komplikacje spadkowe

21.01.16, 14:16
witam serdecznie
Mój problem polega na tym, że nie wiem jak zareagować i czy w ogól drążyć temat domu po zmarłych rodzicach. Mama zmarła 15 lat temu , tata jeszcze wsześniej. Było nas 4 rodzeństwa. Wszyscy mamy już swoje rodziny i każdy ma już ułożone sprawy mieszkaniowe. W domu rodzinnym pozostała siostra z rodziną. Fakt opłaca podatki od nieruchomości , ponosi koszty inwestycyjne wynikające z normalnej eksploatacji , wymieniła też okna. Jednak mój problem polega na tym, że zupełnie nie poczuwa się, by uregulować kwestie prawne własności domu. Nikt z rodzeństwa nie chce poruszać tematu, ja kiedyś tam coś wspomniałam, ale siostra się oburzyła i na tym się skończyło. Nie chodzi mi o jakąś nie wiadomo jaką spłatę , bo wiem, że dbała o ten dom, ale choćby symboliczną. Ja z mężem kupiliśmy działkę , wybudowaliśmy się i okupione to było dużym obciążeniem dla nas. Obecnie nie posiadamy kredytów, ale łatwo nie było. Ponadto boli mnie też to, ze nie posiadam żadnej pamiątki po rodzicach , bo wszystko zostało w domu rodzinnym, a nie mam takiego charakteru by pojechać, i przy okazji coś tam zabrać po mamie. Siostra nie zaproponowała nigdy , by podzielić się choćby fotografiami.. Mało tego jej sytuacja mieszkaniowa wcale nie jest taka zła, bowiem szwagier otrzymał w darowiżnie dom, który stoi pusty. Naprawdę nie chcę kłótni w rodzinie, ale wydaje mi się, że choćby symboliczną spłatę powinnam otrzrymać.
    • mozambique Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 14:19
      15 lat po smierci spadkowdawcy to zdaje sie jzu pozamiatane na amen
    • blu_blue Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 14:24
      No wlaśnie nie wiem, bo sisiostra, kiedy kiedyś tam coś wspomniałam, to stwierdziła, że nabędzie to przez zasiedzenie.
      • martishia7 Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 14:29
        Robiliście postępowanie o stwierdzenie nabycia spadku, a następnie dział spadku?
      • 1_beata_k Re: komplikacje spadkowe 22.01.16, 10:27
        Zasiedzenia tutaj sie nie da zastosowac: musialaby nie wiedziec nic o statusie wlasnosciowym mieszkania (nie miec kontaktu z wlascicielami) i zasiedlac mieszkanie w dobrej wierze - to nie jest takie proste, nie uda jej sie to. Ale prawo do zamieszkania oczywiscie ma, jako wspolwlasciciel.

        Tak czy inaczej - dziwi mnie Twoj powrot do tematu po 15 latach - nie oceniam, ale dla mnie Twoja motywacja jest niejasna.

        Ja normalnie bym z rodzina porozmawiala, ze chcesz dzialu i jakby nic to nie dalo, wystapilabym do sadu z wnioskiem o dzial. I tyle. I tak bedzie konflikt, i tak. czym prosciej go rozwiazesz (i szybciej), tym lepiej dla Was wszystkich. Chyba, ze odpuscisz.
    • blu_blue Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 14:35
      Postępowanie o nabyciu spadku odbyło się i każdy otrzymał 1/4. Działu spadku nie było.
      • martishia7 Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 15:26
        No to prawnie jeszcze nie masz pozamiatane, jeśli siostra liczy na zasiedzenie, to jeszcze 15 lat. Problem nie jest prawny tylko rodzinny właśnie.
        • cersei8 Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 15:49
          Mysle ze powinnas porozmawiac z rodzenstwem i ustalic wspolny front, tj. czy chcecie splaty nawet kosztem pogorszenia sie stosunkow z siostra, bo obawiam sie ze ona czuje sie "na swoim" i bez walki i obrazy na wieki sie nie obedzie. Na jaka sume mozecie liczyc, czy jest to kwota bez ktorej nie mozesz sie obejsc czy np. pomoglaby Ci pomoc w przyszlosci dziecku w usamodzielnieniu sie?
          Niemniej uwazam, ze postawa siostry skandaliczna, ale pewien typ ludzi tak ma...
          O pamietke po rodzicach, zdjecia, mzoesz zawsze poprosic, przeciez mozna wykonac odbitki
          ze zdjecia.
          • nevada_r Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 17:08
            >Niemniej uwazam, ze postawa siostry skandaliczna,

            Ja to odebrałam odwrotnie, nie podoba mi się postawa autorki wątku. 15 lat nie interesowała się ani spadkiem, ani chociażby opieką nad domem [i kosztami z tym związanymi, ale nagle nie podoba jej się, że siostra ma lepiej i już leci, żeby to wyrównywać. Po co? Sama pisze, że ma poukładaną sytuację materialną i liczy na kwotę "symboliczną". To po co jej psucie stosunków rodzinnych dla czegoś takiego i po takim czasie?

            Zdjęciami czy pamiątkami po rodzicach również się 15 lat nie interesowała, a przecież zrobić kopię zdjęcia to pikuś.
            • koronka2012 Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 19:57
              A dlaczego miała się interesować zapłatą podatku, skoro siostra zagarnęła cały majątek dla siebie?
              Wiem naturalnie, że prawnie do zapłaty zobowiązani są wszyscy, ale moralnie - tylko siostra.

              Moim zdaniem twoje zarzuty są idiotyczne - dlaczego miałaby w prezencie dawać siostrze kilkadziesiąt (a może i kilkaset) tysięcy - za karę, że dzięki wyrzeczeniom nie ma kredytu na głowie?
            • iziula1 Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 20:17
              Nevada,autorka wątku jest włascicielką 1/4 nieruchomości. Ma do niej takie same prawo jak pozostałe rodzeństwo. Może swój udział siostrze sprzedać. Nie żądac spłaty bo majątek został podzielony na udziały a nie oddany jednej siostrze zobowiązanej do spłaty zachowku. To zupełnie inna sytuacja.
              • nevada_r Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 22:40
                >Nevada,autorka wątku jest włascicielką 1/4 nieruchomości. Ma do niej takie same prawo jak >pozostałe rodzeństwo.

                No i ja tego nie neguję, ale czy naprawdę jest sens handryczyć się o 50 tysięcy złotych po piętnastu latach, w sytuacji, gdy się ich nie potrzebuje? A może wartość zostanie oszacowana na 30.000?

                Poza tym ja przewiduję taki scenariusz: siostra jej powie "ok, mieszkałam w tym domu przez 15 lat i przez ten czas ponosiłam wydatki na jego utrzymanie, w wysokości X złotych miesięcznie. dodatkowo płaciłam za remont, wymianę dachu, zainstalowanie ogrzewania, wymianę okien oraz... i wydałam na to tyle i tyle. Nikt mi w tym nie pomagał. powstałą kwotę dzielimy przez cztery i proszę mi zwrócić tę jedną czwartą. wtedy będziemy się rozliczać".

                Ciekawe, co będzie, jak się okaże, że to autorka wątku będzie musiała dopłacić parę tysięcy siostrze. :P
                • alsk9 Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 23:01
                  Wystarczy wydzielić nakłady na modernizację od nakładów na utrzymanie i normalne zużycie domu. Siostra płaciła rachunki swoje, mieszkała tam. Równie dobrze autorka by jej mogła wystawić rachunek na czynsz za bezumowne korzystanie z jej części domu. itd.
                  Kiedy były wymienione okna- nakłady na budynki się amortyzują się 10 lat. Więc proste wyliczyć realną wartość co siostra "dodała" do wartości domu, a z czego sama korzystała więc i miała obowiązek płacić.

                  Trzeba porozmawiać z resztą rodzeństwa i siostrą. Jeśli ktoś z nich nie chce pieniędzy ze spadku to ich przecież nie musi brać. Ale tym którzy chcą rozliczenie siostra powinna wypłacić ich części.
                • iziula1 Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 23:01
                  Nieruchomość wycenia się na dzień otwarcia spadku, nie na dzień wyceny.
                  Nie ma mowy wtedy o nakładach.
    • nevada_r Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 17:04
      Jeśli chcesz sobie popsuć stosunki z siostrą na amen, to możesz zażądać podziału spadku, ale czy to na pewno jest tego warte? Piszesz, że chcesz dostać kwotę symboliczną - po co, skoro już masz poukładane życie, nie masz problemów finansowych itp? Było co było, dla mnie nie ma sensu drążyć tematu.

      >Siostra nie zaproponowała nigdy , by podzielić się choćby fotografiami.

      A ty kiedykolwiek poprosiłaś o ich pożyczenie, żeby zrobić odbitki? Nie? No to co liczysz, że się domyśli.Jak ci zależy, to tak zrób.

      >Mało tego jej sytuacja mieszkaniowa wcale nie jest taka zła, bowiem szwagier otrzymał w >darowiżnie dom, który stoi pusty.

      A tu już z ciebie wychodzi ludzka zawiść w stylu "dlaczego ona ma mieć lepiej niż ja". Nieładnie.

      O ile rozumiem podział spadku dokonany po śmierci spadkodawców, to po co to rozgrzebywać po 15 latach???
      • nammkha Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 19:09
        Jakie rozgrzebywać? Rozgrzebywać to można sprawę emocjonalną, że np. siostra była bardziej lubiana, albo co. A tutaj chodzi o pieniądze i to duże. Uważam, że siostra która po śmierci rodziców nawet nie poruszyła tematu spłaty rodzeństwa to po prostu złodziejka, która przywłaszczyła sobie mienie, które jej się nie należy. Ja bym tego tak nie zostawiła. Każdemu z was należy się część tego domu lub jego równowartość w pieniądzach, chyba że jesteś tak bogata, że chcesz oddać siostrze ten dom - a jak widać nie chcesz. To samo dotyczy pamiątek po rodzicach, nie ważne czy minęło 5 dni czy 15 lat, masz prawo do tego aby otrzymać jakieś pamiątki... Myślę, że wart porozmawiać z pozostałym rodzeństwem i rozeznać się jakie oni mają do tego podejście, jeśli oni także będą chcieli podziału domu, to możliwe, że siostrze będzie trudniej skłócić się z całym rodzeństwem i uzna wasze prawo do nieruchomości.
        • yoma Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 20:23
          >Każdemu z was należy się część tego domu

          No i każdy MA. 1/4. I w każdej chwili może iść do sądu, bo takie rzeczy załatwia się przez sąd, i zażądać zniesienia współwłasności.
          • iziula1 Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 20:31
            Po co sąd ? Wystarczy notariusz - szybciej. Tak się w zgodzie załatwia sprawy nieruchomości pomiędzy rodzeństwem. Sprzedaje się swoją część udziału w nieruchomości w obecności notariusza, za to strona nabywająca u notariusza wypłaca sumę na jaką się strony umówiły.

            Sąd jest dla stron w konflikcie a czy ten konflikt jest czy nie autorak wątku dowie się po rozmowie z siostrą.
            • yoma Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 20:44
              Tak, ale skoro nikt się nie ruszył przez 15 lat, to myślisz, że się dadzą spędzić wszyscy w ustalonym czasie do notariusza?
              • iziula1 Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 23:04
                Ale po co wszyscy? Jak na razie tylko autorka wątku chce sprzedac swoją część. Jej wola nie jest absolutnie związana z decyzją pozostałych współwłaścicieli.
                Po sprzedaży siostra bedzie miała 2/4, pozostałą dwójka nadal po 1/4.

                Powtórzę : to siostrze tam mieszkającej powinno zależec na uregulowaniu tej kwesti. Ponieważ w przypadku śmierci rodzeństwa na nieruchomośc wejdą ich spadkobiercy - z pewnością bez skrupułów rodzinnych :)
                • alsk9 Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 23:08
                  Dokładnie. Uczciwa siostra by sama zaproponowała rodzeństwu, że im da kasę w zamian za ich udział w domu.
                • paris-texas-warsaw Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 23:17
                  Nie no, siostra zakłada, że wszystko się ureguluje w ciągu następnych 15 lat i przejmie całość przez zasiedzenie. W rankingu największa bezczelność, to jednak te wprost wyrażone plany przejęcia przez zasiedzenie wygrywają z wieloma pomysłami rodzin na forum. Żeby to chociaż siostra po cichu planowała;)

            • martishia7 Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 22:20
              Sąd taniej. Dział na zgodny wniosek stron to przy dobrym wietrze jedna sprawa i 300 zł kosztów.
      • iziula1 Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 20:20
        nevada_r napisała:

        > Jeśli chcesz sobie popsuć stosunki z siostrą na amen, to możesz zażądać podział
        > u spadku,

        Postępowanie spadkowe już było i w yniku tego postępowania autorka wątku jest współwłaścicielką nieruchomości.

        >>ale czy to na pewno jest tego warte? Piszesz, że chcesz dostać kwotę
        > symboliczną -
        Nie symboliczną tylko 1/4 wartości nieruchomości z dnia działy spadku / otwarcia spadku minus koszy poniesione przez siostrę, która tam mieszka czyli ( podatek,użytkowanie ). Opłaty eksploatacyjne nie bo one są związane z uzytkowaniem mieszkania.
        • yoma Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 20:46
          Nie z dnia otwarcia spadku, tylko z teraz. Siostra wymieniając okna etc. czyniła nakłady na nieruchomość w 3/4 cudzą, przykro mi.
          • iziula1 Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 23:12
            yoma napisała:

            > Nie z dnia otwarcia spadku, tylko z teraz. Siostra wymieniając okna etc. czynił
            > a nakłady na nieruchomość w 3/4 cudzą, przykro mi.

            To zależy jak się strony umówią. Mogą nawet umówić się na symboliczną spłatę za 5 zł. Najwyżej urząd skarbowy to zaneguje ;)


            Jeśli wycena na dzień dzisiejszy - obecnie wartość nieruchomości zwyżkuje, jeśli lokalizacja jest ciekawa, położenie nieruchomości korzystne to wartość może być zdecydowanie wyższa niż 15 lat temu.

            Nadal uważam,że autorka postu powinna porozmawiać ze swoją siostra. Bez sądu, prawników. Zaproponować jej wykupienie udziału w wysokości 1/4 i zaczekać na jej odpowiedź. Może będzie foch, obraza ale po jakimś czasie siostra jeśli ma rozum to skontaktuje się z radcą prawnym, który uświadomi jej że zasiedzieć w tym wypadku nieruchomości nie może, a na 100% będzie spłacać spadkobierców rodzeństwa.

            Wtedy warto usiąść razem i ustalić kwotę satysfakcionującą obydwie strony.
            • paris-texas-warsaw Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 23:21
              Może zasiedzieć. Ale to komunikować, to trzeba mieć tupet:)
        • nevada_r Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 22:42
          >Nie symboliczną tylko 1/4 wartości nieruchomości z dnia działy spadku / otwarcia spadku minus koszy >poniesione przez siostrę, która tam mieszka czyli ( podatek,użytkowanie ).

          Ja się zastanawiam, co będzie, jak się okaże,że te koszty są porównywalne z pieniędzmi, które by dostała autorka wątku. ;) To w końcu 15 lat, ta siostra mogła znacznie podnieść wartość domu, remontując go gruntownie.
          • alsk9 Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 23:06
            chcesz powiedzieć, że jak masz dom warty 200tys zł, wyremontujesz go za kolejne 100tys zł to jego wartość po odjęciu nakładów na remont się nagle zmniejszy i będzie warty tylko 100 tys?
            może jednak zacznij od liczydła.
    • paris-texas-warsaw Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 18:54
      Byłam w podobnej sytuacji, nie wiem, czy podobnej psychologicznie, ale napiszę Ci tak:
      1. Zastanów się dokładnie, dlaczego do tej pory tej kwestii nie poruszałaś i dlaczego ją poruszałaś. Takie podpowiedzi: bo nie chciałaś naruszać dobrych wspomnień o domu rodzinnym, bo bałaś się siostry reakcji, bo bałaś się co powiedzą inni, bo wydawało Ci się, że Cię siostra zakrzyczy, bo nikt Cię nie poprzez z rodzeństwa i zostaniesz sama, bo chciałaś pokazać, że sobie sama radzisz, bo zawsze wami rządziła siostra, bo ją mama bardziej kochała, bo Ciebie bardziej kochała, bo bo bo etc. etc. etc.

      Minęło 15 lat. I coś Cię uwiera. Nie dziwię się. Kilkadziesiąt albo kilkaset tysięcy dać lekką ręką osobie, która bezczelnie mówi, że Twój majątek przejmie przez zasiedzenie (?!?!) - wg mnie pojechała po bandzie. Wg mnie Twoje uzasadznienie o tym, że siostra się domem opiekowała, wymieniła okna, płaciła podatki etc. to czysta racjonalizacja, która Cię uspokaja i niwelować ma Twój dyskomfort. Ja bym spojrzała tak - mieszkała na nie swojej powierzchni za darmo, przejęła dokumenty i płaciła opłaty, wymieniła okna, ale to pewnie ułamek wartości domu, a zresztą jeśli to zrobiła bez zgody innych włascicieli, to w zasadzie - jakim prawem? Płaciła za nieruchomość poniżej kosztów suma sumarum. Mogliście wynająć ten dom etc.

      Ta sytuacja, to jakbyś Ty biorąc kredyt, kredytowała siostrę. Kredyt swój spłacałaś, było ciężko, czyli rozumiem nie jesteście milionerami i jakoś zauważacie wpływ / wypływ w kasie. I wg mnie dlatego dawanie siostrze (bez względu jak zachowa się pozostałe rodzeństwo, ono może chcieć dać ten prezent siostrze, pewnie ma jakies powody, by się po pieiądzenie upominać...) jest niepotrzebnym kredytowaniem jej, co przy jej bucie jest wręcz perwersyjne (ostatnio na forum mam jakąś słabość do tego słowa - ale te jej słowa o zasiedzeniu!?!).

      Ja bym Ci radziła jasno poprosić o rozliczenie finansowe i całą spłatę, nie symboliczną (ciekawe czemu tak napisałaś? chciałaś nie wyjść na kompletną "ciamajdę" w swoich własnych oczach? 1 tys. zł czy 5 tys. zł czy 10 tys. zł?).
      Jeśli to dla Ciebie za trudne, to daj sprawę prawnikowi, powiedz siostrze, że nie znasz się na prawie i nie się dogaduje z Twoim prawnikiem. To wcale nie oznacza pogorszenia stosunków, jeśli się pogorszą, to pogorszy je siostra - przecież to nie Ty korzystasz z jej majątku, a ona z Twojego i opatruje to bezczelnym komentarzem.

      Czemu i tak radzę? Bo za jakiś czas możesz zobaczyć, że wizja siostrzanej miłości była tylko złudzeniem i danie tej kasy w prezencie siostrze nic nie zmieniło (jak to się mówi - chyba miała na myśli zasiedzenie w złej woli?).
      • nammkha Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 19:13
        Paris chyba pierwszy raz zgadzam się z każdym twoim słowem...:)
      • paris-texas-warsaw Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 19:16
        A, i jak siostra nie ma gotówki, to weźmie kredyt, tak jak Ty wcześniej i kasa się znajdzie.

        Zobaczyłam sobie Twoje wcześniejsze posty o mężu. Kasę sobie wpłać na własne konto, spadki nie wchodzą w majątek małżeński, pomyśl, że to takie zabezpieczenie Ciebie od rodziców i tyle. Albo zaszalej:)))
    • iziula1 Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 20:11
      Sytuacja prawna domu po rodzicach jest już wyjasniona. Każde z rodzeństwa jest współwłascicielen nieruchomości w wielkości udziału 1/4.
      Sistra która tam mieszka nie może nieruchomości sprzedać bez zgody i spłaty pozostałych współwłaścicieli.
      Ty nadal jesteś właścicielką domu. To siostrze powinno zależeć na uregulowaniu tej kwestii i spłacie rodzeństwa aby być jedynym właścicielem. Zasiedzenie nie ma tu nic do rzeczy bo jak mozna zasiedzieć własną nieruchomość :)
      Moja propozycja to wystąpienie do siostry w zwykłej rozmowie,że chcesz jej sprzedać swój udział w domu, czyli tę 1/4. Podaj jej cene, negocjujcie.
      O pamiątki zwróć się w normalnej rozmowie, zdjęcia sa ważne.
    • milamala Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 20:13
      Ludzie bywaja aroganccy, nawet rodzina. Moja siostra zamieszka z mezem i dzieckiem u matki, inaczej bym pod mostem wyladowala. Gdy wyprowadzilam sie z rodzinnego mieszkania oswiadczyla, ze powinnam dalej wspolplacic czynsz, bo ona to mieszkanie ... utrzymuje. Moja odpowiedz nie nadaje sie do cytownia na forum.
      Dogadaj sie najpierw z reszta rodzenstwa ile byscie chcieli otrzymac tej symbolicznej kwoty a potem trzeba sie odwazyc i porozmawiac z siostra. Siostra dobrze wie, ze powinna was splacic.
      Choc po tyl latach to nie wiem czy rowniez z punktu widzenia prawa.
      • blu_blue Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 21:00
        Bardzo dziękuję za zainteresowanie. Wcześniej sprawy nie poruszałam, gdyż nie chciałam psuć relacji. Siostra na samo wspomnienie o podziale staje sie nerwowa i zaczyna krzyczeć. Mama nikogo nie faworyzowała, dlatego tez nikomu z nas nie zapisała domu. Myślę, że kwota do spłaty po odjęciu nakładów siostry to ok. 200 tys. Na 4 osoby to nie jest może kwota zawrotna, ale tez piechota nie chodzi. W pierwszym poście wspomniałam o drugim domu siostry nie z zazdrości, tylko dlatego aby naświetlić, iż siostra ma gdzie mieszkać a obecny dom można by sprzedać i nie miałby kłopotu ze spłatą. Fakt, iz obecnie przechodze duży kryzys w małżeństwie również wpłynąl na to , by uregulować sprawy , które nie zostały wczesniej rozwiazane.
        • panizalewska Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 21:19
          Kciuki w górę, popieram dążenia. 50 tysięcy to jest całkiem porządna suma dziewczyno! Wkład na mieszkanie dla siebie (na wynajem, żeby się spłacało, pod hipotekę) lub dla dziecka rzędu 1/4 wartości nowego mieszkania w stanie deweloperskim to NIE JEST MAŁO. Tyle kasy np mi pozwoliłoby spłacić dług u mej przedurnej ciotki, która chce niemalże liczyć sobie za pożyczone powietrze, którym oddychamy :P
          Kryzysu w małżeństwie współczuję. Może to lepiej, że jeden raz a konkretnie zabierasz się za wszystkie trudniejsze sprawy. Może też załatwianie spraw spadkowych, jakkolwiek by to nie zabrzmiało - będzie odskocznią od problemów w małżeństwie. Powodzenia, trzymam kciuki :)
          • alsk9 Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 22:54
            Jako współwłaścicielka mieszkania autorka może się też tam wprowadzić i zacząć mieszkać na tych samych co siostra prawach. W końcu to taka sama jej własność jak siostry. ;)
            Siostra nie postępuje fair, zamiatanie pod dywan niczego nie rozwiąże i nie polepszy waszych relacji. Niestety często tak bywa, właśnie u znajomych na działkach złodzieje ukradli sporo warte drzewa, właściciele terenu lata temu wyjechali, ich dzieci pozakładały nowe rodziny, mają własne dzieci- i nie mogą się spadkobiercy porozumieć co do tych działek, mogliby sprzedać i się podzielić kasą, ale każdy boi się g.... ruszać bo się boją że odżyją wszelkie dawne pretensje i licytowanie się co kto dostał już od przodków .. więc pola leżą odłogiem a majątek jest rozkradany..
        • koronka2012 Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 22:06
          Tym bardziej powinnaś postawić sprawę jasno już teraz. Choćby po to, żeby mieć więcej możliwości - na wszelki wypadek. Poza tym dlaczego miałabyś odbierać te 50 tys. własnym dzieciom?

          Siostra zachowuje się bardzo nie fair, ale mam wrażenie, że to taki typ, który usiłuje zakrzyczeć wszystkich dookoła - i zapewne zazwyczaj na tym wygrywa. Nie daj się nabrać na te gierki, spokojnie powiedz, że jej podejście zmusza cię do formalnych działań, a dla niej będą to dodatkowe koszty i dla dobra wszystkich zainteresowanych lepiej to załatwić polubownie.
          15 lat to dość czasu żeby spłacić rodzeństwo w ratach, nawet bez wysokich zarobków.
    • madi138 Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 23:15
      Jesteś współwłaścicielą tego domu! 1/4 należy do ciebie i tobie jest głupio? Twoja siostra chce was wszystkich jawnie wyrolować i zagarnąć waszą własność, a ty twierdzisz, że macie dobre relacje?
      • iziula1 Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 23:19
        Myslę,że nie należy podgrzewać atmosfery poprzez wzbudzanie negatywnych uczuć i wmawianie złych intencji siostry wobec rodzeństwa.
        Rozmowa na spokojnie powinna wszystko wyjaśnić. Może nawet kilka rozmów. Sprawa jest do uregulowania bez zbędnych animozji i konfliktów, mimo tego że kwestie spadkowe są konfliktogenne.
        • madi138 Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 23:23
          Wmawianie siostrze złych intencji? Przecież ona sama jawnie o nich mówi: ma zamiar zagarnąć cały dom przez zasiedzenie.
        • paris-texas-warsaw Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 23:25
          "wmawianie złych intencji siostry wobec rodzeństwa."

          No przecież sama powiedziała, że zamierza przejąć przez zasiedzenie. W tym wypadku chyba tylko zasiedzenie w złej wierz wchodzi w grę, jak ledwo co było postępowanie spadkowe i trudno udawać, że się nie wie, kto ten spadek otrzymał.
          • iziula1 Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 23:30
            Paris, nie można zasiedzieć własnej nieruchomości.
            Natomiast podgrzewanie emocji u autorki wątku może doprowadzić do konfliktu pomiedzy rodzeństwem. To tylko forum, ale sama wiesz że czasem może ukierunkować nasze postępowanie poprzez emocje jeśli na czas nie dokonamy ich właściwej oceny.
            A tu trzeba dyplomacji,bo sprawę nalezy rozwiązać. Dla wszystkich zainteresowanych.
            Aspekt prawny sprawy już wyłuszczyłam.
            Autorka musi tylko podjąc decyzje kiedy i jak i czy w ogóle .
            • madi138 Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 23:33
              Ale autorka już napisała, że na spokojnie się nie da, bo siostra na samą tylko wzmiankę w tym temacie, zaczyna histeryzować.
              • alsk9 Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 23:48
                Moja znajoma nie dostała nic po rodzicach. Majątek przepisali wcześniej jako darowiznę na jej siostrę (bo taniej było jednej) ale od lat było wiadomo i głośno rodzice mówili, że jedna część ma być znajomej. Zakładali że siostry się podzielą uczciwie. Siostra może by się podzieliła, ale szwagier nie miał ochoty oddawać czegoś co już miał we władaniu. Znajoma sporo zainwestowała w ten majątek, za zgodą siostry, ale od 5 lat słyszy tylko obietnice, że pójdą do notariusza załatwić formalności "po komunii dziecka bo to wydatki", "teraz nie bo coś choruje", "przed świętami to nie jest dobry termin" itd... Ewidentnie siostra ze szwagrem idą na przetrzymanie, licząc że znajoma się zniechęci i odpuści ten temat. Wydawało się, że się z siostrą lubią, jak widać była w błędzie. Znajoma niestety będzie musiała iść do sądu, póki żyją świadkowie, że miał być podział.

                Tu sprawa jest prosta, wszystkie formalności jasne - autorka informuje siostrę że chce spłaty spadku, proponuje kwotę, siostra proponuje swoją, negocjują. A jeśli siostra strzela fochem i nie chce rozmawiać, to wniosek do sądu i sąd rozsądzi kto komu i ile.
            • paris-texas-warsaw Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 23:38
              Ale ona nie chce zasiedzieć własnej nieruchomości, bo nieruchomość nie jest tylko jej, tylko części nieruchomości rodzeństwa. Nie spotkałam się z komunikowaniem komukolwiek takiego zamiaru wprost, to mnie zadziwiło. Myślę, że siostra czuje się ostro bezkarna, dlatego krzyczała na Blu, nie kontynuowała tematu i jeszcze dowaliła taki casus prawny. Myślę, że to sobie dobrze obmyśliła, tylko trochę ją buta zgubiła i lekkie oderwanie od rzeczywistości ekonomicznej.
          • madi138 Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 23:31
            Pytanie brzmi, czy autorce zależy na podtrzymaniu tej fikcyjnej relacji lub też, czy jest gotowa na jej ewentualny rozpad. Bądźmy szczerzy: kochająca siostra nie próbowałaby okraść rodzeństwa
            • paris-texas-warsaw Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 23:41
              Nie wciągajmy w to kodeksu karnego:) Nie ukraść, tylko zasiedzieć:) Wow:)))
              • madi138 Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 23:44
                Pani sobie wykombinowała, że jeśli dostatecznie długo uda jej się emocjonalnie szantażować rodzeństwo, to pozbawi ich, ich własności. Dla mnie, to kradzież w białych rękawiczkach
              • paris-texas-warsaw Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 23:47
                I tak generalnie, to idź w tej sprawie od razu do prawnika. Jak siostra takie casusy wyciaga, to bym się różnych zagrań spodziewała - a to jakichś lokatorów pomeldowanych, a to jakichś umów najmu, dzierżawy, a to tego czy tamtego. Może jakieś Ty kroki powinnaś podjąć. Ja bym tego sama nie prowadziła, jeśli się nie jest specjalistą od nieruchomości.
                • alsk9 Re: komplikacje spadkowe 21.01.16, 23:58
                  Można siostrze wysłać "umowę dzierżawy" na 1/4 część domu autorki - i już 15 lat zasiedzenia poszło w maliny bo nie jest posiadaczem samoistnym jak użytkuje wg umowy ;)
                  • paris-texas-warsaw Re: komplikacje spadkowe 22.01.16, 00:06
                    No właśnie, lepiej jakoś się zabezpieczyć. Ale bardziej bym się obawiała, że jak siostra tak się "przygotowała" od strony prawnej, to zacznie jakieś sztuczki, że ani się jej nie wyrzuci stamtąd, ani nie da się za bardzo sprzedać nieruchomości w łatwy sposób, pogmatwa jakoś stan prawny (sama coś użyczy, wydzierżawi, postawi zabytek, albo zacznie odwierty;)). Na to, że szwagier ma drugi dom bym w takim układzie "świadomości prawnej" nie liczyła. Przyznaję, trochę mnie ten wątek i ta siostra wcięła...
                    • blu_blue Re: komplikacje spadkowe 22.01.16, 08:58
                      Wasze wpisy potwierdziły moje przypuszczenia, których nie dopuszczałam do świadomosci. 6 lat temu, kiedy spotkalismy się, by ustalić kwestię domu, siostra wpadła w furię, że jakim prawem w ogóle cos chcemy. Właśnie wtedy rzuciła hasło " zasiedzenie" Z początku nie zwróciłam na to uwagi. Jednak z czasem uznałam, że jej intencje nie są dobre. Tak jak piszecie stosuje szantaż emocjonalny , sprawy domu wcale nie porusza (od 6 lat ani słowa). Na mnie , za wywołanie tematu jest trochę pogniewana, ale relacje mamy poprawne. Domyślam sie, że kiedy nadejdzie odpowiednia chwila założy sprawę o zasiedzenie. Obojętnie czy to będzie 5 tys czy 50 tys do ew. spłaty, nastąpi i tak obraza oraz zerwanie kontaktu. Sam fakt uregulowania prawnego wywoła złość. Zrozumiałam , że gdybym tak daleko nie miała pracy , to bez wahania spłaciłabym pozostałe rodzeństwo w takiej kwocie i stałabym się jedyną włascicielką. Być może tak się ostatecznie stanie, muszę jednak wpierw uregulować sprawy osobiste, a te mogą ciągnąć się jeszcze długo. Z kolei za 50 tys. zrzec się fajnej nieruchomości. Sama już nie wiem?
                      • panizalewska Re: komplikacje spadkowe 22.01.16, 09:18
                        Wiesz, tzw "święty spokój" też jest jakąś wartością. U nas sytuacja z ciotką taka, że zgadzamy się na wiele, żeby nie było większej burzy, niż jest. Kredyty, malutkie dzieci, jesteśmy wykończeni, nie mamy czasu i sił na walkę. ALE prawo jest po naszej stronie. A ciotka z tych, co dasz palec, a odgryzie rękę, jedną, drugą i tak po kawałku chciałaby zabrać wszystko.

                        Prawo jest po Twojej stronie też w tym przypadku. Jeżeli masz już samoobsługowe dzieci, to załatwiaj co się da. Z resztą rodzeństwa. Będziecie pewnie potrzebować rzeczoznawcy, który wyceni nakłady poniesione przez siostrę w domu (okna i inne remonty), chyba, że ma faktury, to byłoby prościej.

                        I polecam na wszystkie ruchy prawne, wyceny itp - mieć PISEMNE zgody lub nawet upoważnienia notarialne od reszty rodzeństwa. Albo się zebrać w tzw kupie, żebyście trochę pojeździli i pozałatwiali razem. Żeby nie było też tak, że reszta rodzeństwa z radością sceduje na Ciebie przyjemność wykłócania się z siostrą, a potem przyjdą na gotowe i zgarną kasę. Rozdziel obowiązki, szukanie urzędników itp.

                        Rzeczoznawcę możecie znaleźć w necie, certyfikowanego, nawet biegłego sądowego, który będzie akurat mieszkał w okolicy.
                        • blu_blue Re: komplikacje spadkowe 22.01.16, 09:55
                          Dziękuję za radę. Skorzystam na pewno.
                          • okoani Re: komplikacje spadkowe 23.01.16, 17:01
                            Jeśli się nie dogadacie, to skieruj sprawę do sądu - przerwiesz bieg przedawnienia i siostra będzie musiała czekać kolejne 30 lat ;)
        • salsa.lover Re: komplikacje spadkowe 22.01.16, 10:27
          iziula1 napisała:

          > Rozmowa na spokojnie powinna wszystko wyjaśnić. Może nawet kilka rozmów.
          >

          Tyle, że autorka pisze, że spokojna rozmowa nie wchodzi w grę bo jak tylko poruszany jest temat to siostra zaczyna krzyczeć.
          Ja uważam, że to jest metoda siostry aby zniechęcić rodzeństwo do rozwiązania tej sprawy i jak widać bardzo skutecznie to działa.
          • paris-texas-warsaw Re: komplikacje spadkowe 22.01.16, 10:52
            Blu, jesli chodzi Ci po głowie, że chciałabyś tę nieruchomość, bo jakby nie było, to znana nieruchomość i jest z nią związek sentymentalny, ale regulujesz inne sprawy (majątkowe z mężem? może rozważ zakup do majątku odrębnego, jeśli mąż się zgodzi), to przede wszystkim opracuj sobie plan i zobacz, czy faktycznie nie widzisz się w tym domu (może na wakacje, może na emeryturę...). Ja w tym wypadku bym to robiła z prawnikiem. Wycena to kilka dni, jeśli siostra w ogóle wpuści rzeczoznawcę;) Rozważ z prawnikiem, czy jeśli Cię nie stać, to nie będzie korzystniej kupić od rodzeństwa ich udziały i z siostrą dogadywać spłatę, gdy Ty będziesz miała 3/4, a ona 1/4. Rodzeństwo jak się boi siostry, to pewnie od razu by poszło na taką sprzedaz. Kupiłabyś taniej, bo to tylko udziały cząstkowe i przed Tobą udry z siostrą, a oni bez niczego mieliby kasę i to akurat dla nich byłoby pewnie najlepsze rozwiązanie (chyba, że sami maja jakieś ukryte motywacje). W drugą stronę - Wam niech siostra ewentualnie płaci więcej, bo zostaje w znanej nieruchomości, zna stan prawny i nie ponosi żadnych dodatkowych kosztów przeprowadzek, etc. Rozważ sobie z prawnikiem wszystkie możliwości i wtedy zaczynaj negocjacje. Możesz dać prawnikowi pełnomocnictwo i tylko on może wszystko dogadywać. Wg mnie zawsze należy zaczynać od strategii, szczegóły same się ułożą:) Zabezpiecz to od strony prawnej, i takiej ewentualnie procesowej, że może coś z tą nieruchomością tez robiłaś (np. opłata podatku, zakup polisy, etc.), nawet jeśli się okaże, że będzie nagle za trudno tam wejść, co by mnie nie zdziwiło etc. To już prawnik poprowadzi, w zależności potem od nastawienia siostry i jej linii działania. Niech Moc będzie z Tobą!
            • paris-texas-warsaw Re: komplikacje spadkowe 22.01.16, 10:54
              Miało być - jeśli Cię stać, oczywiście:)
Pełna wersja