moopsinka
27.07.12, 12:29
Jestem młodą mamą z 4-letnim stażem małżeńskim. Od zawsze byłam osobą dość impulsywną i raczej "porządnicką", ale ostatnio przechodzę samą siebie. Miewam ataki furii, wręcz niepohamowanej histerii, po czym wiele godzin dochodzę do siebie, zaliczając w tym czasie dołek psychiczny. Napady są coraz silniejsze, a dołek po nich coraz głębszy. Częstą przyczyną są spory o zwykłe codzienne sprawy w tym nierzadko o porządek w domu. Do tej pory myślałam, że taką już mam naturę, a winą obarczałam męża, który nigdy podczas kłótni nie stara się ze mną pogodzić, ale zawsze chce mnie zdominować dolewając tym samym oliwy do ognia. Cały czas mam wrażenie, że zachowanie męża pogłębia moje problemy emocjonalne (szczególnie ignorowanie moich próśb i uwag, bo: 'hormony buzują') - teraz już nie jestem pewna trafności moich osądów. Po dzisiejszej kłótni mąż zabrał dziecko ze sobą do pracy, bo bał się je ze mną zostawić.
Jest to dla mnie ogromną porażką i podjęłam decyzję o konsultacji ze specjalistą, ale nie wiem, do kogo mam się udać. Psychiatra, psycholog, terapia małżeńska?
Czy jeśli zdecyduję się na wizytę u psychiatry, to informować męża o podjętej terapii? Boję się, że zupełnie uzna mnie za chorą i będzie lekceważył każde moje zdanie ('bo to wariatka, czepia się o byle co') lub wykorzystywał ten fakt przeciwko mnie (np. zęby mnie zranić, dokuczyć mi, podważyć moją opinię). Proszę o pomoc a nie złośliwe uwagi.