Dodaj do ulubionych

Zachowanie partnera wobec mojego dziecka

10.07.13, 23:40
Witam,
mam problem , który coraz bardziej mnie przerasta i nie wiem czy to ja wszystko wyolbrzymiam i nie potrafię Go zrozumieć , czy mój partner nie potrafi zmienić swego podejścia...
Jesteśmy razem od 3 lat, oboje mamy za sobą nieudane związki i dzieci , z których tylko mój syn mieszka z nami , a jego dwójka mieszka z ich matką.
Mój syn jest typem łobuza , lecz nie do tego stopnia, aby było to niepokojące - jest inteligentnym, wrażliwym i dobrym dzieckiem ( ma 9 lat ) , lecz przez mojego partnera cały czas jest traktowany jako zły i nieznośny gnojek , którego najlepiej było by cały czas karać i trzymać surową dyscyplinę. Prawie zawsze ma do niego jakieś "ale" : to np : żle siedzi na krześle podczas jedzenia , spózni sie 10 minut przyjśc z podwórka, za długo siedzi w wannie podczas kąpieli itp. Nigdy nie karał go biciem , choć nie raz groził że tak trzeba będzie zrobić by w końcu zmądrzał - a po za tym nie pozwoliła bym go uderzyć. Wiele razy , gdy juz nie wytrzymywałam dochodziło między nami do kłótni , tak też jest i teraz. Po ostatnim razie drugi dzień się nie odzywamy ( to raczej On milczy bo ja chciałam rozmawiać i po raz kolejny wytłumaczyć mu że to mnie jako matkę i partnerkę strasznie boli ) . Bo przecież mój syn jest częścią mnie i należy mu się szacunek...
Najbardziej jest mi przykro gdy Jego dzieci nas odwiedzają i widzę różnice w traktowaniu - chodzi może o drobiazgi , ale czy nie drobiazgi składają się w jedną wielką całość ?
Ja widzę ,że mój syn bardzo by chciał być lepiej traktowany przez mojego partnera ale za każdym razem gdy jest mowa o tym problemie mój partner oskarża mnie że to ja tak "wychowałam " swojego synka i że niedługo to wejdzie mi na głowę a on chce zrobić z niego człowieka. Twierdzi , że nie liczę się z jego zdaniem i w ogóle ostatnio mnie obraził podczas próby rozmowy z mojej strony.
Ja wiem , że czasem ma rację i należy się synowi drobna kara lub upomnienie ale moim zdaniem to nie powinno tak wyglądać....
Kocham mojego partnera , lecz kocham również mojego syna...
Dodam, iż mamy wspólne dziecko , które ma niewiele ponad rok i boje sie że mój upór i walka o dobro syna zniszczy nasz związek i kolejne dziecko będzie miało rozbitą rodzinę...
Bardzo proszę o pomoc , jak rozmawiać , co zrobić ... bo ja już nie mam pomysłów...

Obserwuj wątek
    • princy-mincy Re: Zachowanie partnera wobec mojego dziecka 10.07.13, 23:44
      Tak było od zawsze?
      Bo ja osobiście nigdy bym nie pozwoliła, by jakikolwiek facet, w tym ojciec dziecka, zwracał sie tak do mojego dziecka.
      I za Chiny ludowe nie fundowalabym sobie z takim typem wspólnego dziecka.
      Nie wiem, co Ci doradzić, ale wg mnie ten facet stosuje przemoc fizyczna wobec Twojego syna i zacznij coś z tym robić, bo inaczej to sie złe skończy dla tego dziecka.
      • nik.ita Re: Zachowanie partnera wobec mojego dziecka 10.07.13, 23:52
        myśle , że ta przemoc jest bardziej psychiczna niż fizyczna... przynajmniej nie zauważyłam aby kiedykolwiek go "dotknął" mocniej...
        Czara goryczy się przelała... ostatnio zdałam sobie sprawę ,ze moi bliscy też to widzą i powiedzieli mi o tym...
        Chce coś zrobić , ale co ?
        Pogonić z domu ? Czy to jedyne wyjście ?
        • anula36 Re: Zachowanie partnera wobec mojego dziecka 11.07.13, 00:05
          mozna wczesnej zaproponowac partnerowi terapie dla rozin / udzial mediatora w waszych rozmowach.
          • nik.ita Re: Zachowanie partnera wobec mojego dziecka 11.07.13, 13:12
            ...mój syn ma ojca biologicznego i na szczęście on go Kocha i dba o niego. Często zabiera do siebie synka - oczywiście nie jest idealnym ojcem ale na 100% jestem pewna że nie zrobi mu krzywdy.
            Z moim partnerem ciężko będzie się dogadać bo juz nie raz próbowałam i był spokój tylko chwilowy... Mój syn po takim czasie zwraca się do niego per "pan" i to tez nie jest ok ponieważ jego dzieci mówią do mnie po imieniu. Dla nich też bywał srogi ( czasem je bił , jak coś żle robiły) no i może dlatego jak na swój wiek nie są zbyt dobrze rozwinięte ( długo sie moczyły i mają problemy z mową ). Ja dopiero teraz widze to wszystko... wcześniej chyba hormony mi oczy przesłoniły....
            Choć z drugiej strony mój syn ostatnio mi powiedział ze teskni za panem "X" gdy ten na dłużej wyjechał do pracy za granice. Nie wiem co o tym myśleć...
            • attiya Re: Zachowanie partnera wobec mojego dziecka 15.07.13, 18:03
              no...gratuluję, twój partner bije dzieci - to podlega odpowiedniemu paragrafowi
              dziś bije dzieci, jutro ciebie
              ciekawe, ze bijący dorośli nie wdają się w bójki z innymi dorosłymi tylko wyładowują swe emocje na bezbronnych, małych dzieciach
              zaczynam współczuć serdecznie twojemu synowi, mam nadzieję, że jak trochę będzie większy, to zdecyduje o zamieszkaniu z ojcem biologicznym
        • princy-mincy Re: Zachowanie partnera wobec mojego dziecka 11.07.13, 12:43
          Tak, moja pomyłka, miałam na myśli przemoc psychiczna.
          Nim go pogonisz z domu, porozmawiaj z nim, powiedz, dlaczego ci sie nie podoba jego podejście do twojeo syna. To co on proponuje, to nie jest wychowanie a dyscyplina i tresura. Dlaczego twojeo syna traktuje inaczej niz swoje dzieci? Dlaczego mu grozi biciem?
          Jesli ta rozmowa nic nie da, trzeba bedzie zasięgnąć opini psychologa, najlepiej jesli poszlibyscie oboje.
          Jesli on bedzie na nie i bedzie dalej sie zachowywał tak wobec twojego syna oraz odmawiał jakiejkolwiek rozmowy i obrażal sie na Ciebie, to sorry, ale nie wyobrażam sobie życia z takim gościem.
          Dla młodszego dziecka (tego wspólnego) tez nie bedzie to dobre.

          Czy syn ma kontakt z biologicznym ojcem?
    • alpepe Re: Zachowanie partnera wobec mojego dziecka 11.07.13, 00:35
      czy twój syn ma ojca?
      • verdana Re: Zachowanie partnera wobec mojego dziecka 11.07.13, 09:05
        Przede wszystkim zastanów się, jak Twój syn czuje się w domu, gdy jego ojczym stale jest z niego niezadowolony. Twoim obowiązkiem jest stawać w obronie syna, jezeli jest poniżany lub niesłusznie karany, niezaleznie od tego, czy partnerowi to sie podoba, czy nie. I to bronić zawsze i konsekwentnie, a nie od czasu do czasu - tak, by syn wiedział, zę ma w Tobie oparcie, a partner - zę takie numery nie przejdą. Przy czym naprawde, to nie jest najwazniejsze, jak Ty sie czujesz jako matka i partnerka, ale jak się czuje Twój syn - bo na razie, mam wrazenie, zę rozmowa jest o tym "Nie obrazaj syna, bo to mnie boli" - a powinno byc "Nie terroryzuj dziecka, bo to jest dziecko i ma prawo do spokojnego domu". Oboeje wykorzystujecie dziecko w rozgrywkach - partner twierdzi, ze jesteś zbyt pobłazliwa i źle wychowujesz - a wiec atakuje Ciebie, a nie dziecko - Ty, ze Ciebie krzywdzi - a wiec bronisz siebie, nie dziecka.
        No i jak partner traktuje młodsze dziecko? Tak samo, czy inczej? Czy w przypadku młodszego też ma zastrzezenia do Twojego wychowania?
        Moim zdaniem terapia rodzinna byłaby konieczna. A jesli nie, to rozstanie.
        • sebalda Re: Zachowanie partnera wobec mojego dziecka 11.07.13, 10:51
          Jeśli syn jest karcony za nieodpowiednie siedzenie przy stole czy 10-minutowe spóźnienie z podwórka, to nie jest staranie, by go dobrze wychować, ale surowa dyscyplina, pruski dryl niemal.
          Musisz pamiętać o jednym. Twój syn jest krzywdzony, jeśli nic z tym nie zrobisz, on kiedyś bardziej będzie miał za złe Tobie, że go nie chroniłaś, niż ojczymowi, że się nad nim znęcał. Są tutaj takie wątki i taka postawa matki zawsze jest bardzo bolesna dla dziecka i zawsze ostro krytykowana przez inne osoby. Często właśnie ostrzej niż sam gnębiący.
          Spróbuj wczuć się w psychikę swojego syna. Zastanów się, jak on się w tym wszystkim czuje. Jak dalej potoczy się Wasze życie, gdy ojczym będzie faworyzował Wasze wspólne dziecko albo będzie równie surowo je wychowywał.
          Pomyśl, co będzie, gdy syn zacznie dorastać, gdy wejdzie w okres buntu nastolatka. Mogą się wydarzyć dwie rzeczy. Albo będą ciągłe walki, awantury, krzyki, może nawet przepychanki. Albo syn zamknie się w sobie, ojczym złamie mu kręgosłup, doprowadzi do tego, że Twój syn wyrośnie na potulnego, zahukanego, nieszczęśliwego człowieka. Obie rzeczy są bardzo złe, na pewno tego nie chcesz.

          Nie wiem, jakie masz możliwości wpłynięcia na partnera, ale uważam, że czas najwyższy podjąć próbę terapii/mediacji, bo dalej będzie tylko gorzej.
    • mojemieszkanie24 Re: Zachowanie partnera wobec mojego dziecka 11.07.13, 10:45
      ja bym się zastanowiła, czy rzeczywiście jest tak jak mówisz.... Czy przypadkiem nie jest tak, że syna rozpieściłaś i teraz nie możecie sobie poradzić a jedyną osobą trzeźwo myślącą w tej rodzine jest partner ? Też tak może być, że on widzi coś czego nie chcesz zobaczyć. Mówiłś, ze syn jest łobuzem i tu mi dało do myślenia.
      Nie porównuj syna z jego dziećmi, bo jego dzieci są u was raz na 2 tygodnie ( czy na tydzień) i relacje zawsze będą wyglądały inaczej niż z dzieckiem z ktorym się przebywa i mieszka. Partner chce wprowadzić dyscyplinę, której twojemu synowi według niego brakuje. Zastanów się, bo ja widzę że ciągle w tobie jest takie przekonanie że jesteś ty i dziecko + partner a nie RODZINA...

      No może, że rzeczywiście jest tak jak piszesz to wtedy bym się zastanowiła. Warto jednak porozmawiać i spojrzeć trochę z innej strony na cala sytuację.
      • sebalda Re: Zachowanie partnera wobec mojego dziecka 11.07.13, 11:20
        Może i bym się zastanowiła, czy autorka nie przesadza, ale pojawiło się takie zdanie: "Czara goryczy się przelała... ostatnio zdałam sobie sprawę ,ze moi bliscy też to widzą i powiedzieli mi o tym... "
        Ponadto musztrowanie przy stole i za małe spóźnienie jest charakterystyczne dla osobników autorytarnych i "krótko" trzymających dzieci. Przesadnie surowych, zakręconych na punkcie przesadnej dyscypliny.
        • anula36 Re: Zachowanie partnera wobec mojego dziecka 11.07.13, 11:22
          datego ciekawi mnie czy swoje wlasne dziecko jasniepan tez tak musztruje?
    • danaide Re: Zachowanie partnera wobec mojego dziecka 11.07.13, 12:33
      Witam - moja firmowa rada: partner ma w trybie pilnym zapoznać się z książką Jespera Juula "Twoje kompetentne dziecko". Ty również - bardzo Ci pomoże, bo na pewno wesprze Cię w Twoich "intuicjach". Od siebie dodałabym - zero łóżka zanim nie zda Ci relacji z tego co z niej wyczytał i wyniósł.
      • ewa9717 Re: Zachowanie partnera wobec mojego dziecka 11.07.13, 12:43
        Serdecznie temu synkowi współczuję, mama mu zafundowała paskudnego ojczyma.
      • sebalda Re: Twoje kompetentne dziecko 11.07.13, 12:56
        Przeczytałam recenzję na Dzieci są ważne i po wypłacie na pewno sobie kupię, choć sama już nie potrzebuję, ale, jak Bóg da, a córka zechce, może za parę lat doczekam się wnuka:)
        Tak się rozmarzyłam: jakby tak ktoś zasponsorował akcję: Jasper Juul w darze każdej rodzącej parze!!! Nie wiem, czy teraz kobieta w szpitalu dostaje jakąś małą wyprawkę od firmy kosmetycznej, ja taką dostałam, a jakby tak zamiast pudru do pupy i 3 pampersów dawać matce taką książkę:))) I jakby jeszcze rodzice przejęli się tymi radami. Jak by można tanim kosztem naprawić świat!!!
        • dmuchawcelatawce Re: Twoje kompetentne dziecko 11.07.13, 13:27
          Masz racje Sebaldo z ta ksiazka. Swietny pomysl.

          A do autorki watku. Diewczyno bron dziecka. Ojczym sie wyraznie nad nim psychicznie zneca. Nadmierny autorytaryzm nigdy pozytywnie nie poskutkuje w wychowaniu. Mnie mysl o sobie, czy o zwiazku a takze o tym, ze ew. drugie tez bedzie w rozbitej rodzinie, bo wierz mi (osobie doroslej wychowanej przez ojca przemocowca i matke niereagujaca) takie rany potem sa wlasciwie nie do naprawienie i niszcza cale zycie ludzkie. Lepiej byc dzieckiem rozbitej rodziny z kochajaca matka w spokojnym domu niz to co fundujesz teraz swojemu dziecku.
          Wierz mi niereagujaca matka wzbudza wiecej negatywnych emocji niz przemocowiec.
          Jesli nic z tym nie zrobisz, to badz gotowa na strate syna. Chyba lepiej stracic partnera przemocowca niz syna, ktora wcale jak piszesz chuliganem nie jest.

          Rozmawiaj z mezem, zaproponuj rozmowe z kims kto jest dla niego autorytetem (rodzic, wuj, ciotka,przyjaciel, ksiadz itp) wczesniej naturalnia omow z ta osoba sprawe,zaproponuj terapie, podsun ksiazki, ktore dziewczyny zaproponowaly.
    • nik.ita Re: Zachowanie partnera wobec mojego dziecka 13.07.13, 23:09
      ...i minęło kilka dni...
      a tu dalej cisza... mój partner nadal milczy - powiedział mi tylko , że nie mamy o czym rozmawiać i że on już nie będzie się wtrącał w życie mojego syna. ale ja chciałam mu wytłumaczyć , że mi zależy na tym aby on był częścią naszego życia - lecz nie tylko jako kat , ale również jako przyjaciel mojego syna... niestety bez odzewu - śpimy osobno , nie rozmawiamy w ogóle... to jest chore... nie wiem jak długo to wytrzymam , zamówiłam już książkę którą mi polecałyście , ale na 100% jestem pewna że on jej nie przeczyta...

      zastanawiam się czy on mnie w ogóle kocha , czy jest ze mną bo mu tak wygodnie...
      w tej chwili nie ma pracy , ma ogromne problemy finansowe itp....
      sama nie wiem co mam o tym myśleć....
      • zuzi.1 Re: Zachowanie partnera wobec mojego dziecka 13.07.13, 23:43
        w czyim mieszkaniu mieszkacie? masz sporego asa w rękawie z tym, ze on nie ma pracy, jeżeli po dobroci nie chce posłuchac co masz mu do powiedzenia i urządza sobie ciche dni i bierny opór, to wytłumacz mu już bez stosowania dobroci tylko twardo i tak żeby zrozumiał, że albo zaczyna stosowac się do Twoich próśb co do Twojego syna, albo pakuje walizki i zamyka za sobą drzwi po drugiej stronie klamki i znika z Twojego zycia. Nie warto pozwalac takiemu zaburzonemu dupkowi niszczyc dzieciaka, jak nie posłucha to spakuj mu mantki i wywal go za drzwi. Wówczas albo wróci z podkulonym ogonem i zacznie współpracowac jak nalezy, albo pozbędziesz się go konsekwentnie ze swojego życia i z zycia syna.
        • nik.ita Re: Zachowanie partnera wobec mojego dziecka 13.07.13, 23:47
          mieszkanie jest na szczęście moje i tu mam przewagę - no i to że jestem niezależna bo mam stałą pracę i umiem sobie radzić w życiu sama...
          • nik.ita Re: Zachowanie partnera wobec mojego dziecka 13.07.13, 23:54
            on chyba myśli , że przejdzie mi tak jak zawsze - ale ja wiem na 100% że już nie odpuszczę.
            Kończy w domu małe remonty , jak gdyby nigdy nic się nie wydarzyło - ale dla mnie atmosfera w domu jest ważniejsza niż przedmioty w nim... ja chcę mieć kochającą rodzinę... czy to zbyt wiele ?
            • zuzi.1 Re: Zachowanie partnera wobec mojego dziecka 14.07.13, 00:00
              oczywiscie, że masz prawo chciec miec kochającą się rodzinę, pytanie tylko, czy ten pan Cię w ogóle kocha skoro w taki a nie inny sposób zachowuje się w stosunku do Twojego syna, traktuje go jak swojego wroga, czyżby chłopak przeszkadzał mu w całkowitym zawłaszczeniu mamusi,. coś nie tak jest z tym facetem, brak akceptacji twojego syna bardzo źle o nim świadczy i nie rokuej Wam na przyszłosc, chyba, że chcesz zniszczyc psych. własne dziecko, ale raczej nie sadzę
              • nik.ita Re: Zachowanie partnera wobec mojego dziecka 14.07.13, 00:09
                tez się zastanawiam czy on w ogóle czuje coś do mnie... całkiem niedawno odkryłam w jego komp. całkiem interesującą rozmowę erotyczną na gg ze znajomą z pracy ( był wtedy na wyjeżdzie za granicą - pracował i mieszkał min. z tą kobietą i innymi osobami).
                Juz wtedy go pogoniłam z domu - ale rozmowa z nią przekonała mnie że to była chwila słabości ich obojga - no i mu wybaczyłam gdy przyrzekał że nic ich nie łączy.

                Ale siedzi to nadal we mnie... ta kobieta mogła by byc jego matką ! Twierdzą że to tylko przyjażń... a fantazje erotyczne z nią to nic wielkiego...
                Ja chyba nie dam rady o tym zapomnieć...
