zprzybylski
17.12.15, 20:07
Moja najmłodsza córka jest b ardzo aktywna wszędzie jej pełno do wszystkiego się garnie. Dlatego kiedy poprosiła żeby zapisać ją na zajęcia dodatkowe wcale się nie zdziwiłam i stwierdziłam że rolą rodzica w końcu jest p;omóc dziecku się rozwjać. Zgodnie ze swoimi zainteresowaniami chodzi na taniec, koszykówkę basen, zajęcia teatralne co drugi tydzień jest zuchem. Ostatnio spotkałam się z zarzutem że narzucam dziecku zbyt dużo (osoba obca która w ogóle nie zna mojego dziecka). Zaskoczyło mnie to bo nikomu z naszej rodziny w ogóle nie przyszło to do głowy (łącznie z babciami i członkami rodziny) bo znając dziecko wiemy że ma nadmiar energii który musi w odpowiedni sposób spożytkować. Nadmienię że próbowałam dziecko skłonić do rezygnacji z jakiś zajęć skończyło się to płaczem. Ma w tej chwili 8 lat uczy się bardzo dobrze tak że mnogość zajęć nie wpływa negatywnie wręcz przeciwnie uczy dyscypliny bo córka wie ż jak chce iść na zajęćia to lekcje musi zrobić wcześnikej. Moje starsze dzieci są kompletnie inne nie garną się tak do wszystkiego dlatego chodzą na jedne zajęcia dodatkowe i dobrze. Czy ja przesadzam?