Żałoba dzieci - problem?

05.11.10, 14:30
Witam. Poniższy problem zasugerowano mi opisać na tym forum.

Od miesiąca jestem wdowcem z 4 dzieci. Dość mocno to przeżywam, dużo rozmawiam na temat żony z moją i jej rodziną, znajomymi, koleżankami z pracy, sąsiadkami, jej przyjaciółkami, itd. Zauważyłem jednak, że dzieci - które trzymają się nadzwyczaj dzielnie - nie chcą o mamie rozmawiać. Unikają rozmów, oglądania zdjęć, filmów, wspominania jej osoby. Być może ja sam przesadzam. W jakimś sensie zafiksowałem na punkcie mojej kochanej: zgrałem wszystkie zdjęcia (a jest kilkanaście tysięcy) żeby wyszukać ją na tych zdjęcia, przewaliłem wszystkie jej dokumenty, aby odszukać stare listy, przepisuję swoje dzienniki z okresu narzeczeństwa do komputera. Wszystko po to aby lepiej ją pamiętać. I trochę mnie złości, że dzieci zachowują się tak, jakby nie chciały mamy pamiętać. Że nie chcą w tym uczestniczyć. Że zachowują się tak, jak gdyby nic się nie stało. Że to, że mamy nie ma, było całkiem naturalną sprawą. Jakby wyjechała na jakąś dłuższą wycieczkę. Ale z drugiej strony: gdy dzisiaj oglądałem filmy nakręcone przez żonę, córka usłyszawszy głos mamy, wyszła z pokoju. Później powiedziała, że nie chce tego oglądać i słuchać, bo to za bardzo jej przypomina mamę. A ja mógłbym oglądać i oglądać, słuchać jej głosu do upadłego.

Trochę mnie martwi i złości taka postawa moich dzieci po śmierci mamy. Jest się czym przejmować?
    • atkkaa Re: Żałoba dzieci - problem? 05.11.10, 20:01
      Nie. Kazdy przezywa strate na swoj sposob. Uwazasz, ze dzieciom nie brakuje ich mamy? Bo ja wrecz przeciwnie, tylko potrzebuja czasu. Gdzies czytalam, ze w ten sposob ludzie probuja wyprzec ze swiadomosci fakt, ze ktos odszedl. Ja, podobnie jak Ty mialam straszna jazde po smierci Meza na punkcie jego rzeczy, wszytskiego, co mialo z nim zwiazek. Tak, jakbym chciala w ten sposob zatrzymac jego czesc. Nie bylam w stanie wyrzucic niedopalkow z popielniczki. Kanapki, ktorych nie zdazyl zjesc staly w kuchni jeszcze tydzien po Jego smierci, az wyrzucila je moja mama.
      Pozdrawiam
    • mar-y88 Re: Żałoba dzieci - problem? 05.11.10, 20:20
      Moja córka miała 10 miesięcy jak straciła tatę więc nie mam porównania.. każdy reaguje inaczej na śmierć bliskiej osoby, może wspomnienia są zbyt bolesne dla nich żeby o tym mówiły i wspominały, ja sama bardzo długo nie chciałam oglądać zdjęć mojego ukochanego, nie byłam wstanie myśleć o tym co razem przeżyliśmy bo wspomnienia bolały. Ważne żebyś był ze swoimi dziećmi, żeby czuły w Tobie wsparcie, każdy inaczej przeżywa żałobę...
      życzę dużo siły
    • mariola008 Re: Żałoba dzieci - problem? 06.11.10, 11:32
      DZieci na pewno ciężko przeżywają stratę mamy. To, że nie chcą o niej mówić , oglądać zdjęć jest chyba normalnym objawem ciężkiej utraty. Mój wówczas dziesięcioletni syn po stracie ojca też starał się wyprzeć ten fakt ze swojej świadomości. Jeżeli Cię to bardzo niepokoi postaraj się powolutku niby mimochodem , naturalnie wtrącać jedno dwa zdanie o mamie. Ja tak robiłam i teraz po ponad dwóch latach, moje dziecko potrafi wspominać i rozmawiać o ojcu- "Nie ucieka". Ty i Twoje dzieci jesteście w tej chwili na najgorszym etapie żałoby. Życzę wam dużo sił do przetrwania tego koszmaru.
    • nn-a Re: Żałoba dzieci - problem? 07.11.10, 19:03
      Ja jestem wdową od 15 miesięcy.Moja córcia ma teraz 8 lat Na początku też nie chciała rozmawiać o tacie.Mówiła wprost,że tego nie chce,jakby chciała wyprzeć z pamięci fakt ,że ukochanego taty zabrakło.Teraz jest inaczej.Sama wyciąga zdjęcia z albumu lub prosi ,abym opowiedziała jej coś o tacie.Myślę ze podobnie będzie z Twoimi dzieciaczkami.One po prostu potrzebują czasu na uporanie się ze swoimi uczuciami i emocjami.Powinieneś pozwolić im na przeżywaniu żałoby w taki sposób jaki im odpowiada.Wszak każdy z nas jest inny i ma inną osobowość. I nie przejmuj się ,że czują inaczej.Pozdrawiam.
      • corka.bossa Re: Żałoba dzieci - problem? 07.11.10, 22:44
        Miesiąc to tak "mało czasu" aż (tylko) 30 dni.
        Poczekaj...
        U mnie minęło 2,5 roku a syn ciągle miewa dni w których rozmawiać o Tacie nie chce.
        • zlotaewa Re: Żałoba dzieci - problem? 09.11.10, 21:52
          Może dzieci nie chcą mówić o mamie i wspominać bo widzą Twój ból i łzy ?
          Chcą się cieszyć tym rodzicem, króry im został. Piszę opierając się na własnym przykładzie. Mój syn miał niecałe 7 miesięcy kiedy zginął mąż, ale bezbłędnie wiedział kiedy płaczę i głupie myśli przychodziły mi do głowy - synek wydzierał się i potrzebował mojej opieki, a ja chciałam ale nie mogłam pogrążyć się rozpaczy ... Kiedy uspokoił się patrzył na mnie kochającymi oczkami ( tak jak patrzył na mnie mąż ).
          Dzieci cierpią bardziej niż Ty. Przytul je i powiedz, że kochasz. Płacz tak, żeby nie widziały.
          Kamil ma prawie 5 lat. Teraz o tacie mówi i śmiejemy się jak oglądamy zdjęcia. Widzę jak moje dziecko jest szczęśliwe mogąc wspominać . Czasami wymyśla, że pamięta, że tatuś śnił się jemu w nocy i śmiał się tak jak my przy oglądaniu zdjęć. Mam nadzieję, że tak jest :)
          Chociaż czasami trudno uwierzyć w to co mówi, ale może dzieci widzą więcej niż my możemy zobaczyć - kto wie?
          Pokaż dzieciom, że one są teraz najważniejsze. Czas zrobi swoje, ale to przyszłość, a liczy się teraz :)
          pozdrawiam
          złota
    • mt1313 Re: Żałoba dzieci - problem? 16.11.10, 11:56
      Nie wiem w jakim wieku masz dzieci, ale bez względu na wiek miesiąc to jest bardzo krótko.
      Móh mąż zginął w wypadku prawie rok temu i szczerze mówiąc ja sama mam wrażenie, że on wyjechał na dłuższą wycieczkę i wróci, mimo, że wiem, że jest to nie realne.
      Moja 11-letnia córka na początku też mało mówiła o tacie chociaż, że był jej bardzo bliski. Ja natomiast cały czas wponinałam i wspominam go w rozmowach, mówię jak on by coś zrobił itp. Widzę po córce, że czas pozwala oswoić się z nową sytuacją. Teraz też rozmawia o tacie, razem oglądamy zdjęcia z dawnych wakacji - myślę, że u Ciebie też tak będzie, daj dzieciakom trochę czasu, ale dalej wspominaj i oglądaj oczywiście niezapominając o nich, teraz mają tylko Ciebie -a dzieci z czasem przyłączą się i będziecie wspominać razem.
      Pozdrawiam
    • grosz-ek Re: Żałoba dzieci - problem? 16.11.10, 18:47
      Dziękuję, za wszystkie odpowiedzi. Zastosowałem się do nich i odpuściłem - sobie i im - rozpamiętywanie mamy. Nie wymuszam specjalnych rozmów i wynurzeń dzieci na ten temat. Jeśli pojawi się on w naszych codziennych rozmowach - wtedy staram się go podejmować. Jeśli nie, to nie. Z każdym dniem przychodzi mi to coraz łatwiej. Żona cały czas jest w moim sercu, tak jak mama w sercach dzieci. Nie trzeba jednak o tym codziennie rozmawiać.
      Jeszcze raz dziękuję.
Pełna wersja