karenina3
09.04.12, 11:02
witam
mój problem jest odswieżany co jakis czas, teraz równiez, wiec pisze
czasami po prostu brak mi sił, chce uciec daleko, bardzo daleko
jestem jedynaczką, córką koszmarnych rodziców
moje dziecinstwo i mlode lata wspominam w domu tzw rodzinnym jako autentyczny horror
jest duzy problem, jak sie ma ojca alkoholika, ale jesli chleją oboje, to jest juz prawdziwy dramat
nie chce wracac teraz do tamtych lat,, wyjechałam z domu b daleko, ulozylam sobie zycie i wciąż nie uporalam sie z przeszloscia, ale chyba nie o tym temat
świeta- kojarza mi sie jako melina, awantury, bijatyki, rzyganie po piciu, syf, balagan, ponizanie, ublizanie mnie jako malej dziewczynce
co sie zmienilo?
nie wiem,pomiatac soba nie pozwole, ale wstyd pozostal
wciąż daje sie nabrac sama sobie i zapraszam moich prymitywnych pijakow - rodzicow do siebie
mialam kilka lat przerwy, ale znowu sie nbralam
jak jest taki odstep, to zaczyna we mnie zyc nadzeja, ze oni sie zmienili
no i wyrzuty sumienia, ze sa sami
sami, bo nikt ich nie zaprasza-rodzina, rodzenstwo matki i ojca wie, z czym wiaze sie ich obecność
ja wlasnie jestemw trakcie takiego bagna, ze mi sie nie chce zyc :(
moja matka, stara, schorowana, alkoholizujaca sie, prymitywna i prostacka, wlasnie wczoraj dala kolejny popis :(
pijana stara baba puszczajaca wiązanke przy wspolnym stole, przy którym siedzi kilkanascie wstrząsnietych jej zachowaniem osob (to inni ludzie, oni jej tajkiej nie znają)
mam dość, naprawde
co mam robic, pani ekspert? jak radzic sobie z tym wszytskim, jak zrzucic z siebie wyrzuty sumienia za to, co oni wyprawiają, jak uporac sie z niezapraszaniem ich do siebie, jak to wszytsko ogarnąć?
wraca tamta mala dziewczynka, tamta sprzed lat, kuląca sie ze strachu, ze matka zaraz znowu zacznie mna rzucac o sciane, drąc sie jaka to jestem pie...na dziwką (przepraszam za dosadność)
teraz juz tego nie robi, bo nie da rady, ale zaczyna na przyklad ublizac takze pijanemu ojcu przy stole pelnym gości
wiem, nie zapraszac
robilam to przez ostatnie lata
siedzialam przy swiatecznym stole spokojniejsza i smutna, z durna nadzieja, ze moze zrobilam zle, ze moze oni tym razem byliby nor,malni
nie byliby :(
czuje wstyd, że wywodze sie z tak prostackiej, patologicznej rodziny
wstydze sie chamskiej, wulgarnej matki
jest mi bardzo zle
mam trzydziesci pare lat i nierozwiazany problem- ten sam od wielu, wielu lat