takajedna12
07.01.13, 15:26
W skrócie .Małżeństwo ,po ślubie 12 lat ,razem 17
Dwoje dzieci ,8 lat i roczniak
Ogólnie uważałam nas za dobraną parę ,ale wiadomo ,nieraz bywały gorsze okresy ,kryzysy ,ale raczej o pierdoły
Nie było nigdy akcji z innymi trzecimi osobami
Ogólnie było ok ,ale ,że oboje jesteśmy baaaardzo porywczy i niełatwo nieraz było nam pójść na kompromis ...
Typ włoskiego małżeństwa ,dużo emocji ,krzyków ,etc ...
Pomimo różnic wiedzieliśmy jednak ,że się kochamy
Mnie najbardziej jakiś czas temu zaczęło wkurzać jego takie podejście do prywatności
Tu hasło ,tam wyczyszczone ,takie trochę izolowanie się w imię wolności w związku .A im bardziej on się izolował ,tym bardziej ja mu to wytykałam :/ Błędne koło ....
Myślę ,że kasa też go zaczęła też trochę zmieniać ,dodała mu pewności siebie ,stworzyła nowe możliwości
Jeszcze inna sprawa to jego hobby ,któremu poświęcał dawniej sporo czasu .
Teraz trochę mniej ,ale zdarzało się ,że rzucał wszystko i jechał na trening
A że ja zołza jestem ,to dawałam mu nieźle nieraz popalić
Kilkakrotnie nadużył mojego zaufania i złapany został na kłamstwie ,to sprawiło ,że moje podejście do niego zaczęło się zmieniać
On twierdzi ,że naraz mi czegoś tam nie powiedział ,bo nie chciał awantury ( tu nie chodziło o jakieś sprawy z innymi kobietami )
Mogę powiedzieć ,że chociaż ma różne wady ,to nie jest typ babiarza
Jeśli chodzi o nas ,to wiadomo ,że po 17 latach razem ,kiedy są dzieci i milion obowiązków ,
to trudno czasem o te chwile tylko dla siebie .Zmęczenie też robi swoje
Jakoś tak od pewnego czasu zapiekliśmy się w sobie ,ale ogólnie nie było nic ,do czego mogłabym się przyczepić .
We wrześniu złapałam go na wymianie sms-ów z jakąś dziewczyną .Tłumaczył ,że zadzwoniła do niego przez pomyłkę ,że nigdy jej nie widział ,tylko ze sobą gadali/pisali .Planował się z nią spotkać ,ale ja się dowiedziałam
Były jego łzy ,szczera jak mi się wydawało rozmowa ,w której zapewniał ,że kocha tylko mnie ,że na pewno by do niczego nie doszło ,a to co się stało to robił sam nie wiem czemu ,trochę z nudów ... Udostępnił mi wszystkie hasła ,mogłam go sprawdzać kiedy tylko chciałam
No to sprawdziłam .I po niecałych 3 miesiącach odkryłam ,że mnie zdradza
Okazało się ,że jakiś czas temu poznał panienkę ( to nie ta sama co we wrześniu ) ,z którą się umówił .Spotkał się z nią 4 razy ,w tym 2 razy na sex
Cała sprawa trwała ok miesiąca ,czyli do momentu ,aż ja się dowiedziałam
Była straszna awantura ,myślałam ,że go zabiję ....
Na moje pytanie "dlaczego ?" odpowiedział ,że przez te nasze kłótnie czuł się źle ,że
myślał ,że nie jesteśmy w stanie się dogadać ,okazało się ,że ja go nie szanowałam ,traktowałam jak maszynkę do zarabiania pieniędzy itp itd
Tzn on tak myślał ,ogólnie myślał ,że jest z naszym związkiem gorzej niż naprawdę chyba było
Przynajmniej ja miałam inne wrażenie ...Myślałam ,że po prostu mamy problemy ,no ale kto ich nie ma
Po wszystkim nie próbował się usprawiedliwiać ,tylko chciał mi uświadomić ,co on czuł
Płakał ,przepraszał i błagał o 2 szansę .Chce być bardzo ze mną ,nie chciał nigdy rozwalać naszej rodziny ,
a to o się stało to był tylko głupi wybryk ,którego nawet sam logicznie nie potrafi wytłumaczyć ...
Zaraz zadzwonił przy mnie do tej panny ,zerwał znajomość
Zgadza się na wszystkie moje warunki ,wszystkie hasła udostępnił ,nie wychodzi nigdzie sam ,
nawet na treningi nie jeździ ,bo o to też się kłóciliśmy
Mówi ,że nie wie ,dlaczego mnie zdradził .Powiedział ,że już nigdy mnie nie okłamie
Że tylko o sex chodziło i o nic więcej ,a rodzina to wszystko co ma ,że nie był sobą ,jakby go coś opętało
Ogólnie to jest typ człowieka bardzo uczuciowy i emocjonalny ,na pewno bardziej niż ja
Obiecał ,że robi WSZYSTKO żebym tylko dała mu szansę
Żałuje bardzo tego ,co zrobił .Ale czy szczerze ?
Jak to wygląda z boku ?
Bo jeśli chodzi o mnie to w sumie odkąd sprawa sie rypła to wciąż to samo .On się kaja jak tylko może ,a ja raz mam to w dupie ,raz jestem wściekła ,raz mi się płakać chce ,no chyba oszaleję ...