k1234561
09.12.15, 14:30
Jest taka sytuacja: chłopak z dobrego,majętnego domu,bardzo przystojny,miły,pracowity w wieku 19 lat, obecnie kończy technikum i w tym roku pisze maturę.Myśli o pójściu na studia tzw.międzyczasie zaangażowany w firmie swojego taty.Po raz pierwszy poznał dziewczynę,zakochał się po same uszy.Dziewczyna starsza od niego o 5 lat,cwana,wygadana,wyszczekana jak to się mówi.Widać,że z niejednego pieca chleb już jadła i niejednego faceta miała.Summa summarum zaciągnęła owego chłopaka do łózka,chłopak oszalał ze szczęścia,świata poza dziewczyna nie widzi.Pomijając fakt,że ona w już teraz wygląda jak jego dużo starsza siostra,to jest to bardzo pusta i prymitywna dziewczyna.Taka z gatunku tych co to wystroić się wymalować i rządzić na dyskotece.Chłopak zakochany,naiwny,nie chce słuchać dobrych rad,że to nie dla niego partia,że stać go na normalną,mądrą,inteligentną i skromną dziewczynę.To znaczy jak jest jakaś rozmowa na ten temat to on owszem rację przyznaje,że tak,tak ze wszystkim się zgadza (bo to dzieciak spokojny i nie pyskuje)po czym wychodzi i robi dokładnie po swojemu.Rodzina,a szczególnie rodzice obawiają sie,że dziewczyna jest z tym chłopakiem tylko dla jego pozycji i pieniędzy.Obawiają się,że panienka może szybko zaciążyć i trzeba ją będzie do rodziny przyjąć.Osobę,która ma tylko wymagania,roszczeniowy stosunek do życia.Sama nic nie skończyła z tego co się orientuję nigdzie nie pracuje.Wybranka serca została przedstawiona nam (jako rodzinie) podczas 18-stki kawalera.Zdążylismy z nią pogadać i wybadać kto zacz i no i my jako dorośli ludzie z jakimś tam bagażem doświadczeń wiemy o co chodzi i co w trawie piszczy.Ale jak wytłumaczyć to temu chłopcu żeby posłuchał?Dodam,że panna wodzi go jak chce na smyczy...