Dodaj do ulubionych

Przeżywam właśnie największy koszmar życia

01.05.12, 23:19
i może ktoś mi coś doradzi albo postawi do pionu.
Otóż, postaram się zwięźle i w miarę poukładanie to opowiedzieć - w skrócie chodzi o to, że stoję między dwoma mężczyznami, którzy żywią do mnie uczucia, a i ja czuję coś do nich obu.

Przez ostatnie 9 miesięcy byłam związana z mężczyzną, w którym zakochałam się na zabój. Pierwsze kilka miesięcy to totalna sielanka i szczęście. Wszyscy mi mówili, że promienieję. Bardzo szybko on stał się częścią mojego życia a ja jego. On wprowadził mnie do swojego świata, do rodziny, znajomych, przyjaciół, ja zrewanżowałam się tym samym. Zaczęliśmy planować wspólną przyszłość. Z tym, że jeżeli chcemy być razem, to któreś z nas musi zmienić miejsce zamieszkania, pracę, słowem porzucić swoje dotychczasowe życie i zaczynać na obcym terenie od nowa.
Na dodatek po czasie szaleńczego zakochania (kiedy to myślałam, że jest totalnym ideałem) u niego zaczęły wychodzić na wierzch takie też niefajne cechy charakteru, zaczął mi pokazywać swoje prawdziwe oblicze. Chociażby to, że on się tak łatwo nakręca i kiedy idzie coś nie po jego myśli np. źle przygotowałam obiad potrafi mnie zwyzywać od głupich, albo powiedzieć, że jestem nienormalna, albo że się mną brzydzi. On za chwilę już tego nie pamięta i wszystko jest wg niego ok, ale ja w pierwszym momencie niemalże kamienieję, bo nikt, nawet najgorszy szef się tak do mnie nie zwracał.

Więc po jednej takiej awanturze, która w sumie trwała 3 dni (o bzdurę totalną - o lekko zadrapaną końcówkę prysznica), ja poczułam się totalnie wykończona psychicznie i nawiązałam kontakt ze swoim eksem, z którym byłam prawie 9 lat.

To było jakiś miesiąc temu i od tego czasu się miotam.
Oczywiście jestem tak głupia i szczera, że próbując zerwać z chłopakiem, użyłam też argumentu eksa. On mi wtedy zerwać nie pozwolił, powiedział, że będzie o mnie walczył, i przekonał mnie, że powinniśmy być razem.
Więc pod jego wpływem pogoniłam eksa, odebrałam mu klucze i wydawało się, że decyzja jest ostateczna.
Do ostatniej soboty. Bo wtedy miałam wsiąść do pociągu, żeby jechać do chłopaka. I teraz już nie wiem na 100% dlaczego nie pojechałam. Czy to dlatego, ze zobaczyłam na peronie hordy kibiców i się wystraszyłam? Bo mieliśmy już z chłopakiem takie bardzo nieprzyjemne spotkanie z kibicami, którzy nas zaczepiali w pociągu, na szczęście nic złego się nie stało, ale moja godność osobista została jednak naruszona. A ja głupia w sobotę ubrałam się w szorty, do tego szpilki, oczywiście, że mój wygląd wzbudzał zainteresowanie.
Więc widząc się już niemalże zgwałconą w tymże pociągu, po prostu nie wsiadłam.
Ale też po części nie chciałam wsiąść, bo wydawało mi się, że nie mamy przyszłości z chłopakiem, chociażby ze względu na odległość i nasze charaktery, które są w sumie dość podobne i może dlatego wywołują między nami spięcia.
Na dodatek zadzwoniłam z dworca do eksa i powiedziałam żeby mnie zatrzymał.
Na co on stwierdził, że wyrządziłam mu wiele złego i że nie może mi obiecać, że będziemy razem. Ale ze względu na stare czasy może zaoferować mi przyjaźń.
Więc ja do pociągu nie wsiadłam. I zadzwoniłam do chłopaka, że nie przyjeżdżam. Że nie mamy przyszłości.

I sytuacja na teraz wygląda tak:
chłopak uważa mnie za socjopatkę, która się nim zabawiła i go wyrzuciła jak śmiecia. Był tak załamany, że poskarżył się całej rodzinie i przyjaciołom. I tak jak wcześniej byli mną zachwyceni, tak teraz pewnie mnie nienawidzą. Nawet do mojej matki zadzwonił, więc ja zebrałam opie...z góry na dół.
Natomiast chłopak mi napisał, że zawsze jestem u niego mile widziana i że będzie na mnie czekał. Chociaż pojawienie się teraz u niego byłoby wielkim aktem odwagi.

Eks... nie wiem, czy coś uda nam się odbudować, bo u niego też straciłam zaufanie.
Na razie oferuje kumplowanie się.

A ja? Nie wiem, co czuję do kogo. Pogubiłam się. Chodzę po kątach i płaczę za chłopakiem, wszystko mi go przypomina. A jednocześnie boję się, że to nie ma przyszłości, bo ja boję się zostawić swoje życie i zaczynać wszystko od nowa w obcym miejscu, a on może nie znaleźć pracy tutaj.
Na dodatek bez problemu jestem sobie w stanie wyobrazić odbudowanie bliskości z eksem (przynajmniej z mojej strony).
Co ja mam począć?
Jak to wygląda z boku?

Obserwuj wątek
    • woda_woda Re: Przeżywam właśnie największy koszmar życia 01.05.12, 23:26
      leanne.paul.piper napisała:


      > Jak to wygląda z boku?
      >

      Z boku wygląda to tak, że twoje słowa:

      > Oczywiście jestem tak głupia

      są prawdziwe.
      • leanne.paul.piper Re: Przeżywam właśnie największy koszmar życia 01.05.12, 23:31
        To za zwięźle. Jak mam z tego wyciągnąć jakieś wnioski?
        Nie wystarczy powiedzieć: głupia.
        Co ma niby z tego wynikać?
        • woda_woda Re: Przeżywam właśnie największy koszmar życia 01.05.12, 23:32
          leanne.paul.piper napisała:

          .
          > Co ma niby z tego wynikać?

          Że należy zmądrzeć. I wydorośleć.
          • woda_woda Aha, i jeszcze jedno. 01.05.12, 23:33
            Noszenie szortów ze szpilkami jest w bardzo złym guście.
            • leanne.paul.piper Re: Aha, i jeszcze jedno. 01.05.12, 23:37
              :-).
              Dzięki. Byłam w dość podłym nastroju, ale dzięki Tobie się uśmiechnęłam.
              A ludzie mówią, że nie warto radzić się na forum. A tu proszę.
              • woda_woda Re: Aha, i jeszcze jedno. 01.05.12, 23:38
                Drobiazg.
            • kamunyak Re: Aha, i jeszcze jedno. 10.05.12, 12:43
              > Noszenie szortów ze szpilkami jest w bardzo złym guście.

              No, tu akurat trochę lejesz wodę. Poniżej zestaw, który proponuje Armani i wielu innych projektantów mody
              bi.gazeta.pl/im/7/5298/z5298557X.jpg
              bi.gazeta.pl/im/1/5296/z5296601X.jpg
              bi.gazeta.pl/im/5/5296/z5296605X.jpg

              Co do reszty to się zgadzam.
    • amb25 Re: Przeżywam właśnie największy koszmar życia 02.05.12, 06:33
      Mnie sie zawsze wydawalo, ze jesli nie potrafie podjac decyzji, ktorego wybrac, to znaczy, ze tak na prawde zaden mi nie odpowiada.
      To co zrobilas z exem wyglada jakbys bawila sie jego uczuciami.
      Pomysl sobie: jesli twoj chlopak wyzywa cie o byle co, zanim jeszcze zamieszkaliscie razem, to co bedzie jak juz zamieszkacie razem i on poczuje sie pewniej?
    • kol.3 Re: Przeżywam właśnie największy koszmar życia 02.05.12, 06:41
      Po pierwsze nie miotaj się. Po drugie - żaden z tych panów chyba nie jest dla Ciebie ani Ty dla nich.. Pierwszy Cię wyzywa, drugi miał być rewanżem za działania pierwszego - wszystko to się kupy nie trzyma. Zerwij z obu panami, chyba że lubisz atmosferę burz z piorunami.
      Zarysowała się końcówka prysznica i macie powód do kłótni an 3 dni. A co będzie gdy przyjdą prawdziwe problemy?
      • ada16 Rada: 02.05.12, 07:55
        Zapomnieć o obu.

        Swoją drogą jeżeli TO jest największy koszmar Twojego życia , to jeszcze wiele przed Tobą .
        Jestś chyba bardzo młoda
    • aga.doris Re: Przeżywam właśnie największy koszmar życia 02.05.12, 08:35
      Cóż... Można ci życzyć tylko takich największych koszmarów do końca życia;)
      Dla złapania lepszej perspektywy poczytaj w wolnej chwili kilka wątków z tego forum,
    • triss_merigold6 Re: Przeżywam właśnie największy koszmar życia 02.05.12, 09:35
      Zapomnieć o obu, pobyć samej, wyciszyć się.
      Eks to eks, a Twoja nowa miłość to niezrównoważony przemocowiec. facet, który po kilkumiesięczne znajomości skarży się rodzinie, przyjaciołom i dzwoni do matki panny to jakiś kosmos, macie po 16 lat?!
      • ale80ssandra Re: Przeżywam właśnie największy koszmar życia 02.05.12, 09:54
        Twój obecny chłopak to przemocowiec. Będzie coraz gorzej. Nie zmieni go ślub, nie zmienią dzieci. Nie zmienisz Ty. Będzie tylko gorzej. Uciekaj, gdzie pieprz rośnie!!!!!

        Co do exa - nie potrafię poradzic.
      • leanne.paul.piper Re: Przeżywam właśnie największy koszmar życia 02.05.12, 10:13
        No właśnie tak szóstym zmysłem wydawało mi się, że coś jest nie tak w tym związku, że z nim coś jest nie tak. Już po paru miesiącach zaczął mówić, że jestem największą miłością jego życia. Bardzo szybko się zadomowił u mnie, chyba za szybko. Chce się tu sprowadzać i żyć ze mną do końca życia, rozstań nie przewiduje. Bo uważa, że ludzie w obecnych czasach za szybko się poddają i że powinni być ze sobą właśnie kiedy jest trudno.
        Tyle, że mnie z nim jest już coraz trudniej.
        Chce, żebym angażowała się w jego szukanie pracy tutaj, ok., uruchomiłam znajomości, popytałam, gdzie tylko mogę, ale to dla niego za mało. Jeszcze powinnam za niego wysyłać aplikacje (albo przynajmniej za każdym razem mu w tym towarzyszyć). Wiecznie oczekuje ode mnie wsparcia, a ja już nie wiem, czy jestem w stanie mu je dać.
        Poza tym wydaje mi się, że to jest za dużo, kiedy ja musiałam zmienić pracę załatwiłam to w 6 tygodni sama wysyłając po 20 aplikacji tygodniowo. Nie oczekiwałam, że ktoś będzie to robił za mnie.
        Zaczyna też rozporządzać moim mieniem, chce, żebym pokazała mu umowę kredytu hipotecznego, już planuje sprzedaż mojego mieszkania. To chyba nie tak powinno wyglądać? Już straciłam perspektywę, kto ma rację.
        Na dodatek czuję się, jakby przeprał mi mózg, kiedy jesteśmy razem (a spędzamy razem bardzo dużo czasu), rozmawiam z nim 20 h na dobę, a on i tak uważa, że za mało rozmawiamy.
        Podejrzewałam, że ma zadatki na przemocowca, bo w gruncie rzeczy jest słaby, zakompleksiony, niepewny siebie, do tego wiecznie płacze.
        Do mojej chorej na nerwy matki zadzwonił, z płaczem oczywiście, że ja jestem miłością jego życia i jak ja mogłam go rzucić.
        To jakiś koszmar jest chyba.
        A jednocześnie bardzo przywiązałam się do niego (albo on mnie do siebie).
        • zolza42 Re: Przeżywam właśnie największy koszmar życia 02.05.12, 11:30
          Facet wyczuł Twoją słabość i niezdecydowanie i usiłuje Tobą manipulować.
          A tak naprawdę - to zwykły dupek.
          Musisz przede wszystkim nauczyć sie stawiać wyraźne i nieprzekraczalne granice w związku.
          A te granice to: nie mieszanie w Wasze sprawy osób trzecich (bliską rodzinę też się do nich zalicza), samodzielne załatwianie swoich własnych spraw (czyli niech sobie facet sam szuka pracy), całkowita suwerenność finansowa (czyli niech się facet odpierniczy od Twoich finansów oraz stanu posiadania).
          Co robić?
          Zmądrzeć, wyluzować, zaopatrzyć się w dobre środki antykoncepcyjne, nie dać się i przestać nosić szorty do szpilek na podróż.
          I kup sobie auto, będziesz niezależna.

          I pozać sobie kilku nowych chłopaków.
          Po co Ci psychol, albo dawny chłopak, którego kiedyś nie chciałaś?
          • marina2 Re: Przeżywam właśnie największy koszmar życia 02.05.12, 12:03
            obaj panowie do kasacji.A Ty na terapię lub co najmniej kilka spotkań z terapeutą dla zrozumienia TWOJEGO problemu.

            z obecnym panem absolutnie w trybie natychmiastowym skończ widzenia,/mailowanie,gg/ ,zmień nr komórki słowem zerwij kontakty i uprzedź Mamę ,ze ma z nim nie rozmawiać.

            3 dni afery o końcówkę prysznica? omg
          • tiszantul Re: Przeżywam właśnie największy koszmar życia 04.05.12, 18:47
            > I pozać sobie kilku nowych chłopaków.
            > Po co Ci psychol, albo dawny chłopak, którego kiedyś nie chciałaś?

            Myślisz, że tym razem trafi na kogoś znacznie lepszego? Już poprzednim razem starała się nie brać byle kogo, tylko najfajniejszego z dostępnych - a skutki są jakie są.
            Wątki o facetach na tym forum wydają mi się zupełnie zbędne, bo porada jest zawsze jedna - rzuć tego łajdaka. Ewentualnie: wymień se tego łajdaka na lepszego. Moim zdaniem warto wziąć pod uwagę, że radzą tu głównie osoby, które mają dużo czasu na internet - i wyciągnąć z tego wnioski co do ich sytuacji osobistej... Jednym słowem - autorko wątku, rzuć go tego łajdaka jednego i drugiego, będziesz miała sporo czasu wolnego i będziesz mogła radzić innym dziewczynom - rzućcie tych łajdaków. Po co marnować czas w realu z psychopatami, jak można budować fajną wspólnotę na forum internetowym. Idę na całość - wy, oficjalnie szczęśliwe, niezainteresowane niezrównoważonymi łajdakami, dupkami, wieśniakami, manipulatorami, słabymi beksami, kompleksiarzami, przemocowcami, maniakami, psychopatami (he he he), zazdrościcie dziewczynom najzwyklejszych przeciętnych facetów. Naprawdę wierzycie, że wszyscy ci goście są tacy, jakimi ich malują rozczarowane dziewczyny?
        • sea.sea Re: Przeżywam właśnie największy koszmar życia 02.05.12, 12:55
          To się odwiąż, bo będziesz z nim miała przerąbane życie.

          A sytuacja, gdzie "Zaczyna też rozporządzać moim mieniem, chce, żebym pokazała mu umowę kredytu hipotecznego, już planuje sprzedaż mojego mieszkania." powinna włączyć syrenę alarmową nawet gdyby pan był nieustająco miły i nie robił numerów w stylu "3 dni awantury o końcówkę prysznica".
          • ula-35 Re: Przeżywam właśnie największy koszmar życia 02.05.12, 15:23
            Tylko takich koszmarów w życiu życzę.
    • brak.polskich.liter Re: Przeżywam właśnie największy koszmar życia 02.05.12, 16:21
      leanne.paul.piper napisała:

      > Co ja mam począć?

      Pobyc troche sama, bez przydupasow?
      Zdrowiej.

      > Jak to wygląda z boku?

      Egzaltacja niemozebna.
      • leanne.paul.piper Re: Przeżywam właśnie największy koszmar życia 02.05.12, 22:19
        Tylko jak ich pogonić? Teraz oboje szukają ze mną kontaktu i nie zaprzestaną swojej działalności. A kontaktując się z eksem otworzyłam puszkę Pandory i teraz nie da się już tego zatrzymać. Gdyby to nie było moje piep.rzone życie, to uznałabym taką historyjkę za całkiem zabawną. Dziewczątko się miota i samo nie wie, czego chce. Raz odbiera klucze jednemu, by dać drugiemu. A potem zaraz zmienia zamki, bo zmieniła zdanie.
        Do tego rozsądek mówi jedno, mięsień sercowy drugie.
        Głupia, naiwna dziewczynka, która przecież widzi, że oboje nią manipulują, ale najwidoczniej jeszcze(?) nie potrafi się bronić:/.
        • anula36 Re: Przeżywam właśnie największy koszmar życia 02.05.12, 22:30
          na poczatek zaloz ze nei dajesz nikomu kluczy. Reszta sie jakos rozwiaze.
          • kisi_165 Re: Przeżywam właśnie największy koszmar życia 02.05.12, 23:36
            a ja na przyszłość polecam intercyzę przed małżenską;)
            • 3-mamuska Re: Przeżywam właśnie największy koszmar życia 03.05.12, 00:04
              UCIEKAJ UCIEKAJ UCIEKAJ!!!!
              Od tego faceta, naprawdę bo kiedyś cię zniszczy, facet jest chory i nie daj mu się.
              Poważnie zerwij kontakt natychmiast, serce sercem ale instynkt samozachowawczy musisz posiadać i uciekaj.
              • leanne.paul.piper Re: Przeżywam właśnie największy koszmar życia 03.05.12, 10:53
                No właśnie już nie chcę mieć z nim kontaktu, odzywam się tylko w chwilach słabości, ale boję się, że jeżeli tu przyjedzie, to go wpuszczę. Poza tym niby rozpoznałam mechanizm przemocy, ale ciągle nie mogę w to uwierzyć. Przecież to taki fajny, mądry chłopak.
                Ale te wielogodzinne przesłuchania, powtarzanie wszystkiego po 10-20 razy, trzymanie mnie na skypie przez pół dnia i jego obrażone milczenie.
                Awantura, która zaczyna się od końcówki prysznica i tak eskaluje, że trwa kolejne kilka dni. I to przerzucanie winy na mnie, że to przecież przeze mnie.
                Może silna kobieta byłaby w stanie sobie z nim poradzić, ale mnie już kilka razy doprowadził nie tylko do płaczu, ale do rozstroju nerwowego. A kiedy mu to mówię, on przerzuca odpowiedzialność na mnie, że on też się tak czuje przeze mnie. I wtedy już nie wiem, kto ma rację.
                Może osoba z innym charakterem byłaby w stanie inaczej reagować i te zapędy torpedować, ale myślę, że on właśnie dlatego tak się upiera na mnie, bo wyczuł moją słabość.
                I to wszystko ujawnia się tak szybko, zaledwie po paru miesiącach...
                A jednak do końca nie mogę w to uwierzyć, czasem myślę, że byłabym w stanie z tym żyć. Na szczęście są jeszcze inne przeszkody, które nas dzielą - chociażby odległość, a ja mam chociaż na tyle instynktu samozachowawczego (chyba), że nie polecę budować z nim życia na obcym dla mnie terenie.
                • marina2 Re: Przeżywam właśnie największy koszmar życia 03.05.12, 11:08
                  forum.gazeta.pl/forum/f,529,Bezpieczenstwo_kobiet.html
                  www.skuteczna-psychoterapia.pl/
                • abssinthe Re: Przeżywam właśnie największy koszmar życia 03.05.12, 12:20
                  uciekaj od tego gnojka, dopoki nie jest za pozno...dopiero kilka miesiecy,a ty JUZ przezylas kilka zalaman nerwowych, on JUZ sprzedaje Twoje mieszkanie, juz Wam ulozyl zycie, aTobie odstawia wielogodzinne przesluchania?

                  obudz sie dziewczyno juz teraz, zeby nie bylo tak, ze obudzisz sie za kilka lat bez grosza przy duszy, bez mieszkania, ale za to z ciezka nerwica... widzialam juz takie przypadki :(

                  kup sobie ksiazke 'kobiety, ktore kochaja za bardzo' Robin Norwood...ona uczy instynktu samozachowawczego :)
    • trusia29 Re: Przeżywam właśnie największy koszmar życia 03.05.12, 11:42
      Jeśli chcesz być szczęśliwa, to nie będziesz z żadnym z nich.

      Po pierwsze - jakbyś kochała tego chłopaka naprawdę i wiedziałabyś, ze on tej miłości jest wart to nie wahałabyś się przenieść do innego miasta (wiem, bo sama kiedyś to zrobiłam). Ani też nie nawiązywałabyś kontaktu z eks bo coś tam Ci w związku nie wyszło.

      Po drugie - facet który skarży się na Ciebie mamusi i wszystkim znajomym nie jest kimś, z kim będziesz się czuła bezpiecznie. Każdy człowiek musi się komuś wyżalić, ok, ale do tego wybiera się przyjaciela, przyjaciółkę a nie skarży się całemu światu ( z Twoja mama włącznie)...

      A eks? Ma rację, ze nie chce z Tobą gadać, bo bawisz się nim jak kukiełką - raz w tę, raz w tę stronę. I wcale nie chcesz z nim być (tęsknisz za tym drugim), tylko zwyczajnie boisz się być sama.

      Otrząśnij się.
    • leanne.paul.piper Re: Przeżywam właśnie największy koszmar życia 03.05.12, 18:37
      Teraz okazuje się, że oboje chcą się ze mną przyjaźnić, albo raczej "przyjaźnić".
      Chłopak obejrzał nawet wszystkie moje ulubione seriale, ze szczególnym uwzględnieniem Sekretnego dziennika call girl (hahaha), bo kiedyś powiedziałam w żartach, że noszę torebkę jak bohaterka serialu. To jest oczywiście dowodem na moje kure#stwo (hahaha, niech mnie ktoś trzyma, albo dobije, bo to już przestaje być śmieszne).
      Tylko, że ja kocham tego głupka.
      • triss_merigold6 Aaa to zupełnie co innego 03.05.12, 19:44
        Aaa to zmienia postać rzeczy. Jako kochasz to nieś swój krzyż.
        • asocial Re: Aaa to zupełnie co innego 03.05.12, 22:10
          ty sie smiejesz, a dla laski to pewnie konkretny argument na kontynuowanie zwiazku, jedno, nawet ironiczne, blogoslawienstwo wystarczy, ).
          Juz sobie zwizualizowalam te panne i jej kolesi, jestem prawie przekonana, ze ten nowszy to jakis karczoch po sterydach.
          Do autorki: zwiewaj. Kto robi awantury za obrapana koncowke prysznica (?????)
          triss_merigold6 napisała:


          > Aaa to zmienia postać rzeczy. Jako kochasz to nieś swój krzyż.
          • leanne.paul.piper Re: Aaa to zupełnie co innego 03.05.12, 22:19
            To nie jest żaden karczoch po sterydach, to wrażliwy, mądry, ciepły chłopak.
            Ja też nie jestem głupia, po dwóch fakultetach, z pracą w korpo. Tak, to jest miejsce, kiedy możecie zacząć się śmiać. Bo to takie śmieszne przecież.
            • woda_woda Re: Aaa to zupełnie co innego 03.05.12, 22:28
              leanne.paul.piper napisała:


              > Ja też nie jestem głupia

              A to już jest tylko twoja opinia na swój temat.
            • asocial Re: Aaa to zupełnie co innego 04.05.12, 01:16
              Zajmujesz sie kreowaniem wizerunku zamiast faktycznym szukaniem rozwiazania problemu. Co (m. in) sugeruje, ze raczej nie jest tak jak piszesz ponizej i ze de facto nie chcesz tej sytuacji sama z siebie zmienic, wolisz, zeby sama sie zmienila, albo bysmy ciebie poklepaly po plecach i zapewnily, ze misie na pewno pojda po rozum do glowy i klotnie o zle przygotowany obiad byly sluszne.

              O ile to pierwsze wcale nie jest tragiczne (nie trzeba miec 2 fakultetow by byc szanowanym, praca w korpo to tez nie osmy cud swiata, tytuly niewiele znacza, na uniwerkach niewiele zycia ucza, etc etc), to drugie juz troche tak, bo chodzi o twoje zdrowie psychiczne i fizyczne (nowszy mis to podrecznikowy przemocowiec). wiec zamiast tracic energie na pisanie kim to nie jestes, zadbaj o siebie i nie daj innym decydowac o tobie- ty tez masz mozliwosc zmienienia tej sytuacji, nie tylko do misiow ruch nalezy. Nie jestes przeciez bezwolna i zalezna od ich opinii, prawda? Hm?

              leanne.paul.piper napisała:

              > To nie jest żaden karczoch po sterydach, to wrażliwy, mądry, ciepły chłopak.
              > Ja też nie jestem głupia, po dwóch fakultetach, z pracą w korpo. Tak, to jest m
              > iejsce, kiedy możecie zacząć się śmiać. Bo to takie śmieszne przecież.
              • leanne.paul.piper Re: Aaa to zupełnie co innego 04.05.12, 01:27
                Nie, nie jestem bezwolną istotką i jak się okazało umiem podjąć decyzję. Więc pogoniłam jednego 'misia', bo już dość miałam wiecznych półprawd, i kręcenia mną jak kukiełką na wszystkie strony. Przy okazji wyszło, komu na mnie zależy, kto chce dla mnie dobrze, a kto nie potrafi wznieść się ponad swe urażone ego małego, żałosnego, tchórzliwego człowieczka.

                No, to teraz został już tylko jeden, a z jednym to o połowę mniej kłopotów;).
            • baszi Re: Aaa to zupełnie co innego 27.05.12, 11:23
              twoje wyksztalcenie nie ma sie nijak do madrosci zyciowej, mozesz byc bardzo inteligentna, zdolna, oczyta itp ale emocjonalnej inteligencji nie miec za grosz lub niewiele ... ktos kto robi takie jazdy nie jest wrazliwy - to manipulant bardzo przebiegly, madry to on jest bo wie jak cie zdominowac, cieply bo przeciez jak bedziesz miala swoj miesiac miodowy po jego akcjach to stwierdzisz ze on taki kochany przeciez
      • mamapodziomka Re: Przeżywam właśnie największy koszmar życia 03.05.12, 19:44
        > Tylko, że ja kocham tego głupka.

        No to idz na terapie, zeby sie dwiedziec dlaczeg kochasz kogos, kto sie wlasnie przymierza do zniszczenia ci zycia. To nie jest normalne i znikad sie nie bierze.
      • leanne.paul.piper Re: Przeżywam właśnie największy koszmar życia 03.05.12, 21:21
        Z najnowszych wieści: chłopak już nie chce planować ze mną życia, teraz chce mieć ze mną niezobowiązujący romans. Po co? A ch..... wie!
        Napisał mi, że będziemy przyjemnie spędzać czas i dzięki temu będzie też wiedział, że u mnie wszystko w porządku.
        Aha, podobno jak z nim zerwałam, to on płakał, jego mama płakała, jego ojciec płakał, nawet jego najlepszy kumpel płakał (chociaż to kur#wa macho jest!!!, jak go znam).
        No dosłownie komedyja.
        Ale w sumie co mi tam, przecież mogę się "przyjaźnić" z jednym i drugim, no nie? Właśnie nakleiłam na doopę świeży plaster antykoncepcyjny, więc co mi szkodzi, no nie? Co mi szkodzi się zabawić?!
        Ku#wa, niech mnie ktoś obudzi, albo dobije, bo ja już nerwowo nie wytrzymuję!
        • kropeczka455 Re: Przeżywam właśnie największy koszmar życia 03.05.12, 21:58
          leanne.paul.piper napisała:
          > Właśnie nakleiłam na doopę świeży plaster antykoncepcyjny, więc co mi szkodzi,
          > no nie? Co mi szkodzi się zabawić?!
          > Ku#wa, niech mnie ktoś obudzi, albo dobije, bo ja już nerwowo nie wytrzymuję!

          Tym tokiem myślenia mozesz zabawic sie stojąć jak niektore panienki przy drodze!
          A ile Ty masz lat?
          • leanne.paul.piper Re: Przeżywam właśnie największy koszmar życia 03.05.12, 22:16
            Ironia i sarkazm.
            Trudne słowa, wiem.
            • kropeczka455 Re: Przeżywam właśnie największy koszmar życia 03.05.12, 22:21
              leanne.paul.piper napisała:
              > Ironia i sarkazm.
              > Trudne słowa, wiem.

              Tak bo trudno zrozumieć Twoja naiwność i głupotę.
        • totorotot Re: Przeżywam właśnie największy koszmar życia 28.05.12, 06:43
          Aha, podobno jak z nim
          zerwałam, to on płakał, jego
          mama płakała, jego ojciec p
          > łakał, nawet jego najlepszy
          kumpel płakał (chociaż to
          kur#wa macho jest!!!, jak
          > go znam).


          Ja też płakałam. Obudziłam się w nocy, a łzy tak kapaly kap kap kap
    • mama_myszkina Re: Przeżywam właśnie największy koszmar życia 03.05.12, 20:33
      Moja rada jest taka: dorośnij :D
    • evee1 Re: Przeżywam właśnie największy koszmar życia 11.05.12, 04:02
      Jezeli chcesz zobaczyc jak moze wygladac Twoja przyszlosc z obecnym chlopakiej, to obejzyj sobie film Sypiając z wrogiem (www.filmweb.pl/Film?id=9939). A z eksiem rozstalas sie chyba, bo cos Ci nie odpowiadalo.
      Co masz robic? Rozstac sie z oboma, bo zaden dobrze nie wrozy.
    • kosheen4 Re: Przeżywam właśnie największy koszmar życia 11.05.12, 22:37
      Chcesz wiedzieć, jak to wygląda z boku?
      Z boku jesteś cokolwiek egzaltowaną dziewuszką bez większych problemów, grubo nadbudowującą rzeczywistość. Jeden pan mówi żebyś spadała na drzewo z namiętnościami i może być kumplem, od drugiego sama powinnaś spadać, bo z samego opisu śmierdzi toksykologią, ale dla ciebie obydwaj "żywią uczucia" a sytuacja ma posmak melodramatyczny.
      Na moje poboczne oko, to prędzej się przy jednym ośmieszysz a przy drugim sparzysz na dobre, niż z którejś relacji wyniknie jakiś stabilniejszy związek.

      Ja pierdykam, chyba ci się fora pomyliły. Nie poradzę ci, żebyś zerknęła do innych wątków i przekonała się, czym mogą być problemy w życiu rodzinnym, bo byłoby to na zasadzie mówienia o tym że obżerasz się cukierkami a dzieci w Afryce głodują. Ale może jednak warto zastanowić się, czy stwierdzenie o koszmarze jest tu adekwatne?
    • billie.piper latest update 20.05.12, 18:52
      cóż, 'się wzięło' i pokomplikowało trochę, bo wygląda na to, że ani ja nie jestem w stanie rozstać się z jednym i drugim panem, ani oni ze mną.
      Więc nadal jestem z chłopakiem, a eksa obsadziłam w roli najlepszego funfla.
      On bardzo mi pomógł ostatnio, zresztą mieszka blisko mnie, więc w parę minut może być u mnie. Właściwie to wyciągnął mnie z głębokiego dołka. I zawsze był, kiedy go potrzebowałam. Gdyby nie on, nigdy nie osiągnęłabym tyle w życiu, bo był czas, że on był jedyną osobą, która we mnie wierzyła. Więc nie potrafiłabym już teraz stracić z nim kontaktu, zależy mi na nim, a jemu na mnie.
      A chłopak? Oddalony o 550 km, na dodatek zaczynam się zastanawiać, czy on kiedykolwiek był dla mnie wsparciem? A jednocześnie z nim też nie potrafię się rozstać, a Bóg mi świadkiem, że próbowałam.
      Więc teraz będzie tak, jak jest, dopóki next nie dowie się o eks. A potem będzie chryja. A może podświadomie chcę, żeby się dowiedział?
      Ehhh. Dlaczego ludzie sami tak bardzo komplikują sobie życie? A zresztą czy to ich wina? Mamy tu trzy osoby tego komediodramatu i absolutnie żadnej pewności, jak to wszystko poukładać, żeby było dobrze.
    • bakis1 Re: Przeżywam właśnie największy koszmar życia 27.05.12, 11:14
      Na Twoim miejscu pobylabym trochę sama ze sobą. Bez chłopaka,eksa. Zastanowilabym sie czy ktoś kto awanturuje sie o końcówkę do prysznica nadaje sie na ojca moich dzieci i przypomnialabym sobie dlaczego rozstalam sie z eksem. Nie słuchaj jednego ani drugiego,zostaw na boku rady życzliwych. Pozyj trochę swoim życiem,pociesz sie tym,ze sama o sobie decydujesz,wyjedz na wakacje. Może po takim czasie łatwiej będzie Ci podjąć decyzje. Może za długo byłaś zawsze z kimś i nie potrafisz już za bardzo zadecydować samodzielnie czego chcesz od życia. Bo teraz sie miotasz bez sensu...
    • baszi Re: Przeżywam właśnie największy koszmar życia 27.05.12, 11:19
      napisze krotko gdyby mi jakis chlop zrobil awanture o obiad albo nazwal glupia bo mu nie msakowalo caly gar wyladowalby n ajego lbie a ja natychmiast spakowalabym rzeczy i nawet z nim nie dyskutowala
    • bakis1 Re: Przeżywam właśnie największy koszmar życia 27.05.12, 11:26
      I jeszcze jedno....koszmar życia to jest wtedy gdy bliska Ci osoba śmiertelnie zachoruje lub umrze,tracisz ciążę czy umiera twoje dziecko lub dotykają Cię osobiście nieuleczalne problemy zdrowotne. Wszystko inne, a już szczególnie miotanie sie miedzy dwoma facetami to są mńiej lub bardziej poważne i mniej lub bardziej wydumane problemy.I sorry ale dwa fakultety, a już praca w korporacji w szczególności nikomu nie dają prawa do bycia madrzejszym czy bardziej ogarnietym życiowo. Znajdź siebie w tym wszystkim dziewczyno i zastanów sie czy na prawdę przezywasz koszmar życia?
    • jolunia01 Re: Przeżywam właśnie największy koszmar życia 27.05.12, 17:47
      Może ci się to, co napiszę, wydać złośliwe, ale moja rada jest taka: znajdź sobie duże puste pomieszczenie, stań pod jedną ścianą, rozpędź się i walnij baranka w drugą. Od razu zobaczysz świat z innej perspektywy.
      Na razie wygląda na to, że masz 15 lat i rozterki gimnazjalistki.
      Dorosła kobieta z takim wykształceniem o jakim piszesz, powinna widzieć, że żaden z tych związków nie ma przyszłości. Eks, to eks - przypomnij sobie, dlaczego go zostawiłaś. Next - psychopata. Przyszłość z nim to poniżanie, ubezwłasnowolnienie i mordobicie. On już chce organizować twoje życie, a nie potrafi zorganizować własnego. Co mu do twojego mieszkania?
      Wiej i przemyśl, co robisz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka