idoli
23.10.13, 15:14
Co sądzicie o rodzicu, który:
- bicie stosował dość często przy użyciu pasa, skakanki, kabla;
- porządku próbował nauczyć w ten sposób, że za każdą sztukę ubrania pozostawioną na oparciu krzesła - strzał pasem (po tygodniu przestał, bo lał codziennie i nie poskutkowało);
- ośmioletniemu dziecku kazał prać ręcznie puchowe zimowe spodnie od kombinezonu (były takie w prl-u), bo się ubrudziły przy zjeżdżaniu z górki na sankach; po praniu i czterokrotnym płukaniu stwierdził, że spodnie się nie doprały i trzeba wszystko powtórzyć jeszcze raz;
- za jakieś występki obrażał się, ignorował, nie odzywał nawet przez tydzień (drugiego rodzica w tym czasie nie było w domu).
Psychol? Sadysta? Norma? Zaznaczam, że wszystkie te przypadki dotyczą dziecka do lat 10.