Mąż spędza życie przed telewizorem

01.02.15, 11:40
Ratunku! Mój mąż emeryt lat 67, w b. dobrej formie fizycznej, od kiedy przestał pracować nie odchodzi od TV. Zawsze miał fioła na punkcie telewizji i uważał oglądanie godzinami za jego niezbywalne prawo, nawet dzieci musiały być cicho bo tata ogląda wiadomości. Ale teraz dzieci nie ma już w domu, jesteśmy we dwoje, nawet się przestaliśmy kłócić bo nie ma o co - została tylko TV, a głównie programy sportowe. One niestety są o każdej porze dnia i nocy, więc na nic innego czasu nie ma - bo gra Djokovic albo skacze Stoch albo ktoś tam coś innego robi. Poza wgapianiem się w ekran mój mąż jeszcze śpi, jak dziecko, do 10-11, no bo w nocy ktoś tam gra albo skacze. Ja już nie mam siły się kłócić, kupiłam drogie słuchawki i przynajmniej mam ciszę w domu, mogę poczytać. Ja pracuję, bo oczywiście emeryturę mam gó...aną, znacznie gorszą od męża. Pracuję też żeby nie zwariować i modlę się, żebym mogła pracować jak najdłużej, bo lubię swoją prace i kontakt z ludźmi. Poradźcie kochani co z tym facetem robić. To dobry czlowiek, ale zupełnie nie wierzy, że TV odmóżdża, że aby zachować formę i intelekt koniecznie trzeba COŚ robić, być aktywnym, kontaktować się z ludźmi, etc. Uniwersytety Trzeciego wieku to nie dla niego, poza tym chętnie robi rożne rzeczy jeśli to ja wymyślę, załatwię, zorganizuję i zapłacę. Szlag mnie trafia, odchowałam 2 dzieci, cały czas pracowałam a teraz przyszłość widzę jak jakąś czarną dziurę w której miga ekran TV...
    • zuzi.1 Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 01.02.15, 11:50
      Skoro tak, to wymyslaj, ale plac z jego srodkow, skoro Ty wymyslasz i organizujesz, to niech on placi. I wyciagaj go jak najczesciej, ale nie w terminach zawodow pokazywanych w tv. Skoro ogladanie tego sprawia mu przyjemnosc, to dlaczego mu tej przyjemnosci odmawiac?
      • notting_hill Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 01.02.15, 13:19
        A ja tam rozumiem autorkę wątku...
        Od kiedy mój mąż jest moim ex- mężem odetchnęłam od całodobowego terroru sportu w tv i nawet nie mam ustawionych programów sportowych w kablówce.... Nigdy więcej! To jest trochę jak z alko albo hazardzistą, chociaż waga problemu jakby trochę nie ta, ale da się porównać- po prostu jest COŚ ważniejszego od wspólnego życia i spraw, które można robić razem. ZAWSZE jest coś do obejrzenia w tv- jak nie skoki to żużel, jak nie liga polska to angielska, snooker albo rzutki. Dla chcącego to nie problem.
        Jak to uciąć? Nie mam pojęcia, jak chłop sam nie zachce to nie ma na niego siły- z niewolnika.... itd. Zresztą widzę, że na różne eventy, kursy, warsztaty chodzą głównie panie. Im starsze tym to powszechniejszy widok. Najwyraźniej straciły nadzieję, że z chłopa da się coś wykrzesać (albo chłop sobie swoim trybem życia zafundował wcześniej przeniesienie się na łono Abrahama). Chodź sama lub z koleżanką, a mąż jak chce sam siedzieć to niech siedzi. Niech tylko domu coś robi... :)
        • koronka2012 Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 01.02.15, 14:27
          Ależ doskonale zrozumiałe jest, że czuje się rozgoryczona - sęk w tym, że facet najwidoczniej NIE CHCE wspólnego życia i spraw, albo nie uważa ich za dość ważne - to samo dotyczy również potrzeb partnerki.
          Tylko że po 20-30 latach przymykania oczu na taki stan rzeczy trochę za późno na zmiany... i pozostaje jedynie przestać się łudzić i realizować swoje potrzeby bez oglądania się na towarzystwo "męża".
      • yoma Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 01.02.15, 13:24
        Zuzi, zastanów się co piszesz: facet ma na siłę zrezygnować z ulubionej rozrywki i jeszcze za to płacić?

        Proszę bardzo: pojadę w Himalaje, jeśli ty zapłacisz. Wchodzisz w to?
        • zuzi.1 Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 01.02.15, 15:47
          A gdzie ja napisalam, ze facet ma zrezygnowac z ulubionej rozrywki? To tak jak by od zony wymagac, zeby zaprzestala spotykac sie z kolezankami, chodzic na fitness czy robic cokokwiek innego, co jej sprawia przyjemnosc. Skoro maz CHETNIE robi cos innego niz tv, gdy zona wszystko zorganizuje, to nalezy to kontynuowac tylko ponegocjowac nt. platnosci. A jesli to nie pomoze, to realizowac swoje przyjemnosci samodzielnie, a maz niech sie spelnia przed tv.
        • kocia_noga Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 23:45
          yoma napisała:

          > Zuzi, zastanów się co piszesz: facet ma na siłę zrezygnować z ulubionej rozrywk
          > i i jeszcze za to płacić?
          >
          > Proszę bardzo: pojadę w Himalaje, jeśli ty zapłacisz. Wchodzisz w to?

          to się nazywa selektywny odbiór informacji - Zuzi napisała:
          "Skoro tak, to wymyslaj, ale plac z jego srodkow, skoro Ty wymyslasz i organizujesz, to niech on placi. I wyciagaj go jak najczesciej, ale nie w terminach zawodow pokazywanych w tv. Skoro ogladanie tego sprawia mu przyjemnosc, to dlaczego mu tej przyjemnosci odmawiac? "
          • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 06.02.15, 08:42
            To się nazywa selektywny odbiór informacji. Yoma napisała:

            > Zuzi, zastanów się co piszesz: facet ma na siłę zrezygnować z ulubionej rozrywk
            > i i jeszcze za to płacić?
            > Proszę bardzo: pojadę w Himalaje, jeśli ty zapłacisz. Wchodzisz w to?
            • kocia_noga Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 06.02.15, 12:58
              vilez napisała:

              > To się nazywa selektywny odbiór informacji. Yoma napisała:
              >
              > > Zuzi, zastanów się co piszesz: facet ma na siłę zrezygnować z ulubionej r
              > ozrywk
              > > i i jeszcze za to płacić?

              Może jaśniej? Ja zacznę : Yoma sugerowała, że Zuzi proponuje zmusić ("ma na siłę") faceta do rezygnacji z ulubionej rozrywki - a jest : " wyciagaj go jak najczesciej, ale nie w terminach zawodow pokazywanych w tv. Skoro ogladanie tego sprawia mu przyjemnosc, to dlaczego mu tej przyjemnosci odmawiac? "
              Ja widzę sprzeczność.
    • koronka2012 Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 01.02.15, 13:10
      Ale właściwie na czym polega twój problem? odkryłaś, że przegrywasz z telewizorem? że macie inne potrzeby? że żyjecie obok siebie? To się chyba nie stało od przejścia na emeryturę, tylko przy zwiększonej aktywności nie rzucało się tak bardzo w oczy. To, że coś musisz załatwić, zorganizować i zapłacić też zapewne nie pojawiło się dopiero teraz?

      Nie licz na zmianę - zmienić możesz wyłącznie własne nastawienie i postępowanie.

      Jaką przyszłość chciałabyś widzieć? rozumiem, że ty chciałabyś być aktywną, kontaktować się z ludźmi itd - co ma do tego mąż? czemu w wizji twojej przyszłości dominujące miejsce ma oglądanie TV przez męża? nie możesz po prostu realizować swoich planów nie oglądając się na niego?
    • jagienka75 Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 01.02.15, 15:39
      a ja uważam, że każdy z nas powinien spędzać czas tak, jak lubi.
      jeśli przez większość życia żyliście obok siebie i każde z Was robiło coś innego, to już chyba trochę za późno na zmianę przyzwyczajeń.
      "nie nauczysz starego psa służyć".
    • uziczek2003 Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 01.02.15, 16:15
      No dobra, może macie rację, za późno na zmienianie starych nawyków. Raczej też nie będę się rozwodzić, bo jakby nie ma konkretnego powodu - nie pije, nie bije, nie zdradza, nawet nie szasta kasą, no i czasem dobrze mieć kogoś pod bokiem, np jak się ma grypę. I oczywiście jak chcę gdzieś wyjść to mogę z koleżanką, a mogę z nim, bo jak pisałam - on b. chętnie jak się mu zorganizuje. Ja się tylko martwię co będzie za 10 lat, czy po 10 lat pasjonowania się Ligą Mistrzów czy innym czymś nie przestanie kontaktować rzeczywistości i odpłynie np w demencję albo depresję. I na kogo spadnie opieka nad facetem, który dnie spędza na kanapie? Jak myslicie? Czy nadal będę miała siłę go obsługiwać - robić zakupy, gotować, prać, sprzątać (no tu mamy panią, ale na więcej jak raz w tyg, nas nie stać) i zarabiać? Zastanawiam się, czy takie kompulsywne oglądanie TV to nie jest objaw depresji. Chcialam go wysłać do psychiatry albo na terapię ale się obraża i jest awantura jak o tym wspomnę. On uważa, że ma pasję do sportu i to jest jego HOBBY - takie hobby pasywne, nie aktywne.
      • koronka2012 Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 01.02.15, 18:50
        Wiesz co - teraz piszesz jak moja matka - nawet jak nie ma się o co martwić w danym momencie, to sobie wyszuka hipotetyczny problem w przyszłości.

        Wydaje się, że nie ma większego sensu snuć projekcji co będzie za 10 lat, bo tego nie przewidzisz.
        Chyba też demonizujesz wpływ TV, traktując to wyłącznie w kategoriach ogłupiacza, podczas gdy niektórzy fani recytują z pamięci wyniki poszczególnych meczy czy zawodów, mają ogromną wiedzę o sporcie. Gdyby oglądał brazylijskie telenowele byłoby gorzej. Czytanie książek też jest pasywne, a nie budzi takich kontrowersji.

        Co do obowiązków domowych - czy kiedyś było inaczej, dzieliliście się nimi? jeśli nie - to czemu dopiero teraz refleksja co będzie na starość? w tym zakresie powinnaś zadziałać już dawno, a teraz szczególnie - mąż na emeryturze, ty nadal pracujesz, więc po prostu powinnaś wyznaczyć mu zadania. Wymuszenie przejęcia części obowiązków oderwie go przy tym od TV.
      • yoma Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 01.02.15, 19:28
        No wiesz no, nie wymagaj, żeby w wieku 67 lat aktywnie skakał na tych nartach...

        Jak od TV popadnie w demencję, oddasz do domu starców.
    • molly_wither Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 01.02.15, 20:01
      Bez przesady z tym odmozdzaniem. To zalezy,co sie w TV oglada. Ja preferuje programy publicystyczne, TVP Kultura i wybiorczo rozrywke. I nie widze w tym nic zlego. Patrzysz ze swojego punktu , lubisz byc wsrod ludzi, dzialac i dlatego uwazasz,ze maz robi cos zlego. A moze twoj maz jest zwyczajnie domatorem? Moze ma prawo na emeryturze spedzac czas tak,jak mu sie podoba? Moze go to za jakis czas znudzi?
    • mulka Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 02.02.15, 12:55
      Twój mąż spędza godziny codziennie z programami TV, które Tobie wydają się durne.
      Ty spędzasz godziny codziennie ("żeby nie zwariować!") z ludźmi, którzy jemu wydają sie durni.
      Remis :)
      Jesteście dobraną parą :-)

      • 3-mamuska Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 03.02.15, 02:35
        Hehe wychoc sama.
        Zacznij chodzić na basen zmień sposob ubierania, odmłodzi sie wracaj uśmiechnięta i zadowolona.
        Facet zobaczy ze ciasne dzieje imie chętniej wyskoczy z toba.
        • yoma Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 03.02.15, 10:21
          Mamuśka, przepraszam, ale czy ty czytasz swoje dzieła przed opublikowaniem?
        • jagienka75 Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 03.02.15, 11:55
          > Facet zobaczy ze ciasne dzieje imie chętniej wyskoczy z toba.

          ???
    • asfo Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 03.02.15, 15:16
      Jeśli zgadza się na aktywność organizowaną przez ciebie, to zapisz go na jakieś odpowiednie dla wieku, zorganizowane zajęcia związane z aktywnością fizyczną. Np. do jakiegoś klubu turystycznego, na basen itp. W domach kultury często są jakieś zajęcia przeznaczone dla emerytów. W sumie, możecie chodzić tam razem.

      Poza tym skoro ty pracujesz to wyznacz małżonkowi codzienną listę zadań do wykonania - np. kupić warzywa na bazarku (wymagany spacer), obrać ziemniaki, poskładać pranie itd. Lista musi być konkretna, bo jak gość normalnie nic nie robi w domu, to nie wie, co trzeba zrobić, co kupić, jakie mięso jest potrzebne na zupę itd.

      Ponadto upieraj się, że obiad ma być jedzony razem przy stole i w tym czasie telewizor jest wyłączony, bo mąż ma z tobą konwersować. Polecam też zakupienie jakiś gier planszowych i namawianie męża, żeby z tobą grał, oraz zapraszanie znajomych na partyjkę od czasu do czasu.
      • yoma Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 03.02.15, 15:21
        Zaczynam współczuć temu chłopu... :)
        • asfo Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 03.02.15, 16:23
          Można i tak do tego podchodzić. Niestety, miałam kiedyś praktyki w DPS i widziałam, czym się kończy brak aktywności na emeryturze. Przedwczesną i bardzo szybko postępującą demencją. Dlatego nie ma we mnie litości dla emerytów gapiących się przez cały dzień w TV.
          • yoma Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 03.02.15, 19:21
            Myślał sobie chłopina, że wreszcie sobie na emeryturze poogląda sport w TV, a tu żona ma mu sprowadzić na kark bandę znajomych i kazać grać w chińczyka. W czym jest lepsze wgapianie się w planszę do chińczyka od wgapiania się w TV?
            • asfo Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 03.02.15, 19:33
              Jakiego znowu chińczyka. Nie jesteś na bieżąco - na rynku są dostępne interesujące gry planszowe oraz karciane przeznaczone także dla dorosłych, w dużym wyborze i o różnym poziomie komplikacji. A jeśli już musi przed TV to niech przynajmniej kupi sobie konsolę.

              Granie jest lepsze od gapienia się w TV bo wymaga myślenia oraz interakcji z otoczeniem.
              • yoma Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 03.02.15, 20:52
                Chińczyk niewątpliwie zalicza się do gier planszowych, kazałaś grać w planszowe. Dobrze, w czym lepsze scrabble od zapamiętywania wyników mistrzostw w piłce ręcznej?

                To nie jest problem "niech sobie kupi konsolę", to jest problem "żyj i daj żyć innym". Nie mebluj facetowi życia, mówiąc wprost.
                • asfo Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 04.02.15, 12:53
                  Kilka linków, specjalnie dla ciebie:

                  pl.wikipedia.org/wiki/Gra_planszowa
                  boardgamegeek.com/
                  planszowagraroku.pl/gry-zakwalifikowane/
                  www.planszowki.gildia.pl/
                  • yoma Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 04.02.15, 14:47
                    Ja ci naprawdę wierzę, że istnieją wesołe gry planszowe. Ale nie w tym leży problem. Problem leży w tym, że uważasz gry planszowe za cudowny sposób spędzania czasu dla kogoś, kto w ten sposób czasu spędzać nie chce. I co mu zrobisz?
                    • asfo Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 04.02.15, 15:18
                      W tym przypadku - nic, nie mój mąż, nie mój problem. Poza tym nie wiadomo czy chce czy nie chce - siedzi otępiały przed TV i warczy na ludzi. Ponieważ robi to od niedawna, jest szansa, że się go da uratować.

                      Szczęśliwie nie mam takiego problemu w domu, ale widzę co się dzieje w rodzinie. Teść - nie ma chyba nawet 60, siedzi przed TV i pije piwo, z dnia na dzień bardziej chory fizycznie i emocjonalnie, teściowa ma poważny kłopot - wszystko na jej głowie, bo teściu sam nawet do lekarza nie pójdzie, trzeba go dopilnować.

                      Mój własny przodek - też ma swój zestaw chorób. Właśnie kończy mi robić zabudowę w przedpokoju - zrobił pawlacz, szafę i dwie pary drzwi. Poza tym jeździ na rowerze po zakupy, zabiera wnuki do kościoła i do parku, dorabia jako agent nieruchomości, sprząta, gotuje, opiekuje się teściową, pomaga w ogródku, czyta książki... TV też czasem ogląda. Nie traktuje bycia na emeryturze jako momentu w którym się siada i zaczyna czekać na rychły zgon.
                      • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 12:44
                        > siedzi otępiały przed TV i warczy na ludzi.

                        Skąd to wzięłaś?

                        > momentu w którym się siada i zaczyna czekać na rychły zgon.

                        I to skąd wzięłaś?
                        • kocia_noga Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 23:54
                          vilez napisała:

                          > > siedzi otępiały przed TV i warczy na ludzi.
                          >
                          > Skąd to wzięłaś?

                          może stąd? - "Chcialam go wysłać do psychiatry albo na terapię ale się obraża i jest awantura jak o tym wspomnę. "
                          >
                          > > momentu w którym się siada i zaczyna czekać na rychły zgon.
                          >
                          > I to skąd wzięłaś?

                          Może z praktyki w DPS?
              • jagienka75 Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 03.02.15, 23:13
                asfo napisała:

                > Jakiego znowu chińczyka. Nie jesteś na bieżąco - na rynku są dostępne interesu
                > jące gry planszowe oraz karciane przeznaczone także dla dorosłych, w dużym wybo
                > rze i o różnym poziomie komplikacji. A jeśli już musi przed TV to niech przynaj
                > mniej kupi sobie konsolę.

                o matko...
                jeśli za X lat mąż na siłę zmuszałby mnie do spędzania czasu tak, jak lubię, łeb bym mu odgryzła a zanim bym to uczyniła, zrobię mu ARMAGEDON.
                na dzień dzisiejszy każde z nas inaczej lubi spędzać czas. mój mąż gdyby nie musiał, w ogóle by z domu nie wyłaził. nie on jeden zresztą. znam takich osób całkiem sporo.
                czy to znaczy, że już dziś powinien zabronić mi wychodzenia z domu i spotykania się z ludźmi?
                czy autorce spodobałoby się, gdyby jej mąż kazał jej z pracy wracać szybko do domu i razem z nim powinna oglądać tą jakże odmóżdżającą TV?
                • jagienka75 Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 03.02.15, 23:14
                  > jeśli za X lat mąż na siłę zmuszałby mnie do spędzania czasu tak, jak lubię,


                  inaczej, niż lubię
                • asfo Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 04.02.15, 12:45
                  Wątkodawczyni napisała, że mąż LUBI jak mu się organizuje zajęcia. Według mnie powinna zatem wziąć sprawy w swoje ręce i pomóc swojemu mężowi w znalezieniu nowego, rozsądnego trybu życia na emeryturze.

                  Tu jest mowa o stanie przeciwnym od twojego "wychodzę i spotykam się". Mamy gościa który ma 65 lat, siedzi w domu i kompletnie nic nie robi - i to jest z jego strony cholernie nieodpowiedzialne w stosunku do reszty rodziny, bo jest w wieku, kiedy taki styl życia błyskawicznie zrujnuje mu zdrowie. Jego żona ma wszelkie prawo się martwić i podejmować próby naprawienia sytuacji/
                  • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 09:33
                    O moim ojcu pisałam- nic mu życia nie zrujnowało, przeciwnie- był happy. My też.

                    Moja znajoma profesorka- lat obecnie ponad 90- nie wychodząca z domu już dłuuugo, i nie przepadająca za wyjściami "po próżnicy" - świetny umysł, null demencji. Domowe życie jej służy,

                    Świat wewnętrzny może być bardzo bogaty. Nie każdy musi żyć "zewnętrznie", bo tylko tak jest pobudzany, lub- głównie tak. Ludzie mają naprawdę różne konstrukcje i ja bym im nie dyktowała, jak mają żyć.
          • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 03.02.15, 21:32
            > Dlatego nie ma we mnie litości dla emerytów gapiących się przez cały dzień w TV.

            A czy oni chcą Twojej litości?

            Miałaś kiedyś praktyki w DPS i wiesz... cenne źródło - "praktyki kiedyś".
            • asfo Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 04.02.15, 12:35
              Przy okazji odbyłam też stosowne studia.
              • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 09:22
                W zakresie geriatrii?
                • asfo Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 23:59
                  Pracy socjalnej. To tacy ludzie którzy między innymi odwiedzają w domach starych ludzi i wysyłają ich do domów opieki, jeśli trzeba. Nie praktykuję tego zawodu, ale wykłady i praktyki grzecznie zaliczyłam, wymagane lektury zglebiłam, co miałam widzieć - zobaczyłam.
                  • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 06.02.15, 09:31
                    A jam całkiem solidną praktykę w opiece nad ludźmi starymi i chorymi oraz znajomość działalności hospicjów (w tym i szereg wysłuchanych wykładów z tym związanych) I twierdzę inaczej, niż Ty.
            • kocia_noga Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 23:57
              vilez napisała:

              > > Dlatego nie ma we mnie litości dla emerytów gapiących się przez cały dzie
              > ń w TV.
              >
              > A czy oni chcą Twojej litości?
              >
              > Miałaś kiedyś praktyki w DPS i wiesz... cenne źródło - "praktyki kiedyś"

              Próbujesz w ten sposób zdyskredytować argument Asfo? Na jakiej podstawie?
      • aankaa Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 03.02.15, 22:27
        Polecam też zakupienie jakiś gier planszowych i namawianie męża, żeby z tobą grał, oraz zapraszanie znajomych na partyjkę od czasu do czasu.

        o matko ! wolałabym nie dożyć takich czasów
        • asfo Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 04.02.15, 12:34
          Mam niecałe 40 lat i od czasu do czasu grywam z 35-letnim mężem w "Slavikę" albo "Ankh Morkpork".
          I świetnie się przy tym bawimy. Normalnie pora umierać.
          • yoma Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 04.02.15, 14:49
            > I świetnie się przy tym bawimy. 

            I o to chodzi, moja droga, o to chodzi. A co by było, gdyby cię mąż zmuszał do gry w Fifę?
            • asfo Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 04.02.15, 16:03
              Powiedziałabym mu, że wolę Diablo, a następnie wynegocjowalibyśmy obustronnie korzystny kompromis. Np. że teraz pogramy w coś, co oboje lubimy, a na Fifę umówi się z kumplem.
              • yoma Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 10:15
                No to ja jestem mężem Uziczek i nie będę grać w żadne durne planszówki, bo mnie to nudzi, a poza tym za chwilę są skoki. Idź sobie zagraj w Diablo z Zosią.

                Negocjuj.
                • asfo Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 11:11
                  Wiesz, zacznijmy od tego, że nigdy w życiu nie wyszłabym za kogoś, z kim kontaktowałabym się na takich wrogich zasadach, jak mi tu prezentujesz.
                  • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 12:45
                    Ale zauważyłaś, że ten mąż idzie na ustępstwa? Chodzi np. do kina i do znajomych.
                    A żona w czym ustępuje?
                    • asfo Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 13:08
                      Być może ich komunikacja nie wygląda tak, jak na twoim przykładzie. Może wcale nie będzie negatywnie nastawiony do idei? Skąd ty wiesz że będzie? I czemu z góry zakładasz, że propozycje które wcześniej opisałam uzna za złe?

                      Może nie robi tych rzeczy z lenistwa albo dlatego, że nie wpadł na taki pomysł ale jeśli żona go poprosi to powie "tak kochanie, z przyjemnością poświecę ci godzinę dziennie, w czasie której porobimy to co proponujesz". A może wymyślą sobie coś innego, co chcą razem robić.

                      Czemu w ogóle zakładasz, że przekonywanie kogoś do czegoś musi opierać się na przemocy?
                      • ola_dom Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 13:27
                        asfo napisała:

                        > Czemu w ogóle zakładasz, że przekonywanie kogoś do czegoś musi opierać się na przemocy?

                        NO WŁAŚNIE...!!!
                      • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 06.02.15, 09:40
                        Uwaga ogólna- otóż to: komunikacja. Wystarczyłoby zapytać. A nie- czarno prognozować... (o żonie myślę).

                        Jednakże, skoro mąż wychodzi z żoną na te imprezy i do kina, to jakaś komunikacja tam ma miejsce, prawda? Czyli mąż nie reaguje odpychająco na te propozycje. Skoro zaś jedne propozycje przyjmuje, a innych nie, to znaczy że te innemu nie leżą. Przekonywanie kogoś, oczekiwanie, że jednak się dostosuje, mimo że mu tonie leży, uważam za mocno nie ok.
                        Wygląda na to, że komunikacja tam jest, tylko żona nie jest zadowolona z odpowiedzi, których udziela mąż, i chciałaby przeforsować swoje.
                        • asfo Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 06.02.15, 11:37
                          Przesadzasz.
                          Próba przekonania kogoś do czegoś nie jest naruszaniem praw tego kogoś.
                • kocia_noga Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 06.02.15, 00:00
                  yoma napisała:

                  > No to ja jestem mężem Uziczek i nie będę grać w żadne durne planszówki, bo mnie
                  > to nudzi, a poza tym za chwilę są skoki. Idź sobie zagraj w Diablo z Zosią.
                  >
                  > Negocjuj.
                  Jeszcze nie doczytałaś że mąż Uziczek LUBI wszelkie jej propozycje o ile ona mu je zaproponuje/zorganizuje/zapłaci? To już było omówione tutaj parę razy. Selektywne czytanie.
    • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 03.02.15, 21:36
      Byłam ciekawa, jak się rozwinie ten wątek., nie ukrywam ... :D
      Chyba jeszcze poczekam i poobserwuję. Na razie wygrywa demencja telewizyjna...

      (Wiem, wredna jestem, ale to z demencji- gapię się w TV, kompa i książkę- jednocześnie).
      • napis_z_obrazka Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 03.02.15, 23:48
        vilez napisała:

        > Byłam ciekawa, jak się rozwinie ten wątek., nie ukrywam ... :D
        > Chyba jeszcze poczekam i poobserwuję. Na razie wygrywa demencja telewizyjna...
        >
        > (Wiem, wredna jestem, ale to z demencji- gapię się w TV, kompa i książkę- jedn
        > ocześnie).

        Moja mama ogladala telewizje robiac na drutach. Gdyby Autorka nauczyla meza robotek na drutach, to jest szansa, ze wystapilby w TV;-)
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 04.02.15, 00:53
      Z jednej strony można odebrać wpis "uziczek" jako atak na integralność jej męża. Lubi oglądać TV a tam sport, nikomu nic do tego - wolna wola.
      Z drugiej strony można odebrać go jako jej troskę. Bo większość mężczyzn ( są na to badania i obserwacje ) po przejściu na emeryturę traci aktywność. Popada w rodzaj depresji , maskowanej właśnie bierną aktywnością. Na każdą uwagę o tym reagują drażliwie. Powstają już programy aktywizujące mężczyzn, bo zaczyna to być widziane jako problem społeczny, demograficzny i problem ze starzeniem się społeczeństwa.
      Nie jest prawdą, że "uziczek" zbiera plony całego swojego małżeństwa oraz pasji męża do biernego sportu. Małżeństwo, jak każdy związek , ma różne fazy. Wynikają one z siebie, ale ni koniecznie linearnie. Teraz jest faza życia we dwoje okraszona przejściem męża na emeryturę. To bardzo newralgiczny dla mężczyzny okres. Zapadania się, poczucia marginalizacji i wykluczenia, starzenia się, lęków związanych z poczuciem nieprzydatności czy utraty życiowego wigoru
      Kobiety przeżywają ten okres inaczej. Szukają kontaktów z innymi kobietami. Wspólnie się aktywizują. Ja to nazywam "sieciowaniem". Mężczyźni wręcz przeciwnie. Skrywają się, wycofują, izolują. Za słuszny uważam niepokój "uziczek". Nawet jak jest podszyty lekkim egoizmem czy krytyką męża. Boi się o siebie i o niego. I słusznie. Bo to jest bardzo wymagający okres małżeństwa. Niby wszytko wiadome, ustalone i przewidywalne. Jak przetrwało tak długo to znaczy, że się utrzyma aż do śmierci. Ale w jakim stanie? I na jak dużym rozczarowaniu sobą nawzajem? Agnieszka Iwaszkiewicz

      Problemem jest
    • enith Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 04.02.15, 03:53
      Trudno mi pojąć, że w dzisiejszych czasach ludzie nadal nie wierzą w to, że brak aktywności fizycznej i kilkunastogodzinne codzienne gapienie się w TV odmóżdżają, przyspieszają demencję, a u pacjentów z chorobami typu Alzhaimer przyspieszają degenerację i otępienie. Sceptykom radzę wpisać w google hasło "dementia prevention". Pierwszy z brzegu hit, non profit helpguide.org promująca zdrowie mentalne i emocjonalne:
      The six pillars of a brain-healthy lifestyle are:
      1. Regular exercise
      2. Healthy diet
      3. Mental stimulation
      4. Quality sleep
      5. Stress management
      6. An active social life
      I już wiemy, że mąż autorki wątku nie wykonuje co najmniej trzech z sześciu filarów utrzymania zdrowia psychicznego: nie ćwiczy, nie ma mentalnej stymulacji, nie ma życia socjalnego. Oczywiście nikt nie zmusi go do rezygnacji z całodziennego siedzenia na kanapie przed TV. Jak ktoś ma ochotę zdziadzieć, to niech dziadzieje. No, ale opiekunką tego dziada będzie autorka wątku. A przecież 67-letni facet to facet w sile wieku! Mieszkam w USA i nie znam ani jednej osoby poniżej 70-go roku życia, które tak spędzałaby swój czas. Większość tych ludzi albo jeszcze pracuje zawodowo, albo uprawia aktywne hobby czy wolontariat. Moja 86-letnia teściowa prawie nigdy nie jest w domu. Albo robi w ogrodzie, albo siedzi w swoim kąciku krawieckim z małym studio i szyje, albo zajmuje się życiem swojego kościoła (jako skarbnik i taka osoba od wszystkiego). Jej mąż, 72-latek restauruje stare auta, a od roku intensywnie pomaga pasierbowi w budowie domu z bali na sąsiedniej posesji. Budżet mają z teściową malutki, oboje cierpią na choroby przewlekłe (cukrzyca, szpiczak mnogi), ale ani jemu, ani jej nie przyszło do głowy siąść na tyłku i tak zostać. Cieszę się, że mąż odziedziczył takie życiowe nastawienie po mamie, bo na myśl, że za 15 lat miałby siąść i po prostu mentalnie skisnąć ogarnia mnie przerażenie.
      A co wspomnianej przed panią Agnieszkę depresji, to może być dobry trop. Mama mojej mamy doczekać nie mogła się emerytury. Gdy na nią przeszła, usiadła w domu i tak została. Przestała wychodzić, przyjmować wizyty, interesować się czymkolwiek. Zapadła się w sobie, schudła okrutnie. Pomogły leki i parę wizyt u psychiatry. To było ponad 20 lat temu. Babcia ma dziś 86 lat i codziennie ogląda wiadomości i czyta prasę. Można z nią o wielu rzeczach porozmawiać. Gdybyśmy jej pozwoli zostać w tym stanie 20 lat temu, jestem pewna, że babcia by nie dożyła obecnego wieku.
      Co zaś do oglądania TV to nie uważam tego za zło, sama sporo oglądam, zwłaszcza seriali. Ale jeśli to oglądanie to jest CAŁOŚĆ aktywności, jaką dana osoba wykonuje na dany dzień, to to jest kłopot. Może mąż dałby się wyciągnąć na jakieś zawody sportowe pooglądać je na żywo? Dotleni się, rozrusza, zrobicie coś razem. Próbowałaś?
      • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 04.02.15, 09:05
        > I już wiemy, że mąż autorki wątku nie wykonuje co najmniej trzech z sześciu filarów utrzymania zdrowia
        > psychicznego: nie ćwiczy, nie ma mentalnej stymulacji, nie ma życia socjalnego

        Gdybym miała być zmuszana do tych trzech ekhm ... "filarów" to z góry poproszę o silny sznur.
        Najbardziej jednak "fascynujące" jest tu orzekanie owej "mentalnej stymulacji"- z czego Enith to wywiodła w odniesieniu do omawianej sytuacji? Znaczy "mentalną stymulacją" jest latanie po znajomych i pompki?

        I pomyśleć, że różne kultury uważały (i uważają) odosobnienie i umiejętność panowania nad ciałem (*nierozdrabniania się w "ruchu") za warunki ... stymulacji mentalnej, czyt. doskonalenia wewnętrznego i duchowego. Taki Szymon Słupnik, mnisi czy inni eremici - jak nic: nieloty mentalne.
        Ciekawam, czy ludzie, którzy np. czytają całe dnie książki/ dumają nad jakimś problemem, to też nieloty ... Siedzi taki jeden z drugim i ślepi w papiery. Pewnie tak. Bo powinien latać po znajomych.
        No i koniecznie trzeba wstawać przed jedenastą.
        • pade Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 04.02.15, 13:30
          Mam takie dwa przykłady w rodzinie: jeden mężczyzna po przejściu na emeryturę zasiadł na kanapie. Fakt, ma problemy zdrowotne, ale nie chce się leczyć. Więc od kilku lat przełącza kanały tv. Czasem w ogródku posiedzi, jak jest ciepło. Mozno przytył, nie da się juz z nim porozmawiać, bo lekko otępiały jest, z nikim się nie spotyka, zamknął się w sobie. Przykro na to patrzeć, naprawdę. Aha, wcześniej był głównym księgowym.
          Drugi: zaznajomił się z komputerem, potem z excelem, potem jakiś program nawet napisał. Kupił sobie starą przyczepę kempingową, zaczął ją remontować. Jak skończył, zaczął budować sobie łódź. Kilka miesięcy w roku spędza nad morzem z takimi jak on zapaleńcami:) Siedzi na facebooku, pisze wiersze.
          Jest starszy od pana, którego opisuję wyżej, szczupły, bardzo sprawny (mimo wielu przebytych chorób), również umysłowo.
          • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 04.02.15, 13:45
            Ale wiesz, komputer za bardzo się od telewizora nie różni. Wszystko bowiem zależy, CO oglądasz, i Co robisz na kompie. Programy sportowe nie są dla mnie w niczym podejrzane. Lubi sport, to ogląda. Jeden ogląda filmy (ja), drugi- programy sportowe.
            Nie każdy lubi ruch. Ani rozrywki towarzyskie.
            Może ten mąż po latach pracy (mniemam po wieku, że jest na emeryturze dopiero dwa lata), wreszcie robi to, do czego tęsknił. Mnie się to w niczym nie wydaje dziwnym. Mój ojciec pierwsze wolne od pracy lata spędził czytając całe dni i noce (bardziej nawet noce, niż dni, hehe ) czytając: w fotelu lub w łóżku. Przeszcześliwy. Mógł spać do której chciał, czytać ile chciał i był szczęśliwy, gdy mu nikt w to nie właził (a niestety, właził, bo też byli bliźni, którzy koniecznie chcieli zadbać o jego "higieniczny tryb życia"- i to było dopiero straszne, pisałam tu o tym).

            Ponadto- za mało czasu minęło, by orzekać, że tak będzie robił aż do śmierci. To zaledwie dwa lata (jeśli dobrze liczę).
            • pade Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 04.02.15, 13:53
              Długo nie siedzi, bo go kręgosłup boli:)
              Vilez, w tym wątku i w tym o dziecku sąsiadki, brzmisz tak, jakbyś brała wypowiedzi innych do siebie.
              Owszem, masz prawo mieć inne zdanie, ale czy warto się aż tak angazować emocjonalnie?
              (i kto to mówi, hehe:))
              A odnośnie tematu jeszcze, to ja jestem za równowagą: czyli nuda, czy tv owszem, ale tez wysiłek fizyczny i umysłowy.
              • pade Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 04.02.15, 13:54
                Aha, i warto zwrócić uwagę, że mąż autorki CHĘTNIE uczestniczy w zorganizowanych przez nią aktywnościach. Może po prostu autorkę denerwuje bark inicjatywy ze strony męża?
                • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 09:19
                  Ale to jest JEJ problem, nie- jego. Czemu miałby wykazywać inicjatywę w kierunku, który nie jest dla niego wiodący?
                  Jest taka zasada, którą wyznaje Opus Dei (czasem powiedzą coś do rzeczy, hehe)- mianowicie, że każdy robi, to czego naprawdę chce, a czego nie chce, tego nie robi. To wnikliwa obserwacja. Wystarczy poobserwować, by zrozumieć, czego konkretny człowiek chce.
                  I się z tym liczyć.
              • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 09:13
                Gdzie: do siebie? Ja ani emerytka, ani sympatyczka programów sportowych. Wysportowana jestem itd.
                Zatem- może jednak to personalizowanie to z lekka głupio co, Pade? Pomijając już, że fałszywy trop.
                Ale pociągnę, żeby się pokazało. Zatem- czemu miałabym brać to do siebie, wyjaśnij proszę. Skoro zaczęłaś... :-)

                Że też ludziom się nie mieści w głowach, że kogoś może interesować sam temat...
                Zdradzę Ci coś- mnie jeszcze interesuje odporność ludzi na argumenty- jako problem poznawczy to jest ciekawe.
                Brak uczciwości intelektualnej. I skutki w rozmowie. Widzę to jako problem etyczny.

                Zważ, że zasadniczo każdy wątek, w którym trzeba zejść GŁĘBIEJ (problemowo, argumentacyjnie) kończy się jatką. I uwagami personalnymi. Z czegoś się to bierze, nie?
                A potem ludzie narzekają, że na forach tracą czas i w ogóle jest niefajnie.
                Tymczasem chodzi o niechęć do myślenia.
                • pade Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 09:49
                  Jessu, jaki atak personalny?? Nic złego nie miałam na myśli. To była raczej obawa o koszt takiego zaangażowania:)
                  • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 11:13
                    Gdzie? Tu:
                    "Vilez, w tym wątku i w tym o dziecku sąsiadki, brzmisz tak, jakbyś brała wypowiedzi innych do siebie."

                    Po co to robisz? Bo rozmowie to nie służy. To są insynuacje personalne. Takich rzeczy się nie robi (erystyka).
                    Zapytałam też, co Cię na to nakierowało. Odpowiedz, skoro zaczęłaś. Bo podstaw moim zdaniem nie miałaś.
                    ja Ci napisałam, dlaczego to robię- bo lubię rozważać i rozmawiać na poziomach pogłębionych. O czym zresztą pisałam nie raz, np. w wątku o tym, jak traktują ludzie rozmowy forumowe (wątek statystyczny). Nie interesuje mnie rozmowa na zasadzie; pogadam sobie, co widać z wierzchu i uczynię to podstawą wniosków (najczęściej nietrafnych, bo "na ono" to można w szpitalu wylądować).
                    Sorry Pade...
                    • pade Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 11:26
                      Kompletnie nie chodzi o rozważania czy pogłębianie. Z Twoich wpisów wybrzmiewają silne emocje, zbyt silne moim zdaniem, bo czasem zniekształcają odbiór. Tak jak w moim przypadku. Napisałam przecież, że nic złego nie miałam na myśli, ale chyba nie uwierzyłaś?
                      To nie jest zarzut, czy ocena, to sugestia, której w ogóle nie musisz brać pod uwagę.
                      I żadna erystyka bo ja się z Tobą nie kłócę na teorie, nawet nie dyskutuję, wyraziłam własne zdanie w temacie i nikogo nie zamierzam do niego przekonywać.
                      Przykro mi Vilez, że poczułaś się zaatakowana.
                      • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 11:47
                        Ale to jest stały chwyt erystyczny- napisać komuś, miast kontrargumentów, że się angażuje emocjonalnie.
                        Na co zareagowałam w trybie objaśniającym- ja się angażuję intelektualnie.

                        Emocjonalnie to się angażuję, gdy widzę nieuczciwość intelektualną- czyli rozmowę ADARGUMENTACYJNĄ. I moja reakcja jest wówczas uprawiona i prawidłowa.
                        Na etapie, na którym tak mi pojechałaś, jeszcze tego nie było. Teraz- jest. W wątku o dziecku i sąsiadach też oczywiście było-jako reakcja na skrajnie nieuczciwe prowadzenie rozm
                        • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 11:51
                          piszę na leżąco i na rozklekotanym lapku... (ucina mi)

                          ..nieuczciwe prowadzenie rozmowy (powinnaś mnie już na tyle znać).
                          Niemniej- takie uwagi są niestosowne. 1. Bo możesz się mylić (i się mylisz), 2. Bo to wybija z sensownej rozmowy. (Yoma też Ci na to zwraca uwagę).
                          Tyle razy pisałam o erystyce i argumentacji ad personam...
                        • pade Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 12:25
                          To nie jest chwyt, tylko rozmowa, z mojej strony przynajmniej. Wg Ciebie w złym stylu, ok. W takim razie kończę naszą wymianę zdań, bo poszło to w kierunku, którego zupełnie nie przewidziałam, pisząc to, co napisałam.
                          • pade Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 12:29
                            p.s. dużo się nauczyłam bywając na tym forum, choćby przez analizę własnych reakcji emocjonalnych na niektóre wpisy. Dało mi to naprawdę sporą wiedzę o sobie. Każdemu polecam:)
                            p.s 2, to moja refleksja, żaden atak
                            • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 12:57
                              Ale bierzesz pod uwagę, że Twój materiał obserwacyjny jest ubogi (Twoja osoba)? I że inne osoby mogą reagować inaczej? Dlaczego, gdy ktoś CI pokazuje, jak u niego jest, i że jest inaczej, niż u Ciebie, to tego nie przyjmujesz? Czyżby Twoje obserwacje były bardziej "twojsze"? ;) Bo na to wychodzi.

                              Powiedz szczerze, do czego Ci służy wystosowywanie takich uwag personalnych. Bo ja CI powiem, co zaobserwowałam. W takich wypowiedziach, w których się pojawiają, z reguły brakuje argumentacji rzeczowej, ergo: służą ZAMIAST. Do czego jeszcze?

                              • pade Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 13:07
                                "Ale bierzesz pod uwagę, że Twój materiał obserwacyjny jest ubogi (Twoja osoba)?"
                                Przecież ja piszę o sobie w tym momencie.
                                Do czego Tobie to służy? To wytykanie, pouczanie, ten ton?
                                I co ma znaczyć, że moja osoba jest uboga?
                                • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 06.02.15, 09:33
                                  Nie osoba uboga, tylko teren obserwacji ubogi, bo ograniczony do jednej osoby- Twojej. Co się nie musi przekładać na inne osoby.
                          • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 13:01
                            Taka rozmowa:
                            1. nie jest stosowna (przyjęte standardy),
                            2. trzeba mieć na nią zgodę rozmówcy (a tej nie masz, acz możesz mieć :) ),
                            3. trzeba mieć do takich uwag podstawy rzeczowe (moim zdaniem ich nie masz) i trzeba je umieć uzasadnić, jak już się je wyasygnowało (a nie uzasadniłaś).
                • yoma Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 10:21
                  Celna uwaga w ostatnim akapicie, Vilez.
                  • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 11:13
                    :-)
                    • kocia_noga Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 06.02.15, 00:25
                      vilez napisała:

                      > :-)

                      Ja uzasadnię. Ironizowanie, przekręcanie i parodiowanie argumentów toreakcje emocjonalne:
                      "Gdybym miała być zmuszana do tych trzech ekhm ... "filarów" to z góry poproszę o silny sznur.
                      Najbardziej jednak "fascynujące" jest tu orzekanie owej "mentalnej stymulacji"- z czego Enith to wywiodła w odniesieniu do omawianej sytuacji? Znaczy "mentalną stymulacją" jest latanie po znajomych i pompki?" - to w odpowiedzi na wypowiedź Enith.
                      Na argumenty Asfo było ironizowanie na temat jej wiedzy z zamiarem jej umniejszenia lub podważenia. Więcej przykładów nie chce mi się odnajdywać, ale tyle w zupełności wystarczy.
            • asfo Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 04.02.15, 14:44
              Komputer różni się od telewizora zasadniczo - wymaga interakcji.

              Np. gra w trójwymiarową strzelaninę wymaga zręczności w rękach, refleksu, 100% uwagi i dobrej orientacji w przestrzeni. Rajd w World of Warcraft wymaga dobrej znajomości używanej klasy, refleksu - (jak nie wyjdziesz z zielonej plamy na czas to zginiesz i cała grupa razem z tobą, jak nie odbiegniesz na bok kiedy zostałeś przeklęty to zarazisz tych obok itd.), oraz znajomości angielskiego żeby zrozumieć instrukcje dowódcy. Także proste gry, typu "Plants and zombies" angażują mózg, bo trzeba taktycznie zaplanować ustawienie roślin i szybko łapać słoneczka.

              Nawet żeby siedzieć na Facebooku trzeba nauczyć się sprawnie klepać w klawiaturę - i nawiązuje się kontakty towarzyskie, skutkujące często spotkaniem ze znajomymi lub wyjściem na jakieś wydarzenie kulturalne, sportowe czy inne.
              • yoma Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 04.02.15, 14:52
                Z opisu wynika, że facet nie cierpi na depresję emerytalną, lecz wreszcie robi to, co lubi, więc może mu na to pozwólcie...
                • pade Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 04.02.15, 17:14
                  A ktoś mu zabrania?:D
                  Niech sobie siedzi na tej kanapie od rana do nocy, tylko wiesz, za parę lat, albo prędzej autorka będzie musiała go na wózku wozić.
                  • ola_dom Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 04.02.15, 20:39
                    pade napisała:

                    > Niech sobie siedzi na tej kanapie od rana do nocy, tylko wiesz, za parę lat, albo prędzej
                    > autorka będzie musiała go na wózku wozić.

                    Och pade - zaraz Ci odpiszą, że:

                    "nie - wcale nie będzie musiała, przecież ma wybór i może zrobić, co zechce, a jeśli go wozi na tym wózku, to znaczy, że tak jej pasuje!!",

                    czy jakoś podobnie...:/
                    • pade Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 09:50
                      No właśnie:)
                      • yoma Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 10:19
                        Równie dobrze Uziczek latając po uniwersytetach trzeciego wieku może złamać biodro i to ją trzeba będzie na wózku wozić, więc darujcie sobie takie gdybanie.

                        A problem dalej pozostaje nierozwiązany, a brzmi on: kto dał komu prawo do meblowania życia mocno dorosłemu chłopu.
                        • pade Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 10:24
                          Może trzeba zmienić pytanie na: kto dał komu prawo do meblowania życia mocno wygodnemu chłopu?
                          • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 11:17
                            Ototo. Albo mopcno wygodne żonie? Tyle tylko, że to żona próbuje mężowi meblować życie, a nie-odwrotnie.
                            I to mąż wychyla się ku żonę (kino i znajomi), a ona- nie bardzo (nie pisze o tym).

                            Powiedz mi: jakąż to szczególną aktywność, która ją ma ochronić przed demencją, wykazuje żona? Latanie po znajomych? Spotyka się i siada na czterech... i gada.
                            Facet chodzi na spacery, jeździ na działkę (która, można domniemywać, nie zarasta w dżunglę), czyli ruch-ma.
                            Zatem- o co tak naprawdę kaman?
                            • pade Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 11:31
                              Autorka pracuje, a mąż siedzi w domu przed tv i czeka na obiad. Skoro kobieta pracuje, nie ma za dużo czasu na latanie po znajomych, to raz, dwa, mąż od paru miesięcy raczej na działkę nie jeździ bo jest zimno:)
                              • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 11:53
                                Tu ma żona rację- z tym brakiem podziału obowiązków. Facet jest wygodny. Ale to
                                • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 11:58
                                  (kurde, bo oszaleję z tym lapkiem ;) )

                                  ...to nie jest problem demencji, depresji itd, tylko modelu, który razem dziesiątki lat wdrażali. Dokładnie- razem.
                                  Trza to zmienić. I z tego, co ta żona pisze, to mąż się nawet bierze, ale że to robi ślamazarnie, to... no właśnie. Wóz albo przewóz. Ja bym faceta zostawiła bez ugotowanego obiadu i poprosiła, by jednak ugotował. Nawet, gdyby miało to trwać pół dnia- to gotowanie.
                            • kocia_noga Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 06.02.15, 00:33
                              vilez napisała:

                              > Ototo. Albo mopcno wygodne żonie? Tyle tylko, że to żona próbuje mężowi meblowa
                              > ć życie, a nie-odwrotnie.
                              > I to mąż wychyla się ku żonę (kino i znajomi), a ona- nie bardzo (nie pisze o t
                              > ym).
                              >
                              Że lubi jak mu żona po pracy i ugotowaniu obiadu zorganizuje i opłaci rozrywkę? To jest to wychylenie w kierunku żony?
                              Zaś żona która wstaje rano do pracy i chce się wyspać kupiła dla siebie słuchawki, bo przestrzeń akustyczna domu zajęta jest przez męża.

                              > Powiedz mi: jakąż to szczególną aktywność, która ją ma ochronić przed demencją,
                              > wykazuje żona? Latanie po znajomych? Spotyka się i siada na czterech... i gad
                              > a.
                              > Facet chodzi na spacery, jeździ na działkę (która, można domniemywać, nie zaras
                              > ta w dżunglę), czyli ruch-ma.

                              to kolejna perełka z cyklu "nie reaguję emocjonalnie" :D
                          • yoma Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 15:44
                            Proszę bardzo. No więc kto dał komu prawo do meblowania życia mocno dorosłemu, wygodnemu chłopu?

                            Nie mówiąc już o tym, że Uziczek przez x lat mocno pracowała nad wyhodowaniem wygodnego chłopa. Chłop ma nie chodzić po zakupy, bo będzie dzwonił 10 razy? No to i nie chodzi.
              • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 09:29
                > Komputer różni się od telewizora zasadniczo - wymaga interakcji.

                Program tv też. Lub nie, jako i komputer nie. Wszystko zależy od reaktywności wewnętrznej. Jeden będzie oglądał bez reaktywności, i takoż korzystał z kompa (tu pilot, tam myszka), drugi- będzie reagował w szerokim spectrum reakcji i stopniu.

                > Nawet żeby siedzieć na Facebooku trzeba nauczyć się sprawnie klepać w klawiaturę - i
                > nawiązuje się kontakty towarzyskie, skutkujące często spotkaniem ze znajomymi lub wyjściem na > jakieś wydarzenie kulturalne, sportowe czy inne

                Pisarze- pustelnicy, malarze- pustelnicy... ci to mieli ubogie życie. Nic się w ich życiu nie działo.
                I wszyscy, którzy korzystają z kompa, mają rozbudowaną sieć znajomych i wychodzą...

                Mylisz się. Jest różnie- z jednymi i drugimi. Zaprawdę, komputer nie jest władny tego czynić z ludźmi z klucza. O to właśnie chodzi. To tylko narzędzie. Jako i tv jest tylko narzędziem. Podporządkowanym człowiekowi i jego dyspozycjom- a te są ..różne.
                • asfo Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 13:12
                  Masz jakieś dobre naukowe dowody na podorędziu? Szczególnie odnoście stymulującego wpływu TV na pracę mózgu. Chętnie sobie poczytam. Może być po angielsku.
                  • kocia_noga Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 06.02.15, 00:35
                    asfo napisała:

                    > Masz jakieś dobre naukowe dowody na podorędziu? Szczególnie odnoście stymulując
                    > ego wpływu TV na pracę mózgu. Chętnie sobie poczytam. Może być po angielsku.

                    Żarty się ciebie trzymają
                  • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 06.02.15, 10:11
                    A Ty masz? Bo "chętnie poczytam".
                    Taki jest tego sens.
                    • asfo Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 06.02.15, 11:45
                      Znaczy że cały czas przekonujesz mnie, że TV jest zdrowe i równoważne z medytacją, twórczością, czytaniem itd., nie mając na to kompletnie żadnych dowodów? Oczekiwałabym czegoś więcej, niż tylko intuicyjnych wrażeń ze strony osoby tak bardzo pewnej swoich racji.
        • ola_dom Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 04.02.15, 20:51
          vilez napisała:

          > I pomyśleć, że różne kultury uważały (i uważają) odosobnienie i umiejętność panowania
          > nad ciałem (*nierozdrabniania się w "ruchu") za warunki ... stymulacji mentalnej, czyt.
          > doskonalenia wewnętrznego i duchowego. Taki Szymon Słupnik, mnisi czy inni eremici - jak
          > nic: nieloty mentalne.
          > Ciekawam, czy ludzie, którzy np. czytają całe dnie książki/ dumają nad jakimś problemem,
          > to też nieloty ... Siedzi taki jeden z drugim i ślepi w papiery. Pewnie tak. Bo powinien latać
          > po znajomych.
          > No i koniecznie trzeba wstawać przed jedenastą.

          vilez - nie wierzę, no nie wierzę, że piszesz to na serio, i na serio nie widzisz ani nie czujesz różnicy między tym, co opisujesz powyżej i tym, co opisuje autorka wątku....
          no zwyczajnie nie wierzę, że to TY napisałaś.

          Nikt tutaj nikomu nie każe introwertykowi stawać się duszą towarzystwa ani nie nakazuje totalnej zmiany trybu życia, zupełnie odmiennego od dotychczasowego i niepasującego do jego osobowości.
          Ale czasem, a nawet często, jest tak, że niektórzy ludzie w trudnej sytuacji (a dla niektórych taką bywa przejście na emeryturę, na przykład) potrzebują - czy wręcz oczekują - pozytywnego "kopniaka", mobilizacji, inspiracji. Nic w tym dziwnego ani nowego. I CAŁE SZCZĘŚCIE, gdy mają wtedy obok siebie kogoś, kto się o nich troszczy i zauważa, że może należałoby zadziałać.
          • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 09:43
            Dlaczego nie wierzysz?
            Podałam przykłady ludzi szczęśliwych życiem wewnętrznych. Przecież to jest kwestia konstrukcji (psychicznej, intelektualnej, duchowej itp). Czemu sprowadzać wszystkich do jakiegoś jednego wzorca?
            Dlaczego nie wziąć pod uwagę, ze ten mąż jest człowiekiem szczęśliwym z tym, co robi? Czemu zakładać, że on akurat z tych, co oczekują kopniaka? Jest coś, co na to wskazuje? Przecież ludzie nieszczęśliwi nie wyglądają na zadowolonych, prawda? A ten mąż, przynajmniej ja tak odczytuję to, co autorka napisała, jest właśnie ZADOWOLONY z tego, jak żyje. No to jest zadowolony, czy nie? Jest szczęśliwy czy nie? Od tego trzeba wyjść, prawda?
            I dlaczego zakładać, że to sytuacja na ament amentów? Może ma taką fazową potrzebę?
            Mężczyzna nie ma depresji, skoro jednak WYCHODZI z domu, gdy mu to zorganizować. Depreśnik by miał z tym problem.

            To autorka widzi to wszystko jako zło, nie- on. Dlatego ja pytam: gdzie jest w tym wszystkim wola i oczekiwanie tego męża?
            Ja rozumiem, reagować, gdy się coś źle dzieje rzeczywiście. Gdy widzimy kogoś przykutego do łóżka / tv / kompa [ pasjansa i NIESZCZĘŚLIWEGO w tym- trzeba mu pomóc. Ale w sytuacji jego komfortu? Naprawdę trzeba go z tego wyrywać? Z powodów takich, że się samemu ma jakieś lęki?No to trzeba pracować nad tymi lękami.

            Ja tu niestety nie widzę troski autorki o męża, ale o siebie, i ewentualny zły scenariusz. I próbę dostosowania męża do siebie.
            Po co? Na co?
            • pade Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 09:54
              Ale w trosce o siebie, w obawie, że będzie się miało (a nawet już się ma) dodatkowe obciążenia, związane z czyimś stylem życia, nie ma niczego złego.
              • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 10:09
                No nie wiem, właśnie wyczuwam troskę bardziej o siebie, niż o niego. O to by MNIE było kiedyś łatwiej. A gdzie jest ON w tym wszystkim? Więc jemu ma być teraz gorzej, żeby jej było w przyszłości łatwiej?
                Poza tym, chyba po to jesteśmy w związku, by się także kiedyś kimś opiekować? A wygląda na to, że autorka panicznie boi się takiej opieki. To mi niepokojąco wybrzmiewa.

                Pomijając już absurd założenia, że czyjeś oglądanie tv musi się przełożyć na demencję.
                • pade Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 10:30
                  Tak, kiedyś, ale nie zawsze. Przeczytaj ostatni wpis autorki.
                  Imo, autorka się trochę za późno obudziła.
                  • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 11:07
                    Przeczytałam i odpisałam. I upewniłam się, ze moje intuicje były słuszne.
            • ola_dom Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 10:27
              vilez napisała:

              > Czemu sprowadzać wszystkich do jakiegoś jednego wzorca?

              No właśnie - czemu? Póki co mam wrażenie, że w swoich postach sprowadzasz wszystkich do owego jednego słusznego wzorca. Z czym nie chcę się zgodzić.

              > Dlaczego nie wziąć pod uwagę, ze ten mąż jest człowiekiem szczęśliwym z tym, co robi?

              Tego nie wiemy, ale z całą pewnością żona zna swojego męża lepiej niż my i wie o nim więcej niż my.

              > Mężczyzna nie ma depresji, skoro jednak WYCHODZI z domu, gdy mu to zorganizować.
              > Depreśnik by miał z tym problem.

              ...????? Serio tak sądzisz? Wiesz, ile osób z depresją pracuje zawodowo = chodzi codziennie do pracy i nawet im ta praca nieźle wychodzi? I chodzą do tej pracy, BO MUSZĄ, muszą się zebrać i spiąć, bo są obowiązkowi i zdyscyplinowani - a gdyby tę pracę stracili, to zapadliby się pod kocem przed telewizorem. Wiem o tym więcej, niż bym chciała, tyle powiem.

              > Po co? Na co?

              Jak wyprowadziłam się od mamy, to siedziała w domu nieszczęśliwa i obrażona na świat cały. Siedziała i cierpiała, i pogrążała się w swoim cierpieniu twierdząc, że tak jej pasuje. Jakoś po roku znalazłam informację, że w jej mieście organizowane są bezpłatne zajęcia dla kobiet 50+, takie aktywizujące (np. basen, który lubi), finansowane przez państwo i Unię. Wystarczy się zapisać, byle szybko, bo liczba miejsc ograniczona. No więc ją szybko zapisałam i powiedziałam, że zapisałam ją tu i tu, że to nic nie kosztuje, a zapowiada się fajnie, poza tym - niczym nie ryzykuje, bo przecież w każdej chwili może zrezygnować, jak się jej nie spodoba. Mówiąc ogólnie - dałam jej "kopniaka", bo wiedziałam, że sama W ŻYCIU by się nie zdecydowała zadzwonić, zapisać, czy tp.
              Od tamtej pory moja mama poznała całą masę znajomych, ma mnóstwo koleżanek, co i rusz organizują jakieś atrakcje, a ona sama jest jedną z "liderek" i teraz np. zajmuje się załatwianiem wyjść do teatrów dla całej dużej grupy, etc., etc. A ponieważ to są zorganizowane, cykliczne spotkania, to w jakiś sposób "musi" na nie chodzić. I chodzi, z wielkim zadowoleniem.
              Wystarczył JEDEN mały kopniak....
              • pade Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 10:31
                ...????? Serio tak sądzisz? Wiesz, ile osób z depresją pracuje zawodowo = chodzi codziennie do pracy i nawet im ta praca nieźle wychodzi? I chodzą do tej pracy, BO MUSZĄ, muszą się zebrać i spiąć, bo są obowiązkowi i zdyscyplinowani - a gdyby tę pracę stracili, to zapadliby się pod kocem przed telewizorem. Wiem o tym więcej, niż bym chciała, tyle powiem.

                Ja również...
              • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 11:25
                > Póki co mam wrażenie, że w swoich postach sprowadzasz wszystkich do owego jednego
                > słusznego wzorca. Z czym nie chcę się zgodzić.

                Gdzie? <Moja argumentacja jest dosyć rozległą, więc o żadnym sprowadzaniu do jednego wzorca nie ma mowy. Argumentuję coś przeciwnego: WIELOŚĆ WZORCÓW.
                Zaplątałaś się teraz, Ola.
                Ponadto wystarczy obalić moją argumentację. Argument- kontragument. Nie ma lepszej weryfikacji.

                > Tego nie wiemy, ale z całą pewnością żona zna swojego męża lepiej niż my i wie o nim więcej niż > my.

                Może i zna. Ale nie pisze literalnie nic o tym- czy szczęśliwy czy nie. Ja zaś czytam z całości-że nie jest nieszczęśliwy- jej wypowiedzi raczej wskazują na to, że mu odpowiada to, co robi. 
                Żonie to nie odpowiada. I to jest problem.

                > ...????? Serio tak sądzisz?

                Oczywiście, ze serio. Nie pisałam, że depreśnik nie wychodzi z domu, tylko, że miałby z tym problem. Z wychodzeniem. Oczywiście, że depreśnicy wychodzą do pracy i w różne miejsca, bo muszą i czasem dają radę. A czasem nie dają rady i nie wychodzą. Na tym polega PROBLEM Z W
                Z pewnościę jednak: . Ale nie akceptuje. I to jest problem.
                • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 11:28
                  cd,

                  > Siedziała i cierpiała, i pogrążała się w swoim cierpieniu twierdząc, że tak jej pasuje.

                  Tu nie chodzi o to, co ktoś TWIERDZI. Ale o to, CO ROBI. Patrz : wspomniana przeze mnie reguła Opus Dei. I moja uwaga o uważnej obserwacji, co ktoś robi, a czego nie robi. A nic- co o tym mówi.
                  Twoja mama byla nieszczęśliwa, ten mąż- nic na to nie wskazuje. On robi, co LUBI robić.
                  To jest ta różnica.
                  • kocia_noga Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 21:18
                    vilez napisała:

                    > Tu nie chodzi o to, co ktoś TWIERDZI. Ale o to, CO ROBI. Patrz : wspomniana prz
                    > eze mnie reguła Opus Dei.

                    Alkoholik pije alkohol.
                    • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 06.02.15, 08:44
                      A ja piję kawę.

                      • kocia_noga Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 06.02.15, 13:19
                        vilez napisała:

                        > A ja piję kawę.
                        >

                        No właśnie, doskonała ilustracja tego co u ciebie występuje w roli argumentu czyli aforyzmu O.D. - ogólniku, mądrości ludowej, porzekadła - bez względu na nazwę jest to zbyt szerokie i nieprecyzyjne żeby się na to serio powoływać. Z jednej strony trąci jakimś determinizmem psychologicznym, z drugiej niesie postulat pozostawiania spraw swojemu biegowi, z trzeciej - nie wiadomo co oznacza słowo "robi". O kanapowym ziemniaku można powiedzieć że siedzi potem siedzi i rusza palcem, potem siedzi. O aktywności jego mózgu nic nie można powiedzieć. Nałogowy palacz często trzyma coś w palcach, tak samo jak zawodowy pisarz. Alkoholik często coś łyka tak samo jak kawosz. Nic z tego nie wynika.
                        • ada1214 Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 06.02.15, 13:51
                          > O kanapowym ziemniaku można powiedzieć że siedzi potem siedzi i rusza
                          > palcem, potem siedzi

                          LOLnelam :D
                          Kocia noga, wnioskujac z Twojego stylu pisania, trafnie z pazurem i humorem, moglabym przysiac ze jestes autorka mojego ulubionego bloga. Nie bede Cie pytac o dane ale z ciekawosci: masz dlugie ciemne wlosy? Mieszkasz na poludniu Polski? Moze to jednak Twoj blog ten o ktorym mysle? :D
                          • kocia_noga Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 06.02.15, 14:30
                            ada1214 napisała:

                            > > O kanapowym ziemniaku można powiedzieć że siedzi potem siedzi i rusza
                            > > palcem, potem siedzi
                            >
                            > LOLnelam :D
                            > Kocia noga, wnioskujac z Twojego stylu pisania, trafnie z pazurem i humorem, mo
                            > glabym przysiac ze jestes autorka mojego ulubionego bloga. Nie bede Cie pytac o
                            > dane ale z ciekawosci: masz dlugie ciemne wlosy? Mieszkasz na poludniu Polski?
                            > Moze to jednak Twoj blog ten o ktorym mysle? :D

                            Dzięki, zarumieniłam się, serio. Nie piszę bloga, ale chętnie poczytam tego, daj namiar.
                • ola_dom Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 11:44
                  vilez napisała:

                  > Gdzie? <Moja argumentacja jest dosyć rozległą, więc o żadnym sprowadzaniu do jednego
                  > wzorca nie ma mowy. Argumentuję coś przeciwnego: WIELOŚĆ WZORCÓW. Zaplątałaś się teraz, Ola.

                  Nie mogę za bardzo pisać wprost, bo zaraz będę posądzona o wycieczki osobiste, czy jakieś podobne...:/. No co Ci mam powiedzieć, no? Że owszem, zgadzam się, że są wśród nas introwertycy (sama nim jestem), ale nie zawsze to jest przyczyną zapadania się w kanapę.... I nie każdy "nie-aktywny" fizycznie jest zarazem super aktywny umysłowo. No nie jest.
                  • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 12:05
                    Przecież o tym pisałam- że nie każdy. Tak jak nie każdy ekstrawertyk z klucza ma super stymulowany umysł i ciało- bo nie ma. Bywa, że przelewa fizyczną energię- bez szczególnych korzyści, i tyle tego. Bywa, że introwertyk "przerabia" energię dużo skuteczniej, niż ekstrawertyk.
                    A najwięcej energii i tak pochłania działalność umysłowa, więc wiesz....czy to intro czy to ekstra, i tak zależy od OSOBNIKA.

                    Ps. Nie odniosłaś się do tego, co Ci odpowiedziałam w kwestii rzekomego sprowadzania przeze mnie do jednego wzorca.
                    Ten pan MA aktywność- po swojemu (spacery, działka). Problemem jest , że pani preferuje inną aktywność.

                    • ola_dom Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 12:14
                      vilez napisała:

                      > Ps. Nie odniosłaś się do tego, co Ci odpowiedziałam w kwestii rzekomego sprowadzania przeze
                      > mnie do jednego wzorca.

                      Moim zdaniem głównie do tego się odniosłam, ale dobitniej już tego nie zrobię. Nie dlatego, że się nie da :).
                      • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 12:42
                        Do niczego się nie odniosłaś. Pokaż, gdzie sprowadzam do jednego wzorca. Bo nie sprowadzam.
                        Przestań chodzić opłotkami.
                    • asfo Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 13:19
                      Nie porównuj proszę wpatrywania się w TV z medytacją czy twórczością. To znaczy, porównywać oczywiście można, ale z porównania wyjdzie raczej, że to są zupełnie niepodobne do siebie rzeczy. Medytacja to praca z aktywnością umysłu i wymaga skupienia oraz wewnętrznej dyscypliny. Twórczość to praca. Po namalowaniu obrazu śpi się tak samo dobrze jak po kopaniu rowu.
                      • kocia_noga Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 21:22
                        asfo napisała:

                        > Nie porównuj proszę wpatrywania się w TV z medytacją czy twórczością. To znaczy
                        > , porównywać oczywiście można, ale z porównania wyjdzie raczej, że to są zupełn
                        > ie niepodobne do siebie rzeczy. Medytacja to praca z aktywnością umysłu i wymag
                        > a skupienia oraz wewnętrznej dyscypliny. Twórczość to praca. Po namalowaniu obr
                        > azu śpi się tak samo dobrze jak po kopaniu rowu.

                        Oczywiście. Uwaga jest skupiona na rozwiązywaniu problemu , a oglądanie TV to sama percepcja, jałowy bieg. Tak z grubsza.
                      • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 06.02.15, 08:39
                        Ależ skąd. Wszystko zależy od zasobów wewnętrznych, które mogą być uruchamiane podczas oglądania czegokolwiek. Nawet kreskówki.
                • kocia_noga Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 21:17
                  vilez napisała:


                  > Ponadto wystarczy obalić moją argumentację. Argument- kontragument. Nie ma lep
                  > szej weryfikacji.

                  Argumentowała Asfo - konkretnie i rzeczowo, argumentowały Pade i Ola_dom.
                  • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 06.02.15, 08:40
                    W którym miejscu?
                    • kocia_noga Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 06.02.15, 13:39
                      vilez napisała:

                      > W którym miejscu?

                      Nothing_hill:
                      "To jest trochę jak z alko albo hazardzistą, chociaż waga problemu jakby trochę nie ta, ale da się porównać- po prostu jest COŚ ważniejszego od wspólnego życia i spraw, które można robić razem. ZAWSZE jest coś do obejrzenia w tv- jak nie skoki to żużel, jak nie liga polska to angielska, snooker albo rzutki." - jej doświadczenie osobiste.

                      asfo:
                      "Niestety, miałam kiedyś praktyki w DPS i widziałam, czym się kończy brak aktywności na emeryturze. Przedwczesną i bardzo szybko postępującą demencją" doświadczenie osobiste

                      agnieszka iwaszkiewicz:

                      "Bo większość mężczyzn ( są na to badania i obserwacje ) po przejściu na emeryturę traci aktywność. Popada w rodzaj depresji , maskowanej właśnie bierną aktywnością. Na każdą uwagę o tym reagują drażliwie. Powstają już programy aktywizujące mężczyzn, bo zaczyna to być widziane jako problem społeczny, demograficzny i problem ze starzeniem się społeczeństwa.

                      Za słuszny uważam niepokój "uziczek". Nawet jak jest podszyty lekkim egoizmem czy krytyką męża. Boi się o siebie i o niego. I słusznie. " - coś więcej niż doświadczenie osobiste, wyniki badań.

                      enith:
                      Trudno mi pojąć, że w dzisiejszych czasach ludzie nadal nie wierzą w to, że brak aktywności fizycznej i kilkunastogodzinne codzienne gapienie się w TV odmóżdżają, przyspieszają demencję, a u pacjentów z chorobami typu Alzhaimer przyspieszają degenerację i otępienie. Sceptykom radzę wpisać w google hasło "dementia prevention". Pierwszy z brzegu hit, non profit helpguide.org promująca zdrowie mentalne i emocjonalne:
                      The six pillars of a brain-healthy lifestyle are:
                      1. Regular exercise
                      2. Healthy diet
                      3. Mental stimulation
                      4. Quality sleep
                      5. Stress management
                      6. An active social life
                      i parę linków
                      pade:
                      Mam takie dwa przykłady w rodzinie:/.../ doświadczenie osobiste

                      Ja sama zaś wstawiłam dwa linki.

                      W kontrze zaś - twoje doświadczenie osobiste w pracy z osobami starszymi oraz
                      " Mój ojciec pierwsze wolne od pracy lata spędził czytając całe dni i noce (bardziej nawet noce, niż dni, hehe ) czytając: w fotelu lub w łóżku. " zrównujące czytanie z oglądaniem TV. Żeby stanowiło argument, należałoby dowieść lub pzrekonująco uzasadnić, że czytanie ma podobny wpływ na kondycję mentalną jak oglądanie TV.
                      Pojawiają się też oceny moralne, które jednak nie są argumentami ale sposobami wywierania presji.
            • kocia_noga Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 06.02.15, 00:47
              vilez napisała:
              A ten mąż, przynajmniej ja tak odczytuję to, co autorka napisała, jest wł
              > aśnie ZADOWOLONY z tego, jak żyje.

              Uziczek napisała, że jest zadowolony jak ona mu zorganizuje jakąś inną rozrywkę. Można sprawdzić - tekst wciąż jest na swoim miejscu.



              > Ja rozumiem, reagować, gdy się coś źle dzieje rzeczywiście. Gdy widzimy kogoś p
              > rzykutego do łóżka / tv / kompa [ pasjansa i NIESZCZĘŚLIWEGO w tym- trzeba mu p
              > omóc. Ale w sytuacji jego komfortu? Naprawdę trzeba go z tego wyrywać?

              co z nałogowcami?


              > Ja tu niestety nie widzę troski autorki o męża, ale o siebie, i ewentualny zły
              > scenariusz.

              Nie wolno? Czy to jest to słynne ZUO MORALNE? Że ma prawo dbać o swój dobrostan i podstawy lękać się o swoją starość?

              I próbę dostosowania męża do siebie.

              A nie, nie. Próba dostosowania to byłby zakup słuchawek dla męża, żeby nie przeszkadzał żonie hałasami.

              > Po co? Na co?
      • boski_adonis Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 04.02.15, 13:38
        Do Enith
        Pozwole sobie zauważyc,ze zalecenia czyli sześc filarów utrzymania zdrowia to pewien model wzorcowy, ale nie model poszechnie praktykowany.
        Cos w stylu piekna ludzkiego ciała pokazanego na greckim posagu- wiemy,ze ciało ludzkie moze tak wygladać, ale wiele ciał tak nie wyglada :) choc to piekne i zdrowe.
        Mąz autorki watku choc na emeryturze jest podobny w tym zakresie do niejednego 30 latka, 40 latka czy 50 latka (troche leniwy,troche bierny, wygodny,) .Wielu młodszych całymi dniami siedzi przed komputerem. Znam takiego, ktory w kazdej wolnej chwili włacza komputer i jezdzi czołgiem.Inni "interesuja sie sportem" - siedza po pracy z piwem i ogladają mecze.
        Tego modelu dbania o zdrowie nie przestrzegają osoby w róznym wieku, bo dla wielu jest nieosiągalny np. dla młodych matek, dla samotnych rodziców., ludzi cięzko pracujacych fizycznie .
        Nie wiem, czy autorka tego watku będzie "opiekunką tego dziada" :(
        Autorka wątku po zakończeniu pracy zawodowej znajdzie sie w podobnej sytuacji jak jej mąz, będzie musiała przedefiniowac siebie i znalezc sobie nowe rozrywki i zajecia.
        "Mieszkam w USA i nie znam ani jednej osoby poniżej 70-go roku życia, które tak spędzałaby swój czas"
        Polska wciąz jeszcze rozni się od USA , nie tylko pod tym wzgledem;)
        Emeryci biedniejsi, rozrywek dla 60 + mniej, słuzba zdrowia chora, a wolontariat, fitness kluby , baseny na wsiach to jakas abstrakcja.
        Podajesz przykład babci 86 letniej. To piekny przykład, ale dozycie 86 lat w sprawnosci jest dane niewieu osobom. Czesc umiera wczesniej a czesc zmaga sie ze staroscią i bywa, ze choc umysł sprawny to ciało słabe , albo na odwrót.
        Nie przeczę,ze trzeba robic wszystko ,zeby nie dać sie starosci, ale starośc i zniedołeznienie nie sa skutkiem osobistych zaniedbań , braku cwiczeń fizycznych,nie chodzenia do pracy na emeryturze i rezygnacji z codziennej lektury i wolontariatu. Starośc to starość.Mówią,ze Panu Bogu sie nie udała, więc i nie kazdemu Kowalskiemu sie uda.
        Bohater postu stary nie jest ,fakt i przed TV siedziec nie musi, ale tez troche mało o nim wiadomo.
        Jak spędził zycie zawodowe, czy teraz " odparowuje" stres, czy jest introwertyczny od zawsze, czy lubił uprawiać sport , co sie stało z jego przyjaciółmi ?Sporo pytan trzeba by postawic przed diagnozą.



        • kocia_noga Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 06.02.15, 00:54
          boski_adonis napisała:

          > Do Enith
          > Pozwole sobie zauważyc,ze zalecenia czyli sześc filarów utrzymania zdrowia to p
          > ewien model wzorcowy, ale nie model poszechnie praktykowany.

          No i? To że wielu robi coś szkodliwego zmniejsza szkodliwość?


          > Polska wciąz jeszcze rozni się od USA , nie tylko pod tym wzgledem;)
          > Emeryci biedniejsi, rozrywek dla 60 + mniej, słuzba zdrowia chora, a wolontaria
          > t, fitness kluby , baseny na wsiach to jakas abstrakcja.

          te filary można sobie zorganizować bez kosztownych urządzeń i instytucji, poza tym Uziczek nie mieszka na wsi.

          > Nie przeczę,ze trzeba robic wszystko ,zeby nie dać sie starosci, ale starośc i
          > zniedołeznienie nie sa skutkiem osobistych zaniedbań , braku cwiczeń fizycznyc
          > h,nie chodzenia do pracy na emeryturze i rezygnacji z codziennej lektury i wolo
          > ntariatu.

          No niestety, badania mówią dokładnie co innego i to można znaleźć w linkach podanych przez Enith.

          Starośc to starość.Mówią,ze Panu Bogu sie nie udała, więc i nie kazde
          > mu Kowalskiemu sie uda.
          Adonisie, bohaterowie wątku mają po sześćdziesiątce, 86 będzie dopiero za 20 lat.

          > Bohater postu stary nie jest ,fakt i przed TV siedziec nie musi, ale tez troc
          > he mało o nim wiadomo.
          > Jak spędził zycie zawodowe, czy teraz " odparowuje" stres, czy jest introwertyc
          > zny od zawsze, czy lubił uprawiać sport , co sie stało z jego przyjaciółmi ?Sp
          > oro pytan trzeba by postawic przed diagnozą.
          >
          To prawda.
          >
          >
    • enith Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 04.02.15, 05:33
      I jeszcze jedno. Czy twój mąż ma jakiekolwiek obowiązki domowe? Czy wszystko robisz ty, to znaczy chodzisz do pracy, a po pracy wracasz do domu na drugi etat, a w tym czasie mąż śpi do 11-tej, a potem nie rusza się z kanapy?
      • paris-texas-warsaw Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 04.02.15, 15:51
        Nie znam się i jestem zarobiona, ale wydaje mi się, że Vilez niesłusznie a propos wpływu na stan umysłu porównuje czytanie tekstu i oglądanie telewizji, jako dwóch rodzajów biernej rozrywki. Chyba wtedy inne czynności umysłowe są angażowane, zwłaszcza przy czytaniu związane z wyobraźnią, różne funkcje językowe, działa to tylko na jeden zmysł i to w dodatku w formie "symbolicznej" do odkodowania, a oglądanie sportu - czyli dość monotonnych programów po jakimś czasie - zwyczajnie może ogłupić. Zależy oczywiście też, co się czyta. To tak gwoli niezakłamywania znaczeń.
        • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 09:53
          Nie masz racji. Ani oglądanie ani czytanie nie jest biernym (lub aktywnym) uczestnictwem z klucza. MOŻE być biernym odbiorem, podobnie jak bezmyślne klikanie myszką w bezmyślnym przerzucaniu stron czy pleplaniu o d...Maryni na. Może, ale nie musi. A może być pełnią możliwych aktywizacji. Niczego tu nie ma z klucza.
          Oglądanie/czytanie mogą być twórcze. Ale nie muszą. I różne (jak Ty napisałaś "inne") czynności umysłowe mogą być tu angażowane- w każdym z nich inne/różne.
          Tak jak rozmowa na forum może angażować różne poziomy czynności umysłowych :-)

          WSZYSTKO może angażować różne czynności umysłowe. I na tym to polega. Przy czytaniu komiksów możesz doznać iluminacji i głębokich przeżyć (różnojakich- duchowych, emocjonalnych, intelektualnych, estetycznych), przy piciu piwa z psiapiółami również. Wszystko bowiem zależy od zasobności poszczególnych ludzi.
          • paris-texas-warsaw Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 14:52
            W mojej wypowiedzi nie chodziło o aspekt przyjemności, choć ten tez jest ważny, gdyż łatwość odbioru telewizyjnego, własnie z uwagi na brak konieczności dopowiedzenia sobie czegokolwiek przez niezaangażowane zmysły, szybko wciąga, bo naturalnie ciagnie mózg do łatwiejszych działań (nie wiem, czy wiesz, że robi się nawet badania wskazujące na uznawanie za estetyczne - "ładniejsze", tego co łatwiej odbierane, to na zupełnie na marginesie a propos Twojej niegdysiejszej uwagi o braku mozliwości ustalenia tego, czym jest estetyka).
            Nie wydaje mi się, żeby w odniesieniu do demencji czy w ogóle stanu funkcjonowania mózgu związanym z ogólnym stetryczeniem tak samo się mialo czytanie jak oglądanie telewizji. Rozumiem, że to "z klucza" oznacza, że poruszamy się po całym spektrum mozliwego wykorzystania czytania i oglądania. Jednak mąż Autorki zajmuje się ogladaniem meczów i watpię, czy np. ogladajac angażuje się jednocześnie w badania kątów padania piłek do bramki, analizuje reakcje emocjonalne sędziów i opracowuje strategie dla drużyn, podnosi do potęgi sumy liczb na koszulkach piłkarzy etc etc. Raczej w rozmowie jakoś nakierowanej przez pierwszy post mam wrażenie, że poruszamy się w obrębie wycinka rozkładu normalnego dotyczącego "oglądania sportu", a nie ekstremów związanych z taką sytuacją. Dziwnym trafem dla podtrzymania sprawności myślenia raczej słyszy się o zaleceniach rozwiązywania sudoku, krzyżówek, etc. a nie oglądania telewizji. Nazwa couch potato też skądś się wzięła.
            • ada1214 Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 15:06
              , etc. a nie oglądania telewizji. Nazwa couch potato też ską
              > dś się wzięła

              "The nothing box" by Mark Gungor. On w tym skeczu genialnie przedstawil mozg mezczyzny :). Mysle ze dla faceta ogladanie tv to ucieczka do jego nothing box :)
            • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 06.02.15, 10:15
              > i watpię, czy np. ogladajac angażuje się jednocześnie w badania kątów padania piłek do bramki,
              > analizuje reakcje emocjonalne sędziów i opracowuje strategie dla drużyn, podnosi do potęgi sumy
              > liczb na koszulkach piłkarzy etc etc.

              A czemu wątpisz? Bo ja np. nie wątpię. e ot o mi chodzi, że można oglądać rożnie. Pasjonaci rozważają takie rzeczy, że głowa mała ;)
              • kocia_noga Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 06.02.15, 13:43
                vilez napisała:

                > > i watpię, czy np. ogladajac angażuje się jednocześnie w badania kątów pa
                > dania piłek do bramki,
                > > analizuje reakcje emocjonalne sędziów i opracowuje strategie dla drużyn,
                > podnosi do potęgi sumy
                > > liczb na koszulkach piłkarzy etc etc.
                >
                > A czemu wątpisz? Bo ja np. nie wątpię. e ot o mi chodzi, że można oglądać rożni
                > e. Pasjonaci rozważają takie rzeczy, że głowa mała ;)

                To prawda, ale nawet zakładając że mąż Uziczek to pasjonat o wielkich zasobach wewnętrznych - jest to jednostronne podkarmianie mózgu.
          • kocia_noga Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 06.02.15, 01:03
            vilez napisała:

            > Nie masz racji.

            Tak autorytatywnie?
            www.zsi.radom.pl/dla_r/telewizja.pdf
            www.e-akademiarodzicow.pl/index.php/koncentracja/73-dlaczego-telewizja-wypara-ksiki
            Ani oglądanie ani czytanie nie jest biernym (lub aktywnym) ucze
            > stnictwem z klucza. MOŻE być biernym odbiorem, podobnie jak bezmyślne klikanie

            to twój pogląd, niestety niczym nie poparty.
      • uziczek2003 Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 04.02.15, 22:17
        No niestety tak jest, wszystkie obowiazki domowe sprytnie zepchnął na mnie, dokładnie tak jest jak piszesz. Wracam z pracy a on sobie spokojnie ogląda mecz czekając na obiad. Nie jest nadmiernie wymagający, nie da mi w dziób za za słoną zupę, ale tez sam jej sobie nie zagrzeje. To obawiam się jest niestety moja wina, mąż zawsze był mistrzem uników, zawsze było "za chwilę zrobię". Faktem jest, że jak zaczynałam naciskać to robiła się wściekła awantura, więc dla zdrowia dzieci i wlasnego odpuszczałam. efekt jest taki, że dzis, po latach, nawet jak już przestał się wydzierać i złagodniał, i może by coś ew. w domu zrobił, to jest taki zagubiony, powolny, niepozbierany i mało efektywny, że sama to wolę zrobić i mieć z głowy, niż np odbierać 10 telefonów przy okazji jednych zakupów. Jeśli chodzi o emeryturę to już 6 rok ogląda ten sport, choć na początku było dużo polityki, teraz się na nią obraził i już tylko sport. No nie jest tak, że spędza przy tv 12 godz dziennie, to przesada, robi też inne rzeczy, chodzi czasem na spacer i wychodzi ze mną, np do kina albo do znajomych jak mu wymyślę i zorganizuję. Mamy też działkę i na nią jeździ z entuzjazmem, to raczej mnie się nie chce tłuc 200 km i tam oglądać tv. Może spróbuję gry planszowe, bo trójwymiarowe to już nie dla nas, na kompie układa sobie pasjansa, też może godzinami. Ja godzinami czytam prasę i książki, raczej na zasadzie przyjemnej rozrywki niż odkrywania nowych światow, pewnie to też jest jakieś uzaleznienie, No dobra, chyba trzeba polubić i liczyć na to, że tych 86 lat człowiek raczej nie doczeka, co byłoby chyba normalne.
        • yoma Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 10:26
          Ratunku. Gość z entuzjazmem uprawia działkę 200 km od domu, kobicie się nie chce, ale to kobita będzie go za pięć lat wozić zdemenciałego na wózku :)

          Tak coś mi od początku pachniało, że ten wątek to podpucha :) Ale jeśli jednak przypadkiem nie, to cię informuję, że w naszym klimacie w lutym na działce niewiele jest roboty, można najwyżej TV pooglądać.
          • pade Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 10:32
            Mistrzyni czytania wybiórczego:)))
            • yoma Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 10:40
              Jeśli fakty nie pasują do tezy, przechodzimy do inwektyw?

              A już było tak pięknie. Zramolały mąż przed telewizorem, jest się nad kim poużalać i rad poudzielać, a tu patrzcie, łobuz na działkę jeździ. I wszystkie wzdechy nad rozruszaniem faceta poszły uprawiać seks.
              • ola_dom Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 10:49
                yoma napisała:

                > a tu patrzcie, łobuz na działkę jeździ.

                Nie "jeździ". Ochoczo daje się zawieźć.
                • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 10:54
                  Czyżby? Naddałaś solidnie. Gdzie masz, ze daje się zawieźć? To raczej autorka nie chce jeździć, o zawożeniu go nigdzie nie ma mowy. Można raczej domniemywać, ze to mąż organizuje te wyjazdy, a żona czyni obstrukcję, lub "daje się zawozić" (symetria wobec tego kina i znajomych).
                • yoma Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 15:36
                  Mamy napisane "z entuzjazmem jeździ na działkę, chociaż to 200 km, ja nie jeżdżę".

                  To już nie jest czytanie wybiórcze, to są klapki na oczach :)
                  • kocia_noga Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 21:30
                    yoma napisała:

                    > Mamy napisane "z entuzjazmem jeździ na działkę, chociaż to 200 km, ja nie jeżdż
                    > ę".
                    >
                    > To już nie jest czytanie wybiórcze, to są klapki na oczach :)

                    ...żeby tam oglądać telewizję -było dalej. Opowieść o pracującym na działce mężu wydaje się dośpiewana, więc nie tylko czytanie wybiórcze.
              • pade Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 10:51
                Inwektyw??? Co z Tobą??
                • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 11:42
                  Napisałaś, że jest mistrzynią czytania wybiórczego. Tymczasem wcale nie czyta wybiórczo.
                  • pade Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 12:21
                    Odniosła się wybiórczo.
                    A sformułowanie, którego użyłam nie jest inwektywą. Litości.
                    • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 12:40
                      To był wniosek. Odpowiedź na PODSTAWOWY (przynajmniej- w literalnym ujęciu - problem autorki). B
                      Autorka boi się demencji męża. To Yoma stwierdza, że takie obawy są bezpodstawne (patrz: działka).
                      Nie ma w tym wniosku żadnej wybiórczości. 

                      Pade, naprawdę takie uwagi uderzają w osobę. Jeszcze, pal licho, gdyby były podstawne. Ale nie były.
                      Zarzut "wybiórczości" jest grubym zarzutem- suponuje działanie intencjonalne. Określenie "mistrzyni" dodaje do tego...
                      Po prostu lepiej jest tego nie robić, tylko rozmawiać rzeczowo- argumentując.
                      • pade Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 12:44
                        Vilez, skoro dajesz prawo mężowi autorki do życia tak, jak lubi, to daj mi prawo do pisania na forum tak, jak lubię, ok?
                        • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 13:07
                          Są określone standardy rozmowy. Personalne uwagi są poza standardem.
                          Możesz oczywiście nie przestrzegać standardów, ale wtedy rozmowa się nie uda.
                          • pade Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 13:39
                            Dla mnie rozmowa niesie ze sobą elementy osobiste i emocjonalne. Bez tego równie dobrze boty mogą ze sobą konwersować.
                            Po analizie (pewnie ubogiej:P) doszłam do wniosku, że chyba uraziła Cię moja sugestia, że mogłabyś wypowiadać się pod wpływem emocji, a te dla Ciebie (znowu moja uboga analiza:P) są czymś niepożądanym w rozmowie. Tyle, że ja zwróciłam uwagę na ich skalę, a nie występowanie. I dla mnie emocje w rozmowie są czymś naturalnym, byleby pod ich wpływem nie przekraczać pewnych granic. Które to z kolei każdy ma gdzie indziej:)
                            To by było na tyle. Szkoda, że z mojego, z intencji przyjacielskiego, zagadania do Ciebie zrobiła się wojna na argumenty. Naprawdę nie miałam nic złego na myśli Vilez.
                            • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 18:46
                              Pade. Ja z Tobą nie walczę, ja rozmawiam.
                              Uważam, że projektujesz na mnie swoją emocjonalność, i właśnie- przekroczenie granicy emocjonalnej.
                              To są Twoje emocje. Nie moje.
                              Po prostu.

                              Powtórzę: suponowanie komuś nadmiernej emocjonalności jest erystyką. Nic z tym nie zrobisz-tak było, jest i będzie.

                              Opisałam ci, jak jest u mnie, kiedy u mnie ruszają emocje. W ogóle się do tego nie odniosłaś. A miałaś podane jak na talerzu, jak ja to widzę.

                              Mam inny model rozmowy, niż Ty. Analityczny i argumentacyjny. I tyle. Zresztą, tak się składa (co obserwuję z pewnym rozbawieniem, nie ukrywam), że gdy ludzie się ze mną merytorycznie zgadzają, to jakoś nie padają argumenty ad personam. Ciekawe, prawda?

                              Zastanów się, co mi suponujesz, bo popadasz w obie skrajności jednocześnie. Czy, że jestem emocjonalna, czy przeciwnie. Bo na razie wychodzi, że obie rzeczy jednocześnie :-) Nie widzisz tego? A miałaś podany klucz.

                              Dobra, kończymy. Pozdrówka :-)
                              • pade Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 19:59
                                No to źle uważasz, bo niczego nie projektowałam.
                                A co do reszty, co z tego, że (powiedzmy) wygrasz na argumenty, skoro atmosfera się psuje?
                                • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 06.02.15, 08:37
                                  Atmosfera się psuje, gdy ludzie sobie jadą personalnie.
                                  Ale żeby od argumentów? Argument to argument- albo się go obala, albo uznaje, co tu jest do "psucia się"? Psuje się może dla tych, którzy sobie nie radzą z czyimiś argumentami.
                  • yoma Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 15:37
                    Dziękuję, Vilez.
          • kocia_noga Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 06.02.15, 01:06
            yoma napisała:

            > Ratunku. Gość z entuzjazmem uprawia działkę 200 km od domu, kobicie się nie chc
            > e, ale to kobita będzie go za pięć lat wozić zdemenciałego na wózku :)

            działki oddalonej o 200km się nie uprawia, na takiej działce się bywa. Nie rośnie na niej marchewka, tylko trawa do skoszenia i iglaki. A mąż na działce ogląda tv.
        • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 10:50
          Podsumujmy.

          MĄŻ

          1. Lubi i robi:
          - godzinami oglądać programy sportowe (wcześniej – publicystykę polityczną),
          - wyjazdy na działkę (bardzo lubi),
          - chodzi na spacery,

          2. Średnio lubi:
          - wyjścia do kina i do znajomych, ale wychodzi, gdy autorka to zorganizuje.

          3. Nie lubi i nie robi/słabo robi:
          - prac domowych,
          - zakupów.

          ŻONA

          1. Lubi:
          - godzinami czytać rozrywkową prasę i książki,
          - wyjścia do kina i znajomych.

          2. Średnio lubi (?) ale robi:
          - prace domowe i zakupy.

          3. Nie lubi:
          - wyjazdów na działkę,
          - programów sportowych w tv (lub całej tv- tego nie wiadomo).

          WNIOSKI:
          Według mnie mamy tu do czynienia z dwoma rozchodzącymi się modelami życia. Nie bardzo przystającymi do siebie. Winy tu żadnej nie widzę u nikogo. Tak się zdarza, że ludzie się rozwijają w różnych kierunkach. A to rozejście się ujawniło na emeryturze, co jest oczywiste- w obliczu swobody kształtowania wolnego czasu.
          Nie widzę też żadnej jakościowej różnicy – intelektualnej czy innej- w formułach spędzania wolnego czasu. Mąż jest bardziej introwertyczny, żona- ekstrawertyczna. Mąż nie potrzebuje aktywizacji zewnętrznej, żona- tak. Ani to dobre, ani złe- zwyczajnie: inne.

          Pytanie brzmi: kto tu jest nieszczęśliwy. Nic nie wskazuje na to, że mąż, chyba że autorka o tym nie pisze, ale tak jest. Niezadowolenie żony jest tu wyraźne.
          Kolejne pytanie to: czy żona ma prawo oczekiwać od męża, że on się dostosuje pod względem modelu życiowego do niej? Moim zdaniem nie. Ale mąż się jakoś dostosowuje- owe wyjścia do kina i do znajomych. Czy zona się dostosowuje do potrzeb męża: owe wyjazdy na działkę. Robi to z niechęcią lub wprost: ogranicza je (tak zrozumiałam).

          Sumując: żona jest w tym małżeństwie samotna. Ale temu nie jest winien telewizor, naprawdę. Ani działka. Ani znajomi i kino. Itd.
          Tu się rozeszły życia.

          Co robić? Najpierw zrozumieć, że doginać kogoś pod siebie nie jest ok. Potem starać się nazwać problem- owe rozejście się dróg. A potem: albo zaakceptować, albo próbować zaradzić- ale nie siłowo i zrzucając na kogoś winę! Ustępstwo? On z Tobą do kina i znajomych (co robi i nie kwęka, przynajmniej o tym nie (piszesz), Ty z nim na działkę (bez kwękania i obstrukcji).

          Najbardziej zniesmaczyło mnie to prognozowanie demencji i zwalanie winy na zapas (za zaistniejącą kiedyś – ewentualnie! -demencję). Mnie się zapaliły czerwone lampki.
          Aż tak się boisz opieki nad mężem? A jak Ty zapadniesz na demencję? Albo ciężko zachorujesz? Mąż też powinien myśleć o tym już teraz z niechęcią? Zauważ, że już teraz traktujesz męża jako „przydatnego na okoliczność grypy”. Coś tu się ujawniło- niechcący. Człowiek jako kłopot i/lub przydatność.
          Możliwe, że to zwalanie winy na męża, to racjonalizacja czegoś (lęków? braku miłości?). Dziwne.
          • kocia_noga Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 06.02.15, 01:30
            vilez napisała:

            > Podsumujmy.
            >
            > MĄŻ
            >
            > 1. Lubi i robi:
            > - godzinami oglądać programy sportowe (wcześniej – publicystykę polityczn
            > ą),

            skąd to wzięłaś, że lubi?

            > - wyjazdy na działkę (bardzo lubi),
            > - chodzi na spacery,
            >
            > 2. Średnio lubi:
            > - wyjścia do kina i do znajomych, ale wychodzi, gdy autorka to zorganizuje.

            skąd to wzięłaś, że średnio lubi?
            >
            > 3. Nie lubi i nie robi/słabo robi:
            > - prac domowych,
            > - zakupów.
            >
            > ŻONA
            >
            > 1. Lubi:
            > - godzinami czytać rozrywkową prasę i książki,
            > - wyjścia do kina i znajomych.
            >

            Lubi pracować i pracuje zawodowo

            > 2. Średnio lubi (?) ale robi:
            > - prace domowe i zakupy.
            >
            > 3. Nie lubi:
            > - wyjazdów na działkę,
            > - programów sportowych w tv (lub całej tv- tego nie wiadomo).
            >
            > WNIOSKI:
            > Według mnie mamy tu do czynienia z dwoma rozchodzącymi się modelami życia. Nie
            > bardzo przystającymi do siebie. Winy tu żadnej nie widzę u nikogo. Tak się zdar
            > za, że ludzie się rozwijają w różnych kierunkach. A to rozejście się ujawniło n
            > a emeryturze, co jest oczywiste- w obliczu swobody kształtowania wolnego czasu.
            > Nie widzę też żadnej jakościowej różnicy – intelektualnej czy innej- w fo
            > rmułach spędzania wolnego czasu. Mąż jest bardziej introwertyczny, żona- ekstra
            > wertyczna. Mąż nie potrzebuje aktywizacji zewnętrznej,

            żeby wyjść z domu, co bardzo lubi, potrzebuje żony, sam z siebie potrafi wcisnąć guzik od pilota.

            żona- tak. Żona potrafi i chce zorganizować sobie i mężowi różne formy rozrywki, wypływa to od niej, więc jest a odwrót niż piszesz.

            >
            Robi to z niechęcią
            lub wprost: ogranicza je (tak
            > zrozumiałam). Na jakiej podstawie?


            > Co robić? Najpierw zrozumieć, że doginać kogoś pod siebie nie jest ok.

            A więc postawiłaś diagnozę - to żona chce naginać męża oraz ocenę moralną - to niedobre.

            A potem: albo zaakceptować, al
            > bo próbować zaradzić- ale nie siłowo i zrzucając na kogoś winę! Ustępstwo? On z
            > Tobą do kina i znajomych (co robi i nie kwęka, przynajmniej o tym nie (piszesz
            > ),

            nie, ona napisała tutaj ze dwa razy że idzie chętnie

            "Zdradzę Ci coś- mnie jeszcze interesuje odporność ludzi na argumenty- jako problem poznawczy to jest ciekawe."

            Ty z nim na działkę (bez kwękania i obstrukcji).

            Napisz skąd wzięłaś obstrukcję i kwękanie.

            " Brak uczciwości intelektualnej. I skutki w rozmowie. Widzę to jako problem etyczny."

            >
            > Najbardziej zniesmaczyło mnie


            to jest emocjonalne podejście do tematu.

            "Ale to jest stały chwyt erystyczny- napisać komuś, miast kontrargumentów, że się angażuje emocjonalnie.
            Na co zareagowałam w trybie objaśniającym- ja się angażuję intelektualnie.

            Emocjonalnie to się angażuję, gdy widzę nieuczciwość intelektualną- czyli rozmowę ADARGUMENTACYJNĄ. I moja reakcja jest wówczas uprawiona i prawidłowa."

            No cóż - Ja. JA. JA.


            > Aż tak się boisz opieki nad mężem?

            Powinna się nie bać bo twoim zdaniem to nieładnie?

            A jak Ty zapadniesz na demencję? Albo ciężko
            > zachorujesz?

            To co? Co wtedy będzie kiedy mąż nie potrafi zadbać nawet o siebie? Nie potrafi zrobić zakupów, posprzątać ani ugotować a potrzeby żony (brak hałasu, wyspać się) ma w nosie?

            Zauważ, że j
            > uż teraz traktujesz męża jako „przydatnego na okoliczność grypy”.

            Ocena moralna. Uziczek pisała, dlaczego się nie rozwodzi.

            C
            > oś tu się ujawniło- niechcący. Człowiek jako kłopot i/lub przydatność.
            > Możliwe, że to zwalanie winy na męża, to racjonalizacja czegoś (lęków? braku mi
            > łości?). Dziwne.
            Raczej śmieszne fantazjowanie na temat tego co się bardzo chciało przeczytać.
            • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 06.02.15, 09:20
              Przeczytałam wszystkie Twoje wypowiedzi w tym wątku i stwierdzam z pełną odpowiedzialnością, że każda jedna jest nielogiczna i niemerytoryczna. Są jedno żywiołem polemicznym, ale- bez logicznie powiązania z omawianymi treściami.
              Żeby Ci to pokazać, odpowiem na ten Twój post i skończę, chyba że się jednak wykażesz racjonalnym dyskursem, w co niestety wątpię.

              > Skąd wzięłaś, że lubi/średnio lubi? Na jakiej podstawie... (wszystkie tego typu)

              Wszystko, co napisałam, zakotwicza w postach autorki. Obal, jeśli uważasz inaczej.

              > żeby wyjść z domu, co bardzo lubi, potrzebuje żony, sam z siebie potrafi wcisnąć guzik od pilota.

              Ależ skąd. Wychodzi na spacery, jeździ na działkę. Sam.

              > żona- tak. Żona potrafi i chce zorganizować sobie i mężowi różne formy rozrywki, wypływa to od
              > niej, więc jest a odwrót niż piszesz.

              Mąż sobie również potrafi zorganizować rozrywki. Tv i działka. Żona jakoś dziwnie nie potrafi tego docenić ani skorzystać z tego, że on to organizuje. To on się dostosowuje- ona nie.
              Zatem jest tak, jak ja piszę, a Ty przekłamujesz.

              > Lubi pracować i pracuje zawodowo

              Uwaga bez powiązania z czymkolwiek. A mąż jest na emeryturze.

              > A więc postawiłaś diagnozę - to żona chce naginać męża oraz ocenę moralną - to niedobre.

              Tak, to jest diagnoza problemu przedstawionego przez autorkę. I ocena intencji i postępowania żony.

              > nie, ona napisała tutaj ze dwa razy że idzie chętnie

              Rozumiesz tryb hipotetyczny, który zakotwicza we wnioskowaniu? Bo nie wygląda na to.

              > to jest emocjonalne podejście do tematu.

              Ocena. Mamy prawo do ocen (tak jak wcześniej- do trybu hipotetycznego). Z czym masz problem? Nie rozróżniasz trybów wypowiedzi, płaszczyzn rozmowy itd?

              > No cóż - Ja. JA. JA.

              Gdy rozmowa jest o mnie, trudno żeby nie była "Ja". Nadto- weszłaś w tę gałąź rozmowy, w którą nie powinnaś, gdybyś była taktowna.

              > Powinna się nie bać bo twoim zdaniem to nieładnie?

              Ten lęk- tak motywowany- zakrawa o egoizm.

              > To co? Co wtedy będzie kiedy mąż nie potrafi zadbać nawet o siebie? Nie potrafi zrobić zakupów,
              > posprzątać ani ugotować a potrzeby żony (brak hałasu, wyspać się) ma w nosie?

              Tutaj właśnie sobie przeczysz. Patrz: wyżej.
              A to mąż zabrania żonie spać? Ja na razie to żonę drażni, że on śpi do 11 (pies ogrodnika?). A na hałas wystarczy kupić słuchawki do tv. Nie wpadła na to?

              > Ocena moralna. Uziczek pisała, dlaczego się nie rozwodzi.

              Jak najbardziej ocena moralna. Nie rozwodzić się dlatego, że mąż jest przydatny podczas grypy, jest uderzające w przedmiotowym traktowaniu tego męża

              > Raczej śmieszne fantazjowanie na temat tego co się bardzo chciało przeczytać.

              Raczej jednak problematyzacja - stawianie hipotez (i możliwych rozwiązań). Rozumiem, że te elementy racjonalnego dyskursu są Tobie obce.
              • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 06.02.15, 09:25
                Ps. dopowiedzenie do "Tutaj właśnie sobie przeczysz. Patrz: wyżej. "

                Skoro mąż jest przydatny dla żony podczas grypy, to chyba jednak potrafi się kimś zająć w chorobie.
                • kocia_noga Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 06.02.15, 14:31
                  vilez napisała:

                  > Ps. dopowiedzenie do "Tutaj właśnie sobie przeczysz. Patrz: wyżej. "
                  >
                  > Skoro mąż jest przydatny dla żony podczas grypy, to chyba jednak potrafi się ki
                  > mś zająć w chorobie.

                  To są tylko nadzieje Uziczek, doprawdy nie wiem na czym oparte.
              • kocia_noga Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 06.02.15, 14:29
                vilez napisała:

                > Przeczytałam wszystkie Twoje wypowiedzi w tym wątku i stwierdzam z pełną odpowi
                > edzialnością, że każda jedna jest nielogiczna i niemerytoryczna.

                To twoja opinia, której nawet nie próbujesz uzasadnić. Jest to ocena naganna, bezpodstawna i nieuzasadniona.

                Są jedno żywio
                > łem polemicznym, ale- bez logicznie powiązania z omawianymi treściami.
                > Żeby Ci to pokazać, odpowiem na ten Twój post i skończę, chyba że się jednak wy
                > każesz racjonalnym dyskursem, w co niestety wątpię.

                Argumentum ad hominem.


                >
                > > Skąd wzięłaś, że lubi/średnio lubi? Na jakiej podstawie... (wszystkie teg
                > o typu)
                >
                > Wszystko, co napisałam, zakotwicza w postach autorki.

                Nie. Stale to wykazuję. Kiedy zadaję pytanie "skąd to wzięłaś" to chcę zwrócić ci uwagę że tego nie ma w postach osób do których nawiązujesz. Z dużą opornością na arumenty powtarzasz np. że mąż Uziczek nie lubi innych form rozrywki. Z tego że wysiaduje godzinami przed telewizorem nie wynika że to lubi, bo nie musi tak być. Wielu nałogowców i osób z nerwicami robi coś, czego nie lubi, ale poddaje się wewnętrznemu przymusowi.

                > > żeby wyjść z domu, co bardzo lubi, potrzebuje żony, sam z siebie potrafi
                > wcisnąć guzik od pilota.
                >
                > Ależ skąd. Wychodzi na spacery, jeździ na działkę. Sam.

                Uziczek nie napisała ani że chodzi sam na spacer, ani że jeździ sam na działkę.

                >
                > > żona- tak. Żona potrafi i chce zorganizować sobie i mężowi różne formy ro
                > zrywki, wypływa to od
                > > niej, więc jest a odwrót niż piszesz.
                >
                > Mąż sobie również potrafi zorganizować rozrywki. Tv i działka. Żona jakoś dziwn
                > ie nie potrafi tego docenić ani skorzystać z tego, że on to organizuje. To on s
                > ię dostosowuje- ona nie.
                Oglądanie TV nie wymaga żadnego organizowania, Uziczek nic nie pisała że to on organizuje wyjazdy na działkę.

                > Zatem jest tak, jak ja piszę, a Ty przekłamujesz.

                Nie życzę sobie takich słów jak "przekłamujesz" - nie mają podstaw, to przede wszystkim.

                >
                > > Lubi pracować i pracuje zawodowo
                >
                > Uwaga bez powiązania z czymkolwiek. A mąż jest na emeryturze.

                Żona też ma prawo do emerytury, ale lubi pracować - wymieniałaś wszystkie czynności lubiane i nielubiane stopniując je wedle własnego uznania. Ominęłaś pracę zawodową, którą lubi żona. To ważna czynność, zbyt ważna żeby ją pomijać.

                >
                > > A więc postawiłaś diagnozę - to żona chce naginać męża oraz ocenę moralną
                > - to niedobre.
                >
                > Tak, to jest diagnoza problemu przedstawionego przez autorkę. I ocena intencji
                > i postępowania żony.
                >
                > > nie, ona napisała tutaj ze dwa razy że idzie chętnie
                >
                > Rozumiesz tryb hipotetyczny, który zakotwicza we wnioskowaniu? Bo nie wygląda n
                > a to.

                A ty to negujesz bez jakiejkolwiek podstawy - ona ma do czynienia z człowiekiem i jego reakcjami i można założyć że po wielu latach wspólnego życia orientuje się kiedy mąż wyraża chęć a kiedy jej nie wyraża, bo kiedy czuje niechęć urządza awantury. A ty skąd wzięłaś swoje opinie że mąż w rzeczywistości nie lubi tego co żona pisze że lubi? Z głębi własnych zasobów wewnętrznych, bo skąd?
                >
                > > to jest emocjonalne podejście do tematu.
                >
                > Ocena. Mamy prawo do ocen (tak jak wcześniej- do trybu hipotetycznego). Z czym
                > masz problem? Nie rozróżniasz trybów wypowiedzi, płaszczyzn rozmowy itd?

                Czy to jest sugestia że czegoś nie rozumiem i że "mam problem"? To drugi przykład argumentum ad hominem w czystej postaci.
                >
                > > No cóż - Ja. JA. JA.
                >
                > Gdy rozmowa jest o mnie, trudno żeby nie była "Ja"

                Rozmowa jest o problemie autorki wątku, nie o tobie.

                Nadto- weszłaś w tę gałąź r
                > ozmowy, w którą nie powinnaś,
                nie masz żadnych uprawnień do wydawania opinii na temat tego co powinnam, chociaż oczywiście opinie możesz wydawać na własne ryzyko

                gdybyś była taktowna

                trzecie argumentum ad hominum w dodatku mające charakter obraźliwy.


                > posprzątać ani ugotować a potrzeby żony (brak hałasu, wyspać się) ma w no
                > sie?
                >
                > Tutaj właśnie sobie przeczysz. Patrz: wyżej.
                > A to mąż zabrania żonie spać?

                Ogląda telewizję do późnej nocy a jej przeszkadza hałas, po to kupiła sobie słuchawki.

                A na hałas wystarczy kupić słuchawki do tv. Nie wpadła na to? Wpadła. Mąż nie wpadł.
                >

                > > Ocena moralna. Uziczek pisała, dlaczego się nie rozwodzi.
                >
                > Jak najbardziej ocena moralna. Nie rozwodzić się dlatego, że mąż jest przydatny
                > podczas grypy, jest uderzające w przedmiotowym traktowaniu tego męża
                >
                > > Raczej śmieszne fantazjowanie na temat tego co się bardzo chciało przeczy
                > tać.
                >
                > Raczej jednak problematyzacja - stawianie hipotez (i możliwych rozwiązań).

                W tym przypadku stawianie hipotez opartych o wymyślone sytuacje nie jest produktywne - nie przybliza Uziczek do rozwiązania problemu.
                Rozu
                > miem, że te elementy racjonalnego dyskursu są Tobie obce.

                Czwarty raz. To nie jest ani uczciwa, ani dyskusja.

                Próby umniejszania, obrażania, obierania mojej osoby jako celu ataków przy kompletnym braku argumentów. Z drugiej strony wyidealizowany obraz siebie deklarowany tutaj kilkakrotnie tak bardzo oderwany od rzeczywistości, którą każdy może sprawdzić.
                Każdy może sprawdzić twoje argumenty, ich wagę, twoją uczciwość w dyskusji, poszanowanie dla partnerów w rozmowie, zasady etyki dyskutowania realizowane w praktyce, gotowość przyjmowania nowych informacji.
                To lustro - kto chce, ten się przejrzy. Kto nie chce, zasłoni oczy rękami, zatupie nogami.
                • pade Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 06.02.15, 18:02
                  Podziwiam:)
                  • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 08.02.15, 11:43
                    Dziwisz mnie.
                    • pade Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 08.02.15, 11:56
                      Ale czym?
                      Nie mam tyle czasu, żeby analizować każde zdanie interlokutora, a poza tym, nie chciałoby mi się. Dlatego podziwiam.
                      Aha, nadal nie odpisałaś mi na jeden z moich postów. Obraziłaś mnie, ja Cię zapytałam co to ma znaczyć, a Ty nie odpowiedziałaś.
                      • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 08.02.15, 13:03
                        Swoją reakcją.
                        • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 08.02.15, 13:04
                          Ps. Nie zauważyłam postu. Poszukam i znajdę (dałam na luz na kila dni z tym wątkiem).
                          • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 08.02.15, 13:09
                            Nie widzę. Podaj proszę, o który chodzi.
                            • pade Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 08.02.15, 13:20
                              Ubogą osobę wytłumaczyłaś, ale i tak dziwnie to zabrzmiało.
                              Pytałam czemu ma służyć to wytykanie i ton rozmowy.
                              • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 08.02.15, 14:34
                                Wytłumaczyłam, co miałam na myśli, zatem nie pisz że się nie odniosłam.. Jakie wytykanie? Odniosłam się do przenoszenia Twoich osobistych obserwacji (autoobserwacji) na moją osobę. Nie odniosłaś się do tego, a to jest ważna, bo moje autoobserwacje rozmijają się z wnioskami z Twoich autoobserwacji. Tymczasem pozwoliłaś sobie na uogólenie w tym względzie- kompletnie nietrafne. I tego tyczyła moja uwaga o "ubogości"terenu obserwacji. Ubogość dotyczyła pola (jedna osoba) a nie- jakości tego pola (czyli: osoby).

                                Ton to już od dawna jest dziwny, zaczął się właśnie z owym personalizowaniem. Proponowałam- zakończyć.
                                Ale Ty, jak widzę, idziesz w sukurs ewidentnej napaści Kociej na mnie (bo meritum tam nie ma, choć oczywiście możesz uważasz inaczej, i jak widać uważasz)... Dziwne to mi się wydaje, w obliczu tego, co proponowałam- by zakończyć.
                                No nic...
                                • pade Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 08.02.15, 14:47
                                  Ale Kocia_noga na Ciebie nie napadła, odpowiedziała Ci w Twoim stylu.
                                  Ja tak nie lubię rozmawiać, nie lubię już wojny na argumenty, dlatego często odpuszczam sobie odpowiadanie. Nie chce mi się, nie widzę sensu.
                                  Co do tej ubogości. Vilez, każdy z nas wypowiada się w swoim imieniu i na podstawie swoich obserwacji. To chyba jasne jest:)
                                  • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 08.02.15, 16:29
                                    Tak :) I o to mi właśnie chodziło :-)
                                    • pade Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 08.02.15, 16:54
                                      Skoro się rozumiemy, to błagam Cię:D, nie pisz do mnie w tym stylu:
                                      "Wytłumaczyłam, co miałam na myśli, zatem nie pisz że się nie odniosłam.. Jakie wytykanie? Odniosłam się do przenoszenia Twoich osobistych obserwacji (autoobserwacji) na moją osobę. Nie odniosłaś się do tego, a to jest ważna, bo moje autoobserwacje rozmijają się z wnioskami z Twoich autoobserwacji. Tymczasem pozwoliłaś sobie na uogólenie w tym względzie- kompletnie nietrafne. I tego tyczyła moja uwaga o "ubogości"terenu obserwacji. Ubogość dotyczyła pola (jedna osoba) a nie- jakości tego pola (czyli: osoby)."
                                      I jeśli piszę: nie bierz do siebie, to nie jest argument w dyskusji, tylko rada. No niech będzie od "cioci dobrej rady":D Może niepotrzebna, ale czasem trudno ugryźć się w palce.
                                  • kocia_noga Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 08.02.15, 17:04
                                    pade napisała:

                                    > Ale Kocia_noga na Ciebie nie napadła, odpowiedziała Ci w Twoim stylu.

                                    Miło mi, że zostałam zrozumiana. Mam ogród i gdy chcę mieć jakąś roślinę piękną i pożyteczną, ale mocno inwazyjną to muszę pilnować i się zabezpieczać, żeby te delikatniejsze też zachować. I żadne takie - oj, maleńki zielony kiełek 20cm obok, tylko wyrywam, ucinam, plewię. Jest to też jedna z idei asertywności "nie śpij bo cię ukradną" - dosłownie. Jak zaniedbasz to najpierw dasz sobie wejść na głowę a potem znikasz i już cię nie ma.
                                • ada1214 Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 08.02.15, 14:54
                                  Vilez, ten ocean wrazliwosci, jaki Ciebie wypelnia, masz bardzo nakierowany na siebie. Wszystkim dookola zarzucasz a) urazanie (to ja) , napasc (kocia noga) i chamstwo w Twoim kierunku (Triss w najnowszym watku) . To tylko z ostatnich kilku dni, wczesniej nie pamietam.
                                  • pade Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 08.02.15, 14:58
                                    akurat komentarz Triss jest chamski
                                    • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 08.02.15, 19:13
                                      > akurat komentarz Triss jest chamski

                                      Dzękuję, Pade.
                                      Ale dla Differentivev to nie ma znaczenia. JAko i dla Ady
                                      • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 08.02.15, 19:21
                                        Za szybko wysłałam...
                                        Powinno być:

                                        Ale dla Ady to nie ma. Jako i niżej dla Differentviev, która lubi reagować wybiórczo, no i sama nie stroni od niezłych supozycji pod czyimś adresem.
                                        Ada ponadto się ciężko, bezinteresownie, całkiem nie chamsko i zupełnie a 'propos tematu tamtego wątku zainteresowała się moim rozwodem.
                                        Szkoda gadać, niezłe towarzystwo...

                                  • differentview Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 08.02.15, 15:04
                                    > Vilez, ten ocean wrazliwosci, jaki Ciebie wypelnia, masz bardzo nakierowany na
                                    > siebie. Wszystkim dookola zarzucasz a) urazanie (to ja) , napasc (kocia noga) i
                                    > chamstwo w Twoim kierunku (Triss w najnowszym watku) . To tylko z ostatnich ki
                                    > lku dni, wczesniej nie pamietam.

                                    hehe, to jest wrecz komiczne- przy tak chamskim i protekcjonalnym tonie wypowiedzi pani vilez- dostrzeganie lamania regul konwersacji wszedzie tylko nie w sobie- czlowiek potrafi byc kompletnie slepy:))
                                    a poza tym te personalne przepychanki sa meczace w czytaniu i kompletnie bez sensu- gubi sie meritum a pozostaje 30 postow od smigla o tym kto na kogo napadl- proponuje paniom zainteresowanym przepychankami od razu przechodzic na priva i tam sobie bic piane do woli:)
        • pade Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 10:56
          Mogłabyś napisać, co konkretnie Ci przeszkadza? Co miałoby się zmienić?
          • pade Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 10:57
            To powyżej, to do autorki.
            • kocia_noga Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 05.02.15, 21:38
              "Na okoliczność grypy to mąż się zupełnie nie nadaje, skoro nie jest w stanie samodzielnie zrobić zakupów ani ODGRZAĆ zupy. Na okoliczność opieki nad żoną tym bardziej. Natomiast bardzo prawdopodobne (liczby podała Asfo) jest to, ze starzejąca się żona będzie musiała pielęgnować duże, ciężkie niemowlę. To, że o tym myśli i że stara się temu zapobiec jest jak najbardziej w porządku chociaż nie musi się każdemu podobać.
            • uziczek2003 Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 08.02.15, 11:34
              No kochane panie, w życiu bym nie pomyślała, że swoim wątkiem wywołam taką emocjonalną dyskusję, włącznie z epitetami i osobistymi wycieczkami nie tylko do mnie i moich postów. Na prawdę jestem zdumiona. Chyba jasno postawiłam problem na początku - mam faceta, który z pozoru niestary jeszcze, za nic ma wszelkie przestrogi i porady geriatrów, psychologów i innych specjalistów co do starzenia się organizmu i zagrożenia demencją przez brak aktywności - i wkleja się w tv na długie godziny. Nie jest tak, że robi to 100% swojego czasu (poza snem), ale powiedzmy 50, a to b. dużo. I ja się tym martwię, może z powodów egoistycznych (wspólna czyli moje też starość), a może z dbałości o jego kondycję. Wiem, że ten problem mniejszej aktywności mężczyzn na emeryturze, nie jest niczym nowym, sama mam znajome, które na to narzekają, poza tym szeroko się o tym pisze i mówi mediach. To jeden z powodów dla których kobiety żyją statystycznie dłużej, z kolei one są potem długo samotne, więc też nie za fajnie. I dlatego zaczęłam wątek - może są osoby, które sobie jakoś z tym poradziły. Co ja bym chciała zmienić? Chciałabym jakoś trafić do niego, że głównie sobie robi krzywdę dziadziejąc przed tv, że to on powinien wykazać jakąś inicjatywę i wskazać rzeczy, które moglibyśmy robić razem, że mnie się nie chce go nieńczyć i prowadzić za rączkę, że wynalezienie tych rzeczy jest ważniejsze niż tabela najbliższych meczy ligi jakiejśtam. A może nie ma racji - może faktycznie ten sport jest taki ważny i każdy ma żyć tym co lubi. Jakoś mnie Wasze wypowiedzi nie przekonały, że spędzanie życia przed tv jest całkiem zdrowe i normalne, i można sobie przyjemnie żyć - każdy w swoim kącie i za swoimi zabawkami.
              • celestyna444 Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 08.02.15, 11:42
                > Jakoś mnie Wasze wypowiedzi nie przekonały, że spędza
                > nie życia przed tv jest całkiem zdrowe i normalne, i można sobie przyjemnie żyć
                > - każdy w swoim kącie i za swoimi zabawkami.

                To może porzuć swoje zabawki i od czasu do czasu obejrzyj mecz w tv razem z mężem...bedzie mu miło ;-)
              • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 08.02.15, 12:01
                Jak widać, wyjścia do znajomych i do kina to jest ruch na świeżym powietrzu i aktywność, natomiast wyjazdy na działkę i wyjścia na spacery to jest ŻADNA aktywność. Siedzenie w kinie na czterech literach rożni się jakościowo od siedzenia na czterech przed tv, a film jest jakościowo wyższy, niż mecz.
                Bo przecież działka uprawia się sama: drzewka się same podcinają, trawniki same strzygą, a grządki same pielą. No i świeże powietrze to tylko w kinie i u znajomych, na działce i podczas spacerów- zniknęło. Na spacerach to też żadna aktywność, co innego pleplanie w chałupie u znajomych, no chyba że działka znajomych jest ok, a męża działka- już nie.

                No i oczywiście, fakt, że mąż CHODZI jednak z Tobą do kina i znajomych, a Ty z nim NIE JEŹDZISZ na działkę, nie ma znaczenia. I to on siedzi we własnym kacie i z własnymi zabawkami- Ty wcale.
                Bo TY możesz nie chcieć z nim jechać, co innego on, gdy chce TYLKO pooglądać sobie w spokoju tv- on wtedy popełnia grzech śmiertelny. Tobie wolno czytać godzinami niezbyt ambitne książki, jemu oglądać godzinami programy sportowe - nie. Itd ipt itd.

                Na moje to TY robisz mniej na rzecz wspólnego kąta i wspólnych zabawek, niż on. ON zabawki, które proponujesz przyjmuje, Ty jego - nie. I jeszcze tego nie widzisz.
              • pade Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 08.02.15, 12:12
                Uziczek, a nie chodzi Ci o coś całkiem innego?
                Może Ty byś chciała, żeby mąż zamiast oglądać tv, zajął się Tobą?
                • differentview Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 08.02.15, 12:31
                  > Uziczek, a nie chodzi Ci o coś całkiem innego?
                  > Może Ty byś chciała, żeby mąż zamiast oglądać tv, zajął się Tobą?

                  hehe, tez tak mysle; dzieci odchowane, emerytura wiec masa czasu- a pan zamiast zona zajmuje wgapianiem sie godzinami w tv;) proponuje wspolne obejrzenie filmu Dwoje do poprawki- z Meryl Streep i Tommy Lee Jonsem- moze cos zaskoczy;)
                  • pade Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 08.02.15, 12:37
                    Świetny jest ten film!:))
                    Też polecam:)
                • czarodziejka000 Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 08.02.15, 12:31
                  A co jesli problem dotyczy mezczyzny w wieku 40 lat???
                  Wtedy dopiero krew zalewa....
                • vilez Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 08.02.15, 13:02
                  > Uziczek, a nie chodzi Ci o coś całkiem innego?
                  > Może Ty byś chciała, żeby mąż zamiast oglądać tv, zajął się Tobą?

                  Wreszcie... Tyle trzeba było pisania... Pisałam o tym, ze emerytura ma tu zasadnicze znaczenie (objawiają się rozdzielne ścieżki życiowe). Pytanie: czemu pani widzi za to męża, siebie zaś- nie. O ile w ogóle jest kogo winić.

                  Tyle, że mąż się nią zajmuje, chodząc z nią do kina i znajomych, ona zaś mężem- nie: w jego stronę "nie" ma się rozumieć, bo w swoją stronę to żadna sztuka, niestety.
              • pani.jezowa Re: Mąż spędza życie przed telewizorem 08.02.15, 17:21
                Ja rozumiem, że martwisz się o zdrowie męża i jakość jego dalszego życia.
                Oraz o Wasze wspólne życie.
                Tylko, że tu wychodzą dwie sprawy.

                Jedna taka, że jak ktoś nie chce żyć zdrowo to się go nie zmusi.
                Wiele osób poważnie choruje a i tak żadne logiczne argumenty nie trafiają.
                A z profilaktyką jeszcze trudniej, bo skoro teraz się ktoś dobrze czuje to "po co się martwić co będzie za 20 lat, może nie dożyję" - wiele osób tak ma i tylko one same mogą to zmienić.

                A druga sprawa: czy wcześniej żyliście razem? Mieliście dużo wspólnych aktywności, sposobów spędzania wolnego czasu, tematów do rozmów?
                Czy po prostu sytuacja się uwidoczniła, bo dzieci (jeśli były) odeszły z domu a mąż przeszedł na emeryturę i ma więcej czasu? I widać na co chce ten czas poświęcić.
                Może być tak, że nigdy lub od wielu lat nie mieliście wspólnych pasji, zainteresowań, sposobu patrzenia na życie.
                Nie było tego widać, bo przykrywała to codzienność: praca zawodowa Was obojga, zakupy, sprzątanie, dzieci.
                A teraz tego nie ma.
                A co z tym zrobić? Do tanga trzeba dwojga.
                Jeśli mąż nie zechce i Ty nie zechcesz, nie ruszycie w tym samym kierunku.
                Być może, zwyczajnie, nie jest to możliwe.
    • boski_adonis Re:Japonia? 09.02.15, 13:21
      Cóz, najwyrazniej jestesmy wreszcie druga Japonią i mamy mozliwośc obserwowania zjawiska pn "Zespół męża na emeryturze" (ang. Retired Husband Syndrome; RHS).
      Syndrom został opisany przez Japończyka doktora Nobuo Kurokawę :)
      Tak to czesto jest w psychologii- cos od dawna istnieje, tylko nikt nie znalazł dla jakiegos zjawiska naukowej nazwy ze słowem syndrom :)
Pełna wersja