Dodaj do ulubionych

Opieka nad chorą mamą- problem

09.10.13, 09:23
Witam. Piszę na tym forum, bo mam nadzieję że pomożecie mi poradzić sobie z moimi emocjami lub nastawieniem do nich. Mam 29 lat, jestem szczęśliwa mama 3-latki i mam świetnego męża. Od roku opiekuję sie również chorą na raka mamą. Jej stan nie jest najlepszy, a choroba przebiega dosyć drastycznie. Bardzo tą sytuację przeżywam, jest nam bardzo ciężko, chociaż najgorzej było w momencie diagnozowania tego. Moja opieka nad mamą odbywa się kosztem mojego życia osobistego. Nie pracuję pomimo tego iż bardzo chcę (miałam iść do pracy po wysłaniu dziecka do przedszkola). Czasami z mamą są rózne napięcia. Staram się być wyrozumiała ponieważ mama jest osobą chorą i ma prawo do bycia opryskliwą. Często jednak mam dosyć pewnych sytuacji, pojawia się pretensja (oczywiście w myślach, na zewnątrz nie okazuję tego) do tego ze pomimo tego iż jeżdżę z nią do lekarzy (a jest sporo tych wyjazdów), rezygnuję z realizacji swoich planów dostaje i tak po uszach,bo większość swoich negatywnych stanów odreagowuje na mnie lub moim mężu. Nie potrafi normalnie zwrócić nam uwagi na coś tylko od razu robi to z pretensją lub ostantacyjnie obraża się. W sumie nigdy nie mieliśmy idealnych stosunków miedzy sobą. Mama jest osobą bardzo autorytarną, nigdy nie okazała mi takiej prawdziwej matczynej miłości, nie przytulała. Nigdy mnie nie przeprosiła lub poprosiła o coś, dla niej używanie tych słów jest chyba równoznaczne z żenadą. Gdy była jeszcze zdrowa często robiła wyrzuty że zostawiam jej dziecko pod opieką (nie zdarzało się to często). I teraz spotkało nas nieszczęście w postaci choroby a ja mam wyrzuty sumienia, że pomimo tego iż jest bardzo chora ja się na nią denerwuję. Moja siostra przyjeżdża do mamy raz na tydzień, chwilę posiedzi i jedzie do domu, nie pomaga mi zbytnio uporać się z tą ciężką sytuacją. Nikt z rodziny tak naprawdę nie zapytał nawet jak ja sobie z tym radzę. Jest mi smutno i źle i do tego mam poczucie winy.
Obserwuj wątek
    • tully.makker Re: Opieka nad chorą mamą- problem 09.10.13, 09:43
      A ile lat ma twoja mama? Czy jest niedolezna staruszka? Bo wiesz, normalnie dorosli ludzie, nawet bardzo chorzy, sami sie troszcza o swoje zdrowie, sami chodza do lekarza itp.

      Zrezygnowalas ze swojego zycia dla matki,mktora nie tylkko nie potrafi tego docenic, ale wrecz znajduje frajde w wyzywaniu sie na tobie. Po co ci to? Nie lepiej postepowac tak, jak twoje siostra?
      • greendale Re: Opieka nad chorą mamą- problem 09.10.13, 10:03
        Moja mama ma 58 lat, niestety potrzebuje całodobowej opieki ponieważ choroba ma drastyczny przebieg tak jak pisałam. Pomimo tego że się wyżywa to i tak mi jej szkoda i stąd różne emocje które się wzajemnie wykluczają.
    • zuzi.1 Re: Opieka nad chorą mamą- problem 09.10.13, 09:45
      Czy siostra jest w stanie sprawowac nad mamą opiekę tak jak Ty? Jeśli tak, to zacznij od sprawiedliwego podziału opieki nad mamą, tj. nie tylko Ty się nią opiekuj, ale równiez siostra, np. 1 m-c lub 2 u Ciebie, kolejny okres u siostry. W przeciwnym razie wykończysz się. Może warto równiez rozważyc zatrudnienie dodatkowej opieki nad mamą (koszty do podziału z siostrą) a samej isc do pracy, chocby na pół etatu. Jeżeli choroba została zdiagnozowana, ustalono zakres niezbędnego leczenia, to nalezy się do tego stosowac ale nie ograniczac jednoczesnie swojego zycia jedynie do choroby mamy. Samą swoją obecnością i wyłączną opieką nad mamą, mamy nie uleczysz,a mozesz się sama wykończyc i fiz. i psych. plus rozwalic sobie relacje w malżenstwie. Mama, jej choroba i opieka nad nią, udzielanie jej wszelkiego rodzaju wsparcia jest b. ważne, ale nie zapominaj, że oprócz spraw związanych z mamą masz jeszcze swoją rodzinę, o którą też powinnas dbac. Nie nieś sama tej opieki na własnych plecach, podziel się obowiązkami z innymi osobami, które są mamie bliskie. Wyjdzie to na dobre zarówno mamie jak i Tobie...
      • greendale Re: Opieka nad chorą mamą- problem 09.10.13, 10:06
        Bardzo pięknie to napisałaś, ale niestety nie da sie tego tak zorganizować. Nie mogę tez chorej osoby przywiązanej do swojego domu podrzucać do innego na 1 miesiąc. To nierealne. Poza tym moja siostra wychodzi z założenia że jak mieszkam z mamą i dziedziczę po niej dom to do mnie należy cała opieka. Ponad to ma męża tyrana który na pewno nie wyobraża sobie opieki nad nią. Obecnie jesteśmy w trakcie załatwiania hospicjum domowego dla mamy poniewaz lekarz zalecił takie postępowanie, ale nie wiem czy to mnie odciąży.
        • zuzi.1 Re: Opieka nad chorą mamą- problem 09.10.13, 10:16
          No skoro tak wygląda sytuacja, to nie pozostaje Ci nic innego jak radzic sobie we wąłsnym zakresie. Hospicjum domowe to b. dobry pomysł. Za jakiś czas przekonasz się jak to działa i wówczas zweryfikujesz swoje podejscie. By może trzeba będzie pomyślec o jeszcze innym rodzaju opieki nad mamą, jeżeli ta nie będzie wystarczająca. Szkoda, że siostra nie poczuwa się do realnej opieki nad mamą, może uświadom jej, że fizycznie cięzko Ci samej z tym podołac i niech wykaże trochę człowieczeństwa i wesprze Cię w większym rozmiarze czasowym niż dotychczas.
          • greendale Re: Opieka nad chorą mamą- problem 09.10.13, 10:31
            Moja siostra pracuje i pracą się wymiguje. W zeszłym roku czasem pojechała z mamą do lekarza, ale teraz ogranicza swoje zainteresowanie do tych niedzielnych wizyt. Gdy mama lezała w szpitalu to dzwoniłam do niej codziennie żeby nie czuła się samotna, podczas gdy moja siostra dzwoniła góra raz na tydzień. Nie mam już zamiaru na nią wpływać bo ja jej zmienić nie mogę, poza tym jest ode mnie sporo starsza i moje uwagi nie są przez nią brane na poważnie. Po mojej mamie widzę że woli abym to ja jej pomogła, ma do mnie większą śmiałość. Również uważam że hospicjum domowe jest bardzo dobre, ale jak tam dzwoniłam to pani pytała mnie czy dokładnie przeanalizowałam zgłoszenie mamy do nich, bo to jest takie odbieranie nadziei choremu na to że będzie lepiej, że jeszcze pożyje. I już nie wiem co myśleć:(
            • zuzi.1 Re: Opieka nad chorą mamą- problem 09.10.13, 10:45
              a czy trzeba mamę koniecznie o tym informowac, że opieka jest z hospicjum domowego, może warto jej oszczędzic tych szczegółów, no chyba że hospicjum tego wymaga
              • greendale Re: Opieka nad chorą mamą- problem 09.10.13, 10:53
                Będąc na wizycie u lekarza, mama słyszała jak lekarz je zalecał więc już jest po fakcie. Nie da się tego jakos ukryć, bo lekarz musi dac tam skierowanie i nie może tego ukryc przed chorym.
                • zuzi.1 Re: Opieka nad chorą mamą- problem 09.10.13, 10:56
                  czy mama ma z tym problem? czy hospicjum ma jakiegoś psychologa, który mógłby z mamą porozmawiac i udzielic wsparcia?
                  • greendale Re: Opieka nad chorą mamą- problem 09.10.13, 11:08
                    Nie jestem w stanie odpowiedzieć czy mama ma z tym problem bo ona mało mówi o swoim samopoczuciu, nie da się z niej nic wyciągnąć, jest zamknięta w sobie i wydaje mi się że przez to wyżywa się na nas, a choroba postępuje w zastraszającym tempie. Ona jest osobą która twierdzi że nie można stękać i narzekać, ale czasami lepsze chyba to niż duszenie wszystkiego w sobie. O psychologa w hospicjum zapytam.
                    • t1ffany Re: Opieka nad chorą mamą- problem 09.10.13, 11:22
                      Może rzuć okiem na to forum:
                      www.forum-onkologiczne.com.pl/forum/
                      Tam ten problem był wielokrotnie wałkowany, myślę że oni Ci mądrze doradzą.
    • aqua48 Re: Opieka nad chorą mamą- problem 09.10.13, 09:56
      Byłam w podobnej sytuacji, wiec rozumiem co przeżywasz. Musisz oddzielić zachowania mamy od tego jaka była przed chorobą. Rak często zmienia charakter chorego. Na gorsze. Moja Mama robiła awantury, obrażała się o głupstwa, zachowywała irracjonalnie, mimo, że była mądrą kobietą i dopiero po jakimś czasie zorientowaliśmy, że tak dawała znać o sobie rozwijająca się początkowo bez innych objawów choroba. Niestety również po jej zachowaniu mogłam stwierdzić wcześniej niż to wykazały wyniki, że nastąpił przerzut..
      Niestety, ale w tej sytuacji często najbardziej obciążona psychicznie jest osoba opiekująca się. Ja miałam pomoc z hospicjum domowego bez tego chyba bym zwariowała. Radzę poszukaj jakiejś fachowej pomocy medycznej dla siebie też, a i mamie nie zaszkodzi pomoc psychologiczna i temperowanie jej zachowań nawet farmakologiczne. No i wciągaj siostrę do opieki. Choćby na cały weekend, który Ty poświęcisz wyłącznie na bycie ze swoimi dziećmi i mężem. Albo niech pomoże w opłaceniu pielęgniarki, czy osoby która czasowo zajmie się mamą jeśli sama nie może. Ja jestem jedynaczką i nie mogłam mieć takiej pomocy. Ale miałam ogromne wsparcie mego męża, za co będę mu dozgonnie wdzięczna. Dobrze jest jeśli domownicy potrafią dać wsparcie w takiej sytuacji. Ściskam Cię bardzo mocno i życzę dużo zdrowia i hartu ducha. Pamiętaj też że własne siły masz ograniczone no i część tych sił i czasu musisz zachować dla męża i córeczki i na swój odpoczynek. Nie możesz bezgranicznie poświęcić się mamie i nie ma w tym nic złego!!!
      • greendale Re: Opieka nad chorą mamą- problem 09.10.13, 10:36
        Bardzo dziękuje za Twój wpis aqua48. Chciałam tylko dodac że nie jest tak do końca że bezgranicznie poświęcam się mamie. Wychodzę z domu, spotykam się z ludźmi, relacje z mężem są ok, tylko czasem ta atmosfera w domu mnie dobija. dzieje sie tak zwłaszcza wtedy gdy mama opornie nie stosuje się do rad lekarza itp, a później jak cos się dzieje to ja mam wyrzuty że nie dopilnowałam, pomimo tego że są one bezzasadne zupełnie.
        • jag_2002 Re: Opieka nad chorą mamą- problem 09.10.13, 11:44
          nie rezygnuj z pomocy hospicjum domowego, oni maja doswiadczenie w czynieniu zycia w jego ostatnim okresie bardziej komfortowym
          mama moze nie stosowac sie do zalecen, to Jej wlasny wybor i nie czyn sie winna w jakikolwiek sposob za niedopilnowanie
          jeszcze jedno - Mama ma prawo wiedziec, ze Jej zycie sie konczy - pozalatwiac swoje sprawy itd

          a co do siostry, to moze Ja tez trzeba uswiadomic, ze nie zostalo Wam wiele czasu z Mama
          • greendale Re: Opieka nad chorą mamą- problem 09.10.13, 15:04
            jag_2002 napisała:


            >
            > a co do siostry, to moze Ja tez trzeba uswiadomic, ze nie zostalo Wam wiele cza
            > su z Mama

            Nie mam już sił psychicznych do uświadamiania osoby starszej od siebie o takich sprawach. Jak przyjeżdża to widzi co się dzieje, ale nawet tego nie komentuje, nie dopytuje o nic. Nie będę wpływać na jej stosunek do choroby mamy, bo kosztowało by mnie to zbyt wiele wysiłku, który mogę spożytkować inaczej.
            • aqua48 Re: Opieka nad chorą mamą- problem 09.10.13, 15:37
              greendale napisał(a):

              > > a co do siostry, to moze Ja tez trzeba uswiadomic, ze nie zostalo Wam wie
              > le czasu z Mama
              >
              > Nie mam już sił psychicznych do uświadamiania osoby starszej od siebie o takich
              > sprawach. Jak przyjeżdża to widzi co się dzieje, ale nawet tego nie komentuje,
              > nie dopytuje o nic.

              Być może po prostu nie dopuszcza do siebie sytuacji, to się często zdarza. Powiedz jej raz, krótko ale dobitnie i przy świadku - najlepiej przy Twoim mężu że choroba mamy postępuje zastraszająco szybko, żeby potem siostra nie miała do Was pretensji, ze chciała coś z mamą załatwić i nie zdążyła, a nikt jej nie powiedział..
        • aqua48 Re: Opieka nad chorą mamą- problem 09.10.13, 14:40
          greendale napisał(a):

          > tylko czasem ta atmosfera w domu mnie dobija. dzieje
          > sie tak zwłaszcza wtedy gdy mama opornie nie stosuje się do rad lekarza itp, a
          > później jak cos się dzieje to ja mam wyrzuty

          Pozwól mamie na niestosowanie się od czasu do czasu do rad lekarza. Pomyśl o tym, że jej życie jest teraz trochę jak w więzieniu. Daj jej od tego całego reżimu odsapnąć, pozwolić sobie na jakieś szaleństwo, czy choćby nieposłuszeństwo lekarzowi. To zrobi dobrze Wam obu.
          Jak już uda Ci się załatwić hospicjum domowe, nie wahaj się pytać o wszystko przyjeżdżającą do domu pielęgniarkę. I nie dziw się, ani nie obruszaj jeśli mama będzie bardziej ufała jej niż Tobie..Moja tak miała, co ja powiedziałam nie było takie ważne jak to co mówiła siostra Halinka, choćbyśmy obie powtarzały to samo, tymi samymi słowami :)
          A na siostrę rodzoną nie licz. Ja nie mam rodzeństwa, i powiem szczerze, że w tych trudnych chwilach nawet byłam z tego zadowolona. Mogłam liczyć tylko na siebie i cała odpowiedzialność na mnie spoczywała, co jest bardzo trudne, ale za to nie miałam do nikogo pretensji, że mi nie pomaga, nie ma czasu, czy olewa. Całusy.
    • karolina_zet Re: Opieka nad chorą mamą- problem 09.10.13, 22:30
      Moja mama ma 60 lat. W ostatnich 6 latach na raka chorowala dwa razy. Za kazdym razem chemia, operacje, radioterapie. Ma mnie i mojego brata, tata nie zyje. Jest bardzo dzielna nie dopuszcza do siebie choroby ani zadnego z nas do pomocy. Czasami prosila aby ja podwiezc do szpitala, gdy szla sie ustawic w kolejke na chemie z samego rana. Gdy miala druga operacje w pracy wziela tylko urlop (chyba nikomu nie powiedziala o nawrocie choroby) i po 7 dniach wrocila do pracy. Wszystko to kwestia podejscia.
      • aqua48 Re: Opieka nad chorą mamą- problem 09.10.13, 22:34
        karolina_zet napisała:

        > Moja mama ma 60 lat. W ostatnich 6 latach na raka chorowala dwa razy J
        > est bardzo dzielna nie dopuszcza do siebie choroby ani zadnego z nas do pomocy.
        po 7 dniach wrocila do pracy. Wszystko to kwestia podejscia.

        A moja całkiem się gubiła. W szpitalach na wizytach ,w poczekalni potrzebna jej była obecność kogoś bliskiego..choćby po to ,żeby po wyjściu od lekarza powiedział jej co on mówił. Bo w emocjach nie pamiętała wszystkiego.
      • greendale Re: Opieka nad chorą mamą- problem 10.10.13, 10:29
        karolina_zet napisała:

        > Moja mama ma 60 lat. W ostatnich 6 latach na raka chorowala dwa razy. Za kazdym
        > razem chemia, operacje, radioterapie. Ma mnie i mojego brata, tata nie zyje. J
        > est bardzo dzielna nie dopuszcza do siebie choroby ani zadnego z nas do pomocy.
        > Czasami prosila aby ja podwiezc do szpitala, gdy szla sie ustawic w kolejke na
        > chemie z samego rana. Gdy miala druga operacje w pracy wziela tylko urlop (chy
        > ba nikomu nie powiedziala o nawrocie choroby) i po 7 dniach wrocila do pracy. W
        > szystko to kwestia podejscia.

        Niestety nie wiesz co piszesz. Może twoja mama była w dobrym stanie fizycznym, ale choroba mojej mamy jest tak wyniszczająca że nie dała by rady sama gdziekolwiek pojechać. Są różne rodzaje nowotworów i czasami nawet nie widac że ktoś choruje. U nas jest niestety inaczej.
        • fiamma75 Re: Opieka nad chorą mamą- problem 10.10.13, 12:41
          zgadzam się, mój tata b. cierpiał. Wpierw nie był w stanie samodzielnie się poruszać, później był już sparaliżowany - ciekawe jakby miał sobie radzić sam?
    • fiamma75 Re: Opieka nad chorą mamą- problem 10.10.13, 10:14
      Mój tata właśnie zmarł na nowotwór o bardzo szybkim przebiegu.
      Zachowanie mamy sprzed choroby a teraz to zupełnie oddzielne rzeczy, odetnij je więc grubą kreską i pamiętaj, ze to choroba a nie ona.
      Hospicjum domowe bardzo pomaga, sama świadomość, ze jest ktoś kto pomoże, zwł. gdy chory cierpi. Poza tym hospicjum powinno mieć psychoonkologa - i mama i Ty możecie z niego korzystać. Możesz spytać się też o wolontariuszy.
      Co do siostry, to zasugeruj jej, żeby raz kiedyś wziełą opiekę na mamę - co prawda jest to 14 dni kalendarzowych, ale choćby tydzień da ci wytchnienie, tym bardziej że będzie coraz trudniej i mama będzie wymagała coraz większej opieki.
      Koniecznie skorzystaj z forum onkologicznego, tam nie usłyszysz takich głupich rad, że dorosły człowiek sam dba o swoje zdrowie. Mi to forum bardzo pomagało w trudnych chwilach. Poza tym możesz otrzymać wiele przydatnych rad.
      Dużo sił dla ciebie i dla mamy. I korzystajcie z Waszych wspólnych chwil.
      • greendale Re: Opieka nad chorą mamą- problem 10.10.13, 10:32
        Dziękuję bardzo za radę. Nie wiem jednak czy skorzystam z pomocy hospicjum narazie. Widzę że jak o nim rozmawiam z mamą to strasznie ją ten temat dołuje. Może myśli że to już ostateczność. Poczekam z tym jeszcze, niech ma przeświadczenie że nie jest jeszcze tak źle z nią. na forum onkologiczne zajrzę. Pozdrawiam!!
        • aqua48 Re: Opieka nad chorą mamą- problem 10.10.13, 11:43
          greendale napisał(a):

          > Dziękuję bardzo za radę. Nie wiem jednak czy skorzystam z pomocy hospicjum nara
          > zie. Widzę że jak o nim rozmawiam z mamą to strasznie ją ten temat dołuje. Może
          > myśli że to już ostateczność.

          Wytłumacz mamie, że nie ma nic złego w tym, że pomoże Wam doświadczona pielęgniarka, że po pierwsze trochę Cie odciąży, a po drugie pokaże JAK wykonywać pewne prace z dużo mniejszym nakładem siły i bez przykrości dla chorego. Poza tym jest niebagatelna sprawa - domowych wizyt lekarza, i wszelkiej dodatkowej pomocy - ja miałam wypożyczony za darmo materac przeciwodleżynowy - genialna sprawa, wózek do poruszania się po domu ( z którego z resztą moja Mama nie chciała korzystać). Pielęgniarka pokazała jakie ćwiczenia wykonywać, umyła głowę na leżąco. Na bieżąco przeciwdziałała odleżynom, infekcjom itp.. To wszystko przedstaw mamie. A poza tym hospicjum jest dostępne telefonicznie. O każdej porze można zadzwonić i poradzić się co robić w jakiejś nagłej sytuacji kryzysowej. To bardzo wielka pomoc. Obie będziecie się czuły bezpieczniej.
          • fiamma75 Re: Opieka nad chorą mamą- problem 10.10.13, 12:36
            zgadzam się. Myśmy mieli też materac i wózek. Pielęgniarka wykonywała niektóre czynności pielęgnacyjne, które były dla nas za trudne. Poza tym świadomość, że chory nie będzie cierpiał, że w rzie bólu otrzyma pomoc - dla samego chorego też jest to ważne -czasami lęk przed bólem jest większy niż przed śmiercią.
            • aqua48 Re: Opieka nad chorą mamą- problem 10.10.13, 15:00
              fiamma75 napisała:

              > zgadzam się. Myśmy mieli też materac i wózek. Pielęgniarka wykonywała niektóre
              > czynności pielęgnacyjne, które były dla nas za trudne.

              W szybko postępującej chorobie nowotworowej degradacja organizmu idzie lawinowo, chory łapie kolejne infekcje z którymi ciężko jest sobie poradzić bez fachowej pomocy. Kolejne organy przestają funkcjonować prawidłowo. Ja nie wyobrażam sobie trudu opieki nad moją Mamą gdybym jeszcze musiała co chwilę wzywać lekarza pierwszego kontaktu, który nie ma na co dzień doświadczenia w takich sytuacjach, albo chodzić do niego po konieczne recepty i tracić czas w kolejkach. Nie mówiąc o tym, że pielęgniarka dwa-trzy razy w tygodniu po prostu dokładnie ogląda chorego i ocenia jego stan fachowo i obiektywnie, decydując co na obecnym etapie jest konieczne, albo może się przydać. To nieoceniona pomoc, tak jak i wsparcie psychiczne.
    • fituq Re: Opieka nad chorą mamą- problem 13.10.13, 21:29
      > nerwuję. Moja siostra przyjeżdża do mamy raz na tydzień, chwilę posiedzi i jedz
      > ie do domu, nie pomaga mi zbytnio uporać się z tą ciężką sytuacją. Nikt z rodzi
      > ny tak naprawdę nie zapytał nawet jak ja sobie z tym radzę. Jest mi smutno i źl
      > e i do tego mam poczucie winy.


      A czy Ty powiedziałaś komuś z rodziny, że jest Ci ciężko i potrzebujesz wsparcia?
      Czy może przybrałaś pozę "nic nie powiem, ale wy jesteście źli, bo się nie domyślicie o co mi chodzi i czego potrzebuję".

      Idź do psychologa-specjalisty, poważnie, bo babrając się w toksycznych układach rodzinnych z matką, założę się, że też dokładasz swoje do pieca, że reszta rodziny woli przyjechać na chwilę i zejść wam z oczu.
      Poprosiłaś siostrę by przyjechała na dłuzej i cię odciążyła?
      Powiedziałaś jej, że jest ci ciężko emocjonalnie, i musisz się odtruć kilka dni bo nie wytrzymujesz nerwowo, więc prosisz by pobyła z matką a ty wyjedziesz?
      Zaprosiłaś siostrę do twojego-wszak-teraz-domu wyjaśniając jej jak się czujesz i zgłaszając potrzebę, by była z tobą blizej w tych niełatwych dnaich?



      > nie potrafi normalnie zwrócić nam uwagi na coś tylko od razu robi to z pretensją
      > lub ostantacyjnie obraża się.
      > Nigdy mnie nie przeprosiła lub popros
      > iła o coś, dla niej używanie tych słów jest chyba równoznaczne z żenadą.

      Jeszcze raz- czy poprosiłaś siostrę o wsparcie? Zaproponowałaś coś co by polepszyło sytuację?
      Czy wzywasz do matki opiekunki, by samej odsapnąć?
      Po co "poświęcasz się dla matki"? Żeby cię frustracja zeżarła i nienawiść do niej wzrosła?

      Z mojego doświadczenia wynika, że niedaleko pada jabłko od jabłoni. Zastanów się, czy aby sama swoim zachowaniem nie odrzucasz pomocy siostry i innych członków rodziny. Może również traktujesz ich agresywnie i niesprawiedliwie jak matka. A potem się czujesz pokrzywdzona, że nie biegną ci z pomocą..
      • greendale Re: Opieka nad chorą mamą- problem 14.10.13, 10:06
        Twoja odp mnie zdumiewa, ponieważ jest oceniająca moją osobę. Tak mówiłam rodzinie że jest mi ciężko ale to nic nie zmienia.Nikt ze mną nie rozmawia. Z siostrą nie da się porozmawiac o chorobie mamy bo zmienia temat i tego nie chce a ja nie będe drążyć na siłę. Trudno oczekaiwac ode mnie że w tak trudnej dla siebie sytuacji, kiedy dodatkowo nie mam wsparacia od najbliższych, będę szukac dla nich wytłumaczenia i wiecznie widzieć winę w sobie. Wybacz ale sytuacja temu nie sprzyja, ani ich zachowanie tym bardziej. Ps. siostra jak najbardziej zapraszana jest, natomiast często z zaproszeń nie korzysta. Skąd teoria że dokładam do pieca swoim zachowaniem? W jaki sposób? Straszne rzeczy piszesz i przykro mi niestety.
        • fituq Re: Opieka nad chorą mamą- problem 14.10.13, 11:05
          Jak napisalaś, matka jest dosc toksyczną osobą. Więc i wam przekazala wiele niedobrych uczuć i zachowań. Nie wiem na ile się od tego uwolniłyście w trakcie życia. Niektórzy nie uwalniaja się nigdy. Czy aby nie powielacie którychś zachowań, nawet nieświadomie, nawet wbrew sobie. Czy wrzeszcząc i wyladowując frustrację na wrednej matce nie pokazujesz kalki jej własnego oblicza.
          Na poczuciu winy i pozie "poświęcenia się" nic dobrego nie zbudujesz. Więc żeby cos zbudować i polepszyć, musisz zając się sama sobą. Stawiając sie w roli pokrzywdzonej służącej wygenerujesz w sobie tylko frustrację.
          Nie wiem jak się zachowujesz w stosunku do siostry. Nie wiem jak ona zachowuje się w stosunku do Ciebie. Sądząc po efekcie- nie ma bliskości między wami. A może siostra czuje się bardziej skrzywdzone emocjonalnie przez matkę z dawnych czasów i te odwiedziny raz na tydzień to jedyny wysiłek na jaki ją emocjonalnie stać? Może ma dość toksycznej atmosfery? A może czuje się pokrzywdzona finansowo i uważa, że wiedziałas na co się decydujesz zamieszkując z matką. A może kontakt z Tobą nie jest dla niej miły bo nie zachowujecie się wobec siebie życzliwie, może siostrze jest ciężko z innych względów a wie, że jadąc do domu dostanie jedynie ciężki wór twoich problemów z matka do niesienia oraz Twoje poczucie skrzywdzenia, że ty "musisz" się matką zajmowac a ona nie. Nie wiem. Może siostra jest zwyczajnie wygodnicka.
          Sądząc z tego co napisalas wy wcale ze sobą szczerze nie rozmawiacie i własciwie nie wiesz dlaczego siostra nie przyjeżdża częściej.
          Ale jeśli odmówiła wielokrotnie odwiedzin, to chyba pora się z tym pogodzić i nie liczyć, że nagle się to zmieni? Zajmij się tym, co faktycznie rozwiąże choc trochę problemów.
          Chcesz zachowac zdrowie psychiczne - wyjdz z domu, załatw opiekunki, korzystaj sama z opieki psychologicznej bo widzę, że głównie psychika Ci siada.

          I nie chodzi mi o to, żebyś brała winę za wszystko wokoło na siebie. Ale żebyś spojrzała szerzej na sytuację i wasze relacje rodzinne. Spojrzała REALNIE. Pogodziła się z tym, co jest i próbowala zmienić to, co się da, a nie to, czego się nie da. Więc przepracuj ze specjalista swoje wieczne poczucie winy, idz na spotkania psycho-onkol. które cię nauczą jak opiekując się terminalnie chorym samej się nie rozchorować. Tkwienie w tym co jest - tez jest Twoim wyborem. I jeśli nie zmienisz tego sama to nie miej do innych pretensji, że Cię "nie ratowali".
          • zuzi.1 Re: Opieka nad chorą mamą- problem 14.10.13, 12:45
            Z tym komentarzem fituq to i ja się zgadzam, bardzo trafne podsumowanie.
          • greendale Re: Opieka nad chorą mamą- problem 14.10.13, 13:27
            fituq napisała:

            Czy wrzeszcząc i wyladowując frustr
            > ację na wrednej matce nie pokazujesz kalki jej własnego oblicza.
            Nie wiem czy nie pomyliłaś wątków. Ja na mamę nie wrzeszczę i nie wyładowuję frustracji, bo moje sumienie nie dało by rady znieść takiego zachowania wobec osoby chorej. Ja przeżywam czesto złe emocje, o których nawet ona nie wie. Nie wiem skąd wniosek że wrzeszczę na nią. Czasem cos odburknę, albo pomyślę cos niefajnego ale nie wyrzywam się. Przypisujesz mi cos na siłę, albo nie czytałaś dokładnie moich wypowiedzi.
            • greendale Re: Opieka nad chorą mamą- problem 14.10.13, 13:58
              Poza tym, masz oczywiście racje że psychika mi siada. bardzo chciałabym również wybrac sie do psychologa, niestety wyjazdy z mamą do szpitala, opieka nad dzieckiem w wieku przedszkolnym, które dodatkowo choruje sprawia że nie mam czasu na jeżdżenie dodatkowo na terapię ze soba i odkładam to wciąż i wciąż, bo samo częste przebywanie w kolejkach do lekarzy sprawia że juz mi sie odechciewa stac w kolejnej do psychologa. Ale tak czy siak będę starała sie w przyszłości sie do niego zgłosić.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Opieka nad chorą mamą- problem 13.10.13, 21:55
      Każdy, w obliczu trudnej egzystencjalnie sytuacji jaką jest choroba nowotworowa, szczególnie taka o drastycznym przebiegu, reaguje inaczej. Reakcja jest z jednej strony obiektywną reakcją na chorobę, z drugiej strony nałożona jest na specyfikę osobowości i jest jej pochodną.
      Ale to jest sprawa mamy i jej przeżyć.
      Pani, natomiast, jako osoba opiekująca się ma swoje przeżycia i o tym jest Pani wątek.
      To co chcę wyraźnie podkreślić, to to, że ma Pani prawo do rozmaitych przeżyć. Także tych, które w powszechnym i indywidualnym przeżyciu są oceniane negatywnie. Czyli złości, gniewu, niechęci, wstrętu, obojętności. To są przeżycia towarzyszące osobie opiekującej się osobą terminalną. Aby Pani mogła dobrze się opiekować mamą oraz korzystać ze swojego życia, powinna Pani dopuścić do siebie te uczucia i nie próbować ich wypierać ani czynić sobie z ich powodu wyrzutów. Trzeba też patrzeć na proporcje. Ważne aby aby opieka nad mamą nie spowodowała ich zatarcia. Pani ma prawo do swojego życia, w którym choroba mamy jest jednym z elementów.
      Jeśli będzie Pani trudno, a może być, warto poszukać też pomocy dla siebie. Są grupy wsparcia dla opiekunów osób chorych.
      Reakcja hospicjum domowego jest dla mnie zdumiewająca. To jest odżegnanie się od swojej roli. Bo to ich rolą jest wzięcie na siebie roli oswajania osoby chorującej z jej realnością.
      Nie rezygnowałabym z ich usług, mimo tej uwagi.
      W razie czego jest jeszcze psychoonkolog, który powinien być na każdym szpitalnym oddziale onkologicznym dostępny dla mamy i dla Pani.
      Opieka nad osobą chorą to wielki trud, który często jest brany jako naturalny. Uważam, że trzeba go wziąć, ale też znać jego koszty i nie zaprzeczać im. Wtedy opieka jest lepsza. Agnieszka Iwaszkiewicz


      • greendale Re: Opieka nad chorą mamą- problem 14.10.13, 10:08
        Dziękuję bardzo za odpowiedź, jest dla mnie bardzo ważna ponieważ emocje które odczuwam teraz wydawały mi sie nie na miejscu, stąd wyrzuty sumienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka