18.12.15, 19:47
Mam 26 lat, pochodzę z patologicznego domu. Przez wiele lat byłam razem z moją matką ofiarą przemocy ze strony swojego ojczyma. Było bicie, było upokarzanie wymyślnymi karami, była przemoc ekonomiczna, były wyzwiska. Nie bardzo chcę się o tym rozpisywać, tym bardziej że nie tego dotyczy problem który mnie męczy. W wieku 18 lat opuściłam ostatecznie dom rodziny. Było ciężko ale obecnie kończę studia, mam ciekawą pracę, powoli układam sobie życie.

Mój problem dotyczy mamy mojej mamy, czyli babci. Mam w stosunku do niej bardzo ambiwalentne uczucia. Pamiętam z wczesnego dzieciństwa rzeczy dobre - wizyty u niej były dla mnie azylem od domowego piekła, pamiętam tak banalne rzeczy jak pieczenie ciastek i plecenie warkoczy, pamiętam spacery, pamiętam przytulanie i spory ładunek ciepła.
Pamiętam również jej postawę w momencie gdy konflikt matki z ojczymem eskalował a ja dorastałam. Była wstrętna i niezrozumiała. Pamiętam gdy mama przychodziła do niej pobita tak bardzo że aż sina, ona mówiła mamie że najważniejsza w życiu kobiety jest pokora. Pamiętam gdy mi tłumaczyła abym nikomu w szkole nie opowiadała o tym co spotyka mnie i matkę w domu. Pamiętam kazania o tym bym pamiętała kto "łożył na moje odchowanie" mimo że nie byłam jego biologicznym dzieckiem. Pamiętam gdy mówiła że my nie rozumiemy co to wdzięczność.
Pamiętam też że kiedyś w ramach kary ojczym pobił mnie po czym wyrzucił na dwór w straszny mróz. Pojechałam autobusem na gapę do babci, babcia zrobiła mi herbaty i okryła kocem. I po chwili zadzwoniła do ojczyma złożyć mu najserdeczniejsze życzenia imieninowe jakie dane mi było słyszeć. Nawet dziś trzęsą mi się ręce gdy o tym myślę. To nie była jedyna tego typu sytuacja, choć akurat ta najmocniej zapadła mi w pamięć.

Odchodząc z domu, w zasadzie uciekając, zerwałam kontakt z rodziną. Potem stopniowo go odzyskałam, najpierw z matką (która się w końcu rozwiodła), potem z resztą, jedynie z babcią kontaktu do niedawna nie miałam.

Przechodząc do meritum: moja babcia umiera. Ma IV stadium nowotworu płuc, jest pod opieką hospicjum domowego. Lekarz twierdzi że trzyma się dzielnie ale trzeba się liczyć z tym że są to jej ostatnie święta.
Rodzina na czele z moją matką nakłania mnie abym przy okazji świątecznego spędu przeprosiła babcie. Bo zrywając kontakt zrobiłam jej straszną przykrość. Bo babcia tego chce. Bo życzenia osób w takim stanie należy spełniać.


Byłam niedawno u babci, spotkałam się z nią. Nie rozmawiałyśmy o przeszłości choć i tak obie popłakałyśmy zdrowo. Nie chce jej przepraszać, ani publicznie na spotkaniu rodzinnym ani nawet prywatnie. Nie poczuwam się do żadnej winy wobec niej, kontakty wtedy zerwałam w samoobronie swojej psychiki.
Z drugiej strony matka twierdzi, że to bezduszność wobec człowieka stojącego nad grobem i będę tego żałowała przez całe życie. Gdzieś w głębi czuje, że może mieć racje.
Przepraszam za chaos we wpisie. Nie wiem co robić.
Obserwuj wątek
    • anku1982 Re: Babcia 18.12.15, 19:58
      Sama sobie odpowiedziałaś: 'nie chcę jej przepraszać" - nie rób niczego wbrew swojemu sumieniu, aby zaspokoić czyjeś żądania. Przepraszanie powinno wynikać z potrzeby serca. Wykonałaś już krok, rozmawiałaś z babcią... Babcia jest starszą, chorą osobą, ale jest też dorosła i niezależnie od jej charakteru - masz prawo z nią układać stosunki zgodnie z własnymi potrzebami, tym bardziej, że w tym wszystkim jednak (patrząc obiektywnie) to Tobie należą się przeprosiny, choć nie jest to wszystko najważniejsze. Gdybyś jednak była w jakiś sposób nagabywana przez rodzinę, powiedz, że jesteś dorosła i wiesz najlepiej co robić, niech każdy zajmie się swoją relacją z babcią. Nie odwróciłaś się na amen od babci i to jest najważniejsze.
    • 1.kinia Re: Babcia 18.12.15, 20:12
      A chodziłaś na jakąś terapię dla ofiar przemocy?
      Jeśli nie, to sobie taką zafunduj.
      Przykre, że matka nakłania cię do przepraszania babci, czy nie widzisz w tym pewnego podobieństwa do tego co robiła twoja babcia względem ojca?
      Obawiam się, że twoja babcia i twoja matka tak głęboko tkwią w ciemnocie akceptacji przemocy wobec kobiet i dzieci, że nie zrozumieją nic i będą rozgrzeszać oprawców i pomocników.
      Nie masz babci za co przepraszać. Rób to, co czujesz, a nie to co wmawiają ci inni.
      Nie słuchaj matki, bo ona też odpowiada za zgodę na przemoc wobec ciebie, ma zwichrowaną chorą psychikę i prędzej rozgrzeszy ojca niż ciebie..

      Zafunduj sobie terapię, a od rodziny trzymaj się możliwie daleko emocjonalnie, nie słuchaj pouczeń ludzi którzy się do twojej krzywdy przyczyniali. Oni nie mają nad tobą władzy i nie mają prawa jej mieć.

      • hattem Re: Babcia 18.12.15, 20:20
        Bardzo mądrze moim zdaniem napisały osoby przede mną. Nie masz za co przepraszać. Dobrze, że poszłas do babci, że się spotkałyście, bo rzeczywiście gdyby odeszła mogłabyś mieć wyrzuty sumienia, że przed śmiercią nie zobaczyłaś sie z nią, nie pożegnałaś. Nie masz za co przepraszać, jesteś ofiarą przemocy, dużo wycierpiałaś, podziwiam Cię, że pomimo tak patologicznej sytuacji w domu, potrafiłaś odciąć sie od tego i zacząć normalne życie z dala od tej patologii. Warto pójść na terapię dla ofiar przemocy, o której napisała 1.kinia, to Ci pomoże uwolnić swoje myśli od tego co Cie spotkało. Masz czyste sumienie, nikogo nie skrzywdziłaś, Twoja ocena sytuacji jest obiektywna. Życzę powodzenia.
      • irys8989 Re: Babcia 18.12.15, 21:17
        Dziękuje za odpowiedzi.

        > A chodziłaś na jakąś terapię dla ofiar przemocy?
        Przymierzam się, dotąd brakowało mi odwagi.
        • kadfael Re: Babcia 19.12.15, 08:33
          Nie zastanawiaj się - idź! To naprawdę wyprostuje różne sprawy. Bo wiesz - to, że jestes ofiarą przemocy jeszcze nie raz w Twoim życiu może wyjść w różnych sytuacjach.
        • napis_z_obrazka Re: Babcia 19.12.15, 14:40
          irys8989 napisał(a):

          > Dziękuje za odpowiedzi.
          >
          > > A chodziłaś na jakąś terapię dla ofiar przemocy?
          > Przymierzam się, dotąd brakowało mi odwagi.

          Uwazam, ze jestes bardzo odwazna i silna. Bez terapii zrobilas to, co czulas, ze najlepsze dla Ciebie.
          Nie wiem, czy konieczna dla Ciebie terapia. Umiesz zadbac o siebie. Masz prace, uczysz sie. Moze czas na pozwolenie sobie na przyjemnosci, hobby, odpoczynek, podroze, czytanie dobrych ksiazek, gotowanie, pieczenie ciasteczek;-) gimnastyki albo obce jezyki... co tam Ci w duszy gra, ze 24godzinna doba za krotka;-)
          • koronka2012 Re: Babcia 19.12.15, 15:42
            napis_z_obrazka napisała:

            > Nie wiem, czy konieczna dla Ciebie terapia. Umiesz zadbac o siebie. Masz prace,
            > uczysz sie.

            Oj, to nie takie proste. Większość osób umie zadbać o siebie lepiej czy gorzej. Przemoc w rodzinie skutkuje natomiast nie tyle zagubieniem w życiu codziennym, co złymi nawykami w relacjach. I tego nie widać na pierwszy rzut oka, natomiast jest to bardzo, ale to bardzo groźne. Dziecko nauczone, że pogarda, agresja, wyzwiska są normą - ma zupełnie inną percepcję rzeczywistości niż ktoś, kto wychował się w rodzinie gdzie była wzajemna troska i szacunek. Takie osoby po prostu są ślepe na sygnały ostrzegawcze i niestety mają duże tendencje do pakowania się w układy, które stanowią powtórkę z rozrywki. Poczucie, że wszystko gra skoro stanęło się na własnych nogach jest bardzo, ale to bardzo złudne.

            Cała reszta to zupełnie inne kwestie, nie mające związku z istotą problemu i dobre dla każdego.
            • napis_z_obrazka Re: Babcia 19.12.15, 16:23
              Ryzyko zyciowe zawsze jest.
              Moim zdaniem Autorka - nie wiem jakim cudem - jest zdrowa. Wlasnie przed agresja, pogarda, wyzwiskami i biciem uciekla. I od matki, i od babki.
              I nie uzala sie, ze miala gorszy start, ze nie miala z domu pochodzenia wsparcia. Wziela sprawy w swoje rece, stoi na wlasnych nogach.
              Podoba mi sie tez, ze nie probuje nikogo zmieniac, nie ma w niej oburzenia, ze ´jak oni mogli´´.
              Ma poczucie krzywdy jest wyrzadzonej, ale moim zdaniem ofiara juz nie jest.

              • alpepe Re: Babcia 19.12.15, 16:25
                Zgadzam się.
              • ola_dom Re: Babcia 19.12.15, 16:51
                napis_z_obrazka napisała:

                > Ma poczucie krzywdy jest wyrzadzonej, ale moim zdaniem ofiara juz nie jest.

                Gdyby tak było, nie pytałaby tutaj, czy powinna przeprosić babcię. Wiedziałaby dobrze, kto, kogo i za co powinien przepraszać.
                • napis_z_obrazka Re: Babcia 19.12.15, 17:43
                  Moim zdaniem Irys wie, nie ma poczucia winy. Napisala to wprost.
                  Akurat to, ze Irys nie oczekuje przeprosin ze strony matki i babki podoba mi sie, bo widac, ze ma swiadomosc ich swiatopogladu, jest jaki jest i na wieki, wiekow Amen.
                  Przeprosiny ma ´´w nosie´´, nie mam pojecia, jakiego zadoscuczynienia moglaby oczekiwac od matki i babki.

                  Babka jest umierajaca, terapia dla ofiar przemocy trwa dluzej niz policzone dni babki.
                  Pytanie Irys jest , jak sie zachowac, skoro to ostatnia prosba osoby umierajacej, na tzw. lozu smierci.
                  Na filmie widzialam, ze najgorsi kryminalisci maja prawo do ostatniej prosby. Ja zrozumialam dylemat Irys: czy ugiac sie, zeby miec spokojne sumienie, ze spelnilo sie ostatnia prosbe?



              • koronka2012 Re: Babcia 20.12.15, 11:42
                To nie jest ryzyko, to bardzo wysokie prawdopodobieństwo.

                NIE MOŻE być zdrowa po takich przejściach. To, że uciekła nie znaczy, że jej się udało wyplenić skutki, które są o wiele bardziej złożone, niż jeden relatywnie prosty gest zerwania kontaktów. Nie chodzi o rozliczenie tamtych sytuacji i z tamtymi ludźmi, ale o wpływ podświadomych komunikatów, którymi nasiąkła w dzieciństwie.

                Osoby wychowane w takim duchu przykładowo nie zareagują oburzeniem jeśli ich partner rzuci "idiotka", czy jeszcze gorzej. Mają wszelkie szanse, żeby brnąć w podobne schematy. Podobnie jak dzieci alkoholików - mają stępiony instynkt samozachowawczy. I może to do nich dotrzeć dopiero po kilkudziesięciu latach i paru życiowych wtopach.
                • napis_z_obrazka Re: Babcia 20.12.15, 15:00
                  koronka2012 napisała:

                  > To nie jest ryzyko, to bardzo wysokie prawdopodobieństwo.
                  bez komentarza
                  >
                  > NIE MOŻE być zdrowa po takich przejściach. To, że uciekła nie znaczy, że jej si
                  > ę udało wyplenić skutki, które są o wiele bardziej złożone, niż jeden relatywn
                  > ie prosty gest zerwania kontaktów. Nie chodzi o rozliczenie tamtych sytuacji i
                  > z tamtymi ludźmi, ale o wpływ podświadomych komunikatów, którymi nasiąkła w dzi
                  > eciństwie.

                  Nie deprecjonuj prosze sily charakteru i osiagniec Irys. ``Jeden relatywnie prosty gest do zerwania kontaktow jest nieosiagalny dla wielu kobiet po wieloletniej terapii``. I udzielajacych porad na Forum.
                  >
                  > Osoby wychowane w takim duchu przykładowo nie zareagują oburzeniem jeśli ich pa
                  > rtner rzuci "idiotka", czy jeszcze gorzej. Mają wszelkie szanse, żeby brnąć w p
                  > odobne schematy. Podobnie jak dzieci alkoholików - mają stępiony instynkt samoz
                  > achowawczy. I może to do nich dotrzeć dopiero po kilkudziesięciu latach i paru
                  > życiowych wtopach.

                  Irys jest jak krysztal. Nie ma w niej checi odwetu, pokusy do zamiany rol ofiara/kat. Ma wdrukowane `nie kopie sie lezacego``.
                  Ciekawi mnie Twoja rada dla osoby ``ze stepionym instynktem samozachowawczym``, jakby mialo wygladac oburzenie, gdyby partner rzucil idiotka, czy jeszcze gorzej?
                  • kj-78 Re: Babcia 26.12.15, 22:21
                    >Ciekawi mnie Twoja rada dla osoby ``ze stepionym instynktem samozachowawczym``, jakby >mialo wygladac oburzenie, gdyby partner rzucil idiotka, czy jeszcze gorzej?

                    Chodzi o to, ze ja na przyklad w ogole nie moge sobie wyobrazic, zeby moj partner cos takiego do mnie powiedzial. W moim swiecie osoby zdrowej taka odzywka jest na tyle nieprawdopodobna, ze zdziwiona do granic zaczelabym sie zastanawiac, czy dobrze slysze, czy to zart. Po kilku powtorkach zwiazek by sie zakonczyl.

                    Masz na mysli, ze dla Ciebie to normalne byc z kims, kto nazywa Cie "idiotka"? Wspolczuje calkiem szczerze. Jestem z moim mezem juz 9 lat i jeszcze zadne z nas drugiego nie wyzwalo. I to jest NORMALNE. I wlasnie to trzeba wiedziec, zeby zareagowac juz na piewsza "idiotke"...
            • zuzi.1 Re: Babcia 19.12.15, 19:05
              Podpisze sie pod koronka, b. celnie napisane.
    • alpepe Re: Babcia 18.12.15, 22:08
      Sądzę, że nie masz za co jej przepraszać i sądzę, że rozumiem, czemu twoja babcia tak reagowała, jak reagowała. Nie chcę tu zaogniać, ale to, co mówiła babcia, odzwierciedla dość powszechne przekonanie starszych osób wpojone przez dawną naukę KK, że trzeba dźwigać swój krzyż, nawet jeśli mąż pije i bije. Po prostu ona ta była wytresowana, kochała cię, ale i ja takie gadki gdzieś tam słyszałam, że kobieta sobie nie poradzi bez mężczyzny-żywiciela rodziny.
      Powiedziałabym bym babci, że ją kocham, ale nie przepraszała.
      Nie uginaj się przed mamą, ona nic nie zrobiła, by się z tego wyrwać, nic nie zrobiła, by cię przed ojczymem obronić. Nie ma prawa robić ci wyrzutów.
      Pozdrawiam ciepło.
    • sonia_siemionowna Re: Babcia 18.12.15, 22:20
      Zrob, co Ci serce dyktuje. Pamietaj, ze nie masz absolutnie moralnego obowiazku przepraszania za nic. Ty bylas ofiara i ojczyma i braku reakcji innych doroslych. Twojej winy w tym nie ma.
    • eriu Re: Babcia 18.12.15, 23:03
      Nie daj sobie wmówić, że masz przepraszać. Nie masz za co. Po pyostu broniłaś siebie.

      Zapoznaj się z wątkiem "toksyczny rodzic chory" z tego forum. Może też Ci jakoś pomoże.

      A na terapię udaj się koniecznie. Można się bać babrania się w złej przeszłości, ale jeśli chcesz budować świetlaną przyszłość szczególnie uczuciową to warto w terapię zainwestować. Bez przepracowania może być Ci ciężko tworzyć satysfakcjonujące związki a nie warto tracić lał na złe skoro problemy możesz już teraz zacząć wyeliminowywać.
    • ola_dom Re: Babcia 18.12.15, 23:45
      irys8989 napisał(a):

      > Gdzieś w głębi czuje, że może mieć racje.

      Nie ma racji!!!
      Na miłość boską, obie te kobiety powinny CIEBIE przeprosić!
      Za co masz kogoś przepraszać?????? Za krzywdy, które Ci wyrządzono?
      I tak jestem pełna podziwu, że stać Cię było na spotkanie z babcią.
      Możesz iść, pożegnać się, ale nie masz powodu za nic przepraszać.
      I idź na terapię, pomoże Ci uwolnić się od poczucia powinności i poczucia winy, które niesłusznie, ale może Cię męczyć.
    • enith Re: Babcia 18.12.15, 23:55
      Zanim babcia umrze, powinna przeprosić ciebie. Żądaj dla siebie tych przeprosin, nawet publicznie i niech ci do głowy nie przyjdzie, żebyś to ty przepraszała ją. Łatwiej ci będzie na terapii, gdy będziesz wiedzieć, że babcia u schyłku życia pokajała się za swoje postępki wobec ciebie. Jeśli umrze, zanim się z nią rozmówisz, będzie ten żal się za tobą ciągnąć kto wie, jak długo. Dlatego za każdym razem, gdy będziesz słyszeć, że masz babcię przeprosić, powtarzaj do wyrzygania: przeprosiny należą się mnie!
      • chocolate_cake Re: Babcia 19.12.15, 10:07
        Dokładnie. Dobrze, że odwiedziłaś babcię. Nie ty ją powinnaś przepraszać bo nie masz za co. Ona ma za co.
      • amb25 Re: Babcia 22.12.15, 08:13
        Nie szczuj autorki watku na stara, umierajaca kobiete. Przeprosiny publiczne? Gdzie? W hospicjum przed wszystkimi umierajcymi czy moze przez ogloszenie do gazety?
        To autorka watku powinna przebaczyc babci w trosce o swoje walsne zdrowie. Teraz, poki jeszcze babcia zyje bo potem bedzie miala wyrzuty sumienia, ze tego zrobic nei zdazyla.
        Moze dasz rade autorko watku porozmawiac z Babcia, dlaczego zerwalas te kontakty, co cie tak bardzo bolalo i przebacz Babci, jesli potrafisz, niech odejdzie w spokoju a ty moze odzyskasz spokoj.
        • enith Re: Babcia 22.12.15, 15:13
          To, że kobieta umiera, w żaden sposób nie zeruje jej parszywego postępowania wobec wnuczki. Tak już jest, amb, że jak się przeżyło swoje życie niszcząc życie ludziom dookoła, to przykrą konsekwencją tego może być odchodzenie bez uzyskania przebaczenia win.
          Iris wzniosła się ponad swoje koszmarne przżycia z dzieciństwa, przecież odnowiła z babcią kontakt, widziały się, rozmawiały. Ale przepraszać? Wybaczać? Publicznie? I to dlatego, że KTOŚ (matka, babka, reszta rodziny, tego nie wiemy) uważają, że tak trzeba, bo babka stoi nad grobem? A może trzeba było przeżyć swoje życie tak, żeby ani nie musieć prosić nikogo o wybaczenie, ani samemu nie musieć niczego wybaczać?
        • enith Re: Babcia 22.12.15, 15:43
          amb25 napisała:

          > Nie szczuj autorki watku na stara, umierajaca kobiete. Przeprosiny publiczne? G
          > dzie?

          Um... w domu? Gdzie kobieta umiera? Wypadałoby jednak nieco dokładniej czytać wątki, na które się odpowiada.
    • gosiekbia Re: Babcia 19.12.15, 12:22
      nie często sie odzywam tutaj ale ciary mi poszły. Niczego nie musisz. Przepraszać nie masz za co! ....ale możesz po prostu podziękowac za te dobre chwile. ...za te ciastka, przytulenie.....i to pozostaw w pamieci. Wiem , że nie jest to proste ale postarać sie warto. Zdecydowanie i babcia i matka nie miały i nie mają racji.
      • napis_z_obrazka Re: Babcia 19.12.15, 21:09
        A propos sprawienia przykrosci babci moze Irys dodatkowo babci wyjasnic, ze celem wyprowadzki nie bylo sprawianie przykrosci komukolwiek lecz unikanie ´przykrosci´´. W domu dzialo sie zle. I matka i babcia powinny byc z niej dumne. Nie wpadla w zle towarzystwo, ma ciekawa prace, ktora lubi, konczy studia. I nie ma za co przepraszac. Egzamin dojrzalosci zdala celujaco;-)
    • paris-texas-warsaw Re: Babcia 19.12.15, 13:16
      Co do przepraszania babci za brak kontaktu z nią, to generalnie nie widzę powodu, bo nikogo nie można zmusić do żadnego kontaktu, jest to autonomiczna decyzja i trudno za to przepraszać. Ludzie się rozchodzą i schodzą, tak bywa.

      Natomiast co do ambiwalencji uczuć do babci, w sytuacji, gdy z pobieżnego opisu widać, że sytuacja była m.in. skomplikowana ekonomicznie (piszesz m.in. o przemocy ekonomicznej osoby, która nie musiała Ciebie utrzymywać, bo ten obowiązek był na Twoich rodzicach, przy jednoczesnych oczekiwaniach matki by to babcię przepraszać i na progu terapii - zaraz może się okazać, że będą oczekiwania by przepraszać matkę, a Ty będziesz miała jeszcze większy mętlik w głowie etc.), ja bym wykorzystała tę sytuację, by spytać babcię o to, co powoduję tę ambiwalencję (np. dlaczego potem pozwoliła Ci wrócić do domu ojczymy, dlaczego mu złożyła te życzenia etc.). Bez pretensji i tezy o ile się da, ale by znać punkt widzenia babci. Kiedyś być może będziesz chciała wrócić do tych babci słów. Piszę trochę z własnego doświadczenia, sama tu pisałam o swoich dylematach, jak traktować osoby w jakiś sposób pośrednio widzący moją złą sytuację, ale np. nie komentujący jej, albo przedstawiający w nieprawdziwy sposób. Potem to jest długa droga rozważań, prostowania swojego myślenia, określania swojego stosunku do tych osób, a motywy ich działań są już często poza możliwościami naszego dopytania. Z tego co piszesz, to ja z boku nie mam pojęcia, jak traktować takie zachowania babci, nie wiadomo z czego wynikały, jaki miała stosunek do córki i jej związku, jaką miała wiedzę na temat prawa dzieci etc. Ja bym z tej sytuacji skorzystała i poprosiła babcię o szczerość, bo może być jedyną szczerą osobą, która z Tobą na ten temat porozmawia bez bronienia swojego wizerunku - może przed śmiercią ma się już inną perspektywę i nie ma tyle do ugrania, a swoją szczerością jakoś Tobie pomóc.
      • paris-texas-warsaw Re: Babcia 19.12.15, 13:25
        I taka tylko refleksja - że ma się często największe pretensje (bo np. to z babcią kontakt jest odnowiony na końcu) do osób, które najbardziej mimo wszystko pomogły (bo to do niej się jeździły), ale nie tyle, ile by się oczekiwało. A pewnie wokół była masa osób, która w ogóle nic nie zrobiła i nijak nie pomogła. Ale jak to traktować, to nie wiem.
    • napis_z_obrazka Re: Babcia 19.12.15, 15:17
      irys8989
      > Rodzina na czele z moją matką nakłania mnie abym przy okazji świątecznego spędu
      > przeprosiła babcie. Bo zrywając kontakt zrobiłam jej straszną przykrość. Bo ba
      > bcia tego chce. Bo życzenia osób w takim stanie należy spełniać.

      To jestes pod silna presja. Bardzo wspolczuje. Tak bywa, trzeba przez to przejsc i wiedziec, czego sie chce.
      Nawiazals kontakt z matka. Nie wiem, czy mamie wyjasnilas swoj zal do niej (bo trudno zebys nie miala). Moze wyjasnij mamie, ze mialas najwiekszy zal do babci, bo czulas sie dla niej wazna i kochana, z wzajemnoscia:-) I poczulas sie zdradzona, ze ta najbardziej kochana babcia zawiodla. Najwiekszy bol zadaja osoby, ktore najbardziej kochamy.
      Ze widzialas, ze mama jest bardziej zajeta mezem niz Toba, a babcia zawsze miala dla Ciebie czas.
      Ludzie roznie zachowuja sie w sytuacjach ekstremalnych. Moze te zyczenia dla ziecia to byla taka strategia ´´údobruchania´´ zlego czlowieka. Moze to juz nie ma znaczenia.

      > Byłam niedawno u babci, spotkałam się z nią. Nie rozmawiałyśmy o przeszłości ch
      > i tak obie popłakałyśmy zdrowo.

      Taki wspolny placz jst wazny. Moze byc oczyszczajacy, to co bylo zle.
      Nie kazdy na Twoim miejscu spotkalby sie. Zrobilas duzo dla babci, bo pamietasz tez to, co bylo dobre.

      Nie chce jej przepraszać, ani publicznie na
      > spotkaniu rodzinnym ani nawet prywatnie. Nie poczuwam się do żadnej winy wobec
      > niej, kontakty wtedy zerwałam w samoobronie swojej psychiki.
      Tez tak uwazam.

      > Z drugiej strony matka twierdzi, że to bezduszność wobec człowieka stojącego na
      > d grobem i będę tego żałowała przez całe życie. Gdzieś w głębi czuje, że może m
      > ieć racje.
      To jest opinia matki. A Ty masz inne zdanie. Ktore tez zawsze mozesz zmienic.
      Przeprosin chce babcia czy matka?

      > Przepraszam za chaos we wpisie. Nie wiem co robić.
      Kazdy jest czasami w takiej sytuacji, ze nie wie co robic. Potrzebny jest czas, a pod presja nie jest latwo. Nie masz za co przepraszac;-)
    • koronka2012 Re: Babcia 19.12.15, 15:56
      Wiesz, tu chodzi chyba nie tyle o przeproszenie, co oczyszczenie.

      Babcia jest osobą z pokolenia/środowiska wychowanego w zupełnie innej konwencji, coś na zasadzie "pił, bił, byle był". W jej świecie kobieta jest podległa, zależna, powinna bałwochwalczo służyć mężowi, a mężczyzna choćby był ostatnią szują - jest panem. Jej się wydawało, że ugładzając potwora robi wam przysługę. Że załagodzenie sytuacji to jedyne możliwe wyjście. Nie usprawiedliwiam jej, tłumaczę podejście.

      Matka ma wpojone takie samo podejście wiecznej ofiary. Przekonanie, że ani ona, ani ty nie macie prawa do żalu, pretensji, złości. Kobieta miała wbite do głowy, że cokolwiek by się nie działo - to ona jest temu winna. I to samo podejście sprzedaje tobie, stąd to żądanie przepraszania. Dlatego MUSISZ iść na terapię.

      Nie masz za co przepraszać, to oczywiste. Ale może dobrze byłoby podsumować to wszystko, zdobyć się na szczerość? że było ci bardzo przykro nie mając kontaktu, ale nie potrafiłaś zapomnieć o tym, co się stało, że potrzebowałaś wsparcia, którego w rodzinie nie dostałaś. Nie wyzwolisz się póki nie opowiesz na głos o swoich uczuciach, tylko będziesz to dusić w sobie.

      Pretensje matki utnij, rozmowy między tobą a babcią to wasza sprawa, nie musisz się spowiadać z ich przebiegu.
      • apersona Re: Babcia 19.12.15, 17:39
        Kobiety często działają jako służki i strażniczki patriarchatu
        • yoma Re: Babcia 19.12.15, 19:46
          Czy PT forumowiczki mogłyby łaskawie przestać robić Irys krecią robotę i wmawiać jej, że jest ciężko chora? Pytanie brzmiało "czy mam przeprosić babcię" (i to publicznie - WTF?), a nie "czy mam iść na terapię".
          • koronka2012 Re: Babcia 20.12.15, 11:44
            Chodzisz do lekarza wyłącznie z zawałem? nie słyszałaś nigdy o profilaktyce?
            To, że potrzebuje terapii nie znaczy, że jest chora, co za debilne myślenie...
            • yoma Re: Babcia 20.12.15, 12:26
              Sprawdź w słowniku znaczenie słów "terapia" i "profilaktyka" i powściągnij ozór, proszę.
              • ola_dom Re: Babcia 20.12.15, 15:13
                yoma napisała:

                > proszę.

                Ojej, a nie przesadzasz z tą kulturą osobistą?

                Wracając do tematu - jak ktoś jest nosicielem wirusa, to nie jest jednoznaczne z tym, że jest chory. Ale może łatwo zachorować w sprzyjających okolicznościach. I najlepiej jest się wirusa pozbyć, a przynajmniej nauczyć, jak unikać okoliczności sprzyjających.
    • tylko.przelotem Re: Babcia 19.12.15, 19:58
      > Z drugiej strony matka twierdzi, że to bezduszność wobec człowieka stojącego na
      > d grobem i będę tego żałowała przez całe życie. Gdzieś w głębi czuje, że może m
      > ieć racje.
      > Przepraszam za chaos we wpisie. Nie wiem co robić.

      Ja myślę, że babcia potrzebuje Twojego wybaczenia. Jeśli nie jesteś jej w stanie tego całkiem dać, to daj choć w połowie. Nie przepraszaj - tu nie idź na ustępstwo, nie zdradzaj siebie. Ale może jesteś w stanie przypomnieć jej te wszystkie dobre rzeczy, które dostawałaś - przytulanie, ciepło, zaplatanie warkoczy, ciastka i gorącą herbatę i swoją wdzięczność. A nie wspominać o krzywdach. Może to nie zaburzy Twojej psychicznej równowagi, którą musiałaś budować przez lata, a zrzuci ciężar z serca babci.

      Ja przyznaję rację dziewczynom - jedyną osobą, której należą się przeprosiny, jesteś Ty. Ale Ty masz jeszcze czas, żeby uporządkować swoją przeszłość, żeby zaznać spokoju w myśleniu o niej i pogodzić się z nią. A babcia już nie ma. Ty masz możliwości, żeby to zrobić - np. terapię. Babcia nie ma. Masz siłę w sobie, babcia takiej nie ma. I jakkolwiek to zabrzmi - tutaj stawką nie jest sprawiedliwość, bo za mało jest czasu, żeby sprawiedliwości stało się zadość.

      Zgadzam się też, że najlepiej byłoby wyłączyć Twoją matkę z tej całej historii, bo tylko bruździ i zagłusza to, co podpowiadają Ci serce i intuicja.

      Powodzenia!
      • 1.kinia Re: Babcia 19.12.15, 20:39
        Lepiej, żeby autorka powiedziała babci wprost: źle zrobiłaś każąc mi milczeć o tym co ojczym wyprawia, dziękuję za to, że o mnie dbałaś w pozostałych rzeczach, ale tamto było złe.
        Tak samo matce ostro to uświadomić, żeby się opamiętała w tym co wygaduje. Bo widać, że matka chce zwalić winę za konflikt w rodzinie na córkę. Oczekuje, że autorka tak jak ona i babcia będą się fałszywie uśmiechać i udawać, że nic takiego się nie stało.
        A terapia jak najbardziej się przyda autorce, wbrew osobom, które chcą je od tego odwieść. By utrwaliła w sobie to, że ma własny rozum niezależny od piętna zachowań kobiet w tej rodzinie, by już nigdy nie miała wątpliwości, że nie wolno jej milczeć i się dostosowywać gdy ktoś ją chce skrzywdzić i nią manipulować, albo zmuszać do dostosowania się "dla dobra całości rodziny".
        • tylko.przelotem Re: Babcia 19.12.15, 21:17
          Przyznałabym Ci rację, gdyby jedyną szansą Irys na pogodzenie się z przeszłością, było wygarnięcie żalów babci prosto w oczy. A wydaje mi się, że bez tego ona da radę, bo widać przytomna i rozsądna z niej babeczka, poza tym ma w zasięgu ręki różne inne narzędzia. To z czym rady może sobie nie dać, albo dać gorzej, to z myśleniem, że niesiona poczuciem krzywdy zaniechała czegoś w stosunku do babci, że nie "wykorzystała" dobrze ostatnich chwil jej życia. Bo uczucia z drugiego końca skali raczej jej nie grożą. Chyba wystarczająco mocno stoi przy sobie, żeby nie dać się przekonać matce do przepraszania za cudze winy.

          W pytaniu "Co robić?" widzę akcent kładziony nie na pomoc sobie, tylko na pomoc babci - ale w zgodzie ze sobą.
          • 1.kinia Re: Babcia 19.12.15, 21:41
            Ale jakie wygarnięcie żali babci? Wygarnąć to należy matce, póki jest zdrowa, bo za chwilę- jak jej autorka nie ustawi już- to zacznie autorkę szantażować swoimi chorobami i ciężkim losem i powinnościami autorki wobec niej jako rodzicielki,
            a babci powiedzieć spokojnie prawdę o swoich uczuciach jeśli babcia sama temat poruszy, lub jeśli samemu się potrzebuje tej rozmowy.
            Przestańcie wmawiać autorce, że nie ma prawa mówić prawdy o tym co myśli i czuje, bo od razu będzie to "wygarnianiem" i odgrywaniem się na biednej babci.
            Obie panie, i babcia i matka, są niezadowolone, że autorka uciekła od syfu którego one były strażniczkami. Jeśli faktycznie babcia nadal jest obrażona, że dorastające dziecko uciekło od wieloletniej patologii, to to zaburzona niereformowalna baba jest, a nie żadna miła babcia. Normalna osoba by pobłogosławiła "dziecko, jedź stąd jak najdalej, zadbaj o lepsze życie". A tutaj kobiety chciały zmusić by niosła pokornie swój i ich krzyż bo jak nie to foch. Machanie "łożem śmierci" przez matkę by skłonić córkę znowu do uległości wobec systemu rodzinnego i wykazać się przed babcią to świństwo, o własne życie zadbać nie umiała ale córkę będzie pouczać "dla jej dobra"..no dobre sobie.




            • tylko.przelotem Re: Babcia 19.12.15, 22:14
              > Przestańcie wmawiać autorce, że nie ma prawa mówić prawdy o tym co myśli i czuj
              > e, bo od razu będzie to "wygarnianiem" i odgrywaniem się na biednej babci.

              Przestań sobie wmawiać, że ktokolwiek autorce takie rzeczy wmawia... :-)
              • 1.kinia Re: Babcia 19.12.15, 22:21
                Sama to robiłaś wypowiedź wyżej więc nie odwracaj kota ogonem. Babcia wobec autorki też stosowała przemoc, lżejszą niż ojczym, ale to też była przemoc. Ofiarą jest autorka a nie babcia. A patrząc na zachowanie matki, to autorka najlepiej zrobi jak nie będzie odnawiać zażyłych stosunków z tą rodziną tylko pójdzie własną, inną drogą a od nich i ich poglądów się będzie trzymać z daleka.
                • tylko.przelotem Re: Babcia 19.12.15, 22:44
                  > Sama to robiłaś wypowiedź wyżej więc nie odwracaj kota ogonem.

                  Zdecydowanie tego nie robiłam. To nie kwestia faktów - bo wszyscy w tym wątku się zgadzają, komu działa się krzywda - tylko kwestia obecnych potrzeb Irys. Ty je widzisz inaczej niż ja. I może na tym zakończmy, zamiast posuwać się do absurdów w interpretowaniu odmiennego punktu widzenia.

                  Wszystko, co miałam do napisania Irys, napisałam. Ta dziewczyna sprawia bardzo sympatyczne wrażenie, więc tym bardziej nie chcę przyczyniać się do zmiany jej wątku w "jedna baba drugiej babie wsadziła do oka grabie".
                • 71tosia Re: Babcia 20.12.15, 22:40
                  tak dla porzadku, babcia nie stosowala przemocy, tylko nie umiala pomoc tak jak tego wymagala sytuacja. Ktos kto udzielil nieumiejetnie pomocy ofiarze wypadku i ten kto spowodowal wypadek to jednak nie to samo. Jezeli kazde naganne zachowanie zaczniemy okreslac przemoca, to ta prawdziwa przestaniemy nawet zauwazac.
                  ps babci nie usprawiedliwiam, zle postepowala.
                  • 1.kinia Re: Babcia 20.12.15, 23:22
                    > Pamiętam gdy mama przychodziła do niej pobita tak bardzo że aż sina, ona mówiła mamie że >najważniejsza w życiu kobiety jest pokora. Pamiętam gdy mi tłumaczyła abym nikomu w szkole >nie opowiadała o tym co spotyka mnie i matkę w domu. Pamiętam kazania o tym bym >pamiętała kto "łożył na moje odchowanie" mimo że nie byłam jego biologicznym dzieckiem. >Pamiętam gdy mówiła że my nie rozumiemy co to wdzięczność.


                    Przemoc to nie tylko bicie fizyczne. To, co robiła babcia jest ohydne. To dzięki niej przemoc trwała tak długo. To tak, jakby tłumaczyła dziecku, że ma być posłuszne gwałcącemu pedofilowi i ma być mu wdzięczne bo zboczek przecież czasem obiad dziecku kupi. Przemoc psychiczna jest dużo gorsza od tej fizycznej i dużo trudniej ją udowodnić.
                    Nieudzielenie pomocy w sytuacji zagrożenia zdrowia i życia to przestępstwo zagrożone więzieniem do lat 3. I takie babska, powinny być przed sądem postawione. Córka i wnuczka przychodzą do niej skatowane, a ona je odsyła do kata prawiąc kazania, że mają być pokorne, wdzięczne i posłuszne...
                    Jeśli się takich zwyrodniałych bab nie zacznie pociągać do odpowiedzialności za to co robią, to przemoc mężczyzn wobec kobiet w rodzinie się nigdy nie skończy.
                    • enith Re: Babcia 20.12.15, 23:32
                      Kiniu, napisałaś dokładnie to samo, co ja miałam napisać.
                      Zgadzam się w stu procentach, że to, co robiła babka córce, a zwłaszcza bezbronnej wnuczce jest również przemocą, tylko w innej formie. Nie biła, nie głodziła i nie wyrzucała na mróz bez ubrania, ale nakazując milczenie i pokorne znoszenie maltretowania z rąk ojczyma, stanowiła jedno z ogniw łańcucha przemocy i podtrzymywała jego trwanie.
                    • 1.kinia Re: Babcia 20.12.15, 23:38
                      I nie oszukujmy się, babcia zapewne robiła to w dużej mierze z własnej wygody i materialnych pobudek, by nie "musieć" dokładać kasy do córki i wnuczki. To, że wnuczka od ojczyma dostaje wpie... było wkalkulowane w babci utrzymanie świętego spokoju. Tresowanie wnuczki by nikomu nic nie mówiła, też miało zabezpieczać babci interesy. Dlatego baby mają focha, że wnuczka uciekła od przemocy, bo system miał trwać, a ona go naruszyłą. Ale nie omieszkają się przy każdej okazji próbować ją w stary system wessać i do niego przekonać. Oczywiście "miłością" i "troską".
                      • 71tosia Re: Babcia 21.12.15, 00:27
                        ta, za chwile matke nastolatka ktora warknie nadziecko zrownacie z rodzicem katujacym niemowlaka. Troche rozsadku by sie jednak przydalo. Nieudzielenie pomocy to nie przemoc, to nadal i az nieudzielenie pomocy a nie przemoc.
                        • joszka30 Re: Babcia 21.12.15, 09:13
                          Żartujesz sobie.
                          Nieudzielenie pomocy także jest karalne- np. ofiarom wypadków.
                          To co robiła babka to na poziomie psychologicznym mogło być gorsze od tego, co robił ojczym. On był jednoznaczny. Wiadomo że był zły; przestępca, dno dna.
                          A babka zawiodła, z zdradziła, opuściła. Skutki emocjonalne- jak wierzyć bliskim w relacji, jak ufać. Baba jedną ręka dawała chleb, drugą waliła kamieniem. Koszmar.
                          Irys, Ty nie masz za co przepraszać . to te 2 kobiety mają za co przepraszać, ze Cię nie ochroniły
                          • 71tosia Re: Babcia 21.12.15, 21:55
                            piszesz serio skatowanie dziecka jest lepsze niz mowienie 'nie mow o tym w szkole' . Zartujesz? Katujesz swoje dziecko ze uzwasz ze to nic takiego? Wlasnie o tym mowie, za chwile zaczniecie udawadniac ze zabicie dziecka niczym sie nie rozni od mowienia dziecku glupich rzeczy.
                            • wiedzma.zla.nr1 Re: Babcia 23.12.15, 13:20
                              Nigdzie nie piszę ze skatowanie jest lepsze. używam trybu warunkowego. Widzisz różnicę?

                              i 71tosia, przeczytaj to
                              Pamiętam też że kiedyś w ramach kary ojczym pobił mnie po czym wyrzucił na dwór w straszny mróz. Pojechałam autobusem na gapę do babci, babcia zrobiła mi herbaty i okryła kocem. I po chwili zadzwoniła do ojczyma złożyć mu najserdeczniejsze życzenia imieninowe jakie dane mi było słyszeć. Nawet dziś trzęsą mi się ręce gdy o tym myślę. To nie była jedyna tego typu sytuacja, choć akurat ta najmocniej zapadła mi w pamięć.

                              Widzisz, ze tutaj chodzi o coś więcej niż mówienie "nie mów w szkole".
                        • annb 71tosia, dokształć się 21.12.15, 19:07
                          www.niebieskalinia.info/index.php/przemoc-w-rodzinie/6-co-to-jest-przemoc
                          Przemoc to intencjonalne działanie lub zaniechanie jednej osoby wobec drugiej, które wykorzystując przewagę sił narusza prawa i dobra osobiste jednostki, powodując cierpienia i szkody.
                          • 71tosia Re: 71tosia, dokształć się 21.12.15, 21:51
                            i nie udzielenie pomocy skatowanemu dziecku i skatowanie dziecka jest naganne ale jednak czyms innym. Nie nazywajmy wszystkiego przemoca a kazdego kto nagannie postepuje przemocowcem, slowa jednak maja pewien sens. Zastanowcie sie zanim cos zaczniecie pisac.
                  • joszka30 Re: Babcia 21.12.15, 09:19
                    Ona nie tylko nie udzielała pomocy. Ona szkodziła.
                    Sorry, trochę co innego np. karmić córkę, wnuczkę głodnymi kawałkami o pokorze, a co innego z własnej inicjatywy, nieprzymuszonej woli dzwonić do bandyty i składać mu życzenia, mając za ścianą skatowaną wnuczkę.
                    To wyraz totalnej akceptacji i poparcia dla kata. Utwierdzanie ze jest bezkarny. Pokazywanie córce, wnuczce to wy jesteście winne, odpowiedzialne.
                    Iris, naprawdę, naprawdę jesteś szlachetna i wielkoduszna.
                    Potrafiłaś się oderwać od tych krzywd, wg mnie nie nadużywaj siebie więcej przepraszając. Bo to będzie gwałt na samej sobie.
                    • joszka30 Re: Babcia 21.12.15, 09:20
                      to była odpowiedź dla 71tosia
                    • 71tosia Re: Babcia 21.12.15, 21:56
                      nie koniecznie jak ktoras z Pan juz napisala, przeczytaj dyskusje wczesniej.
      • joszka30 Re: Babcia 21.12.15, 09:03
        Tylko czy babcia POPROSIŁA o wybaczenie?
        Czy oczekuje przeprosin? Oburzające jest to przenoszenie odpowiedzialności za swoje działania, zaniechania na kogoś innego- w tym wypadku zależne dziecko, potem nastolatkę.
        Irys, jesteś bardzo szlachetna ze się kontaktujesz z tymi kobietami
    • i.co.teraz99 Re: Babcia 21.12.15, 09:51
      Przeprosić? Nie ma mowy!!!!

      To Ty możesz szlachetnie im wybaczyć, jeśli one przeproszą. Możesz, nie musisz.

      Matka trzymała się faceta, "byle mieć męskie portki w domu" Twoim kosztem. Ojczym więcej dla niej i babki znaczył niż Ty. To była jej decyzja, nie musiało tak być, ale ona tak chciała.
      Widać z jakiegoś powodu jej to pasowało /finanse?/.
      Była złą matką. To ona i ojciec powinni Cię utrzymywać. Bez żadnej łaski.

      Ojczym w zamian za parę groszy mógł się nad Tobą znęcać. Matka mu pozwalała.
      Ona miała wybór mogła odejść, albo z nim być. Ty nie miałaś nic do powiedzenia.
      • fusun1804 Re: Babcia 21.12.15, 16:37
        Przeraża mnie ten wątek. Irys ma dopiero 26 lat, naiwnie myślałam ze nie było,juz wtedy w Polsce przemocy na taka skale i na taka skale przyzwolenia na przemoc.

        Przeraża mnie pomysł przepraszania babki - za co ?- za ucieczkę od przemocy. Znowu to głęboko zakorzenione polskie pojęcie ze starsi maja racje, a jak nie maja racji to na pewno były dobre chęci . I te pieprzone dobre chęci usprawiedliwiają wszystko.

        Moim zdaniem nie przepraszaj. I nawet nie odwiedzaj matki i babki. Po co ? Nic dobrego Cie od nich nie spotkało. Tylko nie daj sobie wmówić ze jestes im winna wdzięczność za jedzenie ktore zjadłaś jako dziecko, za ubrania w których chodziłaś itd.

        Juz bardzo duzo osiągnęłaś w wieku 26 lat. Ja tez sie totalnie odcięlam od rodzicow i reszty rodziny milcząco przyzwalajazej na przemoc wobec mnie i siostry. Musiałam. Inaczej bym nie mogła żyć.
      • i.co.teraz99 Re: Babcia 21.12.15, 18:04
        I jeszcze jedno: spodziewaj się, że za chwilę matka będzie oczekiwała opieki i pomocy z Twojej strony. Trenuj już teraz mówienie "nie".
        Zniszczyła Ci 18 lat życia. Nic nie jesteś jej winna.
        To nie Ty jesteś wyrodną i niewdzięczną córką. Ona jest podłą matką.
    • asia_i_p Re: Babcia 21.12.15, 18:10
      Bezduszności wobec człowieka stojącego nad grobem mogłabyś żałować, ale ty nie jesteś wobec babci bezduszna. Pojechałaś do niej, otworzyłaś się. Okazałaś jej więcej serca niż ona okazała tobie. Przeprosiny to przyznanie się do winy - w tym wypadku fałszywe, bo nie byłaś winna - powiedz matce, skoro już macie tkwić w takiej retoryce, że nie potrafisz okłamywać człowieka stojącego nad grobem.

      Myślę, że to nie babcia tak naprawdę domaga się przeprosin. To rodzina uchwyciła się tego jej życzenia, bo usiłuje przyklepać swoje poczucie winy wobec ciebie; nalegają, żebyś przyznała, że tak właściwie to nic się nie stało. Masz powiedzieć, że zerwanie kontaktu to nie naturalna konsekwencja nawalenia babci jako opiekunki - i tak, jeśli rodzic nawala jako opiekunka, babcia jest następna w kolejce, miała obowiązki wobec ciebie - tylko jakaś fanaberia z twojej strony. Bo wcale nie było tak źle. Masz im ułatwić brnięcie w kłamstwo, że nie zrobili z twojego dzieciństwa piekła.

      Jeśli masz siłę tego nie robić, to nie rób. Ogromnie ważne jest to, że widzisz ich jasno. Nie zacieraj tej jasności po to, żeby oni się lepiej poczuli.
      • paris-texas-warsaw Re: Babcia 21.12.15, 19:09
        Raczej dziewczyna nie widzi jasno - przynajmniej osoby babci, bo pisze o ambiwalencji. Co do matki, to się nie wypowiedziała. Ja z uwagi na to, że nawet w tym wątku widać radykalizację poglądów na babcię, masę dopowiedzeń co do jej osoby przy zupełnej nieznajomości jej osoby - wieku, wykształcenia, możliwości, wpływu córki, etc. etc. etc. radzę porozmawiać z babcią, jak ona to widziała. Żeby za jakiś czas móc zbudować sobie bardziej jednoznaczny obraz tej osoby, mimo przeciwieństw się tu spotykających. Myślę, że nawet jeśli za jakieś sprawy nie doczeka się Autorka przeprosin, to samo wytłumaczenie swojej postawy może dać wiele - bo niemożność uchwycenia obrazu bliskiej osoby jest męcząca i nie daje spokoju umysłowego, podobnie jak uproszczenie, co do którego też nie można być pewnym.
        • apersona Re: Babcia 21.12.15, 19:42
          Moment, przecież nikt naprawdę nie wie czy babcia chce przeprosin. Może matka tak powiedziała, bo ma potrzebę powrócenia córki marnotrawnej na kobiecą drogę cnoty czyli odgadywania i spełniania życzeń wszystkich wokół kosztem siebie. Oczywiście matka nic wprost nie nakazuje, nie żąda dla siebie bo tak grzeszna myśl dobrze wytresowanej kobiecie nawet nie przyjdzie do głowy.
          • paris-texas-warsaw Re: Babcia 21.12.15, 20:04
            No na przykład. Nie jest fajnie żyć ze świadomością, że ktoś wymagał od nas przeprosin z sufitun(co innego, że babci faktycznie mogło być przykro), albo chciał w ogóle dla nas źle. I dlatego dla własnej przyszłości i jasnego oglądu wg mnie lepiej jest z taką bliska osobą porozmawiać. Wtedy też ogląd matki może się pogłębić, bo to może być tylko jej idea - sama babcia nie artykułowała tego żądania w stosunku do wnuczki. Można też babci powiedzieć o tych słowach matki o przeprosinach i poprosić babcię o komentarz. Dobrze umieć oddzielić skutki czyichś czynów od zamiarów, choć w podejmowaniu bieżących decyzji bierze się pod uwagę skutki. W samej ocenie danej osoby, zwłaszcza po czasie, gdy skutki i tak się nie zmienią, ważniejsze mogą być zamiary tej osoby.
        • asia_i_p Re: Babcia 21.12.15, 21:57
          Odcięła się, to najważniejsze. Wyjaśnienia ostateczne z osobą w IV stadium raka to bardziej pobożne życzenia - babcia jest oszołomiona środkami przeciwbólowymi i zajęta własnym umieraniem, marne szanse, że akurat teraz skupi się na problemie wnuczki. I z tego też powodu mam wrażenie, że przepraszanie miało zrobić dobrze bardziej reszcie rodziny niż babci.

          A obraz babci pewnie nigdy już nie będzie jednoznaczny, bo jest na tyle bliską osobą, że wnuczka widzi ją trójwymiarowo ze wszystkimi wadami i zaletami. Kochała wnuczkę, ale nie na tyle, żeby się wznieść ponad tradycjami dotyczącymi stosunków damsko-męskich w jej środowisku. Zawiodła ją, kiedy była najbardziej potrzebna, więc pewnie już zawsze będzie miała do niej żal. Z drugiej strony, była dla niej ciepła, kiedy nikt inny nie był, więc pewnie już zawsze będzie ją kochała.

          Uporządkowanie uczuć to nie jest sprowadzenie ich do jednego uczucia w precyzyjnie prawidłowym miejscu na skali od kocham do nienawidzę. Czasem starczy sobie uświadomić całą masę sprzecznych uczuć. Jeżeli umiemy z nimi żyć, to znaczy że się uporaliśmy, nie muszą leżeć równiutko. Pewnie to psychologicznie niepoprawne, ale jeśli bałagan w okolicy emocjonalnej pt. babcia nie przeszkadza żyć, to mnie by było szkoda czasu i energii na sprzątanie tego bałaganu.
          • amb25 Re: Babcia 22.12.15, 08:30
            Babcia pomagala jak umiala. Takie wtedy byly czasy. Czy policja zajelaby sie 15 czy 20 lat temu ofiarami przemocy domowej? Teraz nie chca tego robic a co dopiero wtedy. Nauczyciele nie widzieli, ze uczennica przychodzi pobita do szkoly? A Matka - nic nie zrobila.... Babcia przynajmniej probowala dac dziecku troche ciepla i potem okazalo sie ze to ona jest ta najgorsza. Nie Matka, ktora pozwala na bicie dziecka, nie Ojczym ktory bije... To niesprawidliwe.
            Swoja interwencja, babcia mogla spowodowac jedynie pogorszenie sytuacji (bo ojczym zaczalby sie msicic) albo zabrania autorki do domu dziecka. I pewnie tego sie bala.
            • apersona Re: Babcia 22.12.15, 11:25
              "Babcia przynajmniej probowala dac dziecku troche ciepla i potem okazalo sie ze to ona jest ta najgorsza."

              A gdzie się okazało? W forumowych pyskówkach na ŻR tak osądzono. Mówię wam to kolejny przykład na spisek patriarchalnego społeczeństwa. Mężczyzna bije i wyrzuca na mróz, a forumki się kłócą o to która kobieta z jego otoczenia jest odpowiedzialna za jego zachowanie
              • amb25 Re: Babcia 22.12.15, 11:44
                Mialam na mysli, ze w oczach autorki watku i wiekszosci forumowiczek to ona byla ta zla jedza - to z nia autorka watku zerwala kontakt, choc ona okazala autorce najwiecej wsparcia.
                • enith Re: Babcia 22.12.15, 15:21
                  amb25 napisała:

                  > Mialam na mysli, ze w oczach autorki watku i wiekszosci forumowiczek to ona byl
                  > a ta zla jedza - to z nia autorka watku zerwala kontakt...

                  Autorka wątku zerwała kontakt z CAŁĄ rodziną, a nie wybiórczo tylko z babcią. I z wszystkimi już ten kontakt odnowiła, z babcią także.
                  I to babci dotyczy wątek, proszę przeczytać dokładnie pierwszy post.
              • ola_dom Re: Babcia 22.12.15, 11:51
                apersona napisała:

                > Mężczyzna bije i wyrzuca na mróz, a forumki się kłócą o to która kobieta z jego otoczenia jest
                > odpowiedzialna za jego zachowanie

                Zaraz zaraz, przypominam, że to jest wątek o BABCI i jej (?) żądaniu, żeby wnuczka ją przepraszała, więc nie ma nic dziwnego w tym, że skupiamy się na babci, jej roli i jej winie w całej tej sytuacji.

                Jakby był wątek o ojczymie, który każe się przepraszać, to by był głównym tematem tego wątku. Ale nie jest.
    • annb założycielko wątku 22.12.15, 09:28
      Nie masz żadnego obowiązku przepraszać babcię.
      Rodzina dysfunkcyjna tak działa-pilnuje żeby raz ustanowiony porządek trwał całą wiecznośc. Potkasz się z wyrzutami, ostracyzmem bo inaczej Twoja matka musiałaby przyznac ze dała ciała po całości.
      A łatwiej i wygodniej oskarżyć o bycie tą złą Ciebie(och nie chce umierającej babci przeprosić, zua kobieta zua z tej irys) niż wziąć odpowiedzialność za własne czyny
      To Ty powinnaś zostać przeproszona. W zdrowej rodzinie chroni się najsłabszych czlonków. Ty jako dziecko chroniona nie byłaś.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Babcia 26.12.15, 11:25
      Można oczywiście rozważać taki akt przeprosin, do którego namawia rodzina. Tyle że rodzina a zwłaszcza mama , ma swoje do tego motywacje - świadome i nieświadome. To jej matka odchodzi, więc jest też pewnie w specyficznym stanie.
      Do tego w obliczu śmierci, jako czegoś ostatecznego są tendencje do pogodzenia waśni w nadziei, że to pomoże umierającemu spokojnie odejść, a towarzyszącej osobie , że nic z doczesnych spraw nie zostaje niezałatwione, bo pozostanie poczucie winy.
      W Pani sytuacji to jest sprawa Pani i wyłącznie Pani. Pani musi czuć, że te przeprosiny coś dla Pani znaczą. Poza tym nie bardzo tez widzę powód przeprosin. Tak Pani pokierowała swoim życiem i tyle. Nikomu nie zrobiła Pani krzywdy. A to, co czuła z tego powodu babcia, to już ona musi sobie z tym radzić.
      Moim zdaniem to,że doszło z Pani inicjatywy do spotkania i rozmowy i wspólnego płaczu jest wystarczającym aktem wspólnego bycia przed nadchodzącą śmiercią.
      Ambiwalencja do babci może pozostać na całe życie. To naturalny stan psychologiczny, który trzeba umieć znosić i integrować. Na tym polega dojrzałość. I wydaje mi się, że Pani ją już wykazała. Agnieszka Iwaszkiewicz

    • su.ri Re: Babcia 28.12.15, 12:53
      A ja napiszę coś co pewnie oburzy tu wszystkich. Ja poszłabym odwiedzić babcię. Nie wiem, czy babcia jest jeszcze wstanie kontaktować, ale jeśli tak, to powiedziałabym jej dlaczego odcięłam się od rodziny. Moim zdaniem autorka zrobiła kardynalny błąd nie wyjaśniając babci powodów swojego odcięcia od niej. Niekiedy trzeba komuś powiedzieć prawdę w oczy. Może babcia wtedy by to przemyślała? No ale teraz byc może jest juz na to za późno. Bo babcia może już nie kontaktować, nie myśleć racjonalnie i wtedy rzeczywiście wyjaśnianie nie ma sensu. Wtedy powiedziałabym zamiast przepraszam-wybaczam ci babciu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka