Dodaj do ulubionych

On przyszedł

27.03.11, 16:14
Dzisiaj mialam przepiekny sen. Snilo mi sie że spotkalam na ulicy mojego Męza. Zaczelismy z soba rozmawiac i wynikalo z tej rozmowy że my sie rozeszlismy i teraz On chcxialby wrocic.(Nigdy nie bylo mowy o rozwodzie}. Zaczęlismy wspominac piekne wspolne czasy i ja mu powiedxialam że tez bardzo chciałabym abysmy znow byli razem.Wszystko bylo takie żywe, sugestywne że jak sie obudzilam to mialam tak wspanialy humor jak jeszcze nigdy.Caly dzień chodzę pozytywnie nakrecona. Wlaśnie wróciłam z cmentarza.W czerwcu bedą 3 lata, jak tam chodzę.
Obserwuj wątek
    • grosz-ek Całkiem niedawno też miałem podobny sen 27.03.11, 20:42
      Żona wróciła do domu i powiedziała, że żyje. Razem zastanawialiśmy się, jak odkręcić tę całą sytuację - jak anulować akt zgony itd. Po czym pomogła mi zebrać najmłodszego do szkoły. Jak się obudziłem, to 15 minut dochodziłem do siebie i się zastanawiałem, co jest snem, a co jawą.
      • ls48 Re: Całkiem niedawno też miałem podobny sen 27.03.11, 21:20
        Niesamowite. Ciesze się że Ty równiez miales taki cudny sen. Ja po nim dzisiaj chodze cały dzień jak zaczadzona i chcialabym przezyc go jeszcze raz. Ale musze przyznac ze to wszystko nie minęlo tak bez śladu poniewaz dzisiaj mam bardziej płaczacy dzień.Bardzo sie rozrzewniłam chociaz juz bywało lepiej.Pozdrawiam bardzo serdecznie i dziekuje za odpowiedż.
        • mmezynska Re: Całkiem niedawno też miałem podobny sen 04.11.11, 21:20
          Hej, mój mąż śni mi się kilka razy w miesiącu. Gubimy się gdzieś , może w tłumie, po czym znajdujemy się m, on mnie przytula i jest to takie realne, że we śnie mówię do niego: "widzisz , mówiłam tobie , że nie umarłeś, byłam tego pewna , że twoja śmierć ro był tylko sen". A potem się budzę i .......................................
      • pustaaa Do gro-szek niedawno też miałam podobny sen 23.07.11, 12:42
        grosz-ek napisał:

        > Żona wróciła do domu i powiedziała, że żyje. Razem zastanawialiśmy się, jak odk
        > ręcić tę całą sytuację - jak anulować akt zgony itd. Po czym pomogła mi zebrać
        > najmłodszego do szkoły. Jak się obudziłem, to 15 minut dochodziłem do siebie i
        > się zastanawiałem, co jest snem, a co jawą.

        Mnie śnił się mąż i kazał podnieść płyty z grobu bo on żyje, wyszedł z trumny ale nie może podnieść płyt i prosił żebym mu pomogła. We śnie udało się mu w końcu wyjść i też rozmawialiśmy o tym, że trzeba odwołać wszystko. Mam momenty, że chciałabym wezwać kogoś żeby te płyty zdjęli, ale nie daje rady. Męczy mnie to strasznie.
        Tak bardzo go kocham, czemu musiało dojść do tego, że go nie ma? Mieliśmy razem się zestarzeć!!! Nie chcę starzeć się bez niego a byliśmy tacy młodzi
    • agni-123 Re: On przyszedł 31.03.11, 22:41
      Do mnie też przychodzi w snach. Czasem mam sen,że On żyje. A na pytanie, co On tu robi, że przecież umarł a ja Go pochowałam odpowiada, że pewnie pochowałam kogoś innego. Ta radość, że On żyje jest ogromna. A potem się budzę i powraca smutna prawda. Przez parę dni żyję tym snem, nie mogąc się otrząsnąć. Ale trzeba jakoś żyć.Raz jest lepiej, raz gorzej.
      • ls48 Re: On przyszedł 01.04.11, 22:08
        Dokladnie mam takie same odczucia jak Ty. Najgorsze jest to rozbicie ktore póżniej przez pare dni towarzyszy. pozdrawiam
        • pirmaida_zdrowia_i_rzeka Re: On przyszedł 06.04.11, 14:54
          często mi się śni moja zmarła ciotka, która na pytanie o to, dlaczego tu jest skoro umarła, odpowiada, żebym przestała żartować, bo musi ugotować obiad dla wujka:)
          Kiedy naciskam jeszcze bardziej i dosadnie mowie: ciebie nie ma, byłam na pogrzebie obraża się
          • corka.bossa Re: On przyszedł 04.11.11, 23:34
            Był kiedyś watek na forum o snach...ciągle jest w archiwum gazety.... pozwolę sobie skopiowac ten sen....Możecie nie wierzyc...Zapytajcie Anię :),może sama się odezwie...Wtedy pisałam o tym do niej na Nk-obię się smiałyśmy,wtedy-teraz wieżę że to wszystko miało sens..

            Re: Sny
            corka.bossa 29.09.08, 18:28 zarchiwizowany
            Spotkaliśmy się ale nie wiem gdzie to było,miał w ręku kartkę.Kazał mi
            przeczytać i zapamiętać bo to ważne.Pamiętam że było ciemno,i nie mogłam
            przeczytać liter,bo to był jakiś"obcy"charakter pisma.Mówiłam Sebastianowi że
            nie mogę przeczytać,powiedział mi że tylko ja myślę że to sen-ale to wszystko
            jest naprawdę,i że dałby mi tę kartkę żebym ją przeczytała rano,ale nie może bo
            to będzie dowód na to że się ze mną spotkał.Przebudziłam się i jeszcze w
            pól-śnie powtarzałam co było napisane na tej kartce-ba!nawet pomyślałam że
            wstanę i zapiszę..Ale zasnęłam..Całkiem o tym śnie zapomniałam!Przypomniał mi
            się po południu..Nie pamiętam co tam było-jednego jestem pewna:Mam powiedzieć
            Ani, żeby się tak nie martwiła,że wszystko jest(będzie w porządku).Anie znam
            trzy,dzwoniłam-ale każda twierdzi że nie ma powodów do zmartwień.Chyba Sebek
            kartki pomylił-to takie podobne do niego :)
    • mmezynska Re: On przyszedł 04.11.11, 21:16
      Witam. Jestem wdową od 13-11-2010 po 31 latach małżeństwa. Zgon mego męża nastąpił nagle rano w łóżku. Miał 50 lat i serce przestało pracować. Minęło parę m-cy i wydawało mi się, że jest już ok. Teraz się okazuje, że im dalej tym gorzej. mam kompletną deprechę. Czy to normalne??? Zaznaczam , że od roku jestem na środkach antydepresyjnych a mimo to jest coraz gorzej . Graża
      • opiumaa Re: On przyszedł 19.07.12, 11:05
        Witam ,
        dzis po raz kolejny przyśnił mi sie mój Maciek, ale pierwszy raz tak wyraźnie widziałąm jego uśmiechnieta i szczęsliwa twarz, był tak blisko mnie, stał obok i jak sie do niego przytuliłam to był lodowato zimny. kazał mi tylko załatwic jakąs ważna sprawę z Holandii (??????)i powiedziała że juz na zawsze sie musi pożegnać....
        ciekawe czy przyśni mi sie jeszcze kiedys czy naprawdę sie przyszedł pożegnać...??/
    • ls48 Re: On przyszedł 10.06.15, 22:58
      Kochani moi.zapoczatkowalam ten wątek pare lat temu.Teraz chcialabym sie dowiedziec jak potoczyly sie Wasze losy.Ja poznalam 3 lata temu pewnego pana z ktorym jestem do dzisioaj.Nie mieszkamy razem, ale wiem, ze bardzo mu na naszym związku zalezy.Oczywiscie, to nie to co bylo, ...ale jak sie nie ma co sie lubi, trzeba luibic co sie ma....Czekam z niecierpliwoscia na Wasze komentarze.Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka