cordoba1978
16.02.11, 14:37
Witam wszystkich
zwracam sie do was o pomoc
znalazłem w poczcie zony taki list z kolega z pracy a ona do mnie ze ja sobie cos urajam tu żadnej zdrady nie ma tylko sobie z kumplem maile. mmsy i filmiki o treściach pornograficznych przesyłali
proszę o pomoc bo ja tej bajki nie kupuje, kocham moja żonę, może mógłbym jej zdradę wybaczyć mamy Male dziecko od 13 lat razem, ale oczekuje uczciwości , czy nawet przyznania sie
ale prosto w oczy, natomiast moja ukochana mnie atakuje, i potwierdza tylko maile itp. zaproponowałem jej wariograf to mnie wyśmiała i powiedziała ze najpierw ona mnie przebada a potem do sadu Pojdzie tylko nie wiem z czym bo nie mam sobie nic do zarzucenia.
błagam oceńcie ten list obiektywnie bo od tego zależy nasze życie, znajomym nie pokazuje z wiadomych powodów, a Internet daje tylko anonimowość.
oto treść maila:
Witaj Łukasz, nie sądziłam, że jeszcze kiedykolwiek będę do Ciebie pisać ale pewne niedokończone sprawy spędzają mi sen z powiek i powodują wemnie ciągle ogromny niepokój co pewnie widać. Napisałam długi list ale sie skasował a szkoda. Powiem tak, to co się wydarzyło kilka miesięcy temu między nami nie powinno się było wydarzyć, to był błąd który kosztuje mnie dzisiaj wiele nerwów a wyrzuty sumienia powodują, ze bardzo trudno mi z tym żyć ,mam nadzieję, że z czasem zapomnę jakie głupstwo popełniła ale trudno stało się. Jest to dowód na to jakie można popełnić głupie rzeczy kierując się ciekawością, fascynacją , adrenaliną zamiast rozumem! Chyba zdajesz sobie sprawę, że zaufałam Ci w 100 procentach jak nikomu w moim życiu, może poza moim mężem, dzisiaj na chłodno próbuje sobie odpowiedzieć na pytanie dlaczego i nie wiem:( Sądziłam, że choć trochę Cie znam ale dzisiaj już nie wiem co sądzić o człowieku który chce zaistnieć jako historia naszej firmy z hasłem do systemu komputerowego" ssij maleńka", cały pokój W kadrach dzisiaj huczała podziwiając Twoją elokwencję ale najszczęśliwsz był Jarek opowiadając nam to dzisiaj przy dostawie jak weszłam do magazynu. Powiem tak, jestem trochę w szoku, nie wiem czy ja byłam ślepa czy coś sie z Tobą stało niedobrego.Chcę Ci tylko uświadomić i mam nadzieję, że nie jest za późno, że ja na swoją opinię pracowałam i pracuję od wielu lat i nigdy bym nie wybaczyła sobie, żeby jakieś głupstwo zszarpało moją reputacje byłoby to krzywdzące dla mnie a przede wszystkim dla mojej rodziny a zwłaszcza męża. Ja i tak musz zyć z tym ,żeby spojrzeć w oczy temu człowiekowi z którym żyje tyle lat i nie wyobrażasz sobie jakie to trudne...:( Dla mnie słowo mężczyzny to jego największy skarb, świadczy o jego dojrzałości, godności i klasie, ja w Twoje słowo uwierzyłam gdy obiecałeś, że nikt nigdy nie dowie się o naszym"układzie". Nie wiemdlaczego mi rozum odjęło nie wiem dlaczego uśpiłam własną czujność ale mam nadzieję, ze zdjęc , maili, smsów i tego co się stało NIGDY nie wykorzystasz przeciwko mnie tylko po to by zaistnieć w tym stadku w którym obcujesz.Przepraszam za dosadność ale dopiero teraz dostrzegam jak można być cynicznym, pozbawionym, wrazliwości, i smaku-jak slysze wasze opowieści, komentarze na temat kobiet czy związków, to Straszne ze to co dla Kobiety jest zwązane z bliskością, zaufaniem, czułością, i emocjami dla was z tego co obserwuje jest zwykłym"rypaniem, ssaniem itd"Jestem w szoku. Jeżeli kiedykolwiek dowiedziałaby się, że świadomie wykorzystałeś przeciwko mnie to co się wydarzyło, moja głupotę czy słabość to nie wyobrażam sobie przejść nad tym do porzadku dziennego i nie umiem dzisiaj powiedzieć jak mogłabym nieobliczalnie zareagować.Świat jest mały Łukasz, ja słowa dotrzymała, o tym co się wydarzyło wiem WYŁĄCZNIE ja i nikt inny . Nie wybaczę Ci nigdy jeśli dowiem sie w jakikolwiek sposób i kiedykolwiek, że mogłeś mnie tak upokorzyc i poniżyćopowiadając komuś o tym . Nie umniejszam Twojej męskości, nie chcę niszczyć Twojegoego. Niczego Ci nie brakuje jako mężczyźnie, po prostu to ja popełniłam wielki bład i codziennie sie zastanawiam czy nie największy w moim życiu:(( To chyba widać. Mam nadzieję, że wszystkie moje obawy to tylko moja wyobraźnia i sumienie które mnie gryzie, po części nie mogę uwierzyć, że mogłabym się tak pomylić co do Ciebie...To tyle...Mam nadzieję, że ustosunkujesz się po przeczytaniu tego maila i zakończymy cała sprawę definitywnie. Ta rozmowa powinna się odpyć twarzą w twarz, zdecydowałam się napisać, bo nie mam innej możliwości zeby Ci to wszystko powiedziec osobiscie.