Niegospodarny brat

15.11.15, 12:10
Witam wszystkich

Mam taki problem z niegospodarnym bratem.
Otoz on nie umie zarzadzac sie pieniedzmi, co dostanie to przepusci i wiecznie mu brakuje. Przepuszcza na zarcie w fast food, sam nie wiele gotuje, tak to tylko McDonalds, pizzeria, kebaby. Alkoholu pije raczej malo, niby rzuca palenie, ale to co zarobi ledwie mu starcza na oplaty mieszkania i wszystko idzie na batoniki, czipsy, lody, pizze, burgery. Potem pozycza ode mnie i innych pienaidze na zycie. Oddaje na czas ale znow pozycza.
Wczoraj mnie zdenerowal swopimi zakupami, powiedzilalem ze wiecej nie pozycze. Polowa miesiaca, on juz wyplaty nie ma, pojechalem do bankomatu wziac i dla siebie, poszlismy na zakupy, potem go spotkalem, a u niego w torbie - duza butla coca cola, kilka malych butelek do pracy, pare puszek Red Bull, czipsy o roznych smakach, batoniki, zero konkretnego jedzenia. Szlag mnie trafil.
Kilka meieicy temu zawiozle go na zakupy do supermarketu, pozyczylem pieniedzy a co on kupil - coca cola, Red Bull, czekolady, batoniki, czipsy, lody, 1 piwo, gotowe dania do odgrzania, gotowe surowki i salatki, proszek do prania oczywiscie najdrozszy jaki tam byl, paste do zebow tez najdrozsza, sam mu wlozylem chleb, ser, szynke. Cala pozyczka wydana a 3 dni pozniej juz mi dzwoni ze on nie ma co jesc.
Tym razem sam mu zrobilem zakupy, za 1/5 tej sumy co dostal, pasztet drobiowy, po 10 plasterkow baleronu, szynki, kielbasa, zoltego sera, chleb. Bardzo mu smakowalo. Drugi raz mu takei zakupy zrobilem ale wolal gotowke, nie dalem. Trzeci raz przyszedl pozyczyc, zrobilem sobie zakupy, dalem co mialem w lodowce, wedliny, ser, chleb, piwo, cebule, rzodkiewki, papryke, sloik ogorkow kiszonych, majonez, chcial pieniedzy ale nie dostal.
Mama robila tam takie kanapki - chleb, pasztet, cebulka, rzodkiewka, papryka, plasterk gotowanego jajka, ogorek kiszony, majonez kielecki, obaj to uwielbiamy, ja sobie szykuje, on bywa ze u mnie zje i chwali, ale sam nigdy nie zrobi sobie. Odwiedzilem go niedawno, a tam ogorki kiszone ubyly ze sloika, majonez nie otwarty, rzodkiewki i papryka uwiedly, cebula zaczela szczypior wypuszczac po kilku tygodniach jak to ode mnie dostal.
w lodowce za to coca cola, Red Bull, w smieciach pudelka od pizzy, puszki od napojow energetycznych, i plastykowe butelki.
Szlag trafia na takie cos, na takie wywalanie pieniedzy.

Czy odciac sie do niego? Jak mezczyzna prawie 30 letni nie chce gotowac sobie to chyba juz sie nie nauczy. On zyje tylko gotowymi daniami, samemu raczej nic nie zrobi. Mieszkamy osobno ale nie daleko od siebie.
czy jest metoda na takich zeby poszli po rozum do glowy?

Ostatnio ograniczylem odbieranie telefonow od niego, bo wiem, ze to z reguly o pozyczenie pieniedzy, wczoraj powiedzialem ze to ostatni raz juz dostal. Wiecej na takie "jedzenie" on juz nie dostanie. Czuje, ze tak w srode juz mu sie skonczy i zadzwoni po nowa pozyczke.
    • aqua48 Re: Niegospodarny brat 15.11.15, 13:04
      A po co brat ma uczyć się zarządzania pieniędzmi skoro może liczyć na Ciebie? Przestań mu pożyczać pieniądze i robić zakupy. Nie częstuj go kanapkami. Jeśli masz ochotę zapisz go na podstawowy kurs gotowania. A jeśli nie, to niech sobie radzi sam. Inaczej się nie nauczy.
    • heniek.8 Re: Niegospodarny brat 15.11.15, 13:04
      robi1983 napisał(a):

      > Czy odciac sie do niego? Jak mezczyzna prawie 30 letni nie chce gotowac sobie

      brat ma dopiero 30 lat, jeszcze nawet nieskończone
      w niektórych kręgach kulturowych taki młodzieniec nie marzy jeszcze nawet o tym żeby przeciąć symboliczną pępowinę i przejść do grona dorosłych

      na pewno nie jest to dla niego komfortowa sytuacja, ale moim zdaniem należy mu się opieka i ochrona gdzieś tak do 50. roku życia :)
      • renata1152 Re: Niegospodarny brat 15.11.15, 14:08
        Idealnym wyjściem z sytuacji byłoby ,gdyby poznał jakąś ''''idiotkę ''',
        która zajęłaby się wszystkim;;; praniem,sprzątaniem,gotowaniem,robieniem zakupów,
        seksem,zajęłaby się dziećmi.
        Mój syn również skończył trzydzieści lat .
        Powiedziałam kiedyś w złości,że takiej idiotki dla siebie jak twój
        ojciec to już chyba nie znajdziesz..
        Nasze dzieci są opóźnione o całą dekadę do wejścia w dorosłość.
        Mam nadzieję ,że mój syn w niedługim czasie się ogarnie.
        Co do twojego brata to tłumacz mu ,że mógłby się przyłożyć i
        zacząć coś gotować '' pichcić''. Swoje ugotowane jest zdrowsze
        a przede wszystkim tańsze.
        Może mu tak zostać, że pieniądze ''''nie będą się go trzymały'''.
    • stonkamarnotrawna Re: Niegospodarny brat 15.11.15, 13:50
      To może być zwyczajne lenistwo. Są potrawy, które nie wymagają żadnych umiejętności. Paczkę czipsow łatwiej otworzyć niz usmażyć sobie jajecznicę czy usmażyć kotleta i ugotować dwa ziemniaki do tego pokroic pomidora z cebulką i mieć fajny obiadek. Żeby zamówić pizze trzeba tylko wybrać numer. Zwykle lenistwo, jeśli chodzi o jedzenie.
      • robi1983 Re: Niegospodarny brat 15.11.15, 16:07
        Brat jest przykladem takiego lenia jesli chodzi o gotowanie. Pokazywalem mu iles razy a on i tak wolal nic nie robic.
        Chyba na takich ludzi nie ma sposobu, a moze jest?
        Kupowalem mu, zamiast dac pienaidze do reki ale on i tak tego nie kupil, woli McDonalds. Nastoletni syn mojej siostry ciotecznej tez uwielbia McDonalds, frytki, burgery coca cola.
        Brat mawia ze on byle czego nie kupuje, a zarcie z McDonalds to czym jest?

        Bynajmniej pieniedzy ode mnie nie dostanie, ale pewnie od kogos innego pozyczy.

        Czy jest jakis sposob aby przekonac takich ludzi do samodzielnego gotowania i zaoszczedzenia pieniedzy?
        • yoma Re: Niegospodarny brat 15.11.15, 16:14
          O rany, facet, co cię obchodzi? Niech je trawę i popija wodą z kałuży, jeśli wola, a pożyczać mu nie musisz.
          • zuzi.1 Re: Niegospodarny brat 15.11.15, 16:21
            Otoz to. Nie masz autorze innych zajec niz zajmowanie sie zyciem doroslego brata? Sponsorowanie doroslego lenia patentowanego i matkowanie mu to patologia. Jak mu nikt juz nie pozyczy kasy, to wtedy zacznie myslec, co zrobic aby miec na zycie:-)
          • robi1983 Re: Niegospodarny brat 15.11.15, 16:23
            Obchodzi mnie bo to jest rodzony brat a nie obcy czlowiek.
            Na razie szukam sposobu na naprawe zachowania takiego osobnika.
            Jeśli się nie naprawi to trudno, zredukuję kontakty do zera, ja już mu powiedzialem, że może żrec trawę jak mu z wyplaty nie starcza, trawa jest za darmo
            • zuzi.1 Re: Niegospodarny brat 15.11.15, 16:32
              Naprawic to mozesz co najwyzej siebie, a nie brata. Ty tak sam z siebie sie aktywizujesz w jego sprawie czy Cie rodzice napuscili na niego? Twoj brat to dorosly facet, za chwile uslyszysz od niego, zebys sie nie wpi....al w jego zycie, bo mu duszno od nadmiaru Twojej opieki. Zajmij sie chlopie soba i przestan robic za aniola stroza.Jak ten len poczuje przymus, to sie sam do czegos zmusi lub nie, to jego sprawa, a nie Twoja.
              • robi1983 Re: Niegospodarny brat 15.11.15, 16:51
                Nasi rodzice już nie żyja, mama jak umierała, poprosila nas żebysmy żyli że soba w zgodzie.
                Nie jestem aniołem strożem mojego brata bo widujemy sie może pare razy na miesiąc, zazwyczaj w połowie miesiąca on już nie ma pieniedzy i chce pożyczyc. Oddaje po wypłacie ale znow zaraz potem nie ma.
                On nie ma tej mojej opieki codziennej, raczej tak co weekend, lub co drugi weekend się widujemy
                • azja001 Re: Niegospodarny brat 15.11.15, 17:13
                  A jak juz pożyczy to oddaje chociaż? Wiem z doswiadczenia że załatwianie takich spraw za dorosłych ludzi to same kłopoty. Urobisz sie po pachy a on i tak chce żyć po swojemu. Określ jasno warunki, powiedz że jesli chce pomocy w kwestii lepszej organizacji finansów i jedzenia to
                  służysz pomocą ale pożyczek więcej nie będzie. Dobrze że chociaż rodziny własnej nie ma i dziecka.
                  • robi1983 Re: Niegospodarny brat 15.11.15, 17:35
                    Tak, oddaje na czas, dostanie wyplate i odda, ale co z tego jak za 2 tyg przyjdzie pozyczyc bo znow nie ma.
                    • zuzi.1 Re: Niegospodarny brat 15.11.15, 17:56
                      Dobrze, ze sam widzisz, ze pozyczanie mu to droga do nikad, w ten sposob wrecz odbierasz mu mozliwosc popracowania nad soba i samodzielnego wprowadzenia zmian. Odcinac sie nie musisz, postaw po prostu granice i powiedz, ze wiecej mu nie pozyczysz.I niech sobie radzi, a jak to zrobi to juz jego sprawa.
                      • ola_dom Re: Niegospodarny brat 15.11.15, 17:59
                        zuzi.1 napisała:

