Dodaj do ulubionych

Tesciowa z córka, problem

31.10.15, 12:54
Witam wszystkich
Piszę tu dziś bo mam dość swojej teściowej. Może zacznę w skrócie od początku. Teściowa ma dwoje dzieci, starsza córke lat 40 i syna lat 36. Ja jestem żona syna. Przed ślubem teściowa zapisała jeden dom po swoich rodzicach na córkę, a miał byc na połowe, oczywiscie nic nie mowiliśmy bo na kasie nam nie zalezy. Sie okazało po ślubie ze dom zapisany jest na córke. Dalej po ślubie się okazało ze drugi dom w ktorym mieszka teściowa jest tez na córke. Corka ma wielki dom w wielkim miescie a na dodatek tesciowa wziela na swoj dom hipoteke pod zastaw jej kredytu, wiec po smierci tesciowej moj maz i nasze dzieci beda musiały odrzucac spadek bo zostaja z długami. Jak sie o tym dowiedziałam to była mega awantura, ale oczywiscie tesciowka powiedziała ze sie dołozyla ze strony mojego meza do slubu( 5 tys, a slub kosztowal ponad 40) i ze tak nam pomogła, rece opadaja. Nie chodzi mi o te domy, ale ogolnie o sytuacje, ze syn jak traktowany i ja jak 5 koło u wozu, a coreczka najwazniejsza. Dalej corka jest samotna bo nikt z ta wariatka nie wytrzyma. My mamy dziecko w drodze, ale tesciowka w sumie zadzowni raz na ruski rok sie zapytac jak sie czuje, ja tez nie dzwonie bo nie czulam sie tam nigdy dobrze, i czuc nie bede nie chodzi o kase, tylko o traktowanie. Jak bylismy u tesciowki to wszyscy robili to co chciala corka, corka chce ogaldac tv trwam musimy ogladac, corka chce spac o 1 w nocy kazdy musi isc spac o 1 w nocy. Ogolnie jestem dobrym czlowiekiem i ugodowym wiec siedzialam tam cicho. Niby tez dali na ten slub te 5 tys wiec tez jakos sie czulam i zobowiazana. Natomiast tesciowa sama ostatnio zadzwonila do mnie jakies 3 miesiace temu ze da nam kase na wozek, kilka dni temu dzowni i gada ze nie da, bo corka w sklepie zobaczyla jakiegos robota kuchennego i musi jej dac 10 tys na tego robota. Nam oprocz tych 5 tys na slub nigdy nic nie dała. Po tej rozmowie, tez zadzownila jej corka i zaczela do nas ze ona dostanie tego robota, itd, i ze w ogole nic jej nie obchodzimy -zadna nowosc-odlozylam sluchawke, bo z wariatkami nie rozmawiam. Dzis znowu dzowni tesciowa kiedy do niej przyjedziemy, to odpowiedzialam ze na razie wcale bo sie zle czuje i na tym koniec rozmowy. I teraz tak tesciowka juz sie do nas wpraszala dzis i na wiglie i chce przyjechac po urodzeniu dziecka, ale my mamy kawalerke bo nas nie stac na mieszkanie -nikt nam nie pomaga, a tesciowa wszystko daje corce. I mam dwa problemy: nie chce ani jej ani jej corki na chrzcinach i w ogole zeby do nas przyjezdzala, nie chodzi o te kase, ale ogolnie o traktowanie nas jak 5 kolo u wozu, a corce wpychanie wszystkiego. Tesciowka nie ma zadnych wnukow, ale i widac ze jej tylko by interesowalo dziecko corki, chce tylko do nas przyjechac dla pokazowy. Szkoda mi tylko meza, bo on wszystko przezywa, jest bardzo zwiazany z matka emocjonalnie mimo ze tak matka sie nie powinna zachowywac, wyrozniac dzieci itd. Matce nic nie powie, bo chłopina bardzo to przezywa. I nie wiem czy olac te jego mamusie i siostrzyczke, czy jednak odpuscic jak zawsze ze wgledu na meza. Dla mnie do szczescia one nie sa potrzebne, bo i tak nie respektuja nas, tylko ma byc jak one powiedza. Corki na chrzciny na pewno nie chce zapraszac, ale jak jej nie zaprosze to i mamusia sie obrazi, ale corka odpada, bo po takich slowach ze jej robot jest wazniejszy itd, nie bede tego przytaczac bo to żenujace i chamskie zachowanie, w ogole nie chce jej ogladac. Tyle, ze jak jej nie zaprosze to bedzie scysja w rodzinie i wiadomo stosunki zerwane na amen. Akurat mnie to ani ziebi ani grzeje, maz w zezłym roku stracil prace i chodzilismy do mopsu po pomoc, bo jego matka nie dała nam ani złotowki, nie pomogaja nam w ogole, tzn ja nie chce zadnej pomocy, tylko my zawsze tam jezdzislismy, zachowywalismy sie jak trzeba, pomgalismy w sprztaniu, itd a jak wiadomo ze sa rozne sytuacje zyciowe to zero pomocy. Czuje sie juz na maksa wykorzystywana i ponizana. Denerwuje mnie tez ze o ile moja rodzina sie cieszy z naszej sytuacji, np. sie zapytali czy dziecku cos kupic pod choinke to widzicie z drugiej strony wazny robot dla corki za 10 tys, niz np, chociazby jedno body dla naszego dziecka. Nie chce zeby tacy ludzie byly w otoczeniu mojego dziecka, tylko mowie, żal mi meza i tylko to jeszcze mnie nie skłonilo do ostatecznej decyzji. Jak on chce to niech z matka sie spotyka i siostra ale ja chyba powiem pas, bo juz nie moge na nie patrzec i to ze wzgledu na traktowanie naszej rodziny...Oczywiscie ta siostrzyczka tez do nas nie dzwoni bo sie obrazila, jak dowiedziala sie o dziecku, zaczela wymyslac ze umiera i codziennie wydzwaniac po 50 razy do mojego meza, sie okazało ze to kłamstwa. Tzn pozniej zadzownila udowdaniajac ze robot jest wazniejszy od czlowieka. Matka jej przyklaskuje. Ale mam dylemat ze wzgledu na meza, w sumie zreszta facet moze do nich jezdzic, ale beze mnie i naszych dzieci.
Obserwuj wątek
    • panizalewska Re: Tesciowa z córka, problem 31.10.15, 14:26
      Ech. Cię tulę do serduszka. Ja to mam lajt w porównaniu ;)

      W cholerę dużo żółci Ci się ulało. Ale dobrze, że już zauważasz rozwiązania sytuacji. Tak, zrzec się spadków, zachowków itp - to jest właściwe, jeżeli nie chcecie spłacać długów nieszczególnie roztropnej finansowo matki męża.

      Niestety nierówne traktowanie dzieci przez rodziców, przez tego akurat rodzica to fakt, więc Ty konkretnie nic nie poradzisz. Możesz wspierać i pocieszać męża, zaproponować mu parę spotkań z jakimś coachem od pewności siebie (jeżeli finanse będą pozwalać) i generalnie kierować się w stronę odpępowienia EMOCJONALNEGO od mamusi, żeby tak bardzo nie bolało. I to jest to, co sami możecie zrobić, na co macie konkretny, realny wpływ. Na swoje emocje, czyli jak reagujecie na różne rzeczy. Bo przecież nie wpłyniecie na zmianę zachowania rodziny męża.

      Rozumiem ból wynikający z nierównego traktowania, jak jeszcze jest podparty taką nierówną pomocą finansową, kiedy u Was tak marna sytuacja, to może boleć. ALE. Mama niestety ma prawo sama dysponować własnymi zasobami finansowymi, domami, kredytami (a tak w ogóle, to emerytka, czy jeszcze pracuje? Jak w ogóle spłaca tą hipotekę?) i niestety nic nikomu do tego.

      Mam dziadka. Dziadek ma naprawdę dużą emeryturę, jak na polskie warunki, wielu chciałoby mieć taką pensję, on dostaje co miesiąc "za darmo" - za wiek znaczy się. Dostał niedawno naprawdę duże odszkodowanie od miasta za zabranie części działki pod drogę. Wcześniej naobiecywał, że na prawnuki będzie dawał co miesiąc 400 zł (chyba, nie pamiętam), ja mam 2 dzieci, siostra jedno. Generalnie aj waj jakim jestem dobrym dziadkiem. Obraził się o byle co i po 3ch miesiącach przestał dawać. Więc teges. Nie umieraliśmy z głodu, ale faktycznie trochę głupio. No ale to JEGO kasa. Chce - daje, nie chce - nie daje. Ja już się przyzwyczaiłam, że woli dać 10 tys na Radio Maryja. Nie chcę oczekiwać od niego pomocy, bo to po prostu nie ma sensu. To nawet nie chodzi o to, że może mi nie dać, co po prostu to jest jego sprawa, co robi z pieniędzmi. Generalnie więc nie myślę o nim jak o potencjalnym pomocodawcy. Nawet w najbardziej hipotetycznym znaczeniu.
      Ot, dla porównania.
    • basiastel Re: Tesciowa z córka, problem 31.10.15, 16:52
      Właśnie zmieniło się prawo, długi dziedziczy się tylko do wysokości spadku.
    • heniek.8 Re: Tesciowa z córka, problem 31.10.15, 17:03
      można spojrzeć na to od tej strony: teściowa dzieli nierówno kasę, bo jest to forma rekompensaty dla jednego dziecka za samotne życie, oraz kary dla drugiego dziecka za zły wybór życiowy.
      dalej idąc tym tokiem - jeżeli Twój mąż by się nie ożenił z Tobą, to by prawdopodobnie była tam większa sprawiedliwość społeczna, ale Ty i tak byś nie dostała się do tego zasobu.

      czyli - jakby się nie obrócić, zawsze ....
      na Twoim miejscu zaczej bym odłączył te receptory w mózgu które odpowiadają za monitorowanie ile czego dostaje szwagierka.

      zapraszać na siłę jej nie musisz oczywiście, nawet jak teściowa będzie robić aferę, to co niby Ci zależy na jej zdaniu?
      • panizalewska Re: Tesciowa z córka, problem 31.10.15, 17:23
        Trochę przewrotnie Heńku, ale się zgadzam ;) U mnie mama ma opcję "wynagradzania", trochę podobnie, jak u Autorki. Nie pojmie, że żadna kasa ani zagraniczne wycieczki nie zwrócą np lat zdrowia albo nie wypełnią jakiejś pustki, więc się nie przetłumaczy. Więc "wynagradza". Trzeba to po prostu olać, brać co dają, jeśli dają, a na resztę się nie oglądać i nie mieć pretensji
        • heniek.8 Re: Tesciowa z córka, problem 31.10.15, 17:51
          moje dzieci są jeszcze dość małe, ale przy takich wątkach czasami mam jakieś refleksje - jakim ja będę ojcem za 20 lat? może jedno z nich skończy dobre studia, będzie znało kilka języków i da sobie radę wszędzie na świecie? a drugie może będzie zawsze w jakimś cieniu, bez powodzenia w żadnej dziedzinie - ale może to znaczy że ja jako rodzic jestem nieudacznikiem? więc może będę ze swojej emerytury, których zresztą nie będzie, wspierać tego "nieudacznika" bo "udacznik" poleci do Paryża, Texasu, Warszawy i i tak wyjdzie na swoje?
          oczywiście nie wiem jak będzie, chciałbym żeby nie było tak jak powyżej opisałem
          • vilez Re: Tesciowa z córka, problem 01.11.15, 16:22
            I będziesz miał święte prawo wynagradzać i wyrównywać. Zwłaszcza wyrównywać. :-)
            • heniek.8 Re: Tesciowa z córka, problem 01.11.15, 16:29
              oczywiście, a jak mi się ożeni z jakąś nabzdyczoną paniusią to dam 5 tysiaków na ślubie i fora ze dwora :)
              • vilez Re: Tesciowa z córka, problem 01.11.15, 17:50
                ;) Ja bym nawet piątki nie dała ;)
          • o.la2 Re: Tesciowa z córka, problem 09.11.15, 17:19
            czyli chcesz wynagradzać nieudacznika i karać udacznika, że się starał i ma efekty. Później będziesz czytał takie same wątki swoich dzieci.
            Ja uważam, że jeżeli dziecko nie jest niepełnosprawne, to ma takie samo prawo do majątku rodzica jak inne dzieci. Jeżeli dziecko chce, to samo wesprze biednego brata czy siostrę. To właśnie rodzice najczęściej skłócają rodzeństwo.
            • heniek.8 Re: Tesciowa z córka, problem 09.11.15, 17:44
              > czyli chcesz wynagradzać nieudacznika i karać udacznika, że się starał i ma efekty.
              > Później będziesz czytał takie same wątki swoich dzieci.

              jak to wymagradzać i karać? karać i wynagradzać bym mógł gdybym przeprowadzał transfer z kieszeni jednego do drugiego. natomiast jeżeli z własnych pieniędzy kupię tapczan jednemu dziecku, a drugiemu płytę CD, to nie jest kara dla tego drugiego.

              zwłaszcza że pierwszy jest bezdomny i śpi na dworcu więc tapczan będzie jak znalazł, a drugi jest gwiazdą disco polo i sporo zarabia, ale ma słaby gust muzyczny, więc płytka ode mnie może mu otworzy uszy.
              a że będzie chciał pisać o tym na Życiu Rodzinnym? proszę bardzo synku! czekamy!
              • yoma Re: Tesciowa z córka, problem 09.11.15, 20:13
                Nie krzywdź synka :)
    • yoma Re: Tesciowa z córka, problem 31.10.15, 19:10
      Ciekawość, dlaczego nigdy syn takiego wątku nie założy, zawsze synowa.
      • ola_dom Re: Tesciowa z córka, problem 31.10.15, 19:31
        yoma napisała:

        > Ciekawość, dlaczego nigdy syn takiego wątku nie założy, zawsze synowa.

        Bo to w 95% żeńskie forum?
        • yoma Re: Tesciowa z córka, problem 31.10.15, 19:37
          Albo może synowie mają więcej wstydu?
          • ola_dom Re: Tesciowa z córka, problem 31.10.15, 19:56
            yoma napisała:

            > Albo może synowie mają więcej wstydu?

            Albo z racji płci mają inny sposób rozprawiania się z problemem?
            Mój facet mógłby wiele napisać na forum o swojej nieślubnej teściowej. Ale w życiu nie przyjdzie mu do głowy roztrząsać coś takiego na forum.
            • yoma Re: Tesciowa z córka, problem 31.10.15, 22:11
              O, też oczy wlepia w obcej kobiety kieszeń?
              • yoma Re: Tesciowa z córka, problem 01.11.15, 16:00
                Poza tym chodzi mi o to, że syn, kość z kości teściowej, jakoś nie zgłasza pretensji. Ale wchodzi w rodzinę obca baba i zaczyna się: a tu dom, a tam dom, a ówdzie robot, a tam spadek - jakim prawem, pytam?

                Teściowej życzę 150 lat w zdrowiu :)
    • ada1214 Re: Tesciowa z córka, problem 31.10.15, 19:33
      Kilkakrotnie podkreslasz, ze nie chodzi Ci o kase, a jednak to kasa jest tematem glownym od pierszej do ostatniej linijki tego saznistego wpisu. To nie wstyd, pieniadze sa wazne, ale po co sie tak krygowac?
      • panizalewska Re: Tesciowa z córka, problem 31.10.15, 20:11
        O rany, Ada, jak byś musiała do MOPSu łazić po zapomogi, a szwagierka dostaje robota kuchennego za 10 tysi, to by Ci nie było cholernie przykro i nie byłabyś wkurzona? Serio?
        Moja mama z racji wynagradzania jeździła z moją siostrą na zagraniczne wycieczki, nie szczędziła kasy ani wspólnie spędzonego czasu. Do tego zero wymagań wychowawczo-moralnych, jakby to rzec. Ja takiego przywileju nie miałam, choć też przeżyłam w życiu tragedię, nade mną się mama nie raczyła pochylić z tego tytułu, bagatelizowała moją tragedię przez dłuuuugie lata. Aż sprawa samoistnie ucichła, czyli JA przestałam wyrażać pretensje. Więc tak, niesprawiedliwość w rodzeństwie wkurza niemiłosiernie, nawet, jak to mąż z siostrą, a nie własne rodzeństwo, zwłaszcza, jak się nie ma co do gara włożyć.
        • ada1214 Re: Tesciowa z córka, problem 31.10.15, 21:01
          panizalewska napisała:

          > O rany, Ada, jak byś musiała do MOPSu łazić po zapomogi, a szwagierka dostaje r
          > obota kuchennego za 10 tysi, to by Ci nie było cholernie przykro i nie byłabyś
          > wkurzona? Serio

          Po co te rany. Lepiej wczytaj sie ponownie w moja wypowiedz. Wykazalam zrozumienie dla finansowego oblicza calej historii. Nie lubie tylko wciskania kitu "nie chodzi mi o kase" podczas gdy bez tematu "kasa" wpis mialby 5 linijek a nie 50. Po prostu nie lubie udawania, cenie szczerosc.
          • panizalewska Re: Tesciowa z córka, problem 31.10.15, 23:29
            ok, kasa też jest ważna. Nie najważniejsza, ale dla niektórych przy tak ewidentnej niesprawiedliwości - jest przedmiotem sporu, żalu itp, jak tu. Tak?
          • koronka2012 Re: Tesciowa z córka, problem 01.11.15, 13:15
            ada1214 napisała:

            > Po co te rany. Lepiej wczytaj sie ponownie w moja wypowiedz. Wykazalam z
            > rozumienie dla finansowego oblicza calej historii. Nie lubie tylko wciskania ki
            > tu "nie chodzi mi o kase" podczas gdy bez tematu "kasa" wpis mialby 5 linijek a
            > nie 50. Po prostu nie lubie udawania, cenie szczerosc.

            Tylko widzisz - w takich wypadkach kasa jest namacalnym dowodem problemu w relacjach, który co do meritum leży kompletnie gdzie indziej. To wcale nie jest żądza zawładnięcia oszczędnościami teściowej, tylko wyraz niesprawiedliwości w traktowaniu obojga dzieci. Spełnia się fanaberie jednego, a nie interesuje czy drugie ma co jeść. Kasa jest tłem, wychodzi na plan pierwszy, bo to są najbardziej rażące przykłady.
            • heniek.8 Re: Tesciowa z córka, problem 01.11.15, 14:16
              OK, tylko że pretensje zgłasza synowa a nie syn we własnej osobie :)
              w zasadzie to jeżeli już ktoś ma rozliczać rodziców z tego jak wydają kasę - to on a nie jego żona.

              no chyba że on jest zajęty tropieniem komu ile daje matka autorki wątku
            • ada1214 Re: Tesciowa z córka, problem 01.11.15, 14:47
              > To wcale nie jest żąd
              > za zawładnięcia oszczędnościami teściowej, tylko wyraz niesprawiedliwości w tra
              > ktowaniu obojga dzieci. Spełnia się fanaberie jednego, a nie interesuje czy dru
              > gie ma co jeść

              Nie wyczytalam, ze rzeczona para gloduje. Gloduje? Bo nie chce mi sie czytac drugi raz.
              Nie widze tutaj troski o nierowny podzial matczynych uczuc do swoich dzieci; widze zachlanna zlosc o ta kase wlasnie.
            • vilez Re: Tesciowa z córka, problem 01.11.15, 16:14
              Ale gdzie te "złe" relacje? Teściowa dołożyła do wesela? Dołożyła. Chce odwiedzać wnuka? Chce. Dzwoni? Dzwoni. Chce spędzać razem święta? Chce.
              To o co chodzi? Rzecz w tym, że autorce jest za mało. To jest według niej kryterium "złych" relacji.

              Gdzie tu ktoś umiera z głodu? Lub nie ma gdzie mieszkać?
              • koronka2012 Re: Tesciowa z córka, problem 01.11.15, 17:03
                Jeśli zaangażowanie teściowej w postaci sporadycznego telefonu czy wpraszania się na święta wg ciebie jest wystarczającą oznaką dobrych relacji to ja nie mam więcej pytań.

                Oni mają kawalerkę na kredyt - siostra dostała 2 domy, ale jak trzeba pomóc, to się od nich wymaga. Oni po utracie pracy zmuszeni byli iść do MOPS po pomoc, siostra dostała robot kuchenny za 10 tys. Teściowa dzwoni raz na ruski rok, za to ochoczo wprasza się do nich na święta. Jakoś nie była zainteresowana tym, czy mają z czego żyć jak syn stracił pracę.

                Tak, to jest za mało. Nie sposób nie czuć się dzieckiem 2 kategorii w takich układach. A że pisze żona a nie mąż? nie dziwi mnie to specjalnie, mało który facet wywnętrza się publicznie, co nie znaczy, że nie widzi i nie czuje się odrzucony. To jak najbardziej jest nierówny podział matczynych uczuć - jednemu kawior, drugiemu suchy chleb ze smalcem.
                • vilez Re: Tesciowa z córka, problem 01.11.15, 17:59
                  Mogli nie wydawać kasy na wesele, mieliby mniejszy kredyt lub większe mieszkanie. Proste. Na biednych nie trafiło. Nie czaruj więc tym MOPSEM, bo to nie zadziała.
                  Utratą pracy też nie czaruj, trzeba się bardzo starać, by dwoje nie miało pracy, a jednocześnie lekką ręką wywalało kasę.
                  I owszem, to synowa grzebie w cudzej kasie. Do tego stopnia, że już myśli o tym, co będzie po śmierci teściowej (owe "długi") Żałość.

                  Nie znasz podłoża tych "nierównych" uczuć. Masz za to stek wymysłów pod adresem teściowej i bratowej. Mocno niezbornych i mocno naznaczonych kasą.

                  Siostra nie dostała żadnych dwóch domów, bo jeszcze teściowa żyje. A synowa już dzieli majątek.
                  Spokojnie, synowi będzie się należał zachowek, doczekają się. Teraz należy pracować na siebie samemu, bez zaglądania innym w ich finansowe plany na przyszłość. Zwróć uwagę: na przyszłość.
                  • koronka2012 Re: Tesciowa z córka, problem 01.11.15, 20:05
                    Nie muszę znać podłoża, i nie muszę snuć wymysłów żeby mieć prawo sądzić, że NORMALNA matka w sytuacji utraty pracy przez dziecko, wiedząc o kredycie itd przynajmniej PROPONUJE pomoc.

                    Robienie weselicha w ich sytuacji to osobna bajka, i zgadzam się że to piramidalna głupota, ale nie oczekuj, że każdy ma zdolność przewidywania że parę lat później straci pracę i nie znajdzie innej.
                    • vilez Re: Tesciowa z córka, problem 02.11.15, 14:48
                      Nie wiesz nic o podłożu tej odmowy. Może właśnie wyrzucanie w przeszłości kasy w błoto- o to mi chodzi, że to mogła być solidna motywacja na "nie".
                • ola_dom Re: Tesciowa z córka, problem 01.11.15, 22:39
                  koronka2012 napisała:

                  > A że pisze żona a nie mąż? nie dziwi mnie to specjalnie,

                  mnie także, ale z nieco innego powodu. Pisze ta osoba, która więcej dostrzega - bo ma DYSTANS. Syn może mieć tak wtłoczone w głowę, że jemu się nie należy, a siostrze tak (z najróżniejszych powodów), że zwyczajnie mógł przez całe dotychczasowe życie uznawać to za normę. A ktoś bliski, kto spojrzał na to z boku i z dystansu - dostrzegł tę niesprawiedliwość. Niekoniecznie z zachłanności.
                  • heniek.8 Re: Tesciowa z córka, problem 02.11.15, 06:39
                    tylko że jaka jest definicja sprawiedliwości i niesprawiedliwości?
                    dysponentem kasy jest matka i to ona decyduje co z nimi robić, niezależnie od dystansu z jakiego się to obserwuje
                    zawsze mają wszystkie dzieci dostać po równo?
                    takie siostry Radwańskie, jednej dobrze się powodzi, drugiej nie tak bardzo, więc jeżeli ojciec kupi tej drugiej mikser to tej pierwszej nic nie ubędzie?

                    a przypominam że mamy tu do czynienia z podobną sytuacją - syn wygrał życie bo ożenił się z marisham :)

                    poza tym, darowizny wchodzą w skład majątku odrębnego, nie rozumiem takiego podejścia w 21 wieku - przyssać się do cycka mężusia a nie myśleć o tym jak sama zarobić
                    • yoma Re: Tesciowa z córka, problem 02.11.15, 09:10
                      Po prostu Marisham zrobiła błąd - chcąc wyjść za pieniądze, powinna była wyjść za teściową.
    • marisham Re: Tesciowa z córka, problem 31.10.15, 20:09
      Przedstawiłam z kasa zeby nakreslic problem przede wszystkim tego, ze zostalismy oszukani to raz. Bo owszem długi sie dziedziczy do wysokosci spadku ale jezeli w jednym miescie dom kosztuje 100 tys a w innym 500 to przyjdzie nam doplacic do domu siostrzyczki. Chodzi mi o kłamstwa mamusi. Natomiast te 5 tys to nam dała chyba dlatego zebym jej syna z domu zabrała, maz jest dobrym czlowiekiem i pracuje i zarabia nie tyle ze nas stac na luksusy ale na kredyt nas stac. Ja tez pracuje. Chodzi mi o to, ze matka owszem jeg matka ma prawo dysponowac kasa jak jej sie podoba, moze sobie ja spuscic i w wc, tyle, ze ona oczekuje od nas slepego posluszenstwa przytakiwania, pomocy ktorej jej udzielamy jak np byla chora, a nie stac jej na dorbny gest i np kupno wozka dla dziecka? Woli wydac na robota, tez mozna powiedziec jej sprawa, woli wydac na robota, ale przyrownajcie swoje dzieci do sprzetu kuchennego...tak samo jakby Wasze dziecko powiedzialo ze jest glodne, a Wy to zjedz tynk, tak to wyglada. Poza tym skoro w ogole jakby ją nie interesujemy a woli odwalac pokazowe,potrafi do nas przyjechac jak juz sie wprosi i zrbic fotke komorka i pokzywac sasiadom bo mieszka w malym miescie i musi pokazywac ze mamy dobre stosunki na pokaz. Po prostu nie dam swoim dzieckiem pomiatac nawet chyba dla meza. Mezowi zaden coach nie pomoze, niestety ale jest bardz wrazliwy emocjonalnie i nawet juz za bardzo nawet nic do niego nie mowie, bo widze ze zaraz sie rozsypie.
      • panizalewska Re: Tesciowa z córka, problem 31.10.15, 20:20
        To nie wpuszczaj teściowej do domu. Z mężem to jednak rozmawiaj. Bo milczeniem trochę jakby mu dokopujesz jeszcze. Musicie ustalić albo wspólny styl zachowania, albo chociaż powiadom męża o swoich uczuciach względem sytuacji, zaproponuj rozwiązanie (np niewpuszczanie mamy, czy cokolwiek, jakiś drobny krok lub słowa reakcji w konkretnej sytuacji) i się zapytaj go, czy się zgadza, czy jest świadomy, jakie konsekwencje będą z zachowania jego mamy w Waszym domu, jakie to w Tobie wywoła reakcje i co jej powiesz. W końcu to jego matka, ma prawo być uprzedzony, jeżeli np wyjedziesz do niej z awanturą - o co i za co i PO CO.
        Mój małż też nie ma łatwej matki, jest jedynakiem. Pal sześć szczegóły. Swego czasu dużo o tym rozmawialiśmy i po kilku latach jest lepiej. Nie idealnie, ale DUŻO lepiej. On się mniej przejmuje, trochę zmienił priorytety, widzi, że jego potrzeby TEŻ są ważne. Nie jedzie do mamy na każde zawołanie i focha. Zyskał dużo godności. Po to właśnie dorośli ludzie, którzy się kochają - rozmawiają, między innymi.
      • ada1214 Re: Tesciowa z córka, problem 31.10.15, 21:09
        Woli wydac na robota, tez mozna powiedziec jej sprawa, woli wydac na robota, ale przyrownajcie swoje dzieci do sprzetu kuchennego...tak samo jakby Wasze dziecko powiedzialo ze jest glodne, a Wy to zjedz tynk, tak to wyglada

        To brzmi jak obłąkańczy bełkot. Rozumiem, jestes wburzona, ale nic dobrego z takich uniesien wyjsc nie moze.
      • basiastel Re: Tesciowa z córka, problem 31.10.15, 21:26
        Nie bardzo rozumiem, dlaczego różnice wartości domów miałyby spowodować dla was konsekwencje w postaci dopłacania do domu siostry?
        Twoje rozżalenie rozumiem, bo przydałoby się Wam większe mieszkanie i pomoc.
    • marisham Re: Tesciowa z córka, problem 31.10.15, 20:12
      Odpuscilam te domy, odpuscilam te dlugi, odpuscilam ze nie daja itd, ale porownac moje dziecko do robota? To szczyt wszystkiego...o to mi chodzi.
      • panizalewska Re: Tesciowa z córka, problem 31.10.15, 20:22
        Kropla przelała czarę goryczy. Cholernie smutne, ale może to pchnie Was do jakiś konkretnych przemyśleń i konstruktywnych działań w temacie.
      • zuzi.1 Re: Tesciowa z córka, problem 31.10.15, 20:23
        To powiedz tesciowej prosto w oczy co sadzisz na temat jej zachowan i faworyzowania dzieci ( tylko kulturalnie) a jak przetrawi, to co uslyszy, to albo sie obrazi i bedziesz ja miala z glowy albo troche opamieta i nieco zrewiduje swoje zachowania ( chocby dla zachowania wiekszych pozorow). A odnosnie robota i Twojego dziecka, tu chodzi tylko i wylacznie o faworyzowana corke, nikt i nic nie liczy sie bardziej dla tesciowej. Diagnoza: narcystyczna rodzina.
      • basiastel Re: Tesciowa z córka, problem 31.10.15, 21:33
        Zagalopowałaś się. Nikt nie porównuje Twojego dziecka do robota, choć teściowa zachowuje się niefajnie.
    • vilez Re: Tesciowa z córka, problem 31.10.15, 23:04
      Nie macie kasy i wydaliście 40.000 na wesele? Trzeba było dołożyć do większego mieszkania. A teraz innym liczysz kasę?
      Gdyby mój syn chciał tak wyrzucić pieniądze w błoto, to słowo, że bym mu nic nie dała. Ale że on rozumny, to mu dałam i jeszcze dam. Może to o to chodzi- że rozwalacie kasę... Robot to choć jakiś konkret jest. Też bym dała na robot, a nie na bzdury.

      Musiałaś chodzić spać o 1 w nocy, bo tak szwagierka kazała?
      Teściowa do dziecka chciała przyjechać "na pokaz", bo szwagierka nie ma dzieci? Lol
      Toż to jakiś bełkot jest.
    • q_fla Re: Tesciowa z córka, problem 01.11.15, 07:27
      Pierwsza myśl jaka nasunęła mi sie po przeczytaniu tego bełkotu to cytat z polskiej komedii:
      "Mój Boże, z kim to się ożenił, mój biedny syn"

      "Nie chodzi o kasę, nie chodzi o kasę"... buahahahaha :D
    • koronka2012 Re: Tesciowa z córka, problem 01.11.15, 13:20
      Nie przewidywałabym spędzania świąt w tym gronie, a tym bardziej - zapraszania teściowej na Wigilię. Podobnie jak kiszenia się z nią po porodzie - to jest opcja z gatunku po moim trupie.
      Mąż jest rozżalony, ale podporządkowany matce - ty nie musisz. Powiedziałabym jasno - ma was w dupie, nie widzisz powodu, żeby się nad nią pochylać. Ma córkę, ty nie masz obowiązku pomagać jej w chorobie czy sprzątaniu. Przestałabym też tam bywać, nie widzę sensu nadskakiwać osobom, które są mi obojętne i dla których ja nic nie znaczę.
    • betka1984 Re: Tesciowa z córka, problem 02.11.15, 10:34
      Przykra sprawa, rozumiem Cie dobrze. Siostrom mojego meza rodzice kupili po mieszkaniu, nam nawet nie dolozyli złotówki do wesela. Widujemy sie tylko jak my przyjedziemy, chociaz kasy maja duzo i czasu tez (mlodzi eneryci z dobrym zdrowiem). Im za daleko (250 km), a jak my odmowimy wizyte bo dzieci chore, to tesciowa placze i obraza sie, chociaz jak przyjedziemy to nawet na rece dzieci nie wezmie. ALE kontakt z rodzina meza mamy dobry mimo nierownego traktowania, nie wyobrazalam sobie nie zaprosic ich na slub, chrzciny, odwiedzić na swieta, zadzwonic. Owszem mam zastrzeżenia i to duze, ale to tylko pieniadze, a to rodzina. Część życia i dziecinstwa mojego meza i juz boje sie sytuacji, kiedy moja synowa uzna, moje zachowania.za dziwaczne i nie bede widywac jego ani wnukow. Moze ona nie zdaje sobie z tego sprawy? Pogadajcie z nia jak Wy to widzicie.
    • jagienka75 Re: Tesciowa z córka, problem 04.11.15, 10:27
      a nie lepiej by było, gdybyś skupiła się na swoim szczęściu rodzinnym i cieszyła się z tego, czego Ty i mąż wspólnie się dorabiacie?
      przecież to widać, że o kasę Ci chodzi.
    • amb25 Re: Tesciowa z córka, problem 10.11.15, 10:40
      Rozumiem doskonale co czujesz. Tesciowej nie zmienisz. Ale mysle, ze glowny porblem to siostra twojego meza. Czy cala sytuacja bolalaby cie tak bardzo, gdyby ona nie zachowywala sie jak pepek swiata? Uwzam,d eliktanei mowiac, za szczyt neitaktu wydzwanianie do wasi chwalenie sie, ze mama kupi jej robot kuchenny za 10 tys. Wygladan na to , ze to ona przekabacila Tesciowa, i ze jest po prostu cholernie zazdrosna o swoja uprzywilejowana pozycje dziecka w rodzinie. Twoje dziecko jest zagrozeniem jej pozycji, bo jesli Tesciowa oszaleje na punkcie twojego dziecka, jak juz sie urodzi (co jest calkiem mozliwe) to siostra meza bedzie musiala dzielic "zasoby" i uwage tesiowej z waszym dzieckiem. Ja bym ze wzgledu na meza utrzymywala z nimi stosunki, szczegolnie z jego matka, bo ona jest dla niego wazna. Oczywiscie wpraszac sie do nich nei musisz, a jak maz chce jechac to niech jedzie z dzieckiem sam, ty sobie odpoczniesz. I zaprosilabym na chrzest obydwie, chociaz ich nie lubisz. Czasami trzeba isc na kompromis. No i finanse tesciowej sobie odpusc, tego nie zmienisz, chociaz to boli.
      Moj ex cale zycie uwazal i mial o to pretensje, ze jego matka traktuje ich nierowno (nie chodzilo o pieniadze) i twierdzil, ze mu wcale na matce nie zalezy bo ona jest be..., a pomimo tego gdy tesciowa zmarla wpadl w ciezka depresje...
      • marisham Re: Tesciowa z córka, problem 18.03.17, 16:06
        Powiem Wam jak to sie skonczyło. Tak sie skonczyło ze zaprosiłam ich na chrzest, oczywiscie haha ani grosza nie dali, ale zrobili awanture z byle czego, wyzwali nas przy dziecku i uciekli z coreczka. Poszło o to ze nie chciałam tej coreczki wziac za chrzestna. Natomiast coreczka w kosciele podeszła i mało dziecku rak i nog nie wyrwała, od tej pory moj kontakt całkowicie z tesciowka urwany. Maz tylko z nia gada przez fona.
        • marisham Re: Tesciowa z córka, problem 18.03.17, 16:10
          A i dodam ze corka na gwałt szuka faceta bo juz ostatni dzwonek na dziecko, wiec mamusia jej płaci 60 tysiecy za operacje zoladka bo wazy 60 kg i uwaza ta corka ze to kwestia tego ze faceta znalezc nie moze, ze jest gruba. Tesciowka dzwonila do meza i gadala czy znamy u siebie w miescie dobra klinike plastyczna (tak bo ja chodze do takiej kliniki ;) hahaa) do tego bedzie odsysanie tłuszczu itd, (w ogole majac 60 kg to sie ma tłuszcz?) w kazdym razie pozdrawiam wszystkich wolnych facetow -jak wpadniecie w jej sidła to Wam wspolczuje, baba całe zycie sama-ta coreczka i mysli ze to kwestia tego ze jest "gruba"...
          • marisham Re: Tesciowa z córka, problem 18.03.17, 16:14
            A i na koniec cos jeszcze napisze, tak w wielu watkach bo mi sie przypomina a nie moge edytowac. Tesciowka po tej akcji wyzej zadzwonila do meza (mam blokade jej na fonie) i poprosila o rozmowe, wiec ja wzielam fona a ona mowi ze nam zapisze jakis dom warty 50 tysiecy pod Wrockiem pod warunkiem ze ja bede z dzieckiem/dziecmi do nich przyjezdzac i tolerowac jej corke. Wiecie co jej odpowiedziałam, ze niech sobie wsadzi ten dom tam gdzie slonce nie dociera, moje dziecko/dzieci nie sa na sprzedaz. I swiety spokoj mam teraz przynajmniej od dwóch idiotek.
            • zuzi.1 Re: Tesciowa z córka, problem 19.03.17, 22:42
              Masz " jaja" dziewczyno, brawo! A co na to mąż?😃
            • 3-mamuska Re: Tesciowa z córka, problem 20.03.17, 09:34
              marisham napisała:

              > A i na koniec cos jeszcze napisze, tak w wielu watkach bo mi sie przypomina a n
              > ie moge edytowac. Tesciowka po tej akcji wyzej zadzwonila do meza (mam blokade
              > jej na fonie) i poprosila o rozmowe, wiec ja wzielam fona a ona mowi ze nam zap
              > isze jakis dom warty 50 tysiecy pod Wrockiem pod warunkiem ze ja bede z dziecki
              > em/dziecmi do nich przyjezdzac i tolerowac jej corke. Wiecie co jej odpowiedzia
              > łam, ze niech sobie wsadzi ten dom tam gdzie slonce nie dociera, moje dziecko/d
              > zieci nie sa na sprzedaz. I swiety spokoj mam teraz przynajmniej od dwóch idiot
              > ek.

              Koszmarnie piszesz fona pod wrockiem ble. Jak patrologii spod bloku.
              A jak masz tolerować jej córkę skoro ona mieszka w innym mieście?
              I w innym wiekiem domu.
              Współczuje mężowi twojemu nie dosc ze matka siostra to jeszcze żona.
              Ale masz racje ja po pierwszych kłamstwach zerwała kontakt ,wyjaśniając mężowi swoje zdanie.
              I teściowej tez tak powiedziała ze w zwiazku z zupełnym jej podporządkowaniem córce ty umwyasz rece i niech po pomoc dzwoni do corki.
              • a-barbara Re: Tesciowa z córka, problem 04.04.17, 14:09
                Dzień dobry,
                moim zdaniem, wtrącanie się w sprawy majątkowe rodziny męża jest bardzo niestosowne. To są nieruchomości teściowej, decyzje teściowej i może robić, co chce, choćby przepisać na schronisko dla zwierząt. Może też wszystko spieniężyć i ostatnie lata przeżyć jak pewna angielska dama - pływając na statku wycieczkowym i nic Wam do tego. Nigdy nie uda mi się zrozumieć, dlaczego nagle starszym ludziom nakazuje się, co mają zrobić z własnymi, zarobionymi pieniędzmi. Jeśli teściowa chce obdarować 1 dziecko to jej sprawa, ewentualnie jej i dziecka, którego z jakichś przyczyn nie chce wspomagać. To wciąż sprawy pomiędzy matką a synem, nie Tobą. To jego decyzja, czy wystąpi z roszczeniami o zachowek, jego decyzja, czy będzie utrzymywał kontakt z siostrą i matką, czy też - jako strona pokrzywdzona - wycofa się z kontaktów. To, co teraz robisz, to zwykłe kupczenie dzieckiem i karanie odcinaniem od rodziny w zemście za większą pomoc siostrze, nic więcej. Ja też mam podobny układ z teściową i szwagierką. Sami zaproponowaliśmy, że nieruchomość matki w całości trafi do siostry męża, która tam mieszka i której życie nie do końca się ułożyło (niezależnie, czy z jej winy czy z innych przyczyn). Też nie mam z nimi więzi emocjonalnej (absolutnie nie z przyczyn finansowo-spadkowych), a raczej tego, że zamiast normalnego zbudowania więzi Teściowa ustawiła siebie i siostrę w pozycji "konfrontacji" a nie "poszerzenia rodziny", jednak nigdy nie przyszłoby mi do głowy "limitowanie" kontaktów wnuków i babci. Co myśli o tym Twój mąż, przecież to również jego dziecko?
                A co Cię obchodzi, co Teściowa kupuje córce? Tobie zaproponowała wózek, to mało? Większość znanych mi osób samodzielnie kupuje wózki i wyprawki. Najdroższą rzeczą, jaką kupili moi rodzice swoim wnukom to mikroskop dla 1 i lunetę dla 2 na komunię (do 1000 zł.) Nigdy nie pozwoliłabym, by starsi ludzie żyłowali się na komputery, konsole czy inne quady. Na chrzciny Teściowa dała starszemu synowi medalik, który przyjechał z rodziną męża aż z Wołynia i Biblię, co jest prawdziwą pamiątką. Chcesz mi powiedzieć, że ktoś dzwoni i mówi, że funduje Ci wózek, a Ty masz focha i przy pierwszej okazji blokujesz go na telefonie?? A gdyby po prostu przyjechała z gratulacjami i ładnymi śpioszkami, to co? Nie wpuściłabyś jej do domu, bo ma Ci zapewnić równowartość jakiegoś podarunku dla córki? Za ile jesteś skłonna zorganizować Teściowej "widzenia z dzieckiem" za pół domu, za działkę w innej niż wrocławska lokalizacji??? Pozdrawiam
                • tt-tka Re: Tesciowa z córka, problem 06.04.17, 12:20
                  a-barbara napisała:

                  Ja też mam podobny układ z teściową i szwagierką. Sami zaproponowaliśmy, ż
                  > e nieruchomość matki w całości trafi do siostry męża, która tam mieszka i które
                  > j życie nie do końca się ułożyło (niezależnie, czy z jej winy czy z innych przy
                  > czyn). Też nie mam z nimi więzi emocjonalnej (absolutnie nie z przyczyn finanso
                  > wo-spadkowych), a raczej tego, że zamiast normalnego zbudowania więzi Teściowa
                  > ustawiła siebie i siostrę w pozycji "konfrontacji" a nie "poszerzenia rodziny",
                  > jednak nigdy nie przyszłoby mi do głowy "limitowanie" kontaktów wnuków i babci

                  A szkoda. Doradzalam Ci limitowanie ze wzgledu na kiepskie wzorce, ktore tesciowa przekazuje Waszym dzieciom i ze wzgledu na jej zachowania.
                  Poza tym Twoja sytuacja finansowa jest nieporywnywalna z sytuacja autorki, hm ?


                  > A co Cię obchodzi, co Teściowa kupuje córce? Tobie zaproponowała wózek, to mało
                  > ?

                  No wiesz... zaproponowala, ale nie kupila w koncu.

                  Historia jest z 2015 roku i sadze, ze autorce nasze rady czy uwagi nie sa juz potrzebne.
                  Ale znalam podobna historie - siostra meza uznala za oczywiste, ze chrzestna bedzie ona. Sprawami i klopotami brata nie przejmowala sie ani-ani, jednak funkcja honorowa nalezy jej sie i juz. Bratowa (wczesniej juz z mezem wybrali chrzestnych, pare wyprobowanych przyjaciol) zapytala grzecznie, ile szwagierka jest sklonna za to uhonorowanie jej zaplacic - polisa posagowa dla dziecka ? Lokata ? Wyposazenie dzieciecego pokoju ? Po czym jeszcze grzeczniej powiadomila, ze chrzestna juz maja, osobe mila, zyczliwa ludziom i kochajaca dzieci, a i zainteresowana kontaktami czestszymi niz raz na ruski rok.
                  PS. Prezentem od chrzestnej byl medalik i komplet zabawek do zawieszenia nad lozeczkiem. Ale jej zalety osobiste byly nie do przecenienia i nie do oplacenia.
                  • a-barbara Re: Tesciowa z córka, problem 06.04.17, 12:54
                    Cześć :-) niezależnie od sytuacji, rodzice do niczego nie są zobowiązani wobec doroslych dzieci i basta. Tylko w Polce spotukam się z takimi naciskami na dojenie rodziców do ich grobu, i ogólnie - z wymuszaniem kasy przy okazji najróżniejszych wydarzeń. Ja jednak nie limituję kontaktow synow z teściową, to ich babcia, a matka męża. Finito. Serdecznie Cię ściskam.
                    • tt-tka Re: Tesciowa z córka, problem 06.04.17, 13:02
                      Rodzice nie sa zobowiazani, zgoda.
                      Natomiast nierowne traktowanie, wyrazne faworyzowanie jednego dziecka budzi poczucie krzywdy, na to tez zgoda ? Wymaganie od jednego dziecka przy odpuszczeniu drugiemu tez dobrym stosunkom rodzinnym nie sluzy, nieprawdaz ?
                      Sciskam i ja Ciebie, dobrze, ze sie odezwalas :)
                      • a-barbara Re: Tesciowa z córka, problem 06.04.17, 13:23
                        Dlaczego dzieci powinny byc równo traktowane w okresie doroslosci? Kazde powinno miec rowny start i przywileje w pkfesie dziecinstwa ale potem? To kwestia uznania rodzicow, ich dalszych relacji, kontaktow z doroslymi dziecmi-juz oddzielnymi bytami. Tego, czy będą chcieli zapewnić stabilność dziecku, ktoremu się gorzej powodzi, czy też np. nie powierzac swoich dóbr potomkowi, co do ktorego mają podejrzenia, ze je sprzsniewierzy w tempoe ekspresowym. Zdarza sie, ze po prostu kfores
                        • tt-tka Re: Tesciowa z córka, problem 06.04.17, 13:50
                          a-barbara napisała:

                          > Dlaczego dzieci powinny byc równo traktowane w okresie doroslosci? Kazde powinn
                          > o miec rowny start i przywileje w pkfesie dziecinstwa ale potem? To kwestia uzn
                          > ania rodzicow, ich dalszych relacji, kontaktow z doroslymi dziecmi-juz oddzieln
                          > ymi bytami. Tego, czy będą chcieli zapewnić stabilność dziecku, ktoremu się gor
                          > zej powodzi, czy też np. nie powierzac swoich dóbr potomkowi, co do ktorego maj
                          > ą podejrzenia, ze je sprzsniewierzy w tempoe ekspresowym.

                          Piszac "rowne traktowanie" nie mialam na mysli dobr materialnych, tylko uczucia, ktorymi obdarzane sa dzieci i oczekiwania rodzicow wobec potomstwa w zakresie np swiadczen opiekunczych, koniecznej pomocy itp.
                          Obdarzona nawet najwiekszym sercem i majatkiem przez protoplastow poczulabym sie b. zle, gdyby sie np okazalo, ze tylko ode mnie protoplasci oczekuja podporzadkowania/rezygnacji z wlasnego zycia po to, by byc stalym i na miejscu elementem ich zycia.
                          Obdarzona jak wyzej poczulabym sie rownie zle, gdybym uslyszala, ze wszystko dla mnie pod warunkiem, ze nie podziele sie z siostra, bo ta nieodpowiednio wyszla za maz lub ma glupia corke.
                          Bedac dzieckiem b. doroslym, ale odrzucanym (bo maz nie taki, bo zawod nie taki, bo cokolwiek) zapewne poczulabym sie jeszcze gorzej.
    • marisham Re: Tesciowa z córka, problem 03.06.17, 17:01
      aaa
    • marisham Re: Tesciowa z córka, problem 03.06.17, 17:09
      Tesciowa do tej pory probowała juz 3 x mnie przekupic, doskonale zdaje sobie sprawę ze jej córka zostanie sama i ani operacja ani botox jej nie pomoże. Tyle, że ja nie chcę mieć z tę kobietą nic wspolnego. Co do finansów oczywiscie niby i tesciowa moze wyrzucic swoja kasę za okno, tyle że niech nie wymaga jak wszystko pod nos córce podstawia że ja bede tańczyć jak one zagrają. Medalik to i ja dostałam kiedys na komunie, ale moja babcia była NORMALNA osoba a nie uzalezniona emocjonalnie od córki, wiemy tez ze na pewno mąż odziedziczy długi i nasze dziecko-taki prezent bo tesciowie kupili corce pod podzyrowanie kredytu wielki apartament chyba juz drugi (wczesniej tak z mieszkaniem zrobili), takze wesoło, ale szczerze najwazniejsze jest to ze moje dziecko i ja z toksycznymi osobami nie musimy zyc. Mężowi też juz sie oczy otworzyły, bo wczesniej akceptował wybryki matki, teraz jak adwokat dobitnie powiedział ze nasze dzieci odziedzicza ich długi to w tył zwrot. Jak z matką probował rozmawiać przez telefon to ona powiedziała ze jej jest najwazniejsza córka a on to może isc pod most. Natomiast owszem teraz sie zmieniło prawo i niby dziedziczy sie długi do wartosic majatku ale jaki oni maja majatek jak wszystko albo na córke albo pod zastaw banku na córke zeby nic nie dostac, wiec dla mnie to jakas chora miłosc z ich strony a z kolei ta corka to nawet checi nie wykazuje do spotkan z dziecmi brata bo dla niej kasa jest najwazniejsza. W kosciele sie zachowała ponizej krytyki.
      • yoma Re: Tesciowa z córka, problem 03.06.17, 22:16
        >Tesciowa do tej pory probowała juz 3 x mnie przekupic, doskonale zdaje sobie sprawę ze jej córka zostanie sama i ani operacja ani botox jej nie pomoże.

        W sensie chciała wydać córkę za ciebie za mąż, czy jak? :)
      • yoma Re: Tesciowa z córka, problem 03.06.17, 22:17
        >na pewno mąż odziedziczy długi i nasze dziecko

        Jak umrzesz pierwsza, to niewątpliwie mąż odziedziczy dziecko :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka