Dodaj do ulubionych

Frustracja męża

25.06.13, 19:39
Witam
Mąż jest cholerykiem, zodiakalnym baranem. Nigdy nie było z nim łatwo, ale "widziały gały co brały". Wydawało mi się że jakoś damy radę się dogadać, ale coraz bardziej w to wątpię. Ostatnio sytuacja sie bardzo pogorszyła. Od długiego czasu mąż bardzo źle śpi, wcale albo godzinę lub dwie, w pracy czuje się bardzo sfrustrowany, ma coraz więcej obowiązków. Jak sam mówi czuje się ekstremalnie zmęczony, doszedł do granicy wytrzymałości psychicznej. Hobby które miał wiążę się z wyjazdami a na to nie może sobie pozwolić czasowo. Spędzanie czasu przed kompem też już mu nie wystarcza żeby odpocząć. Każdego dnia ma mnóstwo aktywności fizycznej, tak że próbuje odpoczywać pasywnie przed telewizorem. Cała jego praca która od długiego czasu wkładał żeby ten swój choleryzm okiełznać poszła w łeb. Każdy dzień jest jak spacer na polu minowym, nigdy nie wiadomo z której strony zaatakuje. Zazwyczaj zaczyna się oczywiście od pierdół, na przykład dzisiaj córka wyszczerbiła jego ulubiony kubek i awantura gotowa. Sałata przerosła w ogrodzie-awantura. Ma odruchy żeby użyć przemocy fizycznej, na razie dostaje się ścianie. Twierdzi że wszyscy w domu mają go w nosie, nie doceniają tego co on robi. On tyra jak niewolnik a nic z tego nie ma. Do knajpy nie chodzi, nawet kąt który miał mieć tylko dla siebie został zagrabiony przez dzieci. Że czuje się ekstremalnie sfrustrowanyi wykończony. Poza tymi wybuchami jest to ciepły rodzinny człowiek. Naprawdę nie wiem co robić
Obserwuj wątek
    • paris-texas-warsaw Re: Frustracja męża 25.06.13, 19:48
      "Mąż jest cholerykiem, zodiakalnym baranem"
      Trzeba mu było zrobić cesarkę w ascendencie ryb.

      Błagam o zabanowanie mnie na tym forum, bo za duzo tu tracę czasu...
      • verdana Re: Frustracja męża 25.06.13, 20:01
        W domu mam zodiakalnego barana, którego z równowagi nie wyprowadziło jeszcze w życiu nic. Rozpatrywanie charakteru w odniesieniu do znaków zodiaku to raczej samospełniajace sie proroctwo.Na poczatku radziłabym wygonić dzieci z jedynego kąta, który należał do męża...
        • anika9999 Re: Frustracja męża 25.06.13, 20:31
          Ta informacja o znaku zodiaku miała raczej na celu zobrazowanie cech charakterystycznych. Akurat w moim otoczeniu jest wiele osób spod znaku barana i tę wybuchowość mają bez wyjątku wszystkie. Dlatego o tym wspomniałam. Dzieci już mają zakaz wstępu do gabinetu, przewidziany jest też remont. Nie mam pomysłu co jeszcze zrobić żeby było w domu spokojniej.
          • azalia30 Re: Frustracja męża 25.06.13, 20:51
            Zaproponować psychoterapię? Z choleryzmem na taką skalę b trudno będzie poradzić sobie samemu.
          • zuzi.1 Re: Frustracja męża 26.06.13, 00:02
            Przy takim poziomie zmęczenia, graniczącym wręcz z wypaleniem psych. trudno mu będzie odpoczac tak krótkookresowo/weekendowo, dobrze by było, aby mąż gdzieś sam wyjechał w spokojne miejsce, ale na dłuższy okres. Pytanie czy będzie mógł sobie na to pozwolic w pracy. Ja bym go na razie spróbowała zaciągnąc do lekarza po jakieś srodki, które mu ten poziom frustracji nieco ograniczą. Ale to i tak tylko pomoże doraźnie, długookresowo pomoże mu spokój, brak stresu i wypoczynek. Czy mąż jest jedynym żywicielem rodziny? bo to też przekłada się na poziom stresu mężczyzny. Ciężko pomóc w takiej sytuacji, bo taka osoba potrzebuje kilku m-cy porządnego odpoczynku i odcięcia od wszelkiego stresu.
    • sop.hie Re: Frustracja męża 26.06.13, 00:17
      Pojsc do psychiatry zeby przepisal tabletki na sen. Jest XXI wiek, leki sa zupelnie inne i mozna latwo i bez wiekszych konsekwencji sobie pomoc.
    • tully.makker Re: Frustracja męża 26.06.13, 08:44
      Sorry, ale twoj maz jest chory. Musicie sie jak najszybciej postarac o fachowa pomoc, zanim zdarzy sie nieszczescie - zmeczony brakiem snu zrobi krzywde sobie lub komus innemu, posypie mu sie zdrowie, albo zrobi wobed ktoregos z czlonkow rodziny cos, po czym rozwiazaniem bedzie tylko rozwod.

      Wstepnie zdiagnozowac zaburzenia psychiczne moze lekarz rodzinny / internista, ja wlasnie od takiego lekarza dostalam pierwsze leki na depresje. Bo pewnie pojscie do psychiatry to moze byc zbyt wiele na tym etapie - bedzie, ze robisz z niego wariata.

      Dzialaj, bo sytuacja jest powazna. Postaraj sie namowic meza na wizyte u lekarza w kontekscie snu, a potem moze juz jedno pociagnie za soba drugie.
    • amb25 Re: Frustracja męża 26.06.13, 09:21
      Idz z mezem do dobrego lekarza ogolnego - wykluczenie innych chorob (np. hormonalnych, neurologicznych) a potem lub jednoczesnie do psychiatry czy naprawde dobrego psychologa/psychoterapeuty, niech go przebadaja pod katem np. wypalenia zawodowego lub depresji/nerwicy (zly sen, zmeczenie, rozdraznienie, porzucenie hobby itp).
      Niech wezmie dlugi urlop/chorobowe i odpocznie. Jesli jego stan jest powazny sam odpoczynek niewiele da, ale na pewno nie zaszkodzi. Jesli jest jeszcze do opanowania, odpocznek , czy wyjazd gdzies pomoze. Niestety powinien zmienic tryb zycia, choc to nie jest latwe. Wyluzowac. Bo problem albo sie nie rozwiaze albo bedzie wracac.
      Psychiatra moze mu zapisac tabletki, ale uwazaj bo moga mu pomoc ale nie musza (tabletki czasami to jedyne wyjscie - jesli stan jest b.ciezki, ale dla lekarza to takze metoda leczenia wymagajaca najmniej wysilku ze strony personelu medycznego ). Tabletki sa jak okulary dla krotkowidza - pomagaja ale problem pozostaje. Prawdopodobienstwo zadzialania tabletek i doporowadzenia meza do "stanu uzywalnosci" wynosi 50%. Czyli albo pomoga albo nie. To b. indywidualne. Taletki maja tez skutki uboczne (najczestsze to sennosc - sen po 16 h albo i wieciej). Pzedyskutuj te i inne skutki uboczne z lekarzem, o ile zaleci tabletki.
      Jesli maz bedzie w stanie/chcial wspolpracowac z psychoterapeutom (dobrym) to niech sprobuje psychoterapii - nauczy go sobie radzic z problemami i stresem.. Dlugotrwale, ale (z reguly i po dlugim czasie) koncowe efekty sa lepsze niz po tabletkach (o ile te zadzialaja). O rodzaju psychoterapii jaka bylby odpowiednia dla meza podyskutuj z lekarzem, bo metod psychoterapi jest mnostwo.
      • anika9999 Re: Frustracja męża 26.06.13, 10:04
        Dzięki za wszystkie odpowiedzi. Zaciągnąć do lekarza będzie ciężko, nie mam pojęcia jak z nim rozmawiać żeby się zgodził. Od lat leczy się na nadciśnienie (stwierdzony skutek długotrwałego stresu), bierze leki. Na razie czeka na urlop (jedziemy w połowie lipca z dziećmi), ale ja już wiem co będzie. Ma zbyt duże oczekiwania co do tego urlopu i wytrąca go z równowagi każda pierdoła, że dzieci coś zrobiły albo nie itp. Pracujemy oboje tyle samo, ale ja jestem jednak dużo bardziej silna psychicznie chociaż się o to nie podejrzewałam
        • igajos Re: Frustracja męża 26.06.13, 10:16
          Bliska mi osoba, zazwyczaj cierpliwa i spokojna, w pewnym momencie też miała dużo pracy, stresu, obowiązków. Doby zaczęło brakować. Przestała odpoczywać, nawet nic nierobiąc nie była w stanie zregenerować sił. Pojawiły się problemy ze snem. Niestety skończyło się to bardzo silną depresją z urojeniami. Jak trafiła do lekarza, było już bardzo bardzo źle. Na szczęście leczenie się powiodło, ale trwało przez wiele miesięcy.
          Więc ja bym dłużej nie czekała i nie zrzucała tego na cechy charakteru, tylko zaciągnęła męża do lekarza. Nawet siłą.
        • butch_cassidy Re: Frustracja męża 26.06.13, 10:19
          Sorry, ale tzw. rodzinny urlop nic tu nie da... Czasem to więcej strasu niż odpoczynku ;)