                        > Odcinac sie nie musisz, postaw po prostu granice i powiedz, ze wiecej mu nie
                        > pozyczysz.I niech sobie radzi, a jak to zrobi to juz jego sprawa.

                        No właśnie.
                        Jak do tej pory metoda na pożyczanie i prawienie kazań niczego go nie nauczyła. To dość niemądre sądzić, że ta sama metoda w końcu jednak kiedyś zadziała, skoro przez tyle lat była nieskuteczna.
                • basiastel Re: Niegospodarny brat 15.11.15, 18:57
                  Ty jesteś tym starszym bratem, co? Znam temat, bo mam starszego, który uważa, że powinnam żyć tak jak on chce i od 5 lat nie utrzymuję z nim kontaktu. To co robisz, nie jest realizacją prośby mamy, bo doprowadzi do konfliktu. Może brat jest nierozważny, na pewno źle się odżywia, ale to nie jest powód, by go na siłę zmieniać, albo ograniczać kontakty do zera. Ludzie mają gorsze wady. Powiedz mu, że ciebie denerwuje i dlaczego, skasuj pożyczki i kochaj go dalej. Liście mlecza są zdrowsze od sałaty i za free, poradzi sobie.
                  • basiastel Re: Niegospodarny brat 15.11.15, 19:08
                    To jeszcze kilka rad. Miałam królika w domu, kupowałam, albo dostawałam dla niego liście rzodkiewki, kalarepki. W sklepach chętnie coś takiego oddają, a te liście są 5 razy zdrowsze od rzodkiewek i kalarepki. Kup mu pod choinkę w prezencie książkę o dzikich, jadalnych roślinach i kwiatach. No... daj mu wędkę, nie pieniądze.
                    • heniek.8 Re: Niegospodarny brat 15.11.15, 19:19
                      jak liście mleczu, to ja podpowiem jeszcze jeden myk: w parku biegają wiewiórki, to czyste proteiny + można uszyć sobie czapkę :D
                      • basiastel Re: Niegospodarny brat 15.11.15, 20:12
                        W Warszawie, na skrzyżowaniu Marszałkowskiej z Królewską mieszkają zimą kaczki, setki kaczek. Taka kaczuszka z liśćmi kalarepki ( w większych sklepach można je znaleźć oberwane i wziąć za darmo) zrobionymi jak szpinak - pychota!
    • alpepe Re: Niegospodarny brat 15.11.15, 18:31
      Na pewno gdzieś w pobliżu jest bar mleczny, jakaś stołówka. Zorientuj się, ile to kosztuje w miesiącu, czasem są tam też śniadania. Batoniki, fast foody to nie tylko najkrótsza droga do otyłości, ale i cukrzycy i problemów z układem pokarmowym.
      Jeśli twój brat zacznie jeść w takim barze mlecznym, to odzwyczajenie od tych wszystkich gówien, które wypisałeś, powinno pójść w miarę szybko. Na razie on jest uzależniony od tych wszystkich dobroci, które sam sobie kupuje.
      Z jednej strony to dorosły facet, z drugiej, chyba za długo niańczyła go matka. Zaproponuj mu, że ułożycie listę roczną zaopatrzenia w proszki, pasty do zębów itp. Wyliczcie, ile potrzeba i najlepiej kupcie to od razu. Dalej zaproponuj mu, że kupicie abonament miesięczny na te obiady w barze mlecznym, co zostanie, ma zagospodarować na obiady i kolacje i powiedz, że już mu nie pożyczysz pieniędzy.
      • basiastel Re: Niegospodarny brat 15.11.15, 19:02
        Jak byś mi się tak wtryniała s w portfel, robiła roczne rozpiski zakupów i zapisywała do baru mlecznego, to bym pogoniła.
        • alpepe Re: Niegospodarny brat 15.11.15, 21:35
          Nie, nie, basiastel, ty masz inne problemy, ale jakoś sobie dajesz radę.
    • koronka2012 Re: Niegospodarny brat 15.11.15, 20:37
      Ma przyjaciółkę, dobiegającą 50tki, która ma podobnie niefrasobliwy stosunek do pieniędzy. Jest to pokłosie tego, że zawsze mogła liczyć na rodzinę, w związku z tym zarabiając naprawdę duże pieniądze najczęściej nie ma za co samochodu zatankować.

      Jesteś na dobrej drodze, żeby w podobny sposób zwichnąć bratu życie, poprzez wyrabianie w nim fatalnych nawyków, z którymi trudno będzie zerwać. Jeśli już musisz mu matkować, to twoja odpowiedzialność powinna być bardziej dalekowzroczna niż to, czy jutro będzie miał z czego zrobić sobie kanapki, nie sądzisz?
      • robi1983 Re: Niegospodarny brat 15.11.15, 20:57
        widzicie. Po niezyjacych juz rodzicach, jestesmy wspolwlascicielami pewnej nieruchmosci, z ktora pewnego dnia bedziemy musieli cos zrobic. Jesli zrobie sobie z brata wroga to ja sie nigdy z nim nie dogadam w tej sprawie i za iles lat bede mial ciezki orzech do zgryzienia. Wiem jak to wygladalo u znajomych w ich rodzinach, wiem po forach jak bylo u innych ludzi.
        Wolabym z rodzonym bratem nie psuc sobie stosunkow, no ale racji jego stylu zycia to tak pewnie bedzie.
        wolalbym, zeby nauczyl sie madrze zarzadzac swoimi pieniedzmi, i stosunki zostaly dobre miedzy nami
        • enith Re: Niegospodarny brat 15.11.15, 21:13
          Innymi słowy brat trzyma cię w szachu, a ty jesteś w ciemnej dupie. Jedyne co ci pozostaje to zaakceptować fakt, że będziesz mu do końca życia pożyczkował, a on za te pożyczki będzie kupował chłam. Zresztą całkiem możliwe jest, że żrąc to przetwarzane gó...ane żarcie brat nie dożyje nawet 50-tki, a ty zostaniesz jedynym właścicielem nieruchomości, przez którą musisz teraz tańczyć, jak brat ci zagra.
          • froshka66 Re: Niegospodarny brat 15.11.15, 21:48
            I trafione w punkt
            Lepiej sie nie da podsumować
            Pieknie!
        • nammkha Re: Niegospodarny brat 15.11.15, 21:16
          Po prostu nie pożyczaj mu więcej pieniędzy. Czy to takie trudne do zrobienia? Po co od razu mówisz o zerwaniu stosunków lub pogorszeniu. Na początku może i się obrazi ale kiedyś to doceni.
          Poza tym nie mogę wprost uwierzyć, że przejmujesz się tym, że brat jest rozrzutny bo kupuje takie "g" do jedzenia a nic nie piszesz o jego zdrowiu. Przecież na takiej diecie to on do 40 nie dociągnie... Tym bym się bardziej martwiła.
        • yoma Re: Niegospodarny brat 15.11.15, 21:32
          Jak sobie zrobisz wroga, to sąd was dogada, nie martw się.
        • basiastel Re: Niegospodarny brat 16.11.15, 10:00
          Oczekujesz niemożliwego, bo brat nie zmieni swojego stylu życia dla Ciebie. Ludzie mają różny stosunek do pieniędzy i to się raczej nie zmienia przez całe życie. Bart, przyciśnięty koniecznością - nie Twoimi oczekiwaniami, może wprowadzać zmiany w gospodarowaniu pieniędzmi, ale czasowe.
          Mam 3 rodzeństwa i każdy jest w sprawach finansów inny i ma prawo do tej inności. Po co Wam walki?
          No, niestety, przypominasz mi mojego starszego brata. Ta sama zapalczywość, takie samo przekonanie, że brat musi, że powinien. Wiem, że do Ciebie nic nie dotrze, podobnie jak nie docierało do mojego brata, bo wynika to z charakteru. Dlatego marnie Wasze relacje widzę.
        • heniek.8 Re: Niegospodarny brat 16.11.15, 17:44
          no to trzeba było tak od razu, że chodzi o nieruchomość a nie przez żołądek do serca

          wystawiajcie to na sprzedaż, podzielcie kasę i adieu - wyprowadzisz się na tyle daleko żeby nie zaglądać mu do lodówki
          nie zapisuj go do baru mlecznego, na kurs gotowania, do programu master chef, bo nie taka jest twoja rola (nie wiem skąd ludzie biorą takie pomysły)
          • vilez Re: Niegospodarny brat 16.11.15, 22:41
            To się niemal zawsze okazuje, że jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o wiadomą rzecz ;)
          • pir_anyai Re: Niegospodarny brat 17.11.15, 10:59
            heniek.8 napisał:

            > no to trzeba było tak od razu, że chodzi o nieruchomość a nie przez żołądek do
            > serca
            ..
            > nie zapisuj go do baru mlecznego, na kurs gotowania, do programu master chef, b
            > o nie taka jest twoja rola (nie wiem skąd ludzie biorą takie pomysły)


            wreszcie jakis trzeźwy glos na tym forum
        • koronka2012 Re: Niegospodarny brat 16.11.15, 19:54
          Ale to jest twoja projekcja, a nie fakty. Równie dobrze, to bratu bardziej może zależeć na spieniężeniu nieruchomości (no, chyba, że sam w niej mieszka).

          Zrozum - to co robisz, nie ma nic wspólnego z pomocą bratu. To ugruntowywanie patologii w jego postępowaniu. Twoje zrzędzenie nie sprawi, że chłopak dojrzeje, on jest mentalnie na poziomie 14-latka i nie pomagasz mu dorosnąć i wziąć odpowiedzialności za własne życie. Raczej jesteś w tym przeszkodą, bo robisz absolutnie wszystko, żeby on mógł utrzymywać taki lajfstajl forever.
    • eriu Re: Niegospodarny brat 15.11.15, 22:33
      Z brata zrobisz sobie wroga jak mu będziesz co chwilę zwracał uwagę na jego dietę. Miałam podobny przypadek w rodzinie. Chłopak jadł same fast foody, słodycze, śniadanie w McDonald, codziennie słodkie napoje. Cała rodzina najbliższa cały czas mu mówiła, że to mu zaszkodzi. Rodzice podczas wizyty w domu zmuszali do diety - miał wszystko pod nos podstawione i niby snakowało, ale pierwszą rzeczą po powrocie do domu było zamówienie pizzy, żeby zjeść coś normalnego. Skończyło się na ponad 150 kg żywej wagi i wychodowanrj cukrzycy. I co się okazało? Że może schudnąć bo się boi tej cukrzycy. Dopiero to było motywem zadbania o siebie. Natomiast bardzo źle wspomina wtrącanie się rodziny.

      Daj mu spokój z jego dietą. Póki sam nie zechce jeść normalnie to nie zacznie. Miżesz spróbować podrzucić info o barze mlecznym i abonamencie na obiady. Jak się nie zdecyduje odpuść. Powiedz, że masz problem z kasą/ większy wydatek / cokolwiek jeśli musisz mieć pretekst żeby kasy nie pożyczać. Wtedy nie może mieć pretensji skoro kasa, której nie pożyczysz ratuje Ci budżet. Zakupów mi nie rób i nie niś. Sam widzisz, że nie zje. Więkzość będzie wywalona jak nie wszystko.
    • vilez Re: Niegospodarny brat 16.11.15, 08:49
      Brat pracuje? Pracuje. Ma kasę na życie tak ogólnie? Ma. Płaci swoje rachunki? Płaci. A jak gospodaruje, to jego sprawa.
      Nie pożyczaj. Powiedz, co sądzisz i nie pożyczaj. Zastopuj dostawy, to się brat weźmie w garść. Niech liczy finansowa na siebie.
      I utrzymuj z nim dalsze relacje. Nie rozumiem uwagi o ograniczeniu kontaktów do zera. Z jakiego tytułu? Że żyje inaczej, niż TY? To dorosły chłop. Ma prawo żyć inaczej, niż Ty.

      Mój syn też nie miał czucia kasy, gdy mieszkał u nas. Oszczędzanie wody, ogrzewanie i inne takie- niby rozumiał, ale w praktyce- lipa. A gdy poszedł na swoje, i musi się sam rozliczać, to nagle się okazało, że można oszczędzać ;) No i oszczędza. I sam sobie gotuje, i robi tanie zakupy itd.
      Wie, że od nas może pożyczyć, ale tylko na awarię. I nigdy tego nie nadużył.

      Pozwól mu się rzeczywiście usamodzielnić. Puść pępowinę. Pozwól mu odczuć brak kasy. Nie ratuj finansowo.
      Ale nie myl tego z brakiem relacji.
    • anomalia_pogodowa81 Re: Niegospodarny brat 16.11.15, 09:45
      Jak widać kwestia zdrowego odżywiania to kwestia względna:
      "Tym razem sam mu zrobilem zakupy, za 1/5 tej sumy co dostal, pasztet drobiowy, po 10 plasterkow baleronu, szynki, kielbasa, zoltego sera, chleb." - sorry, ale moim zdaniem to takie same śmieci, co fastfood Twojego brata, może tyle, że tańsze. Więc wiesz...
    • angeka2 Re: Niegospodarny brat 16.11.15, 14:50
      A może jakieś wspólne gotowanie? Może on po prostu nie umie sobie zrobić albo nie wie, że np. fajne domowe spaghetti może być pyszne, a robi się bardzo szybko. Może zaproś go i poproś o pomoc w zrobieniu obiadu, bez żadnych uwag, niech zobaczy co i jak, a potem rzucisz, że widzisz, starczy na dwa dni, a koszt mały.
      • pir_anyai Re: Niegospodarny brat 16.11.15, 15:18
        Ludzie. Poupadaliście na głowę?
        To jest 30letni chłop, leniwy i nieodpowiedzialny i mający-w-d i DOBRZE SIĘ Z TYM CZUJĄCY. Wychowany (także przez starszego brata!) na wieczne dziecko.
        Dlaczego tak robi? BO MOŻE.
        Dopóki starszy brat będzie się kurczowo trzymał bycia leniwcowi matką i ojcem - dopóty będzie miał trutnia na karku i szlag go będzie trafiał (chęć kontroli nad bratem jest chora i obsesyjna, świadczy tez o toksyczności starszego) .
        Rada dla starszego - przestać pożyczać kasę, zaglądać bratu do lodowki, uczyć go gotowania makaronu i zajmowania się jego budżetem i dietą. To nie jest 10 latek!! Takie wtrącanie się mu w paradę jest chore, a dawanie mu jedzenia i kasy jest próbą kontroli nad leniem. I to kontrolą płynąca z wyrachowania - ot, starszy pilnuje majątku, bo się boi, że jak straci kontrolę nad 30latkiem to nie wiadomo co będzie z majątkiem po rodzicach.
        Młodszy jest jaki jest i ma prawo taki być bo jest już dawno dorosłym chłopem, o ile żre za swoje pieniądze to nikomu nic do tego. Jak starszy nie chce się wkurzać, to powinien przestać mlodego kontrolować i pożyczac mu kasę. Obu to wyjdzie na zdrowie.

        ps.1. Nie lepiej już teraz sprzedać majątek i się podzielić kasą albo odkupić jego część od brata i przestać go kontrolować?? Brat kiepski ale ty nie lepszy. Tak samo zaburzeni jesteście. Zaglądanie bratu do lodówki i obsesyjna kontrola to jakiś koszmar. Nic dziwnego, że brat upupiony i bezmyślny, jak mu od dawna nie pozwoliłeś myśleć co chciałby mieć w lodowce tylko się narzucasz. Ohyda.

        ps.2. Mam znajomego który żyje podobnie jak ten młodszy brat - a ma już prawie 50 lat. On jest zadowolony i zawsze ale to zawsze się koło niego znajdzie jakiś frajer lub frajerka co mu życie organizuje, mieszkanie sprząta i zakupy zrobi. Więc pytanie -kto ma większy problem tak naprawdę? mlodszy brat czy starszy?
        • angeka2 Re: Niegospodarny brat 16.11.15, 15:27
          Nie wiemy, czy ktoś go kiedykolwiek nauczył jak gotować. Może zawsze był wyręczany i po prostu nie wie, a pizzę łatwo odgrzać.

          To, że trzeba mu przestać pożyczać, to jasne, ale o tym wszyscy już wyżej napisali.

          Pomyślałam, że skoro brat chce coś zrobić, to czemu nie pokazać mu, jak coś ugotować? Nie, bo ma 30 lat?
          • pir_anyai Re: Niegospodarny brat 16.11.15, 15:30
            dobrze się czujesz? w dobie zalewu programow kulinarnych na każdym kanele tv, poradników w każdej gazecie, dziesiątkow portali o gotowaniu w internecie - doszlas do wniosku że 30 latek nie potrafi ugotowac makaronu "bo mu przecież nikt nie pokazal jak to się robi" ?
            • vilez Re: Niegospodarny brat 16.11.15, 22:46
              A nie potrafisz pojąć, że kogoś to może zwyczajnie nie interesować? Np. mnie nie interesuje. W żopie mam setki programów kulinarnych. Mogę? Mogę. Żyję? Żyję. Gotują mi.
              • pir_anyai Re: Niegospodarny brat 17.11.15, 10:37
                To pisz to do przedpiszczyni a nie do mnie. Ciąganie 30 letniego brata na siłę do siebie żeby "pokazać mu jak fajne może być samodzielne gotowanie" - gdy on od dawna woli zamówić pizzę niż stac w kuchni - jest tak kuriozalne że słów brak.
                • vilez Re: Niegospodarny brat 17.11.15, 13:44
                  Ale pitolenie o programach kulinarnych jest równie kuriozalne.
                  Zresztą, cała sprawa jest kuriozalna...
                  • pir_anyai Re: Niegospodarny brat 17.11.15, 14:20
                    Kuriozalne to jest twierdzenie, że we współczesnym świecie szeroko otwartym na kogoś kto chce się uczyć, z milionem bodźców płynacych z zewnątrz gdy tylko się włączy tv lub internet - to jedynie ściśle najbliższa rodzina (w tym dorosłe rodzeństwo) ma wpływ na wychowanie i pobudzanie zainteresowań innego dorosłego członka tej rodziny. A do tego ta rodzina wręcz powinna staremu chłopu pokazać paluszkiem jak makaron gotować. Może jeszcze mu pokazać jak się zęby myje i że siusia się do wc a nie na środku pokoju. Bo pewnie też nikt go nie nauczył i on tego nie wie więc dorosle rodzeństwo ma czuwać i uczyć do końca ich dni.
                    • vilez Re: Niegospodarny brat 17.11.15, 15:10
                      Czyli nie dochodzi do Ciebie, że ktoś może mieć głęboko gotowanie makaronu, zupek i kotlecików oraz wszelkie nauki w tym względzie. Sam z siebie. Wolno mu.
                      • pir_anyai Re: Niegospodarny brat 17.11.15, 15:15
                        Ty jesteś uboga na umyśle czy czytać nie umiesz? Mam głęboko w nosie jak kto żyje. Byle nie pasożytował na mnie.
                        • basiastel Re: Niegospodarny brat 17.11.15, 19:18
                          Facet w gruncie rzeczy żyje za swoje, bo pieniądze oddaje. Do pożyczek nikt brata nie zmusza. Robi nie akceptuje rozrzutności brata i tyle.
                          • vilez Re: Niegospodarny brat 17.11.15, 20:07
                            Ona tego nie pojmie. Zafiksowała się na pożyczkach (które notabene są- jak piszesz- oddawane). Niewiele się w tym różni od Autora wątku- w potrzebie kontroli bliźniego. Załamujące, ale częste.
          • krokodil123 Re: Niegospodarny brat 16.11.15, 15:37
            robi1983 15.11.15, 16:07
            Brat jest przykladem takiego lenia jesli chodzi o gotowanie. Pokazywalem mu iles razy a on i tak wolal nic nie robic.
            • vilez Re: Niegospodarny brat 16.11.15, 22:47
              I jego rzecz, nie Twoja.
        • basiastel Re: Niegospodarny brat 16.11.15, 15:37
          Dlaczego piszesz, że nieodpowiedzialny i mający w dupie? I co ma mieć w owej dupie? Woli jeść pizze i kebaby, po prostu. Nie garnie się do gotowania, ale takie jego prawo. Znam kobiety nie gotujące i jakoś to nikogo nie oburza.
          • basiastel Re: Niegospodarny brat 16.11.15, 15:42
            A, jeszcze dodałaś, że facet zaburzony. Bo kebaby wcina, nie zupy pomidorowe???
            To daj Boże ludziom tylko takie "zaburzenia".
            • pir_anyai Re: Niegospodarny brat 17.11.15, 10:57
              Niech żre co chce, ale za swoje. Bez żebrania po rodzinie i znajomych o pożyczki. Tak trudno zrozumieć?
          • pir_anyai Re: Niegospodarny brat 17.11.15, 10:47
            Bo ma w d... fakt, że mu nie starcza kasy do pierwszego i beztrosko wisi na pożyczkach od innych osob, oraz przychodzi do rodziny by się najeść na sępa nie dając nic w zamian.
            Niech sobie robi co chce byle się mieścił w swoim budżecie a nie uprawiał wpupienmienie na cudze konto, angażując cudzy czas i cudze środki. (typowe- obraza, że brat nie pożyczył znowu kasy, i w dalszej przyszłości spore prawdopodobieństwo dalszych prób żerowania na tym oszczędniejszym bracie - w końcu relację mają jasną i ustaloną : jeden daje (ze strachu, że współwłasność pójdzie w ruinę) drugi bierze bo mu wygodnie wiecznie na sępa)
        • basiastel Re: Niegospodarny brat 16.11.15, 16:50
          Przypomniało mi się, że poznałam kiedyś taką trutniową, która nie tylko nie gotowała, ale tez nie miała w domu żadnego żarcia. Nawet śniadania jadała w knajpach, bo lubiła. Zadziobałybyście taką.
          • yoma Re: Niegospodarny brat 16.11.15, 17:17
            My? :)
            • basiastel Re: Niegospodarny brat 16.11.15, 18:10
              Yoma, może nie Ty, ale zaskoczyły mnie ostre słowa pod adresem tego pizzożercy, a nawet zirytowały. Pewnie dlatego, że sama byłam ofiarą nagonki brata i wiem, ile mnie ona kosztowała zanim brata wyrzuciłam ze swojego życia. Dla mnie niezrozumiałe jest, że można kogoś do tego stopnia nie akceptować, tylko dlatego, że niegospodarny.
              Mój brat utopiłby w łyżce wody moja córcię, bo loda potrafi zjeść i nie obchodzi go, że ona jest wspaniałym człowiekiem. Dla brata też byłam niegospodarna, choć uchodzę za sknerusa i żeby nie było - gotuję i żyję za swoje.
              Ludzie, macie prawo żywić się korzonkami i pić wodę ze źródełka, ale nie macie prawa oczekiwać tego od innych!
              • yoma Re: Niegospodarny brat 16.11.15, 18:21
                Basia spokojnie, forum to forum. Zresztą zdaje się większość głosów była na "a dajże człowieku żyć temu bratu".
              • koronka2012 Re: Niegospodarny brat 16.11.15, 19:59
                Nie przyrównuj tego przypadku do siebie, skoro piszesz, że żyłaś za swoje.

                W tym przypadku brat jedzie na pożyczkach, a to co wkłada do gara jest jak rozumiem przykładem niegospodarności, która prowadzi do tego że w połowie miesiąca brat jest bez kasy i stale pożycza. Gdyby żył za swoje nie byłoby problemu.
                • basiastel Re: Niegospodarny brat 16.11.15, 20:33
                  Gdyby brat nie pożyczał, pizzożerca zacząłby jeść pomidorową, to chyba oczywiste. Albo znalazłby lepszą pracę. Ale obawiam się, że starszy brat i tak by miał mu coś za złe, bo to taki urok wielu starszych braci. Mój mi niczego nie pożyczał, w niczym nie pomagał, ale wtryniał się ochoczo tam, gdzie nie był potrzebny.
                  • paris-texas-warsaw Re: Niegospodarny brat 16.11.15, 20:58
                    Mama robila tam takie kanapki - chleb, pasztet, cebulka, rzodkiewka, papryka, plasterk gotowanego jajka, ogorek kiszony, majonez kielecki, obaj to uwielbiamy, ja sobie szykuje, on bywa ze u mnie zje i chwali, ale sam nigdy nie zrobi sobie.

                    Majonez kielecki powiadasz... Miałam już nie czepiać się tych prodakt plejsmentów, ale jakoś nie mogłam się powstrzymać:))) Ja bym jeszcze proponowała: szczypiorek, pomidorek, majonezik. Co myślicie o takiej ustawce???
                    • yoma Re: Niegospodarny brat 16.11.15, 21:00
                      I zasmażka :)
                  • pir_anyai Re: Niegospodarny brat 17.11.15, 10:56
                    Ale tu mlodszy przyłazi regularnie po pożyczki. Bierze chętnie to co brat da.
                    Niech żyje na własne konto a nie żebrze po rodzinie i znajomych to nie będzie źle oceniany.

                    Zaś autor zmiany musi zacząć od siebie, czyli odciąć jakąś toksyczną pępowinę od młodszego. To nie jest jego niepełnoletni syn, tylko dorosły brat. I autor powinien się wreszcie od niego odczepić i od kontrolowania jego poczynań. Zacząć należy od zaprzestania ulegania prośbom o pożyczki. To najważniejsze. Młodszy ma żyć za swoje, na takim poziome na jakim chce. Bez udziału starszego.
                    A druga sprawa to jak najszybszy podział majątku po rodzicach.
                    Obawiam się, że to mlodszy mieszka w mieszkaniu po rodzicach i nie zamierza nic zmieniać a starszy jest w czarnej d... że przez olewczy styl życia mlodszego straci należny mu majątek.
                    Mieszkanie sprzedać, kasę podzielić, i hasta la vista. Starszy dorasta po swojemu a mlodszy po swojemu, bez pożyczek i bez wtryniania się sobie w życie.
                    • vilez Re: Niegospodarny brat 17.11.15, 20:10
                      Opanuj się. Pożyczkodawca odpowiada za udzieloną pożyczkę. Mógł nie pożyczać, skoro się nie zgadza z celem pożyczki.
                      Pożyczkobiorca oddaje- ergo: problemu nie ma.
                      Problem jest po stronie próbującego KONTROLOWAĆ życie brata. ( I także Twojej, bo się z tym zgadzasz).
                      • enith Re: Niegospodarny brat 17.11.15, 20:59
                        > Problem jest po stronie próbującego KONTROLOWAĆ życie brata. ( I także Twojej,
                        > bo się z tym zgadzasz).

                        Zgadzam się. Autor wątku ma prawo pożyczać pieniądze bratu, ale nie ma prawa dyktować mu, jak te pożyczone pieniądze spożytkować.
                        Autor wątku walnie się do niegospodarności brata przyczynia i jest za nią współodpowiedzialny. W końcu to za jego pieniądze brat stołuje się w restauracjach. Na to rada jest jedna: nie pożyczać, nie pożyczać, nie pożyczać. A brat, gdy przygłoduje miesiąc i drugi, w trzecim jedzenie kupi w sklepie, a nie w maku czy pizzerii, bo nic tak nie przemawia do wyobraźni, jak odczucie braku gotówki na własnej skórze.
Pełna wersja