banał ,zdrada męża

07.01.13, 15:26
W skrócie .Małżeństwo ,po ślubie 12 lat ,razem 17
Dwoje dzieci ,8 lat i roczniak
Ogólnie uważałam nas za dobraną parę ,ale wiadomo ,nieraz bywały gorsze okresy ,kryzysy ,ale raczej o pierdoły
Nie było nigdy akcji z innymi trzecimi osobami
Ogólnie było ok ,ale ,że oboje jesteśmy baaaardzo porywczy i niełatwo nieraz było nam pójść na kompromis ...
Typ włoskiego małżeństwa ,dużo emocji ,krzyków ,etc ...

Pomimo różnic wiedzieliśmy jednak ,że się kochamy

Mnie najbardziej jakiś czas temu zaczęło wkurzać jego takie podejście do prywatności
Tu hasło ,tam wyczyszczone ,takie trochę izolowanie się w imię wolności w związku .A im bardziej on się izolował ,tym bardziej ja mu to wytykałam :/ Błędne koło ....
Myślę ,że kasa też go zaczęła też trochę zmieniać ,dodała mu pewności siebie ,stworzyła nowe możliwości
Jeszcze inna sprawa to jego hobby ,któremu poświęcał dawniej sporo czasu .
Teraz trochę mniej ,ale zdarzało się ,że rzucał wszystko i jechał na trening
A że ja zołza jestem ,to dawałam mu nieźle nieraz popalić

Kilkakrotnie nadużył mojego zaufania i złapany został na kłamstwie ,to sprawiło ,że moje podejście do niego zaczęło się zmieniać
On twierdzi ,że naraz mi czegoś tam nie powiedział ,bo nie chciał awantury ( tu nie chodziło o jakieś sprawy z innymi kobietami )
Mogę powiedzieć ,że chociaż ma różne wady ,to nie jest typ babiarza

Jeśli chodzi o nas ,to wiadomo ,że po 17 latach razem ,kiedy są dzieci i milion obowiązków ,
to trudno czasem o te chwile tylko dla siebie .Zmęczenie też robi swoje
Jakoś tak od pewnego czasu zapiekliśmy się w sobie ,ale ogólnie nie było nic ,do czego mogłabym się przyczepić .

We wrześniu złapałam go na wymianie sms-ów z jakąś dziewczyną .Tłumaczył ,że zadzwoniła do niego przez pomyłkę ,że nigdy jej nie widział ,tylko ze sobą gadali/pisali .Planował się z nią spotkać ,ale ja się dowiedziałam
Były jego łzy ,szczera jak mi się wydawało rozmowa ,w której zapewniał ,że kocha tylko mnie ,że na pewno by do niczego nie doszło ,a to co się stało to robił sam nie wiem czemu ,trochę z nudów ... Udostępnił mi wszystkie hasła ,mogłam go sprawdzać kiedy tylko chciałam

No to sprawdziłam .I po niecałych 3 miesiącach odkryłam ,że mnie zdradza

Okazało się ,że jakiś czas temu poznał panienkę ( to nie ta sama co we wrześniu ) ,z którą się umówił .Spotkał się z nią 4 razy ,w tym 2 razy na sex
Cała sprawa trwała ok miesiąca ,czyli do momentu ,aż ja się dowiedziałam

Była straszna awantura ,myślałam ,że go zabiję ....
Na moje pytanie "dlaczego ?" odpowiedział ,że przez te nasze kłótnie czuł się źle ,że
myślał ,że nie jesteśmy w stanie się dogadać ,okazało się ,że ja go nie szanowałam ,traktowałam jak maszynkę do zarabiania pieniędzy itp itd

Tzn on tak myślał ,ogólnie myślał ,że jest z naszym związkiem gorzej niż naprawdę chyba było
Przynajmniej ja miałam inne wrażenie ...Myślałam ,że po prostu mamy problemy ,no ale kto ich nie ma

Po wszystkim nie próbował się usprawiedliwiać ,tylko chciał mi uświadomić ,co on czuł
Płakał ,przepraszał i błagał o 2 szansę .Chce być bardzo ze mną ,nie chciał nigdy rozwalać naszej rodziny ,
a to o się stało to był tylko głupi wybryk ,którego nawet sam logicznie nie potrafi wytłumaczyć ...
Zaraz zadzwonił przy mnie do tej panny ,zerwał znajomość
Zgadza się na wszystkie moje warunki ,wszystkie hasła udostępnił ,nie wychodzi nigdzie sam ,
nawet na treningi nie jeździ ,bo o to też się kłóciliśmy
Mówi ,że nie wie ,dlaczego mnie zdradził .Powiedział ,że już nigdy mnie nie okłamie
Że tylko o sex chodziło i o nic więcej ,a rodzina to wszystko co ma ,że nie był sobą ,jakby go coś opętało

Ogólnie to jest typ człowieka bardzo uczuciowy i emocjonalny ,na pewno bardziej niż ja
Obiecał ,że robi WSZYSTKO żebym tylko dała mu szansę
Żałuje bardzo tego ,co zrobił .Ale czy szczerze ?

Jak to wygląda z boku ?
Bo jeśli chodzi o mnie to w sumie odkąd sprawa sie rypła to wciąż to samo .On się kaja jak tylko może ,a ja raz mam to w dupie ,raz jestem wściekła ,raz mi się płakać chce ,no chyba oszaleję ...
    • nabakier Re: banał ,zdrada męża 07.01.13, 15:38
      Za wcześnie na cokolwiek, tym bardziej na wnioski. Nie ma za bardzo czego się przyczepić, poza sama zdradą, rzecz jasna. Bo czego? Przyznał się? Przyznał? Zerwał znajomość? Zerwał. Przyrzeka poprawę? Przyrzeka.
      A jak będzie? Kto to wie, chyba najwięcej...TY.
      Skoro jesteś typem, któremu wykrzyczenie i gniew pomagają, to krzycz ile wlezie. Gniew wykrzyczany oczyszcza, pomaga, naprawdę pozostaje w człowieku mniej goryczy (oczywiście w kimś, kto tego potrzebuje). Choć to będziesz miała, to jest dla Ciebie. A nim się nie martw, dżihad mu się przyda. Za wcześnie na wybaczanie i takie tam...
      • takajedna12 Re: banał ,zdrada męża 07.01.13, 15:54
        Ja największy problem widzę w sobie .czy jeśli zdecyduję się mu wybaczyć ,to nie zatruję nam życia domysłami ,podejrzeniami i wypominaniem tego ,co było

        Wierzę mu jak mówi ,że to się nie powtórzy .Ale czy to wystarczy na odbudowanie zaufania ?
    • takajedna12 Re: banał ,zdrada męża 07.01.13, 15:49
      Dodam jeszcze ,że oboje mamy trudne charaktery ,porywcze ,od jakiegoś czasu każdy ciągnął w swoją stronę .Ja byłam wredna ,bo mi coś tam nie pasowało ,on odpłacał pięknym za nadobne ,albo na odwrót i tak w koło macieju ....
      Np drugie dziecko było takim punktem zapalnym .On chciał bardzo ,ja nie .Zdecydowałam się w dużej mierze dlatego ,że jemu tak bardzo zależało .On też się starał pewne rzeczy w sobie zmienić .Ale jak dla mnie nie te ,na których mi najbardziej zależało ....
      Nie chcę ,żeby wyszło na to ,że on podły ,a ja święta .Znam swoje wady ,nie jest ich mało i obiektywnie patrząc też potrafiłam dać popalić ,równie mocno jak on mi

      Co do jego wierności ,to nigdy do tej pory nie miałam powodów ,by w nią wątpić .Ufałam mu i nie sprawdzałam czy rzeczywiście jeździ np na treningi ...

      Dopiero po tej zdradzie ,jak już w miarę na spokojnie rozmawialiśmy ,to doszliśmy do wniosku ,że bardzo się do siebie nawzajem uprzedziliśmy .Że zaczęliśmy się postrzegać w bardzo negatywny sposób ,w sumie niezbyt zgodny z naszymi rzeczywistymi charakterami ...

      Jak z tego wybrnąć ,czy mamy jeszcze szansę na szczęśliwe ,wspólne życie ? ...
      On twierdzi ,że tak ,bo zawsze mimo wszystko bardzo mnie kochał ,że nie wyobraża sobie życia beze mnie
      • oliwkowa75 Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 10:28
        Jeśli potraficie ze sobą usiąść i szczerze pogadać, to jasne, że jest szansa. Sporo będziecie musieli popracować nad związkiem, albo sami, albo idźcie na terapie, dużo będzie trzeba przegadać. Jeśli obojgu Wam zależy i się kochacie, to pewnie, będzie dobrze.
        Ważne, żebyście sobie mówili co myślicie, np dla Ciebie krzyk to może być naturalny i Ci pomagać, a kogoś innego ten krzyk totalnie zamyka, to też miej na uwadze. Chyba, że mąż też z tych krzykliwych.
        • ba-7 Re: banał, zdrada męża 08.01.13, 11:45
          Pomyślcie czasem o tym jak czują się dzieci, kiedy się na siebie drzecie.
          One tracą poczucie bezpieczeństwa, nie wiedzą czego się spodziewać.
          Oby do waszych problemów małżeńskich wkrótce nie dołączyły problemy z dziećmi, będziecie temu winni; pomyślcie co one zapamiętają ze swojego dzieciństwa i kłóćcie się kiedy ich nie ma, przynajmniej tyle.

          Swoją drogą myślę, że trudno jest zdradzić pierwszy raz, potem już łatwiej. Jednak reguł nie ma.
    • edw-ina Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 12:08
      Kiedyś stanęłam przed podobnym pytaniem, jak Ty teraz. Choć bez kwestii nastoletniego związku/dzieci. Po wielu przemyśleniach, których ciągu pozwolisz, że nie będę przytaczała, zadałam sobie pytanie: jak ja chciałabym zostać w takie sytuacji potraktowana? Gdyby do mnie dotarło, że zachowałam się durnie, że zależy mi na związku i rodzinie, a po prostu zmęczenie problemami w stałej relacji, jakaś potrzeba sprawdzenia się, przeżycia nowych emocji na jakiś czas wzięła nade mną górę. Czy chciałabym, aby ten stały partner dał mi szansę? Aby nieco pochylił się nad moją słabością? Czy aby był bezwzględny i zatrzasnął za mną drzwi? Oczywiście wyszło mi, że chciałabym dostać szansę i starała się ją wykorzystać.
      Może spróbuj zadać sobie podobne pytanie? I nie katuj się myślami, jakby to było, gdybyś np. była mniej wymagająca wobec męża. To bez sensu. Więcej - z moich obserwacji wynika, że faceci lubią wymagające kobiety, które raz na jakiś czas potrafią ich postawić do pionu.
      Kolejna rzecz, to musisz sobie niestety uświadomić, że nie jesteśmy monogamistami. Nie w takim wymiarze, jak się współcześnie oczekuje. Niegdyś związek monogamiczny był krótki, bo i średnia wieku wynosiła coś ok. 30-kilku lat. Czyli zwykle ludzie przeżywali razem lat 5, czasami 10. I na tyle jesteśmy nastawieni. Aby w tej monogamii z radością i w spełnieniu przetrwać lat kilkadziesiąt, trzeba się naprawdę bardzo natrudzić. A że nie każdemu to wychodzi bez zająknięć? Cóż, znam świetnych kierowców, którzy zrobili prawko za drugim lub trzecim podejściem.
      • takajedna12 Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 13:04
        a ja jestem świetnym kierowcą i prawko zdałam za 1 razem ;) ot taki żart

        bardzo dziękuję Ci za obiektywne spojrzenie na tą niełatwą dla mnie sytuację .dokładnie opisujesz to ,co mówi teraz mój mąż .że zawalił ,zrobił mi mega świństwo ,okazał się słabym człowiekiem ,ale chce ,żebym się zastanowiła i nie przekreślała wszystkiego ,co razem zbudowaliśmy .żebym postarała się ju wybaczyć ,bo zawsze wiedział kto i co jest dla niego najważniejsze ....
        • edw-ina Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 13:17
          ja też ;) a mój kuzyn, który jest kierowcą rajdowym - dopiero za trzecim podejściem :D
          Daj sobie czas na decyzję. Przemyśl to na spokojnie, może wyjedź gdzieś na kilka dni, jeśli tylko masz taką możliwość. Zostaw męża z dziećmi, pozwól sobie na kilka dni gdzieś tylko dla siebie. I zastanów się, co jest więcej warte. Co rokuje, a co nie. Jakie moglibyście kroki przedsięwziąć, by coś poprawić. Taki dystans naprawdę się przydaje.
          Moja przyjaciółka, która wiele różnych akcji związkowych przeżyła, powiedziała swego czasu, że trzeba walczyć, a nie unosić się honorem. Bo to drugie łatwo jest zrobić. Podnieść wysoko głowę, trzasnąć drzwiami. Ale nie masz żadnej pewności, że z kolejnym facetem będzie lepiej. Więc może skoro ten nie jest taki zły i ogólnie ma więcej zalet niż wad, to zanim postawi się na nim krzyżyk można spróbować coś przepracować. Ot choćby po to, by mieć pewność, że zrobiło się wszystko, by sprowadzić relację na właściwe tory.
          Powodzenia!
          • takajedna12 Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 13:52
            teraz przemawia przeze mnie złość i żal ,że to się musiało stać ( zdrada ) ,abyśmy byli w stanie normalnie ze sobą ,tak od serca porozmawiać ... ale obiektywnie patrząc mój mąż ma bardzo dużo zalet .jest świetnym ojcem ,kocha dzieci do szaleństwa ,zajmuje się nimi bez problemu ,jest zaradny ,pracowity ,odpowiedzialny ,długo bym mogła wymieniać .i przyznaję ,ja też jestem winna ,że tak się pochrzaniło między nami ... że tak się na siebie negatywnie nakręciliśmy
            wiem ,że łatwo jest jak piszesz unieść się honorem i trzasnąć drzwiami .mam ku temu warunki .i najprawdopodobniej bym tak zrobiła ,jeśli by był skończoną szują .ale nie jest .to naprawdę nie jest zły człowiek
            • mozambique Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 14:39
              ma bardzo duzo zalet
              i tylko jedna małą wade- r..nie doopy na boku

              no ale skoro jestes w stanie zjesc żabę ......
    • zuzi.1 Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 12:55
      Tak naprawdę wazne jest to, czy Ty sama wewn. jestes w stanie sobie z tą sytuacją poradzic emocjonalnie, wybaczyc męzowi i próbowac zmieniac się i budowac z nim nową jakosc zwiazku ? (oczywiscie mozna i pewnie nawet trzeba w takiej sytuacji wspomagac się terapią małżeńską).
      Ja wiem, że gdyby to mnie spotkała taka sytuacja to na poziomie rozumowym bylabym w stanie ją zrozumiec i sobie z nią poradzic, natomiast w kwestii emocji nie..., co by oznaczało, ze owszem mogłabym próbowac byc z tym człowiekiem dalej (chociaż kto wie jak długo...), próbowac naprawiac małżeństwo, ale nigdy już nie byłabym go w stanie obdarzyc zaufaniem i darzyc go takim uczuciem jak przed zdradą, to byłby raczej taki "zimny" związek, nie jestem w stanie sobie wyobrazic co by było z seksem, jak bym się w tym wszystkim czuła i czy byłaby w ogóle szansa na odbudowanie z nim satysfakcjonującej relacji intymnej...chyba czułabym się jednak oszukana i b. mocno zraniona, obawiam się, że podswiadomie wielokrotnie miałabym ochotę mu się "odwdzięczyc" za to jak mnie potraktował i co nas spotkało jako małżeństwo...więc nie wiem, czy ta sytuacja i tak nie zakończyła by się ostatecznie rozwodem...
      • verdana Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 13:24
        A moim zdaniem macie ogromne szanse obchodzić radośnie 60-tą roczncę ślubu. Naprawdę. Bo obojgu Wam zalezy. Bo żadne z Was nie mówi "To tylko Twoja wina, ja nic złego nie zrobiłem". Bo Ty sama widzisz także to, co z Twojej strony bylo nie tak - nie to, zebym Cię winiła za zdradę, przeciwnie - wydaje mi sie to niezwykle rozsadnym podejściem do sprawy.
        Zdrada moze zniszczyć związek, ale wcale nie musi. Można ją potraktować jako błąd, który zdarza sie w życiu, ale tylko błąd - nie koniec związku.
        Moja bacia umarła z tesknoty dwa miesiace po smierci dziadka, a zdradził ją w sposób znacznie gorszy, bo kilka lat miał stałą kochankę, o której babcia wiedziała - a mimo to było to jedno z lepszych i bardziej kochających sie małżeństw.
        • takajedna12 Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 13:40
          dzięki za miłe słowo :)
          tylko skąd wniosek ,że mi zależy ,jeśli ja właśnie nad tym najbardziej dumam ... czy chcę jeszcze z nim być ?
          to ,że nie byłam ,nie jestem i nigdy najprawdopodobniej nie będę ideałem ,daleko mi do niego ,mam mnóstwo wad ,jestem tylko człowiekiem ,ale człowiekiem oszukanym w perfidnym sposób ,i nie potrafię sobie z tym poradzić :(
          • triss_merigold6 Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 13:50
            A dlaczego miałoby Ci nagle przestać zależeć? No chyba, że wyjście na jaw zdrady to tylko wisienka na torciku długiego kryzysu i przypieczętowanie rozpadu związku.
            Decyzje o rozwodzie/rozstaniu lepiej podejmować na zimno, a nie pod wpływem impulsu. Daj sobie czas.
            Znacznie bardziej niż puknięcia jakiegoś dziewczęcia, obawiałabym się długiej korespondencji, "przyjaźni", randek i kwiatków, zaangażowania emocjonalnego na boku.
      • takajedna12 Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 13:26
        tak właśnie mniej więcej myślę ... tylko jeśli chodzi o seks u mnie jest inaczej .na pewno nie sprawy "łóżkowe" były przyczyną zdrady .zawsze nam się świetnie układało ,nawet nieraz myślałam jak się bardzo żarliśmy ,że tylko dzieci i sex nas łączą

        po zdradzie to normalnie jakaś jazda bez trzymanki .zastanawiam się czy ze mną wszystko ok .czy mi sie coś w mózgu nie poprzestawiało
        w dzień nieraz nie mogę na niego patrzeć ,warczę jak na psa ,a wieczorem jak dzieci śpią ,to chyba jakiś diabeł we mnie wstępuje ...chyba nienormalna jestem
        rozmawiałam z przyjaciółką o tym i ona pytała czy jak się seksimy to nie myśle o tym co zrobił .no a ja właśnie tylko wtedy nie myślę ....jakbym się właśnie wtedy wyłączała ,
        tak się czuję .mam w nosie co zrobił ,nie porównuję się do niej ,nie zastanawiam jak mu z nią było .tylko seks i tyle
        • triss_merigold6 Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 13:47
          To już masz dobre podstawy do tego, żebyście się pogodzili i żyli razem bez większych kryzysów.
          Jeśli nie porównujesz się do tamtej, nie zadajesz krępujących pytań o szczegóły, przyjmujesz, że to był seks i nic ponadto i możesz z przyjemnością sypiać z mężem to dobry prognostyk.
          Cóż, takie rzeczy się zdarzają. Owszem, burzą idealny obraz ale się zdarzają.
          Tak, należy zrobić dżihad, awanturę, rozmawiać, wypłakać się itd. ale bez przesady, żeby jakieś niezobowiązujące puknięcie na boku było powodem zakończenia udanego wieloletniego związku.
          Aha, nie odczytuj tego jako usprawiedliwienia zdrady męża, bo nie usprawiedliwiam.
          • takajedna12 Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 13:56
            dzięki .zaangażowania emocjonalnego z jego strony w tamten układ nie było
            • triss_merigold6 Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 14:01
              Jednego pilnuj bezwzględnie: wszelkich przyjaźni, nagłych koleżanek, długich i rzekomo niezobowiązujących pogaduszek z jakąś panią.
              • takajedna12 Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 14:09
                nie było tego wcześniej ,tzn koleżanek ,przyjaźni ,czy pogaduszek z innymi kobietami itp ... to nie jest tym babiarza ,zabawiacza niewiast .raczej to ja mam przyjaciół wśród facetów ;)
              • takajedna12 Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 14:14
                mimo ,że nieraz się bardzo kłóciliśmy ,to nigdy ,przez te 17 lat nie dał mi powodu do obaw jeśli chodzi o inne kobiety .bardziej w tych wcześniejszych kłamstwach chodziło o to ,że mi pewnych rzeczy nie mówił ,żeby mnie nie wkurzać .ale nie miało to związku z osobami trzecimi .bo myślał ,że coś tam mi powie ,ja zrobię aferę ,a ja afery robiłam wtedy jak wychodziły na jaw niedomówienia :/ nienawidzę kłamstwa ,bo uważam ,że jak ktoś kłamie z błahych powodów ,to w ważniejszych też będzie łgał ...
                • edw-ina Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 14:20
                  nie koniecznie. Mam podobne podejście do kłamstwa, jednak w drobnych sprawach mi się zdarza. np. wiem, że jeśli powiem, że zapomniałam odebrać listu z poczty, to M zaraz zacznie irytujące mnie gadki. A jeśli jeden dzień nie robi różnicy, to wolę już powiedzieć, że dotarłam na pocztę już po zamknięciu, by ich uniknąć. Za to w poważnych sprawach nie potrafię skłamać. Nawet, jeśli mam przez to problemy.
            • mozambique Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 14:49
              nie bylo zaangazowania mowisz ? skoro facet przeprowadizal cala akcje logistyczno-czasowo-organizacyjną, umawial sie , rozpoznawal teren , pukał ja nie raz po pijaku ale kilka razy, umawiajac sie na to z wypzredzeniem, planując, zakładajac jak ci okłamie i jaki ci kit wcisśnie , do tego poplynal tak nie pierwszy raz ( nie wierz w te kity o flircie smsowym z calkeim obcą lasią, tam tez na bank byk seks) to jestes typowa kobieta która widzi a nie chce zobaczyc

              oszukuj sie tak dalej , ze masz wspaanialego męza, mze musisz na wlasne oczy zobaczyc meza z jakąś dziwą w waszym wspolnym łóżku zeby pzrejrzec na oczy

              mowi ze zaluje - a pewnei , boi sie kosztow rozwodu i rozwalenei poukladanego zycia
              placze ze to pierwszy raz -nie pierwszy jak wiesz , oczy mu skacza na boki to juz wiesz, łapy pewnie ma lepkie
              moiw ze sie pogubił - mydli oczy az banki lecą, owszem zgubli gdzies zamek do rozporka
              jak mu tylko wybaczysz to za jakies 3 miechy znwou nzjadziesz slady nowej niuni ktora puka bez zaangazowania oczywiscie

              chcesz miec w domu meza - dziwkarza - twoja wola, twój wybór
        • zuzi.1 Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 14:25
          Najpierw jak pisze triss zrób mu awanturę i dżihad, tylko nie przesadź..., wyjedź sama na co najmniej tydzień, niech sobie z dziecmi radzi, czy może dostac jakąs pomoc w tym od rodziców czy też tesciów? dobrze by było, gdyby był skazany tylko na siebie i musiał szukac opieki, powiedz mu, że w ramach zadoscuczynienia za to co zrobił, przez np. najbliższy rok jest samodzielnie odpowiedzialny za następujące sprawy w domu: pranie, prasowanie, odprowadzanie dzieci, obiady itp. itd. nie żałuj sobie, dowal mu na głowę ile wlezie..., to tez pomoże Ci uporac się ze zlościa i bólem i konsekwentnie nie dotykaj się do tych spraw sama, niech sfinansuje Ci jakiś kurs o którym zawsze marzyłas, lub inną sprawę, jakąs wymianę samochodu na lepszy czy cos w tym stylu, niech odczuje to co zrobił na własnej kieszeni, to najbardziej panów boli, które to rzeczy bedą zadoscuczynieniem za Twoją krzywdę, daj sobie czas na poradzenie sobie ze złością i frustracją, zapisz się na jakieś sztuki walki, basen albo kup sobie worek treningowy i rekawice i zacznij tą złośc z siebie wydalac. No i daj sobie czas, w chwili obecnej nie wiesz co będzie dalej i jak się bedziesz czuła i to mu zwyczajnie powiedz, że jak na razie nie wiesz jaka będzie Wasza przyszłosc i czas to pokaże plus jego zachowanie w przyszłosci, nie daj się depresji i frustracji, wyżyj się na nim intelektualnie i uderz go porządnie za to wszystko po kieszeni, przypomnij sobie czego nigdy dla Ciebie nie zrobił a o czym marzyłas, niech to teraz zrobi, jest to ten moment, w którym możesz b. wiele zmienic w Waszych podziałach obowiązków, traktowaniu Ciebie itp. na lepsze, tylko nie możesz przesadzic...
          • triss_merigold6 Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 14:33
            No jak mu zafunduje wszystko co wyliczyłaś to facet ją zostawi zamiast odczuwać wyrzuty sumienia i chęć naprawy związku.
            Chyba, że pisałaś to sarkastycznie, wtedy przepraszam, źle odczytałam..
            • zuzi.1 Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 14:44
              Nie, pisałam na powaznie, powinien Jej to co zrobił wynagrodzic (przez określony z góry czas, nie na wieki wieków), musi odczuc to co zrobił, a najlepiej będzie, gdy odczuje to finansowo i w kwestii obowiązków domowych, skoro to ma byc kara to kara, a nie jakieś pitu pitu, jego zdrada to też nie jest jakieś pitu pitu i niejedna by mu wystawiła walizki za drzwi w trybie natychmiastowym, więc i tak ma b. dużo szczęscia w tym co zrobił...
              • triss_merigold6 Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 14:49
                Pragmatycznie: z facetem jak z pięciolatkiem czy psem - kara musi być natychmiastowa i niezbyt rozciągnięta w czasie, bo po 2 miesiącach delikwent już nie będzie kojarzył związku przyczynowo-skutkowego i poczuje się niesłusznie dręczony.
                Więc jeśli już to dżihad, obraza majestatu, uderzenie w kieszeń, wyegzekwowanie wycieczki/remontu/kupna nowego samochodu/inne ale nie roczne zobowiązanie do sprzątania.
                • czarnyraider Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 15:20
                  nie czytalam wszystkich postow, ale o ile dobrze doczytalam to nie do konca jedna kobieta. Z pierwsza sie nie udalo, bo sie zorientowalas...
                • zuzi.1 Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 15:34
                  "Pragmatycznie: z facetem jak z pięciolatkiem czy psem - kara musi być natychmiastowa i niezbyt rozciągnięta w czasie, bo po 2 miesiącach delikwent już nie będzie kojarzył związku przyczynowo-skutkowego i poczuje się niesłusznie dręczony."

                  A co ją to obchodzi, czy on sie poczuje dręczony, jego problem, jakby miał jakieś żale to powinna mu przypomniec co zrobił w dosc dosadny sposób, tutaj ważne jest to co ona czuje przede wszystkim a on niech swoje uczucia i zale schowa sobie jak na razie w kieszeń...nie miałabym grama współczucia i wyrozumiałości dla kogos takiego.

                  A odnośnie sprzątania to ok. 6 m-cy samodzielne sprzątanie a potem RÓWNY podział
                  WE WSZYSTKICH OBOWIĄZKACH DOMOWYCH FIFTY FIFTY.Nie podarowałabym mu tego, mam wrażenie, ze wiele zdrad dochodzi do skutku własnie dlatego, że panowie mają mnóstwo wolnego czasu, odciążani w pełni przez żony, który sobie zagospodarowują wedle swojego uznania, a zony zapieprzają za nich jak roboty wieloczynnosciowe. Widziałam gdzie u kogos Twoje hasło, że skłaniasz się do bycia jak delikatna lelija tylko mega niezalezna finansowo i do takiego układ teraz autorka wątku powinna dażyc...
                  • mozambique Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 16:03
                    czytalam kiedys dosyc smieszny blog takiego nototrycznego zdradzacza

                    sam przyznam ze nie szukal doopy na boku tylko w dwoch sytuacjach
                    1. gdy mial terminowy projekt w robocie i pracowal po 18 godzin a potem tylko padal na pysk
                    2. gdy w domu zona wyjechala na urlop obarczyla go dziecmi, spzratniem ,zakupami, gotowaniem i do tego jakims remontem . Na samą mysl jescze o bzykaniu kogos do kompletu wszytko mu opadało i pzrez te 12 tygodnie byl wierny jak pies

                    sam przyznal ze tylko oblozeeni go tysiacem obowiazków sparwialo ze nawet nie chcialo mu siie dzwonic do stalych kochanek ) a mial ich 3), nire liczac tego co wyrwal w klubie albo na disco
              • edw-ina Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 14:53
                Zuzi, ale to wynagrodzenie opisane przez ciebie nijak się ma do przewinienia i wygląda trochę na karę dla dziecka: skoro porwałeś nowe buty, to za karę posprzątasz w garażu.
                On ma to odpracować będąc najlepszym z mężów, a nie wykonując 7 prac Herkulesa.
                • edw-ina Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 14:53
                  pomyłka - 12 prac Herkulesa.
                  • triss_merigold6 Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 14:55
                    To panu nie zaszkodzi ale nie może trwać rok i zostać zakomunikowane wprost jako kara.
                    • edw-ina Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 14:57
                      Mi nie chodzi o to, czy mu zaszkodzi czy nie. Tylko o to, że są to sprawy z dwóch różnych bajek.
                    • zuzi.1 Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 15:42
                      "To panu nie zaszkodzi ale nie może trwać rok i zostać zakomunikowane wprost jako kara."

