Problem z teściem

16.11.14, 21:32
Witam!
Doszłam do ściany w swoim życiu i potrzebuję świeżego spojrzenia, może to pomoże mi się od niej odbić.
Mieszkam z mężem i roczną córeczką oraz teściem w dwupokojowym mieszkaniu. Miejsca zaczyna być mało, atmosfera się robi coraz bardziej nieprzyjemna, coraz więcej jest kłótni. Mieszkanie jest mojego męża, dostał je od swojej mamy jako darowiznę ale z zapisem, że rodzice mają prawo mieszkać w nim do śmierci. Teściowa zmarła dawno, pozostał tylko teść. Jest po udarze, jest sprawny, jedyne na co się leczy to depresja. Ale on uważa, że jest bardzo ciężko chory i my mamy się dostosowywać do niego. On praktycznie nic w domu nie robi, gotowanie, sprzątanie, pranie jest na mojej głowie i mojego męża. My nie mamy problemu z podziałem obowiązków, nawet opieką nad dzieckiem dzielimy się po równo. Atmosfera w domu jest fatalna, on ciągle chodzi ze zbolałą miną, albo siedzi u siebie i twierdzi, że to my tworzymy taką atmosferę, że on jest niepotrzebny. Tylko że jego nie obchodzi totalnie nic, nie potrafi nawet normalnie porozmawiać, bo racja zawsze musi być po jego stronie.
Tak właściwie to powinniśmy się wyprowadzić, uciekać od niego gdzie pieprz rośnie, póki jest czas. Szczerze mówiąc, jestem na macierzyńskim, za miesiąc wracam do pracy, ale jeszcze nigdy nie byłam w tak złej kondycji fizycznej i psychicznej. Problem leży w stronie finansowej - mój mąż musi zrezygnować z części etatu, żeby zostać z małą, ja nie wiem jak zostanę potraktowana po powrocie do pracy. Jak mamy w jednym kawałku przeczekać ten zły okres, te kilka miesięcy. Może przydałby mi się porządny kop, a może jest wyjście o którym nie pomyślałam?
    • phere_nike Re: Problem z teściem 16.11.14, 22:04
      czy dobrze rozumiem ze chcialabys zeby tesc zajął się małą?
      • verdana Re: Problem z teściem 16.11.14, 22:24
        "Jedyne, na co sie leczy, to depresja".
        Może poczytaj sobie o depresji i funkcjonowaniu ludzi z depresją.
      • 71tosia Re: Problem z teściem 16.11.14, 22:25
        leczenie tescia jest najwyraniej niekuteczne, z tego co piszesz ma silna depresje. Silna depresja plus wylew- nic dziwnego ze jest bardzo nieszczesliwy a jego depresja zatruwa wasze zycie. Moze trzeba zmienic leczenie? Dobrze dobrane leki antydepresyjne moga zdzialac bardzo wiele. A w dotatku w malym mieszkaniu nie ma szans na izolacje. Zadbalabym tez o wlasna kondycje psychiczna, akurat powrot do pracy moze sporo pomoc, Przestaniesz zyc tylko problemami domowymi.
        • aqua48 Re: Problem z teściem 16.11.14, 22:50
          Porozmawiajcie z teściem i namówcie do zmiany leków/lekarza.
          Depresja to ciężka w leczeniu choroba i ma efekty odbijające się na całej rodzinie. Poza tym może mąż spróbuje go namówić do jakiejś aktywności? Na miarę jego obecnych możliwości?
      • kassja81 Re: Problem z teściem 17.11.14, 09:03
        Nie, nie chcę, żeby zajął się małą. Dzieckiem zajmujemy się na zmianę z mężem, nawet nie angażujemy mojej mamy do opieki nad nią.
    • gauad Re: Problem z teściem 17.11.14, 03:22
      Depresja jest chorobą ciężką i zaraźliwą. Jak widać.
      Jeśli twój mąż potrafi zapewnić teściowi opiekę/nadzór nad jego zdrowiem to może się wyprowadźcie gdzieś niedaleko i mieszkajcie oddzielnie. Możliwe, że bez was w mieszkaniu facet sobie jeszcze znajdzie partnerkę na stare lata i zacznie się inaczej zachowywać. Jednak trzeba to skonsultować z lekarzem, na ile choroby teścia pozwalają mu mieszkać w pojedynkę.
      Co do was, to tak czy siak, dziecku opiekę musicie zorganizować pomimo pracy.
    • amb25 Re: Problem z teściem 17.11.14, 06:41
      Zycie z osoba chora psychicznie jest trudne.
      To, ze Twoj tesc zachowuje sie tak a nie inaczej niekoniecznie oznacza ze leczenie jest nieskuteczne. Czesc chorych po prostu tak ma, bo im tak wygodnie, bo sie nauczyli, ze takie zachowanie sie oplaca -bo np. nie ma obowiazkow domowych. Aczkolwiek leczenie moze rzeczywiscie byc niezbyt skuteczne. Tak tez sie zdarza i obydwie te rzeczy trudno czasem rozroznic. Trzeba zapytac lekarza.
      Twoj tesc mowi, ze czuje sie niepotrzeby. On pewnie rzeczywiscie tak czuje, ludzie z depresja odbieraja swiat w sposob niezrozumialy dla nas. Moze rzeczywiscie dalas mu odczuc , ze Wam przeszkadza? Ludzie z depresja sa b. wrazliwi.
      Jesli rzeczyiscie nie chcecie zmieniac mieszkania (najlepiej na wieksze) to pozostaje Ci po prostu znalezc tesciowi dobrego psychoterapeute, i zakacptowac go takim jakim jest. Mowiac brzydko po prostu olac jego zbolala mine i traktowac go jak normalnego czlowieka (w miare mozliwosci). Czy on cos robi jesli go o to poprosisz? Jesli tak to pros go zeby cos zrobil. Jesli nie bedzie chcial to przejdz nad tym do porzadku dziennego. Trudno.
      To, ze atmosfera w domu jest fatalna wynika w duzej mierze z twojego podejscia. Jesli nie wyluzujesz, to atmosfera sie nie poprawi. To zamkniete kolo, ktore trudno przerwac. Zamiana mieszkania na wieksze na pewno by wam pomogla, bo wtedy i ty i tesc i dzieci mielibyscie dla siebie jakis kat i byloby latwiej zniesc zachowanie Tescia.
    • kol.3 Re: Problem z teściem 17.11.14, 07:37
      Takie są właśnie minusy darowizn z dożywociem - mieszkanie z rodzicami, które najczęściej jest dla małżeństwa zabójcze. Wasze mieszkanie jest małe nawet jak na rodzinę z dzieckiem, jeśli do tego dochodzi jeszcze teść - efekt jest taki, że wszyscy obijacie się o siebie, nikt nie ma intymności, spokojnego kąta dla siebie. Teść doskonale to widzi, dlatego ma poczucie że zawadza i jest niepotrzebny. Dla mnie jedyne wyjście to osobne mieszkanie dla teścia.
      • kassja81 Re: Problem z teściem 17.11.14, 09:07
        Dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Dla nas jedyne wyjście to wyprowadzka, podobno starych drzew się nie przesadza więc wolimy my się wyprowadzić. Chcieliśmy zamiany na większe, ale to nie jest jednak dobry pomysł, bo to nic nie zmieni w naszych relacjach. Najlepsze wyjście to znalezienie czegoś fajnego w pobliżu i pomoc. Tylko takie wyjście może zmienić relacje na lepsze.
        • edw-ina Re: Problem z teściem 17.11.14, 11:50
          Rozumiem, że w tej chwili twoje myśli koncentrują się na najbliższej rodzinie i chcesz ją chronić. Ale jesteś też niesprawiedliwa.
          Po pierwsze: mieszkanie jest prawnie twojego męże, ale de facto przypuszczam, że dla zainteresowanych stron jest mieszkaniem rodziców, które zostało zapisane "na kiedyś" dziecku. Znam kilka rodzin, w których tak uczyniono i w żadnej dzieci nie uważają, że te domy czy mieszkania są już ich, mimo zapisu. To raczej kruczek prawny, który pozwala uniknąć późniejszych komplikacji.
          Po drugie: twój teść nie leczy się tylko na depresję, ale AŻ na depresję. To paskudnie ciężka, przewlekła, wyczerpująca choroba. Naturalnie trudna dla współlokatorów, co nie zmienia faktu, że to choroba. Patrzyłabyś tak lekko na nią, gdyby to był np. nowotwór? Nie można powiedzieć sobie: dzisiaj będę radosny, nie wezmę niczego za złą monetę, nie będę uciekał w złe myśli. Bo tego się nie kontroluje. Poza tym (na wszelki wypadek dopiszę, że nie nakłaniam cię do pozostania w tym mieszkaniu, tylko do przemyśleń) czy zdajesz sobie sprawę, że osoby w depresji pozostawione same sobie znacznie częściej popełniają samobójstwo niż te, którymi opiekuje się ktoś bliski? Nie miałabym odwagi zostawić kogoś takiego.
        • kol.3 Re: Problem z teściem 17.11.14, 12:05
          Ileż ten teść ma lat?
          Zamieniłabym to mieszkanie na dwa osobne obok siebie: kawalerkę i większe dla Was. To, że teść nie ma obowiązków też nie jest dobre, bo nie mając nic do roboty, żadnego zajęcia tym bardziej rozkleja się i dywaguje.
      • ann.38 Re: Problem z teściem 17.11.14, 09:57
        kol.3 napisała:

        > Takie są właśnie minusy darowizn z dożywociem - mieszkanie z rodzicami, które
        > najczęściej jest dla małżeństwa zabójcze.

        Dla rodziców jak widać też niezbyt miłe. Tylko, że to oni sami decydują. Może myślą, że dla młodych oczywiste jest, że tak naprawdę mieszkanie jest ich dopiero jak rodziców zabraknie. Trudno chyba było liczyć na to, że dwupokojowe mieszkanie będzie od początku stałym miejscem dla dwóch rodzin. Dziecko ma roczek, wceśniej też pewnie już trochę byli razem, to już spora pomoc możliwość takiego pomieszkiwania u rodziców (bo praktycznie tak to wygląda), Więc teraz naprawdę trudno o inną radę, jak właśnie wyprowadzka. Dziecko pójdzie do szkoły, będzie potrzebowało swojego kąta a tu dość, że miejsca mało, to jeszcze atmosfera ciężka. No i nie należy lekcewaćyć depresji, tyle się o tym mówi i pisze, ale jak widać nadal pojawia się takie- jedynie ma depresję.....
        • kol.3 Re: Problem z teściem 17.11.14, 12:17
          Jestem wielką przeciwniczką darowizn i testamentów, gdy wchodzą w grę transakcje coś za coś, bo jak się dobrze przyjrzeć to nie wiadomo kto na tym lepiej wychodzi, czy darczyńca czy obdarowany. Czasem jest to skazywanie się na toksyczny układ na wiele lat.
          Proponowano mi kiedyś wykupienie mieszkania dla mojego dziecka przy następujących warunkach:
          - -ja wykupuję mieszkanie z dożywociem dla właścicielki
          - płacę komorne, robię remont, sprzątam, utrzymuję mieszkanie, pomagam właścicielce na stare lat.
          Naprawdę nie widziałam w tym żadnego interesu, zwlaszcza finansowego, dla siebie ani dla mojego dziecka. Zawsze by podkreślano dobroć właścicielki i to, ja zrobiłam na niej interes. Faktycznie natomiast byłoby zupełnie odwrotnie.
          • edw-ina Re: Problem z teściem 17.11.14, 12:23
            Kol, ale to jest nieco inna sprawa. Naprawdę często rodzice przekazują dziecku nieruchomość za życia, właśnie wpisując w umowę to "dożywocie". Pewnie są też inne przypadki, ale w tych mi znanych, dzieci zwykle nie poczuwają się do bycia nagle właścicielami domu, a jedynie mają świadomość, że po zejściu z tego świata rodzica/rodziców, to do nich będzie należała nieruchomość. Tak zrobiła babcia wobec mojej mamy - twardo był to dom babci, przez kilkanaście lat od darowizny aż do śmierci babci, tak zrobiła kuzynka wobec swego najmłodszego syna itp. To nie jest to samo, co kupienie nieruchomości z lokatorami.
            • verdana Re: Problem z teściem 17.11.14, 13:17
              Oczywiście - z pewnych względów rodzice mojej synowej tak na nią przepisali dom. Tylko ani ona, ani mój syn nie czują sie "właścicielami", którzy mają prawo zamieszkać w tym domu. Dom jest nadal rodziców, to dla obu stron oczywiste. Tak wiec mieszkają w kawalerce i nie liczą na to, że "przecież dom już mają".
            • kol.3 Re: Problem z teściem 17.11.14, 14:08
              No więc państwo młodzi nie powinni byli się do darowanego mieszkania wprowadzać tylko mieszkać samodzielnie, o ile nie było intencją rodziców, że młodzi mieszkają razem z seniorami i opiekują się nimi na stare lata.
      • attiya Re: Problem z teściem 18.11.14, 10:09
        gdyby nie a darowizna to autorka nie miałaby gdzie mieszkać - no, zawsze u swoich rodziców albo w wynajmowanych
        w końcu jak się tam wprowadzała, to wiedziała na co się decyduje
      • boski_adonis Re: Problem z teściem 25.11.14, 16:07
        Nie ma czegos takiego jak darowizna z dozywociem. Jest:
        a) darowizna ze słuzebnoscia osobistą mieszkania
        b( umowa dozywocia ( wieksze obowiązki nakłada na obdarowanego)
        Obie umowy czynia obdarowanego włascicielem mieszkania wbrew temu co tutuj zostało napisane,umowy zawiera sie u notariusza- celem tego działania jest przeniesienie własności nieruchomości, Aktem notarialnym zmienia sie własciciela czyli przestaje nim byc rodzic a staje sie dziecko, ktore ma pewne obowiązki w zaleznosci od tego czy mamy wariant A czy B.
        Tak więc syn jest włascicielem mieszkania.

    • ann.38 Re: Problem z teściem 17.11.14, 10:06
      Co do tego, że teść nic nie robi, to może wynikać z tego, że nie wie, czy będziesz zadowolona, jak on zrobi. Nie twierdzę, że u Was tak samo, ale np. moja mama ciągle narzekała, że jej nie pomagamy, ale jak ktoś się czegoś dotknął to zaraz komentarze i dobre rady. Nie dzwie się, że pranie i gotowanie na Waszej głowie. Was jest więcej i Ty jesteś w domu z dzieckiem. Próbowałaś prosić go o konkretne czynności- przygotowanie czegoś do obiadu itp.
    • jansen25 Re: Problem z teściem 17.11.14, 19:01
      "Mieszkanie jest mojego męża, dostał je od swojej mamy"
      To za życia żony teść też mieszkał, za przeproszeniem, na krzywy ryj? Nawet jeśli mieszkanko było wyłączną własnością żony, to miał przecież prawo do zachowku.
    • vilez Re: Problem z teściem 17.11.14, 21:22
      Widzę dwie możliwości:
      1. Sprzedać mieszkanie, kupić ojcu kawalerkę, dio reszty dołożyć i kupic coś dla Was (nawet też kawalerkę).
      2. Wynająć coś dla siebie blisko ojca i opiekowac się nim z doskoku. Przychodziłby do was na obiady czy coś takiego.

      Do śmierci ojca nie myśleć o tym mieszkaniu jak o swoim. Bo to nie jest jeszcze mieszkanie Twojego męża. A ojciec jeszcze może wycofać ten akt. Poza tym- to sie nie powinno liczyć.

      W takich warunkach musi być trudno, i nie dziwne, ze wszyscy się męczycie. Ojcu się należy spokój na starość, dodatkowo- w chorobie. A i wy się umęczycie.
      Razem w takich warunkach to można mieszkać tylko w sytuacji ekstremalnej (ciężka choroba, straszna bieda). Powiniście mieszkać osobno.
      • aankaa Re: Problem z teściem 18.11.14, 00:04
        ciekawi mnie (nie tylko na tym forum) porada, żeby "staremu rodzicowi" kupić kawalerkę
        człek w tym wieku ma jakieś klamoty, które trudno upchnąć w kilku szafkach/komodach, nie bardzo chce się ich pozbyć, przyzwyczajenia choćby osobny pokój do spania, inny do oglądania tv

        jak to łatwo urządzić rodzica/teścia na 1/3 dotychczas zajmowanej przestrzeni byle samemu mieć dobrze...
        • vilez Re: Problem z teściem 18.11.14, 10:39
          Ja tylko podałam mozliwości, które widzę.
          Dlaczego wykluczasz możliwość, ze teść może zechcieć im w ten sposób pomóc? Skoro ich przyjął już teraz pod swój dach, to chyba w ogóle chciał im pomóc?
          Może być lepiej, mieszkać samego w mniejszym, niż dzielić większe z kimś. I tak tesc ma teraz dla siebie tylko JEDEN pokój A może nie. Zależy od ludzi i sytuacji.
          To tylko wskazanie możliwości
          • ann.38 Re: Problem z teściem 18.11.14, 11:00
            vilez napisała:

            > Ja tylko podałam mozliwości, które widzę.
            > Dlaczego wykluczasz możliwość, ze teść może zechcieć im w ten sposób pomóc? Sko
            > ro ich przyjął już teraz pod swój dach, to chyba w ogóle chciał im pomóc?

            Mieszkanie było podarowane przez mamę. Nie wiemy, czy teść miał coś do powiedzenia. Poza tym, to chyba czasem leży gdzieś na pograniczu- z jednej strony rodzic chce pomóc z miłości i z poczucia obowązku, a z drugiej wolałby żeby dziecko radziło sobie samo.
    • attiya Re: Problem z teściem 18.11.14, 10:07
      skoro mieszkanie jest twojego męża - nie twoje - a jest na dodatek zapis o tym, że rodzice - w tym wypadku teść - mogą użytkować to mieszkanie aż do śmierci - to musisz się dostosować
      albo kupić sobie swoje mieszkanie, w którym będziesz mogła robić co sobie tylko chcesz
      Teść mieszkał w tym mieszkaniu całe życie i tak jakoś wychodzi, że to ty masz się dostosować do sytuacji, nie on. I tyle.
    • akn82 Re: Problem z teściem 18.11.14, 11:52
      A może potrafilibyscie okazać teściowi empatyczne współczucie a potem zapytać co by sprawiło że poczulby się potrzebny. Może jest coś co lubi robić w domu? Niech to będzie jego działką. Oczywiście może to być rozwiązanie doraźne, choć może pomóc tymczasowo w relacjach.
      • zuzi.1 Re: Problem z teściem 18.11.14, 13:03
        Nie napisalas ile ten tesc ma lat, a moze ten czlowiek chcialby sobie jeszcze zycie ulozyc, skoro zona zmarla dawno temu. Szukajcie odrebnego mieszkania, wowczas Wasze relacje z tesciem znormalnieja. Tylko nie zaskakujcie go swoimi planami, tylko poinformujcie wczesniej.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Problem z teściem 22.11.14, 00:09
      Oczywiście w takiej sytuacji, można znaleźć różne praktyczne rozwiązania. Zamiana mieszkania na większe, zamiana na dwa mniejsze, wyprowadzka Państwa do innego lokalu. Na pewno to doraźnie rozwiąże kłopotliwą sprawę. Jednak to są rozwiązania wymagające i związane z kosztami: finansowymi i czasowymi. Z całą pewnością dwa pokoje dla 4 osób, w tym rozwojowego młodego małżeństwa to za mało, aby czuć się komfortowo. To może frustrować i budzić poczucie dyskomfortu.
      Natomiast ja chcę zwrócić uwagę na inny aspekt, nie związany z konkretem tej sytuacji. Mianowicie na aspekt Pani kondycji psychicznej, która może być związana nie tylko z problematyką życia ze starszym , schorowanym człowiekiem, ale z własną sytuacją : z powrotem do pracy po rocznej przerwie, z niepewnością logistyki opieki na dzieckiem, z niepewnością finansową, z podziałem obowiązków. W takiej sytuacji łatwo o kozła ofiarnego, którym staje się zazwyczaj najsłabsze ogniwo systemu. W tym wypadku teść. Zaczyna być widziany jako przyczyna całego zła. Gdyby był inny, inaczej się zachowywał, stał się aktywny, sytuacja byłaby taka prosta. Ale to on jest leniwy, nieprzystosowany, gnuśny i nieelastyczny. Nie współpracuje.
      W ten sposób staje się powodem Pani złego samopoczucia. Ale przyczyna może tkwić w czymś innym. W tym jak Pani widzi swoją sytuację niezależnie od teścia. Sytuację niepewną.
      Może taka refleksja nad sobą będzie pomocna. Bo odejmie uwagę od teścia, a skieruje na Panią, czyli na kogoś, na kogo ma Pani wpływ. Agnieszka Iwaszkiewicz

Pełna wersja