magda1982slask
23.05.14, 12:24
Moja mama wychowywała mnie i siostrę sama. Bardzo jej jestem za to wdzięczna - bo wykształciła mnie i dała wszystko co mogła. Mieszkaliśmy z dziadkami, więc większość czasu byłyśmy z babcią... Dzieciństwa nie wspominam dobrze. W wieku 14 lat zostałam sama ze sparaliżowaną babcią, bo mama z siostrą pojechały do pracy do innego miasta. Potem, jak babcia umarła mama wróciła, ale mieszkała osobno - my z siostrą z dziadkiem. Zaczęłam pracować, studiowałam dziennie, a mama zaczęła się wtrącać....Były różne sytuacje...Na przykład jak zostawił mnie po 3 latach facet z którym byłam zaręczona i kochałam go bardzo (miałam 22 lata) powiedziała mi że to moja wina bo przytyłam.... Pamiętam mnóstwo takich sytuacji i ani jednej takiej, żeby powiedziała mi że mnie kocha, żeby przytuliła....
Po stracie tego faceta szalałam trochę, ale nie mieszkała ze mną...Potem poznałam mojego męża, skończyłam studia, wyszłam za mąż i urodziłam dziecko. Ona nigdy nie akceptowała mojego męża, a ja zrobiłam błąd, że czasem zwierzałam się jej z kłótni z nim... Kupiła mi mieszkanie - ale zaznaczyła, że będzie tylko na mnie, bo w razie rozwodu będę mieć zabezpieczenie. Mój mąż nie chciał tam mieszkać - po roku kłótni o to mieszkanie rozstaliśmy się. Mama była pewna że wrócę do rodzinnego miasta, nawet załatwiała mi pracę.... My z mężem poszliśmy do psychologa, żeby ratować rodzinę - bo ciągle się kochaliśmy, wróciliśmy do siebie. W międzyczasie dostaliśmy mieszkanie bo babci męża i przeprowadziliśmy się tam - a to kupione wynajęliśmy. Po kolejnym roku mieliśmy dosyć przygód z wynajmem i sprzedaliśmy to mieszkanie. I to był gwóźdź do trumny..... Od tej pory mama twierdzi, że jestem niewdzięczna, wyrodna, że powinnam jej pieniądze oddać za to mieszkanie.... Ona mieszka z moim dziadkiem, którego traktuję jak ojca i chcę odwiedzać, ale za kazdym razem jak jadę tam z synem i ona jest - to po powrocie przez nerwy 3 dni to ze mnie wychodzi... Co mogę zrobić Waszym zdaniem, zeby naprawić to wszystko....