Dodaj do ulubionych

Dziecko leń/dziecko kłamca

09.06.13, 13:27
Drogie e-mamy,prosze Was o rade bo juz nie wiem co robic.
Moje dziecko,syn lat 18 jest totalnym leniem.Nic mu sie nie chce.Wszystko robi na ostatnia chwile-zadania do szkoly(ma b.slabe oceny),do fryzjera chodzi jak juz ględze 2tygodnie,ze wyglada fatanie,z goleniem tak samo.Znalazlam w necie prace dorywcza dla ucznia,mowie napisz cv i wyslij,jemu sie nie chce.Nie chce mu sie nic.Zadania do szkoly ja odrabialam(nawet w podstawowce)bo mu sie nie chce,ja ksiazki chowalam do plecaka bo on caly tydzien nosi wszystkie.Wiem,wiem,ze to zle ale co mialam zrobic jak on tego nie zrobi-wyrzucili by go ze szkoly.Depresji nie ma,cale zycie taki byl.Moje gadanie nie pomaga,meza nie ma caly czas w domu bo pracuje.A ostatnio nawet klamie.Zlapalam go jak palil,powiedzial,ze to nie jego papieros.Klamie w zywe oczy-jak go tego oduczyc.

Blagam pomozcie mi,nie daje rady z 18-to latkiem.

Kasia.
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: Dziecko leń/dziecko kłamca 09.06.13, 13:44
      monkej8 napisał(a):

      > Moje dziecko,syn lat 18 jest totalnym leniem.Nic mu sie nie chce.
      > Zadania do szkoly ja odrabialam
      > ja ksiazki chowalam do plecaka, co mialam zrobic jak on tego nie zrobi-wyrzucili by go ze szkoly.

      >jak go tego oduczyc.

      Wyhodowałaś sobie takiego lenia bardzo starannie, robiąc za niego wszystko przez 18 lat. Będzie cięzko. Oduczyć musisz się najpierw sama - wyręczania i przypominania o zrobieniu czegoś. I pozwolić synowi na to aby go
      -wyrzucili ze szkoły, lub przynajmniej
      -nie dopuścili do matury jeśli zniedba obowiązki oraz naukę
      -aby wyglądał jak zarośnięty i zapuszczony
      -sam podjął decyzję co chce w życiu robić i jeśli go wywalą ze szkoły poszukal sobie pracy
      -dokładał się do utrzymania w domu i przejął część obowiązków, albo musiał sobie poszukać innego mieszkania

      Wiem że to dla Ciebie bardzo trudne, ale innej drogi nie widzę. Lenistwo i kłamstwo do tej pory mu się opłacały. Warto aby po raz pierwszy w życiu zmierzył się z odpowiedzialnością za swoje czyny, bo inaczej po co miałby się zmieniać?
    • azalia30 Re: Dziecko leń/dziecko kłamca 09.06.13, 13:56
      Jesteś nadopiekuncza i żyjesz życiem dorosłego człowieka. Co ciebie obchodzi jego fryzura i zarost? Książki pakujesz? Ty już szkole skoczylas i swoje w życiu popakowałaś. Możesz go oduczyć wyuczonego przez ciebie lenistwa przez pozostawienie dorosłego człowieka samemu sobie i pozwolenie mu by wziął odpowiedzialność za swoje życie. Przestań ględzić bo to jeszcze bardziej go wycofuje z działań. Jesteś na to gotowa? Dojrzałaś do bycia matka dorosłego faceta?
      • verdana Re: Dziecko leń/dziecko kłamca 09.06.13, 14:25
        Najpierw starannie pielegnowqałaś lenistwo, a potem masz za złe.
        Poza tym, jako matka 18-latka przyznam, ze sa rzeczy, których pojąc nie mogę. Skąd wiesz, co dorosły człowiek ma w plecaku??? Co Cię obchodzi, kiedy się goli czy strzyże? Oczywiście, zę chłopaki w tym wieku golą sie czasami, a fryzjera odwiedzają wtedy, gdy sami chcą, a nie wtedy, gdy mamusia uzna za stosowne.
        Słabo się uczy? Co to znaczy "słabo"? Czy jest zdolny? Nie zawsze słabe stopnie to wina lenistwa, szczególnie w liceum. Nie mówiąc juz o tym, ze raczej praca dodatkowa w czasie roku szkolnego nie pomoze poprawić stopni.
        Mam wrazenie, ze - oprócz golenia i pracy - to mail o ośmiolatku...
    • 71tosia Re: Dziecko leń/dziecko kłamca 09.06.13, 15:04
      wypisz sobie co jest wazne a co nie w kontaktach z synem. Odpusc mu pewne rzeczy. Golenie, ubrania, fryzjer to jego sprawy, nie ma co sie tym przejmowac, najwyzej bedzie wygladal jak troglodyta, bardzo to ci przeszkadza? Skoncetruj sie na jego szkole. Wbrew temu co pisza inne mamy, jezeli jest nadzieja by zdal mature to trzeba tego dopinowac. Zostawienie 18 latka nagle samego z jego problemami szkolnymi (obojetnie z czego wynikajacymi) nie jest dobrym wyjsciem, cudu nie bedzie chlopiec sam sobie nie poradzi jezeli do tej pory sobie nie radzil. Dobrze by bylo zdiagnozowac np w poradni pedagogicznej czy to rzeczywiscie tylko lenistwo. Z mojego doswiadczenia raczej nie. 'Lenistwo' to zwykle efekt a nie przyczyna. Czesto wynika z nie radzenia sobie z nauka (brak zdolnosci, dysfukcje?), dziecko sobie nie radzi, wiec sie nie stara, a jak sie nie stara to jeszcze bardziej mu nie wychodzi i kolo sie zamyka, tym bardziej ze nastolatek traci kompletnie poczucie wlasnej wartosci. Moze jest co najmniej jeden przedmiot, ktory go interesuje, zwykle osiagniecie nawet na tym jednym polu umiarkowanego sukcesu zaczyna odbudowywac wiare w siebie i chec do nauki. Doradzaj mu, stymuluj, poszukaj korepetycji ale nie wyreczaj. A moze syn ma jakies hobby, w ktorym jest dobry i na, ktorym mozna budowac przyszlosc, co on robi po szkole, co lubi? Wszystko dobre co buduje wiare w siebie.
      • agcerz Re: Dziecko leń/dziecko kłamca 09.06.13, 15:09
        Ano, wyhodowałaś co masz.
        Ucznia niepełnoletniego nie da się relegować ze szkoły.
        • 71tosia Re: Dziecko leń/dziecko kłamca 09.06.13, 15:30
          uwielbiam takie 'masz za swoje' baaardzo pomocne. A uczen za chwile bedzie pelnoletni i mozna go na przyklad nie dopuscic do matury, mozna go tez grzecznie 'poprosic' o dobrowalna zmiane szkoly by nie popsul statystyk niezdajacych (czesto norma w dobrych liceach), mozna tez oblac (co moze tragedia nie jest ale poczucia wartosci w uczniu nie buduje)
          • agcerz Re: Dziecko leń/dziecko kłamca 09.06.13, 18:26
            Nie napisałam tego złośliwie, zachowania dzieciaka są konsekwencją postawy matki (takiej, jaką opisała). Teraz matka musi zobaczyć w swoim dziecku istotę odrębną, która ma prawo do błędów. I przestać kontrolować.
          • angazetka Re: Dziecko leń/dziecko kłamca 09.06.13, 18:35
            > uwielbiam takie 'masz za swoje' baaardzo pomocne

            Ale tu nad wyraz uzasadnione. Pani za "dziecko" książki do plecaka pakowała, teraz "dziecku" mówi, kiedy ma się ogolić i jest jednocześnie zdziwiona, że chłopak jest leniem.
    • monkej8 Re: Dziecko leń/dziecko kłamca 09.06.13, 16:00
      Dziekuje za rady.Wiem,wyreczalam go ale szlak mnie trafial jak cos bylo nie zrobione.

      Czym interesuje sie?Lubi łowic ryby,grac w piłkę,jezdzic na motorynce/skuterze,z przedmiotow w szkole to matematykę.

      A jak go oduczyc kłamstwa albo zeby do czegos sie przyznał przyklad:jechal tą swoją motorynką po dosc ruchliwej ulicy w naszym miescie,bylo skrzyzowanie i zapytal sie mnie(juz po fakcie) kto ma na tym skrzyzowaniu pierwszenstwo,wytlumaczylam mu ale nie chcial powiedziec co sie stalo,teraz nie jezdzi tamtedy a okrezną drogą i dalej nie wiem,co i dlaczego(co mnie bardzo martwi).
      • 71tosia Re: Dziecko leń/dziecko kłamca 09.06.13, 18:05
        czyli jednak jest na czym budowac, hobby + matematyka to wcale nie jest tak zle.
        Klamie bo pewnie boi sie twojej reakcji, zachowaj sie chociaz raz nie standartowo, zamiast narzekac ze czegos tam nie zrobic czy cos zawali spytaj raczej jak mu pomoc. Albo powiedz ze wspolczujesz, ze sie cos nie udalo, ze nastepnym razem bedzie lepiej etc. Przynajmniej go zaskoczysz i dasz do myslenia. Ogolnie staraj sie mniej narzekac, wiem ze to trudne bo sama mam 17 latke w domu co to tez sie jej czesto nie chce, i wiem jak trudno czasami nieskomentowac zachowania dziecka ;-).Rozmawiaj z nim nawet o tych rybach co je lubi lowic, latwiej trafic do dzieciaka jak masz jakas nic porozumienia, przez te ryby moze latwiej bedzie przejsc do problemu matury ;-).
        • verdana Re: Dziecko leń/dziecko kłamca 09.06.13, 18:18
          Innymi słowy, syn wcale nie uczy się tak źle, matematyka to podstawa bardzo wielu studiów i zajęć.
          No i pora przypomnieć sobie, zę ma się w domu kolejnego dorosłego, nie dziecko. Dorosły nie musi Ci mówić wszystkiego. Nie musisz wiedzieć o nim wszystkiego. Trudno, juz nigdy nie bedzieesz wiedziała o wszystkich problemach, przeoczeniach itd. Teraz syn musi sobie radzić z nimi sam i wcale nie jest źle, jesli nie leci z kazdym problemem do mamusi. Poza tym nie widzę, aby syn kłamał - po prostu nie mówi Ci wszystkiego. Gdzie tu klamstwo? Ja tu widze tylko wykrecanie się od natretnych pytań.
          Co bylo na skrzyżowaniu - przecież wiesz - syn pomylił ulicę podporządkowaną a podrżedną i maił drobny wypadek, albo o mało co nie dszło do wypadku. Wypytywaniem zmusisz faceta do kłamstwa i tyle.
      • krokodil123 Re: Dziecko leń/dziecko kłamca 09.06.13, 18:21
        Też mam "dzieciaka" w takim wieku i mimo że nie mam problemów drażni mnie to że on nie jest "aż tak" samodzielny jakbym chciała.
        Pierwsze co sobie zacięłam wbijać sobie do głowy jest nie myślenie o niego jako dziecko a jako dorosły człowiek, samodzielna jednostka.
        Zawszę kiedy pomyśle o moim "dziecku" oczami wyobraźni się wale po łapkach za karę za nieprzepisowe myślenie.
        Może spróbuj najpierw od tego-zmień myślenie, zostaw mu większą swobodę co do wyglądu i inne rzeczy, niech ponosi konsekwencje swoich postępowań.

        Z tą motorynką, najpierw sama pomysłałam- niech się chłopak nauczy przepisów (karta rowerowa bodaj się w 6 klasy podstawówki była), ale późnej....czy warto tak się spinać.
        Nawet dorośli z prawem jazdy czasami lamią przepisy i robią głupstwa.
        W sensie-spytał się, pokazał że coś nie zna i chce się nauczyć-podaj mu rękę zamiast go od razu ochrzaniać jeżeli tak to robisz.
        Nie chciał powiedzieć-a czy ty zawsze ze wszystkim się rodzicom wyspowiadałaś.
      • morekac Re: Dziecko leń/dziecko kłamca 09.06.13, 22:34
        wytlumaczylam mu ale nie chcial powiedziec co sie stalo,teraz nie jezdzi tamtedy a okrezną drogą i dalej nie wiem,co i dlaczego(co mnie bardzo martwi).
        To nie kłamstwo, tylko brak zeznań. Myślisz, że spowodował jakiś wypadek?
        Jednego go nauczyłaś na pewno: że jeśli wystarczająco długo zastosuje bierny opór, wszystko samo się zrobi. Tzn. - ty to zrobisz. Więc właściwie to normalne, że nic nie robi.
        Może przestań robić wszystko za niego - jest szansa, że sam zacznie.
    • tully.makker Re: Dziecko leń/dziecko kłamca 10.06.13, 08:53
      Zejdz na ziemie, twoj syn jest DOROSLY moze sobie palic ile chce. Mam wrazeie, ze jestes nadopiekuncza i zre mlody sie duzi. Skutecznie stlumilas w nim wszelka inicjatywe, to czemu sie teraz dziwisz? Najwazniejsze, zeby go nie odstawiac teraz szokowo, tylko stopniowo zwiekszac zakres swobody, pomagajac mu stworzyc wlasciwe nawyki, nie jednosczesnie, ty;lko po jednym. Stworzenie ejdnego nawyku - typu pakuje sie wieczorem do szkoly - trwa od 21 do 28 dnie, a czssami i dluzej, wiec nie zalamuj sie, jesli syn powoli bedzie przyswajal swoje nowe obowiazki.
      No i skup sie na rzeczach naprawde waznych... Golenie bym odpuscila. Zdecydowanie.
      • verdana Re: Dziecko leń/dziecko kłamca 10.06.13, 08:56
        Wdrażać 18-laka w pakowanie książek??? Nie, naprawdę. 18 latek sam sie pakuje, niepakuje, a matka nawet nie wie, co ma ze sobą, a czego nie ma. Nie mówiąc już o tym, ze jak rozumiem, facet nie tyle zapomina rzeczy, ile zawsze nosi wszystko. Norma, moi synowie też tak kiedyś robili. Ich sprawa, jak lubią mieć ciężko.
        18 latek nie moze byc tresowany, aby grzecznie wieczorem spakował sie do szkoły - moze pakować sie rano, w nocy, albo wcale - to już wyłącznie jego sprawa, każde wtracanie się matki jest dalszym krokiem w pozbawianie go samodzielności.
        • tully.makker Re: Dziecko leń/dziecko kłamca 10.06.13, 09:29
          Mysle, ze spokojnie mozna znalezc taka metode pracy z synem, ktora bedezie wspierala jego samodzielnosc.

          Nie mozna kogos trzymac 18 lat zdala od wody, a potem go do niej wrzucic oswiadczajac plywaj - i odwrocic sie na piecie. Po ltach ubezwlasnowolniania usamodzielnianie musi nastpic stopniowo.
          • verdana Re: Dziecko leń/dziecko kłamca 10.06.13, 11:31
            Nie można, ale na pewno nie należy w tym wieku kontrolować, nawet uczac, elementarnych zachowań. Tym bardziej,z ę facet nie ma problemu z pakowaniem sie, tylko z pakowaniem tak, jak mama uwaza za stosowne.
            Nie mam też w ogóle wrazenia, zę mamy tu do czynienia z brakiem samodzielności - chłopak jeździ motorynką, nie zwierza sie z problemów matce, jakoś daje sobie radę. Mamy problem z tym, że matka nie potrafi odpuścić kontroli.
            • tully.makker Re: Dziecko leń/dziecko kłamca 10.06.13, 11:38
              Mysle, verdano, ze czas nauczyc sie, ze swiat nie jest czarno-bialy, a jazda matorynka nie dowodzi w najmniejszym stopniu dojrzalosci czy samodzielnosci w minnych sferach zycia.
              • mamapodziomka Re: Dziecko leń/dziecko kłamca 10.06.13, 11:50
                Moja osmiolatka tez nosila wszystko - jak lubi niech nosi, co jakis czas tylko wymagalam wyjecia tony zabawek, pisemek i opakowan z tornistra ze wzgledow higienicznych. Po jakims czasie przestalo jej sie chciec wszystko nosic, chociaz niektore przedmioty, ktorych nie ma tylko raz w tygodniu nosi zawsze. Nic jej sie nie stanie przeciez, wazen, zeby nie miala za malo, nadmiar to juz jej bol glowy. A wtracanie sie w plecak osiemnastolatka wydaje mi sie kompletnie chybione, jak mu sie znudzi to przestanie nosic wszystko i juz, nie podzwignie sie, nie ma obaw ;))) Bez ujemnego skutku dla zdrowia dorosly moze nosic 10% masy ciala przez 8 godzin dziennie, marsz ok 30 km. Zapewne margines bezbieczenstwa ma spory, skoro motorynka jezdzi ;)))
              • verdana Re: Dziecko leń/dziecko kłamca 10.06.13, 11:57
                Może czas sie nauczyć, ze świat bywa szary, a uczenie 18 latka pakowania książek nie dowodzi racjonalnego podejścia do dorosłego dziecka.
                • tully.makker Re: Dziecko leń/dziecko kłamca 10.06.13, 15:16
                  Mozna uczyc nawet i 100latka, jesli do tej pory nie mial okazji sie nauczyc.
                  • verdana Re: Dziecko leń/dziecko kłamca 10.06.13, 15:19
                    Ależ to jest kolejny krok na drodze "Ty nie umiesz, mamusia pokaże, jak to robić lepiej".
                    • tully.makker Re: Dziecko leń/dziecko kłamca 11.06.13, 10:45
                      Widze, ze sie zafiksowalas i nie dociera do ciebie, ze jest wiele metod nauki samodzielnosci wlasnie. Nie chce sie tu rozpisywac, ale powszechnym problemme, dotyczacycm zwlaszcza chlopcow, ale nie tylko, jest to, ze rodzice nie ucza dzieci, jak robic pewne rzeczy.
                      Np, przychopdzi rodzic i mowi: posprzataj w swoim pokoju. Co to znaczy? tskad dziecko ma wiedziec? Niektoremoze wiedza o co chodzi, ale niektore nie. Trzeba zaczac nauke od rozbicie wiekszego zadania na mniejsze czesci. np - zacznik od poskladania i pochowania do szafy swoich ubran. Potem odloz na polki wszystkie ksiazki. Potem wez sciereczke i zetrzyj kurze, zaczynajac od miejsc najwyzej polozonych, konczac na najnizszych. Na koniec wez odkurzacz i odkurz podloge.
                      I teraz wspomagamy dziecko w tworzeniu nawyku, czyli np omawiamy z nim, w jakich porach najlepiej byloby sprzatac pokoj. Rano? Po powrocie ze szkoly? Wieczorem przed snem? Wszystkie po koleji, czy moze rozbic je na czesci i wykonywac o roznych porach.
                      Dziecko moze wybrane przez siebie terminy wpisac do komorki i ustawic przypominajki. Przez pierwsze 3 - 4 tygodnie wspomagamy dziekco przyponijac mu o wykonaniu zadania, wazne, by bylo ono robione z ustalona czestotliwosci regulalnie o okreslonej porze - wlasnie zeby wyrobic nawyk.
                      Na tym polega wychowywanie dzieci. jak sie to zaniedbalo w wieku 8 lat, to trzeba nadrobic w wieku 18 lat.
                      • verdana Re: Dziecko leń/dziecko kłamca 11.06.13, 16:38
                        Tak, jesli 18-latek jest upośledzony, to to jest niezły pomysł. Podejrzewam jednak, zę normalny 18-latek potrafi sprzatnąć lepiej lub gorzej, tylko mu sie nie chce. Potraktowanie go jak małego dziecka utwerdza go tylko w przekonaniu,z ę sam niczego nie potrafi zrobić. Rozmawiamy z 18-latkiem o której ma sprzatac pokój, bo biedne dziecię nie moze zadecydować samo? Nie umie? I myślisz, ze jeśli uzgodnimy, ze bedzie to robił o 17.15 to pomoze mu to stać sie samodzielnym? Przeciwnie, nie sprzatnie juz nigdy kuchni, poki ktoś mu nie powie, jak, w jakiej kolejności i o której. Bo jakże, on miałby pomyśleć? Sam? W tym wieku?
                        Poza tym rodzic, który decyduje, jak ma wyglądac pokój 18-latka (jeśli wczesniej nie było to jakoś rozwiązne) prosi się o powazne kłopoty.
                        Nie da sie nadrobić pewnych rzecz w wieku 18 lat, a jesli się da - to nie metodami dla 8-latków.
                        • tully.makker Re: Dziecko leń/dziecko kłamca 12.06.13, 12:38
                          No coz, ty jestes wybitnie intelygentna osoba z tytulem profesorskim, najwyrazniej ekspertka nie tylko od wychowania dzieci, ( i wegetarianizmu, hłe hle) ale tez od sprzatania, wiec zapewne wiesz lepiej.

                          Ja powiem tylko tyle, ze mam 42 lata i czesto jak patrze na zabalaganiony pokoj to czuje wylacznie bezradnosc i za boga nie wiem, jak sie zabrac do sprzatania nagromadzonego bajzlu. Jak poucza np ta strona
                          flylady.net/,

                          osob calkiem doroslych, ale majacyh problemy z ogarnieciem takich spraw sa cale stada na calym swiecie. Wiele z nich korzysta z roznych form coachingu, by nauczyc sie calkiem podstawowych czynnosci jak sprzatanie, i pozozstane przy swoim zdaniu, ze syn watkodajki tez takiego coachingu potrzebuje.

                          No ale ty predzej padniesz, niz przynasz, ze w czymkolwiek nie mialas racji, prawda?
                          • verdana Re: Dziecko leń/dziecko kłamca 12.06.13, 16:46
                            Dlaczego wegetarianizmu?
                            Ja też nie wiem, jak sie zabrać, więc po prostu sie nie zabieram. Gdyby mi zalezało na porzadku, to bym pewnie wiedziała, jak sprzatać.
                            Uczenie 18-latka krok po kroku, co ma robić, to stawianie go znowu w pozycji małego dziecka, nawet jesli nauczy się konkretnej czynności, niszczy sie w nim poczucie, ze jest samodzielny i odpowiedzialny za cokolwiek, a to wazniejsze niż dobrze zapakowana teczka.
                            Coaching jest zupełnie czym innym, niz polecenia mamy. Coaching jest własnym wyborem, bez konieczności podporzadkowania sie radom. Mamusia nie uczy, mamusie praktycznie nakazuje robić tak, jak ona radzi.
                            Nie mozna mylić dobrowolnego wyboru dorosłego człowieka, który szuka pomocy, z przymusowymi radami matki, która uznaje, zę jesj syn musi się zmienić. Nie widzisz naprawde różnicy?
    • morgen_stern Re: Dziecko leń/dziecko kłamca 10.06.13, 15:30
      Czy któraś zwróciła uwagę na zdanie:
      meza nie ma caly czas w domu bo pracuje

      Bo ja tak.
      Autorko, czy szanowny pan tatuś mógłby nie zasłaniać się ciężką pracą i zacząć wypełniać ojcowskie obowiązki?
    • tmk123 Re: Dziecko leń/dziecko kłamca 10.06.13, 21:40
      U mnie też było podobnie- odrabiałam z synem lekcje jeszcze w gimnazjum. Owszem spowodowane to było różnymi dys- nadpobudliwością, brakiem skupienia. Dlaczego to robiłam? żeby dostał się do lepszego gimnazjum, liceum, nie zmarnował szans przez jakąś głupotę.
      z ubraniami było podobnie, tu rozerwane tam poplamione, nimodne-ale jemu wszystko jedno.
      Włąsnie kończy 18 lat i też robi wszystko na ostatnią chwilę i tylko to co musi. A mąż też pracuje i wdomu praktycznie tylko śpi.
      On po prostu dużo dłuzej dorastał. Ale musiałam się nieźle napracować żeby moją opiekę skierować na samodzielność. Leń totalny uczy się nawyżej godzinę dziennie z odrabianiem pisemnym lekcji, Też jakoś chciałam namówić na pracę bo w domu finansowo nie najlepiej. Ale olewa to :) do fryzyjera chodzi jak mu bardzo włosy do oczu wpadają. Moje gledzenie nie pomagał więc przestałam kilka lat temu. W domu niby ma obowiązki ale tu musze ględzić bo słyszę zaraz, potem...
      Kłamać nie kłamie ale nigdy nie pytam o cos czego nie mogę sprawdzic a on mogłby skłamać.
      Monkej8 -Nie jest źle. Skoro skończył 18 to dobry moment żeby zmienić reguły. Ględzenie nic nie daje-(no chyba że 5 raz mówię żeby odkurzył chałupe to ma tak tego dość że odkurzy)
      Daj mu totalną wolnośc tam gdzie nie jest to niebezpieczne. Fryzyjer,goleni ubranie. I na poczatku roku szkolnego szkoła. Bo wpierw musi spróbować samodzielności. Lepiej nawet żeby powtarzał klasę. Bo potem co? sudia. .. A teraz jest taka ustawa,że jak bezpłatnie mozna studiowac tylko 1 raz.Czyli jak wyrzucą ze studów, to rok przepada a potem trzeba za ten rok brakujacy płacić.I czasem to gigantyczne sumy!


      • krokodil123 Re: Dziecko leń/dziecko kłamca 10.06.13, 22:09
        ". A teraz jest taka ustawa,że jak bezpłatnie mozna studiowac tylko 1 raz.Czyli jak wyrzucą ze studów, to rok przepada a potem trzeba za ten rok brakujacy płacić.I czasem to gigantyczne sumy!"

        Jesteś całkowicie pewna tego co piszesz?
        Takiej interpretacji jeszcze nie czytałam......i te "gigantyczne sumy" o czym jest mowa, o jakiej kwoty?


        • tmk123 Re: Dziecko leń/dziecko kłamca 10.06.13, 23:08
          Liczą się tzw punkty ECTS czyli każdy egzamin to określona ilość punktów. Sredni semestr to 30 punktów. do wykorzystania na bezpłatne państwowe studia masz ileśtam punktóe np 10 semestrów albo 12(licencjat) punkt jest wyceniany przez uczelnie na ok +/- 300 zł
          Zalózmy że pójdziesz studiować chemię po roku stwierdzisz że to nie to i pójdziesz na fizykę, ale skoro wykorzystałaś ten rok nauki to na ostatni fizyki zabraknie punktów.
          to dotyczy tylko bezpłatnych państwowych studiów. Podobno poto by nie było wicznych studentów tu dwa lata tu rok potem znowu coś.. Skutecznie zmniejszy sytuacje typu nie dostałem się na medycynę, a pójde na rok na chemię bo ubezpieczenie, znizki studenckie

          Zeby nie było OFF TOP Właśnie od pilnowania takich spraw jest matka :) I typu jak zdasz matematyke rozszerzona to wyniku z podstawy nie mozna już poprawiać...
          • tmk123 Re: Dziecko leń/dziecko kłamca 10.06.13, 23:14
            tu masz link do dyskusji o punktach
            www.forum.biolog.pl/p-atny-drugi-kierunek-vt49995.htm
            • krokodil123 Re: Dziecko leń/dziecko kłamca 11.06.13, 07:10
              Teraz zerknęłam na ten link.
              Tutaj nie chodzi o wyrzucenie ze studiów i że bezpłatnie można studiować tylko raz, a osoby którzy studiują na dwa kierunki jednocześnie (i to by się zgadzało) mój akurat jest przed 2012r, takie przepisy go nie złapali.

              Ale pytanie-czy twoje dziecko lub syn autorki mają zamiar studiować jednocześnie dwa kierunki na studia dzienne?
              Dlatego że dajesz jakieś nieżyciowe rady, straszysz ogromnymi karami, osoby która jak na razie odrabia lekcje wraz z synem i nie wiadomo co z maturą-czy aby nie na wyrost?
              • tmk123 Re: Dziecko leń/dziecko kłamca 11.06.13, 08:08
                "Ale pytanie-czy twoje dziecko lub syn autorki mają zamiar studiować jednocześnie dwa kierunki na studia dzienne?
                Dlatego że dajesz jakieś nieżyciowe rady, straszysz ogromnymi karami, osoby która jak na razie odrabia lekcje wraz z synem i nie wiadomo co z maturą-czy aby nie na wyrost?"

                Dwa kierunki na raz to nie, ale zmiana kierunku po prostu wymaga pieniedzy. wmomencie kiedy zrezygnujesz/wyrzucą cię ze studiów. W lo powtarzanie klasy jest bezpłatne :)
                • krokodil123 Re: Dziecko leń/dziecko kłamca 11.06.13, 08:30
                  " Dwa kierunki na raz to nie, ale zmiana kierunku po prostu wymaga pieniedzy. wm
                  > omencie kiedy zrezygnujesz/wyrzucą cię ze studiów. W lo powtarzanie klasy jest
                  > bezpłatne :"

                  Dobrze, załóżmy że to jest tak dlatego że ja nie wiem.
                  Ja jestem osoba dorosła która pisze i dyskutuje na forum z ciebie, nie jestem nastolatkiem, czytaj twoje dziecko które siedzi w kuchni czeka teraz na śniadanie i mama go straszy....jak cię wyrzucą to.....będzie baba jaga.

                  Więc napisz mi proszę konkretnie. Jeżeli mój syn teraz się zapisze na 1 rok fizyki i nie zda semestru i go wyrzucą. A na następny rok wybierze coś lżejszego powiedzmy psychologia i kandyduję od początku na 1 rok to ile zapłaci konkretnie?
                  1-za wyrzucenie.
                  2-za ponownie kandydowanie na 1 rok/inny kierunek.
          • krokodil123 Re: Dziecko leń/dziecko kłamca 11.06.13, 06:55
            tmk123 napisała:

            A teraz jest taka ustawa,że jak bezpłatnie mozna studiowac tylko 1 raz.Czyli jak wyrzucą ze studów, to rok przepada a potem trzeba za ten rok brakujacy płacić.I czasem to gigantyczne sumy!"


            > Liczą się tzw punkty ECTS czyli każdy egzamin to określona ilość punktów. Sredn
            > i semestr to 30 punktów. do wykorzystania na bezpłatne państwowe studia masz il
            > eśtam punktóe np 10 semestrów albo 12(licencjat) punkt jest wyceniany przez uc
            > zelnie na ok +/- 300 zł
            > Zalózmy że pójdziesz studiować chemię po roku stwierdzisz że to nie to i pójdzi
            > esz na fizykę, ale skoro wykorzystałaś ten rok nauki to na ostatni fizyki zabra
            > knie punktów.
            > to dotyczy tylko bezpłatnych państwowych studiów. Podobno poto by nie było wic
            > znych studentów tu dwa lata tu rok potem znowu coś.. Skutecznie zmniejszy sytua
            > cje typu nie dostałem się na medycynę, a pójde na rok na chemię bo ubezpieczeni
            > e, znizki studenckie


            Przecież nikt mi nie zabroni studiować dwa lata chemie i jak zrozumiem że to nie tak kandydować od nowa na 1 rok medycynę. I co wtedy płace majątek?
            >
            > Zeby nie było OFF TOP Właśnie od pilnowania takich spraw jest matka :) I typu
            > jak zdasz matematyke rozszerzona to wyniku z podstawy nie mozna już poprawiać.
            > ..

            Widzisz, ja chyba jakaś wyrodna matka jestem bo jak do tej pory w ogóle się tym nie interesowałam a moje dziecko studiuje jednocześnie dwa kierunki jeden na UW a drugi na PW. Wcale nie zalicza wszystko o czasie, czasami ma poprawki, teraz w tej chwili się coś tam przygotowuje i nawet nie wiem jakie egzaminy ma (nie mieszka ze mną, a w poprzednim poście pisałam o młodszym) wiem też że ma się uczyć całe lato żeby nadążyć.
            Czasami coś płaci, ale o zawrotnych sumach nie słyszałam. Przerzucał się też z PW na UW i też nic nie płacił.

            PS. Nie zrozumiałam, załóżmy że mi brakuję cały rok, według twoich wyliczeń z punkty na złotówki ile będę musiała zapłacić.
            • tmk123 Re: Dziecko leń/dziecko kłamca 11.06.13, 08:27
              Przecież nikt mi nie zabroni studiować dwa lata chemie i jak zrozumiem że to nie tak kandydować od nowa na 1 rok medycynę. I co wtedy płace majątek?

              Jeśli po dwóch latach chemii przeniesiesz się na medycynę to będziesz mieć 3 semestry do zapłacenia (bo jeden wg ustawy jest dodatkowy) czyli około 35 tysiecy zł(Kraków)
              Są tacy co całe studia płacą bo na niestacjonarne łatwiej się dostać. Ale dla mnie to suma z kosmosu.
              Moj własnie stwierdził,że jak się nie dostanie to pójdzie na rok na chemię. A ja jako nadopiekuńcza matko powiedziałam NIE.
              Po prostu nadopiekuńczość zawsze wynpływa z racjonalnych przesłanek. Problemem jest to czy w danym przypadku cena za brak nadopiekuńczości/ingerencji nie jest za wysoka.
              Bo może być to jedynak z WF za notoryczne zapominanie stroju, ale również wejści w dorosłe zycie bez prspektyw pracy itp
              • krokodil123 Re: Dziecko leń/dziecko kłamca 11.06.13, 08:33
                Przecież nikt mi nie zabroni studiować dwa lata chemie i jak zrozumiem że to
                > nie tak kandydować od nowa na 1 rok medycynę. I co wtedy płace majątek?


                To kiedy mam zapłacić te 35 000 tysięcy-wraz z opłatą rekrutacyjna czy nie?
                Ja mówię o osobie która się stawia po 2 latach wraz z maturzystami do kandydowania na 1 rok!!!

                tmk czy ty masz wykształcenie medycznie bo chyba się nie dogadamy?
                • tmk123 Re: Dziecko leń/dziecko kłamca 11.06.13, 15:52
                  Na dwóch ostatnich latach medycyny.płacisz za 3 ostatnie semestry. to temat raczej na inny wątek
                  Ale off top się zrobił. Raczej chodzi mi o to, że młodzi często nie myślą o takich prozaicznych sprawach jak kasa, ubezpieczenie, bo nie mają pewnego doświadczenia życiowego. Niktórzy uczą się na własnych błędach, niektórzy nawet wtedy nie, a niektórym mozna pomóc uniknąć błędów
                  • verdana Re: Dziecko leń/dziecko kłamca 11.06.13, 16:43
                    Medycyna jest najdroższym wyborem studiów. Równie dobrze można dokończyć studia na zaocznych, na innym kierunku - nie medycynie i nie weterynarii - za 1200 za semestr, na państwowej , dobrej uczelni.
                    Straszenie dziecka, ze jesli źle wybierze studia, to nie może się przenieść jest świetnym sposobem, aby zrezygnowało, zanim zacznie. Zawalenie roku studiów jest dosyć częste, a zmiana kierunku - bo po roku okazuje sie, że "to nie to", kosztuje parę tysięcy max, a nie pięć lat + resztę zycia spędzonego na tym, co mlodego człowieka nudzi.
                    • 71tosia Re: Dziecko leń/dziecko kłamca 11.06.13, 18:54
                      BTW: nie slyszalam jeszcze o studencie, ktory zwracal by pieniadze za studia, jezeli rezygnuje po pierwszym roku, wiec nawet jezeli taki przepis istnieje to na wiekszosci panstwowych uczelni jest on martwy. Czesc studentow wrecz zachecamy po pierwszym roku do rezygnacji bo ewidentnie nie maja predyspozycji do zawodu, ktory wybrali. Skonczenie studiow w ich przypadku oznaczalo by ze nie bede pracowac w wyuczonego zawodzie albo co gorsze beda meczyc sie w zawodzie, ktorego nie lubia i nie rozumieja.
    • tmk123 Re: Dziecko leń/dziecko kłamca 11.06.13, 23:04
      Dlaczego zaraz straszenie... czy straszysz dziecko że dostanie jedynkę jak nie zrobi zadania domowego? Tem przepis wchodził trzy lata ,ale teraz już obowiazuje.
      Oczywiście powinno być tak,że kazdy powinien pracować robiąc to co lubi i w czym jest dobry. Szkoła nie powinna stresować i zniechecać tylko motywować i rozwijać, a nauka, podręczniki i zajęcia dodatkowe powinny być bezpłatne.
      W mojej byłej firmie szukali sprzątaczki. owszem zgłosiło się trochę pań bez matury czy studentki, ale liczba osób z wyższym wykształceniem około 40-50 letnich (dziennym) typu chemia geografia, marketing ekonomia(!) mnie poraziła.
      • aqua48 Re: Dziecko leń/dziecko kłamca 12.06.13, 21:51
        tmk123 napisała:

        > Dlaczego zaraz straszenie... czy straszysz dziecko że dostanie jedynkę jak nie
        > zrobi zadania domowego? Tem przepis wchodził trzy lata ,ale teraz już obowiazuj
        > e.

        Jeszcze nie. Wiem na pewno bo moje dziecko dostało właśnie papier z uczelni, że został skreślony z drugiego kierunku (po roku) z powodu braku zaliczeń. Płacić za nic nie musi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka