julia646
02.08.11, 12:21
Od pewnego czasu biję się z własnymi myślami, mam mieszane uczucia co do wybranki Syna. Dziewczyna z którą się spotyka jest skromną, cichą dziewczyną (przynajmniej takie sprawia wrażenie, 2 razy ją widziałam). Syn spotyka się z nią jakieś 1,5 roku, niedawno przywiózł ją do domu na 2 dni i po tej wizycie pojechali na wakacje. Wcześniej widziałam ją raz na zdjęciu nie chwalił się nią, bo wiedział, że nie będzie nam się podobać ( bo w sumie chyba jemu samemu się ona nie podoba, bo jak można odebrać taka wypowiedź: z jej wyglądem i wykształceniem to trudno będzie znaleźć jej pracę). Dziewczyna jest po rozszczepie wargi i podniebienia ma zniekształconą buzię tzn. nos, blizny pod nosem i praktycznie brak górnej wargi. Syn wiedział że jeśli pokarze ją nam dużo wcześniej to będziemy odradzać spotykanie się z nią. Dla mnie spotkanie z nią nie było aż tak szokujące, jak dla mojego męża, który jak ją zobaczył to powiedział, że jest załamany wyborem naszego Syna, nigdy wcześniej nie słyszałam z jego ust, że jest załamany, a jesteśmy już małżeństwem 23 lata. Po tej wizycie mąż stał się bardzo zamyślony, nie bardzo chce rozmawiać przez telefon z synem o synu. Kilka dni temu rozmawiałam z synem i powiedział mi, że ta znajomość jest poważną znajomością bo chcą zamieszkać razem, przeszkodą jest chwilowy brak pieniędzy z jej strony. Powiem szczerze, że się przeraziłam, tym że może się związać z kobietą mało atrakcyjną i z chorobą która może przejść na dzieci (70% dzieci rodzi się z rozszczepem wargi i podniebienia u rodziców u których ta choroba wystąpiła) boję się że moje wnuki mogą mieć tą chorobę, biję się z myślami, że syn nie podoła temu wszystkiemu, a mój mąż nigdy nie zaakceptuje takiej synowej i takich wnucząt. Mój Syn jest odpowiedzialnym człowiekiem zaskoczył mnie swoją wypowiedzią, że to nie jej wina że urodziła się taka i z tego powodu nie będzie się z nią rozstawał, ale ja nie widzę miłości w tym związku tylko raczej dogadanie się, czy to wystarczy w tak trudnym związku nie wiem? Z jednej strony żal mi tej dziewczyny, a z drugiej strony obawa przed tym, że zmarnuje sobie życie. Nie mam z kim o tym wszystkim porozmawiać, nie śpię po nocach i myślę. Nikomu nie chcę zrobić krzywdy, ale jestem matką i dla własnego dziecka chcę jak najlepiej. Proszę o podpowiedzi i opinie.