          Kiedyś byłam w podobnym stanie jak Twój mąż (ale nie miałam wtedy rodziny). Owszem udało mi się doprowadzić do pionu na samotnym wyjeździe, gdzie przez pierwszy tydzień kompletnie nic nie robiłam. Głównie siedziałam i patrzyłam na fale :) Potem w drugim tygodniu już lepiej spałam (czyli z 4-6h) i trochę zwiedzałam. Fajnie było :)
          Gdyby nie to, że zaraz po powrocie dostałam kolejnego tzw. kopa od życia, to może nawet bym sama wtedy wyszła na prostą.
          Stało się jednak inaczej. Jeszcze jakiś czas tak trwałam, aż przestałam prowadzić samochód z obawy, że spowoduję wypadek. W końcu pomogły tabletki plus 2-letnia psychoterapia. I jestem jak nowa :)
          Dziewczyny mają rację - nie ma na co czekać. Na urlop z dziećmi jedź sama. Mąż potrzebuje luzu i spokoju!
        • oliwkowa75 Re: Frustracja męża 26.06.13, 10:46
          Bardzo współczuje dzieciom. Sama wychowywałam się w takiej atmosferze: strach było się odezwać, bo nigdy nie wiadomo jak ojciec zareaguje, unikałam go jak ognia, teraz na starość się uspokoił, ale dla mnie to obcy człowiek. Piszesz, że ty jesteś silniejsza psychicznie: moja matka, pewnie też tak myślała, ale w końcu i na nią ta frustracja zaczęła się przenosić. Także moje dzieciństwo to ciągłe kłótnie rodziców o każdą bzdurę, chowanie się po kątach, bo zaraz na mnie zaczną wrzeszczeć, bo np odezwałam się w złym momencie, albo za głośno się bawiłam, albo przeszkadzałam swoją obecności. Totalnie wycofanie w swój świat, a potem w dorosłym życiu ucieczka jak najdalej od tego cyrku.
          A ty się najbardziej martwisz o męża. No tak, on tu jest najbardziej pokrzywdzony :/ Proszę cię, on może coś zmienić, tylko musi chcieć. Pójść do lekarza, popracować nad sobą, nauczyć się samokontroli. A najgorzej mają dzieci. Wyrosną za znerwicowanych dorosłych i masą zahamowań.
          Niech sam jedzie na ten urlop, dzieci też od niego muszą odpocząć.
    • mamapodziomka Re: Frustracja męża 26.06.13, 11:12
      Jesli faktycznie cierpi na nadcisnienie i spi maks 2h dziennie to raczej niedlugo juz nie bedziesz miala problemu, bo na dluzsza mete zaden organizm tego nie wytrzyma. Na pewno latwo mowic o rozwiazaniach w sytuacji, kiedy praca niepewna, a kasy brakuje, ale tak napawde to w takiej styuacji konieczne byloby zwolnienie i intensywna terapia, a najprawdopodobniej nawet szpital lub sanatorium (ale nie takie z jednym zabiegiem dziennie, a takie z intensywna wielokierunkowa terapia).

      W tym momencie bowiem to nie jest juz kwestia jego charakteru, a po prostu zdrowia i zycia na granicy wytrzymalosci. W tej sytuacji poswiecilabym rodzinny urlop + moze troche zwolnienia na rzecz kompleksowej terapii - kardiolog, internista (tarczyca, cukier, cala reszta tych z zakresu syndromu metabolicznego), psychiatra, psycholog, moze to bylaby szansa zapobiec jeszcze gorszym skutkow wypalenia, stresu, czy cokolwiek jest przyczyna tego stanu rzeczy.
      • verdana Re: Frustracja męża 26.06.13, 21:08
        Ja bym też poświęciła urlop, ale wysyłjąc męża samego na jakieś spokojne wakacje - bez dzieci, przynajmniej na 10 dni. Wydaje się,z ę maż potrzebuje przede wszystkim kompletnego odpoczynku, a z dziećmi nie ma go nigdy.
        Potem mozna pomyśleć o lekarzu. Leczenie zamiast urlopu to fatalny pomysł, bo zabiera mężowi to, czego najbardziej potrzebuje - czyli te dwa tygodnie kompletnego spokoju i odpoczynku, a zamienia urlop w kolejny czas , gdzie bedzie musiał czekać w kolejkach, załatwiać lekarzy, niepokoić się - to mu nie pomoże.
        • anika9999 Re: Frustracja męża 26.06.13, 21:29
          On tymi wakacjami żyje też ze względu na dzieci, wszystkie premie przeznaczył na wyjazd zagraniczny i nawet nie bierze pod uwagę żeby dzieci nie brać ze sobą. Chce im pokazać kawałek świata żeby miały co wspominać, tak zresztą jeździmy już od paru lat. Jakbym mu powiedziała że zamiast wakacji ma chodzić po lekarzach chyba by mnie zabił śmiechem. Wiem że sytuacja jest poważna i naprawdę ciężko mi znaleźć wyjście. Każdą wzmiankę o lekarzach torpeduje i powoduje to kolejne spięcie. Już naprawdę nie wiem co robić
    • sanciasancia Re: Frustracja męża 26.06.13, 22:47
      Zaburzeniami snu zajmuje się m.in. "Poradnia Leczenia Zaburzeń Snu" w szpitalu na Nowowiejskiej w W-wie, podejrzewam, że w większości większych miast jest taka. W takiej sytuacji wysłałabym go jak najszybciej do lekarza, bo taki stan może się skończyć zagrożeniem życia/śmiercią.
      • asis09 Re: Frustracja męża 27.06.13, 15:08
        mój mąż również szalał, z osoby spokojnej przerodził się w szaleńca.
        Też nie spał, był wiecznie zmęczony i wkur....
        Badanie bezdechu sennego, tarczycy nie wykazały zmian.
        Okazało się ze ma boreliozę.
        Po 4 miesiącach antybiotyków jest o niebo lepiej.
        • anika9999 Re: Frustracja męża 27.06.13, 15:38
          Zaciekawiło mnie to co napisałaś. Mąż ma od wielu lat boreliozę, ale "niby" zaleczoną. Nie wiązałam dotąd tych dwóch rzeczy, ale może coś jest na rzeczy. To jest choroba zawodowa dlatego jest pod stałą opieką lekarską, ale na ile jest ta opieka wiarygodna to nie wiem:( Wiem tylko że ostatnie wyniki miał dobre, parę lat temu był na leczeniu szpitalnym.
          • asis09 Re: Frustracja męża 27.06.13, 19:13
            No to znasz odpowiedz.
            Jestem pewna na 200% że to bb.
            Leczenie szpitalne i NFZ jest wg mnie mało warte.
            Pomaga na chwilę.
            U mnie wszyscy chorują, leczymy się Iladsem.
            Badania żeby "coś" wyszło to najlepiej robić w Berlinie.
            • anika9999 Re: Frustracja męża 27.06.13, 19:35
              Tylko problem polega na tym że go wołami do lekarza na te badania nie zaciągnę no bo przecież przebadany i ja znowu się go czepiam, wymyślam jakieś problemy.
              • asis09 Re: Frustracja męża 27.06.13, 19:43
                napisz do mnie to moze coś podpowiem
    • bmk13 Re: Frustracja męża 27.06.13, 21:39
      > Witam
      > Mąż jest cholerykiem, zodiakalnym baranem.

      Przepraszam, ale to zdanie mnie rozwaliło. W którym wieku my żyjemy, że cechy charakteru przypisujemy układowi gwiazd na niebie czy dacie urodzenia??? W to, że czarny kot przynosi pecha tez wierzysz? I że pieniądze uciekną z torebki, jeśli postawisz ją na ziemi?

      Brak mi słów

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka