el.lena
13.11.10, 22:28
...niestety nie we mnie. We mnie się odkochał. Zdradzały go wszystkie typowe sygnały jak chowanie komórki, multum esemesów, unikanie mojego dotyku itp. Mnie tłumaczył się stresem (są powody- jego mama ciężko zachorowała). A ja mu wierzyłam i starałam się nie zawracać mu głowy swoimi problemami- a kilka by się znalazło. Do tego zgodziłam się przepisać komórkę na niego- do tej pory była na koncie mojej firmy więc nawet nie zobaczę bilingu. Trwa to od 6 tygodni, ja się dowiedziałam tydzień temu. Od tej pory nie wiem na jakim świecie żyję. Nie śpię nawet po lekach (tych bez recepty), mój "rekord" to sen między 5:00- 7:00 2 dni temu. Nie mogę jeść. Schudłam 6 kg. Płaczę prawie non stop.
Kobieta ma męża i 2 dzieci- w tym jedno małe. Nie potrafię tego zrozumieć jak można tak po prostu, po 12 latach małżeństwa...się zakochać w nowo poznanej osobie. I ona jak mogła, mając swoje zobowiązania , tak po prostu rozwalić dom innej kobiecie. Tak bezinteresownie. Bo podobno na razie nie planują pełnego romansu, tylko gorące maile i esemesy. Bardzo gorące.
Jak mam dalej się zachować ??? Chciałam wystawić mu walizki za drzwi i zmienić zamki ale to nie rozwiązanie. Jak dalej żyć ??? Liczyć że mu minie ??? Jak długo ???
Nie potrafię nawet spokojnie być w domu bo to już nie ten dom, nie mogę się skupić w pracy. Nie umiem z mężem rozmawiać. Co zrobić dziś, jutro ??? Normalny niedzielny obiad i co dalej. Mąż będzie tylko wyczekiwał esemesa a ja...