20.11.10, 19:11
Witam,

nasz maluszek często płacze z powodu problemów brzuszkowych, ale często trudno mu również zasnąć. Nie zasypia mimo pełnego najedzenia, często się rozbudza po odbiciu. Dlatego niemal każdy sen jest poprzedzony kilkudziesięciominutowym "usypianiem". Oczywiście jesteśmy wówczas przy małym, staramy by czuł się bezpiecznie. Jednak najczęściej usypianie rozpoczyna się płaczem. Z pewnością dziecko wyobraża sobie zasypianie inaczej niż w kołysce.

Czy taki płacz szkodzi dziecku? Szczególnie psychicznie? Czy nie jest zbyt dużym traumatycznym przeżyciem?

Mały ma dopiero 4 tygodnie. A może lepiej, żeby zasypiał z rodzicami?

Czy wtedy lepiej braź dziecko na ręce, dostawiać do piersi, dawać smoczek itp.? Takie działanie zawsze wprowadza jakiś element braku bezpieczeństwa i niestabilności. Czy może lepiej byłoby zachować spokój, być przy małym, próbować uspokajać, czasem wziąć na chwilę na ręce?

Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • kaskaa123-0 Re: Płacz 20.11.10, 19:36
      Płacz tak małego dziecka nie jest oznaką czegoś złego(pod warunkiem, że jest zdrowe). To forma komunikacji z otoczeniem, z mamą, tatą, innymi domownikami. Taki mały człowiek nie ma innej możliwości wyrazić swoich uczuć i potrzeb jak poprzez płacz. Nie ma więc potrzeby zamartwiania się tym faktem, choć (przypuszczam), że jako młody rodzic,masz prawo do takich wątpliwości. Jeśli chodzi o usypianie maleństwa, to wybór należy do Ciebie. Ja od urodzenia uczyłam moją córcię spać w swoim łóżeczku, choć wiem, że zdania są podzielone na ten temat. W każdym bądź razie pieszczoty i przytulanie nie musi być dozowane tylko przed snem. Masz na to cały dzień. Sypianie oddzielnie uczy dzidzię pewnych reguł, gwarantuje Ci w przyszłości, że maleństwo będzie spało w swoim łóżeczku, a tylko wtedy gdy będzie taka potrzeba przyczłapie do Ciebie aby się w nocy przytulić. U mnie to działa, tylko potrzeba trochę wytrwałości i samozaparcia. Powodzenia
      • tully.makker Re: Płacz 20.11.10, 20:44
        Jeśli chodzi o usypia
        > nie maleństwa, to wybór należy do Ciebie.

        Bo dziecko to jest przedmiot, wlasnosc rodzicow, prawda, z ktorym oni moga robbic, co chca?
        • kaskaa123-0 Re: Płacz 20.11.10, 21:42
          tully.makker napisała:

          > Bo dziecko to jest przedmiot, wlasnosc rodzicow, prawda, z ktorym oni moga robb
          > ic, co chca?
          Nie,... dziecko nie jest własnością rodziców, jest ich szczęściem, i miłością. Ale to również rola rodziców aby nie było "tarzanem skaczącym po drzewach". Rolą rodziców jest wychowanie i danie poczucia bezpieczeństwa. Chyba nie przeczytałeś/aś dokładnie mojego postu, lub po prostu nie masz dzieci skoro tak to odebrałaś/eś.
          • tully.makker Re: Płacz 20.11.10, 21:49
            Chyba nie przeczy
            > tałeś/aś dokładnie mojego postu, lub po prostu nie masz dzieci skoro tak to ode
            > brałaś/eś

            Mam 2 wlasnych dzieci i jedna pasierbice.
        • santo_inc Re: Płacz 22.11.10, 23:03
          > Bo dziecko to jest przedmiot, wlasnosc rodzicow, prawda, z ktorym oni moga robb
          > ic, co chca?

          Nie, dziecko to własność kolektywna, należąca do całego społeczeństwa, powinna więc podlegać nadzorowi i opiece kuratora sądowego i przemądrzałych forumek.
    • green_hill Re: Płacz 20.11.10, 20:38
      Czytam ten sam watek juz chyba na piatym forum. Nie przesadzasz troche? Dublowanie watkow jest lamaniem netykiety. Poruszany przez Ciebie temat najbardziej nadaje sie na Niemowlaka, ew. Zdrowie malego dziecka, z zyciem rodzinnym ma on akurat niewiele wspolnego.
    • totorotot Re: Płacz 20.11.10, 23:34
      Kochana powiem Ci tak: weź maleństwo do Was do łóżka i niech zasypia sobie z Wami, przy cycu. Naprawdę, nic lepszego na tym świecie nie możesz maluszkowi zapewnić niż spokojny sen przy mamusi.

      Ten, kto wymyślił, że noworodek/niemowlę powinno spać w osobnym łózeczku powinien do śmierci wieść życie w absolutnej samotności.
      • tully.makker Re: Płacz 21.11.10, 11:29
        > Ten, kto wymyślił, że noworodek/niemowlę powinno spać w osobnym łózeczku powini
        > en do śmierci wieść życie w absolutnej samotności.

        Dokladnie. Dla mnie niereagowanie na placz dziecka, ktore domaga sie tego, do czego predysponowala je natura ( wszak przez tysiaclecia przezycie diecka zalezalo wlasnie od przebywania przy matce, nic dziwnego ze wrzaskiem chce przywrocic ten bezpieczny stan) jest jakas totalna aberracja.
        • martasz123 Re: Płacz 21.11.10, 14:53
          Moim zdaniem weź dziecko do swojego łóżka, przytul, daj pierś i sama się przekonasz, ze usypianie dziecka moze obyc się bez płaczu. Nie załuj czułości. Ja tak usypiałam swoje dziecko do poltora roku, nawet z nią spalam do tego czasu, pozniej bez zadnego problemu zaczeła sypiac sama u siebie w pokoju. Więc da się, wcale nie jest prawdą, ze dziecko od malutkiego śpiące z rodzicami, pozniej ciężko bedzie je od tego odzwyczaic.
          • totorotot Re: Płacz 21.11.10, 22:06
            >pozniej cięż
            > ko bedzie je od tego odzwyczaic.

            chyba rodziców ciężej odzwyczaić
            :-)
        • kaskaa123-0 Re: Płacz 21.11.10, 18:57
          tully.makker napisała:

          Dla mnie niereagowanie na placz dziecka, ktore domaga sie tego, do c
          > zego predysponowala je natura ( wszak przez tysiaclecia przezycie diecka zaleza
          > lo wlasnie od przebywania przy matce, nic dziwnego ze wrzaskiem chce przywrocic
          > ten bezpieczny stan) jest jakas totalna aberracja.

          Proszę czytać dokładnie posty, lub postarać się zrozumieć co autor ma na myśli. Najprościej jest reagować na płacz dziecka przez zabranie je do swojego łóżka, danie cycka i w dalszym ciągu spanie przez resztę nocy aż do momentu gdy dziecko znów się nie obudzi. Pani wówczas przekręci się z boku na bok, wyjmie pierś, nakarmi i pójdzie dalej spać; o ile nie uśnie w czasie karmienia. Nic prostszego, zwykła wygoda, którą można nazwać jak się chce. Proponuję inne rozwiązanie: Przed snem nakarmić dziecko, utulić, zaśpiewać kołysankę, położyć do swojego łóżeczka. Och, płacze....!!?? Trzeba podejść, znów wziąć na ręce, przytulić, pogłaskać i położyć do łóżeczka. W środku nocy dzidzia płacze !? - mama wstaje, karmi, przytula, całuje na dobranoc i kładzie spać. No niestety.... może powtórzyć się to kilkakrotnie, no ale cóż wychowanie dziecka wiąże się z pewnymi niedogodnościami. Prawdopodobnie rano mama jest wykończona i senna, ale gwarantuję Pani, że nie podległa "totalnej aberracji"
          Każda matka ma prawo sama decydować gdzie będzie spało jej dziecko, czy z nią, czy w swoim łóżeczku, bo ona wie najlepiej co jest dobre dla jej dziecka. Ja również zawsze wiedziałam, co jest dobre dla moich dzieci i proszę uwierzyć, że nigdy nie czuły się mniej kochane czy dopieszczone, tylko dlatego, że nie spały między rodzicami.
          Nie wiem, jakie zalety ma spanie dziecka w jednym łóżku z rodzicami, pewnie jakieś ma, ale wiem dokładnie, jakie ma zalety spanie w swoim łóżeczku- dzieci śpiące we własnych łóżeczkach szybciej stają się samodzielne, potrafią same zasypiać i łatwiej się uspokajają, ponieważ rodzice nie rozpraszają ich swoją obecnością. Czułość i pieszczoty mogą otrzymywać w różnych porach dnia, nie tylko wieczór i noc jest do tego odpowiednia.

          Proszę wyciągnąć wnioski z tego co napisałam, bo mam wrażenie, że nie zrozumiała lub nie doczytała Pani wszystkiego.
          • totorotot Re: Płacz 21.11.10, 22:07
            Kasiu czy Ty sie może z koniem na łby pozamieniałaś?

          • totorotot Re: Płacz 21.11.10, 22:10
            Jakie ku... WYCHOWYWANIE czterotygodniowego dziecka?
            Dziecko najlepiej się czuje przy mamie, czy to w dzień czy to w nocy. Matki z Afryki czy z Meksyku, które mają dziecko non stop przy sobie, gdy widzą europejskie dzieci płaczące są zadziwione- dla nich widok płaczącego dziecka jest czymś niezwykłym.
            • kaskaa123-0 Re: Płacz 21.11.10, 22:22
              totorotot napisała:

              > Jakie ku... WYCHOWYWANIE czterotygodniowego dziecka?
              > Dziecko najlepiej się czuje przy mamie, czy to w dzień czy to w nocy.

              Z koniem na łeb się nie zamieniłam, a ...."ku...WYCHOWANIE" droga Pani zaczyna się od narodzin dziecka . A tak na marginesie - nie zazdroszczę pani dzidzi tak taktownej i kulturalnej mamusi.
              • totorotot Re: Płacz 22.11.10, 00:17
                nie zazdroszczę pani dzidzi ta
                > k taktownej i kulturalnej mamusi.

                Ja jestem prosta i nietaktowna baba, ale gramotna na tyle, by wiedziec, ze niemowle najlepiej czuje sie w ramionach mamy-i choćby skały srały i takie jak Ty co innego pisały- tak to już wymyśliła natura.

                >.WYCHOWANIE" droga Pani zaczyna
                > się od narodzin dziecka

                Z równym powodzeniem możesz iść wychowywać pomidory w ogródku.
                Czy Ty w ogóle czytałaś cokolwiek nt. zajmowania się dziećmi czy tylko bredzisz na podstawie oglądanych seriali?
                • kaskaa123-0 Re: Płacz 22.11.10, 08:38
                  totorotot napisała:

                  > Ja jestem prosta i nietaktowna baba

                  I w tym się zgadzamy, radzę popracować nad sobą, bo w przeciwnym razie, kiedy przyjdzie "CZAS" na wychowanie to nawet spanie w jednym łóżku z dzieckiem nic nie pomoże.

                  >Czy Ty w ogóle czytałaś cokolwiek nt. zajmowania się dziećmi czy tylko bredzisz na podstawie oglądanych seriali?

                  Seriali nie oglądam w ogóle, bo nie mam na to czasu. A jeśli rozchodzi się o zajmowanie się dziećmi, to czasem zajmuję się dzieckiem sąsiadki jak mnie o to poprosi; bo swoje dzieci to ja wychowuję droga Pani. ...I chyba wychodzi mi to b. dobrze bo nie mają żadnych problemów z dopieszczeniem, tylko dlatego, że nie spały razem z rodzicami. Jedyne problemy jakie mają na dzień dzisiejszy to te związane z maturą w tym roku i egzaminem gimnazjalnym- również w tym roku. To najmłodsze, które na szczęście przytrafiło się na koniec - nie ma na razie żadnych problemów, bo ma dopiero 1,5 roku.

                  Pozdrawiam,...i jeśli nie wyczerpałam tematu, to przykro mi, ale już nie mam czasu, bo właśnie zaczął się nowy tydzień, nowe obowiązki i po prostu muszę kończyć.
                  • totorotot Re: Płacz 22.11.10, 11:31
                    Metody stosujesz sprzed dwoch dekad niemalze-wiele sie od tego czasu zmienilo, ewentualnie wrocilo do zrodel. Proponuje sie douczyc: Wspolne spanie na swiecie

                    I jeszcze jeden artykul:

                    Rodzinne łóżko – nowa moda czy dawny zwyczaj

                    Spanie razem z dzieckiem (ang. co-sleeping, family bed) jest powszechną praktyką w wielu miejscach na świecie poza Ameryką Północną, Europą i Australią (choć nawet na tych kontynentach niewielki odsetek dzieci choć przez pewien czas śpi razem z rodzicami).

                    Zwyczaj ten był powszechny aż do XIX wieku, kiedy to nastała moda na osobne pokoiki dziecięce z kołyską lub łóżeczkiem. W wielu czakątkach świata spanie razem z dzieckiem jest praktyczne z tego względu, że to najlepszy sposób na ogrzanie dziecka w nocy. Stosunkowo niedawno w kulturze zachodniej zwyczaj ten zaczęli z powrotem popularyzować zwolennicy rodzicielstwa bliskości, opierający się na psychologicznej teorii przywiązania. W badaniach przeprowadzonych w 2006 roku nad dziećmi w Kentucky w USA wykazano, że 15% niemowląt i dzieci w wieku od 2 tygodni do 2 lat śpi z jednym lub obojgiem rodziców.

                    Rodzinne łóżko sprzyja nawiązywaniu więzi z dzieckiem, pozwala rodzicom lepiej się wyspać i ułatwia karmienie piersią, a ponadto, jak z niektórych badań wynika, chroni ono niemowlęta przed śmiercią łóżeczkową.

                    Poziom hormonów stresu jest niższy u matek i dzieci, które śpią razem. Dotyczy to zwłaszcza kortyzolu, którego odpowiedni poziom jest kluczowy dla prawidłowego rozwoju dziecka.

                    W badaniach na zwierzętach stwierdzono, że młode szczury, które pozostawały blisko matek, miały wyższy poziom hormonu wzrostu, a aktywność enzymów w mózgu i sercu utrzymywała się na prawidłowym poziomie.

                    Stan fizjologiczny niemowląt śpiących z matką jest bardziej stabilny, m.in. temperatura ciała podlega u nich mniejszym wahaniom, a rytm bicia serca i oddech są bardziej regularne niż u dzieci, które śpią osobno.

                    Spanie razem z niemowlęciem korzystnie wpływa również na jego stan emocjonalny. Na podstawie szczegółowych ankiet przeprowadzonych wśród 219 kobiet baskijskich i ich dzieci stwierdzono, że osoby, które we wczesnym dzieciństwie spały razem z rodzicami, w wieku dorosłym zwykle cechowały się większą siłą woli i samoakceptacją, były spokojniejsze i zdrowsze.

                    Z kolei w badaniach przeprowadzonych na grupie dzieci wojskowych wykazano, że te, które spały razem z rodzicami, rzadziej miały problemy psychiczne.

                    Wbrew obiegowym opiniom dzieci, które nigdy nie spały z rodzicami, były często bardziej strachliwe i sprawiały więcej kłopotów wychowawczych.



                    (...)

                    zrodlo obu publikacji: www.przytulmniemamo.pl/
                    • kaskaa123-0 Re: Płacz 22.11.10, 13:23
                      Niepotrzebnie się Pani tak trudziła - znam ten artykuł i to w całości.
                      Życzę udanej i owocnej pracy w stosowaniu "najnowszych metod wychowawczy". Ja jednak pozostanę przy swoich, bo doświadczenie mnie nauczyło, że się sprawdzają.
                      Powodzenia.
                      • totorotot Re: Płacz 22.11.10, 14:00
                        >znam ten artykuł i to w całości.

                        No i jakie wnioski z niego wyciągnęłaś?

                        >. Ja j
                        > ednak pozostanę przy swoich, bo doświadczenie mnie nauczyło, że się sprawdzają.

                        W jakim sensie się sprawdzają-masz porównanie?
                        • kaskaa123-0 Re: Płacz 22.11.10, 14:14
                          Droga Pani, proszę "nie odbijać piłeczki",bo w ten sposób dyskusja może trwać w nieskończoność. W poprzednim poście chyba jasno dałam do zrozumienia, że mam już swoje zdanie na ten temat - i mam do tego pełne prawo, podobnie jak Pani do swojego. Nie bardzo rozumiem w jakim celu chce mnie Pani na siłę przekonywać do swoich racji. Temat ten jest wałkowany od dawna i ma zarówno zwolenników, jak i przeciwników. Proszę skończyć bo to jest niemądre.
                          • totorotot Re: Płacz 22.11.10, 14:22
                            Kasiu-tak, jest wałkowany. Niemniej jednak dwie rzeczy mogłabyś jeszcze raz przemyśleć-wszak tylko krowa nie zmienia poglądów
                            -wychowywanie noworodka
                            -'lenistwo' matki śpiacej z dzieckiem

                            Mnie zarzuciłaś brak taktu-a gdzie się wybrał Twój, gdy wygłaszałaś ten ostatni pogląd?
                            • kaskaa123-0 Re: Płacz 22.11.10, 14:30
                              Zgadzam się - tylko krowa nie zmienia poglądów- zmień więc swoje.
                              • totorotot Re: Płacz 22.11.10, 15:31
                                Moje poglądy opieram na dowodach naukowych-Ty swoje na czym? Może podzielisz się z nami opracowaniem, które zaleca rozpoczęcie wychowywania noworodka?

                                • kaskaa123-0 Re: Płacz 22.11.10, 22:39
                                  totorotot napisała:

                                  > Moje poglądy opieram na dowodach naukowych-Ty swoje na czym? Może podzielisz si
                                  > ę z nami opracowaniem, które zaleca rozpoczęcie wychowywania noworodka?

                                  W jakim celu mam to robić? Jeśli dowody naukowe, a nie doświadczenie są dla Ciebie tak istotne, to w imię czego drążysz temat??? Przecież za twoimi poglądami stoi NAUKA! Ciesz się dziewczyno, że tyle wiesz na temat wychowania. Trzymaj się jednak na baczności, ponieważ za parę lat naukowcy zrobią kolejne badania.....i dowiesz się, że dzieci powinny spać z dziadkami w pozycji na wznak. Bierz się więc do pracy, szperaj w internecie, kupuj książki, czytaj jak najwięcej na ten temat, bo nóż- widelec coś może umknąć twojej uwadze. W międzyczasie nie omieszkaj zadbać o forumowiczów - proponuję otworzyć forum prywatne pod hasłem - "Śpijmy w łóżku ze swoimi dziećmi- kto ma inne zdanie, niech spada na drzewo".
                                  Przykro mi to stwierdzić, ale bitwę przegrałaś- po prostu nie umiesz rozmawiać. Rozmowa ogranicza się dla ciebie do atakowania drugiej osoby. Nie potrafisz zrozumieć, że dyskusja dobiegła końca, ponieważ osoba, z którą "toczysz bój" uznała, że masz prawo do swoich racji, jak również ona do swoich. W jakim celu dalej o tym dyskutować? Sprawia ci przyjemność gdy twój post jest ostatnim? Mam dobrą wiadomość - będzie ostatnim, ponieważ już na żaden z nich nie odpowiem. Dlaczego? - odpowiedź jest prosta - nie potrafisz prowadzić konwersacji bez atakowania rozmówcy, nie masz również szacunku dla opinii drugiego człowieka, uważasz że masz zawsze rację i panaceum na wiedzę.
                                  Mimo to życzę wszystkiego dobrego.
                                  • totorotot Re: Płacz 23.11.10, 01:22
                                    > W jakim celu mam to robić? Jeśli dowody naukowe, a nie doświadczenie

                                    Wielokrotnie w tym wątku nawoływałaś do czytania ze zrozumieniem; niestety najlepiej rady daje się innym, samemu ich nie stosując.

                                    Przytoczony przeze mnie artykuł przedstawia, że naukowcy udowodnili daną tezę przeprowadzając doświadczenia. Na dzieciach. W jaki niby Twoim zdaniem sposób zbadali poziom kortyzolu? Z gwiazd?


                                    Wiem, że przeczytasz ten post, więc miło mi będzie, jeśli jednak przemyślisz swoje poglądy raz jeszcze. Ja byłabym skłonna z Tobą polemizowac, gdybyś poparła swoje tezy jakimiś merytorycznymi argumentami (jak ja to uczyniłam), niestety Twoją domeną są wycieczki personalne.

                                    Wspułczuje Twojim dziecią
                        • totorotot Re: Płacz 22.11.10, 14:17
                          Poza tym w mojej opinii masz generalnie problemy z emocjami itp.-vide problemy z dostosowaniem się do zasad komunikacji w danej społeczności; tu: forum internetowe, na którym uczestnicy zwracają się do siebie "na ty", podczas gdy Ty namiętnie "paniujesz".
                          Z Twoich wcześniejszych postów wynika, iż nie rozumiesz idei bliskości i czułości- wysuwasz przypuszczenie, iż matka śpiąca z dzieckiem robi to z lenistwa, aby nie wstawać do niego w nocy.
                          No i jeszcze jeden dowód na nieznajomość procesów rozwoju dziecka- twierdzisz, iż wychowywać się powinno już noworodka. Z takim podejściem nie pozostaje już nic innego tylko pójść krok dalej i czytać Kamyczka już "brzuszkowi".
                          • kaskaa123-0 Re: Płacz 22.11.10, 14:22
                            Przyjęłam do wiadomości.
                            Miłego dnia
                          • kammik Re: Płacz 23.11.10, 10:33
                            Proponuję iść dwa kroki dalej i sekundę po zrobieniu testu ciążowego zalec nieruchomo na 9 miesięcy, żeby się zarodek nie przyzwyczajał do kołysania w brzuchu mamy.
                            • totorotot Re: Płacz 23.11.10, 13:00
                              kammik napisała:

                              > Proponuję iść dwa kroki dalej i sekundę po zrobieniu testu ciążowego zalec nier
                              > uchomo na 9 miesięcy, żeby się zarodek nie przyzwyczajał do kołysania w brzuchu
                              > mamy.


                              lezec nieruchomo ORAZ czytac Kamyczka
                    • velluto Re: Płacz 27.11.10, 15:46
                      totorotot napisała:

                      > Rodzinne łóżko sprzyja nawiązywaniu więzi z dzieckiem, pozwala rodzicom lepiej
                      > się wyspać i ułatwia karmienie piersią,

                      To jakiś żart? a niby jakim cudem lepiej się wysypiają mając mniej miejsca i śpiąc na pół gwizdka, żeby nie przygnieść latorośli? i co niby ułatwia? wyjęcie piersi trwa tyle samo w łóżku co poza nim.

                      Moje było najspokojniejszym dzieckiem pod słońcem, i miało końskie zdrowie - mimo spania w łóżeczku.

                      Fanatyzm w wychowaniu, podobnie jak w jakiejkolwiek innej dziedzinie jest zwyczajnie szkodliwy.
                      • totorotot Re: Płacz 27.11.10, 22:49
                        > wyjęcie p
                        > iersi trwa tyle samo w łóżku co poza nim.

                        prawie nie ma różnicy
                        prawie jednak czyni wielką różnicę,
                        ja tam wywalam cyca na wierzch, dziecko sobie sysa jak mu przyjdzie ochota, ja spię jak kamień i nie muszę dupy wymrażać wstając do dziecka o drugiej rano zimą.
          • morekac Re: Płacz 22.11.10, 12:53
            Ludzie są ssakami... Widziałaś ty kiedyś małe ssaki śpiące w osobnych łóżeczkach, a nie z mamą, bądź na kupie z rodzeństwem?
      • velluto Re: Płacz 27.11.10, 15:40
        totorotot napisała:

        > Ten, kto wymyślił, że noworodek/niemowlę powinno spać w osobnym łózeczku powini
        > en do śmierci wieść życie w absolutnej samotności.

        A przyszło ci może do głowy, że są noworodki, które mają w dużym poważaniu to, gdzie śpią?
        Moje zasypiało w łóżeczku i było najzupełniej z tego zadowolone. Podobnie jak ja, szczerze mówiąc. Spanie w łóżeczku, spanie z rodzicami - to kwestia przyzwyczajenia, tak samo jak spanie z jaśkiem. Li i jedynie.
    • cibora Re: Płacz 21.11.10, 19:45
      Nie jestem ekspertem, ale mam swoje dziecko. Ma już dwa i pół roku, śpi nadal z nami (ma swoje łóżeczko dostawione do naszego łóżka). I nie widzę, żeby przez to był mniej samodzielny, wycofany, wręcz powiedziałabym, że jest bardziej odważny i towarzyski od większości dzieci, które znam.
      Nie wyobrażam sobie, że mogłabym NIE zareagować na płacz swojego dziecka. Brak reakcji nie sprawia, że dziecko się uspokaja tylko dziecko przekonuje się, że może liczyć tylko na siebie. Płacze-nikt nie reaguje-to po co płakać? Ja Stasia zawsze nosiłam, śpiewałam, dawałam cyca na żądanie, zasypiał ze mną przy piersi, nosiłam w chuście. Nie wyobrażałam sobie wstawania do niego co pół godziny i dawania cyca, więc w łóżku mieliśmy komfort.
      Im więcej czułości, miłości i uwagi przelejesz na swoje dziecko teraz tym bardziej to zaprocentuje w przyszłości.
      Ale to tylko moje zdanie, każdy robi jak chce. Ja tylko mówię o moich doświadczeniach, które widzę, że już procentują.
      A co do trudności w "odstawianiu" od wspólnego łóżka. Moje dziecko samo się odpieluchowało, samo się odstawiło od zasypiania przy piersi, więc myślę, że na wszystko jest czas, tylko trzeba chcieć "wczuć się" w dziecko.
      Pozdrawiam.
      Agnieszka
      --
      Staś (03.05.2008)
      • kaskaa123-0 Re: Płacz 21.11.10, 20:20
        cibora napisała:

        > Nie wyobrażam sobie, że mogłabym NIE zareagować na płacz swojego dziecka. Brak
        > reakcji nie sprawia, że dziecko się uspokaja tylko dziecko przekonuje się, że m
        > oże liczyć tylko na siebie. Płacze-nikt nie reaguje-to po co płakać?

        Następna osoba ,która nie potrafi dokładnie przeczytać postu i wyciągnąć logicznych wniosków.
        • cibora Re: Płacz 21.11.10, 21:47
          A czego ja nie zrozumiałam? Dla mnie nie wzięcie CZTEROTYGODNIOWEGO dziecka na ręce jest właśnie brakiem reakcji. Dziecko ma w nosie "tniutnianie" rodziców, ono jeszcze cztery tygodnie wcześniej było przytulone całkowicie do mamy. I tylko nasze wynaturzone czasy robią z każdego robota. Teraz niemowlę ma jeść o określonej godzinie, spać o określonej godzinie od razu samo w zimnym łóżku i bawić się samo. I wyrastają społeczeństwa egoistów i ludzi niedostosowanych, wpadających we wszelakie nałogi, bo nikt ich nie przytulał.
          Niemowlęta od zawsze były z matką, jeszcze nasze babcie nosiły swoje dzieci w chustach w pole. I to był normalny rozwój.
          Takie jest moje zdanie.
          Agnieszka
          --
          Staś (03.05.2008)
          • kaskaa123-0 Re: Płacz 21.11.10, 22:07
            cibora napisała:

            > A czego ja nie zrozumiałam? Dla mnie nie wzięcie CZTEROTYGODNIOWEGO dziecka na
            > ręce jest właśnie brakiem reakcji. Dziecko ma w nosie "tniutnianie" rodziców, o
            > no jeszcze cztery tygodnie wcześniej było przytulone całkowicie do mamy. I tylk
            > o nasze wynaturzone czasy robią z każdego robota. Teraz niemowlę ma jeść o okre
            > ślonej godzinie, spać o określonej godzinie od razu samo w zimnym łóżku i bawić
            > się samo. I wyrastają społeczeństwa egoistów i ludzi niedostosowanych, wpadają
            > cych we wszelakie nałogi, bo nikt ich nie przytulał.
            > Niemowlęta od zawsze były z matką, jeszcze nasze babcie nosiły swoje dzieci w c
            > hustach w pole. I to był normalny rozwój.
            > Takie jest moje zdanie.
            > Agnieszka
            > --
            > Staś (03.05.2008)

            Ma Pani poniekąd rację, ale proszę przeczytać dokładnie post do którego czyni Pani zarzuty i odpowiedzieć na jedno proste pytanie - w którym miejscu autorka pisze, że nie bierze dziecka na ręce kiedy płacze. Niedobrze się już robi od ciągłego powtarzania w kółko aby czytać, i spróbować zrozumieć zanim się odpowie.
            • cibora Re: Płacz 21.11.10, 23:18
              kaskaa123-0 napisała:
              > Ma Pani poniekąd rację, ale proszę przeczytać dokładnie post do którego czyni P
              > ani zarzuty i odpowiedzieć na jedno proste pytanie - w którym miejscu autorka p
              > isze, że nie bierze dziecka na ręce kiedy płacze. Niedobrze się już robi od cią
              > głego powtarzania w kółko aby czytać, i spróbować zrozumieć zanim się odpowie.
              >

              Cytat 1: "Z pewnością dziecko wyobraża sobie zasypianie inaczej niż w kołysce."
              Czytam ze zrozumieniem - dziecko zasypia w kołysce, ale autorka myśli, że może chciałoby inaczej.

              Cytat 2: "Czy wtedy lepiej braź dziecko na ręce, dostawiać do piersi, dawać smoczek itp.? Takie działanie zawsze wprowadza jakiś element braku bezpieczeństwa i niestabilności."
              Wg autorki branie na ręce, dostawianie do piersi, dawanie smoczka WPROWADZA element niestabilności. Logicznym jest więc wniosek, że nie chcąc dziecku fundować braku bezpieczeństwa i niestabilności autorka wątku tego NIE robi.

              Cytat 3: "być przy małym, próbować uspokajać, czasem wziąć na chwilę na ręce?"
              Uspokaja dziecko będąc przy nim i NIE bierze go na ręce. Rozważa, że może by to CZASAMI zrobić.
              Tak ja rozumiem ten tekst. Nie jest to napisane wprost, ale tak ten tekst można rozumieć. Ja i jak widać nie tylko ja tak go rozumiem.
              Do tej pory nie miałam problemów z czytaniem i rozumieniem nawet dłuższego tekstu ;-)
              Agnieszka
              --
              Staś (03.05.2008)
        • blue_romka Re: Płacz 27.11.10, 10:54
          kaskaa123-0 napisała:
          > Następna osoba ,która nie potrafi dokładnie przeczytać postu i wyciągnąć logicz
          > nych wniosków.

          Aha, więc kaskaa123-0 jest jedyną mądrą tu osobą, która potrafi pisać, czytać i dzieci wychowywać. Cała reszta wypowiadających się to idiotki. Gratuluję dobrego samopoczucia.
          A co do teorii, którą tu prezentujesz, to na szczęście jest już mocno przestarzała i niepopularna. Dziś inaczej się wychowuje dzieci niż 18 lat temu, nie tylko zresztą w zakresie metod usypiania, a to dlatego, że wiedza chocby w dziedzinie psychorozwoju mocno się posunęła naprzód. Proponuję to przyjąć z pokorą zamiast upierać się przy swoim. Tym bardziej, że nie masz żadnych narzędzi (poza subiektywną oceną), aby zbadać, jak Twoje metody wpłynęły na rozwój emocjonalny Twoich dzieci, natomiast jedno jest pewne- żadnemu niemowlęciu nigdy nie zaszkodzi nadmiar czułości i bliskości matki, co jest proponowane przez Twoje interlokutorki oraz Eksperta.
      • martasz123 Re: Płacz 21.11.10, 20:26
        cibora napisała:
        A co do trudności w "odstawianiu" od wspólnego łóżka. Moje dziecko samo się odpieluchowało, samo się odstawiło od zasypiania przy piersi, więc myślę, że na wszystko jest czas, tylko trzeba chcieć "wczuć się" w dziecko.

        No właśnie o to chodzi,u mnie identycznie, bez problemu było z odstawieniem od piersi, odpowiednie wytłumaczenie i dziecko praktycznie samo z dnia na dzień sie odstawiło w 18cie miesięcy, smoczek córka sama wyzucila za łóżko, zeby myszka zabrała w niecałe dwa latka, pieluszkę zdjela w 2 lata i 3 miesiące poszła po nocnik zrobiła siusiu, wcześniej tylko były proby jej wysadzania, które konczyły sie niepowodzeniem, ale wogole tym się nieprzejmowaliśmy, bo wiedzielismy, ze na wszytsko przychodzi odpowiedni moment.
    • kaskaa123-0 Re: Płacz 21.11.10, 21:52
      Widzę, że jestem jedna, przeciwko wielu Paniom. Może macie rację, ale ja mam także swoje. Nie wiem tylko, w którym momencie swojego postu napisałam, że "nie reaguję na płacz dziecka". Ja nie mogę się doszukać. Nie wiem ile razy już to powtarzam, ale powtórzę jeszcze raz- czytajcie dokładnie posty jeśli na nie odpowiadacie.
      • kai_30 Re: Płacz 21.11.10, 22:03
        W jaki sposób reagujesz? Nie bierzesz dziecka na ręce, nie przytulasz, nie dajesz mu piersi - to akurat wynika z postu wyraźnie. Co zatem robisz?
        • kaskaa123-0 Re: Płacz 21.11.10, 22:10
          Bardzo proszę o cytat a nie o Pani chore domysły
          • kai_30 Re: Płacz 21.11.10, 23:24
            Może tak grzeczniej trochę? Nie spojrzałam na nicka autorki wątku, i to do niej się odnosiło. A cytaty są jak byk w poście założycielskim - jeśli ktoś ma wątpliwości, czy powinien, cyt. "braź dziecko na ręce, dostawiać do piersi, dawać smoczek itp.", bo to "zawsze wprowadza jakiś element braku bezpieczeństwa i niestabilności", to ja nie mam więcej pytań.

            Chociaż nie, mam - jakim cudem, do cholery, wzięcie dziecka na ręce czy przystawienie do piersi może powodować u niego brak bezpieczeństwa?? Ja rozumiem jeszcze argumenty związane z wygodą matki, czyli słynne "bo się przyzwyczai", ale żeby z brakiem bezpieczeństwa i niestabilnością wyjeżdżać w przypadku noworodka?
            • kaskaa123-0 Re: Płacz 22.11.10, 08:49
              Ta dyskusja do niczego nie prowadzi, bo ktoś tu pogmatwał wszystko, myli autorów postów....i w związku z tym można tak w nieskończoność.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Płacz 26.11.10, 00:58
      Płacz u tak małego jest, między innymi, komunikatem. Jednym z niewielu jaki dysponuje. Informuje najczęściej o zdenerwowaniu, przykrości, krzywdzie , złości, żalu, niewygodzie, głodzie, braku poczuciu bezpieczeństwa. Zawsze należy na płacz reagować. W tak wczesnym okresie życia najlepszym sposobem ukojenia stanu niepokoju u dziecka jest kontakt z opiekunem, najlepiej mamą lub tatą. Kontakt z ciałem, głosem, zapachem, ciepłem. Nie należy dziecku tego skąpić. Nie ma żadnego argumentu przeciw uspokajaniu, przytulaniu, kołysaniu wtedy, gdy widzimy i czujemy, że dziecko tego potrzebuje. Czyli gdy dziecko płacze należy je przytulić, przemówić, zapewnić kontakt, podać pierś czy smoczek. W ciągu dnia można nosić takie dziecko w chuście, spowite blisko ciała.
      Nie należy ulegać argumentom, że nazbyt częste reagowanie na płacz dziecka je "rozpuści", że to dowód "charakterku" dziecka lub jego manipulacji. Jeśli dziecko potrzebuje kontaky i ukojenia czy to ze względu na przezywany aktualnie ból fizyczny czy psychiczny trzeba mu to dać.
      Pozostawianie dziecka w stanie niepokoju jest większym grzechem polegającym na zaniechaniu niż nawet nadmierne działanie w postaci utulenia.
      I jak mówi mądrość ludowa: od przybytku głowa nie boli. Agnieszka Iwaszkiewicz
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka