Dodaj do ulubionych

Ciągle zaczynam od początku

25.01.13, 19:51
Witam ponownie wszystkich, dostaje tu bardzo sensowne rady wiec opisze jeszcze jeden moj problem.

Ciagle chcę zaczynać od początku. ..

Przykłady...

Chocby moja waga. Gdy juz doszlam do celu- zaczełam tyc. I choc swiadomie mnie to denerwuje- bo wiadomo rzeczy nie pasują itp...to czuję, ze gdzies na wpol podswiadomie sie cieszę- bo bede miala znowu zajecie na kolejne pol roku- chudnięcie...

Pamietam taki wiersz o braciach co kuli scianę czy mur i jak się przebili przez niego to sie okazało ze tam nic nie ma za tym murem, a oni się łudzili ze tam jest piękna dziewczyna- zaczynal się jakos - 12-stu braci wierząc w sny...

No i wlaśnie ja przeczuwajac ze za murem nie ma dziewczyny kuję tak by się nie przebić...

To jest część szerszego problemu, ktorym jest zycie na walizkach...

Pamietam jak jezdzac na wczasy nigdy nie lubilam wypakowywac rzeczy z walizki- tylko jak sie dalo to trzymalam wszystko w srodku i na bieząco wyciągałam...chyba w szkole tez cos takiego mialam- jak najwiecej rzeczy w plecaku- zeby jak sie np. zacznie palic to uratowac jak najwiecej...nie wiem moze teraz pamiec płata mi figle ale chyba tak myslalam

Zyje tak samo- w firmie juz ok 2 lata- ciagle na walizkach - rzeczy trzymam w srodku, ludzie ktorzy przyszli po mnie juz maja jakies relacje a ja oprocz tych z ktorymi najblizej pracuje to ciagle czuje sie jak nowo przybyla i w ogole nie mam osoby,do ktorej moglabym powiedziec chodz na kawe- w sensie do kuchni firmowej- i tez nikt mnie tego nie proponuje- pewnie jakos od tego odstraszam- bo ja tu tylko przejazdem...ehhh

dzisiaj juz dnoo- bo pękl mi zamek w botkach- łydki troche sie zaokrągliły- jeszcze w pracy mi spuchły nogi i traach
po powrocie do domu zauwazyłam karteczke przy wycieraczce- jakis kawalek smiecia - oczywiscie wtedy pierwsza natretno-paranoiczna mysl- złodzieje zaznaczyli moje mieszkanie zeby je okrasc...

hehe z tego by mozna komedie napisac... z tych chorych mysli- pamietacie tą bajke o Ali Babie - tam byla taka madra niewolnica, ktora jak zobaczyla ze drzwi sa zaznaczone kredą to zaznaczyla tak samo drzwi sąsiednie i tak wszystkich uratowala bo to przez Ali Babe okradzeni rabusie zaznaczyli zeby przyjsc i go zabic - cos takiego...no to u mnie te klimaty heh

moze w koncu przysiade i napisze ksiazke o moim zyciu- chocby nikt tego nie mial przeczytac- to mnie pomoze- z samych tych perypetii z wagą by wyszła niezła tragikomedia...:)
Obserwuj wątek
    • sebalda Re: Ciągle zaczynam od początku 26.01.13, 00:04
      Przeczytałam teraz Twój poprzedni wątek i mam głębokie przekonanie, że bardzo potrzebujesz naprawdę dobrej terapii. Masz poważne problemy, bez cienia wątpliwości wyniesione z domu, z którymi musisz się zmierzyć, inaczej ciągle będziesz się wszystkim przejmować, nie będziesz potrafiła być sobą, cieszyć się życiem, czymkolwiek. Jesteś potwornie spięta, to się odbija na każdym aspekcie Twojego życia. Musisz poluzować, ale nie zrobisz tego samodzielnie, bo za daleko to zaszło. Zresztą bulimię trzeba chyba bezwzględnie leczyć psychoterapią, bo to niezwykle niebezpieczna choroba.
      Jeśli przechodziłaś już jakieś terapie, najwyraźniej nie były one gruntowne i wystarczające, może nie miałaś szczęścia do terapeuty. Warto szukać kogoś naprawdę dobrego do skutku. Mam nadzieję, że pani Agnieszka się tutaj odezwie i może kogoś Ci doradzi.
      Bardzo Ci współczuję, bo wyobrażam sobie, jak się czasami męczysz, i mam nadzieję, że uda się to wszystko przepracować na dobrej terapii.
      • shukria Re: Ciągle zaczynam od początku 30.01.13, 20:56
        Dzięki- jestem juz po 2 terapiach- i jest znacznie lepiej...ale po tym kryzysie w piatek zapisałam sie od nowa...triumfalny powrot..na tarczy...:)

        Terapeutki co mnie prowadzila juz nie ma- wiec bedzie ktos nowy- moze to i lepiej- bo tamta przez 2 lata dała mi wiele ale mam wrazenie ze z nia juz dalej by nie poszło....

        Pozdrawiam,

        P.S. wiem ze nikt tutaj jak za dotknieciem rozdzki nie zmieni mojego zycia- ale tylko móc sie wygadac to juz naprawde duzo...

    • asia.sthm Re: Ciągle zaczynam od początku 30.01.13, 22:46
      Przeklejam z innego watku, bo to o tobie:



      shukria napisala 25.01.13, 23:43 w Re: Osoby toksyczne oraz DDD. Pytania i odpowiedzi
      Pozwole sobie odpowiedziec na pierwsze pytanie:
      i
      Dlaczego przyciągałaś do siebie osoby toksyczne?

      To jest pytanie dlaczego kraje trzeciego swiata przyciągnely kolonizatorów?

      Bo były łatwym łupem. Co prawda tubylcy mieli broń ktora odstraszylaby osoby nieuzbrojone, ale w starciu z kolonizatorami byla bezuzyteczna.

      Kolonizatorzy zauwazyli ze tubylcy nie znaja wartosci posiadanych przez siebie bogactw naturalnych i wymienia je na bezwartosciowe paciorki.

      Oczywiscie gdyby tubylcy sprzedali swe dobra uczciwym ludziom mogliby dostac w zamian o wiele wiecej ale raz, ze nawet nie przyszlo im to do głowy, dwa kolonizatorzy byli na miejscu a przeprawa przez morza byla trudna i pelna niebezpieczenstw realnych czy urojonych, trzy zyli w izolacji i nie bylo nikogo kto by im powiedzial jak zly robią interes.
      Kolonizatorzy przekonali ich ze paciorki to wszystko na co kiedykolwiek moga liczyc.


      asia.sthm odpisala:26.01.13, 10:49
      Pieknie piszesz Shukrio.


      i Shukria na to

      shukria 30.01.13, 20:45
      Dzięki :)

      Własnie myślę nad napisaniem ksiązki na temat mojego zycia.

      Tylko bardzo sie boje zeby nie zamieniło sie to w uzalanie sie nad sobą tylko bylo czyms pozytywnym.

      Bardzo sie tez boje tego ze byc moze to pamiec płata mi figle i kogos skrzywdze- tzw. syndrom fałszywych wspomnien...
      • asia.sthm Re: Ciągle zaczynam od początku 30.01.13, 22:51
        I teraz odpowiadam:

        Napisz koniecznie. Masz znakomity dar celnych skojarzen, piszesz od serca. Twoje pisanie dociera do czytelnika, porusza do glebi.
        Sprobuj, raz kozie smierc. Ja ci kibicuje i pozdrawiam.
        • paris-texas-warsaw Re: Ciągle zaczynam od początku 30.01.13, 23:11
          Ja też ostatnio lube czytać Twoje posty. Ale przyznam szczerze, że za bardzo nie rozumiem, na czym polega ten problem "zaczynania od początku". Rozumiem, że leczysz się na bulimię i miałaś problem z kolega z pracy, ale tego tutaj opisanego problemu zupełnie nie rozumiem...
          • shukria Re: Ciągle zaczynam od początku 30.01.13, 23:37
            Dzięki!

            Problemu sama jeszcze nie zapoznałam za dobrze...

            Na pewno sklada sie na niego:

            sabotowanie swoich wysiłków ( moze strach przed sukcesem?)

            chęc ucieczki przed pustką

            uzależnienie od napięcia (?)

            troche jestem jak malarz ktory ciagle zaczyna nowe płótno a stare porzuca z połowie...

            ma juz cały strych płócien ale nic nie zarabia i nie moze sprzedac...

            Jest całkiem dobrym malarzem- widac to na tych niedokonczonych malowidłach ale co z tego nikt takich nie kupi i nie wystawi...

            ....

            Upaszczajac mozna to nazwac słomianym zapałem...

            ale jak jak mowie sama nie rozpoznałam jeszcze wroga za dokładnie....:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka