Dodaj do ulubionych

walka o wizyty z rodzeństwem

16.12.12, 12:46
Witam mam pytanie czy idzie jakoś z music rodzeństwo do odwiedzin matki,moja mama choruje na alzhamera jest coraz gorzej z mamą. wczoraj doszło do awantury pomiędzy mna a rodzeństwem powiedzieli że nie będą zabierać matki na kilka godzin ani odwiedzać jej,oraz także że to na moich barkach jest się opiekowanie matką bo biorę jej emeryturę.Ja mam dzieci i chciałabym mieć pare godz wolnego raz w tygodniu aby wyjść z dziecmi na spacer.proszę o pomoc
Obserwuj wątek
    • aqua48 "walka" ? 16.12.12, 13:06
      Cóż, w takim wypadku chyba tylko sądownie możesz wystąpić o alimenty od rodzeństwa na zatrudnienie opiekunki, lub opłacenie jakiegoś ośrodka opieki dziennej dla osób z Alzheimerem. Najpierw dobrze byłoby też gdybyś została prawnym pełnomocnikiem mamy.
      Wydaje mi się, że zmuszanie rodzeństwa do takiej opieki osobistej nie ma sensu, bo i tak nic dobrego z tego nie wyniknie. Natomiast na Twoim miejscu zasięgnęłabym porady prawnika, bo jeśli mama zostawi jakikolwiek spadek, to podejrzewam, że rodzeństwo będzie pierwsze o niego "walczyć". Warto by mieć w zanadrzu dowody na to, że do opieki się nie poczuwali zrzucając cały obowiązek na Ciebie.
    • brak.polskich.liter Re: walka o wizyty z rodzeństwem 16.12.12, 14:45
      Bardzo Ci wspolczuje.
      Nie wiem, na jakim etapie zaawansowania choroby jest Twoja mama, ale nawet, jesli jeszcze nie jest bardzo zle (brak agresji i pomylonych por dnia i nocy, chociazby) , to warto postarac sie o pomoc i profesjonalna opieke. Juz chociazby ze wzgledu na Twoje dzieci, od ktorych trudno oczekiwac, ze "zawiesza" swoje potrzeby ze wzgledu na chorobe babci.

      Idz do lokalnego MOPSu, tam dowiesz sie, jakie formy pomocy istnieja i ustalisz, jaka by byla w Twojej sytuacji najlepsza (opiekunka, oddzial opieki dziennej, umieszczenie mamy w zakladzie opiekunczo-leczniczym lub DPS). Pare mozliwosci jest.
      Tobie tez przydaloby sie wsparcie psychologiczne, bo sprawowanie bezposredniej opieki nad czlonkiem najblizszej rodziny dotknietym demencja jest doswiadczeniem z gatunku tych bardziej drenujacych i obciazajacych. Smialo pytaj i pros o pomoc.

      Co do rodzenstwa - przykre to bardzo, ale coz. Bywa i tak. Nikogo do niczego nie zmusisz - bo niby jak?
      Natomiast istnieje cos takiego jak obowiazek alimentacyjny i tu mozesz wymagac od rodzenstwa partycypowania w kosztach opieki nad mama. W przypadku, jesli rodzenstwo okaze sie niewspolpracujace mozna to zalatwic na drodze sadowej.

      Dobrze tez byloby pomyslec o zostaniu pelnomocnikiem prawnym Twojej mamy. Postaraj sie do tego podejsc, poki jeszcze Twoja mama jest jako-tako kontaktujaca.
      • koronka2012 Re: walka o wizyty z rodzeństwem 16.12.12, 17:34
        Niestety nie da się wystąpić o alimenty w imieniu matki, póki nie jest ona ubezwłasnowolniona.
        Chyba że podpisze pełnomocnictwo, jednak w jej stanie to niemożliwe, bo oczywiste jest, że rodzeństwo to pełnomocnictwo podważy ze względu na chorobę.

        Jeśli emerytura matki jest niewystarczająca do wynajęcia opiekunki, to pozostaje MOPS, może tam znajdziesz porady prawnika jak załatwić sprawę alimentów.
        • ada16 Re: walka o wizyty z rodzeństwem 16.12.12, 18:37

          Oczywiście pozostałe dzieci nie powinny być zwolnione całkowicie z opieki.
          Może oddaj im tę emeryturę wraz z "dobrodziejstwem'?
          Co to znaczy ,ze bierzesz jej emeryturę?
          Utrzymujesz siebie i swoje dzieci z tej emerytury?
          , jeżeli tak to trochę zmienia postać rzeczy.
    • ewka24-121976 Re: walka o wizyty z rodzeństwem 16.12.12, 21:11
      Witam i dziękuję za odpowiedzi,moja mama ma silną chorobę jest agresywna robi ze mnie swoją matkę,ostatnio nawet siostrzenicy widelec by wbiła w oko ale to jest jeden przykład.Tak emeryturę zabieram na leki jedzenie i ogólnie.Rodzeństwo do niczego się nie dokłada,ja po za tym od czasu do czasu dorabiam sobie to moje rodzeństwo stwierdziło żę ja nie muszę pracować no dlatego że biore matki emeryturę, a ja muszę wyjść do ludzi bo warjuje w domu.Nie staram się nawet o zasiłek stały czy coś takiego żeby rodzeństwo nie zgłosiło że biorę dodatkowe pieniądze na matkę i jeszcze sobie dorabiam.
      • ewka24-121976 Re: walka o wizyty z rodzeństwem 16.12.12, 21:24
        Zapomniałam dopisać że już proponowałam im żeby wzieli mamę i jej emeryturę i nagle cisza język im odjęło,Ja walczę o jeden dzień w tygodniu chociażby w niedzielę aby zabrali mamę na kilka godz.abym mogła spędzić sam na sam z dziećmi.Ja z mężem i dziećmi nigdzie razem nie wychodzimy zawsze któreś dziecko zostaje w domu aby moja mama opiekę miała.A tak po za tym oprócz mnie jest czwórka rodzeństwa najstarsza siostra ma też osobę starszą pod opieką i do niej pretensji nie mam, ale pozostałe rodzeństwo jaja sobie robią.
        • mruwa9 Re: walka o wizyty z rodzeństwem 16.12.12, 22:11
          zalatwiaj dom opieki dla mamy.
          Dla dobra wszystkich.
        • velluto Re: walka o wizyty z rodzeństwem 16.12.12, 22:16
          Powiem wprost - nie ma takiej miłości do rodzica, która skłoniłaby mnie do tego, żeby niszczyć własną rodzinę. Kontakt z niezrównoważoną, agresywną osobą to horror dla twoich dzieci. Skoro jesteś zdana tylko na siebie, to nie dasz sobie z tym rady na dłuższą metę, a sytuacja będzie się tylko pogarszać. Dlaczego skazujesz swoje dzieci na takie dzieciństwo?

          Dlaczego nie wystąpicie o dom opieki? do fizycznej opieki nikogo nie zmusisz, nie wiem czy będziesz miała dość jaj, żeby wystąpić przeciwko nim na drogę prawną. Zresztą opieka dochodząca to są solidne koszty. Zdrowiej a przede wszystkim bezpieczniej dla wszystkich byłoby zorganizować jej opiekę stacjonarną poza domem.
        • ewka24-121976 Re: walka o wizyty z rodzeństwem 16.12.12, 22:28
          Mówiłam im że myślę o takim domu opieki to mnie zbluzgali z błotem.W każdym bądź razie mam nadzieję że ja tej choroby nie będę miała bo słyszałam że ona jest genetycznie przekazywana,nie chciałabym być ciężarem dla własnych dzieci.Mam 36 lat nerwy mam zszargane nie tylko przez tą chorobę mamy ale przez różne sytuacje życiowe, zapominam się nie wiem czy to przez nerwy czy początek czegoś czego się obawiam.Ale w każdym bądź razie dziękuje za zainteresowanie i odpowiedzi
          • sabciasal Re: walka o wizyty z rodzeństwem 16.12.12, 23:21
            ostatnią rzeczą, jaką powinnaś się przejmować, to ich zdanie na ten temat.

            podsumuj sobie koszty utrzymania(jedzenie , leki, dom,, ubrania, lekarz itp.) tak abyś potrafiła się psychicznie obronić przed zarzutami. To oczywiste, że potrzebujesz pomocy, a rodzeństwo powinno opiekować się matką. Powtarzaj argument, ze każdy kto zajmie się matką, będzie miał emeryturę.
            zbieraj dowody, idź do mops i opisz sytuację braku pomocy matce (to będzie jakiś dowód na wypadek oskarżeń z ich strony). załatwiaj dom opieki póki czas, tego nie dostaje się od ręki. będzie jak znalazł, gdy stan matki będzie jeszcze gorszy (choć teraz już jest fatalnie chyba, skoro taka agresja).
            ostatecznie emerytura idzie na potrzeby matki, nie bardzo też wyobrażam sobie pozostawienie jej samej na cały dzień.
          • aqua48 Re: walka o wizyty z rodzeństwem 17.12.12, 13:05
            ewka24-121976 napisał(a):

            > Mówiłam im że myślę o takim domu opieki to mnie zbluzgali z błotem.

            No to już masz za sobą przekazanie im tej wiadomości, a teraz do roboty, zabieraj się za załatwianie, bo jak pisała inna forumka to trochę potrwa. Na Twoim miejscu bałabym się już trochę mamę zostawiać z dziećmi, bo może im po prostu zrobić w swej nieświadomości krzywdę. I długo tak nie wytrzymacie.
            Rodzeństwem w ogóle się nie przejmuj, skoro nie poczuwają się do żadnej pomocy, to nie mają również żadnego prawa do oceniania, czy osądzania Ciebie. Z resztą nawet jak już załatwisz mamie miejsce, to zawsze któreś z "troskliwych" braci, czy sióstr będzie mogło zabrać mamę do siebie. Nie ma przeszkód.
            Trzymaj się!!


            • marzeka1 Re: walka o wizyty z rodzeństwem 17.12.12, 14:26
              "Mówiłam im że myślę o takim domu opieki to mnie zbluzgali z błotem."

              - Ewo, twoje rodzeństwo to ostatni ludzie, którzy przy takiej decyzji- TWOJEJ- mieliby prawo głosu, bo sami wymiksowali się z opieki, na ciebie zrzucając opiekę nad mamą. Szukaj dla niej miejsca, po to właśnie, by ratować własną rodzinę i siebie.
              A gdyby się rzucali, to zaproponuj dopłatę w zamian za opiekę nad matką + całą jej emeryturę.
              • ada16 Re: walka o wizyty z rodzeństwem 17.12.12, 14:47
                Bo im wygodnie = opieka domowa twoimi rekami.
                czy mieszkasz z matką i jest to jej mieszkanie?
                plus ta emeryura - to sa powody , dla których oni uwazaja opieke za TWOJ pbowiazek.
                mimo to powinnas , przy beaku pomocy ze str rodzenstwa podjac dzialania w kierunku domu opiekii i wspolfinansowania go przez wszystkich
    • sonia_siemionowna Re: walka o wizyty z rodzeństwem 17.12.12, 17:31
      Mój dziadek ma Alzheimera, zaraz Ci napiszę po kolei, co trzeba zrobić:

      1. UBEZWŁASNOWOLNIENIE

      Źle się to kojarzy ale w stanie, w jakim jest Twoja mama to konieczność. Teraz jeden jej podpis wystarczy, żeby przepadł jej dorobek życia, bo np. podpisze umowę na kilkadziesiąt tysięcy z domokrążnym sprzedawcą tzw. 'chwilówek'. Niestety te sępy na to czekają.

      Najlepszy i najprostszy sposób: podczas następnego napadu szału wzywasz karetkę i nie ustępujesz tak długo, aż przyjadą sanitariusze. Mówisz, że to nie pierwszy raz, że mama już poraniła siostrzenicę, że choruje na Alzheimera i nie można jej uspokoić.

      Dlaczego najlepszy sposób? Ponieważ możesz zapytać lekarza z karetki o ubezwłasnowolnienie i poprosić o wykonanie badań. Zazwyczaj takie badania (np. mózgu) są konieczne do stwierdzenia postępu choroby, a jak znam życie, to mama dobrowolnie na nie nie pójdzie. I dlatego lepiej to zrobić tak. Mama już nie wie, co jest dla niej dobre i niestety czasami tak trzeba. My dziadka akurat jakoś dowiozłyśmy na badania ale lekko nie było.

      Ponieważ są przesłanki, żeby sądzić, że mama zagraża sobie i innym, możesz zainicjować wniosek o ubezwłasnowolnienie i o ustanowienie Ciebie opiekunem prawnym.

      Potem wystepujesz z pozwem alimentacyjnym wobec rodzeństwa na zabezpieczenie potrzeb matki (MOPS opaca b. mało godzin opieki).

      I na koniec rada: zapisz mamę do kolejki w DPS-ie jak tylko zostaniesz jej opiekunem prawnym. Wiem wiem, każdy mówi, że rodziny nie odda, my też tak mówiłysmy ale jak dziadek noc w noc przez kilka godzin tłukł w drzwi wejściowe i nie dawał całej klatce spać i jak notorycznie wysmarowywał wszystko kupą, to stwierdziłyśmy, że albo DPS albo babcia skończy w wariatkowie. W DPSach teraz nie jest już tak źle a przynajmniej mają pod ręką pielęgniarkę gdyby trzeba było podać jakieś leki itp.

      Niezłe kanalie z Twojego rodzeństwa. Zbieraj dowody, bo jak Mama umrze to pewnie się rzucą na mieszkanie po niej.
      • sonia_siemionowna jeszcze jedno 17.12.12, 17:35
        Na zarzuty rodzeństwa, że dom opieki to takie zło ja bym odpowiedziała, że przecież proponowałaś im zajecie się mamą i zabranie jej z emeryturą. I ze nie wyobrazasz sobie, jak masz zajmować się mamą SAMA, jeśli oni WE CZWÓRKĘ się do tego nie poczuwają.

        Normalnie nie mam słów. Piecioro dorosłych osób, naprawde można by to jakoś rozwiązać, ale widzę, że Twoje rodzeństwo patrzy tylko tak daleko, jak sięga czubek ich nosa. Nie przejmuj sie ich zdaniem nawet, jeśli to trudne. Masz męża i dzieci, nie krzywdź ich.
    • enith Re: walka o wizyty z rodzeństwem 17.12.12, 18:24
      Czytam ten wątek i włos jeży mi się na głowie. Kobieta ma pięcioro dzieci. PIĘCIORO. I tylko jedno jedyne, autorka wątku, poczuwa się do opieki nad niedołężniejącą mamą. Reszta umyła ręce i w dupie ma tak zdrowie matki, jak i siostry, która kosztem własnej rodziny - męża i dzieci, zapewnia mamie opiekę. To jest straszne.
      Ewo, bardzo chwali ci się taką postawę, ale nie jesteś nadczłowiekiem, by udźwignąć samodzielnie taką odpowiedzialnosć i taki ciężar, to raz. Dwa, masz obowiazki PRZEDE WSZYSTKIM wobec własnej rodziny, męża i dzieci, które mają prawo dorastać w domu bez strachu, że ktoś wykłuje im oko widelcem. Gdyby twojej siostrzenicy lub dzieciom coś się jednak z ręki mamy przytrafiło, gwarantuję ci, że nie wybaczyłabyś sobie tego do końca życia. Dlatego słuchaj rad kobiet, które radzą agresywną mamę ubezwłasnowolnić, umieścić w odpowiednim ośrodku oraz pozwać rodzeństwo o alimenty.
      A na marginesie, to ile mama ma lat?
      • kaskaz1 Re: walka o wizyty z rodzeństwem 17.12.12, 18:36
        A może matka oddala jednej córce mieszkanie/majatek z tzw "dożywociem" ?
        I dlatego pozostali nie poczuwają się?
        • sonia_siemionowna Re: walka o wizyty z rodzeństwem 17.12.12, 20:27
          I co? Do sześćdziesięciu minut raz na miesiąc z własną matką się nie poczuwają? Bez przesady.
    • baszi Re: walka o wizyty z rodzeństwem 18.12.12, 09:54
      jesli nie masz opcji dzoywocia z mama to jednak zastanowilabym sie powaznie nad jakims domem opieki
      w Polsce nadal powszechne jest przekonanie zee oddanie straszej schorowanej osoby w takie miejsce to zbrodznia wieksza niz ta ze czlowiek sam siebie upodli, pada z sil i fizycznych i psychicznych co nie raz prowdzi do zwyklych nerwow na te schorowana osobe a nawet jakis rodzaj agresji czy przeklinanie jej w duchu. no nie oszukujmy sie czlowiek ze stali nie jest i pewnie niejedna chwila slabosci powoduje najgorsze mysli.
      w takim osrodku mama bedzie miala calodobowa opieke lekarska, towarzystwo a ty bedziesz mogla ja odwiedzac i skupiac sie na samych pozytywach tego ze mam jeszcze na swiecie jest. poza tym odciazych i siebie i swoja rodzine, dzieci po latach moga ci wypomniec ze przez ciebie i twoje decyzje stracily dziecinstwo, a nie oszukujmy sie to najlepsze lata zycia czlowieka, tylko wtedy mozna byc beztroskim, potem dostajemy cala beczke soli ....
      odbierasz dzieciom ta beztroskosc, odbierasz siebie, za pare lat juz ciebie nie beda potrzebowaly........
      rodzenstwo jesli nie interesuje sie mam a krzyz im na droge, a jak sie beda sprzeciwiac to niech mame wezma na swoje barki i zobacza ze to nie tak latwo

      jesli jest tak ze dostalas jakis majatek czy mieszkanie wzamian za dozywotnia opieke no to musisz poszukac innych rozwiazan, moze jakas opiekunka, zapytaj w opiece o dochodzaca pomoc, nie zawsze twoja praca zarobkowa ogranicza pomoc od opieki spolecznej, idz tam i sie dowiedz co ci przysluguje w momencie gdzy nie pracujesz a co gdy pracujesz, czesc srodkow bedzie szlo na mame np leki itp.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: walka o wizyty z rodzeństwem 23.12.12, 01:13
      Zaawansowany Alzhaimer daje objawy ciężkiej choroby psychicznej. A to przekracza czasem możliwości opieki pojedynczej osoby, szczególnie bez fachowego przygotowania.
      Do tego choroba psychiczna w rodzinie , jest chorobą całej rodziny. Dlatego odrobina swobody jest dla Pani niezbędna. I dla higieny psychicznej musi ją Pani mieć, aby dobrze opiekować się chorą mamą.
      Po niepowodzeniu we współpracy z rodzeństwem w opiece na d chorą mamą, musi Pani zacząć działać samodzielnie bez uzyskiwania jakiś ich pozwoleń. To Pani sprawuje opiekę i jest pod jej destrukcyjnym wpływem. I ma Pani prawo do ochrony.
      Może Pani to robić bez względu na dożywocie czy inne sugestie. To jest zaspokajanie swojej potrzeby, po to aby dalej dobrze wypełniać swoje obowiązki.
      Można na t e 2, 3 godziny wynajmować opiekunkę z hospicjum.
      Takie zachowania nie mają nic wspólnego z miłością do rodziców lub jej brakiem. To są działania racjonalnie. Agnieszka Iwaszkiewicz
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka