koziolekdwojki
04.02.14, 23:19
Jestem mamą dwójki chłopaków 4 i 2 latka. Od ponad 2 lat nie mieszkam z byłym mężem.Tato zbiera synków na 2 i pół dnia prawie co tydzień,od ok pół roku systematycznie.Ma dobre kontakty z dziećmi i ja mu tego nie utrudniam, bo na tym mi zależy, żeby dzieci miały ojca. Aktualnie mieszka z prababcią. Ale zdarzyło mu się kilka razy zabrać dzieci do "swojej" nie wiem jak ją nazwać, bo on twierdzi, że nie wiąże z nią przyszłości. Chłopcom powiedział, że to ciocia. Starszy nie chciał nic opowiadać,ale ostatnio powiedział do taty, "że chciałby żeby to był znowu jego dom"( o domu w którym ja mieszkam z dziećmi, gdzie mieszkaliśmy razem). Chciałam zapytać, czy taki 4 latek już rozumie, że coś jest nie tak, że tato zabiera go do nowej cioci. Powiedziałam, byłemu mężowi, że jeżeli planuje jakąś przyszłość z tamtą kobietą to trzeba dziecko na to przygotować. A on twierdzi, że ja przesadzam, że on się po prostu spotyka z koleżanką i dziecko tak pewnie myśli. Ja uważam, że dziecko widzi, że tato ma nową ciocię, a mama jest sama i nie wie co się dzieje. Nie rozmawialiśmy jeszcze z dziećmi o rozwodzie, bo są jeszcze za mali. Wiedzą, że idą do taty i my nie mieszkamy razem. Proszę o opinię, czy takie spotkania całodniowe z "ciocią", na obiad u niej i na lody na miasto itd. maja negatywny wpływ na dzieci.