                      Ale dlaczego nie może byc mu to zakomunikowane wprost ? on ma wiedziec, ze to jest kara za zdradę żony i musi go ta kara drogo kosztowac i kasy i wysiłku, wówczas następnym razem się zastanowi czy warto, a jeśli ponownie wybierze drogę zdrady, no to będzie już wiedział, ze ma pozamiatane, to też autorka powinna mu ale za jakiś czas powiedziec, gdy zdecyduje się jednak z nim kontynuowac to małzeństwo, że nigdy więcej nie zostanie mu to odpuszczone.
                      Dlaczego Ty się tak nim przejmujesz, jego żalami, urażaniem itp. ? Ona powinna miec w nosie teraz jego żale i nie traktowac go jak jajka, tylko wręcz przeciwnie, przynajmniej przez jakiś czas. Dlatego nie wyobrażam sobie seksu po tym wszystkim, facet powinien miec bana na seks przez jakis czas, aż się autorka ogarnie z emocjami, bo w ten sposób sama osłabia wagę tego co jej mąż zrobił.
                      • nabakier Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 22:50
                        > Dlaczego Ty się tak nim przejmujesz, jego żalami, urażaniem itp. ? Ona powinna
                        > miec w nosie teraz jego żale i nie traktowac go jak jajka, tylko wręcz przeciwn
                        > ie, przynajmniej przez jakiś czas. Dlatego nie wyobrażam sobie seksu po tym wsz
                        > ystkim, facet powinien miec bana na seks przez jakis czas, aż się autorka ogarn
                        > ie z emocjami, bo w ten sposób sama osłabia wagę tego co jej mąż zrobił.

                        Hm...Powinna mieć w nosie...nie traktować jak jajka...ban na seks...osłabia wagę tego, co on zrobił.

                        Powiem tak. Ja naprawdę rozumiem kogoś, kto odchodzi od osób tak myślących. Odeszłabym w trymiga.
                        • zuzi.1 Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 22:55
                          Nie no pewnie, teraz podobno takie czasy są, że na wszystko dobra jest tolerancja, nawet na zdradę. Jak zdradzi 1 raz to klepiemy po pleckach, jak zdradzi 2 to już wspołczujemy, a jak zrobi to 3 raz to dajemy na mszę, żeby 4 razu nie było ;-)))
                • zuzi.1 Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 15:36
                  "Zuzi, ale to wynagrodzenie opisane przez ciebie nijak się ma do przewinienia"
                  Edwina, mam odmienne od Ciebie zdanie w tej kwestii, dla mnie to przewinienie ma b. dużą wagę i kara musi byc adekwatna do przewinienia.
                  • edw-ina Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 18:44
                    Ty nadal nie rozumiesz - ja nie bagatelizuję i nie domagam się zniesienia kary - choć tak czy siak uważam, że ukarać to można psa za zjedzenie butów, a nie człowieka za zdradę. Tylko napisałam, że to, co wymyśliłaś ma się nijak do tego co facet zrobił. Pomieszałaś porządki. Naprawdę nie czujesz absurdu? Zdradziłeś mnie, więc teraz posprzątaj garaż! - bo mniej więcej do tego się to sprowadzasz. Jeśli ma być kara to z tego samego gatunku lub z czegoś bliskiego - np. w każdy piątek zostajesz z dziećmi, a ja wychodzę z koleżankami potańczyć. I nikt nie każe pani wówczas wyrywać facetów, ale ten mąż siedzący w domu, pamiętający krótką kieckę w jakiej wyszła żona bardziej poczuje konsekwencje, niż posprzątawszy garaż.
                    • zuzi.1 Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 19:21
                      Po pierwsze garaż zazwyczaj sprząta facet, więc pewnie w tej kwestii nic by mu nie musiała narzucac. Po drugie nazwijmy karę zadoscuczynieniem za grzechy, bo widzę, ze slowo kara mocno wszystkich razi. A po trzecie, oprócz sprzątania i innych obowiązków domowych, napisałm też o tym, żeby zadbała o siebie, zapisała się na jakieś aktywnosci i kursy, wyjechała gdzies odpocząc, poprosiła o wymianę samochodu na lepszy, o spełnienie czegos o czym zawsze marzyła i żeby pan wyrodny mąż w ramach zadoscuczynienia to zwyczajnie sfinansował. Poza tym jak najbardziej powinna wychodzic z kolezankami i generalnie również ze swoim towarzystwem, a w tym czasie dziecmi i całym domem powinien zając się mąż.
                      I nie, nie widzę pomieszania porządków, jak widac nie tylko ja jedna, a sam fakt, że pani będzie w krótkiej sukience wychodziła sama na imprezę z koleżankami to moim zdaniem jeszcze za mało, żeby mąż poczuł konsekwencje swojej zdrady.

            • zuzi.1 Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 14:47
              No nie byłabym taka pewna, czy ją zostawi, jezeli naprawdę ma wyrzuty sumienia za to co Jej zrobił.
              • mozambique Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 14:51
                zdradzil jzu dwa razy , z dwiema kobietami

                wyrzuty sumienia bedzie oczywiscie mial

                az do tzreciej
                • bampton Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 15:20
                  moja sytuacja jest niemalże bliźniacza, z tym, że mamy 3je dzieci, i staż dłuższy nieco. U mnie problem polega na tym, że podczas mojej nieobecności sprowadził pannę do MOJEGO domu, co dla mnie jest dużym problemem. Drugi to taki, że nie mogę się przemóc w sprawach sexu. Nie chcę też do końca życia pilnować go, bo to dla mnie upokarzające. Zrobił to raz, zarzeka się, prosi o szansę, tylko czy dam radę zapomnieć i żyć normalnie? Boję się, czy nie zmarnuję przez to życia sobie i dzieciom, a za 10 lat sie okaże, zę rogi mam jak stąd do Paryża.
                • przeciez.wiem Re: banał ,zdrada męża 09.01.13, 09:35
                  Zauważyłaś może, że już chyba nikt, na żadnym forum, nie traktuje poważnie tych Twoich kapiących jadem wpisów, czy jeszcze tego nie ogarniasz?
              • verdana Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 15:51
                Jeśli będzie "ukarany" jak dziecko, to najprawdopodobniej nie ylko wyrzuty sumienia mu minął, ale zrozumie, ze miał rację, zdradzając głupią babę. Bo karanie za zdradę kest kompletnie bez sensu - albo facet czuje wyrzuty sumienia i wtedy bedzie sie starał, albo dyscyplinowanie go tylko uzasadnia, zę w domu nie da sie żyć. Kara za zdradę jest idiotyczna - to nie jest sprawa, która wymaga "kary" wymyślonej i egzekwowanej. Można sie wściec, rozwieść, wyrzucić z łóźka, ale nie karać sprzataniem...
                Naprawdę, zaczynam rozumieć, dlaczego faceci zdradzają po raz kolejny.
                • zuzi.1 Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 16:03
                  Ale ta kara ma jej pomóc sobie poradzic ze zdradą a dla niego byc ogromną niedogodnoscią związaną z tym co zrobił. No nie, moze należy go pogłaskac po główce, współczuc i liczyc na to, że sam zrozumie co jej zrobił i sam z siebie zmieni swoje dotychczasowe nawyki na inne, tak żeby było jej wygodniej. Aha, już to widzę......nagle Adonis zacznie jej z rana lelije na dywanie pod nogi rzucac, by jego kochana żoneczka mogła stąpac po miekkim i sobie naskórka nie uszkodzic, tjaaa ;-( takie rzeczy to tylko w bajkach...
                  • nabakier Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 16:33
                    Ale jak może zemsta pomóc sobie w radzeniu z czymkolwiek? Przecież to tylko wikła w sprawę. Jak fakt, że facet jest niszczony, może pomóc w czymkolwiek? No w czym? Poza prymitywnym odreagowaniem, czyli zemstą właśnie?

                    I jak najbardziej facet, który żałuje, sam z siebie, a nie przymuszony może być Adonisem uchylającym nieba.
                • paris-texas-warsaw Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 16:04
                  Ja na Twoim miejscu, to bym się zastanowiła:
                  1) czy ten facet taki głupi, że dał Ci hasła do komputera i potem jego używał do kontaktów z kochanką,
                  2) używał / używa (?) również innego sprzętu do kontaktów z kochanką/kochankami (?) i tylko przez jego pomyłkę sprawa się rypła.
                  W tanie wcześniejsze historyjki o pisaniu sms'ów z PRZYPADKOWO poznaną panią w ogóle bym nie uwierzyła:) Chyba, że ten facet jeszcze chodzi do szkoły średniej i tak sobie esemesuje (ten dorosły facet i to esemesowanie to tez taki fajny rys:)) z PRZYPADKOWYMI dziewczynami z klasy równoległej albo z podwórka;)
                  Nie wierz we wszystko, a zwłaszcza we wszystkie słowa osoby, która dwa razy Cie oszukała...
                • nabakier Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 16:29
                  Dla mnie też to bez sensu. Czytam powyższą dyskusję dotyczącą METOD karania i wszystko mi opada, normalnie nie wierzę, że można tak myśleć. To nie może dotyczy dorosłej osoby, ale dziecka, ale dziecko chyba nie jest mężem?? Ja bym zresztą dziecka też nie karała, u mnie nie ma kar. Boże...

                  I tak, jak piszesz, wywalenie emocji, przeżyć, jak najbardziej, tak długo, jak tylko długo będzie trzeba. wystarczy. Ale- mścić się??? Bo nie rozumiem...Niechby mnie kto próbował ukarać...za cokolwiek. Nie miałby szans jakichkolwiek na cokolwiek.

                  Ja też rozumiem, czemu zdradzają. Jesu, kop takiej w cztery litery.
                  • sisley40 Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 17:09
                    ja czegos nie rozumiem-mieliscie zawsze udany seks mimo kryzysu, a mimo to i tak szukal wrazen seksualnych na boku? teraz dywagujesz wybaczyc czy nie, a seks po zdradzie jeszcze bardziej kwitnie? wiec o co kaman? niech bzyka na boku skoro wam to sluzy dla podjarania jeszcze bardziej seksu. niektorzy tak maja. a ciebie to jednak podswiadomie kreci, ze samiec sprawdzil sie z inna.
                    • nabakier Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 17:28
                      Sisley, to raczej nie tak...Niektóre reakcje po zdradzie bywają własnie takie, że ludziom wzrasta apetyt na seks z tą osobą, z która jest kryzys (czyli np. która zdradza). Nie wiem dokładnie, na czym to polega, ale wiem, że tak bywa. To znaczy, mam pomysły na wyjaśnienie, ale bardzo amatorskie, wiec się wstrzymam,
                      To nie chodzi o przyzwolenie na seks na boku...
                  • zuzi.1 Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 17:46
                    Dobrze, to napisz w takim razie co oprócz wywalenia emocji, przeżyc bys zrobiła, zeby się z tym pogodzic? I jeszcze napisz dlaczego taki mąż ma Cię nie zdradzic po raz 3, skoro zrobił to już z dwoma paniami? Co ma go do tego skłonic? Czyżby Twój urok osobisty? Tylko, skoro masz taki urok, to dlaczego to zrobił z 2 panienkami? Czy zwykła rozmowa ma wystarczyc i wybaczenie wszystkiego co się stało bez jego wysiłku? Dlaczego ten facet ma sam z siebie zmadrzec po głębokiej rozmowie z zoną, skoro jak dotychczas przez jakies 40 lat dostatecznie zmadrzec mu się nie udało, skoro zdradził żonę? A może to wina żony, ze ją biedny mis zdradził, w końcu taka zołza z niej...
                    • edw-ina Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 18:49
                      no z pewnością powstrzyma go myśl o sprzątaniu domu.
                      Jest tylko jedna rzecz, która może powstrzymać - świadomość nieuniknionej straty. Innymi słowy - zbłądziłeś, człowiekiem jesteś, więc mogło ci się zdarzyć. Ale teraz już wiesz, jak to się zaczyna i czym grozi. Zrobisz jeszcze raz, a stracisz wszystko. Twój wybór.
                      • zuzi.1 Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 19:25
                        takie podejscie spowoduje tylko i wyłącznie to, że pan usprawni swoje metody działania, tak, aby następnym razem nie zostac przyłapanym na zdradzie
                        • edw-ina Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 19:29
                          no z pewnością, tylko porządki i zadośćuczynienie w postaci nowego samochodu go powstrzymają, bo będzie się bał, że następnym razem skończy się na własnoręcznym czyszczeniu szamba i kupnie ferrari. I nadal - mylisz porządki i widzieć nie chcesz.
                          • zuzi.1 Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 19:35
                            Następnego razu to zwyczajnie by nie było. Rozumiem, Twój punkt widzenia, ale mam inne zdanie na ten temat.
                    • nabakier Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 22:44
                      Nie ma jednego modelu, bo każda sytuacja w szczegółach jest inna. Może bym się wściekła, może umilkła, może na minutę, może na całe życie, może bym mu dała w łeb, a może bym sobie poszła, albo od razy bym to wszystko ciepnęła w kąt. Kto to wie. Nie wiem, bo nie byłam zdradzona.
                      Ale takie reakcje, jakie Ty dopuszczasz mnie odrażają z góry, i wiem, że osobę, która zdradziła, mogą skutecznie zniechęcić do jakiejkolwiek naprawy związku. Mnie by zraziły z pewnością. I gdybym podjęła jakiekolwiek podejrzenie, że ktoś zechce mnie choćby raz tak potraktować, byłby ten ktoś z góry przegrany. Sorry Winetou, wolałabym poszukać kogoś mądrzejszego. Serio.
                      • zuzi.1 Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 22:51
                        Ile ludzi tyle opinii i odczuc. Pewne jest jedno z nas obu dobrego małzeństwa by na pewno nie było ;-)
    • nin76 Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 18:46
      Droga autorko wątku bardzo mi przykro, że cię to spotkało, wiem jak to boli, bo sama to przeszlam. Tak samo długoletnia znajomość, dzieci, mój m też nie jest typem babiarza, zawsze byłam go pewna w 100% co do innych kobiet, we wszystko bym uwierzyła tylko nie w to, że mnie zdradzi, a nie jestem jakąś naiwną osóbką. A jednak...

      Niestety wątpliwosci mam ciągle, czy dobrze że pozwoliłam mu zostać, czy mimo tego, że nawet jak nam się ułoży, to ja mimo wszystko nie będę miała po latach poczucia krzywdy i zmarnowanego życia, że on jednak mi TO zrobił.
      Podziwiam też te kobitki, które potrafią bez powrotu wywalić za drzwi i nie oglądać się za siebie, na to że przez wiele lat było dobrze, że jest wiele naprawdę fajnych wspomnień i wspólnych rzeczy.

      Co do karania, ja nie karzę, mój m ma po prostu więcej obowiązków domowych, którymi wczesniej nie był obarczany, w sumie niewiadomo dlaczego, lubił się wykręcać, mój błąd, że nie wymagałam więcej. Wystarczającą karą dla niego jest to, że ta cała sytuacja go złamała psychicznie, jest załamany tym jakim jest człowiekiem, w kontekście dojrzałości, wartości, ambicji, ponoszenia konsekwencji podjętych decyzji.

      Jak czytam o tych wszystkich zdradach to strasznie mi smutno, że jest nas tyle kobiet zdradzanych, że jak by człowiek nie robił, to i tak okazuje się że czegoś za mało, za dużo, zawsze jakieś ale i powód do zdrady i brak choć chwili zastanowienia przez panów jak to wszystko potem wpłynie na nasze życie.
      Trzymaj się autorko, niestety nie mam dla ciebie zbyt wielu konstruktywnych rad. Trzymaj się i głównie myśl o sobie, bo on w którymś momencie też pomyślał wyłącznie o sobie.
      • zuzi.1 Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 19:39
        "Co do karania, ja nie karzę, mój m ma po prostu więcej obowiązków domowych, którymi wczesniej nie był obarczany, w sumie niewiadomo dlaczego, lubił się wykręcać, mój błąd, że nie wymagałam więcej. Wystarczającą karą dla niego jest to, że ta cała sytuacja go złamała psychicznie, jest załamany tym jakim jest człowiekiem, w kontekście dojrzałości, wartości, ambicji, ponoszenia konsekwencji podjętych decyzji."

        Pytanie tylko, czy mąż autorki watku wykaże się podobnie dojrzałym podejsciem do tego co zrobił żonie, jak Twój mąż.
        • takajedna12 Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 21:18
          dziękuję za rady ,to ,że piszecie sporo mi pomaga w uporządkowaniu myśli
          odpowiem hurtem
          jeśli chodzi o "karę" to uważam ,że powinna być taka ,żeby zabolała .tak jak mnie zabolała jego zdrada .nazwałabym to zadośćuczynieniem :)
          dla niego z tego co widzę największą karą jest ta niepewność ,co z nami będzie ... bo ja raz tak ,raz siak ,zgodnie z tym co czuję w danym momencie .wie ,widział jak to wszystko przeżyłam ,zna mnie jak nikt .i świadomość ,że był w stanie posunąć się do czegoś takiego ,że zawiódł mnie nawet nie jako mąż ,ale jako człowiek .mówi ,że sam do siebie nie ma szacunku za to ,co zrobił .myślę ,że mówi szczerze ,chociaż po tym co się stało to 100% pewności nie mam .zresztą raz mu wierzę ,raz nie wierzę ... to chyba nie dziwne w mojej sytuacji ...

          jeśli chodzi o scedowanie obowiązków domowych ,to ja chwilowo nie pracuję ( zwolnili mnie w listopadzie ) ,więc nie bardzo to by się sprawdziło .zresztą ja nie potrzebuję jego sprzątania czy usługiwania .czas wolny wolę ,żeby poświecił mnie ,albo dzieciakom ,nie chcę ,żeby jechał "za karę" szmatą po podłodze .wolę żeby się skupił na poprawie naszych relacji .a tak to wybaczcie ale sprzątanie jako zadośćuczynienie za zdradę wydaje mi się śmieszne ,przynajmniej w moim przypadku ,bo mi na tym kompletnie nie zależy .

          sam zadeklarował ,że zgodzi się na WSZYSTKIE moje warunki ,jakie by nie były .nawet powiedział ,że jeśli chcę to pójdzie ze mną do kosmetyczki ,czyli do panny którą przeleciał ,bo wyraziłam chęć umówienia się na manicure :P więc zero wyjść ,żadnych treningów ,imprez pracowych itp .zamiast rozszerzenia wspólnoty majątkowej ,przepisanie połowy domu na mnie ( ja mam inne mieszkanie ,które jest tylko moją własnością )
          co do innej "rekompensaty finansowej" ,to mam wszystko co chcę .ładny dom ,fajny samochód ,naprawdę nie mam marzeń materialnych ,bo to co mam mi w zupełności wystarcza

          "Ja na Twoim miejscu, to bym się zastanowiła:
          1) czy ten facet taki głupi, że dał Ci hasła do komputera i potem jego używał do kontaktów z kochanką, "
          no niestety okazało się ,że jest taki głupi :/

          nabakier napisała :
          "Sisley, to raczej nie tak...Niektóre reakcje po zdradzie bywają własnie takie, że ludziom wzrasta apetyt na seks z tą osobą, z która jest kryzys (czyli np. która zdradza). Nie wiem dokładnie, na czym to polega, ale wiem, że tak bywa. To znaczy, mam pomysły na wyjaśnienie, ale bardzo amatorskie, wiec się wstrzymam,
          To nie chodzi o przyzwolenie na seks na boku... "
          dokładnie tak jest .dlaczego ,sama tego nie rozumiem ... wcześniej mi się wydawało ,że brzydziłabym się zdradzacza ,porównywała do tamtej ,ale jest zupełnie odwrotnie .nie potrafię tego logicznie wytłumaczyć .może ktoś będzie potrafił zdiagnozować

          on tłumaczy poniekąd swoje wcześniejsze zachowanie ( przed zdradą ) ,że gdzieś się zatraciliśmy oboje ,w natłoku obowiązków przestaliśmy widzieć w sobie to ,za co kiedyś tak bardzo się kochaliśmy .że się nawzajem nakręciliśmy przeciwko sobie ,a że każde nas jest charakterne ,to nikt nie chciał odpuścić pierwszy ... a potem poszło z górki .
          dużo po tym jak się wydała jego zdrada rozmawialiśmy .chyba pierwszy raz od lat tak szczerze ,aż do bólu ...teraz twierdzi ,że jesteśmy w stanie pokonać dawne urazy i żal ,że możemy znów stać się sobie bliscy ,jak dawniej .o ile dam radę wybaczyć ,że mnie zdradził
          no właśnie ,czy dam radę ? czy tego chcę ?czy poprostu mi żal tej miłości ,dzieci , ... nie wiem ...
          • sisley40 Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 21:29
            zaluje i sie kaja, ale co sobie pouzywal to jego:D
            • verdana Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 21:43
              Bzdura. Zdradzać mozna nie tylko po to, aby sobie "poużywać" - mozna zdradzać też dlatego, zę rozluźniły sie więzi między partnerami. Wtedy juz nie chodzi o czysty seks, ale takze o poczucie, ze dla kogoś jest sie znowu atrakcyjnym i ważnym. Są zdrady, której winna jest tylko jedna strona - są też zdrady, do których doszło, bo obie strony czegoś w małżeństwie zaniedbały.
              • sisley40 Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 22:01
                taaak facet napewno sie bardzo nacierpial biedaczek na widok rozlozonych nog jakiejs pani. i moze nie mial orgazmu:D
          • zuzi.1 Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 21:47
            takajedna, czyzbys szła do tej kosmetyczki sobie porozmawiac z nią? ;-))
            • takajedna12 Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 22:31
              zuzi.1 napisała:

              > takajedna, czyzbys szła do tej kosmetyczki sobie porozmawiac z nią? ;-))

              ależ skąd ;) rozmawiać ? a o czym ? zrobić pazurki pójdę :P
              • zuzi.1 Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 22:32
                właśnie do niej ;-) dobre
                • takajedna12 Re: banał ,zdrada męża 08.01.13, 23:37
                  eno a czemu nie ? toć chyba klientów sobie nie wybiera ( pracuje u kogoś ) :P
                  • sisley40 Re: banał ,zdrada męża 09.01.13, 08:27
                    pojscie na zrobienie pazurkow do kobiety z ktora maz zdradzil to dla mnie jest jakas wyuzdana perwersja;) i co jak bedzie ci sprawnie pilowac pazurki to bedziesz myslec jak tymi raczkami sprawnie robila dobrze twojemu mezowi? bo nie rozumiem jaka jest twoja motywacja?
                    • przeciez.wiem Re: banał ,zdrada męża 09.01.13, 09:29
                      Ja wolałabym żeby mi pedicure zrobiła ;).
                    • takajedna12 Re: banał ,zdrada męża 09.01.13, 11:03
                      sisley40 napisała:

                      > pojscie na zrobienie pazurkow do kobiety z ktora maz zdradzil to dla mnie jest
                      > jakas wyuzdana perwersja;) i co jak bedzie ci sprawnie pilowac pazurki to bedzi
                      > esz myslec jak tymi raczkami sprawnie robila dobrze twojemu mezowi? bo nie rozu
                      > miem jaka jest twoja motywacja?


                      nie wiem jaka jest moja motywacja .może właśnie perwersja mi się włączyła ;)

                      a tak serio to mówić mężowi o tym chciałam sprawdzić ,co odpowie .to żart z tym manicurem ,jeszcze palca by mi obcięła :P
    • przeciez.wiem Posłuchaj mądrych głosów 09.01.13, 09:26
      Posłuchaj mądrych głosów i rad tych, którzy mówią byś dała szansę. Lepiej żałować, że się spróbowało, niż pluć sobie potem w brodę, że nic się nie zrobiło by ratować ten związek.
      Rozejść się zawsze zdążycie.
      Znam kilka par, które są po takich przejściach. Żyją inaczej, to nie są już te same małżeństwa. Paradoksalnie, kryzys wyszedł im na dobre, wzmocnił ich.
      Zaryzykuj.
      Będzie dobrze, zobaczysz.
    • paul_ina Re: banał ,zdrada męża 09.01.13, 10:08
      Po pierwsze, do laski umów się na pedicure ;) może na stałe niech się zajmie pielęgnacją Twoich stóp.

      Po drugie, na razie daj sobie jeszcze trochę czasu na zastanowienie się, chociaż jeśli piszesz, że żal Ci nie tylko dzieci, ale i tej "miłości" - to chyba wewnętrznie skłaniasz się ku wybaczeniu i drugiej szansie. Jeśli podejmiesz taką decyzję, to moim zdaniem powinnaś facetowi znowu zaufać, w sensie - nie ograniczać jego wolności osobistej, nie śledzić go, bo takie zwyczaje wykończą Was oboje. Albo wóz albo przewóz - i trzeba być konsekwentnym (bez wypominania, przytyków, zakazów na zaś itp.).

      Po trzecie, popracujcie nad sobą razem, może terapia, wzajemne ponowne poznanie? Moim zdaniem związek po zdradzie znacząco się zmienia, tak jak zmieniają się osoba zdradzona i ta, która zdradziła. Jeśli obie strony się przyłożą, wyjdziecie z tego obronną ręką, znowu razem. Rozmawiajcie, rozmawiajcie, rozmawiajcie.

      Po czwarte, bierz wszystkie gratyfikacje finansowe, jakie pan mąż Ci aktualnie oferuje - na początek darowiznę połowy domu. Nie twierdzę, że to się powtórzy, ale życie jest nowelą, nie wiadomo co jest za zakrętem, oprócz tego, że matka ma do wychowania dwójkę dzieci - zawsze lepiej wtedy mieć więcej niż mniej.
      • przeciez.wiem Re: banał ,zdrada męża 09.01.13, 10:11
        paul_ina napisała:

        > Po trzecie, popracujcie nad sobą razem, może terapia, wzajemne ponowne poznanie?

        Warto, naprawdę warto. Pomoże obojgu.
      • nabakier Re: banał ,zdrada męża 09.01.13, 10:34
        > Po czwarte, bierz wszystkie gratyfikacje finansowe, jakie pan mąż Ci aktualnie
        > oferuje - na początek darowiznę połowy domu

        Yyyy.. znaczy on ma jej "zapłacić"? I będzie mógł jej powiedzieć: "zapłaciłem ci, siedź cicho". Ona ma dać się kupić...
        Niezłe. Być opłacaną.
        • edw-ina Re: banał ,zdrada męża 09.01.13, 10:55
          Też tego nie pojmuję. I jak jestem w stanie zrozumieć (ba, nawet do tego zachęcać), że po stracie zaufania do pana, pani zdecyduje się uregulować sprawy majątkowe, by w ewentualnym przypadku powtórki z rozrywki mieć pewność, na czym stoi, tak wszelkie projekty, by pan zdradę odpracował zajmując się pracami domowymi lub wynagrodził ją finansowo, są dla mnie abstrakcyjne. Pan prace domowe powinien wykonywać niezależnie od zdrady lub jej braku. I to należy egzekwować na każdym etapie związku i nie traktować jako kary, zadośćuczynienia, tylko zwykłej części życia dorosłego człowieka. Prezenty na przeprosiny są - niezależnie od kwoty, jaką się na nie wyda - najtańszym i najbardziej prymitywnym sposobem zażegnania kryzysu i de facto z osoby pokrzywdzonej robią idiotę/idiotkę. Nie mam dla ciebie czasu i znowu zapomniałem/am o uroczystej kolacji, którą dla mnie przyrządziłeś/aś, no co tam, ale w zamian szarpnęłam się na miły drobiazg od jubilera, więc jesteśmy kwita. Otrzymanie prezentu w żaden sposób nie gwarantuje, że delikwent przemyślał swoje zachowanie i wyciągnął z niego wnioski. Przeciwnie - próbuje jak najmniejszym wysiłkiem osiągnąć spokój.
          Tutaj jest kwestia naprawienia relacji, rozwiązanie problemów, które doprowadziły do danej sytuacji. Stąd znacznie lepszym prezentem bądź zadośćuczynieniem byłoby zaangażowanie się w terapię. Prawdziwe, głębokie, niewymuszone. Umiejętność odsłonięcia siebie, swoich słabości, naleciałości, kompleksów - czyli tych wszystkich rzeczy, które w konsekwencji doprowadziły do zaistniałej sytuacji. Chęć i głęboka potrzeba przepracowania ich, pomimo bólu i trudności.
          • takajedna12 Re: banał ,zdrada męża 09.01.13, 11:11
            przeciez.wiem ,paul_ina ,nabakier ,edw-ina ,dziękuję za dobre słowa ,za wsparcie :)

            rzeczywiście ja tak czuję ,że jakieś rekompensaty finansowe czy gonienie go do dodatkowych domowych obowiązków to nie jest dobry pomysł .chociażby z tego względu ,że to nie są aspekty na których mi zależy ...zresztą nie narzekałam nawet przed zdradą ani na nierówny podział ani na skąpstwo ze strony męża

            przepisanie domu ,ok .na wypadek ,gdyby panu znów odwaliło

            • zuzi.1 Re: banał ,zdrada męża 09.01.13, 12:54
              "rzeczywiście ja tak czuję ,że jakieś rekompensaty finansowe czy gonienie go do
              > dodatkowych domowych obowiązków to nie jest dobry pomysł .chociażby z tego wzgl
              > ędu ,że to nie są aspekty na których mi zależy ...zresztą nie narzekałam nawet
              > przed zdradą ani na nierówny podział ani na skąpstwo ze strony męża
              >
              > przepisanie domu ,ok .na wypadek ,gdyby panu znów odwaliło "

              Można z tego wyciągnąc wniosek taki, ze panie, które przed tym jak zostały zdradzone przez męża, miały nierówny podział obowiązków w domu i niechętnego do wydawania pieniędzy małżonka lub niechętnego do wspolnoty majątkowej, tylko dzielącego majątek na twój i mój (niekoniecznie od razu skąpca), jeżeli zdecydują się na kontynuację tego małżeństwa, będą oprócz głębokich rozmów i terapii małzeńskiej, dążyły również do zmiany tych kwestii, czy to w ramach zadoscuczynienia męża za zdradę czy też chcąc zwyczajnie zmienic dotychczasowe układy panujące w związku, a zdrada i zawiedzione zaufanie potraktują jako doskonały argument, aby takich zmian w swoim zyciu wreszcie dokonac. Pozostałe panie, które nie miały tego typu problemów, skupią się na innych sprawach stricte emocjonalnych (w tym terapia), uważając kwestie zadosciuczynienia finansowego czy wyznaczenia nowego podziału obowiązków domowych za abstrakcyjne. A wyciąganie działa w postaci nazywania tego pierwszego prostytucją itp. uważam za strzelanie z armaty do muchy.
            • napis_z_obrazka Re: banał ,zdrada męża 09.01.13, 13:25
              takajedna12 napisała:
              >
              > przepisanie domu ,ok .
              Jak dają, to bierz...

              na wypadek ,gdyby panu znów odwaliło
              >
              ... na wypadek, gdybyście żadnego domu razem nie wybudowali... a pieniądze rozeszły się... same;-)
              • paris-texas-warsaw Re: banał ,zdrada męża 09.01.13, 13:56
                Jasne, że lepiej coś dostać niż nie dostać (no, oprócz STD, które zawsze można odziedziczyć po seksualnych partnerach naszych partnerów...). Ale w przypadku zdrad jest to specyficzne:
                Teraz Maż:
                -Kochanie, no nie złość się, miesiąc z nią sypiałem, ale przepiszę na Ciebie pół domu i nie będę chodził na treningi...
                A jak sytuacja się powtórzy to już Żona:
                -Kochanie, teraz to musisz to Twoje pozostałe pół domu mi przepisać i rozszerzymy wspólnotę majątkową o twoje ewentualne spadki i prawa autorskie nie wchodzące teraz mi nie należne:)
                Oczywiście, nie trzeba tego nazywać prostytucją, można specyficznym ustrojem majątkowym:)))
                • napis_z_obrazka Re: banał ,zdrada męża 09.01.13, 16:16
                  Życie pisze takie scenariusze, o których się filozofom nie śniło;-)
                  Ja nie wykluczam, że mąż autorki np. do notariusza jednak nie pójdzie.
        • paris-texas-warsaw Re: banał ,zdrada męża 09.01.13, 11:12
          Mnie naszły jeszcze takie dwie myśli...

          Nie mam pojęcia, czemu chcesz iść na manicure/pedicure do kochanki męża, być może masz jakieś ciągoty, może specyficzny voyeryzm tak się zaczyna, lub coś w ten deseń, co Cię kręci, tak jak bardziej Cię kręci teraz seks z mężem po zdradzie. Może generalnie lubisz ryzykowne zachowania i tu taki element się pojawia. Przede wszystkim po zdradzie (jeśli to tylko faktycznie z tą panią kosmetyczką), to ja bym dokładnie przebadała partnera i siebie na okoliczność chorób wenerycznych. Dodatkowo jeśli nie znasz nastawienia tej kobiety do Ciebie, to ja bym Ci odradzała wchodzenie na razie w kontakty "cielesne" z nią - nie wiem, czy się dokładnie orientujesz, jak funkcjonuje większość salonów manicure jak i kosmetycznych, a nawet gabinetów dentystycznych (tu bym mogła wrzucić dłuuuugą opowieść zaczynając od pytania - czy patrzysz czy przy Tobie te wszystkie używane sprzęty są odpieczętowywane i czy kubeczek nie stoi nim Ty nie wejdziesz do gabinetu... ale nie ten temat;)). W nielicznych stosowany jest naprawdę dobrej jakości sprzęt odkażający, przy kliencie wyjmowane są sprzęty, i zachowane są wszelkie normy. Dodatkowo bardzo łatwo zarazić się np. wirusem żółtaczki typu C. Czy jesteś przekonana, że kochanka Twojego męża specjalnie nie wyjmie Ci jakiegoś brudnego sprzętu i wierzysz w jej miłość do Ciebie, której etyka zawodowa będzie podstawą??? Chyba, że właśnie takie ryzykowne klimaty naprawdę Cię kręcą...
          Ps. Ciekawe, jak on tę panią kosmetyczkę poznał? Czy to tylko jedna z jej prac, czy to Wasz wspólny salon kosmetyczny...

          I taka druga myśl odnośnie karania po zdradzie lub brania jakichś gratyfikacji ekonomicznych.... Teraz już nawet w przypadku dzieci nie mówi się w psychologii o karach, a o konsekwencjach... Zupełnie nie wiem, czemu miałby służyć swoisty "taryfikator" zdrady - za jedną kochankę pół roku prac domowych (a jak wynajmie sprzątaczkę???), za dwie kochanki - samochód, itd. Jak zdradza Kowalski to ma zapłacić 25 tys. zł, jak zdradza Kulczyk to z 2,5 mln zł... Takie działania żon to mi przypominają funkcję jakiejś domowej burdelmamy i głębszego sensu dotyczącego porozumienia w związku w ogóle nie mogę się dopatrzeć...
          • nabakier Re: banał ,zdrada męża 09.01.13, 11:42
            Ja wysiadam z tego wątku: karanie przez dyscyplinowanie, płacenie przepisywaniem domy, czyli tresura i prostytucja (tak, tak, drogie panie). Mnie by wołami nie zaciągnęli z powrotem do takiego partnera, który poza Średniowiecze kulturowe nie wyszedł.
            I piszę to jako ta, która odeszła od męża do innego faceta, i której mąż stawał na głowie, bym wróciła do niego. Gdyby wysunął choć jedno z powyższych roszczeń, nie pozwoliłabym mu nawet na głowie stawać, po prostu nie miałby szans na cokolwiek. (Tego zresztą też nie wymagałam, sam z siebie stawał, zupełnie niepotrzebnie, ale przynajmniej nie zamknął sobie drogi do mnie).
            Zdrada/odejście jednego z partnerów i konsekwencje tego to nie napieprzanka kiboli albo wendetta, drogie Panie. To poważna sprawa do rozpoznania, i z reguły jest tak, że słabszą ofertę związkową ma jednak...zdradzony (pomijam dewiację czy ewidentną słabość charakteru), zdrada/kryzys zakotwiczają bowiem zawsze w czymś poważnym, z reguły- w jakiejś dysfunkcji związkowej. I albo się to obopólnie rozezna, albo- nie. A nawet rozeznanie może być na niekorzyść związku.
            Tak to działa u ludzi poważnych.

            Powtórzę ostatni raz: jedyne co dopuszczam, to wyrażenie emocji. Ale głupota nie jest emocją, jest stanem, najczęściej niezmienialnym.
            • paul_ina Re: banał ,zdrada męża 09.01.13, 13:54
              "i z reguły jest tak, że słabszą ofertę związkową ma jednak...zdradzony"

              Bzdura, teoria wyssana z brudnego palca na swoje własne potrzeby ("ta, która odeszła od męża do innego faceta").

              Para z 17-letnim stażem, 12 lat małżeństwa, dwójka dzieci, w tym jedno naprawdę maleńkie - i facet przerażony, że wskutek swoich postępków może stracić rodzinę - o tym jest ta historia.

              Używanie słowa "prostytucja" również uważam za strzelanie z armaty do muchy, ja właśnie za to cenię sobie to forum, że tutaj ludzie nie ograniczają się do mówienia o emocjach, tylko osobom w trudnej sytuacji życiowej podają dużo rzeczowych, materialnych porad. Zbyt dużo nieszczęśliwych dziewczyn uzależnionych finansowo od ojców swoich dzieci tutaj się przewinęło, żebyśmy wszyscy nie byli na to wyczuleni.

              Co do manicure/pedicure - dla mnie ten kawałek jest z przymrużeniem oka, sama w tej sytuacji nie chciałabym poznać panny (zadręczyłabym się lub straciła resztki szacunku do partnera), ale skoro autorka wątku rozważa konfrontację...
              • przeciez.wiem Re: banał ,zdrada męża 09.01.13, 14:02
                paul_ina napisała:

                > Co do manicure/pedicure - dla mnie ten kawałek jest z przymrużeniem oka, sama w
                > tej sytuacji nie chciałabym poznać panny (zadręczyłabym się lub straciła reszt
                > ki szacunku do partnera), ale skoro autorka wątku rozważa konfrontację...


                No przecież napisała, że to żart i chciała tylko sprawdzić jak wiarołomny zareaguje ;).
              • paris-texas-warsaw Re: banał ,zdrada męża 09.01.13, 14:03
                Ciężko powiedzieć, czym facet jest przerażony - to tylko on może wiedzieć. Może być rzeczywiście przerażony utratą żony, ale może równie dobrze być przerażony ewentualną utratą dzieci, może kłopotami rozwodowymi i podziałem majątku (przepisanie połowy domu i brak treningów może być dla niego mniejszym kosztem), może obciachem przed znajomymi, że udało mu się znaleźć sobie na kochankę tylko panią od manicuru... Że ktoś płacze po zdradzie i robi cyrki, że nawet na te treningi nie będzie chodził (jakby to coś miało wspólnego ze zdrada - ale może i jest...), to wcale nie dowód, jakie są jego motywy.
                • przeciez.wiem Re: banał ,zdrada męża 09.01.13, 14:13
                  paris-texas-warsaw napisała:

                  > ..., to wcale nie dowód, jakie są jego motywy.

                  I dowodów takich nigdy się nie zdobędzie.
                  Bo nikt w głowie tego człowieka nie siedzi.
                  I dobrze.
              • nabakier Re: banał ,zdrada męża 09.01.13, 16:40
                > Bzdura, teoria wyssana z brudnego palca na swoje własne potrzeby ("ta, która od
                > eszła od męża do innego faceta").

                Argumentum ad hominem, kompletnie niepoważne.
                • paul_ina Re: banał ,zdrada męża 10.01.13, 05:56
                  "Zdrada/odejście jednego z partnerów i konsekwencje tego to nie napieprzanka kiboli albo wendetta, drogie Panie. [...]
                  Tak to działa u ludzi poważnych. "

                  Szukając argumentum ad personam - proszę bardzo.

                  "z reguły jest tak, że słabszą ofertę związkową ma jednak...zdradzony"

                  A to jest, jak już wcześniej pisałam, bzdura wyssana z palca na swoje własne potrzeby (plus zupełnie obok tematu i niepotrzebne tutaj osobiste, głębokie wyznanie, jak bardzo były piszącej starał się odzyskać zdradzającą osobę; forum już wie, że mamy do czynienia z jednostką wybitną).
                  • nabakier Re: banał ,zdrada męża 12.01.13, 12:55
                    Yyy..nadal lecisz w ad personam.
          • napis_z_obrazka Re: banał ,zdrada męża 09.01.13, 16:42
            paris-texas-warsaw napisała:

            Mnie naszły jeszcze takie dwie myśli...
            > 1.
            [...]
            >
            > I taka druga myśl odnośnie karania po zdradzie lub brania jakichś gratyfikacji
            > ekonomicznych.... Teraz już nawet w przypadku dzieci nie mówi się w psychologii
            > o karach, a o konsekwencjach...
            Mnie wszystko jedno jak się nazywa skutek "jazdy na gapę". Kara czy konsekwencja?
            Niektórzy nigdy, niektórym raz wystarczy a niektórzy notorycznie.
            • paris-texas-warsaw Re: banał ,zdrada męża 09.01.13, 20:36
              Napis-z-obrazka, nieprecyzyjnie napisałam... Nie chodziło mi oczywiście, że teraz na "karę" mówi się "konsekwencja". To są zupełnie dwie różne sprawy. Pomyśl chwilę, to zobaczysz kolosalną różnicę. Ja w ogóle wobec dziecka nie stosuje żadnych kar, bo sama koncepcja jakichś kar w środowisku domowym wydaje mi się chora, a wobec męża to nawet nie wiem, jaką karę można wymyślić???!!!???, żeby się nie zbłaźnić. A to, że odniosłam się do psychologów dziecięcych, to dlatego, żeby dodatkowo podkreślić kontrast między właśnie karaniem w układzie nierównorzędnym jak rodzic-dziecko i równorzędnym i całkowicie dobrowolnym układzie (no, przynajmniej u dojrzałych osób, które poniekąd tę dobrowolność wciąż potwierdzają) jakim jest małżeństwo...
              • verdana Re: banał ,zdrada męża 09.01.13, 20:51
                Konsekwencją zdrady jest rozwód, a nie sprzątanie mieszkania, czy otrzymanie pieniędzy.
                • napis_z_obrazka Re: banał ,zdrada męża 09.01.13, 21:19
                  verdana napisała:

                  > Konsekwencją zdrady jest rozwód, a nie sprzątanie mieszkania, czy otrzymanie pi
                  > eniędzy.

                  Autorka zapytała:


                  Jak to wygląda z boku ?
                  Bo jeśli chodzi o mnie to w sumie odkąd sprawa sie rypła to wciąż to samo .On się kaja jak tylko może ,a ja raz mam to w dupie ,raz jestem wściekła ,raz mi się płakać chce ,no chyba oszaleję

                  W tej sytuacji warto wziąć pod rozwagę zadośćuczynienie i przyjęcie propozycji "dopisania do domu".
                  pl.wikipedia.org/wiki/Zado%C5%9B%C4%87uczynienie
              • napis_z_obrazka Re: banał ,zdrada męża 09.01.13, 21:11
                Jak to wygląda z boku ?
                Bo jeśli chodzi o mnie to w sumie odkąd sprawa sie rypła to wciąż to samo .On się kaja jak tylko może ,a ja raz mam to w dupie ,raz jestem wściekła ,raz mi się płakać chce ,no chyba oszaleję

                Autorka zapytała a ja napisałam jak to wygląda z mojego punktu widzenia...

                A propos konsekwencja:
                portalwiedzy.onet.pl/140591,,,,konsekwencja,haslo.html
                Tez tak myślę;-)
    • nowy99 Re: banał ,zdrada męża 11.01.13, 22:18
      Ja to widzę tak: przestań krzyczeć i się awanturować o byle pierdołę, póki facet jeszcze kocha.
      Każdy samiec, bez wyjątku, nie znosi wrzeszczącej, agresywnej choćby tylko werbalnie, złośliwej kobiety.
      Bądź opanowana, rozumna, nie idź na żywioł. Bo każdy, gdy przychodzi umęczony, wykręcony psychicznie z pracy, chce tylko jednego: spokoju.
      Zaprowadź totalnie inny styl komunikowania, nie daj sie sprowokować jego atakiem, wycofaj sie, daj powietrza w wymianie zdań, nie stosuj szybkich, złośliwych odbijanek. Osobiście w moim domu rodzinnym panował taki styl więc ja stałam sie mistrzem w odbijankach i wyzlosliwianiu się. Poznałam faceta, ktory totalnie nie nadawał sie do takiego dialogu, miał swoje, wolniejsze tempo ripostowania, spokojny ton, ni cholery nie dał sie sprowokować, i spodobało mi sie to. Nauczyłam sie od niego i to jest fantastyczne, bo żadne z nas nie atakuje, nie obrzuca błotem, nie krzyczy, o problemach dyskutujemy na poziomie normalnej, neutralnej rozmowy. I to wybieram, wolę, aniżeli to, co działo sie w moim domu rodzinnym, dla nas dzieciaków to było piekło.
      • takajedna12 Re: banał ,zdrada męża 11.01.13, 23:42
        ja to wszystko wiem .ale są momenty ,kiedy naprawdę trudno o opanowanie .... i przyznaję ,za łatwo dawałam się nieraz sprowokować ...
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: banał ,zdrada męża 14.01.13, 09:15
      Skoro sama Pani siebie ocenia jako osobę niedoskonałą i stanowi to dla Pani dowód zwykłego człowieczeństwa, to może postara się Pani tę samą miarę zastosować do męża. Zbłądził. To prawda, niech zadośćuczyni. Ale to pragnienie jego zadośćuczynienia nie może przerodzić się w prześladowanie poprzez uznanie, że wina męża jest ogromna a Pani jako ofiara ma prawo do wszelkich zachowań i wszystkie mają być usprawiedliwione.
      Wasze wspólne życie nie zachwiało się. Nadal się kłócicie z temperamentem, nadal macie dobry seks, mieszkacie razem, tworzycie rodzinę. Nasiliło się jedynie Pani zmienne zachowania, które ma charakter karania męża z jednej strony, a z drugiej może być wyrazem Pani stanu wenętrznego.
      Mąż zrobił już pewnie wszytko, co w tej sytuacji mógł zrobić. Zerwał z kobietą, przeprosił Panią, obiecał poprawę, ma poczucie winy. Reszta należy do przyszłości, której i on i Pani nie przewidzicie. Wydaje się, że teraz musi sobie poradzić ze sobą. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • takajedna12 Re: banał ,zdrada męża 14.01.13, 19:09
        dziękuję Pani Ekspert za opinię
        tak ,mąż robi co tylko może ,żeby było dobrze między nami .stara się ,znosi moje zmienne nastroje ,ogólnie nie powiem złego słowa na jego teraźniejsze zachowanie
        i wiem ,że teraz wszystko zależy ode mnie .w którą stronę pójdę
        mam ochotę spróbować przynajmniej mu wybaczyć ,ale nie wiem jak mam ogarnąć uczucia ,które są we mnie .wiadomo ból i złość kiedyś miną ,ale to rozczarowanie nim jako mężem ,jako człowiekiem obawiam się ,że może mieć duży wpływ na moje zachowanie
        jak sobie poradzić ze sobą ?
        • nabakier Re: banał ,zdrada męża 14.01.13, 19:26
          Iść na terapię. Tam Ci pomogą uporać się z emocjami w sposób, który nie zawali małżeństwa. Albo tez pomogą Ci wyjść z niego. Każda możliwość dobra, byle przepracowana.
      • smutna073 Re: banał ,zdrada męża 15.03.13, 11:15
        Oby Wam się udało!
        Mój mąż zdradził mnie 3 lata temu, długo się starał – wybaczyłam ale niestety zaufanie straciłam. Na początku kontrolowałam go na każdym kroku (znam wszystkie hasła ale miałam w głowie, ze zawsze można założyć potajemnie coś nowego) z czasem nauczyłam się mu ufać ale nie w 100%. I zawsze już mam obawę, że może kiedyś się to powtórzyć.
        Obecnie przechodzimy kryzys, nie wiem czy wyjdziemy na prostą choć oboje się staramy. Tym razem nie zaczęło się od zdrady ale czy jest to związane z poprzednia zdradą… hmmm
    • izabelski Re: banał ,zdrada męża 14.01.13, 10:20
      a byliscie w klinice chorob wenerycznych?
      skad wiesz, ze niczego nie zlapal od tej panienki?
      • takajedna12 Minęło trochę czasu .... 27.02.13, 14:01
        Wróciłam do tego wątku, bo chciałam napisać co u mnie
        Mogę powiedzieć, że jest dobrze .Lepiej niż się spodziewałam
        Mąż nadal bardzo się stara, jest czuły, okazuje mi miłość na każdym kroku
        Nie ma w tej chwili nic, do czego mogłabym się przyczepić

        Bardzo dużo ostatnio rozmawialiśmy, analizując cały nasz związek
        Nie tylko to, co się działo ostatnio, ale wszystko
        Ja zrozumiałam pewne rzeczy, on też

        Chcemy spróbować naprawić nasze relacje, zacząć od nowa, przypomnieć sobie w nas to, co przez lata trochę się przykurzyło, a co spowodowało, że tak bardzo się pokochaliśmy

        Czas pokaże czy nam się uda

        Jeśli chodzi o mnie, to zdarzają się i pewnie zdarzać się będą jakieś słabsze dni, związane z jego zdradą. Zobaczymy czy uda się je pokonać, żeby nie przysłaniały mi obrazu męża jako człowieka, któremu warto dać szansę ...
        • nabakier Re: Minęło trochę czasu .... 01.03.13, 17:55
          No to trzymamy kciuki za rekonwalescencję związku :-)
        • gonabe Re: Minęło trochę czasu .... 11.03.13, 22:50
          Cały Twój wątek przeczytałam i podziwiam Cię za rozsądek, mi się to jeszcze nie zdarzyło ale jeśliby się zdarzyło pewnie starałabym się wybaczyć. Zresztą na przykładzie mojego poprzedniego związku, nie małżeństwa, to zdrada jest "winą" obu stron, nie chcę Cię urazić, bo to nie jest tak że Ty zła żona tylko to co pisałaś, pomiędzy wami coś się popsuło, pozwoliliście podkopać to co was tak mocno łączyło. Cieszę się że bierzecie oboje za "łopatę" i odkopujecie swój skarb, waszą miłość... Gratuluję rozsądku, i radzę tak cichutko, jeśli nie będziesz sobie potrafiła wybaczyć ze zranieniem, czas dłuższy, jeśli nie będziesz mogła po prostu gdzieś to "jebnąć" w kąt dalszy to idźcie na terapię. Wiele ona daję, my byliśmy z moim mężem, nie przez zdradę ale przez to że coś w nas umierało, oddalaliśmy się od siebie i myślę że jeśli byśmy terapii nie przeszli to być może trafilibyśmy w ramiona tych trzecich czy to ja czy on nie wiem ale wiem że wtedy kiedy czuliśmy się w związku samotni byliśmy na to tak trochę gotowi, trochę chętni...
          Trzymam mocno kciuki za was
Inne wątki na temat:
Pełna wersja