na_zakrecie33
12.02.14, 11:38
Przypadkiem natknęłam się na w koszu na rozmowy mojego M z pewną panią. Z rozmowy wynika, że 4 lata temu pani nakłaniała mojego męża do zdrady, ale on odmówił. Zagadał do niej w zeszłym roku, będąc na delegacji w kraju gdzie ta pani mieszka, że przeprasza ją za to, i prosi, żeby nie myślała o nim tu cytat "ciota, bo każdy facet wiedziałby co ma robić"? Potem następuje seria wspomnień, jak to oni kiedyś do szkoły chodzili, jak to on żałuje, że z nią nie spróbował, komplementy na temat wyglądu, że na kawkę by wpadł powspominać stare czasy itp. Potem pisze, że jej zdjęcia "smaka mu robią", normalnie myślałam że się porzygam, jak to czytałam. Potem rozmowy się urywają i już do dziś nic nie ma, więc albo pokasował, albo na innym polu sobie gruchali. Kiedy wrócił M z pracy zrobiłam mu awanturę(M od 7 miesięcy jest już w domu), on wyparł się wszystkiego i tyle. Ja przeniosłam się do salonu, nie mam już ochoty go widzieć, a już tym bardziej spać obok. Najlepsze jest to, że kiedyś sam mi pokazywał jej zdjęcia(pani wygląda jak z anonsów erotycznych) i śmiał się z niej. Nie wiem teraz co myśleć. Czuję się oszukana i zdradzona, tym bardziej, że te 4 lata temu mieliśmy bardzo chore dziecko i byłam z nim w większości w szpitalu, wtedy niby do niczego nie doszło, ale nie mogę mu wybaczyć tego, że żałuje że mnie nie zdradził, a czy zdradzał w delegacji tego już mu nie udowodnię. Przezornie zapisałam sobie te rozmowy, bo okazało się dziś już ich tam nie ma! Więc mam prawo podejrzewać, że jednak do czegoś doszło! Dla mnie to definitywny koniec naszego związku. Mamy dwójkę dzieci, najbardziej mi ich żal. Mąż był moim pierwszym i jedynym partnerem w łóżku, zawsze było nam dobrze, jestem bardzo otwarta i seks zawsze był świetny. On nawet o moich relacjach z nim w łóżku z nią pisał, że nie narzeka na seks! Czuję się upokorzona, brzydzę się nim. Co mam robić? Proszę pomóżcie.