                • zuzi.1 Re: Zachowanie partnera wobec mojego dziecka 14.07.13, 00:17
                  bez pracy, erotoman i zdrajca, stosuje przemoc wobec syna, na co Ty autorko jeszcze czekasz i czym się łudzisz, czekasz aż Ci kilka rogów przyprawi i syna zmasakruje?
                  • nik.ita Re: Zachowanie partnera wobec mojego dziecka 14.07.13, 00:24
                    naiwna romantyczka ze mnie...
                    wiem że łudziłam się zbyt długo...
                    ale ja do niego coś czuję , tylko nie wiem co to jest... milość , czy litość...
                    ja już głupieję...
                    a jak przypomnę sobie te wszystkie miłe chwile spędzone razem...
                    • zuzi.1 Re: Zachowanie partnera wobec mojego dziecka 14.07.13, 00:28
                      wiesz co? kup sobie i synowi pieska, małego szczeniaka, on będzie miał przynajmniej do Waszej dwójki szczere i prawdziwe uczucia ;-) i przestań się łudzic, facet był miły, bo kazdy jest miły na poczatku lub przez dłuższy czas, gdy czegoś chce, a po jakimś czasie potrafi wyjsc szydło z worka...
                      • nik.ita Re: Zachowanie partnera wobec mojego dziecka 14.07.13, 00:32
                        tak też uczynię :-)
                        dziękuję za wsparcie - zmykam spać.
                        Dobrej nocy.
                        Pa
          • zuzi.1 Re: Zachowanie partnera wobec mojego dziecka 13.07.13, 23:55
            no to zrób mu wóz albo przewóz..., jego wybór, skoro tak się zachowuje będąc de facto na Twoim utrzymaniu, no to sobie moim zdaniem szanowny pan na zbyt wiele pozwala...
    • nik.ita Re: Zachowanie partnera wobec mojego dziecka 13.07.13, 23:43
      Bardzo proszę o opinię pani Agnieszko.

      Pozdrawiam Wszystkich czytających.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Zachowanie partnera wobec mojego dziecka 14.07.13, 14:46
      Cóż, rodzina patchworkowa nie jest łatwą sprawą, choć tak wdzięcznie się nazywa.
      Na początek warto rozdzielić problem syna z Pani partnerem od Waszej dorosłej z partnerem relacji. Bo niebezpieczenie te dwa obszary zaczęły się przeikać i znów pojawił się fatalny obraz mężyczyny, z którym odurzona kobieta się związała i "zrobiła sobie kolejne dziecko".
      To trochę zaburza myślenie o problemie, z którym się Pani tu zgłosiła.
      Domyślam się, że były jakieś zalety i powody dla związania się z tym mężczyzną i one mają dla Pani swoje dorosłe treści. Nie ma co ich pomijać. Jednocześnie, nie pomijając ich trzeba dbać o komfort psychiczny syna. I jakoś łączyć te dwie sfery.
      Dlatego, widząc sposób postępowania partnera trzeba ustalić jasne reguły i zrobic to co proponuje partner. Ustalcie, że on się nie wtrąca do wychowania syna. Od tego jest Pani i ojciec chłopca. Przecież to nie oznacza, że nie można bez tego utrzymać wzajemnego kontaktu. Uwagi o zachowaniu syna i swoje zdanie partner przekazuje Pani i Pani decyduje co dalej z tym robić.
      Może takie postępowanie, na jakiś czas, odciąży napięte relacje.
      Oczywiście propozycja partnera teraz została złożona jako wyraz obrażenia się. Trzeba ją z tego oczyścić i przyjąć jako dobre rozwiązanie.
      Niech to będzie też pretekst do rozmowy o dzieciach w ogóle ( macie przecież jedno wspólne) i o Waszych relacjach. Może taka krytyka, bez zbadania sedna ( tego dlaczego tak postepuje, co partnerowi czynią takie a nie inne zachowania Pani syna, co go obchodzi jego wychowanie, czemu mu na tym zależy itp ) zachowań partnera budzi w nim sprzeciw i wyrazem tego jest agresja przesyłana dalej ?
      Ważne też jest aby nie dążyć do idealnej relacji syna z Pani partnerem. Oni muszą tez znależć swój kod do siebie, który może być inny od wyobrażonego.
      Natomiast jeśli mimo ustalonych warunków partner przekroczy granice i zachowa się nagannie wobec Pani dziecka to proszę zwrócić uwagę na to, zastopować zachowanie, powiedzieć swoje zdanie i bez dalszego komentowania, przejść do dalszych spraw. Oby się udało. Agnieszka Iwaszkiewicz



      • czy.byc.z.nim Re: Zachowanie partnera wobec mojego dziecka 20.08.13, 13:21
        Mam podobny dylemat jak autorka tego tematu.
        Mój partner przez 2 lata związku nie nauczył się rozmawiać z moim 12 letnim synem.
        Kiedyś dążyłam do tego żeby zamieszkał z nami jako osoba dopełniająca moja rodzinę, bo jest osobą dobrą, spokojną, cierpliwą. Teraz nie wiem czy ten pomysł był dobry, bo on ma duże trudności w zaakceptowaniu mojego syna tzn. akceptuje go jak go nie widzi. Na początku związku tłumaczyłam sobie samej i synowi, że on z nim nie rozmawia bo nie należy do osób śmiałych i gadatliwych. Irytowała mnie ta cisza, ale myślałam, że z czasem nawiążą wspólne tematy do rozmów. Mimo, że było wiele okazji do wspólnych zabaw, rozwijania wspólnych zainteresowań to każdy ma podobne zainteresowania z osobna w swoim kącie.
        Sytuacje się pogarsza, bo mój partner reaguje złością i fochem na mnie gdy włączam do towarzystwa mojego syna, np. zabierając go na narty z gronem moich znajomych, gdy zabieram go na mój jedyny urlop od pracy, albo gdy towarzyszy nam w niedzielnym festynie.
        Mój przystojny, wrażliwy, przymilny partner robi z wielu weekendów i wolnych popołudni smętną atmosferę jak gburowaty-buc. I nie potrafi zrozumieć, że dla mnie jest ważne wspólne rodzinne spędzanie czasu jednocześnie z synem jak i partnerem. Zastanawiam się czy powinnam ciągnąć ten związek po ostatnich nieudanych wczasach, gdy między jednym a drugim „chłopcem” musiałam robić dorbą minę do złej gry, bo mój starszy „chłopiec-partner” miał o wszystko muchy w nosi, a w szczególności miał pretensje że na ciężko oszczędzane wczasy musieliśmy pojechać w trójkę a nie w dwójkę.
        W życiu łatwo przychodzi mi zaczynanie wszystkiego od zera, ale gdy zawsze będę się lekko poddawać to nigdy nie zbuduje długoterminowego związku.
        Doradźcie coś, proszę.
        • anula36 Re: Zachowanie partnera wobec mojego dziecka 20.08.13, 13:54
          a byliscie w ramach twojego jedynego urlopu gdzies tylko we dwoje, chocby na dwudniowym weekendzie?
          • rurek00 Re: Zachowanie partnera wobec mojego dziecka 20.08.13, 14:03
            Z wypowiedzi autorki wygląda na to, że to nie chodzi tylko o wakacje, ale, że ogólnie "partner" nie akceptuje syna i reaguje fochem na jego obecność. Cóż, jeśli się związał z dzieciatą kobietą, to powinien sobie zdawać sprawę, że niejako dostał dwupak. A najwyraźniej jemu bagaż w postaci syna przeszkadza. Jeśli zawsze tak się zachowuje, trwa to do dwóch lat, i nie widac z jego strony dobrej woli, to raczej ten związek nie rokuje.
            • anula36 Re: Zachowanie partnera wobec mojego dziecka 20.08.13, 14:05
              wiadomo,ze chodzi o caloksztalt - nie krytykujac, chodzilo mi na ile oni - dorosli- w ogole tworza zwiazek, na ile facet czuje sie partnerem kobiety,a nie tylko dodatkiem do rodziny.
        • blond_suflerka Re: Zachowanie partnera wobec mojego dziecka 20.08.13, 14:32
          Ten związek i ten facet nie rokuje. Brak akceptacji dla Twojego syna to brak możliwości stworzenia z Tobą związku, to przecież oczywiste. Dziecko jest nierozerwalną Twoją częścią i jeśli partner dziecka nie akceptuje to nie akceptuje Ciebie. Tu nie chodzi o oswajanie czy budowanie więzi, tu jest ewidentny brak akceptacji, który działa bardzo destrukcyjnie na dziecko, którego tego doświadcza.
          Chłopiec ma 12 lat, za chwilę będzie większym nastolatkiem i tego typu przeżycia będą miały swoje konsekwencje. Nie akceptuje go partner mamy i w sumie mama, która z takim partnerem buduje relacje. Tego nie da się pogodzić. Rozumiem, że nie chcesz być sama, rozumiem, że trudno zaczyna się od nowa ale czy tak samo mówiłabyś gdyby partner pił czy bił? Ran emocjonalnych nie widać tak od razu i wyraźnie ale one są i nie znikają.

          Z nastolatkami to jest tak, że to co się z nimi zbuduje do tego wieku to będzie procentować. Za chwilę syn wejdzie w okres kiedy grupa równieśnicza będzie ważniejsza od rodziców i jeśli będzie miał jakieś problemy( a dwa lata braku akcpetacji zrobiły swoje) to może zacząć je odreagowywać i radzić sobie z nimi w destrukcyjny dla siebie sposób.
          Zastanów się dlaczego jesteś w tym związku? Dlaczego godzisz się na bycie z mężczyzną, który nie akceptuje Cię w pełni. Tu jest klucz do rozwiązania. Jak poczujesz się warta zaakceptowania bez takich kompromisów to znajdziesz faceta, który będzie dojrzałym człowiekiem a nie dzieckiem z deficytami z metryką dorosłego.
        • 7katipo Re: Zachowanie partnera wobec mojego dziecka 25.08.13, 23:17
          Nigdy tego nie zrozumiem. Nigdy, przenigdy nie pozwoliłabym wprowadzić się do mojego domu ani sama nie zamieszkałabym z facetem, dopóki nie miałabym graniczącego z pewnością, głębokiego przekonania że w pełni akceptuje on moje dziecko, przyjmuje do życia i wiadomości, że jest częścią mnie i mojego, a potencjalnie naszego wspólnego życia.
          Choćby facet był demonem seksu, przystojnym jak młody bóg, bogatym i miłym w dotyku, nie dopuściłabym nawet potencjalnej opcji, że może skrzywdzić w jakikolwiek sposób moje dziecko.
          Co z wami kobiety??? Gostek fruwałby z mojego życia i domu z prędkością światła!!!
    • attiya Re: Zachowanie partnera wobec mojego dziecka 15.07.13, 17:59
      gdybym miała partnera źle traktującego mojego syna, to nie byłby on już moim parterem
      dobry ojciec dla rodzonych dzieci będzie dobrym opiekunem i dla dziecka swojej partnerki
      sam fakt, że coś bąknął o sprawieniu dobrego lania już wiele o nim mówi
      podziękowałabym takiemu partnerowi
      aha - publiczna krytyka małego chłopca - to byłaby ta kropla, co przelałabym kielich
    • jagienka75 Re: Zachowanie partnera wobec mojego dziecka 21.08.13, 08:44
      nie wiem, nad czym się jeszcze zastanawiasz.
      na Twoim miejscu pogoniłabym gada. bawienie się w terapie rodzinne, speracje łóżkowe, czytanie książeczek i inne tego rypu bzdury, w tym wypadku jest bez sensu.
      na cholere Ci taki chłop? byle by był???
      no sorry, ale chyba dobro dziecka jest tu najważniejsze?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka