karola646464
22.02.13, 12:17
Nie wiem jak inni ,ale ja znalazłam to forum by się tak po prostu i po ludzku wygadać,nie szukam
cudownej recepty na lek uśmierzający ból po stracie ,nie jestem naiwna wiem ,że będzie mi on towarzyszył już zawsze i muszę go oswoić.Problem polega na tym , ze to oswajanie jest diabelnie trudne ,a ludzie wokół mnie chcieli by zamknąć temat ,nie rozgrzebywać.Coraz częściej słyszę ,że nie ma sensu ,że czasu nie cofnę ,muszę żyć dalej itp.pewnie jak większość z nas .Chrzanię takie gadanie ja muszę płakać, wrzeszczeć ,rozdrapywać bo inaczej zwariuję .Jak mogę udawać ,że jest dobrze skoro jest strasznie ,każdy kąt domu ,dzieci wywołują obrazy z tak niedalekiej przeszłości ,zapachy ,dźwięki ,programy w telewizji zwłaszcza te które ON tak lubił.Gdy mój mały robi najmniejszy postęp w rozwoju myślę ,że ON tego nie widzi.Nie chcę być dzielna mam prawo do cierpienia i żalu ,mamy je wszyscy ,więc się wygadujmy...