Dodaj do ulubionych

Proszę o radę-matka zamienia moje życie w piekło..

22.05.12, 16:30
Witam. Razem z mężem i dwuletnim synkiem mieszkamy razem z moją mamą-niestety nijak nas nie stać na własne mieszkanie, ani nawet na wynajem, więc nie mamy wyjścia. Moja mama jest osobą despotyczną, wymagającą szacunku, wiedzącą wszystko najlepiej. Od kiedy urodził się synek, bardzo pokochała wnuka, ale stając nad jego łóżeczkiem zawsze zgłaszała mi jakieś uwagi, że powinnam na coś tam zwrócić uwagę, że wg niej coś jest nie tak, i ogólnie co mam robić a czego nie. Nie pomagały prośby i błagania, żeby dała mi spokój, że w razie potrzeby sama poproszę o pomoc. Wróciłam do pracy, jak synek miał 8 miesięcy, synek został z babcią. Na szczęście było to ok. 6 godz dziennie, bo mąż zaczyna później pracę. Jak synek wszedł w okres buntu dwulatka, to jej krytyczne uwagi odnośnie jego przez nas wychowania się nasiliły (bo przecież PRZY NIEJ nie histeryzuje). Więc jeśli ryczy, albo robi histerie, to nasza wina, doczekałam się wręcz uwagi, że stosujemy wobec niego przemoc emocjonalną (??!!) Czuję się przez nią zaszczuta psychicznie, boję się wręcz coś przy dziecku zrobić, co wiem, że może u niego wywołać bunt, bo wiem że już będzie nadąsana, obrażona, i usłyszę jakiś komentarz. Wiem, ze mówiła znajomym, że najlepiej żeby dziecko było z nią.... Jestem wykończona psychicznie, w dodatku na finiszu drugiej ciąży. Mojego męża nie znosi (nawet zwykłe niepowiedzenie jej przez niego dzień dobry rano, to już jest powód żeby się obrazić i go nie znosić). Na moje wręcz żądanie, żeby przestała nam zwracać uwagę i krytykować, stwierdziła, że ona wszystko wie najlepiej bo jest byłą nauczycielką (czyli pedagogiem), i nie może patrzeć jak jej wnuk cierpi.... A my jesteśmy normalną, kochającą się rodziną, staramy się jak najlepiej wychować swoje dziecko, które zwykle jest bardzo pogodne i wesołe, a że robi histerie, to chyba tak jak większość dzieci, przynajmniej w tym wieku... Nie wiem, co mam dalej robić, najchętniej spakowałabym moją rodzinę i wyszła z tego domu, ale nie mam dokąd... Proszę o rady...
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 22.05.12, 16:46
      Rada? Cóż, spóźniona. Rozumiem, ze wymagasz, aby babcia gościła Was u siebie, wychowywała wnuka (cóż to jest sześć godzin dziennie), potem wysłuchiwała jego wrzasków i histerii, i milczała, jak jej sie coś nie podoba - na przykła, że zięć nie mówi "dzień dobry". No i z uśmiechem na ustach przyjęła kolejnego lokatora, który najpierw będzie płakał po nocach, a potem spadnie jej na głowę.
      Mam wrażenie, ze to Wy zmieniacie na razie życie mamy w piekło. Kochająca się rodzina kocha także poświęcającą się wnukowi babcię, a nie mieszka u niej, wykorzystuje ją do opieki nad dzieckiem, a potem ma jeszcze pretensje.
      Jedyna rada - wyprowadźcie się, nawet w najgorsze warunki i dajcie matce żyć. A jak nie macie na wyprowadzkę, to cóż - bądźcie wdzieczni matce, ze Was nie wyrzuca z domu.
    • sebalda Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 22.05.12, 16:50
      Niezmiernie Ci, a właściwie Wam współczuję, bo wyobrażam sobie, jakie to musi być piekło. Najchętniej doradziłabym wyprowadzkę, ale rozumiem, że to może być niewykonalne. Jak długo jeszcze będziecie w takiej przymusowej sytuacji? Nie ma widoków na lepszą pracę, która umożliwiłaby wynajęcie mieszkania, choćby najmniejszego?
      Co by się stało, gdybyś całkowicie ignorowała uwagi matki? Po prostu nie wchodziła z nią w relacje? Nie odpowiadała, unikała? Matka żywi się Twoimi stresami, a jakbyś nie dawała jej tej pożywki, jakbyś ją totalnie ignorowała?
      A wyjazd za granicę? Całą rodziną? Nie ma takiej opcji? Pozostając z matką wykończycie się nerwowo, mogą na tym ucierpieć Wasze relacje, uważam, że powinniście zrobić wszystko, żeby uciec.
      • verdana Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 22.05.12, 17:00
        Hm, można ignmorować uwagi matki, pod warunkiem, że matka nie wychowuje naszego dziecka...
        Jeśli korzysta się z mieszkania matki, opieki nad wnukiem itd - to naprawdę, szczytem wszystkiego byłoby potraktować matkę jak służącą, która ma zrobić swoje i odejść w milczeniu.
    • morekac Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 22.05.12, 16:58
      co wiem, że może u niego wywołać bunt, bo wiem że już będzie nadąsana, obrażona, i usłyszę jakiś komentarz

      No i co z tego? Usłyszysz i wypuścisz drugim uchem.
      Być może nieco za bardzo przejmujesz się uwagami mamy, ona zaś ma nazbyt belferski sposób bycia. Nauczyciele z definicji mają zawsze rację...
      Czy na twój podły nastrój nie wpływa aby ciąża?
    • marzeka1 Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 22.05.12, 17:01
      Cóż, moje zdanie jest podobne do zdania Verdany; wiesz, JAKA jest matka, nie pasuje ci, ale jak trzeba to z dzieckiem ci zostaje (co kwitujesz : tylko 6 godzin- co jest żałosne); a teraz matce na głowę kolejne dziecko sprowadzasz i oczekujesz, że będzie zachwycona. Tworzenie własnej rodziny to coś więcej niż tylko rozmnażanie, a do tego w sumie wszystko sprowadziliście.
    • triss_merigold6 Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 22.05.12, 17:58
      2 pracujące osoby nie mogą sobie pozwolić na wynajem mieszkania?!
      Skoro wiedziałaś, że jest despotyczna to dlaczego zdecydowaliście się nie tylko na zamieszkanie z matką, ale też na strzelenie sobie kolejnego dzidziusia?
    • brak.polskich.liter Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 22.05.12, 18:15
      rilla-m napisała:

      > A my jesteśmy normalną, kochającą się rodziną,

      Mylisz sie. Ciezka niewydolnosc ekonomiczna - do tego stopnia, ze dwojga pracujacych ludzi nie stac na wynajem chocby kawalerki, w pakiecie z roszczeniowoscia i nieodpowiedzialnoscia (w tych warunkach powolywanie na swiat kolejnego dziecka) normalne nie sa.
      • redudek niewydolność ekonomiczna? 23.05.12, 09:06
        Słuchajcie,swego czasu u nas pracował tylko mąz,zarabiał dość dobrze ,ja zajmowałam się dziećmi i nie pracowałam bo nie musiałam i było ok.Stać nas było na wiele rzeczy.Teraz pracujemy OBYDWOJE ! a pasa musimy zaciiskać,fakt spłacamy kredyt (wybudowaliśmy dom,bo tez mieszkałam z matką i miałam z nią relacje fatalne),ale prawda jest taka że ludzie mimo iż pracują nie mają pieniędzy! Wszystko wokół drożeje a pensja stoi w miejscu.
        Nie każdy ma możliwość mieszkać na swoim zwłaszcza w naszym kraju, dlaczego z tego powodu ma rezygnowac z dzieci???
      • jagienka75 Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 26.05.12, 09:37
        > Mylisz sie. Ciezka niewydolnosc ekonomiczna - do tego stopnia, ze dwojga pracuj
        > acych ludzi nie stac na wynajem chocby kawalerki, w pakiecie z roszczeniowoscia
        > i nieodpowiedzialnoscia (w tych warunkach powolywanie na swiat kolejnego dziec
        > ka) normalne nie sa.


        To może zwróć uwagę, że ludzie pracują, pensje stoją w miejscu a ich samym coraz gorzej się powodzi.
        Ile osób stać dziś na kupno własnego mieszkania czy na 300-400 tys kredyty, na mieszkanie?
        Będzie coraz gorzej, już jest zle.
    • rilla-m Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 22.05.12, 19:05
      Tak pokrótce - bo widzę, że jadu w Was sporo - mama zawsze twierdziła że to super tak mieszkać wielopokoleniową rodziną i dlatego zamieniła kiedyś 2 mieszkania na 1 duże (tak, to zapewne dostałabym to po dziadkach). Po drugie myślę, że w Polsce jest mnóstwo ludzi jeszcze mniej "wydolnych ekonomicznie" od nas - takie mamy realia. Po trzecie matka jest zachwycona, że będzie drugi wnuk, i zawsze na nas naciskała, żebyśmy mieli drugie. Po czwarte sama chce wziąć wnuka na wakacje i zapewne też się obrazi, jak jej powiemy, że mamy jednak inne plany, bo chcemy żeby został z nami i z nowonarodzonym dzieckiem. O wszystkim, co jak i dlaczego jest tak a nie inaczej nie da się tu napisać, więc proszę o niewydawanie pochopnych sądów.
      • kol.3 Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 22.05.12, 19:34
        Przepraszam, ale jak Ty się zaprezentowałaś na forum? Masz męża i jedno dziecko, nie stać Was na mieszkanie - ani na zakup ani na wynajem. Mieszkacie u matki, z którą źle się dogadujecie, wobec tego fundujecie sobie drugie dziecko, czym jeszcze bardziej zmniejszacie szansę na samodzielne mieszkanie i odseparowanie się.
        Matka w jednym poście jest musztrującym Was monstrum, w następnym miłą, troskliwą babcią, opiekującą się wnukiem, fundującym mu wakacje. Chcesz być samodzielna i nie słuchać uwag - wyprowadź się. Nie stać Cię - nie narzekaj i pogódź się z tym co masz.
        • emmm77 Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 22.05.12, 20:07
          Nie zgadzam się. To że wielopokoleniowa rodzina żyje pod jednym dachem nie znaczy, że starsze pokolenie może musztrować młodsze, nic sobie nie robiąc z jego prawa do decydowania o sobie, swoim dziecku. I - w każdej sytuacji, wspólnego mieszkania czy nie - nie jest chyba normą, że jedna osoba drugą tłamsi, krytykuje i szantażuje emocjonalnie obrażając się, prawda? Autorka wątku jest dorosła, jej mąż też, więc mają prawo rządzić się po swojemu. To że matka użycza dachu (i raczej tak to wygląda, że dążyła do tej sytuacji zamieniając 2 mieszkania na 1) i zajmuje się wnukiem nie daje jej władzy absolutnej, a zachowuje się chyba tak, jakby ją miała. Co nie znaczy, że nie może wyrazić swojego zdania, jednak powinna traktować swoją córkę jak dorosłą, odpowiedzialną osobę.
          Co do rad puszczania mimo uszu słów matki - można to robić w przypadku kogoś obcego, ale relacja matka-córka jest na tyle skomplikowana, że raczej nie jest to wykonalne. Trzeba by chyba mieć stalową psychikę i nerwy.
          Matka się nie zmieni, więc nie widzę innej opcji jak wyprowadzka. Ktoś wcześniej podpowiadał wyjazd za granicę, może to dobry pomysł.
          • verdana Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 22.05.12, 20:18
            Ale babcia zajmując sie wnukiem nie jest maszyną, tylko czującą osobą. Skoro sie nim zajmuje codziennie, to ja sie absolutnie nie dziwię, ze nie moze słuchać tego, zę płacze i jest nieszczęśliwy - niezaleznie od przyczyny, kompletnie to ignorująć. Byłaby to poistawa co najmniej dziwna. To jest sytuacja bez wyjścia, skoro dziecko mieszka z babcią i jest przez nią częściowo wychowywane, to nie moze ona w pewnym momencie powiedzieć sobie "Dziecko płacze i ja tego nie słyszę, nie moja sprawa" - a jeśli to potrafi, to ja bym jej dziecka nie powierzyła. Oczywiście, co innego sporadyczny płacz, ale jeżeli wyraźnie widać,z ę gdy rodzice wracają, dziecko płacze stale - to chyba byłoby pewną bezdusznością nie zareagować, prawda?
            W tym wypadku tylko wyprowadzka moze pomóc. Nie da sie kochać i wychowywać dziecka w okreslonych godzinach, a potem uznać, że to nie nasza sprawa.
          • kol.3 Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 23.05.12, 20:26
            Oczywiście babcia powinna zapitalać przy dziecku i nie mieć prawa się odezwać, zwłaszcza jeśli zaradność codzienna autorki jest taka jak zaradność życiowa. Traktować kogoś jako odpowiedzialnego można jeśli ten ktoś jest faktycznie odpowiedzialny. Nie uznaję rodzin wielopokoleniowych w jednym mieszkaniu, zawsze jest z tego piekło.
      • kropeczka455 Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 22.05.12, 22:52
        rilla-m napisała:
        > Tak pokrótce-bo widzę, że jadu w Was sporo - mama zawsze twierdziła że to super
        > tak mieszkać wielopokoleniową rodziną i dlatego zamieniła kiedyś 2 mieszkania
        > na 1 duże (tak, to zapewne dostałabym to po dziadkach).

        Skoro miałas dostać mieszkanie po dziadkach dlaczego zgodzilaś sie na zamianę?
        Wiedziałaś ze matka jest despotyczna wiec czemu pakowalas sie w taki niezdrowy uklad.
      • kropeczka455 Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 22.05.12, 23:44
        rilla-m napisała:
        > Po czwarte sama chce wziąć wnuka na wakacje i zapewne też się obrazi.

        A co widzisz zlego jesli dziecko pojedzie z babcią na wakacje? Wypad nad morze, w góry czy nad jeziorem, zmiana klimatu wskazane jest dla dziecka, chyba że sami zapewnicie dziecku wakacyjne atrakcje.
        Nie wiek kogo chcesz ukarać dziecko czy matkę???
        • ada16 Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 23.05.12, 08:07
          o czwarte sama chce wziąć wnuka na wakacje i zapewne też się obrazi, jak jej powiemy, że mamy jednak inne plany, bo chcemy żeby został z nami i z nowonarodzonym dzieckiem.

          Wywożenie z domu starszego dziecka, gdy pojawia sie nowe moze być odebrane przez nie , ze mama już mniej kocha bo odsunęła.
          TEN czas nie jest dobry na wakacje poza domem.
          A poza tym to rodzice powinni decydować , a nie babcia się obrażać.

          Ta babcia przypomina mi bardzo moją teściową , która zawsze uważała, ze to ona wie lepiej jak wychowywać dzieci ( nauczycielka!) i nie raz proponowała zeby wnuk mieszkał i chodził do szkoły u niej.

          BAbcia sprawia wrażenie osoby, kóra wie lepiej ( a przynajmniej tak jej sie wydaje) , co potrzeba dziecku i to ona chce zawładnąć dzieckiem.
          traktuje młodą rodzinę jako gromadę dzieciaków a nie integralną rodzinę.
          Ciekawe, czy autorka ma rodzeństwo?
          • spicy_orange Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 24.05.12, 21:35
            > TEN czas nie jest dobry na wakacje poza domem.

            serio? Znam 5-letnie dziecko, które po pojawieniu się rodzeństwa w domu (maj), po obejrzeniu go sobie dokładnie, porównaniu tego co miało być (będziesz mieć siostrzyczkę, będziecie się razem bawić) z tym co jest (małe, czerwone i rozdarte zawiniątko) zażądało kategorycznie: pakuj mnie, jadę do babci. Mama spakowała walizkę, dziecię pojechało do babci i kilka miesięcy tam zostało, szczęśliwe i bez poczucia niekochania (raczej oszukane: miałyśmy się razem bawić a to coś nawet mówić nie umie, tylko je, śpi i robi kupy :D).
            Tak, to byłam ja. Pozdrawiam swoją siostrę i babcię, która po 30 latach nadal wspomina ze śmiechem moment, kiedy stanęłam u niej w drzwiach i wyszlochałam jej w rękaw, że siostrzyczka jest, ale bawić się z nią nie chcę i wolę być z babcią.

            Jak babcia chce zabrać dziecko na wakacje i dziecko się na to cieszy i nie protestuje, to czemu miałoby nie jechać? Babcia dobrze kombinuje, że mama po porodzie będzie zaabsorbowana maluchem i starszak mógłby poczuć się odstawiony. A jak będzie na wakacjach to nawet tego nie zauważy.
      • baszi Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 25.05.12, 08:30
        no to wlasciwie czego oczekujesz ? skoro matka zadowolona to ok, masz dziecko bo mamusia despotka chciala drugiego wnuka, nijak mi sie to nie uklada w jakas calosc, nie chcialabym byc uszczypliwa ale najbardziej mi szkoda ciebie bo jestes nieszczesliwa w tym wszystkim a z drugiej strony na prawde ktora ukazaly moje przedmowczynie reagujesz odpowiedzia ze mama szczesliwa a odpowiedzi sa zlosliwe bo nie wiemy jak jest do konca .....itd, chcesz miec ciastko i zjesc ciastko.
        poza tym juz nejeden watek czytalm o tym i widzialam jak to biedni mlodzi mecza sie u zlych rodzicow na ich garnuszku, w ich mieszkaniu bo na wlasne ich nie stac ani na wynajem ale w tym czasie swoje pensje odkladaja na konto na dom, na wakacje i maja na sobie najlepsze ciuchy, ja wole nie odlozyc nic, zyc skromnie a miec swiety spokoj i nie byc bohaterka tak niedorzecznych historii.
    • trusia29 Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 22.05.12, 19:50
      Była nauczycielka???? Moje dwie eks teściowe to byłe nauczycielki - wypisz wymaluj Twoja mamusia.

      Błąd był na samym początku popełniony - nie wiedzieliście ze tak będzie jak z nią zamieszkacie? Trzeba było najpierw o własnym, najmniejszym nawet lokum pomyśleć. Teraz nie wiele można Ci poradzić, nie sądzę żeby mama się zmieniła, ona przywykła ze mówi a jej się słucha. Jeżeli naprawdę nie możecie się wyprowadzić to może chociaż posłać dziecko do żłobka?

      • ada16 Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 22.05.12, 20:41
        Na moje wręcz żądanie, żeby przestała nam zwracać uwagę i krytykować, stwierdziła, że ona wszystko wie najlepiej bo jest byłą nauczycielką (czyli pedagogiem), i nie może patrzeć jak jej wnuk cierpi...

        To zdanie mówiu wszsytko.
        BAbci się wydaje , ze nikt nie opiekuje sie tak dobrze wnukiem jak ona sama i najlepiej gdyby ona mogła być matką tego dziecka.
        Moja potrafiła się obrazić na mnie , gdy nie chciałam jej oddać płaczącego dziecka, bo ona lepiej się zaopiekuje.
        Ten typ tak ma.
        • marzeka1 Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 22.05.12, 20:46
          ". Po trzecie matka jest zachwycona, że będzie drugi wnuk, i zawsze na nas naciskała, żebyśmy mieli drugie. Po czwarte sama chce wziąć wnuka na wakacje i"

          - to może zdecyduj się: albo mieszkasz z matką potworem, który zatruwa ci zycie, albo cudowaną babcią, która sama namawiała cię na wspólne mieszkanie, by tworzyć wielopokoleniową rodzinę i na dodatek marzyła o tym,by zajmować się niedługo kolejnym wnukiem???
          • sebalda Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 22.05.12, 21:02
            Ale babcia nie została wmanewrowana w mieszkanie z córką i jej rodziną, ona sama tak chciała, bo musi kimś rządzić. A że córka ma problemy finansowe (a sama wiem najlepiej, że to nie świadczy o upośledzeniu, niewydolności, ale czasami wynika z różnych niezależnych uwarunkowań zewnętrznych) musi się poddać woli i wladzy matki.
            Były już tutaj wątki niewdzięcznych i obrażonych na matki córek, ale ten odczytuję zupełnie inaczej. Autorka wplątała się w zależność od despotycznej matki i jest bez wyjścia.
            Jeśli się komuś proponuje mieszkanie i pomoc, nie oznacza to, że ten ktoś musi być nam CAŁKOWICIE I BEZWARUNKOWO podporządkowany, a tutaj tak własnie chyba ma być z punku widzenia babci.
            Są na tym świecie ludzie, ktorzy pragną mieć więcej niż jedno dziecko, czasem nawet w utrudnionych warunkach. Atakowanie autorki za to, że z kochającym mężem zapragnęli mieć drugie dziecko, jest nie fair.
            Rozumiem, że matka za nic nie zgodzi się na ponowną zamianę na dwa mieszkania? Wątpię, stracilaby wtedy władzę, a takim ludziom to bardzo nie w smak.
            Atakującym autorkę polecam, aby przypomnieli sobie może film Plac Zbawiciela. Ja jej opis sytuacji odebrałam jako opis bardzo podobnej do tej z filmu matki.
            • sebalda Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 22.05.12, 21:16
              >Wiem, ze mówiła znajomym, że najlepiej żeby dziecko było z nią....

              Czy ktoś zwrócił uwagę na to zdanie?
              Może ponosi mnie wyobraźnia, ale ja to widzę tak: córka nieudana, bo ma slaby zawód/mało zarabia, zięć tym bardziej, skoro nie zapewni jej mieszkania, to babcia sobie chce powetować we wnuku, ktorego można od początku urabiać.
              Wszystkie znane mi dzieci tak właśnie reagują: z babcią/dziadkiem spędzają dzień i jest wszystko ok, gdy mama wraca z pracy, dziecko staje się niespokojne, wie, że może sobie pozwolić na marudzenie, po południu jest też ogólnie bardziej marudne, bo zmęczone, senne. To norma.
              Jak strasznie muszą się czuć rodzice, którzy nie mogą normalnie wychowywać dziecka, tylko drżą, że niechcący je czymś rozdrażnią, czym z kolei narażą się babci. To jakaś masakra, nie wyobrażam sobie takiej sytuacji.
              • marzeka1 Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 22.05.12, 21:18
                Sebalda, no proszę cię; to ona NIE WIEDZIAŁA, jaka jest matka? Przecież decydując się na kolejne dziecko, tym bardziej oddala możliwość zmiany swojej sytuacji;
              • verdana Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 22.05.12, 21:20
                Miałabyś rację, gdyby nie drobiazg - ci koszmarnie czujący się rodzice fundują sobie właśnie drugie dziecko. Nie starają się o żłobek i lekceważą te "tylko 6 godzin", choć tu byłoby pole do manewru - na przykład zamiast drugiego dziecka wychowawczy.
                Czyli babcia jest dobra do roboty, nie do uwag.
                • sebalda Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 22.05.12, 21:37
                  Po pierwsze, żłobek kosztuje i to niemalo. Po drugie, nie sądzę, żeby babcia ZGODZIŁA SIĘ na oddanie ukochanego wnusia do żłobka. Po trzecie, decyzja o drugim dziecku jest tutaj faktycznie mało racjonalna, ale ja jakoś nie umiem potępić kogoś, kto pragnie mimo wszystko drugiego dziecka.
                  Babcia nie była zmuszana do opieki nad wnuczkiem, ewidentnie ona tej opieki nie tylko pragnie, ona nią żyje, skoro rodzicom zarzuca przemocowość i rozgłasza, że dziecku byłoby najlepiej tylko z nią.
                  Ona nie zgłasza uwag, ona wymusza, rządzi, wszystko neguje - to robi wielką różnicę.
                  Przeczytałam ponownie pierwszy post, tak zdziwiły mnie niektore opinie tutaj i utwierdziłam się w przekonaniu o tym, że babcia jest skrajnie despotyczna, a córka jakoś dziwnie ubezwłasnowolniona, polecam powtórną lekturę obu wypowiedzi autorki. Naprawdę.
                  • marzeka1 Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 22.05.12, 21:42
                    Tyle że w drugim swoim poście dziewczyna nagle z babci despotycznej zrobiła kochaną babunię,która i zamieszkać z nimi chciała, i na drugie dziecko namawiała.
                    Jeśli nie ma wyjścia, to musi zaakceptować swoją sytuację i wiedząc , jaka matka jest, jakoś ułożyć sobie z nią życie. Tylko co to za życie.
                  • trusia29 Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 22.05.12, 21:44
                    Zgadzam się, ze mamusia jest despotyczna.

                    Ale jednak trzeba się jej przeciwstawić zamiast płakać w poduszkę i mówić ze nie ma wyjścia z sytuacji. A żłobek nie jest takim wielkim kosztem. Po kolejnym macierzyńskim rozważyłabym oddanie obojga dzieci do żłobka, tudzież zmianę systemu pracy albo zmniejszenie etatu. Cokolwiek, co pozwoli rodzicom na wychowywanie dzieci po swojemu.
                  • verdana Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 22.05.12, 22:07
                    Żłobek jest bez porównania tańszy niż drugie dziecko - chyba, że to babcia utrzymuje dzieci, nie tylko wychowuje. Nie mam złudzeń - babcia po prostu jest wygodna, bo za darmo. Podejrzewam, ze mieszkanie też za darmo. Tak się nie da - niezaleznie od despotyzmu babci, nie można jednocześnie korzystać sobie beztrosko z jej usług i kasy, oczekujac, ze będzie dostosowywała się do wymagań.
                    Babcia, widzac córkę, której nie stać ani na żłobek, ani na opiekunkę, ani na wynajęcie niczego, za to stać na drugie dziecko ma prawo uznać ją za osobę nieodpowiedzialną. Ma też prawo uznać, że ma prawo do podejmowania pewnych decyzji wzamian za tak daleko idacą pomoc. Nie przekonuje mnie, że z góry tak sobie to wszystko wymyśliła - córka wiedziała, jaka jest matka. Jeśli zatem zamieszkała z nią i godziła się, aby tak wstrętna osobna wychowywała jej dziecko, przyjęła też pewne zobowiązanie. To jest coś za coś.
                    • trusia29 Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 22.05.12, 22:51
                      Z pewnością córka poszła na łatwiznę, zgadza się. Ale z drugiej strony nie spodziewała się zapewne że tyle ją to będzie kosztowało.

                      Co do osobowości mamusi - znam takie i trzymam się od nich z daleka.
                  • morekac Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 23.05.12, 10:09
                    babcia ZGODZIŁA SIĘ na oddanie ukochanego wnusia do żłobka

                    A to jej podpis jest potrzebny przy zapisie?
    • elle-joan Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 22.05.12, 22:34
      Nie zgadzam się z tym, że jak rodzice pomagają, to dzieci mają być tylko wdzięczne i znosić wszystko. Co to za taka pomoc? Ja pomocy żadnej nie dostaję, ale uwagi, "dobre rady", kontrolowanie to i owszem odchodzi. Tak więc jest to kwestia charakteru osoby, a nie konsekwencji korzystanie z pomocy.
      Dziwię, nawet jeżeli kiedyś relacje z mamą były lepsze, jak można tak głupio zadecydować, aby zamienić dwa mieszkania na jedno. Przecież wiadomo, że nawet z najlepszymi charakterami, to będzie trudno i naturalna jest chęć bycia u siebie. Może da się to odkręcić, tzn. sprzedać to mieszkanie, dołożyć i kupić znowu dwa maleńkie? Czy też nie macie na dołożenie? Wiesz, ja wiem jak jest ciężko startować młodym, ale jednak mieliście (macie ciagle) tę pomoc w postaci zamieszkania, to może coś tam odłożyliście?
      • marzeka1 Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 22.05.12, 22:56
        "Nie zgadzam się z tym, że jak rodzice pomagają, to dzieci mają być tylko wdzięczne i znosić wszystko. "

        - a ktoś tak napisał? Nie, tyle że zwrócono uwagę, że charakter matki znała, więc zdecydowanie się na wspólne mieszkanie, gdy miało się szansę mieszkać osobno, jest dla mnie niezrozumiałe.
        • sebalda Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 22.05.12, 23:16
          Nie, tyle że zwrócono uwagę, że charakter matki znała, w
          > ięc zdecydowanie się na wspólne mieszkanie, gdy miało się szansę mieszkać osobn
          > o, jest dla mnie niezrozumiałe.

          Naprawdę myślisz, że taka osoba jak opisana matka pozwoliła córce na jakiekolwiek decydowanie? Myślisz, że ta dziewczyna miała coś do powiedzenia w kwestii tej zamiany mieszkań?
          Matka cały czas prowadzi działania w kierunku kompletnego podporządkowania sobie córki i jej rodziny. Autorka nigdzie nie napisała, że matka jest kochana i rodzinna, nie pojmuję, dlaczego niektórzy tak to oderbrali. Matka pod pozorem bycia rodzinną i życzliwą omotała córkę. Nawet namawianie córki na drugie dziecko jest tego przykładem, ja to tak odbieram. I nie sądzę, żeby matka taka sie stała po ślubie córki. Ma taki charakter, wpływa na córkę, potrafi nią manipulować, wpędzać w poczucie winy (jak z dzieckiem, które, jak każde normalne dziecko w tym wieku, ma humory i czasami urządza histerię), robiła to najprawdopodobniej przez całe życie córki, stąd może między innymi taka nieporadność, bezwolność, brak rozsądnego podejścia, bo faktycznie drugie dziecko było zaplanowane trochę przedwcześnie.
          Nie wiemy przecież, dlaczego jest to drugie dziecko. Może autorka nie jest już taka młoda? Może jest gorliwie religijna? A może po prostu bardzo pragnęła drugiego dziecka. To takie dziwne?
          • kropeczka455 Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 22.05.12, 23:34
            sebalda napisała:
            > Nawet namawianie córki na drugie dziecko jest tego przykładem, ja to tak odbieram.

            Nisko oceniasz autorkę. Twoim zdaniem kobieta ma ptasi mózg słuchając matki i strzela sobie drugie dziecie wiedzac że nie ma warunkow na samodzielne mieszkanie jej rodziny.
          • zuzi.1 Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 23.05.12, 18:40
            Sebalda uważam, że trafiłaś w sedno problemu tej rodziny...Nic dodac nic ując. Niestety często dzieci kobiet z takim charakterem pod wpływem wielu lat "prania mózgu" są jak bezwolne istoty, zależne emocjonalnie od matki... To dobrze, że autorka wątku jest świadoma wad mamy i jej ciężkiego charakteru...Teraz to na mężu spoczywa uwolnienie rodziny od takiego tyrana, jestem przekonana, że taka matka po dobroci nie odpuści sobie rodziny córki i dalej będzie im z życia robic piekło...Oczywiście przed sąsiadkami taka "mama" to jest bardziej niż święta...nikt poza rodziną zazwyczaj nie wie, co paniusia wyprawia i jaka jest naprawdę jej zaburzona natura...pomaga dzieciom jak może w pełnym wymiarze godzin...i powoli, konsekwentnie, po cichu, manipulując, wykańcza relacje w małżeństwie...
            • verdana Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 23.05.12, 19:32
              To nie jest takie proste - Autorce u mamy jest wygodnie i w tym problem.
              Koszty utrzymania dziecka, moze nie niemowlecia, ale starszego - to koszt równy mniej-więcej wynajęciu kawalerki. Zatem albo rodzice uznają, że nie chća sie wyprowadzić, bo wolą mieć kolejne dziecko - i nie powinni zatem tak narzekać, bo to ich wybór, albo nie stać ich na kolejne dziecko i będą żyli na koszt mamy - a to tym bardziej jest patologiczne.
              • zuzi.1 Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 23.05.12, 21:39
                Wiele rodzin jest w takiej sytuacji i sobie jakoś radzą, nie nazwalabym tego patologią ale raczej polskimi smutnymi realiami życia. Ale w tych rodzinach które sobie jakoś radzą nie ma prawdopodobnie takich patologicznych "mamusiek", które są w stanie rozwalic małżeństwo, tylko ludziom jest cięzko ale jakoś próbują sobie wszyscy radzic, pomimo przeciwności. A tu paniusia ma duże mieszkanie, świadomie zaprosiła córkę z rodziną pod swój dach a teraz robi jazdy i traktuje dorosłych ludzi jak niepełnosprawnych idiotów i jeszcze wspomina o przemocy psychicznej rodziców dziecka, nie będąc świadomą, że przemoc psychiczną stosuje właśnie sama... Nie sądzę żeby autorce u mamy było wygodnie, z kontekstu wypowiedzi wynika, że na pewno nie jest...nikomu w takiej sytuacji wygodnie by nie było...
    • kropeczka455 Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 22.05.12, 22:47
      rilla-m napisała:
      > Jak synek wszedł w okres buntu dwulatka, to jej krytyczne uwagi odnośnie jego przez
      > nas wychowania się nasiliły (bo przecież PRZY NIEJ nie histeryzuje).

      A może warto porozmawiac z mamą, skorzystać z jej rad skoro dziecko przy niej nie histeryzuje.
      • elle-joan Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 22.05.12, 22:57
        kropeczka455 napisała:

        > A może warto porozmawiac z mamą, skorzystać z jej rad skoro dziecko przy niej n
        > ie histeryzuje.

        Dzieci tak często mają, zę przy rodzicach pozwalają sobie na więcej, to żądne odkrycie. Tyle, że nie wiem, czy przy babci mieszkającej razem też można to tak tłumaczyć. Oprócz tego niektórzy tak zabawiają dziecko, albo mu pozwalają zbyt wiele żeby nie płakało, ale w dłuższej perspektywie może to powodować jeszcze większe histerie jak dziecko nauczy się, że mu się ciągle ustępuje/
        • ewa9717 Bardzo łatwo oceniacie 22.05.12, 23:25
          Jeden post dziewczyny może bardziej drażliwej z powodu tej końcówki ciąży i już babcia - zajmująca się codziennie wnukiem w SWOIM mieszkaniu, z którego korzystają młodzi - wychodzi na potwora. Znacie relację jednej strony, drugiej nie dajecie szans.
          Aha, nie jestem teściową ;)
    • amb25 Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 23.05.12, 08:58
      Wbrew temu co pisze wiekszosc, uwazam, ze drugie dziecko jest lepsze niz zlobek dla pierwszego. Bo dziecko to dziecko, to inwestycja w przyszlosc calego kraju. I tylko podziwiac rodzicow, ktorzy na dziecko sie decyduja w kraju, gdzie nawet spoleczenstwo ma negtywny stosunek do ludzi majacych dzieci. Mam wrazenie, ze w powszechnej swiadomosci pieniadze i bezpieczenstwo finansowe sa wazniejsze niz posiadanie dzieci. Bzpieczenstwo finansowe przychodzi z czasem, na dzii moze byc juz wtedy za pozno.
      Skoro nie mozesz sie wyprowadzic, to coz - powinnas te sytuacje zakceptowac. Pozwol babci jechac na wakacje z wnuczkiem - sa zzyci - beda sie dobrze bawic, a ty bedziesz mogla odpoczac. Jesli nie dasz dziecku tego odczuc, ze pozbywasz sie go na czas porodu to ono tego nie odczuje. Mnie by nawet do glowy nie przyszla mysl, ze wyjazd na wakacje wnuczka z babcia moze byc traktowany jako proba pozbycia sie dziecka.
      Mieszkasz z matka, ona ci pomaga i dlatego uwazam, ze powinas wysluchac jej rad i obaw, a to czy je zastosujesz - jesli uznasz, za sa sluszne - czy nie - bo sie z nimi nie zgadzasz - to jest to tylko i wylacznie twoja decyzja. Ty jestes matka i tego nic nie zmieni. Ale to ty musisz nauczyc sie pewnosci siebie, bo inaczej wszystko w zachowaniu twojej matki bedziesz odbierala jako krytyke i jeszcze bedziesz sie tym przejmowala. Nawet jesli twoja matka uwaza, ze nie znasz sie na wychowaniu dzieci, to ma prawo tak uwazac. Kazdy ma prawo myslec to co mu sie podoba, nie kazdy ma odwage to wypowiedziec. Ty mozesz miec inne zdanie na temat swoich kompetencji jako matki i nie musisz tego udawadniac swojej matce, bo to ty jestes matka tych ktorych wychowujesz. :)

      • sebalda Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 23.05.12, 09:59
        Dobry, wyważony post Amb25, popieram.
        Autorce brak pewności siebie, to wyziera z każdego zdania jej wypowiedzi, wszystko jest podporządkowane woli matki: zamiana mieszkań, namawianie na drugie dziecko. Podstawą zmiany tego wszystkiego byłoby podbudowanie siebie, co jest oczywiście wyjątkowo trudne, gdy było się wychowywanym przez najmądrzejszą, najlepiej znającą się na wszystkim matkę.
        Mimo wszystko uważam, że pozwolenie babci na wyjazd z dzieckiem w tym szczególnym okresie nie jest takim złym pomysłem, przyda się trochę spokoju, gdy dziecko się rodzi skupia na sobie całą uwagę, to dla starszego trudny czas, a może jak wróci, a Wy uporacie się z tym najtrudniejszym pierwszym okresem, nie będzie tak źle? Przemyśl to. Czy warto znowu drzeć koty z matką? Dla zasady?
        • ada16 Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 23.05.12, 10:12
          gdy dziecko
          > się rodzi skupia na sobie całą uwagę, to dla starszego trudny czas, a może jak
          > wróci, a Wy uporacie się z tym najtrudniejszym pierwszym okresem,

          Dziecko wróci i zobacz , ze mama ma nowe dziecko, któremu poświeca cały czas i poczuje się mniej kochane.
          • sebalda Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 23.05.12, 13:40
            > Dziecko wróci i zobacz , ze mama ma nowe dziecko, któremu poświeca cały czas i
            > poczuje się mniej kochane.
            Rozumiem Twoj zamysł, ale w sumie tak samo będzie, gdy mama wróci ze szpitala z nowym dzieckiem i będzie mu poświęcać cały czas, nieprawdaż? Gdy mam okrzepnie nieco z nowym dzieckiem, z pomocą męża ogarnie sytuację, wbrew pozorom może dać więcej pierwszemu dziecku. Dla takiego malucha równie stresująca jest sytuacja, gdy matka wraca ze szpitala z dzieckiem, jak sytuacja, gdy ono wraca, a dziecko jest w domu. Choćby było nie wiem jak przygotowywane. Ale kochający rodzice potrafią temu zaradzić, wiem, co mówię. W razie potrzeby moge podac sposoby:)
      • elle-joan Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 23.05.12, 10:26
        amb25 napisała:
        Bo dziecko to dziecko, to inwestycja w przyszlosc calego kraju
        > . I tylko podziwiac rodzicow, ktorzy na dziecko sie decyduja w kraju, gdzie n
        > awet spoleczenstwo ma negtywny stosunek do ludzi majacych dzieci. Mam wrazenie,
        > ze w powszechnej swiadomosci pieniadze i bezpieczenstwo finansowe sa wazniejsz
        > e niz posiadanie dzieci. Bzpieczenstwo finansowe przychodzi z czasem, na dzii m
        > oze byc juz wtedy za pozno.

        Jako matka nigdy nie czułam żeby społeczeństwo miało mi coś za złe. Zresztą bezdzietni i single też skarżą się na wytykanie palcami, tak samo jak i matki niepracujące, i te pracujące, i rodzice jedynaków, i wielodzietni. Tak więc zależy od środwiska i nie warto tworzyć jakichś teorii jakoby rodzice z dziećmi byli napiętnowani. Dzieci potrzebują okreslonych, odpowiednich warunków do prawidłowego rozwoju. Dla każdego "odpowiednie" oznacza coś innego na pewno. Ale sytuacja, kiedy rodzina mieszka u matki i okresla to jako piekło, matka ma prawdopodobnie trudny charakter, a małżeństwo pomimo otrzymywania tak ogromnej pomocy (zamieszkanie i opieka nad dzieckiem) nadal nie ma możliwości na wynajęcie czegoś albo jakiejś szansy na chociażby myślenie o kupnie, to sytuacja jest b. trudna. Oczywiście, kiedy dziecko już w drodze, to pozostaje się tylko cieszyć nowym członkiem rodziny, ale pisałam tak ogólnie jako odpowiedź na to, że ważniejsze dziecko niż finanse, tak jakby kasa była potrzebna tylko na willę z basenem, bo chleb, mleko, owoce, książki, leki to już za darmo rozdają.
        Nabranie pewności siebie nie jest takie łatwo do osiągnięcia, kiedy jest się wychowywanym przez kontrolującą matkę (trzeba na to czasu, a rodzina ma problemy już teraz) no i nawet jak się jej nabierze, to nadal nie jest to rozwiązanie problemu przy wspólnym zamieszkiwaniu kiedy ciągle wchodzi się sobie w drogę i są małe dzieci co powoduje ciągle sytuację konfliktu: jak zareagować, jak uspokoić dziecko, na co pozwolić, jak wychowywać.


        • capribb Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 23.05.12, 11:30
          Myślę, że masz problem z oddzieleniem psychicznym od mamy. Ta sytuacja, ze mieszkacie razem, że jesteś od niej zalezna - jeszcze znacznie to utrudnia.
          Przypuszczam, ze mama robi najlepiej jak potrafi a jak wychodzi- widać. Rozumiem Cie i współczuję. Przypuszczam, ze cała sytuacja może być zagrożeniem dla Waszego małżeństwa.
          Skoro mieszkanie jest duże może warto poprosić Mamę aby zgodziła się zamienić je na dwa mniejsze?
          No i puszczać mimo uszu co się da i na ile się da.
          • yoma Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 23.05.12, 19:38
            > Skoro mieszkanie jest duże może warto poprosić Mamę aby zgodziła się zamienić j
            > e na dwa mniejsze?

            No super rada. Nie dość, że wychowuje wnuka, a za chwilę będzie wychowywać drugiego, nie dość, że musi mieszkać z zięciem gburem, który nawet dzień dobry nie powie, to jeszcze ma się wynieść do mniejszego mieszkania...
      • baszi Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 25.05.12, 08:38
        Wbrew temu co pisze wiekszosc, uwazam, ze drugie dziecko jest lepsze niz zlobek
        > dla pierwszego. Bo dziecko to dziecko, to inwestycja w przyszlosc calego kraju

        no tego jeszcze brakuje zebysmy rodzili dzieci dla kraju, dziecko ma dac rodzinie szczescie, wypelnic ja, a potem wyfrunac zeby szukac wlasnego szczescia, wiec raczej nalezy sie zastanowic czy chcemy miec dziecko zeby je kochac czy zeby zarabialo na nasza emeryture , jesli to drugie to w takim razie spokojnie mozna mu zgotowac takie zycie w malym rodzinnym piekielku.
    • hatsu33 Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 23.05.12, 20:40
      Babcia chce dobrze. I Ty też chcesz dobrze. No ale niestety, w dzisiejszych czasach, wielopokoleniowa rodzina nie istnieje. W jednym domu jest jeden dowodca. To Wy mieszkacie u babci, jesteście mlodsi, więc, w systemie rodziny wielopokoleniowej, musicie się podporządkować seniorce. Co oczywiście jest trudne, a wręcz niewykonalne - bo dzisiaj są już inne czasy, jesteście samodzielni i macie wlasne poglądy.
      Dlatego mieszkanie razem wlasnie takie będzie.
      Nie wiem ile masz lat, ale powiem Ci, że z wiekiem czlowiek często lagodnieje, jest bardziej tolerancyjny wobec swoich rodziców, w porę ugryzie się w język, ma priorytety i więcej wybacza. Na pewno też drugie dziecko wiele zmieni, bo przybedzie Ci tyle roboty, że sama zaczniesz ustawiać priorytety.
      Jest więc szansa, że jesli ogólnie dobrze dogadujesz się z mama, to się jakos dogadacie. Na pewne rzeczy musisz przmknąć oko, na pewne nie zwracać uwagi, inne robić mimo wszystko, ale zawsze pamiętać, kto jest "przywódcą" w tym domu. Dopóki mieszkacie razem.
    • rilla-m Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 23.05.12, 22:54
      Bardzo dziękuję osobom, które mnie zrozumiały za wsparcie. Pozostałym nawet nie chce mi się odpowiadać... To nie jest tak, że nigdy nie doceniałam pomocy swojej matki, ale ciągła krytyka, niezadowolenie, chęć rządzenia może doprowadzić do depresji chyba każdego. Nigdy się nie zgodzę na to żeby ktoś traktował mnie i mojego męża jak idiotów, a stan portfela nie ma tu nic do rzeczy. Rodzin w Polsce które ledwo wiążą koniec z końcem, i mieszkają u kogoś jest wiele, i nie wiem jak można odmawiać im prawa do posiadania dzieci.... (i nie mówię tu o sytuacjach, gdzie jest np. ósemka dzieci). Prawda jest też taka, że mam lekko upośledzoną umysłowo siostrę, i zawsze jak trzeba było pomóc mamie się nią zaopiekować, to to robiłam. Jak po studiach nie miałam jakiś czas pracy, to aby odciążyć mamę, woziłam ją do szkoły na drugi koniec miasta. I będę ją też miała pod opieką, jak mamy zabraknie. Więc naprawdę łatwo jest oceniać, nie znając sytuacji.Nota bene mama całkowicie podporządkowała sobie siostrę, a akurat rządzenie nią idzie jej dość łatwo... Niestety...
      • madi138 Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 23.05.12, 23:13
        a moze sprobujcie wyjechac za granice? my na poczatku malzenstwa mieszkalismy u tesciw i bylo koszmarnie- tesciowie tezz gatunku tych, ktorzy wiedza lepiej.wciaz slyszalam, ze jestem zla matka i zona, bo to, czy tamto...w polskich warunkach na wyprowadzke nie bylo nas stac, wiec wyjechalismy z dwojka malutkich dzieci. na poczatku bylo bardzo ciezko, ale to uratowalo nasza rodzine. stanelismy na nogi i dojrzelismy. bylo warto....
      • elle-joan Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 24.05.12, 10:06
        rilla-m napisała:
        (...) a stan portfela nie ma tu nic do rzeczy. Rodzin w Pol
        > sce które ledwo wiążą koniec z końcem, i mieszkają u kogoś jest wiele, i nie wi
        > em jak można odmawiać im prawa do posiadania dzieci....

        Stan portfela jest tu bardzo istotny, bo za pieniądze można kupić albo wynająć mieszkanie a jest to jedyna droga to tego aby poczuć się u siebie. Z mamą pewnie można pogadac, coś ustalić itd. ale podejrzewam, że w małym zakresie. Skoro pytasz o radę co zrobić bo czujesz się jak w piekle, to chyba domyślasz się, ze radą będzie wyprowadzka. Ja ani jednego dnia nie mieszkałam u rodziców ani nie dostaliśmy od nich nic na start, ale jakoś zarobiliśmy na wynajem i dało radę cokolwiek odłożyć. Więc po latach mieszkania u mamy wyobrażam sobie, ze młodzi powinni być gotowi do usamodzielnienia się. Jest cieżko, ale przede wszystkim tym, którzy muszą sobie radzić sami. Jak jest pomoc rodziców/rodzica, to jednak już nie ma co narzekać na trudności bytowe. Masz rację, żę nie można nikomu odmówić prawa do posiadania dzieci, ale chyba nie spotkałaś się z taką sytuacją. Tyle, że jak ktoś w trudnej sytuacji pyta o radę, to odpowiedzi są takie, że trzeba planować rodzinę. Nawet Kosciół dosyć rygorystyczny w "kwestiach dzieciowych", głosi, że rodzice mają w sumieniu ocenić swoje warunki i zaplanować czas na dzieci.
      • yoma Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 24.05.12, 12:47
        > Bardzo dziękuję osobom, które mnie zrozumiały za wsparcie. Pozostałym nawet nie
        > chce mi się odpowiadać...

        Ach, och. Było od razu napisać, że nie chcesz rady, leczy poużalania się i poglaskania po główce, jaka to jesteś biedna.

        > Nigdy się nie zgodzę na to żeby ktoś traktował mnie i
        > mojego męża jak idiotów,

        Może nie jak idiotów, ale jak gburów ("dzień dobry").

        > Rodzin w Pol
        > sce które ledwo wiążą koniec z końcem, i mieszkają u kogoś jest wiele,

        Jest także wiele rodzin, które przepijają cały zasiłek, albo które kiszą dzieci w beczkach po kapuście. Z nich też będziesz brać przykład?

        > I będę ją też miała pod opie
        > ką, jak mamy zabraknie.

        Oj, nie wiem... co najmniej dwoje dzieci, upośledzona siostra, a przecież już teraz jedno dziecko musicie na co najmniej sześć godzin dziennie babci podrzucać. Jak zamierzacie dać sobie z tym radę?

        > ciągła krytyka, niezadowolenie, chęć rządzenia może doprowadzić d
        > o depresji chyba każdego.

        To sobie zmień, ot co.
        • sorvina Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 24.05.12, 13:12
          > > Nigdy się nie zgodzę na to żeby ktoś traktował mnie i
          > > mojego męża jak idiotów,
          >
          > Może nie jak idiotów, ale jak gburów ("dzień dobry").

          Z tym dzień dobry to może być różnie. Moja matuś jeśli nie dostała teatralnego powitania z "kochana mamusiu", cmoka w każdy policzek i wyrazów stęsknienia (po niewidzeniu się 8h ) uważała, że się z nią nie przywitaliśmy i robiła o to straszną awanturę.

          Matka autorki może być bardzo męcząca i upierdliwa, jednak się raczej nie zmieni. Pytanie do autorki czy zamierza coś zrobić poza żaleniem się i wymaganiem by poza dachem nad głową matka była ideałem. Nie musi być. Trzeba po prostu uznać fakty i podjąć w oparciu o nie decyzje.
          • elle-joan Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 24.05.12, 14:31
            sorvina napisała:

            > Matka autorki może być bardzo męcząca i upierdliwa, jednak się raczej nie zmien
            > i. Pytanie do autorki czy zamierza coś zrobić poza żaleniem się i wymaganiem by
            > poza dachem nad głową matka była ideałem. Nie musi być. Trzeba po prostu uznać
            > fakty i podjąć w oparciu o nie decyzje.

            Dokładnie. Ja akurat się nie dzwię jak inne osoby, że autorka raz opisuje mamę jak potwora a raz jak kochającą babcię. Są mamy/babcie, które kochają dzieci, mają dobre chęci, ale tych dzieci nie szanują i nie da rady się z nimi pogodzić a co dopiero mieszkać pod jednym dachem. Owszem, inni mieszkają u rodziców, ale jak jest duży dom i jakoś się dogadują, albo wykorzystują ten czas na odłożenie pieniędzy na własne.
    • a.s.26 Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 25.05.12, 07:43
      Ja Ci doskonale rozumiem. Też mam w rodzinie kogoś, kto niby ma dobre chęci, a nie da się z nim wytrzymać. My aktualnie żyjemy z jednej pensji (fakt, nie mamy dziecka), ale mimo to wynajmujemy maleńką kawalerkę, nie jesteśmy od nikogo zależni. Spróbuj poszukać jakichś mieszkań w Internecie, np. tutaj: www.studioogloszen.pl. Nawet jeśli nie teraz, to może za kilka miesięcy, gdy drugie dziecko trochę podrośnie. Może wtedy uda Wam się - albo chociaż jednej osobie - znaleźć lepszą pracę czy jakieś dodatkowe zajęcie. Gdy zamieszkacie osobno, Twoje relacje z mamą też z czasem się poprawią. Trzymam kciuki:)
    • karolina17w Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 25.05.12, 14:43
      Współczuję, bo mam bardzo podobnie.
      Z tym, że:
      - mam 1 dziecko, które chodzi do przedszkola
      - obydwoje pracujemy, ale nie mamy na tyle kasy by wsiąść np. kredyt
      - moja mama wtrąca się we wszystko, ale ja albo ją ignoruję albo odpyskowuję (wg niej).

      Niby mogłabym wynająć coś, ale mama dała mi wyraźnie znać: albo zostajemy albo się wyprowadzamy i oni nie chcą mnie znać. Dla mnie ciężka sytuacja, bo jeśli bym się wyprowadziła to dodatkowo cały ich dom zostanie przepisany na siostrę (w zamyśle był na nas dwie).

      Do autorki: orientowałaś się w sprawie mieszkań komunalnych, czy wam przysługuje? I tak, jak ktoś pisał: wysłuchaj, pokiwaj głową i nie realizuj jeśli nie chcesz.
      • sebalda Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 25.05.12, 15:08
        > Niby mogłabym wynająć coś, ale mama dała mi wyraźnie znać: albo zostajemy albo
        > się wyprowadzamy i oni nie chcą mnie znać. Dla mnie ciężka sytuacja, bo jeśli b
        > ym się wyprowadziła to dodatkowo cały ich dom zostanie przepisany na siostrę (
        > w zamyśle był na nas dwie).

        Przepraszam, ale nie wiem, czy dobrze zrozumiałam? Jesteś dorosła, masz męża i dziecko, a matka szantażuje Cię, że jeśli się wyprowadzisz na swoje, to się Ciebie wyrzeknie i Cię wydziedziczy? To ją osobiście obrazi? Krzywdę jej tym wyrządzisz? Masz z nią mieszkać do końca dni jej lub Twoich? Nie, serio, ja tego nie ogarniam.
        I też podobnie odbieram układ autorki: ona jest jakby zakładniczką łaskawości matki (która nawet dwa mieszkania zamieniła na jedno, żeby ją przy sobie trzymać i nią rządzić), ja dla Ciebie się poświęcam, a Ty masz robić wszystko, czego zażądam, własne dziecko masz wychowywać, jak ja każę, a mąż się nie liczy, bo raz rano nie powiedział mi dzień dobry, cham jeden.
        Dobre wychowanie, dobrym wychowaniem, ale ja znam takiego, ktory potrafi urządzić karczemną awanturę, bo dziecko nie dość głośno powiedziało po powrocie do domu dzień dobry. A to, że czasami śpi po południu i złości się, jak ktoś się zachowuje za głośno, wobec czego nigdy nie wiadomo, czy wołać od progu: dzień dobry!, czy może lepiej wejść na palcach, to już insza inszość:P
        • zuzi.1 Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 25.05.12, 23:09
          Sebalda, takie cyrki właśnie robią toksyczne osoby, często ten dom czy to mieszkanie służy im dla celów szantażu emocjonalnego, no bo jak nie będziesz szanowała mamusi czy tatusia (w domyśle szacunek oznacza bezwzględną podległośc w stosunku do rodziców i bezwględne posłuszeństwo dorosłych już dzieci w stosunku do toksycznych rodziców...) to nie masz co liczyc na odziedziczenie naszego domu czy mieszkania......i wiele dzieci się niestety na takie szantaże daje nabierac...Tacy rodzice często nie przepisują na swoje dzieci swojego majątku bo nie mogliby juz tymi dziecmi tak bezwzględnie manipulowac jak to robią poprzez m.in. toksyczne wychowanie (konsekwencją którego jest często nieodpępowienie się dzieci/-ka od rodziców), zmuszają je do mieszkania razem ze sobą, dyrygują dorosłymi ludzmi, manipulują udając oczywiscie dobre chęci...patologia pełną gębą, mimo, że często w takich rodzinach nikt nie pije, nie bije itp. ale tacy toksyczni ludzie są tak mentalnie wypaczeni, że swoim zachowaniem niszczą emocjonalnie własne dzieci...bardzo dużo jest takich rodzin, gdzie rodzice są b. toksyczni i niszczą podstępnie związki małżeńskie swoich własnych dzieci...
      • baszi Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 25.05.12, 17:58
        tak to juz jest albo masz swiety spokoj, szczesliwa rodzine i swoja godnosc albo sie sprzedajesz za dom, jedzenie, opieke nad dziecmi .......... szkoda szerzej komentowac
    • saguaro70 Re: Proszę o radę-matka zamienia moje życie w pie 25.05.12, 21:16
      Tak to jest jak mieszka się z matką.
      Myślę, że przesadzasz i jesteś mało konsekwentna. Korzystasz z mieszkania mamy, na pewno pomoże finansowo, kupi coś dla wnuka. Na dodatek siedzi z nim przez 6 godzin. Więc ma prawo do wyrażenia swojej opinii. Kiedy korzysta się z pomocy rodziców granice, których nie wolno przekroczyć, zacierają się.
      Nie masz mieszkania, jedno dziecko w pieluchach, drugie w drodze. Zdecydowaliście się na drugie baby mimo wszystko. Więc ponieś konsekwencje.
      Jesteś matka i każdą radę matki odbierasz jako zamach na swoje macierzyństwo. Nie chcesz żadnych rad, boisz się podważenia autorytetu. Ale nie bierz tak do siebie każdego słowa swojej rodzicielki. Ona nie zamienia Twojego życia w piekło. To Ty jesteś przewrażliwiona.
      Odchowaj drugie dziecko, oddaj do żłobka, starszego do przedszkola i poszukaj pracy. Uniezależnij się finansowo, wynajmij mieszkanie. Nawet malutkie, ciasne ale własne.
      Histerie.. Tak bywa.. Moje dziecko przy mnie potrafi dać pokaz histerii, przy mojej mamie to aniołek. Grzeczna, normalnie do rany przyłóż. Wszystko robi bez mrugnięcia okiem.
      Co do męża ma prawo go nie lubić. W końcu do jej domu wszedł obcy mężczyzna.
      Pozdrawiam cieplutko:):)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka