danuta-a5
28.07.16, 23:09
Mam 18 lat. Postanowilam napisac, bo martwie sie o swojego 16-etniego brata. Wiec tak: z bratem zawsze mialam dobry kontakt, dobrze sie dogadywalismy. Rodzice wiekszosc czasu spedziali w pracy, teraz tez tak jest. Dbali o nas, pozwalali nam na duzo, a poniewaz nigdy nic zlego nie zrobilismy, to mielismy tej swobody wiecej, niz nasi rowiesnicy. Jednak ostatnio cos sie zmienilo, a dokladniej cos zlego dzieje sie z bratem. Caly dzien chodzi przymulony, nie ma na nic sily, spi bardzo dlugo, chociaz wczesniej nie mial problemow z tym, zeby wstac z samego rana. Poza tym prawie w ogole nie je, bo twierdzi, ze nie jest glodny. Rodzicom i mnie mowi, ze wszystko jest w porzadku, ale ja slepa nie jestem i wiem, ze jest inaczej. Moze nie martwilabym sie az tak bardzo, ale od jakiegos czasu gina mi pieniadze i to spore sumy. Nikt inny nie mogl ich wziac, i tego jestem pewna. Wiem, ile mialam pieniedzy, nie ruszalam ich, a przeciez wyparowac nie mogly. Rozmawialam na ten temat z bratem, ale on twierdzi, ze niczego nie ruszal, a juz tym bardziej pieniedzy. Niestety, nie wierze mu, bo skoro nie on, to kto? Brat nadal do niczego sie nie przyznaje. Moze moje pytanie zabrzmi glupio, ale co powinnam zrobic? Powiedziec o wszystkim rodzicom? Wolalabym tego nie robic, bo pewnie brat bedzie mial mi to za zle, jak juz sie dowie, ale ja martwie sie o niego. Nie chodzi tylko o to, ze gina mi pieniadze, ale o to, ze nie mam pojecia, na co on ich potrzebuje. Bylabym wdzieczna za jakies konkretne rady, bo sama nie wiem, jak dalej postepowac.