Dodaj do ulubionych

Co myślicie o zachowaniu męża??

23.05.12, 00:41
Poproszę o szczere opinie. Mąż ma własna firmę, zawsze pracował długo- do 19, teraz remontujemy jeszcze dom, wraca o 21- 22. Nieraz zdarza mi się zajrzeć do niego do firmy bez zapowiedzi (chociaż rzadko, a firma była blisko mieszkania, teraz jest przy nowym domu) i najczęściej siedział przy kompie. 2 dni temu poprosił mnie, żebym popilnowała robotników, a on pojedzie po towar. Przejrzałam jego firmowy e-mail i znalazłam e-maile z 1 dyrektorką, młodszą ode mnie o 5 lat typu: ona Krzysiu potrzebuje toner, on juz jedzie Królewno ( najczulsze słowo które do mnie wymawiał), ona: Krzysiu jestem jeszcze na zebraniu, czy będziesz po 16, on: jak ty będziesz to ja tez, czekam, wielbiciel; ona: Krzysiu potrzebuje tusz do drukarki, on: dla ciebie wszystko Agniesiu (do mnie tez tak mówi- te samo imie).... Zrobiłam mu awanture, powiedziałam, ze nie chcę go widzieć i ma nie wracać do domu. Nie odbierałam telefonów, napisał e-maile, że to jego kluczowa klientka, której dużo dla firmy zawdzięcza, ze to słowa w zartach, zeby się podlizać, nic nie znaczą, kocha tylko mnie itd... Czy napewno ma nie wracac, odpisałam ze nie chcę go widziec. Dziś dzwonił kilka razy, nie odbierałam, raz odebrał nasz 6-letni synek i powiedział mu gdzie jestesmy i ze wrócimy wieczorem. Przyjechał do domu ok 22. Te same tłumaczenie. Wyzwałam go i kazałam sie wynosić. Nawrzeszczałam, zryczałam sie itp. Kazał mi pomyśleć o synku, co mu robię, a do niczego nie doszło. Choć wiem, że często był zbyt miły dla innych kobiet, zwłaszcza z którymi współpracował, jakis czas temu przyrzekał mi, ze nie będzie odzywał się do innych kobiet w ten sposób, jak się okazało słowa nie dotrzymał. Nie wiem czy mówi prawdę, widziałam tylko te e-maile, ale zraniło mnie to dogłębnie. Między nami juz od jakiegoś czasu nie było idealnie. Moje rodzinne mieszkanie jest sprzedane, do końca maja muszę sie wyprowadzić, a nie mam teraz chęci remontować nowego domu i myśleć o tym. Powiedzcie obiektywnie, co o tym myślicie.Przepraszam za tak długi post.
Obserwuj wątek
    • jola-kotka Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 01:10
      Ok,tylko sie nie obraz kobieto.
      Walnelo ci na glowe,ostro przesadzasz.
      Zachowujesz sie tak jak bys go przylapala w lozku z inna.
      Facet jest mily i tyle,troche zart,troche kokieteria.
      Znasz laski wiesz jakie sa to przewaznie na nie dziala,a twoj maz ma z tego zyski dla firmy,tyle.
      Nie doszukuj sie bzdur bo zniszczysz sobie malzenstwo,przez jakas chora i raczej nieuzasadniona zazdrosc.
      • agnes3131 Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 09:20
        Nie obrażę sie, bardzo wazne sa dla mnie takie postronne opinie, bo może ja tak jak piszesz szaleję, ale.... Czy właśnie dopiero to będzie zdrada jak ich przyłapałabym w łózku?? Nie wystarczy, ze sie z nią umawia- nie mam dowodów ze to było spotkanie firmowe, flirtuje, mówi tak, jak do mnie. Sorry ale dla mnie to nie jest normalne... Mam w nosie takie zyski i właśnie, wiem, że to działa na laski i może doprowadzic do wszystkiego! Nie mogę przestać o tym myśleć.
      • verdana Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 09:22
        Cóź, dzieię się mężowi, że w ogóle prosi o możliwość pozostania. Haruje całymi dniami, a Ty w podzięce przeglądasz mu komputer i robisz piekło - o niewinny flirt, albo i nie flirt. O ile rozumiem, chodziło o toner, a nie o namiętną randkę w łóżku.
        • marzeka1 Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 09:26
          " O ile rozumiem, chodziło o toner, a nie o namiętną randkę w łóżku. "

          - rozumiem, że poufałość może ci się ie podobać, ale rozwalać rodzinę, bo przeczytałaś mail o tonerze??? Bo rozumiałabym nawet wywalenie z domu, gdybyś przeczytała: nie mogę się doczekać aż będę twój, słoneczko; myślę o tym, jak nam było razem, koteczku...- o w ten deseń.
      • brunero Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 09:32
        jola-kotka napisał(a):
        > Znasz laski wiesz jakie sa to przewaznie na nie dziala,a twoj maz ma z tego zy
        > ski dla firmy,tyle.
        Tak, jak mu się trafi niemoralna propozycja, biznes życia za seks, to też będzie miała siedzieć cicho?A ja myślę, że nie ma takiej kasy, która byłaby więcej warta od zranionych emocji.
        A o etyce biznesu, o zasadach savoir-vivre i innych normach społecznych słyszałaś? Nie ma takich relacji biznesowych, które wymagałyby zwracania się per królewno.
        A mój komputer łącznie z pocztą są dostępne dla małżonki. Nie znaczy to, że sznupiemy sobie w mailach, ale w małżeństwie nie ma potrzeby trzymania czegokolwiek w tajemnicy, więc co za problem, że przeczytałą jego maile?
        • mama_myszkina zgadzam się 23.05.12, 13:08
          Zgadzam się z brunero. W kontaktach biznesowych obowiązują pewne normy i na pewno 'królewno' nie jest czymś, czgo uczą na treningach dla ludzi biznesu.

          Reakcja Autorki moim zdaniem nadmierna ale pan absolutnie nie bez winy.
    • angazetka Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 09:24
      Co o tym obiektywnie myślę? Że zrobiłaś facetowi piekło bez powodu. I że jesteś świetna w szukaniu problemów tam, gdzie ich nie ma.
      • sara_lund Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 10:09
        Moim zdaniem pan mocno przekroczył granice rozmów biznesowych, być może to tylko niewinny flirt, ale nazwyanie kontrahenta tak jak żony w czułtch momentach to przegięcie i nadużycie zaufania.
        Ja bym pozwoliła mu wrócić i porozmawiała wytyczeniu pewnych granic.
    • elle-joan Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 09:57
      Agnes powodem do rozwodu to nie jest i nie sądzę, że o tym myslisz, tylko tak zareagowałaś na początek. Natomiast jest to nielojalność i nie dziwię się, że Ci to nie odpowiada. Być może są pary, które akceptują flirty tego drugiego z innymi, ale Ty nie musisz. Rózni są faceci. Niektórzy są powściagliwi w kontaktach z kobietami, ale zdarzy im się zdrada, a z kolei inni są bardzo romantyczni i niestety nie tylko wobec żony, ale na słowach się kończy. Ale może być i tak, że facet jest kobieciarzem i tyle. Naprawdę trudno wnioskować, czy było coś wiecej, albo czy będzie. Jak napisałam wcześniej, do rozwodu powodu nie ma, ale masz prawo nie akceptować takich zachowań. Argumenty, że jest taki miły z powodów biznesowych są niemądre. Nie wierzę w nie. Na klientów i kontrahentów najlepsze są uczciwość, terminowość, korzystne oferty. A jeżeli faktycznie tak zdobywa klientów to ten biznes jakiś nieetyczny i nawet nie w porządku wobec tej pani.
      Skoro jest teraz skruszony, to może dobrze byłoby niby się pogodzić, ale nie wypytywać o "królewnę" i też mieć jakieś swoje sprawy. Niech się martwi czy i Ty nie opracowałaś sobie jakichś super metod na zdobywanie klientów i nie biegniesz gdzieś z tonerem.
      • sebalda Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 10:14
        Jeśli mąż wcześniej nigdy nie dał powodów do zazdrości, nie przejęłabym się zanadto. Mój mąż mimo wielu różnych wad jest uczciwy, jeśli chodzi o inne kobiety, ale wiem, że też potrafi czarować, a jeśli chodzi o takie słodzenie klientkom, to tym bardziej jest spotykane. Jednak zupełnie inaczej odebrałabym takie maile do młodszej koleżanki z pracy, a inaczej do klientki.
        Uważam, że Twoja reakcja była mocno przesadzona, Twój mąż i tak jest spokojnym facetem, bo inny mógłby się jednak bardzo źle poczuć, gdyby się dowiedział, że przeglądasz jego korespondencję, zatem chyba jest już i tak Tobie nieźle podporządkowany.
        Mleko się już rozlało, teraz musisz wybrnąć z tego jakoś. Jasne, że nie będziesz go teraz przepraszać (choć w moim odczuciu wypadałoby, bo zrobiłaś z igły widły), on będzie teraz miał świadomość, jak ważne są dla Ciebie tego typu sprawy, wie, co mu grozi, gdyby przekroczył normy, może nie będzie tak źle. Ale daj mu już spokój może, co?
      • sorvina Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 11:00
        Są ludzie, obu płci, którzy mają taki flirciarski sposób bycia. Moi rodzice są tacy. Razem prowadzili firmę i tata szczerzył się do pań kierowniczek, a mama do dyrektorów. Dzięki temu lubili ich i często szli na rękę. Obydwoje wiedzieli, że to taka gra, o zdradzie nie było mowy. Ktoś kto tak nie ma, nie rozumie, że za tym nic nie stoi, że doskonale się wie, gdzie przebiega granica. Rzetelność w biznesie to jedno, ona decyduje o tym, że szef nadrzędny podpisze umowę, ale to pani kierowniczka da znać co i kiedy schodzi, kiedy można uderzyć z większą ilością towaru, zapewni lepsze miejsce na półce. A ludzie wolą pracować z kimś kogo lubią.

        Jeżeli dla kogoś nielojalnością jest żartowanie z jakąkolwiek inną kobietą na temat pracy, to radzę zmienić męża na jakiegoś górnika/hutnika. A nie kogoś kto ma własną firmę i dbanie o dobre relacje ze współpracownikami to część jego obowiązków.
        • mozambique Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 24.05.12, 13:19
          znam jednego takeigo czarodzieja biurowego
          zonaty i szczesliwy w małżenstwie
          usmiechy i komplemenciki dla kazdej sprzątaczki , klientki , recepcjonistki , kierowniczki
          bardzo lubiany pzrze kobiety

          wlasnie okazlao sie ze zrobił dziecko nocnej sprzątaczce

          co kto lubi ...
          • marc.el Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 25.05.12, 12:30
            mozambique napisała:

            > znam jednego takeigo czarodzieja biurowego
            > zonaty i szczesliwy w małżenstwie
            > usmiechy i komplemenciki dla kazdej sprzątaczki , klientki , recepcjonistki ,
            > bardzo lubiany pzrze kobiety
            >
            > wlasnie okazlao sie ze zrobił dziecko nocnej sprzątaczce
            >
            A ilu znasz panów lubianych przez kobiety. którzy NIE ZROBILI dziecka nocnej sprzątatce??!!

            Ja znam w bloku obok gostka który nie był lubiany przez kobiety, a zrobił dziecko innej ....

            Co kto lubi ;-P

            • bez_przekazu Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 25.05.12, 18:12
              ja znam dwoch. jeden i drugi na dzien kobiet kupowali wszystkim paniom w biurze kwiatki.potem ten pierwszy zrobil kolezance z biura dziecko, a ten drugi bzykal kolezanke z biura, (i robi to zdaje sie do teraz). tak wiec jestem sceptyczna do takiego typu mezczyzn. moj maz jest taki sam. wiec juz mu nie wierze.
              marc.el napisał:

              > Ja znam w bloku obok gostka który nie był lubiany przez kobiety, a zrobił dziec
              > ko innej ....
              >
              > Co kto lubi ;-P
              >
              • sorvina Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 25.05.12, 19:06
                Znam ludzi, którzy pomimo takiego stylu życia nie ocierali się o romans, bo mieli albo dobry związek, albo kiepski, ale silnie uzależniający emocjonalnie i o skoku w bok nie było mowy. A czasem pomimo charakteru mają po prostu swoje zasady i delikatny fiirt w pracy flirtem, ale o jego przekroczeniu nie ma mowy. Ja odziedziczyłam ten styl konwersacji po rodzicach i też widzę tą granicę wyraźnie.
                Co nie zmienia faktu, że są kobieciarze i kobitki lubiące romanse. Niektórzy nie zostali stworzeniu do monogamii i nie ma co od nich oczekiwać lojalności bo to dla nich pojęcie abstrakcyjne. Powinni tylko uczciwie postawić sprawę i albo znaleźć partnera akceptującego otwarty format związku, albo nie pakować się w małżeństwo.
                To że istnieje jeden typ, nie wyklucza istnienia drugiego. Trzeba tylko się zorientować z przedstawicielem którego mamy do czynienia. Wtedy można podjąć jakąś decyzję jak my się do tego odnosimy.
    • moniapoz Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 10:15
      szczerze ? uważam, że Twoja reakcja jest mocno przesadzona.
      Być może takie zachowania w biznesie są nieetyczne jak ktoś napisał w tym wątku ale nie bądźmy naiwni - tak to działa, że oprócz profesjonalizmu, solidności itd pracuje się z ludźmi i bardzo dużo zależy od relacji czysto międzyludzkiej, od tego czy Pan Jan lubi Pani Anię, a Pani Ania lubi Pana Jana. wcale nie oznacza to, że od razu ze sobą sypiają.

      sama znasz męża najlepiej i wiesz czy jest on typem podrywacza, czy też może faktycznie starał się być "miłym" dla klientki tylko po to, żeby mieć dobrą relację biznesową.

      dodatkowo maili swoich nie ukrywał - miałaś do nich dostęp więc albo liczył, że jesteś bardzo naiwna albo po prostu i tak obstawiam on nie widział w tym nic poza aspektem zawodowym, inaczej by chyba kasował swoje wyznania na temat tonera

      tak czy siak wyrzucenie męża z domu z takiego powodu i w dodatku bez wysłuchania do końca jego racji, bez chęci naprawy (bo piszesz sama, że od jakiegoś czasu nie wszystko było OK w waszym związku) to moim zdaniem strzelanie sobie w stopę/ zabójstwo dla związku


      ------
      Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
      Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
      • brunero niewinny flirt 23.05.12, 10:20
        W kilku postach pojawiło się sformułowanie: niewinny flirt. Autorka wyraźnie napisała, że poczuła się zraniona. To ranienie uczuć żony jest niewinne?
        • verdana Re: niewinny flirt 23.05.12, 10:30
          Czy na przykład podjęcie pracy zawodowej, albo rozmowa ze znajomym facetem, jeśli to rani uczucia meża jest niewinne? Czxy nalezy uznać, że jeśli maż/ żona wymaga 100% wyłączności, to trzeba się temu podporzadkować, bo to "rani"? Nie, problem w tym, zę małżeństwo musi byc kompromisem, nie niewolą.
        • moniapoz Re: niewinny flirt 23.05.12, 10:32
          a Twoim zdaniem jak się czujesz zraniony to od razu wyrzucasz współmałżonka z domu
          czy może mówisz mu o tym i razem próbujecie wyjaśnić sytuację i tak zrobić, żeby w przyszłości nikt nie czuł się źle ?
          bo mąż teraz (jeżeli jest niewinny i nic nie było) może to odbierać tak, że on się poświęca dla domu, staje na głowie żeby rodzinie było dobrze a tu żona robi focha o coś czego nie było.

          uważam, że osoba dojrzała nie zachowuje się tak jak autorka wątku, zwłaszcza jeżeli zależy jej na rodzinie - jeżeli jej nie zależy to oczywiście zachowała się bardzo dobrze.

          ------
          Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
          Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
          • bez_przekazu Re: niewinny flirt 23.05.12, 10:40
            a dojrzaly mezczyzna zachowuje sie tak,jak maz autorki?
            najbardziej podobala mi sie wypowiedz o lojalnosci. gdyby obie strony sie tego trzymaly nie byloby tylu problemow i rozwodow.
            straszne sa wypowiedzi kobiet. autorka zosta zsekowana za to, ze jest zazdrosna o uczucia meza do innych kobiet!
            ja Cie rozumiem i popieram, bo mialam podobna sytuacje. tez takie zachowanie meza okreslilam brakiem lojalnosci i zwyklej uczciwosci. wszak przyrzekal: "milosc, wiernosc i [u]uczciwosc malzenska", [/u]ja brak takiego zachowania przypisuje temu trzeciemu okresleniu.
            coz moge doradzic.... albo zaakceptujesz go, bo on sie nie zmieni (tzn. bedzie bardziej sie ukrywal ze swoimi relacjami wobec innych kobiet),albo juz teraz odejdz i poszukaj mezczyzny o lepszym kregoslupie moralnym.
            pozdrawiam cieplo.
            moniapoz napisała:

            >
            > uważam, że osoba dojrzała nie zachowuje się tak jak autorka wątku, zwłaszcza je
            > żeli zależy jej na rodzinie - jeżeli jej nie zależy to oczywiście zachowała si
            > ę bardzo dobrze.
            >
            > ------
            > Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
            > Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
            • moniapoz Re: niewinny flirt 23.05.12, 11:00
              czyli niedojrzałość męża objawia się tym jak rozumiem, że pisze do swojego klienta królewno i o zgrozo korespondencja dotyczy tonera ?
              a dojrzałość reakcji żony objawia się tym, że wywala go z domu i wpada w histerię, jednocześnie nie chcąc normalnie porozmawiać z mężem/ nie odbierając jego telefonów.

              no tak....z takim podejściem to najlepiej od razu rozwód, wysokie alimenty i niech se facet o tych tonerach pisze jako rozwodnik, a autorka wtedy może cieszyć się, że pozbyła się faceta który rani jej uczucia pisząc o tonerze....tylko jak zwykle dziecka żal w tym wszystkim.

              ------
              Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
              Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
              • brunero Re: niewinny flirt 23.05.12, 11:14
                moniapoz napisała:

                > czyli niedojrzałość męża objawia się tym jak rozumiem, że pisze do swojego klie
                > nta królewno i o zgrozo korespondencja dotyczy tonera ?
                Haha, bardzo dojrzałe, królewno w sprawie tonera! Chyba zapomniał, że jest dorosły, a nie w przedszkolu! No chyba, że chodzi o coś innego a nie toner.
                • bez_przekazu Re: niewinny flirt 23.05.12, 21:01
                  a potem mozna uslyszec od meza cos takiego,jak ja kiedys (wykrzyczane): "co?! myslisz,ze jestes najwazniejsza?!".
                  no nie mysle, tak ma prawo myslec tylko kolezanka, do ktorej mowi "krolewno".
                  ps. tak sie zastanawiam do dzisiaj: to kto powinien byc najwazniejszy dla meza? zona czy klientka?
                  brunero napisał:

                  > moniapoz napisała:
                  >
                  > > czyli niedojrzałość męża objawia się tym jak rozumiem, że pisze do swojeg
                  > o klie
                  > > nta królewno i o zgrozo korespondencja dotyczy tonera ?
                  > Haha, bardzo dojrzałe, królewno w sprawie tonera! Chyba zapomniał, że jest doro
                  > sły, a nie w przedszkolu! No chyba, że chodzi o coś innego a nie toner.
                  • marc.el Re: niewinny flirt 25.05.12, 12:37
                    bez_przekazu napisał(a):

                    > a potem mozna uslyszec od meza cos takiego,jak ja kiedys (wykrzyczane): "co?! m
                    > yslisz,ze jestes najwazniejsza?!".
                    > no nie mysle, tak ma prawo myslec tylko kolezanka, do ktorej mowi "krolewno".
                    > ps. tak sie zastanawiam do dzisiaj: to kto powinien byc najwazniejszy dla meza?
                    > zona czy klientka?

                    Hmm to że Ty miałaś takie przejscia .. nie znaczy że wszyscy faceci sa tacy ....
                    Ja do większosci dobrych znajomych mówię rybko ....... przy zonie tez!!!

                    Czy zdradzam ją??
                    • bez_przekazu Re: niewinny flirt 25.05.12, 18:07
                      to juz problem twojej zony.mnie by sie to nie podobalo.
                      marc.el napisał:

                      > bez_przekazu napisał(a):
                      >
                      > > a potem mozna uslyszec od meza cos takiego,jak ja kiedys (wykrzyczane): "
                      > co?! m
                      > > yslisz,ze jestes najwazniejsza?!".
                      > > no nie mysle, tak ma prawo myslec tylko kolezanka, do ktorej mowi "krolew
                      > no".
                      > > ps. tak sie zastanawiam do dzisiaj: to kto powinien byc najwazniejszy dla
                      > meza?
                      > > zona czy klientka?
                      >
                      > Hmm to że Ty miałaś takie przejscia .. nie znaczy że wszyscy faceci sa tacy ...
                      > .
                      > Ja do większosci dobrych znajomych mówię rybko ....... przy zonie tez!!!
                      >
                      > Czy zdradzam ją??
              • bez_przekazu Re: niewinny flirt 23.05.12, 20:58
                moj maz kiedys zakonczyl smsa do kolezanki z pracy "caluje". to bylo daaaawno,nie rozwiodlam sie,ale potem bylo tylko coraz gorzej. a teraz? nie ma juz nic. bo ile lat mozna rywalizowac z innymi kobietami? i po co? tu chodzi o godnosc kobiety-zony.
                moniapoz napisała:

                > czyli niedojrzałość męża objawia się tym jak rozumiem, że pisze do swojego klie
                > nta królewno i o zgrozo korespondencja dotyczy tonera ?
                > a dojrzałość reakcji żony objawia się tym, że wywala go z domu i wpada w hister
                > ię, jednocześnie nie chcąc normalnie porozmawiać z mężem/ nie odbierając jego t
                > elefonów.
                >
                > no tak....z takim podejściem to najlepiej od razu rozwód, wysokie alimenty i ni
                > ech se facet o tych tonerach pisze jako rozwodnik, a autorka wtedy może cieszyć
                > się, że pozbyła się faceta który rani jej uczucia pisząc o tonerze....tylko ja
                > k zwykle dziecka żal w tym wszystkim.
                >
                > ------
                > Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
                > Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
                • marc.el Re: niewinny flirt 25.05.12, 13:44
                  bez_przekazu napisał(a):

                  > moj maz kiedys zakonczyl smsa do kolezanki z pracy "caluje". to bylo daaaawno,n
                  > ie rozwiodlam sie,ale potem bylo tylko coraz gorzej. a teraz? nie ma juz nic. b
                  > o ile lat mozna rywalizowac z innymi kobietami? i po co? tu chodzi o godnosc ko
                  > biety-zony.
                  Ty naprawdę wierzysz, ze gorzej było TYLKO I WYŁĄCZNIE Z POWODU "CAŁUJE" ??!!

                  A nie przez przypadek dopiero wtedy zauważyłaś, ze robi się gorzej??
                  • bez_przekazu Re: niewinny flirt 25.05.12, 18:09
                    nie ,nie zauwazylam, bo to bylo 12 lat temu i maz wyznawal mi milosc. a przy okazji wielbil kolezanki z pracy, od ktorych musialam potem odbierac telefony i maile.
                    marc.el napisał:

                    > bez_przekazu napisał(a):
                    >
                    > > moj maz kiedys zakonczyl smsa do kolezanki z pracy "caluje". to bylo daaa
                    > awno,n
                    > > ie rozwiodlam sie,ale potem bylo tylko coraz gorzej. a teraz? nie ma juz
                    > nic. b
                    > > o ile lat mozna rywalizowac z innymi kobietami? i po co? tu chodzi o godn
                    > osc ko
                    > > biety-zony.
                    > Ty naprawdę wierzysz, ze gorzej było TYLKO I WYŁĄCZNIE Z POWODU "CAŁUJE" ??!!
                    >
                    > A nie przez przypadek dopiero wtedy zauważyłaś, ze robi się gorzej??
    • borderka80 Re: Biedny ten twój mąż :( ... 23.05.12, 10:44
      ..... z tak błahego powodu ma awantury, nie odbieranie telefonów i wywalenie z domu? Bo Cię uraził (po bezczelnym przeczytaniu jego prywatnej korespondencji!). Szok!
      Dziwne, że chce do Ciebie wracać. Musi bardzo Cię kochać.
      Ciężko jest żyć z furiatką. :( A tu jeszcze do tego z bezzasadną!

      Słuchaj, ja też pracuję. Dużo i długo. Jestem młoda i atrakcyjna (obiektywnie). Koledzy często zwracają się do mnie w pieszczotliwy sposób. A ja (o zgrozo) odpowiadam im tak samo. Potem się z tego śmiejemy! Bo to są tylko nic nie znaczące żarty. Przesadna, egzaltowana uprzejmość. Bez intymności. Nie jestem nimi zainteresowana (w sensie partnerskim), ani oni mną (tak sądzę :P ). A pożartować zawsze można. Bo tak zwyczajnie, milej się pracuje. Atmosfera w pracy to bardzo ważna rzecz, wiesz? I pomimo, że na pewno do niczego nie dojdzie (jestem bardzo konserwatywna), to nie spinam się i nie reaguję ostro na takie "zaczepki". Bo to nie ma znaczenia. Naprawdę. Miły przerywnik nudnej, nużącej, monotonnej pracy. Kocham męża i tylko on się dla mnie liczy (co nie znaczy, że nie mogę pożartować z kolegami). :lol:















      • mozambique Re: Biedny ten twój mąż :( ... 23.05.12, 11:15
        to nie byla prywtana tylko sluzbowa korespondencja

        ja rozumiem ze słuzbbowa poczta zawiera tematy słuzbowe i nic tam nie ma prywatnego wartego ukrycia

        wielokrotnie zagladalam do sluzbowej poczty mojego M , na jego prosbe zresztą , typu - sprawdz mi date albo nazwisko i pewnie autorka robi tak samo
      • bez_przekazu nie wierze.... 23.05.12, 21:03
        ze kobieta kobiecie moze cos takiego napisac. moze usprawiedliwia cie tylko to,ze jeszcze malo w zyciu doswiadczylas?

        borderka80 napisała:

        > ..... z tak błahego powodu ma awantury, nie odbieranie telefonów i wywalenie z
        > domu? Bo Cię uraził (po bezczelnym przeczytaniu jego prywatnej korespondencji!)
        > . Szok!
    • marianka_marianka Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 11:04
      Mój mąż również ma firmę i ciagle jest w kontakcie z klientami i klientkami, na różnych poziomach zażyłości. Nie zdarzyło się jednak, żeby spoufalał się z klientkami zwracając się do nich per królewno, czy też podpisując się w mailach jako wielbiciel.
      Być może twoja reakcja z wyrzucaniem męża z domu, była nieco przesadzona, ale emocje zrozumiałe. Na najbardziej płomiennego maila od klientki, można odpisać zwyczajnie, bez potrzeby nazywania kogoś królewną, bez zbędnych egzaltacji.
      Czy twój mąż nie miałby nic przeciwko, gdybyś w tym samym tonie odpisywała swoim klientom?
      Np. na prośbę o toner odpisałabyś, już pędzę mój misiaczku, tak samo jak np. zwracasz się do męża w chwilach czułości.
      Jeszcze jedno, twój mąż powinien raczej ochładzać temperaturę służbowych maili, skoro jak twierdzi, to tylko klientka.
    • trusia29 Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 11:15
      Uważam, ze to przegięcie ze strony męża. Nie nazywa się innych kobiet tak jak żony, a w "podlizywaniu" się tez jakiś umiar należy zachować.

      Jednakże reakcja autorki wątku jest trochę zbyt impulsywna - wystarczy szarpaniny, spróbuj z nim porozmawiać szczerze, powiedz co czujesz, czego oczekujesz, czego sobie nie życzysz i ustalcie jakiś wspólne zasady. Nie wmawiaj sobie także tego, czego nie ma.
      • sebalda Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 11:29
        Sama jestem zwolenniczką liczenia się z uczuciami najbliższych i w większości przypadków, jeśli druga strona czuje się zraniona, to trzeba ponieść tego konsekwencje, ale są granice rozsądku.
        Mój mąż był o mnie od zawsze chorobliwie zazdrosny. I zdarzało się, że przychodził do mojej pracy, a potem wykrzykiwał, że ja się śmiałam z jakimiś mężczyznami!!! A tak w ogóle, to kawiarniana atmosfera u ciebie w pracy panuje!!! Zdarzało się też, że ktoś na ulicy mówił mi "dzień dobry", a ja odpowiadałam z uśmiechem. Gdy to był mężczyzna, zawsze było pytanie: a kto to był, skąd go znasz, a dlaczego tak się do niego uśmiechasz? Chore? Tak, chore. Tymi uśmiechami raniłam jego uczucia, czy powinnam się czuć winna? Czy można ponosić odpowiedzialność za czyjeś chore odczucia, chorą zazdrość?
        Męża autorki potępiają być może te osoby, ktore przeszły zdradę partnera/partnerki i są przeczulone. Ja to jakoś rozumiem, ale to nie upoważnia, żeby udzielać radykalnych rad, bo nie każdy miły uśmiech czy miłe słówko kończy się zdradą.
        • brunero Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 12:14
          Masz rację. Tylko tu nie chodzi o uśmiech czy miłe słówko.
          • sebalda Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 13:24
            brunero napisał:

            > Masz rację. Tylko tu nie chodzi o uśmiech czy miłe słówko.

            Hmmm, a o co chodzi z mężem autorki, jeśli nie o miłe słówka? Mojemu mężowi też nie chodziło tylko o uśmiech, on pod tym uśmiechem widział coś więcej, domyślał się Bóg wie czego, dopowiadał sobie. I tu jest problem z chorą zazdrością: dopatrywanie się w zupełnie nienacechowanych zachowaniach czy słowach czegoś więcej. To brak zaufania, bardzo często wynikający z własnych kompleksów, niepewności siebie, a co za tym idzie partnerki/partnera. Bo chora zazdrość to najczęściej nie wielka miłość tylko właśnie wielkie zakompleksienie zazdrośnika. Wiem, co mówię.
            Mojemu mężowi kiedyś na imieniny koleżanki (współpracujące, nie z pracy) przysłały smsa, w którym zwracały się do niego per "ciacho". No nijak nie wzbudziło to mojej zazdrości, choć wiedziałam, że mąż był z nimi na zagranicznym wyjeździe intergracyjnym, więc tym bardziej mogłam sobie dorabiać historie. Mam do męża zaufanie, wiem, jaką wagę przywiązuje do uczciwości małżeńskiej, zazdrość jest ostatnią rzeczą, jaką odczuwam w stosunku do niego.
            A tak na marginesie, Brunero: nadmierna zazdrość i pilnowanie odnoszą czasami odwrotny skutek. Nie miałeś przypadkiem tego problemu?
            • mozambique Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 13:32
              miłe słowka to komplementy typu - ładnie wyglądasz, sliczna masz sukienkę itp

              Królewno jestem twym Wielbicielem to juz karesy
        • marianka_marianka Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 17:39
          sebalda napisała:
          Męża autorki potępiają być może te osoby, ktore przeszły zdradę partnera/partnerki i są przeczulone.


          Uogólniasz. Mnie mąż nie zdradził, ja go również. Mimo tego, nie życzyłabym sobie przeczytać "służbowej" korespondencji, jak wyżej.
          • sebalda Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 18:49
            Podobnie jak gdzieś wyżej, gdzie padło słowo prawdopodobnie: ja napisałam: być może. I będę się upierać, że przeczulone są bardziej osoby, które mają ku temu powody. Albo same były kiedyś oszukane, albo mają w bliskiej rodzinie takie przykłady. Najczęściej, choć na pewno nie zawsze.
            Ja na przykład nie jestem przeczulona w kwestii zdrady, ale przemocowca wywęszę natychmiast. Może czasami przedwcześnie. To jest taki mechanizm. Nie ufają albo osoby o niskim poczuciu swojej wartości, albo takie, ktore już ktoś oszukał. Taki lajf.
            • edw-ina Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 21:18
              Powiem to tak: z natury jestem bardzo ciepła w kontaktach z ludźmi, którzy wzbudzają moją sympatię. Nawet swego czasu do własnego szefa zwracałam się "per Pawełku", co zresztą on sam bardzo lubił. Gdyby mąż miał mnie wyrzucać z domu za każdym razem, kiedy mówię do bliskiego mi faceta zdrobniale lub "słoneczko", "skarbie", to pewnie niewiele czasu byśmy razem mieszkali. Ba, do moich dwóch najbliższych przyjaciół regularnie mówię "kochanie". Nawet nie raz zdarzyło się, że któryś z nich spał w naszym domu pod nieobecność M. Ale my wiemy, kim dla siebie jesteśmy, jacy jesteśmy i w ogóle KIM jesteśmy. I w żaden sposób nie rzutuje to na nas.
              PS. jakieś dwa lata temu miał do nas przyjechać mój bardzo dobry kolega z pracy ze swoją dziewczyną. Zadzwoniłam do niego, kiedy byli w drodze i jak to ja: ale słonko ty uważaj na tym odcinku, bo coś tam..., miśku strasznie się cieszę, że się wreszcie zobaczymy. Okazało się, że telefon był na głośno mówiącym i całą dyskusję słyszała jego dziewczyna. Po zakończeniu pyta go z oburzeniem, czy nas przypadkiem coś nie łączy. On spokojnie, że nie, tylko ja tak się standardowo wyrażam. Po przyjeździe i spędzeniu z nami godziny, dziewczyna mówi do kumpla: słuchaj, ona faktycznie tak ma bez żadnych podtekstów. Przyjaźnimy się wszyscy cały czas.
              • bez_przekazu Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 21:22
                to sie ciesz,ze trafilas na wyrozumiala dziewczyne. pewne zwroty sa zrezerowowane dla kochajacych sie ludzi i nikomu nic do nich. NIE ZYCZE SOBIE,ABY MOJ MAZ NAZYWAL INNA KOBIETE W PRACY TAK,JAK MNIE W DOMU.AMEN.
                edw-ina napisała:

                > Powiem to tak: z natury jestem bardzo ciepła w kontaktach z ludźmi, którzy wzbu
                > dzają moją sympatię. Nawet swego czasu do własnego szefa zwracałam się "per Paw
                >obecność M. Ale my wiemy, kim dla sieb
                > ie jesteśmy, jacy jesteśmy i w ogóle KIM jesteśmy. I w żaden sposób nie rzutuje
                > to na nas.
                > PS. jakieś dwa lata temu miał do nas przyjechać mój bardzo dobry kolega z pracy
                > ze swoją dziewczyną. Zadzwoniłam do niego, kiedy byli w drodze i jak to ja: al
                > e słonko ty uważaj na tym odcinku, bo coś tam..., miśku strasznie się cieszę, ż
                > e się wreszcie zobaczymy. Okazało się, że telefon był na głośno mówiącym i całą
                > dyskusję słyszała jego dziewczyna. Po zakończeniu pyta go z oburzeniem, czy na
                > s przypadkiem coś nie łączy. On spokojnie, że nie, tylko ja tak się standardowo
                > wyrażam. Po przyjeździe i spędzeniu z nami godziny, dziewczyna mówi do kumpla:
                > słuchaj, ona faktycznie tak ma bez żadnych podtekstów. Przyjaźnimy się wszyscy
                > cały czas.
                • edw-ina Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 21:41
                  musisz mieć wyjątkowo niskie poczucie własnej wartości
                • edw-ina Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 21:45
                  a odnośnie dziewczyny: wiesz, ja się zadaję z ludźmi na pewnym poziomie, wśród których karczemne awantury budzą niesmak i zażenowanie, więc powinnam chyba przede wszystkim cieszyć się z tego, że nie mam zbyt często do czynienia z inną kategorią.
              • mozambique Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 24.05.12, 13:24
                tak edwina - "słoneczkujecie" sobei i rzucacie "kochaniem" do znajomych i kolegów

                jednoczenie nie raz i nie dwa pisałas ze macie z mezem b.duzą tolerancję w kwestii zdrad małżenskich

                moze akurat jedno wynika z drugiego
                • edw-ina Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 24.05.12, 14:41
                  no mamy, chociaż z niej nie korzystamy :) Ale tak naprawdę to nie chodzi o tolerancję na zdrady, słoneczkowanie sobie i wiele innych. To przede wszystkim kwestia dokonania świadomego wyboru. Jesteśmy ze sobą, ponieważ tego właśnie chcemy. Nie zmusza nas do tego presja społeczna, dzieci, kredyty. Bardzo dbamy o naszą relację, pielęgnujemy ją, a zarazem nie ustawiamy drugiej osoby, nie ograniczamy, nie pilnujemy, nie staramy się siebie zmieniać. Kiedy do tego dołączyły nam sesje z terapeutą, który pokazał nam nawzajem, w jaki sposób okazujemy emocje i jak je sobie komunikować bez zgrzytów, to w sumie daje właśnie układ, w którym takie "słoneczkowanie" nie jest żadnym zagrożeniem.
                  Dlatego często pisząc na tym forum, mówię o tym, że problemy z którymi zmagają się pary, niedopasowanie, niedomówienia, a w konsekwencji kłamstwa i wyniszczanie się zwykle zaczęły się dużo wcześniej niż to, co w danej chwili boli. I że to właśnie o to "zanim" należy przede wszystkim dbać.
                  • brunero Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 24.05.12, 15:04
                    Edw-ina to pozwól, że ja w podobnym stylu:
                    Jeśteśmy z żoną razem, bo dokonaliśmy świadomego wyboru, nie zmusza nas do tego presja społeczna itd. Bardzo dbamy o naszą relację, pielęgnujemy ją, a zarazem nie ustawiamy drugiej osoby w sytuacji, w której mogłaby poczuć się niekomfortowo, poczuć, że ktoś inny rości sobie prawa do bycia blisko jednego z nas. Nie musimy się pilnować, zmieniać bo jest dla nas naturalne, że jesteśmy dla siebie najważniejsi. Nie mamy zatem problemu z asertywnością, powiedzeniem "nie" jeśli ktoś wkracza na nasze intymne terytorium. Nie mamy problemów z komunikacją, osiągnęliśmy to sam,i bez sesji z terapeutą, chociaż wymagało to trochę wysiłku. Jesteśmy filologami, więc mamy szczególne wyczulenie na słowo. Uważamy, że to co mówimy i jak mówimy, ma o wiele większe znaczenie niż powszechnie się wydaje. Mamy wielu znajomych, kolegów, koleżanki z pracy. Nawet jeśli wielu z nich bardzo lubimy uważamy ich za obcych ludzi, którzy mogą wiele, ale nie wolno im wkraczać na tereny zarezerwowane dla małżeństwa. I odwrotnie, nie używamy języka zarezerwowanego dla męża czy żony w stosunku do innych ludzi.
                    • sebalda Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 24.05.12, 15:16
                      Brunero, ładnie piszesz, ale dla mnie to wszystko jest niespójne. Skoro jesteście z żoną tak zgrani, dlaczego w ogóle musieliście ustalać reguły dotyczące tańca z innymi na imprezach? To wydało mi się takie straszeni sztuczne, Edwina pisze o naturalnym dobraniu i dotarciu, u Was to wygląda na, mam nadzieję wzajemne, narzucanie sobie standardów, bo kto wie.... A to nie tak ma być.
                      Pisałeś gdzieś, że przeszliście bardzo poważny kryzys. I całe moje doświadczenie podpowiada mi, że chodziło albo o zdradę, albo co najmniej o otarcie się o nią. Stąd teraz taka silna potrzeba kontroli, od której się odżegnujesz, ale która aż bije po oczach w Twoim przypadku, wybacz. Jeśli to nie jest dla Ciebie zbyt osobiste, a tutaj wiele sobie mówimy szczerze, to może mógłbyś napisać, na czym polegał ten Wasz kryzys? Oczywiście nie naciskam.
                      • brunero Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 25.05.12, 09:51
                        Kryzys jak kryzys, różne miał objawy,o których nie będę się rozpisywał, ważniejsze są przyczyny: brak odpowiedniej komunikacji, życie takie trochę: każdy sobie, bez zwracania uwagi na emocje drugiej osoby, zwłaszcza, że tych emocji sobie nie komunikowaliśmy. Po wielu latach przełamaliśmy się i zaczęliśmy rozmawiać, tak jak przed ślubem i zaraz po. I okazało się, że z jednej strony bardzo się kochamy, a z drugiej żyjemy osobno. mamy osobne konta w bankach i nie wiemy ile na nich mamy pieniędzy, bo każde zna tylko stan swojego, mamy jakiś znajomych, o których nawet nie wiemy, oboje robimy jakieś rzeczy, których druga osoba nie akceptuje. I po dłuższych rozmowach doszliśmy do wniosku, że mamy do siebie żal o różne sytuacje, które tak naprawdę nie mają dla nas żadnego znaczenia. A skoro nie mają, to po co robić coś, co może nie odpowiadać drugiej osobie. Ja zrezygnowałem z wielu rzeczy, żona też, ale nie na zasadzie,że nie wolno itp,itd, tylko po prostu oddzieliliśmy to co dla nas ważne od tego co nie ważne. I z tego co nieważne zrezygnowaliśmy, a to co istotne w relacjach z innymi ludźmi pozostawiliśmy. I na przyklad żona nie lubi jak wyjeżdżam, na klkudniowe szkolenia, które są w sensie zawodowym dla mnie ważne. I co? Wystarczyło trochę pogooglować, by przekonać się, że to samo mam porozbijane na jednodniowe. Ja nie lubię pewnych znajomych, z którymi się spotykamy od lat. I co? Okazało się, że ja i ten drugi facet jesteśmy tylko na przyczepkę, bo chodzi tak naprawdę o przyjażń mojej żony z tą kobietą i teraz spotykają się same. I tak dalej i tak dalej. Okazało się, że jak nie ma absolutnej szczerości, to ludzie nie tylko mogą mieć do siebie jakieś pretensje, ale też wiedzą o sobie mniej. Kiedyś była śmieszna sprawa, żona wybrała się z koleżanką do kina, ja poszedłem na ten film dwa dni później sam. Brak komunikacji. -Dlaczego mi nie powiedziałeś, że chcesz ten film zobaczyć?- Bo umówiłaś się z koleżanką, nie chciałem wam przeszkadzać, myślałem, że wolisz iść z nią.- umówiłam się z koleżanką, bo myślałam, że ciebie takie filmy nudzą. Myślałem, myslałam, sądziłem że... jak się nie rozmawia ze stuprocentową otwartością to potem rodzą się nieporozumienia. To z filmem banalne i śmieszne, ale bywają poważniejsze. Sebaldo, to o czym piszesz, to nie kontrola, tylko szczerość, jest miejsce na wszystko, ale nie na zasadzie: powiem później, albo przemilczę. A reguły? Zawsze obowiązują jakieś reguły, mogą być zwerbalizowane albo nie. My sobie pewne rzeczy werbalizujemy, może więcej niż inni. A co do tańca. Generalnie oboje nie lubimy, gdy jedno z nas zabawia się z osobnikiem płci przeciwnej podczas nieobecności drugiego. To nawet nie tak do końca o to chodzi. Może bardziej o to, że to inni mogą przekraczać pewne granice, a łatwiej być asertywnym we dwoje.
                        • sebalda Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 25.05.12, 10:13
                          Dziękuję, Brunero, za wyczerpującą odpowiedź. Ciekawe to wszystko, w teorii bardzo fajne, bo ja też całym sercem jestem za dobrą komunikacją, która tak naprawdę jest podstawą dobrego związku, ale już szczegóły tej komunikacji jakoś mi zgrzytają.
                          I cały czas czuję, że gdzieś pod spodem tego wszystkiego pojawia się, być może podświadomy, brak zaufania, tylko nie wiem, z ktorej strony bardziej, trochę się pogubiłam. Żona nie lubi jak wyjeżdżasz na kilkudniowe szkolenia. Dlaczego? Boi się zostawać sama na noc w domu? Usycha z tęsknoty? Czy wie, że na takich wyjazdach jest za dużo pokus? I to zdanie, że nie lubicie, gdy jedno z Was zabawia się z osobnikiem płci przeciwnej??? Potem złagodzone zdaniem, że strona trzecia może przekraczać granice, a we dwoje łatwiej je postawić. Zatem jak żona idzie sama na imprezę i facet położy jej w tańcu rękę na pupie, to ona nie odważy się temu przeciwstawić, ale jak jest z Tobą, to tak? Jak do Ciebie w tańcu jakaś obca kobieta będzie się za bardzo przytulać, to bez żony sobie z tym nie poradzisz?
                          Wybacz, może się bardzo mylę, ale ja cały czas czuję tutaj brak wzajemnego zaufania. Gdy jest to zaufanie, nie są potrzebne tego typu ustalenia, a żona nie boi się wyjazdów służbowych męża. Choćby tam były tabuny napalonych kobiet. To wszystko jest wyrazem albo niskiej samooceny jednego z małżonków i lęku, że druga strona zdradzi przy pierwszej nadarzającej sie okazji, albo w związku doszło już raz do zdrady, która niby została wybaczona, ale brak zaufania pozostał i pozostanie do końca. Mam trochę lat, na niejedno się napatrzyłam, niejedno przeczytałam i tak uważam. Choć może w Waszym przypadku się mylę, zawsze taka możliwość istnieje.
                          W sumie najważniejsze jest to, że jesteście razem szczęśliwi i tego się trzymajmy:) Życzę powodzenia:)
                          • brunero Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 25.05.12, 10:36
                            Dzięki za odpowiedź. Widzę, że jesteśmy bliscy wzajemnego zrozumienia! Grunt to dobra komunikacja. Różnimy się w spojrzeniu na kilka spraw, cóż każdy ma inną wrażliwość, ani moja ani Twoja nie lepsza, po prostu inne. Piszesz np.:
                            Zatem jak żona idzie sama na imprezę i facet położy jej w tańcu rękę na pupie, to ona nie odważy się temu przeciwstawić, ale jak jest z Tobą, to tak?
                            Oczywiście, że odważy się przeciwstawić. Ale być może jak facet będzie widział, że nie jest sama, to tego nie zrobi? Jak mnie będzie jakaś laska kokietować na wyjeździe, to się obronię, ale co z tego? Tu nie chodzi o to by nie czerpać przyjemności z kontaktu z innymi, ale by inni nie czerpali z kontaktu z nami. Pupa mojej żony, o której piszesz nie służy do obmacywania przez jakis facetów Co z tego, że się obroniła, jak on te rękę tam połozył? Co z tego, że ja się obroniłem, skoro jakaś baba czerpie przyjemność z obcowania ze mną. Jesteśmy dla siebie i generalnie nie chcemy, żeby inni przekraczali granice.
                            • sebalda Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 25.05.12, 11:39
                              Brunero, masz rację, bo ogólnie się zgadzamy, szczegóły nam się jedynie rozchodzą:) Dla mnie Wasze ustalenia są nieco na wyrost i ja ich nie kupuję, bo mam inne podejście do zaufania w związku, jestem też bardziej ogólnie tolerancyjna, ale życzę Wam jak najlepiej. Fajnie się czyta, gdy ktoś pisze, że po 20 latach dotarł się z żoną, że jesteście razem wreszcie szczęśliwi. To rzadkość, bo z reguły trudno jest wyjść na prostą, gdy wcześniej bardzo źle się działo w małżeństwie. I szczerze mówiąc, byłam przekonana, że jesteście jeszcze bardzo młodym małżeństwem:) Ogólnie Twoje wypowiedzi bardzo mnie zmyliły, to kolejny dowód, że nie wolno sobie przedwcześnie wyrabiać na czyjś temat opinii:)
                              Najważniejsze u Was jest to, że wszystko, z tego, co piszesz, jest wzajemne. Sytuacja byłaby nie do wytrzymania, gdyby któreś z Was robiło to wszystko (te ograniczenia i restrykcje) wbrew sobie i swoim przekonaniom. Ale jeśli obojgu to pasuje? Tylko pogratulować:)
                              Mam jeszcze pytanie: czy Twoja żona może nosić krótkie spódniczki i nieco większe dekolty? Nie mówię o skrajnościach, o spódniczce, która nie zasłania pupy, czy dekolcie do pępka, ale o ubraniach, które na przykład podkreślałyby jej atuty kobiece? Pytam nie bez kozery, bowiem chłopak mojej córki, która jest wyjątkowo zgrabną młodą kobietą, a on jest od niej sporo starszy, bardzo niechętnie widzi ją w szortach czy nieco bardziej wydekoltowanych bluzeczkach. I tłumaczy to dokładnie tak jak Ty: dlaczego inni mają korzystać (wzrokowo i może nawet grzeszyć sprośnymi myślami) z jego ukochanej, z czegoś, co powinno być zarezerwowane tylko dla niego? Czy takie podejście jest ok, według Ciebie?
                              • edw-ina Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 25.05.12, 11:56
                                I tłumaczy to
                                > dokładnie tak jak Ty: dlaczego inni mają korzystać (wzrokowo i może nawet grze
                                > szyć sprośnymi myślami) z jego ukochanej, z czegoś, co powinno być zarezerwowan
                                > e tylko dla niego?

                                Nie do mnie, ale odpowiem i to przykładem. Załóżmy, że jest mnie stać na to, by kupić sobie "Słoneczniki" Van Gogha i będę ich dumnym posiadaczem. I w tej chwili mogę: zamknąć obraz w sejfie na tyłach domu i wchodzić do niego raz na jakiś czas, ciesząc się, że mam okazję obcować z takim cudem, albo wstawić obraz do muzeum/galerii/wypożyczać na wystawy, czym na krótką chwilę sprawię radość innym, może nawet pomogę im zmienić życie, punkt odniesienia. A przecież od ich patrzenia obrazu mi nie ubędzie i co więcej nadal będzie mój. Ba, tym bardziej nabierze wartości, bo skoro tak wiele osób chce być blisko niego, to co ze mnie za szczęściarz, że ja mam tę bliskość niemal cały czas.
                                • sebalda Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 25.05.12, 12:11
                                  Dzięki, Edwino, porównanie bardzo dobre. Myślę, że dla normalnego faceta fakt, że jego dziewczyna jest atrakcyjna, podoba się innym, jest tylko przyjemny, dla zazdrośnika to powód do stresu, bo to straszne, że ktoś może patrzeć na nią pożądliwie. Stąd krok do założenia jej burki. Moim zdaniem takie podejście wynika z niepewności siebie, ale też jest jakoś krzywdzące dla kobiety, bowiem zakłada, że ona może kiedyś chcieć wykorzystać to, że się podoba facetom i na przykład go zdradzić. To brak zaufania, ktory jednak mocno rzutuje na związek. Wiem na ten temat aż za wiele:(
                              • brunero Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 25.05.12, 12:13
                                Nie wtrącam się w co ubiera się moja żona, bo ma lepszy zmysł w tych kwestiach niż ja, i to raczej ja korzystam z jej rad w tym zakresie. Na krótko to raczej na wakacjach się ubiera, chociaż jak się poznaliśmy to lubiła krótkie rzeczy i mi to nie przeszkadzało. Co do chłopaka twojej córki, może i jest trochę zazdrosny, ale to chyba nic nagannego zwłaszcza w młodym wieku. Z ubieraniem się na krótko to różnie bywa. Są kobiety, które mając naprawdę niewiele na sobie trzymają klasę i są takie, które robią to wyzywająco i prowokująco. Nie ma reguły. Wszystko jest dla ludzi i pewno się dogadają w tej kwestii, zwłaszcza jeśli Twoja córka, potrafi spokojnie rozmawiać tak jak Ty (co nie jest regułą na tym forum, o czym wielokrotnie się przekonałem). Tak na marginesie (wiem, że kompletnie odbiegam od tematu) zawsze zastanawia mnie, czy kobiety i mężczyźni mają jakiś inny próg odczuwania temperatury? Jak widzę te gołe nogi, krótkie spódniczki, pępki na wierzchu jak tylko termometr wskaże powyżej 15 C to mnie dreszcze przechodzą, bo większości facetów trudno poniżej 25 założyć krótkie spodnie.
                                • sebalda Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 25.05.12, 14:27
                                  >Co do chłopaka twojej córki, może i jest trochę zazdro
                                  > sny, ale to chyba nic nagannego zwłaszcza w młodym wieku
                                  Otóż chłopak corki nie jest już nastolatkiem, a ponadto uważam, że zazdrość w każdym wieku jest naganna. Odrobina zdrowej zazdrości może dodać nieco pikanterii związkowi, brak zaufania, podejrzenia, zakazy i nakazy, to już nie jest zdrowe, a może być wręcz bardzo krzywdzące dla niesłusznie podejrzewanej strony. Dla mnie podstawą związku oprócz dobrej komunikacji jest nade wszystko szacunek, a nie ma szacunku bez zaufania.
                                  Mój mąż był o mnie zazdrosny od początku jak szalony. To dobre określenie, bo czasami naprawdę zachowywał się jak szaleniec. Twierdzi, że miał powody, a tym powodem bylo to, że byłam ładna i podobałam się facetom. To wystarczyło, nie było ważne, że spędzliśmy ze sobą każdą wolną chwilę, on codziennie przyjeżdżał po mnie do pracy, pilnował mnie na każdym kroku. Gdy urodziłam córkę i pozostałam w domu na urlopie wychowawczym, z braku powodów do zazdrości o innych mężczyzn, mąż przerzucił swoje uczucia zazdrości na córkę. Byłam na niej, o zgrozo, bardziej skupiona niż na nim (bardzo dziwne zjawisko, szczególnie gdy dziecko po urodzeniu jest tak chore, że jest zagrożenie jego życia). I tak jest do dziś: tworzycie koalicję przeciwko mnie!!! Ale dlaczego do tego doszło, to już trudno sobie uzmysłowić. A on pracowicie na to zarabiał całymi latami. Ale to już inna historia.
                    • edw-ina Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 24.05.12, 15:41
                      Akurat komunikowanie emocji nie jest tożsame z precyzyjnym używaniem języka, ponieważ emocje mają to do siebie, że często zachowują się jak kameleony: na pierwszy rzut oka złość, ale jak się bliżej przyjrzeć, to np. lęk.
                      Odnośnie zdrad i bliskości z innymi ludźmi: pierwsze małżeństwo mojego męża rozpadło się właśnie w wyniku zdrady żony. Przez długi czas uznawał, że zdrada jest najgorszą rzeczą, jaka może spotkać związek. Po wielu latach doszedł do wniosku, że zdrada była najlepszą rzeczą, jaka im się wówczas przydarzyła, ponieważ związek nie urósł, nie rozbudował się i trzymała go w karbach przede wszystkim zgoda na wyłączność.
                      Po 10 latach naszego związku ma na to już drastycznie inne spojrzenie, usytuowuje problemy w innych miejscach. Bo problemem jest brak wspólnych zainteresować, celów, oddzielanie swego życia koleżeńskiego od domowego, zazdrość itd. Trzeba się bardzo starać, by wciąż być dla tej drugiej osoby atrakcyjny i potrzebny.
                  • sorvina Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 25.05.12, 11:41
                    edw-ina napisała:

                    < Ale tak naprawdę to nie chodzi o tole
                    > rancję na zdrady, słoneczkowanie sobie i wiele innych. To przede wszystkim kwes
                    > tia dokonania świadomego wyboru. Jesteśmy ze sobą, ponieważ tego właśnie chcemy
                    > . Nie zmusza nas do tego presja społeczna, dzieci, kredyty. Bardzo dbamy o nasz
                    > ą relację, pielęgnujemy ją, a zarazem nie ustawiamy drugiej osoby, nie ogranicz
                    > amy, nie pilnujemy, nie staramy się siebie zmieniać. Kiedy do tego dołączyły na
                    > m sesje z terapeutą, który pokazał nam nawzajem, w jaki sposób okazujemy emocje
                    > i jak je sobie komunikować bez zgrzytów, to w sumie daje właśnie układ, w któr
                    > ym takie "słoneczkowanie" nie jest żadnym zagrożeniem.
                    > Dlatego często pisząc na tym forum, mówię o tym, że problemy z którymi zmagają
                    > się pary, niedopasowanie, niedomówienia, a w konsekwencji kłamstwa i wyniszczan
                    > ie się zwykle zaczęły się dużo wcześniej niż to, co w danej chwili boli. I że t
                    > o właśnie o to "zanim" należy przede wszystkim dbać.

                    Podpisuję się pod tym. Szkoda, że tak mało osób świadomie podchodzi do tworzenia i pielęgnowania związku.
            • marianka_marianka Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 21:49
              Można, a nawet trzeba mieć zaufanie do męża, co nie jest jednoznaczne z dawaniem oficjalnego błogosławieństwa na czułe słówka z klientkami.
    • notting_hill Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 13:26
      Najbardziej mnie zastanowiła reakcja męża. Facet, którego niewinnie posądzono nie kaja się i nie próbuje się tłumaczyć.
      Więc z jego reakcji wnioskuję, że coś jednak jest na rzeczy i jakkolwiek trochę autorka wątku pojechała w swoich reakcjach, to słusznie zrobiła panu piekło. No, nie, nie kupuję tego, że dbanie o dobre relacje zakłada pisanie do kogoś czułych zdrobnień, etc. Nie, i jeszcze raz nie.
    • agnes3131 Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 13:34
      Dziękuję Wam za wszystkie odpowiedzi, uspokoiliscie mnie trochę, że nie mam o co się tak bardzo martwic, mam nadzieję, że tak właśnie jest. Kiedys była juz trochę podobna sytuacja i mąż przyrzekał mi, ze to juz więcej się nie powtórzy skoro mnie to rani, ze nie będzie czułych słówek do innych kobiet. Jednak nie było tam az tak dla mnie ważnych słów i umawiania sie na spotkanie. Jeśli chodzi o przeglądanie e-maili- jestesmy małżeństwem i jest u nas normalne, że 2 osoba może obejrzec e-maile, smsy, przeciez jesteśmy razem, więc to nie jest dla nas przestępstwem. Jednak u niego w firmie bywam bardzo rzadko, więc myśle, ze nie przyszłoby mu do głowy, zeby to skasować, nawet jakby znaczyło coś więcej.
      • sebalda Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 13:54
        A ja myślę, że gdyby to było coś poważnego, to oni nie posługiwaliby się mailami służbowymi tylko komunikatorami prywatnymi.
        I znowu przesadzasz trochę, bo nazwałaś ich rozmowę na temat osobistego dostarczenia tonera umawianiem się na spotkanie. Wybacz, ale masz, moim zdaniem, tendencję do wyolbrzymiania tego typu problemów.
        Mąż najwyraźniej ma taki styl bycia, cóż, może się podobać lub nie, ale nie jest to jakieś strasznie karygodne, moim zdaniem. A kajał się (co ktoś uznał za podejrzane), bo musi być z Ciebie kawał hetery, wie, że z Tobą łatwo nie jest:))) Teraz to już wie na pewno, takie maile będzie kasował od ręki;)
        • mozambique Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 13:58
          jak maz ma taki styl bycia ze do wielbi obce baby to żonie radze rozejrzec sie za dobrym adwokatem od rozwodów

          tym badrdziej ze Panu to wielbienie zdzarza sie co jakis czas

          skor zona parktycznie w firmie nie bywa a firma jest 1-osobowa to jak najbardziej romanse ze sluzbowego kompa są mozliwe
          • agnes3131 Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 14:16
            Chyba tak można powiedziec właśnie, ze ma styl bycia bardzo miłym dla innych kobiet. Firma nie jest 1-osobowa, ma 3 pracowników, w tym mojego siostrzeńca, którego delikatnie pytałam o tą kobietę i mówił, ze nie widział nic podejrzanego. Mąż uważa sie za bardzo dobrego męża, nieraz mówiąc, ze nigdzie nie chodzi, na piwo itp, tylko pracuje dla nas, ale ja nie raz juz mu mówiłam, ze wolę żeby więcej był w domu, niż więcej pieniędzy. Zmienił się odkąd ma swoja firmę, nawet na wakacje zagraniczne jeżdziłam 2 razy z synkiem i siostrą, bo on mówił, ze boi się latać i nie moze zostawić firmy. Max urlopu to tydzień nad polskim morzem, no ale to inny temat.
            • mozambique Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 15:01
              dobrze mówissz - mąż uwaza się za dobrego męza

              a jak ty uwazasz?

              osobne urlopy nie swiadczą o dobrym małzenstwie
            • bez_przekazu Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 21:14
              zaczynasz go tlumaczyc. przepraszam,ale zal mi cie, tak ,jak siebie kiedys, bo mialam meza podobnego do twojego.
              agnes3131 napisała:

              > Chyba tak można powiedziec właśnie, ze ma styl bycia bardzo miłym dla innych ko
              > biet. Firma nie jest 1-osobowa, ma 3 pracowników, w tym mojego siostrzeńca, któ
              > rego delikatnie pytałam o tą kobietę i mówił, ze nie widział nic podejrzanego.
              > Mąż uważa sie za bardzo dobrego męża, nieraz mówiąc, ze nigdzie nie chodzi, na
              > piwo itp, tylko pracuje dla nas, ale ja nie raz juz mu mówiłam, ze wolę żeby wi
              > ęcej był w domu, niż więcej pieniędzy. Zmienił się odkąd ma swoja firmę, nawet
              > na wakacje zagraniczne jeżdziłam 2 razy z synkiem i siostrą, bo on mówił, ze bo
              > i się latać i nie moze zostawić firmy. Max urlopu to tydzień nad polskim morzem
              > , no ale to inny temat.
          • bez_przekazu Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 21:12
            popieram. wielbi sie zone, nie klientki.

            mozambique napisała:

            > jak maz ma taki styl bycia ze do wielbi obce baby to żonie radze rozejrzec sie
            > za dobrym adwokatem od rozwodów
            >
            > tym badrdziej ze Panu to wielbienie zdzarza sie co jakis czas
            >
            > skor zona parktycznie w firmie nie bywa a firma jest 1-osobowa to jak najbardzi
            > ej romanse ze sluzbowego kompa są mozliwe
      • bez_przekazu Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 21:10
        ale co cie uspokoilo? on sie nie zmieni. to ty musisz sie zmienic, czyli zaakceptowac go,albo sie z nim rozstac.przepraszam,ale zazwyczaj nikt mnie nie slucha,dopiero po czasie wychodzi,ze mialam racje.
        agnes3131 napisała:

        > Dziękuję Wam za wszystkie odpowiedzi, uspokoiliscie mnie trochę, że nie mam o c
        > o się tak bardzo martwic, mam nadzieję, że tak właśnie jest. Kiedys była juz tr
        > ochę podobna sytuacja i mąż przyrzekał mi, ze to juz więcej się nie powtórzy sk
        > oro mnie to rani, ze nie będzie czułych słówek do innych kobiet. Jednak nie był
        > o tam az tak dla mnie ważnych słów i umawiania sie na spotkanie. Jeśli chodzi o
        > przeglądanie e-maili- jestesmy małżeństwem i jest u nas normalne, że 2 osoba m
        > oże obejrzec e-maile, smsy, przeciez jesteśmy razem, więc to nie jest dla nas p
        > rzestępstwem. Jednak u niego w firmie bywam bardzo rzadko, więc myśle, ze nie p
        > rzyszłoby mu do głowy, zeby to skasować, nawet jakby znaczyło coś więcej.
    • agnes3131 Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 14:03
      Przeczytaj dokładnie to co pisałam- 1 e-mail był o tonerze na który odpowiadał- już jedzie królewno, w innym e-mailu ona pyta go, czy będzie w firmie po 16, mąż odpowiada, ze jak ona będzie to on tez, że czeka itp i nie było tam napisane po co miała przyjechać! Przykre jest też to, ze to głównie mąż był bardzo czuły, ona pisała Krzysiu, ale tak mówią do niego w zasadzie wszyscy. Niestety przez takie sytuacje nie ufam mu bardziej. Nie można też powiedzieć, ze go pilnuję, bo nie wiem co robi do późnego wieczoru, a ja jestem od 15 po pracy z naszym synkiem. On ma taką pracę, ze moze powiedzieć, ze jest u klienta i byc wszędzie.
      • mozambique Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 15:03
        sorry - ale to slepy by zauwazyl ze pan czuję cieplo w spodniach na mysl o tej pani

        pytanie - co TY z tym zrobisz ???

        ty jestes udupiona w domu z dzieckiem
        on moze latac gdzie chche
        • sebalda Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 15:37
          Agnes, Mozambique ma bardzo, bardzo specyficzne poglądy, podziel to przez 3. Za chwilę napisze, że mąż zdradza Cię od lat na prawo i lewo, bo napisał do klientki per królewno. Litości.
          Swoją drogą, jakie to smutne, że męża podejrzewa sie nie wiadomo o co, dlatego że ma nienormowane godziny pracy.
          Mój większość życia tak pracował, a do głowy by mi nie przyszło, że zdradza. Wyjeżdżał na atrakcyjne wyjazdy służbowe za granicę, wiem, że tam było dużo kobiet, w małżeństwie nam się nie układało, a ja mimo to nie węszyłam, nie sprawdzałam.
          Osoba zazdrosna z natury zawsze znajdzie rysę na charakterze partnera. Ja znam sprawę z drugiej strony i wiem, jak bolą niesłuszne podejrzenia. To nie pomogło mojemu i tak kiepskiemu małżeństwu, oj nie. A zdrady nie było ani z jednej, ani z drugiej strony. Na życzenie można rozwalić każde małżeństwo, tylko po co?
          • katus118 Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 16:11
            Dla mnie takie maile stanowczo w normie się nie mieszczą. Niewinny flirt niewinnym flirtem, ale aż tak trzeba kokietować, do tego stopnia, żeby pisać: królewno, agniesiu, krzysiu, będę, jak tylko ty będziesz itp. itd. No, proszę...
            Może zwyzywanie i wywalenie z domu, tudzież nie dopuszczanie do wytłumaczenia się w porządku stanowczo nie są (chociaż nigdy nie można być pewnym swojej reakcji w takiej sytuacji), ale zachowanie opisanego pana do normy też nie należy.
            Jednak bez szczerej rozmowy, w miare na spokojnie, bez niepotrzebnych epitetów, się nie obejdzie. Jak się chce wyjaśnić takie sprawy, to trzeba to zrobić spokojnie, bo inaczej oboje się nakręcicie i nic dobrego z tego nie wyniknie. A nie ma co pogarszać sytuacji.
            • bez_przekazu Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 21:19
              efekt bedzie tak,ze facet tylko jeszcze bardziej sie okopie i zonie bedzie trudniej.
              moj boze,skad ja to znam,,,,
              katus118 napisała:

              > Dla mnie takie maile stanowczo w normie się nie mieszczą. Niewinny flirt niewin
              > nym flirtem, ale aż tak trzeba kokietować, do tego stopnia, żeby pisać: królewn
              > o, agniesiu, krzysiu, będę, jak tylko ty będziesz itp. itd. No, proszę...
              > Może zwyzywanie i wywalenie z domu, tudzież nie dopuszczanie do wytłumaczenia s
              > ię w porządku stanowczo nie są (chociaż nigdy nie można być pewnym swojej reakc
              > ji w takiej sytuacji), ale zachowanie opisanego pana do normy też nie należy.
              > Jednak bez szczerej rozmowy, w miare na spokojnie, bez niepotrzebnych epitetów,
              > się nie obejdzie. Jak się chce wyjaśnić takie sprawy, to trzeba to zrobić spok
              > ojnie, bo inaczej oboje się nakręcicie i nic dobrego z tego nie wyniknie. A nie
              > ma co pogarszać sytuacji.
          • kol.3 Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 17:20
            Zazdrość to jedno, a ślepota i obojętność to drugie. Jeśli kobiecie wisi, że facet mówi do innej królewno, kochanie, już lecę, albo uważa że to jest NIC - owszem można przyjąć taką filozofię życiową, tylko wg mnie z takim malżeństwem najlepiej nie jest. On jest czulszy dla obcych kobiet niż dla żony, a jej to zwisa.
            Nie wiem czy autorka jest zazdrosna, dla mnie jej reakcja jakkolwiek krewka jest zrozumiała. Też bym panem przetarła podłogę. A reakcja pana świadczy, że coś tam za kołnierzem miał.
            • marianka_marianka Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 21:37
              kol.3 napisała:
              > Zazdrość to jedno, a ślepota i obojętność to drugie. Jeśli kobiecie wisi, że facet mówi do innej królewno, kochanie, już lecę, albo uważa że to jest NIC - owszem można przyjąć taką filozofię życiową, tylko wg mnie z takim malżeństwem najlepiej nie jest. On jest czulszy dla obcych kobiet niż dla żony, a jej to zwisa.


              Pod tym się podpiszę. Chyba do tego się cała rzecz sprowadza. Dla normalnie myślacych, co najmniej dziwne wydaje się, kiedy własny maż czule i pieszczotliwie zwraca się do klientki, nie zaś do żony.
        • kol.3 Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 17:13
          Mam podobne odczucia. Pan jest miły dla obcej kobiety, królewno, rzucam wszystko i już lecę, jak ty będziesz to ja też będę itd. Dla żony takich słów nie ma. Śmierdzi mi to na odległość.
      • bez_przekazu Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 21:16
        czy ktos ma jeszcze jakies pytania?

        agnes3131 napisała:

        > w innym e-mailu ona pyta go, czy będzie w firmie po 16, m
        > ąż odpowiada, ze jak ona będzie to on tez, że czeka itp
    • joshima Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 16:06
      Wydaje mi się, że jesteś chorobliwie zazdrosna. Sama wszystko rozwalasz a prawdopodobnie nie ma powodów, żeby mu nie wierzyć.
      • katus118 Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 16:14
        Jesteś pewna?
        Miałam tego nie pisać, ale właśnie ja tak zaczynałam niby niewinny flircik z pewnym facetem, podobne wiadomości sobie pisaliśmy, i zaczynało się to przeradzać w coś poważniejszego, na szczęście ja sama w pore się opamiętałam, bez nakrycia przez małżonka.
        Może to być niewinne, a może coś być na rzeczy.
        Nie można odpuszczać całkowicie, ale trzeba to wyjaśnić na spokojnie, wysłuchać.
        • joshima Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 16:19
          Rozumiesz znaczenie słowa "prawdopodobnie"?
          • katus118 Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 16:25
            Zwracam honor - nie zwróciłam uwagi.
            • joshima Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 16:38
              ;-)
    • kol.3 Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 17:33
      Agnes, idź do pracy.
      • bez_przekazu Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 21:28
        powiem na moim przykladzie: moj maz byl identyczny w typie meza autorki watku.tez taki cieply,serdeczny do "kolezanek". tez mu robilam awantury,kajal sie , tlumaczyl,az przyszedl dzien,kiedy dostalam anonimy na skrzynke emailowa,ze maz ma romans. podobno go nie mial. podobno to niedobry czlowiek napisal, a ja mysle,ze to taka wlasnie zraniona "krolewna", ktora robila sobie nadziekje, bo maz ja rozpieszczal slowami, a tu nic nie wyszlo. i jaka jest najlepsza zemsta? napisac anonim do zony bawidamka! od tego czasu nasze malzenstwo okazalo sie rwonia pochyla.
        jaki z tego moral? nosil wilk razy kilka - poniesli i wilka. juz nie jest moim mezem, niech dalej zabawia inne, a one niech sie ciesza.a ja odzyskalam spokoj duszy,
    • czechowka Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 23.05.12, 21:42
      Jak dla mnie histeria. Pracuję w biurze i z niektórymi kolegami wymieniamy się uwagami typu: "Grzeniu, słońce, przynieś wodę" (duże butle ok. 15 l), "Rafuniu, jak mi nie prześlesz raportu do 13.00 będę niepocieszona", "Mordeczko najmilsza, kawa zrobiona przez ciebie to ambrozja".
      Wszyscy koło 30, w udanych raczej związkach (pozapracowych). Czasem poklniemy na siebie i nie jest tak słodko. Nie utrzymujemy kontaktów poza pracą. Nikomu do głowy nie przyszłoby, że to nasze dziamganie zahacza w jakikolwiek sposób o zdradę. Pewnie jest trochę milej i ... śmieszniej. Nic poza tym.
      • triss_merigold6 To bardzo niezdrowe 23.05.12, 21:58
        To bardzo niezdrowe, takie spoufalanie się w pracy.
        Pan pisał rzekomo do klientki, no sorry, w relacjach biznesowych nie ma miejsca na zwroty "królewno" czy zdrobnienia.
      • mozambique Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 24.05.12, 13:31
        koledzy a klienci to to samo ?
        • bez_przekazu Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 24.05.12, 19:42
          moim zdaniem nie ma znaczenia. dla mnie rodzina i klienci czy koledzy z pracy to nie to samo.
          mozambique napisała:

          > koledzy a klienci to to samo ?
          >
          >
      • bez_przekazu Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 24.05.12, 19:41
        to jakies patologiczneto twoje biuro,ja pracuje w duzym biurze projektowym (PONAD STO OSOB) i zachowujemy sie normalnie,tzn. mowimy sobie oer pan/pani albo ty,zalezy od sympatii lub wieku.czasami zdarza sie zrobnienie imienia. i tyle. praca to nie dom.
        czechowka napisała:

        > Jak dla mnie histeria. Pracuję w biurze i z niektórymi kolegami wymieniamy się
        > uwagami typu: "Grzeniu, słońce, przynieś wodę" (duże butle ok. 15 l), "Rafuniu,
        > jak mi nie prześlesz raportu do 13.00 będę niepocieszona", "Mordeczko najmilsz
        > a, kawa zrobiona przez ciebie to ambrozja".
        > Wszyscy koło 30, w udanych raczej związkach (pozapracowych). Czasem poklniemy n
        > a siebie i nie jest tak słodko. Nie utrzymujemy kontaktów poza pracą. Nikomu do
        > głowy nie przyszłoby, że to nasze dziamganie zahacza w jakikolwiek sposób o zd
        > radę. Pewnie jest trochę milej i ... śmieszniej. Nic poza tym.
        • sorvina Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 25.05.12, 11:55
          Naprawdę straszna patologia. Ludzie zamiast usztywnienia i trzymania się na maksymalnie możliwy dystans żartują i - o zgrozo - wydają się siebie nawzajem lubić! Skandal. Przecież każdy wie, że w pracy człowiek tylko zapitala i nic innego się nie liczy, współpracownicy to zło konieczne, o szefie nie wspominając. Objawem dobrego wychowania i zrozumienia sytuacji jest 15 minut narzekania, jak to w tej pracy jest strasznie.

          A może ktoś nie ma kija w 4 literach i źle się czuje w sztywnej atmosferze? Czy ktoś kogoś do misiaczkowania zmusza? Jak się ludzie lubią to rozmawiają swobodnie, dzięki temu praca lepiej idzie i człowiek jakiś radośniejszy. Jak ktoś nie lubi się spoufalać, to niech zostanie panią Krysią z sekretariatu i tyle. Tylko po co narzucać jedne normy ludziom o różnych osobowościach. Nie jest nigdzie napisane jak się do ludzi w pracy mówi, a jak nie - o tym może decydować kodeks danej formy, albo są to osobiste preferencje. Ktoś inny może uważać całkiem inaczej.
          • bez_przekazu Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 25.05.12, 18:06
            ja sobie nie zycze ,zeby ktos mnie tak w biurze okreslal.dupuszczam jedynie zdrobnienia imienia i to nie kazde. ostatnio kolega wyjechal z jakims sloneczkiem czy kisiunia (juz nie pamietam) i moja mina do niego powiedziala wwszystko,co o tym mysle. a za sciana pracuje jego zona, ktora pewnie po pracy w domu tez tak nazywa. wiec nie zycze sobie slyszec takich okreslen z ust meza innej pani, i nie zycze sobie,aby moj maz zwracal sie do innych pan takimi samymi okresleniami,jak do mnie.
            sorvina napisała:

            > Naprawdę straszna patologia. Ludzie zamiast usztywnienia i trzymania się na mak
            > symalnie możliwy dystans żartują i - o zgrozo - wydają się siebie nawzajem lubi
            > ć! Skandal. Przecież każdy wie, że w pracy człowiek tylko zapitala i nic innego
            > się nie liczy, współpracownicy to zło konieczne, o szefie nie wspominając. Obj
            > awem dobrego wychowania i zrozumienia sytuacji jest 15 minut narzekania, jak to
            > w tej pracy jest strasznie.
            >
            > A może ktoś nie ma kija w 4 literach i źle się czuje w sztywnej atmosferze? Czy
            > ktoś kogoś do misiaczkowania zmusza? Jak się ludzie lubią to rozmawiają swobod
            > nie, dzięki temu praca lepiej idzie i człowiek jakiś radośniejszy. Jak ktoś nie
            > lubi się spoufalać, to niech zostanie panią Krysią z sekretariatu i tyle. Tylk
            > o po co narzucać jedne normy ludziom o różnych osobowościach. Nie jest nigdzie
            > napisane jak się do ludzi w pracy mówi, a jak nie - o tym może decydować kodeks
            > danej formy, albo są to osobiste preferencje. Ktoś inny może uważać całkiem in
            > aczej.
            • sorvina Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 25.05.12, 18:17
              Ty sobie nie życzysz - ok, współpracownicy powinni to uszanować. Ale jeśli ktoś czuje się swobodnie z misiaczkami itp. to nie znaczy, że jest to patologia...
              • bez_przekazu Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 25.05.12, 18:20
                na zachodzie juz dawno te sprawy zalatwiono. dziwie sie,ze tego nie rozumiesz. w czasach ,kiedy wiele zachowan podchodzi pod molestowanie trzeba bardzo uwazac na slowa i zachowania. ja wlasnie w takiej firmie pracuje. w poprzedniej bylo gorzej.praktycznie powinnam po odejsciu zalozyc bylemu szefowi sprawe o molestowanie.ale to trudne byloby do udowodnienia.dlatego wole,jak jest bardziej oficjalnie w pracy niz spoufalanie sie.
                sorvina napisała:

                > Ty sobie nie życzysz - ok, współpracownicy powinni to uszanować. Ale jeśli ktoś
                > czuje się swobodnie z misiaczkami itp. to nie znaczy, że jest to patologia...
                • sorvina Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 25.05.12, 18:48
                  > na zachodzie juz dawno te sprawy zalatwiono. dziwie sie,ze tego nie rozumiesz.
                  > w czasach ,kiedy wiele zachowan podchodzi pod molestowanie trzeba bardzo uwazac
                  > na slowa i zachowania. ja wlasnie w takiej firmie pracuje.
                  Owszem, załatwiono tak, że ludzie boją się zostać z osobą przeciwnej płci w tym samym pomieszczeniu bez świadków bojąc się oskarżeń o molestowanie. Można przegiąć w obie strony. Uważasz, że to iż nie można swobodnie porozmawiać bo każdy się trzęsie czy nie zostanie oskarżony o molestowanie gdy zwróci się do kolegi z pracy mniej oficjalnie, jest takim cudownym rozwiązaniem? A gdzie zdrowy rozsądek?

                  Ja piszę o luzie wynikającym ze zgody zainteresowanych, ty o molestowaniu. Jestem świadoma tego, że są osoby, którzy lubią przekraczać granicę poufałości i dla nich potrzeba zakazu odgórnego, surowo przestrzeganego. Ale nie dajmy się zwariować. To jak z zakazem śpiewania kolęd i wystawienia choinki w miasteczku w UK na święta, bo mogłoby to urazić przedstawicieli innych religii. Oni wystosowali pismo, że nie obraża, ale władze chciały być poza wszelkimi podejrzeniami.

                  Jestem za tępieniem molestowania, ale nie tępmy misiaczkowania, które naprawdę bawi wszystkie strony, stawiając je na tym samym poziomie co aluzje seksualne czy klepanie po pupie. Ja widzę różnicę.
                  • mama_myszkina Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 27.05.12, 16:11
                    Mało wiesz.

                    Nikt się nie boi zostać z nikim w pokoju.

                    Natomiast kobiet nie mierzy się wzrokiem i nie traktuje pretensjonalnie. I bardzo dobrze.
    • 71tosia Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 24.05.12, 20:57
      a ja na wlasne uszy slyszalm jak pani w warzywniaku do meza powiedzial 'kochaniutki, pomidorki dla Pana?' a mocno starsza wlascicielka pensjonatu w Anglli kazde zdanie skierowane do mnie zaczynala od "dearling...' . Niektorzy maja taki styl nawet z kontaktach 'bisnesowych', dla jednych do zaakceptowania dla innych nie.
      Ja bym sie jednak nad skladaniem wniosku rozwodowego z powodu tonerowego emaila troche zastanowila, bo sad jednak moze uznac ze to nie toner ale twoja histeria jest przyczyna rozpadu zwiazku ;-)
      • brunero Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 25.05.12, 09:54
        Zawsze można z uśmiechem odpowiedzieć: kochaniutki to jestem dla żony, a pomidorki naprawdę piękne. Nikt się nie obrazi, a granica obroniona, tylko trzeba chcieć byc asertywnym.
        • bez_przekazu Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 25.05.12, 18:17
          mozna, kiedy sprzedawczyni ma 20 lat , a nie 50.ale zazwyczaj panowie mowia na odwrot:)
          brunero napisał:

          > Zawsze można z uśmiechem odpowiedzieć: kochaniutki to jestem dla żony, a pomido
          > rki naprawdę piękne. Nikt się nie obrazi, a granica obroniona, tylko trzeba chc
          > ieć byc asertywnym.
      • mozambique Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 25.05.12, 13:02
        dearlling ??? to sumei nei wiadomo co ona miala na mysli
        • bez_przekazu Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 25.05.12, 18:22
          dla mnie na bank byla lesbikja:)
          a jak biedna polka ma na zachodzie rozpoznac lesbijke? no jak?
          mozambique napisała:

          > dearlling ??? to sumei nei wiadomo co ona miala na mysli
      • mozambique Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 25.05.12, 13:04
        ale jak podsunie pod nos sędziemu maila z tekstem męza do obcej baby - Królewno, Wielbię cie całym soba"

        to jzu sąd moze sie nad tym zastanowic
        • bez_przekazu Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 25.05.12, 18:23
          dla sadu mail to zaden dowod, niestety.
          mozambique napisała:

          > ale jak podsunie pod nos sędziemu maila z tekstem męza do obcej baby - Królewn
          > o, Wielbię cie całym soba"
          >
          > to jzu sąd moze sie nad tym zastanowic
      • bez_przekazu Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 25.05.12, 18:03
        i sama sobie odpowiedzialas na pytanie:)
        a teraz odpowiedz, co by bylo,gdybys byla swiadkiem, tych samych okreslen z ust ponetnej ,mlodej sprzedawczyni , i super-babki w postaci wlascicielki pensjonatu?

        71tosia napisała:

        > a ja na wlasne uszy slyszalm jak pani w warzywniaku do meza powiedzial 'kochani
        > utki, pomidorki dla Pana?' a mocno starsza wlascicielka pensjonatu w Anglli kaz
        > de zdanie skierowane do mnie zaczynala od "dearling...' . Niektorzy maja taki s
        > tyl nawet z kontaktach 'bisnesowych', dla jednych do zaakceptowania dla innych
        > nie.
        > Ja bym sie jednak nad skladaniem wniosku rozwodowego z powodu tonerowego email
        > a troche zastanowila, bo sad jednak moze uznac ze to nie toner ale twoja hister
        > ia jest przyczyna rozpadu zwiazku ;-)
      • mama_myszkina Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 27.05.12, 16:12
        raczej 'darling' jesli już.... .
    • saguaro70 Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 25.05.12, 20:43
      Zacznijmy od tego,że nie powinnaś przeglądać korespondencji męża. W jakim celu to zrobiłaś.Czyżbyś już dawno była zazdrosna, a teraz to był tylko pretekst?
      Czasami trzeba się tak zachować. Skoro tak ważna klientka lubi sobie pożartować to czemu nie? Dzięki takiej klientce firma się rozwija.
      Nie przyłapałaś go z opuszczonymi gaciami maluchem na wierzchu, ale na zartobliwej korespondencji. Mąż Ci wytłumaczył o co kaman, ale Ty, jako żona wiesz lepiej czy już ją bzykał :). Pewnie, lepiej wypierniczyć chłopa z domu, odseparować od dzieci niż wysłuchac co ma do powiedzenia. Przesadziałaś.
      Pozdrawiam cieplutko :):)
      • brunero Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 26.05.12, 09:48
        No jeśli uważasz, że lojalność męża wobec żony polega tylko na nie bzykaniu innych kobiet, to współczuję.
        • elle-joan Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 26.05.12, 12:00
          brunero napisał:

          > No jeśli uważasz, że lojalność męża wobec żony polega tylko na nie bzykaniu inn
          > ych kobiet, to współczuję.

          No właśnie, chyba stąd wynikają te róznice w postrzeganiu tego problemu. Niektóre kobiety mają niskie oczkeiwania wobec mężów. Albo też nie mają odwagi przyznać przed samą sobą, że coś jest nie tak i pocieszają się, że "co to takiego pożartować z klientką" i dlatego "napdają" na autorkę i na te osoby, które nie tolerują takich partnerów.
          • bez_przekazu Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 26.05.12, 16:27
            znam tez takie kobiety,ktore sa dumne,ze maja takich mezow! wg nich to oznacza,ze panowie maja szalone powodzenie. tym czasem ,podobne zachowanie kobiet nazywa sie "przystawianiem mezowi rogow". nie ma natomiast odpowiednika dla zachowania mezczyzn. ale mysle,ze to kwestia czasu, bo zmienia sie tez w tym wzgledzie myslenie.
            elle-joan napisała:

            > brunero napisał:
            >
            > > No jeśli uważasz, że lojalność męża wobec żony polega tylko na nie bzykan
            > iu inn
            > > ych kobiet, to współczuję.
            >
            > No właśnie, chyba stąd wynikają te róznice w postrzeganiu tego problemu. Niektó
            > re kobiety mają niskie oczkeiwania wobec mężów. Albo też nie mają odwagi przyzn
            > ać przed samą sobą, że coś jest nie tak i pocieszają się, że "co to takiego poż
            > artować z klientką" i dlatego "napdają" na autorkę i na te osoby, które nie tol
            > erują takich partnerów.
          • moniapoz Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 26.05.12, 18:47
            > No właśnie, chyba stąd wynikają te róznice w postrzeganiu tego problemu. Niektó
            > re kobiety mają niskie oczkeiwania wobec mężów. Albo też nie mają odwagi przyzn
            > ać przed samą sobą, że coś jest nie tak i pocieszają się, że "co to takiego poż
            > artować z klientką" i dlatego "napdają" na autorkę i na te osoby, które nie tol
            > erują takich partnerów.

            sedno mojego napadania (cokolwiek to znaczy) na autorkę mieści się w krótkim stwierdzeniu, że jej reakcja na zachowanie męża które wcale nie twierdzę, że było na pewno poprawne, była mocno przesadzona - moim zdaniem w krótkim czasie takim zachowaniem zagwarantuje sobie albo rozwód albo faktycznie kochankę męża, pytanie tylko czy tego chce.

            moje oczekiwania wobec mężczyzn na pewno nie są niskie, ale z obserwacji bliskiego otoczenia w tym rodziny widzę, że im bardziej kobieta histeryzuje i w sposób niedojrzały i chaotyczny reaguje na różne przewinienia swojego mężczyzny, tym jest większe prawdopodobieństwo, że on faktycznie w końcu sobie kogoś znajdzie i żonę odstawi.
            wywalanie z domu, sprawdzanie komórki, komputera, ogólna ciągła podejrzliwość nawet o uśmiech do Pani ekspedientki - to jak powolne wbijanie gwoździ do trumny własnego małżeństwa.

            wytaczanie granic trzeba robić z głową a nie w histerii czy z fochem.


            ------
            Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
            Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
            • bez_przekazu Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 27.05.12, 13:16
              ojejej, jakaz to bedzie dla malzonki wielka i niepowetowana strata,kiedy niewierny maz odejdzie do innej,bardziej tolerancyjnej,przy ktorej bez skrupolow bedzie mogl uprawiac swoje gierki z innymi paniami i czerpac z tego satysfakcje.

              moniapoz napisała:

              >, tym> jest większe prawdopodobieństwo, że on faktycznie w końcu sobie kogoś znajdzie
              > i żonę odstawi.
              > wywalanie z domu, sprawdzanie komórki, komputera, ogólna ciągła podejrzliwość n
              > awet o uśmiech do Pani ekspedientki - to jak powolne wbijanie gwoździ do trumn
              > y własnego małżeństwa.
              >
              > wytaczanie granic trzeba robić z głową a nie w histerii czy z fochem.
              >
              >
              > ------
              > Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
              > Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
              • moniapoz Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 27.05.12, 17:07
                przepraszam, że napiszę teraz personalnie, ale czytam Cię również na forum rozwód i co dalej.
                ciekawa jestem czy kiedykolwiek u Ciebie nastąpi jakiś moment autorefleksji ? co ja zrobiłam źle, bo na tą chwilę z każdego Twojego postu wynika, że wszystko robiłaś dobrze, a Twój mąż wszystko do zawsze źle - zero przemyśleń, zero refleksji i na dodatek ciągłe przekładanie swojej osobistej sytuacji życiowej na problemy innych ludzi.

                życzę Ci szczerze tej autorefleksji, bo tylko wtedy chyba poczujesz się lepiej.

                ------
                Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
                Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
                • bez_przekazu Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 27.05.12, 17:16
                  moja autorefleksja to moja sprawa i nic ci do tego, a wywlekanie przeze ciebie moich problemow z innych forow swiadczy o braku kultury i empatii.

                  moniapoz napisała:

                  > przepraszam, że napiszę teraz personalnie, ale czytam Cię również na forum rozw
                  > ód i co dalej.
                  > ciekawa jestem czy kiedykolwiek u Ciebie nastąpi jakiś moment autorefleksji ? c
                  > o ja zrobiłam źle, bo na tą chwilę z każdego Twojego postu wynika, że wszystko
                  > robiłaś dobrze, a Twój mąż wszystko do zawsze źle - zero przemyśleń, zero refl
                  > eksji i na dodatek ciągłe przekładanie swojej osobistej sytuacji życiowej na pr
                  > oblemy innych ludzi.
                  >
                  > życzę Ci szczerze tej autorefleksji, bo tylko wtedy chyba poczujesz się lepiej.
                  >
                  > ------
                  > Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
                  > Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
                  • moniapoz Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 27.05.12, 18:03
                    nic nie wywlekam z innych forów....one są otwarte
                    jeżeli Cię uraziłam to przepraszam, ale jak Cię czytam to po prostu mi Ciebie żal, możesz to odbierać jako brak kultury i empatii....

                    ------
                    Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
                    Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
      • bez_przekazu Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 26.05.12, 16:25
        wlasnie z takimi typami kobiet,jaki ty reprezentujesz, mezowie zdradzaja swoje zony. gdyby takich kobiet nie bylo, nie byloby popytu na kochanki.
        to kobieta wyznaczac powinna mezczyznom granice. jak widac na zalaczonym wyzej "obrazku" te granice sa bardzo liberalne. nie rozumiem tylko, w jakim celu?
        saguaro70 napisała:

        > Zacznijmy od tego,że nie powinnaś przeglądać korespondencji męża. W jakim celu
        > to zrobiłaś.Czyżbyś już dawno była zazdrosna, a teraz to był tylko pretekst?
        > Czasami trzeba się tak zachować. Skoro tak ważna klientka lubi sobie pożartować
        > to czemu nie? Dzięki takiej klientce firma się rozwija.
        > Nie przyłapałaś go z opuszczonymi gaciami maluchem na wierzchu, ale na zartobli
        > wej korespondencji. Mąż Ci wytłumaczył o co kaman, ale Ty, jako żona wiesz lepi
        > ej czy już ją bzykał :). Pewnie, lepiej wypierniczyć chłopa z domu, odseparować
        > od dzieci niż wysłuchac co ma do powiedzenia. Przesadziałaś.
        > Pozdrawiam cieplutko :):)
        • mama_myszkina Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 27.05.12, 16:14
          Zgadzam się z Tobą w 100%.

          Ciekawe, co powiedziałyby panie najeżdżające na Autorkę gdyby to ich męża jakaś bombowa odstrzelona laska określała mianem 'misiaczka' i 'kochasia' a on odwdzięczał się jej 'królewno'.

          • bez_przekazu Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 27.05.12, 17:18
            zadalam takie pytanie , w ktoryms z postow wyzej. albo zadna nie czytala, albo pytanie bylo zbyt trudne.
            mama_myszkina napisała:

            > > Ciekawe, co powiedziałyby panie najeżdżające na Autorkę gdyby to ich męża jakaś
            > bombowa odstrzelona laska określała mianem 'misiaczka' i 'kochasia' a on odwdz
            > ięczał się jej 'królewno'.
            >
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Co myślicie o zachowaniu męża?? 27.05.12, 20:10
      W moim przekonaniu mąż przekroczył granice rozmowy biznesowej w dobrym tonie. Jeszcze bardziej przekroczył te granice tłumacząc się, że robił to aby zadowolić ważną klientkę i że wymagał tego interes i dobro firmy. Nawet jeśli jedna strona przekracza granice to druga strona może utrzymać swoje jeśli tylko chce nieprzekraczając przy tym zasad uprzejmości i formalnego kodu biznesowego. Mąż tego nie zrobił i przechylił kontekst tej rozmowy w kierunku flirtu. Do tego użył słów z Waszego małżeńskiego obszaru, co określiłabym jako w złym guście.
      To warto było mężowi powiedzieć.
      Natomiast reakcja Pani w stosunku to tej sytuacji była nadmierna.
      To był temat na kłótnię , na poważną rozmowę ale nie na nie wpuszczanie męża do domu i grożenie rozstaniem. Agnieszka Iwaszkiewicz
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka