Dodaj do ulubionych

prosba o pomoc- bardzo wazne

12.03.11, 11:58
Sprawa tyczy się malej Oli Kowalczyk, która jest maltretowana w swoim rodzinnym domu, a toczące się przeciwko katującemu ja rodzicowi postępowania, zostają kolejno umarzane. W tej sprawie wiele jest niejasności, narosło tez dużo emocji, jednak bezsprzecznym faktem jest, ze temu dziecku w jego rodzinnym domu dzieje się straszna krzywda. Dziewczynka w wyniku tego maltretowania jest dzisiaj w jakimś stopniu upośledzona umysłowo. Być może sprawa ta jest tak trudna dla polskiego wymiaru sprawiedliwości, bo katem Oli jest jej własna matka. Być może mamy tu do czynienia z kumoterstwem bądź po prostu z bezdusznością urzędników. Ta sprawa powinna zostać nagłośniona i wyjaśniona. Oglądając kolejne reportaże, czytając wzmianki prasowe o tym, nie chce mi się wierzyć, ze koszmar małego dziecka może trwać tyle lat i, ze nikt nie może nic z tym zrobić.

w218.wrzuta.pl/audio/6ty2PnML2Y8/tragedia_oli_kowalczyk
clips.interia.pl/stm/play.html?ver=noIE&attId=2856096&type=V&ref=interwencja
Takich publikacji w mediach było więcej, a jednak koszmar tego dziecka trwa do dziś dzień.
Nie pragnę Pani namawiać do stawania po którejkolwiek ze stron konfliktu, chciałabym tylko, żeby głos malej Oli był słyszalny.
Obserwuj wątek
    • doctor.no.1 Re: prosba o pomoc- bardzo wazne 13.03.11, 09:50
      Szokująca historia... Nie rozumiem, dlaczego opieka nie zabrała Oli z tego koszmarnego domu
      • rennie77 Re: prosba o pomoc- bardzo wazne 13.03.11, 19:04
        nie zabrala, ale kazdy z nas moze pomoc, na przyklad piszac do prasy i telewizji, do rzecznika praw dziecka, itd. coraz glosniej jest o szymonie, ale na razie historia oli pozostaje w cieniu.
    • nat.wroclaw Rennie 14.03.11, 08:55
      Rennie, niestety nie otwiera mi sie plik reportażu na Interii, a pliki audio .. nie mogę wysłuchac do końca .. nie daję rady. Żeby cokolwiek zrobic potrzebowałabym informacji GDZIE mieszka Ola i jakie do tej pory słuzby brały udział w tej sprawie.

      Jeśli masz taką wiedzę - to napisz.

      Dzięki
      • nat.wroclaw OK, juz mam 14.03.11, 09:01
        niewiarygodne .. ręce mi opadły ..

        informacje w mediach datują się mniej więcej na wrzesień zeszłego roku. Czy od wrzesnia do dzisiaj nic sie nie wydarzyło?

    • demonsbaby sprawą Oli 14.03.11, 09:59
      zainteresowanie wykazały różne fundacje i stowarzyszenia mające w statucie działalności ochronę praw dzieci.
      Nie mniej przyglądając się kolejno zawiązywanym ruchom społecznym, okrzykiwanym na różnego rodzaju portalach społecznych, uruchamianych w ramach ochrony dzieci krzywdzonych, odnoszę wrażenie, że niestety działają na szkodę tychże poszkodowanych dzieci, jako, że miast wyjaśniać zaistniałą sytuację nawołują do linczu publicznego osób biorących udział w danym postępowaniu związanym z krzywdą dziecka w konkretnych przypadkach. Od takich działań - moja osoba się odżegnuje.
      Mimo wszystko wierzę w tryby odwoławcze od konkretnych postanowień, nadzór organów generalnych nad okręgowymi i samą niezawisłość postępowania kolejnych instytucji.
      • rennie77 Re: sprawą Oli 14.03.11, 21:30
        demonsbaby, gdyby tak bylo, to teraz nie staliby przed sadem rodzice, ktorych skatowane dwuletnie dziecko zmarlo na wskutek powiklan wynikajacych z obrazen wewnetrznych. szczegolnie zazywszy na to, ze ten pan, ktory mam nadzieje, ze bedzie sie z malzonka smazyl w piekle, odsiadywal wczesniej wyrok 6 lat za pobicie ze szczegolnym okrucienstwem swojego malego synka... mysle, ze nie ma juz sensu nawet roztrzasac, ze to dwuletnie dziecko zmarlo w meczarniach, bo na skutek zapalenia otrzewnej.
        • sebalda Re: sprawą Oli 14.03.11, 22:00
          Nie wiem jak Wy, ale ja się naczytałam i nadyskutowałam do upadłego w obronie nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. I są w naszym kraju ogromne rzesze osób, ktore uważają rodzinę za nienaruszalne dobro, w ktore nie należy ingerować, bo to godzi w jej prawo do prywatności, zatem ustawa rozszerzająca uprawnienia organizacji powołanych do monitorowania rodzin zagrożonych przemocą, jest be. Niestety przeciwko tej nowelizacji byl też Kościół, bo rodzina jest święta. Każda, największe zło w mniemaniu hierarchów Kościoła, to rozwód. Nie przemoc, ale właśnie rozwód. Ile ludzi w Polsce popiera kary cielesne wobec dzieci? Margines, otóż nie, to porażająca większość. Mnie ojciec lał, jak byłem nieposłuszny i wyrosłem na ludzi, zatem klapsy i pas są dobre.
          Mnie potwornie poruszyla sprawa Szymka, a oto wpis pod petycją w jego sprawie, wpis kobiety co gorsza:
          "Jak już wcześniej pisałam należy powalczyć o utrzymanie więzi matki z dzieckiem. Skoro jest tak rozkapryszone i wpada z byle powodu w histerię, uważam, że takie wychowawcze klapsy są jak najbardziej na miejscu. Stara szkoła wyraźnie mówi, że tak zwane bezstresowe wychowanie prowadzi do produkowania różnych dewiantów, a czasem nawet bandytyzmu, bo jeżeli od małego dziecko ma wpojone, że za złe zachowanie nie spotka go adekwatna kara, zaczyna sobie pozwalać na coraz więcej wiedząc, że jest bezkarne, to prowadzi do coraz poważniejszych wyskoków!"
          Boję sie, że to odzwierciedla mentalność bardzo wielu ludzi, w tym policjantów wzywanych na interwencje, pań z MOPS-u czy GOPS-u, pracowników prokuratury, ktorzy nie kiwnęli palcem w sprawie Szymka i setek tysięcy innych ludzi przekonanych, że dzieci są rozkapryszone i z byle powodu wpadają w histerię, uciszanie ich klapsami i krzykami jest jak najbardziej na miejscu.
          • demonsbaby Re: sprawą Oli 15.03.11, 09:13
            Sebalda, bez 2 zdań, akurat szymon i te drastyczne nagrania są dowodem na agresję matki. Natomiast śmiem wątpić w krystaliczną czystość ojca i prawdziwość jego pobudek. Od czasu emisji kilku programów nt szymona, odzywa się miejscowa społeczność i poza wpisami świadczącymi o zgodzie w społeczeństwie na patologię w rodzinach (gdzie dyscyplina jest mylona z przemocą), owa społeczność i sąsiedztwo wykazuje jednak, że pan tatuś nie jest krystalicznie czysty i większość w sprawie rozwodowej stron, zajmowała stronę kobiety i opisywała relacje pomiędzy małżonkami. Niestety, pan ojciec, nie przebierał w słownictwie do swojego syna i nadużywał swojej siły wobec matki i dziecka ... tak świadczą wpisy. Nie wiem jaka jest prawda. Osądu mogę dokonać na podst. zamieszczanych nagrań, które jednoznacznie świadczą o przemocy wobec dziecka, a traktowanie przez prokuraturę tego typu zachowań jako "rygoru" jest co najmniej śmieszne.
            Tak czy inaczej - w kwestii szymona i oli - nie znamy całej prawdy. Bo nie znamy procesu sądowego i zeznań... Teraz trzeźwiejąc (przynajmniej w stosunku do sprawy Szymona) poza ewentualnym zaniedbaniem instytucji, które winny ingerować i nadzorować środowisko, w jakim znajduje się Szymon, czy naprawdę uważacie, że tu nastąpił spisek ośmiornicy i wszyscy urzędnicy, psychologowie biorący udział w orzecznictwie procesowym, sędziowie oraz kuratorzy dokonali błędnej oceny i kierując się "znajomością" z matką Szymona postanowili z nadzorem kuratorskim dziecko pozostawić pod jej opieką, a ojca przy tym skrzywdzili, nie dając mu szansę na opiekę? Czy jednak dokonali, błędnie, wyboru mniejszego zła, w międzyczasie poszukując opieki zastępczej?
            To dobrze, z jednej strony, że takie nagrania ujrzały światło dzienne - lecz nie wierzę w pobudki ojca, który to upublicznił. Walka rozwodowa prowadzona między tymi rodzicami jest naprawdę brudna.
            Patrząc, poza petycjami i wspomaganiem działań fundacji na rzecz dzieci, na działania społeczne zakładane na rożnych portalach z youtube włącznie - niestety nie działają one na korzyść "nadrzędnego dobra dziecka", ale większą przysługę oddają w kierunku rozwiązań graniczących z linczem publicznym. Dzięki takim nawoływaniom, wiem jak nazywa się matka Szymona, wiem gdzie mieszka i właścicielem jakiej restauracji jest. Pytam? Komu / czemu ma to służyć? Pytam: kto tu działa w imię dobra dziecka? Ojciec?
          • demonsbaby odnośnie ingerencji 15.03.11, 09:19
            w prawo rodzinne i oddanie większej swobody urzędnikom socjalnym ... no cóż sprawa mogłaby rodzić kontrowersje, gdybyśmy uznali za nadużycie odebranie dziecka przez urzędnika w sytuacji gdy ten kierowałby się sympatiami a nie oceną warunków rzeczywistych. Pytanie czy jest domena działań urzędniczych i wyznacznikiem ich postępowania.
            Oczywiście, czytając niektóre komentarze, mam wrażenie, że i tak w naszym społeczeństwie panuje "cicha" akceptacja przemocy wobec dzieci, błędnie identyfikowana z rygorem. Sądzę, że jest to odzwierciedlenie naszej mentalności, choćby tytułem bardzo szczelnego środowiska jakie tworzymy, m.in przez naszą słabo zakorzenioną tolerancję ... możliwe, że jest to efekt tkwienia pokoleniowego w bloku wschodnim i reżimie.
            • demonsbaby Re: odnośnie ingerencji 15.03.11, 09:42
              demonsbaby napisała:

              m.in przez naszą słabo zakorz
              > enioną tolerancję ... możliwe, że jest to efekt tkwienia pokoleniowego w bloku
              > wschodnim i reżimie.

              dla wyjaśnienia: oczywiście tolerancję, w odniesieniu do ingerencji instytucji państwowych w życie rodzinne.
              Daleko nam do mentalności sąsiadów z kresów zachodnich i północnych, nawet w kwestiach podstawowych jak odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo. Wszystko cedujemy na służby - winne zapewnić to bezpieczeństwo, nie bacząc, że to dzięki pierwszej reakcji "cywila", odpowiedź na zagrożenie jest generowana w czasie odpowiednio krótszym.
              • verdana Re: odnośnie ingerencji 15.03.11, 10:31
                Mnie też bulwersuje sprawa szymka, bo ja z kolei znalazłam sporo wypowiedzi typu "Natychmiast zabrać dziecko w bezpieczne miejsce".
                Fakt, matka okropna, podejrzewam, ze ojciec też ma za uszami. I jakie wyjscie widzą ludzie - zabieramy dziecko od matki, która wrzeszczy i bije - i dajemy do pogotowia opiekuńczego czy DD, gdzxie nie wrzeszczą, nie biją - i dziecko jest kompletnie, totalnie osamotnione - nikt nie bije i nikt nie kocha.
                Paradoks tego polega na tym, ze temu dziecku jednak lepiej byloby w domu, z matką-furiatką. W sumie obawiam się, ze najbardziej na wymuszonej pomocy ucierpi Szymek. Bo to sytuacja, gdzie dla dziecka nie ma dobrego rozwiązania - chyba,z e ojciec jest jednak OK.
                • demonsbaby nie ma złotego środka 15.03.11, 10:37
                  Nie ma "najlepszego" rozwiązania - tylko optymalne.
                  Dziecko zawsze kocha rodzica, choćby ten był katem.
                  Niestety, milczenie lub negatywne opinie nt ojca miejscowej / lokalnej społeczności i znajomych tej rodziny, nasuwa mi jednak inny obraz ojca.
                  Faktem jest, że to nie jedyny dom, w którym dziecko poddawane jest terrorowi... sądzę, że obudzi się nowy trend. Teraz w ramach walki o dziecko i robienia sobie na złość - rodzice zaczną rozpowszechniać nagrania z kłótni w ramach oceny dowodowej przez ludzi spoza otoczenia, które nie jest wtajemniczone w rzeczywistość i faktów nie zna. Drastyczne nagrania z udziałem Szymka oprócz agresji rodzica w postaci matki - jest dowodem na to JAK MOŻNA BYĆ CYNICZNYM W BRUDNEJ WALCE ROZWODOWEJ.
                • sebalda Re: odnośnie ingerencji 15.03.11, 10:47
                  > Paradoks tego polega na tym, ze temu dziecku jednak lepiej byloby w domu, z mat
                  > ką-furiatką.
                  Verdano, nie wierzę, że odsłuchalaś nagranie na przykład z poparzeniem mlekiem i mogłaś napisać takie słowa, normalnie nie wierzę. Ja trzęsłam się po krótkim fragmencie jak galareta, niektóre moje koleżanki (matki) płakały. Nie mogę przestać myśleć o tym nieszczęsnym dziecku. Dla mnie ta kobieta jest potworem i wszystko dla tego dziecka jest lepsze niż ona. Ono pozostając z nią nigdy już nie będzie normalnym dzieckiem, normalnym człowiekiem.
                  A o ojcu moga ludzie pisać różnie, może to zawiść, może inne animozje. Może nie wierzę w spisek przeciwko niemu, ale też widziałam tak żenujące wypowiedzi pani z GOPS-u i pana z prokuratury, że nóż się w kieszeni otwiera.
                  Verdano, wiem, że uznajesz oddanie dziecka do pogotowia opiekuńczego za coś bardzo krzywdzącego, ja też uważam, że to ostateczność, coś bardzo traumatycznego dla dziecka, ale tutaj dochodzi do takiej potwornej przemocy wobec malego, że wszystko jest lepsze od tego. Tak uważam. I nie wydaje mi się, żeby sprawdzenie ojca było niewykonalne, przecież to nie może być aż tak trudne.
                  • demonsbaby Re:Sebalda 15.03.11, 11:11
                    poczytaj wszystkie założone przez użytkownika "Ojciec Szymona" lub "Ojciec Szymka" wpisy ... trochę sobie w publicznych zeznaniach zaprzecza.
                    Nie usprawiedliwiam matki - bo ja nie mam usprawiedliwień dla takiego kalibru bestialstwa.

                    Natomiast, opierając się o wyznania ojca:
                    1. ....agresja matki wobec dziecka trwa od narodzin Szymona...
                    Dlaczego ojciec zareagował po wyprowadzce z domu? Dlaczego znając objawy agresji u matki, którą rzekomo powstrzymywał bądź próbował - podjął próbę wyprowadzki z domu, zostawiając Szymona pod jej opieką? Jako rodzic, w życiu nie zostawiłabym na pastwę losu własnego dziecka pod opieką rodzica znęcającego się nad nim. Dlaczego nie kierował już w czasie małżeństwa swoich kroków do wszelkich instytucji, zgłaszając problem nadużyć w domu?
                    Dlaczego mając PEŁNĄ WŁADZĘ RODZICIELSKĄ JAKO RODZIC POZOSTAJĄCY W ZWIĄZKU MAŁŻEŃSKIM, nie opuścił domu wraz z dzieckiem, rozpoczynając kampanię o prawa do opieki?
                    Jak to się dzieje, że w ramach procesu dokonywany jest wywiad środowiskowy, zeznania sąsiadów, którzy rzekomo sytuację w domu do czasu wyprowadzki ojca widzieli inaczej niż on? Jak to się dzieje, że WBREW WYWIADOM ŚRODOWISKOWYM I OPINIOWANIU BIEGŁYCH (????), DZIECKO ZOSTAJE PRZY MATCE? Co tam jest na rzeczy?
                    2. ... kierowany podejrzeniami, że matka wyżywa się na dziecku zostawiałem podczas wizyt włączony dyktafon ...
                    nosz ...rwa - to chyba zaprzecza jakoby matka była wcześniej agresywna? No chyba o tym wiedział. Nie wiedział, objawy depresji i wyżywanie się na dziecku? ... osobiście w głowie mi się nie mieści. Takie zachowania wobec istot bezbronnych wykazują raczej socjopaci pozbawieni empatii.

                    Ponad wszelką wątpliwość - DLACZEGO Z MIEJSCA POZBAWIONY ZOSTAŁ WŁADZY RODZICIELSKIEJ I OD POSTANOWIENIA SIĘ NIE ODWOŁAŁ?
                    Ojciec też był przedmiotem nadzoru prokuratury i policji po zgłoszeniu przemocy w domu ... i chyba coś jednak się działo w stosunku do dziecka, skoro postanowienie pada na wstępie?

                    Działania i tłumaczenia urzędników opieki - świadczą jedynie o zaniedbywaniu przez nich obowiązków.
                    Ale do cholery Sebalda, gdyby twoje dziecko miało zostać pod opieką kata - co byś robiła? Zgłosiła przemoc w domu i na tym zakończyła przedstawienie? Ja zostałabym stałym klientem urzędu, nocowała pod drzwiami ich biura i codziennie wyciągała za włosy nadzorującego porządek w domu, w którym jest przemoc.
                    A przy braku zgody na takie postanowienie - odwołanie, dziecko wbrew postanowieniu sądowemu zabieram spod opieki kata i mogą mi wchodzić do domu ze SPAPem odbierać dzieciaka - nagłośnienie medialne i rozpowszechnienie we wszystkich biurach poselskich, jako, że dobro dziecka jest nadrzędne.
                    • verdana Re:Sebalda 15.03.11, 11:39
                      Niestety, prawda jest taka, ze oddanie dziecka do DD jest zniszczeniem mu życia, zazwyczaj nieodwracalnie. Nawet kilkumiesięczny pobyt malego dziecka w DD to z dużym prawdopodobieństwem niemożność ulożenia sobie zycia w przyszłości. Moja matka była w DD pół roku - nawet wojna nie poczyniła takich spustoszeń.
                      To nie jest żadne rozwiazanie. Żadne.
                      W tym wypadku problemem jest też ojciec. I problemem są - ja wiem, ze wyjdę na nieczułą bestię - odpowiedzi dziecka, wcale nie pokorne, co by paradkosalnie świadczyło o tym, ze albo nie jest az tak zastraszone, jak powinno być, albo nagranie nie jest do konca prawdziwe. Trudno powiedzieć, ale to, co mowi dziecko nie pasuje mi do domu, w ktorym jest stale maltretowane.
                      Tymczasem postuluje się, by na podstawie jednego nagrania zabrać dziecko. To jest najlatwiejsze - spoleczeństwo odetchnie z ulgą, dziecko jest bezpieczne, nikt go już nie bije. Tyle, ze nie o dobre samopoczucie społeczeństwa tu chodzi, ale rozwiązanie sprawy dla dobra dziecka.
                      • sebalda Re:Sebalda 15.03.11, 12:06
                        Nie, nie, nie. Słuchałam kilku nagrań, nie jednego. Matka pyta małego, na początku nie w gniewie: tęsknisz za tatą? Mały cichutko: tak. Matka głośniej i już napastliwie: naprawdę tęsknisz za tatą? Mały już cichuteńko i z przekonaniem, a jednocześnie z przerażeniem: nie, nie tęsknię. I tak kilka razy, az do wrzasku matki. To dziecko ma 5 lat, gdy matka zaczyna jazdę ono jeszcze próbuje odpowiadać jak normalne dziecko, na pewno nie odpowiada bezczelnie, tylko normalnie. Gdy tylko pojawia się nuta złości w głosie matki, ono natychmiast sie wycofuje i zaczyna przepraszać za wszystko, zadałam sobie trud i wysłuchałam kolejnych nagrań, tego z mlekiem nie byla w stanie dłużej niż 2-3 minuty, bo krzyk tego bitego dziecka był dla mnie nie do wytrzymania. I z tych innych wyłania się obraz potwornie zastraszonego, maltretowanego dziecka przez własną matkę. To nie bedzie dla niego trauma na całe życie? Nagrania są moim zdaniem autentyczne, tam jest stała interakcja matka-dziecko, nie dałoby się tego spreparować.
                        Uważam, że sprawą należało się zająć natychmiast, bezzwłocznie i zacząć od prześwietlenia ojca, a jeśli nie jest równie potworny jak matka, oddać małego na próbę i dokladnie monitorować. Też jestem przeciwniczką oddawania do DD, ale może są placówki mniej traumatyczne do chwilowej opieki nad dziećmi. Nie wiemy nic o dziadkach, ale gdzieś chyba czytałam, że tam nie ma za bardzo takiej możliwości. ALe ciocie, kuzynki, ktokolwiek. Tak strasznie mi żal tego dziecka:(
                        • verdana Re:Sebalda 15.03.11, 12:38
                          Nie chodzi przeciez o to, by machnąć reką i zostawić jak jest.
                          Chodzi o to, by sprawę zbadać. Nie zostawiać dziecka bez pomocy, bez kuratora. Zbadać, czy nagrania są prawdziwe. Czy matka jest zdrowa.
                          Tymczasem nacisk jest na to, by natychmiast dziecko odebrać. Obawiam sie,z ę w sytuacji, gdy ojciec nie ma praw rodzicielskich, a matce dziecko sie zabierze efekt będzie taki, że dziecko wyladuje w DD na zawsze. A tu chodzi o POMOC, nie o uspokojenie społeczeństwa, ze dziecku nie dzieje się krzywda.
                          A pod wplywem nacisku i wzburzenia najlatwiej po prostu dziecko zabrać, nie zastanawiając się "co dalej".
                          Też podejrzewam, ze nagranie jest autentyczne - matka robi fatalne wrażenie, widziałam z nią film. Tylko ja np. chciałabym wiedzieć, co bylo przedtem. Czy nie przyszedł ojciec mowiąc "To dziecko jest zaglodzone, powiem opiece społecznej, że przy tobie nic nie je, nich co go zabiorą, k...". Watpie, ale takie rzeczy też trzeba sprawdzić.
                          Idealnym rozwiązaniem jest tu terapia dla matki, a nie mechaniczne odbieranie dziecka.
                    • sebalda Re:Demonsbaby 15.03.11, 13:02
                      Demonsbaby, kilka rzeczy. Agresja matki mogła narastać, jak był malutki i jeszcze mieszkali razem ojciec mógł uznawać, że jest surowa, ale może przy nim jednak aż takich akcji nie urządzała, może się trochę mitygowała, nie chciała dawać mu argumentów do ręki.
                      Zarzucasz mu, że sie wyprowadził i zostawił dziecko. A co miał robić? Pozostawać w domu z taką kobietą? Może nie przypuszczał, że POLSKI sąd odda jej pełnię praw rodzicielskich, miał nadzieję, że zawalczy o syna, ale jak jest u nas wiele razy czytaliśmy.
                      Napisałaś, że nie odwołał się od postanowienia sądu. Wiesz to na pewno? Sprawdziłaś to? NIe wiesz też, czy ten człowiek nie nocował pod drzwiami odpowiednich urzędów, nie wiesz, ile ścieżek wydeptał, nie rozumiem, dlaczego uważasz, że ograniczył się do jednego zgloszenia.
                      >Takie zachowania wobec istot bezbronnych
                      > wykazują raczej socjopaci pozbawieni empatii.
                      I właśnie to wydaje mi się w całej sprawie najbardziej przerażające. Otóż śmiem twierdzić, że takie praktyki mają miejsce w bardzo wielu rodzinach, że dopuszczają się ich nie tylko socjopaci, ale na przykład nadużywający alkoholu prymitywni ludzie, dla ktorych dziecko nie jest człowiekiem, ale własnością, z którą można robić, co się chce, tudzież tak zwane "dobre rodziny", gdzie na dziecku odreagowuje się stresy z pracy albo przeciętni ludzie, ktorzy uwazają, że dziecku trzeba dać nauczkę, gdy jest niegrzeczne, vide wpis ze strony z petycją.
                      >dziecko wbrew postanowie
                      > niu sądowemu zabieram spod opieki kata
                      A tu to by faktycznie dopomógł żonie w oskarżeniu go o porwanie dziecka, tu by sobie pozamykał oficjalne ścieżki, ktore opieszale, ale jednak może wreszcie zadziałają. Jak się okazało pomysł z nagraniem i nagłośnieniem był jedynym możliwym działaniem w granicach prawa, ktore sprawę, mam nadzieję, ruszy do przodu.
                      • demonsbaby Re:Demonsbaby 15.03.11, 13:38
                        sebalda napisała:

                        > Demonsbaby, kilka rzeczy. Agresja matki mogła narastać, jak był malutki i jeszc
                        > ze mieszkali razem ojciec mógł uznawać, że jest surowa,
                        huczą rodzice dzieci, których owa matka uczyła w szkole - i na równi wskazują, że "agresja" to jej drugie imię.
                        Powtarzam, nie mam pytań co do tego co usłyszałam na nagraniach, ani do tego kim jest matka.


                        > Zarzucasz mu, że sie wyprowadził i zostawił dziecko. A co miał robić? Pozostawa
                        > ć w domu z taką kobietą?
                        Dla zdrowia i życia dziecka, za cholerę bym się nie wyprowadziła do czasu ustalenia faktów przez sąd, bo właśnie o życie swojego dziecka bym się bała.


                        Może nie przypuszczał, że POLSKI sąd odda jej pełnię p
                        > raw rodzicielskich, miał nadzieję, że zawalczy o syna, ale jak jest u nas wiele
                        > razy czytaliśmy.
                        Na początku miałam podobną refleksję - kult matki w tym państwie jest porażający.

                        Jednak, z czasem, nie na gorąco, zaczęłam obserwować i szukać wzmianek nt co się dzieje.
                        Tu naprawdę (wg moich odczuć) jest gra pod "publiczkę". Porównaj walkę ojca Oli a ojca Szymka.
                        Sebalda, nigdzie i nikt - jako znajomy / sąsiad czy też tak się nazywający nie wystąpił w obronie jego "praw rodzicielskich" i tak rozumianej przez tego człowieka pieczy nad dzieckiem. Właśnie opinie miejscowe - są negatywne - nie na temat poczynań, ale tego, że samodzielnie temu dziecku niejednokrotnie wyrządzał krzywdę, a dzieciak obserwował jak się tata wyżywa na mamie. Faktem jest, że matka nie bywała mu dłużna. Powiedz: dlaczego nikt z tak rozumianego sąsiedztwa / przyjaciół / znajomych nie wspiera jego apelowania o pomoc?


                        > Napisałaś, że nie odwołał się od postanowienia sądu. Wiesz to na pewno?
                        Nie wiem, na postanowienie jest czas określony (zdaje się terminem) 30 dni, od tego czasu (jak zrozumiałam października) o tym jako ojciec by poinformował albo przynajmniej zapewnił, że poczynił kroki w tym kierunku, a nie z góry twierdził, że jego synem zajmie się siostra z mężem.

                        > , nie wiesz, ile ścieżek wydeptał, nie rozumiem, dlaczego uważasz, że og
                        > raniczył się do jednego zgloszenia.
                        Zgodnie z rewelacjami urzędnika GOPSu - był tam 2krotnie - od ubiegłego roku.

                        > >Takie zachowania wobec istot bezbronnych
                        > > wykazują raczej socjopaci pozbawieni empatii.
                        > I właśnie to wydaje mi się w całej sprawie najbardziej przerażające. Otóż śmiem
                        > twierdzić, że takie praktyki mają miejsce w bardzo wielu rodzinach, że dopuszc
                        > zają się ich nie tylko socjopaci, ale na przykład nadużywający alkoholu prymity
                        > wni ludzie, dla ktorych dziecko nie jest człowiekiem, ale własnością, z którą m
                        > ożna robić, co się chce, tudzież tak zwane "dobre rodziny", gdzie na dziecku od
                        > reagowuje się stresy z pracy albo przeciętni ludzie, ktorzy uwazają, że dzieck
                        > u trzeba dać nauczkę, gdy jest niegrzeczne, vide wpis ze strony z petycją.
                        > >dziecko wbrew postanowie
                        > > niu sądowemu zabieram spod opieki kata
                        > A tu to by faktycznie dopomógł żonie w oskarżeniu go o porwanie dziecka, tu by
                        > sobie pozamykał oficjalne ścieżki, ktore opieszale, ale jednak może wreszcie za
                        > działają.

                        Albo skupił uwagę na sobie jako pokrzywdzonym przez wymiar sprawiedliwości. Tutaj niestety nie skupia, bo okoliczności, nawet wyjaśniane przez wyśmiewanego rzecznika prokuratury okręgowej, były logiczne - z punktu widzenia poczynań ojca, nie krzywdy dziecka.

                        Jak się okazało pomysł z nagraniem i nagłośnieniem był jedynym możliw
                        > ym działaniem w granicach prawa, ktore sprawę, mam nadzieję, ruszy do przodu.

                        Nie sebalda, nie ruszy się nic poza tym co już jest. Natomiast sprzyjać będzie publicznym linczom. Przede wszystkim to zaowocuje nową modą na necie. Wspomnisz, jak zaczną być zamieszczane nagrania z innych domów, ponieważ się okaże, że opinia publiczna jest "batem na sąd orzekający".
                      • verdana Re:Demonsbaby 15.03.11, 13:47
                        Miał sie nie wyprowadzać. Ktoś, kto WIE, ze dziecko jest maltretowane i pozostawia dziecko tej osobie jest od razu podejrzany. Ojciec, który sam nie chce zostawać w domu "z taką kobietą", ale zostawia jej dziecko?
                        Wybrał swoją wygodę, nie dziecko... I dlatego to dla mnie co najmniej podejrzane.
                        • sebalda Re:Demonsbaby 15.03.11, 14:23
                          Ale powtórzę, że może ona się jednak przy nim trochę powstrzymywała, jak jeszcze z nimi mieszkał, nie chciała dac mu argumentów do ręki, może tylko wydzierała się na dziecko (wielu osób w ogole to nie razi, niestety), ale jeszcze go nie biła. Może ona teraz w dwójnasób wyżywa się na dziecku, bo nie ma już męża do walki. I on wyprowadzając się, jeszcze nie wiedział, na co ją stać w stosunku do własnego dziecka. Matka jest w tysiąc razy lepszej sytuacji, bo na ogół, jak nie może wytrzymać z mężem, zwyczajnie może się spakować i wyprowadzić z dzieckiem. Ojcu już się nie przyznaje takiego prawa, on musi zostawić dziecko, jeśli wie, że juz nie wytrzyma dłużej z kobietą ani dnia. Ja myślę, że on nie zdawał sobie sprawy ze skali jej okrucieństwa wobec dziecka. I miał nadzieję, że uda mu sie o nie zawalczyć.
                          Nie wiem, jaki jest ten ojciec, wiem, że dziecku dzieje się straszna krzywda i uważam, że pozostawienie go z matką jest dla niego wielką krzywdą, a organizacje powołane do wyjaśniania i przeciwdziałania takim zachowaniom są najwyraźniej niewydolne.
                          I jeśli więcej takich dowodów będzie docierać do opinii publicznej, to może wreszcie zacznie się więcej dziać w tej sprawie. Może właśnie nie nowelizacja ustawy, przez tak wielu krytykowana, ale działania oddolne, piętnowanie i upublicznianie zrobią więcej dla dobra tak krzywdzonych dzieci. A może jestem naiwna, nie wiem.
                          • verdana Re:Demonsbaby 15.03.11, 14:34
                            Nie bardzo w to wierzę.
                            Tzn. nie wierzę w osobę, ktora powstrzymuje się przed taka agresją pare lat, nawet jak faceta nie ma w domu. Facet MUSIAŁ wiedzieć co się dzieje, bo inaczej nie zamontowałby w domu eks magnetofonu - po co?
                            Jesli matka byla w miare spokojna, a teraz cos w niej peklo, to należaloby ją wysłać na terapię. To byloby dla dziecka optymalne rozwiązanie.
                            • sebalda Re:Verdano 15.03.11, 15:27
                              acet MUSIAŁ wiedzieć co się dzieje, bo inaczej n
                              > ie zamontowałby w domu eks magnetofonu - po co?
                              Wiedział, że kobieta jest agresywna, ale może jak się wyprowadzał, nie wiedzial, że aż tak i że w stosunku do dziecka, chciał się przekonać i się przekonał.
                              > Jesli matka byla w miare spokojna, a teraz cos w niej peklo, to należaloby ją w
                              > ysłać na terapię.
                              Widziałaś tę kobietę? Myślisz, że dobrowolnie podda się terapii? A ile razy rozmawialiśmy, że dla osoby, ktora nie wierzy w terapię, ta nie działa? Zatem, gdyby się nawet zgodziła, to raczej niewiele by z tego wynikło. Tak się obawiam.
                              Nawet jesli ojciec coś ugrywa, nawet jeśli jest nie w porządku, dziecko bardzo cierpi i nie może być dalej poddawane takim krzywdzącym działaniom, chyba się zgodzimy. Zatem co? Co można zrobić w jego sprawie? Liczyć na opamiętanie się tej kobiety?
                              • demonsbaby nie ma złotego środka 15.03.11, 15:32
                                nie można liczyć na jej opamiętanie.
                                Pytanie, dlaczego nagle wszyscy wybielili ojca i są zgodni co do pobudek, jakimi się kierował upubliczniając nagrania?
                                Jest jeden pozytyw, to skłoni do wykonawstwa prawa martwego.
                      • demonsbaby Re:Demonsbaby 15.03.11, 14:12
                        kwestia zasadnicza - naprawdę: pozbawienie władzy rodzicielskiej - nie jest takie proste. Takie postanowienie nie zapada na pierwszym posiedzeniu sądu bez gruntownego zbadania sprawy albo mocnych dowodów podpartych zeznaniami, chyba, że druga strona wyraża zgodę na takie postanowienie. O bezstronności sądu może też świadczyć fakt, że matka swoją władzę rodzicielską ma obarczoną nadzorem kuratora sądowego, czyli sąd nie dał wiary w to prawidłowe zapewnianie pieczy przez oboje rodziców. Ma już ich 2, po złożeniu doniesienia przez ojca.
                        • verdana Re:Demonsbaby 15.03.11, 14:27
                          Pomyłki mogą się zdarzać.
                          Jednak sad powinien rozpatrzyć sprawę obiektywnie, nie pod naciskiem opinii publicznej -a ta żąda jednoznacznego rozwiązania - zabrania dziecka matce i oddania ojcu. I ten własnie nacisk uwazam za niebezpieczny.
                          To moze skonczyć sie, jak z oskarżeniami o molestowanie, wysuwanymi przez matki po to, aby dokopać ojcu. W rezultacie najbardziej skrzywdzone jest dziecko - a tu własnie działa tż presja opinii. na wszelki wypadek trzeba ojca od dziecka odsunąć, przesluchać itd.
                          moja przyjaciółka jest biegłą sadową, występujaca w takich sprawach. To, o czym mowi, jest przerażające. Bo sądy boją się, ze przez pomyłke, czy niedopatrzenie pozwolą molestującemu ojcu widywać się z dzieckiem - wiec na wszelki wypadek pozbawiają bardzo wielu dzieci dobrych ojców, pozostawiając pod opieką mściwej matki.
                      • demonsbaby zauważ jedno 15.03.11, 14:25
                        tatuś Szymona się fantastycznie wybielił tymi nagraniami.

                        Opinia publiczna, nawet nie wnika dlaczego pozbawiony został praw rodzicielskich, tylko (wbrew nawet jego zapewnieniom czy też wyrażaniu chęci wykonywania tej opieki) buduje szaniec dla składu sędziowskiego i przyznaje prawa rodzicielskie ojcu.

                        Poza tematem, nie przyczynię się do rozpowszechniania tychże wpisów, ale jest ich w necie masa: imię i nazwisko, adres, telefon, adres restauracji, etc - do matki Szymona. Powiedz mi - mało jest chętnych - zwichrowanych do wymierzenia sprawiedliwości? Sądzisz, że teraz śledczy będą siedzieć w necie i sprawdzać nadużycia? Przy tych (nie jedynych wpisach) jest nie jeden apel o wyrządzenie szkody / krzywdy kobiecie i nawoływanie do "ustawek". To miał być cel?
    • baszi Re: prosba o pomoc- bardzo wazne 15.03.11, 19:50
      niestety jak widac nie tylko polskie sady sa ulomne, ale czego sie spodziewac jak w spoleczenstwie nadal pokutuje przekonanie ze lepsza matka s u k a ktora leje, maltretuje niz zadna....
      nie robmy z dzieci z domow dziecka czy podobnych miejsc osob tak bardzo uposledzonych spolecznie i psychicznie, o wiele wieksze szkody robi taka matka, owszem dziecko kocha bezwarunkowo swego oprawce ale za pare lat ta przemoc zacznie zbierac zniwom, niestety wtedy za pozno juz dla takiego czlowieka na normalne zycie
      no ale jak matka czy ojciec zabije to wtedy wszyscy zdziwini ze nikt nie reagowal

      i w tym momencie nie sa wazne ewentualne rozgrywki miedzy rodzicami, nawet jesli sa to to nie daje zadnemu z nich prawa tak traktowac dziecka!
      • demonsbaby Re: prosba o pomoc- bardzo wazne 15.03.11, 20:56
        które społeczeństwo daje temu poklask?
        Czy naprawdę ciężko zauważyć, że ojciec się wybiela kosztem nagrań dziecka i oboje serwowali dziecku koszmar możliwe, że od urodzenia?
        Tak, to nagranie jest drastyczne, tak - matka traktuje je bestialsko, ale dlaczego - zgodnie z listem ojca Szymona - TEN NIE REAGOWAŁ NA KRZYWDĘ DZIECKA OD DWÓCH LAT?
        \\\"w sprawie: fizycznego i psychicznego znęcania się nad Szymonem J. poprzez bicie po twarzy i pośladkach, zmuszanie krzykiem do określonego zachowania oraz używanie wulgaryzmów w okresie od stycznia 2008 do stycznia 2011 ...Ze względu na intrygi mojej żony i narastającą agresję jej wobec mnie postanowiłem się rozstać ( sprawa rozwodowa w toku ) i praktycznie od stycznia 2010 nie mieszkam w domu. Zamieszkałem na terenie mojej firmy
        \\\"

        Który rodzic, przy posiadanej władzy rodzicielskiej pełnej - do czasu orzeczenia (jak rozumiem października 2010) POZOSTAWIA DZIECKO POD OPIEKĄ KATA???

        2 LATA NIE REAGOWAŁ? ZAREAGOWAŁ W TRAKCIE SPRAWY ROZWODOWEJ?
        • baszi Re: prosba o pomoc- bardzo wazne 16.03.11, 07:44

          > które społeczeństwo daje temu poklask?

          takie w ktorym matka to biedna sierotka padajaca ofiara zadnego zemsty ojca, gdzie sie trabi ze lepsza matka sadystka niz zadna, gdzie dla matki zawsze sie znajdzie wytlumaczenie
          a chlop prosil o pomoc policje i inne instytucje, niestety ojciec w PL to nikt
          • demonsbaby Re: prosba o pomoc- bardzo wazne 16.03.11, 07:54
            nie sądzę, że ma tutaj miejsce akurat to rozwiązanie.

            To jest chyba obraz społeczeństwa. Ewolucja ... czy tylko nie działa wstecz? Niestety, nikt nie ma dostępu do choćby przewodu sądowego, a tym samym przebiegu rzeczywistych zdarzeń, które miały miejsce. Motorem do "pseudo - ruchów" społecznych (www.youtube.com/watch?v=3MHxuBBAQE4&feature=related) stały się drastyczne nagrania. Tym samym emocje zajęły drogę rozsądku. Nie jestem zwolennikiem potwora, który tak traktuje małe dziecko. Jednak kierując się logiką, nie tylko intuicją, a także czytając komentarze miejscowej społeczności coraz bardziej przekonuję się tym samym, że Szymon takie życie wiedzie od chwili narodzin. Stała się rzecz (zdaje się, że coraz bardziej) typowa w naszym społeczeństwie. Dwoje socjopatów uległo rozmnożeniu - przepraszam za dosadność. W tej chwili rośnie kolejny ...
            Jak pisałam wcześniej opinia publiczna, nawet nie wnika dlaczego pozbawiony został praw rodzicielskich, tylko woła o pomstę.
            Wszak SĄD SIĘ POMYLIŁ i był stronniczy .... (tylko dlaczego nie daje wiary w samodzielność matki i obdarza ją nadzorem kuratora?)
            Tylko dlaczego odnoszę wrażenie, że wszystkie samozwańcze ruchy i działania mają ten sam wydźwięk co KRYTYKOWANY PRZEWÓD SĄDOWY - dokonać wyboru "mniejszego zła", gdzie definicja tego zła została już zastąpiona nieposzlakowaną opinią ojca - ofiary. Skąd to przekonanie, że sąd nie dysponuje dowodami, że "większe zło" stoi po stronie ojca, stąd natychmiastowe pozbawienie praw rodzicielskich?

            Społeczeństwo jest toczone przez chorobę

            Jednak wszystkie głosy popierające podobne idee, dające poklask oglądalności medialnej, pozbawionej rzetelnego wyjaśnienia faktów co do poczynań obu stron, zapomniały o celu nadrzędnym ... dobro dziecka ... Tu już nastąpił zanik ideologiczny.
            • baszi Re: prosba o pomoc- bardzo wazne 16.03.11, 08:03
              niestety zamiast zajac sie dzieckiem wszyscy zajmuja sie rodzicami i to jest najsmutniejsze

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka