Dodaj do ulubionych

Koledzy syna

19.04.12, 19:11
Witam
Mam prośbę o poradę.Koledzy syna (8 lat) bardzo często przychodzą do nas na ogród (mamy duży trawnik). Na początku nie miałam nic przec8iwko temu, w domu zawsze też było pełno dzieci. Ale sytuacja robi się bardzo dla nas niekomfortowa bo mali sąsiedzi niszczą rosliny, architekturę ogrodową, roznoszą narzędzia ogrodowe, sypią kamienie na trawnik. W zeszłym roku takie sypanie na trawnik skończyło się zniszczoną kosiarką. Oboje z mężem powoli mamy alergię na kolegów syna, próbowałam delikatnie rozmawiać z dziećmi bo nie sądzę żeby niszczyli celowo, ale niewiele to daje. Dzisiaj straciłam cierpliwość bo poniszczyli wszystkie przygotowane podpory do roślin i zdeptali kilka roślin na mojej rabacie. Wygoniłam wszystkich do domów, synowi powiedziałam że bez naszego pozwolenia koledzy nie mają wstępu do ogrodu. Ale teraz syn rozpacza że wszyscy się na niego obrażą i nie będzie miał kolegów. Sama nie wiem jak dyplomatycznie rozwiązać problem, poradźcie proszę. Problem jest tym poważniejszy że syn na komunię dostanie dużą trampolinę i wiem na pewno że pół osiedla będzie na nią przychodzić. Nie mam nic przeciwko ale nie mam czasu pilnować ciągle bandy chłopaków.
Obserwuj wątek
    • joshima Re: Koledzy syna 19.04.12, 21:18
      anika9999 napisała:


      > próbowałam delikatnie rozmawiać z dziećmi bo nie sądzę żeby niszczyli celowo, a
      > le niewiele to daje.
      Przepraszam bardzo, ale nie potrafisz ośmiolatkom wyłożyć kawa na ławę, że albo stosują się do pewnych zasad, albo nie przychodzą?
    • marzeka1 Re: Koledzy syna 19.04.12, 21:22
      Ale ty nie masz i mówić delikatnie, gdy widzisz, że nie kapują; mówisz wprost, ze mają bawić się TU I TU, a nie TAM, nie wolno: tego i tego; jeśli nie będą się stosować, nie będę mogli przychodzić.
      • brydka26 Re: Koledzy syna 19.04.12, 21:31
        Zrob im "warsztaty" . Zapros tych ogrodowych niszczycieli i zrob burze mozgow "co nie robi ogrodowi dobrze". Pogadajcie jakie powinny być reguły zachowania w ogrodzie. Spiszcie regulamin. Niech go podpisza. I kto sie go nie trzyma ten wylatuje z ogrodu (to jest w regulaminie :)). Powodzenia!
        • nutka07 Re: Koledzy syna 19.04.12, 21:33
          Wiesz co, to jest bardzo dobry pomysl, moze kiedys go wykorzystam ;)
    • nutka07 Re: Koledzy syna 19.04.12, 21:31
      A dlaczego im pozwoliliscie na cos takiego?
      Nie rozumiem dlaczego w ogole doszlo do takich szkod i to juz w zeszlym roku.
    • ira_07 Re: Koledzy syna 20.04.12, 00:46
      Ile Ty masz lat? Najpierw "delikatnie tłumaczysz" potem przepędzasz. Było powiedzieć ostro - nie wolno nic nieszczyć, bo nie pozwolę się wam bawić w ogrodzie! To nie dwulatki, zrozumieliby.
    • kol.3 Re: Koledzy syna 20.04.12, 05:56
      A nie można odgrodzić terenu do zabawy od ogrodu z rabatami i uprawami?
    • mama_myszkina Re: Koledzy syna 22.04.12, 22:22
      Mam wrażenie, że sama zachowujesz się trochę jak ośmiolatka. Najpierw 'delikatnie rozmawiasz' a potem wywalasz z hukiem. A gdzie asertywnośc?

      Należy powiedzieć wprost, że TU jest miejsce do zabaw a TAM nie, bo TAM są rośliny itp. I wyłożyć wprost, jakich zabaw sobie nie życzysz (sypanie kamieni itp). Kto się nie dostosuje, ten wylatuje z ogrodu.

      Akurat zabawy na trampolinie zawsze muszą być nadzorowane przez dorosłych.
    • annb Re: Koledzy syna 22.04.12, 22:26
      weź przykład z matek kolegów syna i przypatrz się ich strategii i wyciągnij wnioski dlaczego to Twoj ogrod jest podeptany a nie cudzy
      • hamerykanka Re: Koledzy syna 23.04.12, 01:05
        O to to. Podejrzewam ze inne matki z checia sie zgadzaja, ze ich dzieci wybywaja do Was-ciszej i ich ogrody sa dalej ladne...
        Dlaczego dzieci nie bawia sie na zmiany w innych ogrodach? "Dzis u mnie, jutro u Pawla, pojutrze u Piotra"?
    • yenna_m Re: Koledzy syna 22.04.12, 23:33
      trzeba było dzieciom powiedzieć wprost, że nie chcesz, żeby się bawili w taki a taki sposób

      mój teren, mój dom - ja wyznaczam zasady
      proste

      a już delikatne sugerowanie ośmiolatkowi uważam za przegięcie
      ośmiolatkowi mówi się grzecznie, zdecydowanie i wprost
      ma przestrzegać pewnych zasad i tyle :P
      • anika9999 Re: Koledzy syna 23.04.12, 06:58
        Dzięki za odpowiedzi. Reszta dzieci jest blokowa tak że ogródków nie posiada. źle sformułowałam rozmowę z dziećmi. To nie było "delikatne", tylko stanowcze wyznaczenie reguł. Największe szkody były w czasie gry w piłkę, której stanowczo zakazałam. Na razie spokój.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka