magdziak78
04.09.15, 11:06
2 tygodnie temu bliska mi osoba straciła męża, zmarł nagle. Została z dzieckiem. Byłam i jestem przy niej i boję się o nią....mówi że nie chce żyć, że chciałaby aby ja zabrał, nie chce brać leków.... czy takie myśli to normalne w takiej sytuacji czy jest to już niepokojące....
Mówię że musi żyć dniem dzisiajeszym, nie wybiegac w przyszłośc, pomagam ile mogę przy dziecku, zakupy, wizyty na cmentarzu, słucham bo cały czas mówi o tym co się stało....
Podpowiedzcie co mogę dla niej zrobić...co Wy byście oczekiwały od swojej przyjaciółki...
Czy jest szansa ze da radę bez leków czy jednak mam ją jakoś zmusić/przekonać że musi coś brać?