rennie77
12.03.11, 11:58
Sprawa tyczy się malej Oli Kowalczyk, która jest maltretowana w swoim rodzinnym domu, a toczące się przeciwko katującemu ja rodzicowi postępowania, zostają kolejno umarzane. W tej sprawie wiele jest niejasności, narosło tez dużo emocji, jednak bezsprzecznym faktem jest, ze temu dziecku w jego rodzinnym domu dzieje się straszna krzywda. Dziewczynka w wyniku tego maltretowania jest dzisiaj w jakimś stopniu upośledzona umysłowo. Być może sprawa ta jest tak trudna dla polskiego wymiaru sprawiedliwości, bo katem Oli jest jej własna matka. Być może mamy tu do czynienia z kumoterstwem bądź po prostu z bezdusznością urzędników. Ta sprawa powinna zostać nagłośniona i wyjaśniona. Oglądając kolejne reportaże, czytając wzmianki prasowe o tym, nie chce mi się wierzyć, ze koszmar małego dziecka może trwać tyle lat i, ze nikt nie może nic z tym zrobić.
w218.wrzuta.pl/audio/6ty2PnML2Y8/tragedia_oli_kowalczyk
clips.interia.pl/stm/play.html?ver=noIE&attId=2856096&type=V&ref=interwencja
Takich publikacji w mediach było więcej, a jednak koszmar tego dziecka trwa do dziś dzień.
Nie pragnę Pani namawiać do stawania po którejkolwiek ze stron konfliktu, chciałabym tylko, żeby głos malej Oli był słyszalny.