Dodaj do ulubionych

Problem z rodziną.

16.08.16, 18:20
Witam.

Mam problem z rodziną męża, która mnie nie akceptuje, szczególnie siostry. Czuje się w tej rodzinie bardzo źle. Kiedy coś powiem zwykle popatrzą się po sobie i zaczynają rozmowę na inny temat, często też jestem pouczana, wyśmiewana... Niestety mój mąż upiera się, że święta musimy spędzać razem. Połowa rodziny nie dzieli się ze mną opłatkiem, siedzę i nie odzywam się do nikogo przy stole, bo jak się odezwę albo jestem ignorowana albo obydwie siostry przyklaskują sobie i udowadniają jakie to ja głupoty gadam. Mąż jednej siostry obraża też moje dzieci. Nie chce tam jeździć a mąż mnie zmusza. Nie wyobrażam sobie świąt z tymi ludźmi. Co robić?
Obserwuj wątek
    • budyniowatowe Re: Problem z rodziną. 16.08.16, 18:40
      Nie jezdzic, maz chyba cie nie zwiazuje i nie pakuje do bagaznika. Ja nie utrzymuje kontaktow z rodzina meza. I przez lata on sam coraz mniej ma z nimi kontktu, coraz mniejsza ma potrzebe. A tez sie upieral, tylko, ze ja robilam swoje i nie jechalam. A jemu w tym wypadku to sie samemu nie chcialo.
    • enith Re: Problem z rodziną. 16.08.16, 18:41
      Nie masz problemów z rodziną męża. Masz problem z mężem. Jakim trzeba być pajacem i durniem, żeby nie stanąć w obronie obrażanych żony i dzieci? I jeszcze zmuszać ich do niechcianych wizyt u rodziny, która się na nich wyżywa.
      Przestań jeździć do nich na święta i nie pozwól jeździć tam dzieciom. Mąż, jak chce, niech jeździ sam.
      • koronka2012 Re: Problem z rodziną. 16.08.16, 23:21
        enith napisała:

        > Nie masz problemów z rodziną męża. Masz problem z mężem.

        Ja bym powiedziała inaczej - ma problem przede wszystkim Z SOBĄ. Ludzie traktują nas tak, jak pozwalamy się traktować.
        Nie wyobrażam sobie, żebym spędzała święta w takim gronie i zdanie męża nie byłoby tu wyznacznikiem. Nie bardzo rozumiem sytuację, kiedy mąż "każe".
        On może kazać, ona - po prostu to olać.

        Pytanie dlaczego tego nie robi?
        • jolajaga Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 07:34
          Masz rację, to moja wina. Od początku byłam pouczana przez jego siostry, które są ode mnie starsze i niepotrzebnie się tłumaczyłam. Pozwoliłam na takie traktowanie pod presją męża, który próbował załagadzać sprawę. Mąż chce zabrać dzieci na święta i jechać sam w takim wypadku, bo podobno to ja dzielę rodzinę i to moja wina :( Nie pozwolę na to. Mam zostać sama na święta?
          • magda_369 Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 08:43
            wytłumacz mężowi, że teraz to ty i wasze dzieci jesteście jego najbliższą rodziną i nie może zabierać dzieci od matki bo on chce jechać. W tej sytuacji to on rozdziela rodzinę. Skoro nie chce spędzać swiat zwami tylko z ludzmi którzy sprawiają, że jego żona nie czuje sie komfortowo w ich towarzystwie. Mąż nie szanuje twoich uczuć i kontroluje wasze małzeństwo.
            A co z rodziną z twojej strony? Do nich jeździcie?
            • jolajaga Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 09:06
              Mam tylko mamę. Mój mąż jest z nią skonfliktowany :( Źle się do niej odnosi i nie jeździmy do niej, ale ona przyjeżdża gdy nie ma męża. Mój mąż mówi, że on może jeździć do teściowej bo to rodzina i tak samo ja muszę utrzymywać kontakty z jego rodziną. Tylko, że ja nie chce, żeby on utrzymywał kontakty z moją mamą, bo niestety często kończy się to awanturą.
              Tłumaczę mężowi, że bardzo dużo mnie to kosztuje, że kłócimy się ciągle przez jego rodzinę, że jest mi bardzo przykro ale on tylko na to, że ja przesadzam i wymyślam coś.
              • mitoczka Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 09:44
                Twoj maz wydaje sie bardzo nieprzyjemnym czlowiekiem. Wydaje mi sie, ze to on jest twoim najwiekszym problemem, a nie jego rodzina.
              • koronka2012 Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 20:37
                Przeczytaj to co napisałaś - "ja muszę utrzymywać kontakty z jego rodziną", "mąż mnie zmusza".
                Dziewczyno - przyjrzyj się swojej roli w tym związku, dlaczego dajesz sobą pomiatać?
                Mąż z opisu wydaje się bezdusznym tyranem, pytanie dlaczego godzisz się na taki brak szacunku od lat?
    • magda_369 Re: Problem z rodziną. 16.08.16, 19:00
      Nic nie musisz. Chce jechać, niech sam jedzie. Jak sam nasłucha się od rodzinki to jemu też nie będzie się chciał jeździć.
      • ewa9717 Re: Problem z rodziną. 16.08.16, 20:41
        Pewnie ci cudni katolicy mają nakrycie dla wędrowca, ale nie dzielą się opłatkiem z żoną syna/brata. Dziewczyno, jak ktoś napisał, masz problem z mężem.Dupek.
        • jolajaga Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 07:43
          Chyba tak :( Mam do niego duży żal, że przez tyle lat zmuszał mnie do kontaktu z jego rodziną, chociaż wiedział ile mnie to kosztuje.
    • amb25 Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 08:27
      Jak to cie zmusza? Sila wsadza cie do auta? To karalne naruszenie neitykalnosci osobistej.
      • fusun1804 Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 09:04
        Na Twoim miejscu spędzilabym święta sama z dziećmi.
        W jaki konkretnie sposób dochodzi do tego zmuszania ?
        Co sie dzieje jesli mówisz " nie jadę , źle sie czuje wsród twojej rodziny " ? Jak wyglada to
        zmuszanie ?
        Powiedz mi jeszcze , czy w tym wszystkim chodzi tylko o święta czy jest cos wiecej ? Z kim mąż omawia wazne sprawy ? Z Toba czy rodzicami ?
        • jolajaga Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 12:02
          Jak nie chce jechać są awantury, wymówki, obrażanie się. Ciężko to znieść :(
          • fusun1804 Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 14:06
            Wierze ze to ciezkomzniesc. Ale uszczypliwe uwagi ze strony teściów i szwagrów jeszcze ciężej.
            Wiec mozeclepiej zostać w domu a jego uwagi puszczać mi o uszu a obrażenie sie ignorować ?
      • jolajaga Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 09:07
        Są awantury, albo mówi, że dzieci zabierze i jedzie. Jak go zapytałam, czy zostawi mnie samą w święta to powiedział, że to moja wina, bo ten kto dzieli zostaje sam :(
        • ola_dom Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 09:40
          jolajaga napisał(a):

          > Jak go zapytałam, czy zostawi mnie samą w święta to powiedział, że to moja wina

          To dla Ciebie taki wielki problem spędzić święta w pojedynkę? Któryś raz to podkreślasz.
          A dlaczego? Co się stanie, jak będziesz wtedy sama?
          Mogę Ci powiedzieć, że samotnie spędzone święta były dla mnie najlepszymi od lat. Jadłam, co chciałam, oglądałam i czytałam, co chciałam, spałam, ile chciałam, generalnie skupiłam się na tym, żeby mi było przyjemnie. Chętnie bym to powtórzyła i szczerze polecam.
          • jolajaga Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 09:49
            Nie chce. Mam rodzinę, dzieci. Moje dzieci mają spędzić święta beze mnie?
            • ola_dom Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 09:54
              jolajaga napisał(a):

              > Nie chce. Mam rodzinę, dzieci. Moje dzieci mają spędzić święta beze mnie?

              A to nie wiem. Mąż je siłą zabierze do matki?
            • marie30 Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 09:59
              A ile dni soedzacie u rodziny meza? Swiat to tak naprawde jeden dzien, wigilie BN soedzilabym w domu z mezem i dziecmi a w BN niech jedzie z dziecmi do swojej rodziny,ty pojedz do swojej matki albo zapros ja do siebie. Zakomunikuj mezowi ze za rok to ty spedzisz swieta z dziecmi a on moze jechac do swojej rodziny. To jest uklad fair. Powiedz tez mezowi ze ty nie dzielisz rodziny ale nie pozwolisz sie zle traktowac. Jesli on nie ma z tym w jaki sposo oni ciebie traktuja to jest ci przykro.

              Twoj maz jest stanowczy a ty sie uginasz i dlatego masz poczucie ze on cie zmusza a tak naprawde zmuszasz sie sama
            • mitoczka Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 10:05
              Po co zamartwiasz sie swietami w sierpniu?? Najwyrazniej to jakis temat zastepczy do stosunkow panujacych w twoim domu, sprobuj najpierw to przemyslec i zaczac dzialac w kierunku unormowania rodziny, a potem zaczniesz sie martwic Bozym Narodzeniem, sylwestrem 2019 i olimpiada zimowa...
              • jolajaga Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 12:18
                Ostatnio ciągle zabierają męża w weekandy, ja zostaję sama z synem, który nie chce tam jeździć. Już rozmawiali co i gdzie robią w święta. Ja i mama musimy się dostosować.
                • marie30 Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 12:31
                  To niech robia skoro ustalili. Ty ustal swoje swieta z mama i zapytaj ktore z dzieci chce zostac z toba.
                  • jolajaga Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 16:49
                    To nie jest głupi pomysł. Dziękuję wszystkim. Bardzo mi pomogliście:)
    • marie30 Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 09:00
      Problem masz z soba i z mezem. Maz nie moze cie do niczego zmusic. Jesli on chce jechac na swieta do rodziny zabierajac dzieci a ciebie zostawic to powiedz mu stanowczo ze nic takiego nie nastapi bo jego rodzina ciebie zle traktuje i albo on zostaje albo jedzie sam.
      Mam wrazenie ze ty sie meza boisz i on to wie, a wasze relacje nie sa partnerskie a patriarchalne.
      Masz niska samoocene i nie jestes pewna siebie.
      Poszukaj w bibliotece i w internecie materialow o tym jak to zmienic - tylko wybierz te wartosciowe a nie pseudopsychologiczne.
      Musisz byc stanowcza i przestac sie go bac,nie pozwalaj narzucac sobie jego woli w zadnym aspekcie, to nie bedzie latwe ale to dla ciebie jedyna szansa.
      Na swieta ani inne okazje tam nie jedz, masz jakas wlasna rodzine,ktora moglaby cie wesprzec?
      • jolajaga Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 09:11
        Tylko mamę. Ona mnie wspiera, ale rodzina męża też ją źle potraktowała. Kilka razy mama się za mną upomniała i wyszedł dym.
        Nie chodzi o władzę, nawet mąż mi zarzuca, że to ja terroryzuję jego. Nie chce awantur przy dzieciach a każda rozmowa na temat rodziny kończy się u nas awanturą. Mąż mi powiedział, że jak każe mu wybierać to przegram i że nie mogę odciągać go od rodziny. Wbija mnie w poczucie winy.
        • liliawodna222 Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 09:33
          jolajaga napisał(a):

          Mąż mi powiedział, że jak każe mu wybierać to przegram i że nie mogę odciąg
          > ać go od rodziny. Wbija mnie w poczucie winy.

          Aha. A gdzie jest uczucie i więź między małżonkami? SZACUNEK?
          Wybacz, ale Twój mąż jawi się jako antypatyczny, nieodpępniony gbur, który traktuje Cię poniżej wszelkiej krytyki. Jak mogłaś tego nie widzieć i nie umieć wyegzekwować swoich podstawowych praw? Powinnaś czym prędzej postawić go do pionu, bo już teraz pozwala sobie na stanowczo za dużo. Z biegiem lat może być już tylko gorzej.
          Masz pracę?
          • jolajaga Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 09:48
            Nie pracuję, wychowuję 3 dzieci. Jego siostry też mi to wypomniały. Ba ich mamusia miała 5 i brałą najmłodsze na plecy i szła w pole.
            Mam dorywczą pracę w domu.
            • magda_369 Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 10:00
              Irytujące sa takie rozmowy, a ty co masz swoje dziecko brac na plecy i isc do pracy na etacie? ze zlobkami i przedszkolami tez bywa roznie. prawda jest taka, że nie wazne co bedziesz robiła czy siedziela w domu czy pracowala to i tak beda mieli o tobie takie a nie inne zdanie.
            • lot.ti Re: Problem z rodziną. 27.08.16, 14:57
              >Ba ich mamusia miała 5 i brałą najmłodsze na plecy i szła w pole.

              czyli po prostu wioskowe głupki
              powiedz jeszcze, że ty jesteś z miasta ;)

              jeśli tak to wszystko jasne - odwieczny konflikt między chamem i Panem

              spakuj staremu graty, wystaw za drzwi, złóż pozew o rozwód. popełniłaś mezalians i masz teraz pod górkę.
        • magda_369 Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 09:52
          to on i jego rodzina cię terroryzuje i twoją matkę również. Pozwoliłąś wcześniej sie zgnoić. A teraz mąż nie chce stracić władzy, bo ją ma. Gorzej bo teraz musi przed rodziną pokazać, że jej nie straci. Jak bedzie wygladać przed rodzina, nie może teraz pozwolić by kobieta o ktorej rodzina ma takie zdanie bedzie mu teraz mówic co ma robić.
          Źle to wygląda ale walcz teraz o siebie. Bo to chodzi o twoje życie. Dzieci nie powinny byc swiadkami awantur. Zaproś mamę niech zabierze dzieci do sklepu kina, nie ważne ale powinnaś porozmawiać. Ty nie karzesz mu wybierac, musi stac w twojej obronie bo to jego obowiązek. Może ma żal do ciebie, że jak kłócił sie z twoją mamą to ty nie stałaś w jego obronie. Powiedz, że taki stan nie może trwać dalej bo doprowadzi to tylko do razpadu waszego mąłżeństwa i rozpadu rodziny waszych dzieci, bo dla nich to ty i mąż jestescie najwazniejsi. Zbywanie tematu, że przesadzasz i wymyślasz to lekcewazenie twoich uczuc. Tez możesz powiedzieć, że wiele rodzin nie spedza ze soba kazdych swiat i nie ma w tym nic zlego. W tej sytuacji to on przesadza. Mam wrażenie, że bardzo mocno do siebie bierzesz wszystko co do ciebie sie mówi. Powinnaś zdystansować sie do tego co on mówi a przede wszystkim to co mówi jego rodzina. Pokarz, że masz to wszystko w głębokim poważaniu. Tak jak napisano powyzej, masz niska samoocene i nie potrafisz sama sie bronic. Popracuj nad tym, dla siebie.
          • jolajaga Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 12:06
            Być może tak. Wszystko jest dobrze jak nie ma kontaktu z jego rodziną. Wiem, że za bardzo biorę do siebie, ale taka już jestem. Nic na to nie poradzę.
            • ola_dom Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 12:07
              jolajaga napisał(a):

              > Wiem, że za bardzo biorę do siebie, ale taka już jestem. Nic na to nie poradzę.

              Aha - a kto miałby coś na to poradzić?
    • liliawodna222 Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 09:27
      Twój mąż jest niesolidarny z Tobą. Twoje pytanie dotyczy tego, co zrobić ze świętami, a ja bym się zastanowiła, co zrobić z mężem... To nie żart. Zwróć uwagę na to, że ona stawia Ciebie najniżej w hierarchii rodzinnej. Przykre.
      Co do świąt - przy takim traktowaniu rodziny i takim postawieniu sprawy przez męża, zabrałabym dzieci do swojej mamy albo w ogóle gdzieś z nimi wyjechała. I nie sądzę, by moja noga kiedykolwiek stanęła w domu rodzinnym męża.
      • jolajaga Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 09:46
        Też mam wrażenie, jakbyśmy stali niżej w hierarchii rodzinnej. Czuje się drugoplanowa. Jakbym była tylko na pokaz. Zastanawiam się cały czas nad rozwodem. Nie mogę znieść obrażania się męża, praktycznie ze mną nie rozmawia. Czuję straszną presję.
        • fusun1804 Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 10:52
          Wypisz wymaluj moi teściowie, nawet to samo słownictwo.

          Tesciowa miała czwórkę dzieci, cała czwórkę opierała i dla tejże czwórki gotowała. A ja ? Leń śmierdzący jestem. Pochodzę z miasta a jak wiadomo, dziewczyny z miasta sa leniwe a ze wsi pracowite. Oboje sie darli ze to straszny wstyd sie ze mna ożenić, wstyd sie przed ludźmi przyznać. Kartofli nie umiem kopać ........ Wydzierali sie w strasznej chłopskiej gwarze, bekając przy tym i pierdzac.

          Potem tez mąz sie na mnie wydzierał ( swoją droga dla nas obojga wydzieranie sie na siebie było jedynym znanym nam sposobem komunikowania sie ) ze go od rodziny odciągam, wydzierał sie godzinami, szarpał mnie, ubliżał mi.
          Święta BN spędzałam sama, za granica, przyzwyczaiłam się.
          Na dzieci z nim sie nigdy nie zdecydowałam.

          Jestem teraz rozwiedziona. Poczucie przegranej sie pojawia
          Ale tylko wtedy gdy myśle ze mogłabym sie rozwieść wczesniej i wczesniej miec spokój.

          Ten człowiek nie jest w stanie nawiązać więzi z żona, ma więzi z rodzicami i rodzeństwem i nic tego nie zmieni.
          Dodam jeszcze ze tesciowa potwornie ubliżala swoim wnukom. Darła mordę, wyzywała - to była miłość i dobre chęci . Żadna z jego siostr nie stanęła w obronie swoich dzieci gdy ich matka nimi poniewierala.
          • jolajaga Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 12:08
            O rany. Bardzo mi przykro :(
        • fusun1804 Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 10:53
          To tez znam. Ma byc tak jak on chce. Albo sie drze albo ostentacyjnie obrażony sie nie odzywa.
          • jolajaga Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 12:09
            A to obrażanie odbija się na dzieciach, bo podkreśla że się źle czuje i się nie będzie z nimi bawił.
        • liliawodna222 Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 11:29
          Kurczę, strasznie współczuję. Rozmawialiście na spokojnie o tym wszystkim? Porozmawiaj z nim szczerze - co czujesz, jak to z Twojej strony wygląda. Do świąt jest jeszcze trochę czasu, może mąż zdąży przemyśleć, przeanalizować fakty. A może i nie, to się dopiero okaże.

          Jeśli chodzi o życie codzienne, to wydaje mi się, że dobrze by było, byś nie przyjmowała biernej postawy. Po tych kilku postach odbieram Cię jako delikatną, uległą kobietę, która nie umie zawalczyć o swoje. Jest mnóstwo takich osób. Teściowa i siostry męża są bezwzględne, bo wiedzą, że nie umiesz się postawić, że wszystko ujdzie im na sucho. Pewne umiejętności typu asertywność często przychodzą z czasem. Oczywiście lepiej by było, gdybyś dawniej, od początku potrafiła je ustawić, ale lepiej późno niż wcale. Mów odważnie o swoich uczuciach. Przygadują Ci przy świątecznym stole? To od razu zapytaj: "Czy dobrze zrozumiałam, że chcesz mnie właśnie upokorzyć?" lub "Wygląda to tak, jakbyś chciała sprawić mi przykrość". "Jaki masz cel w takim prowadzeniu rozmowy?". NIE BÓJ SIĘ tego powiedzieć! Nazwiesz swoje uczucia, a one przynajmniej nieco stracą tę niezachwianą pewność siebie.
          Nawet tak sobie myślę, że może powinnaś umówić się z teściową i siostrami męża i szczerze również z nimi porozmawiać. Nie czekaj na święta. Niech wiedzą co czujesz. Zapytaj je czy myślą, że święta w takiej atmosferze można uznać za udane, czy czerpią satysfakcję z gnębienia Ciebie. Przy czym powinnaś mówić to tonem zdecydowanym, a nie stawiać siebie w pozycji bezwolnej ofiary. Może nieco otworzysz im oczy (chociaż w cuda nie wierzę, ale może coś drgnie).

          Powodzenia! :)
          • jolajaga Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 12:14
            Pomysł dobry, ale nie mogę, bo zacznę płakać. To nie jest tak, że nie umiem być asertywna, bo umiem ... do innych. Z rodziną męża jest inaczej. Mąż zawsze jak był o coś spór, to stawał po ich stronie, albo ostentacyjnie głaskał mnie po głowie i załagadzał, że to niby nic takiego. Na ostatniej imprezie postawiłąm się trochę i błam wredna, ale.. ja taka nie jestem, nie czuje się z tym dobrze.
            • magda_369 Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 12:38
              Jeżeli odpowiadasz na agresję to nie jest bycie wrednym i nie powinnaś czuć się źle z tego powodu, że bronisz siebie czy najbliższych.
              Przemoc słowna jest tak samo krzywdząca jak przemoc fizyczna. Jakoś rodzina twojego męża nie ma takich rozterek jak ty. Widać czują sie dobrze z tym, że tak źle cie traktują. I można pomyśleć, że jest to częścią świątecznej rozrywki.
            • pade Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 12:43
              Miła nie będę:(
              Jak czytam: taka już jestem i nic na to nie poradzę, to nóż mi się w kieszeni otwiera. Nie wiem co chciałaś uzyskać zakładając ten wątek, czego potrzebowałaś? Współczucia? Ok, współczuję, złej sytuacji rodzinnej, do której sama się przyczyniłaś.
              Kobieto, masz trójkę dzieci, czego ich uczysz? Jakie wzorce im przekazujesz? Słabej matki, którą wszyscy lekceważą, ubliżają jej? Którą mąż protekcjonalnie głaszcze po głowie, która nie ma nic do powiedzenia w rodzinie? Sądzisz, że Twoje dzieci są za małe, żeby cokolwiek zrozumieć? To się mylisz.
              Nic nie rób, bo przecież Ty taka jesteś i nic nie poradzisz. Za 5 lat Twoje dzieci będą Cię traktować tak samo jak siostry męża.
              Jeśli nie chcesz żeby tak się stało, natychmiast przestań robić z siebie ofiarę. Powiedz mężowi, że o świętach porozmawiacie miesiąc-dwa przed, teraz nie chcesz podejmować tego tematu, a obecny czas poświęć na wzmocnienie siebie. Czytaj książki, artykuły na temat poczucia własnej wartości i na temat kochania siebie. Tak, miłości do siebie, bo trzeba się mocno nie lubić, żeby pozwalać się tak traktować.
              Matka, która ma poczucie własnej wartości, która nie milknie gdy inni jej ubliżają ani nie wrzeszczy w takiej sytuacji, tylko potrafi adekwatnie zareagować jest dla dzieci wzorem. One się od niej uczą, że nikt nie ma prawa im ubliżać ani nie są niczyją własnością.
              • pade Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 13:05
                I jeszcze kilka rad. Gdy mąż podnosi na Ciebie głos, możesz powiedzieć mu: nie będę z Tobą rozmawiać kiedy podnosisz na mnie głos. Porozmawiamy jak przestaniesz na mnie krzyczeć.
                Gdy oskarża Cię o rozbijanie rodziny, możesz mu powiedzieć, że oboje jesteście odpowiedzialni za rodzinę, nie tylko Ty i on też ma swój udział w jej rozbijaniu.
                Koniecznie pożycz w bibliotece, albo poszukaj w necie
                lubimyczytac.pl/ksiazka/15095/stanowczo-lagodnie-bez-leku
                i
                lubimyczytac.pl/ksiazka/245867/pokochaj-siebie
                i przeczytaj sobie to:
                coaching.focus.pl/doskonalenie/pokochaj-siebie-prawdziwa-692
                • fusun1804 Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 16:24
                  Pade, zgadzam sie. Dodałabym tylko ze " rodzina to my i nasze dzieci ".
              • jolajaga Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 13:55
                Dobrze napisane. Wiem, że jestem zbyt miła i inni po mnie jadą.
                • pade Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 14:15
                  Nikt Ci za to medalu nie da, ani pomnika nie wystawi, mam nadzieję, że zdajesz sobie z tego sprawę?
                  Jeśli faktycznie chcesz coś zmienić to dołącz do spisu lektur: Bycie miłym to przekleństwo Marson Jacqui.
              • fusun1804 Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 16:22
                Pade, podrzuć prosze tytuły tych ksiaźek o poczuciu własnej wartości, prosze.
                • fusun1804 Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 16:26
                  Autorko, a jak teściowie i rodzeństwo odnoszą sie do Twojego meza ?
                  Wydają murozkazy i zakazy ? Czy Twoj mąż jest posłusznym dzieckiem ?
                  • jolajaga Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 16:55
                    Tak, szanuje mamę i siostry, chociaż przyznał kiedyś, że kłócił się bardzo z młodszą siostrą, która mieszka nadal z matką. Mąż na zjazdach rodzinnych siedzi spięty, czasem trzęsą mu się ręce, nigdy nie krzyczy, mówi miłym tonem. Często go ignorują, szczególnie siostry i wpadają mu w słowo przekrzykują i mąż milknie zażenowany. Mam wrażenie że tam jest tak wszystko na pokaz.
                • pade Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 16:41
                  Nie znam ich zbyt wiele, z tych, które czytałam polecam w/w Pokochaj siebie. Wiem, że tytuł odstrasza, ale nie warto się nim sugerować. Autor logicznie do bólu wyjaśnia jak niewłaściwy sposób myślenia wpływa na nasze samopoczucie i poczucie własnej wartości.
                  Polecam też Nathaniela Brandena 6 filarów poczucia własnej wartości, dla mnie najwartościowsze były ćwiczenia na końcu książki oraz tę:
                  lubimyczytac.pl/ksiazka/14454/jak-zwiekszyc-poczucie-wlasnej-wartosci-trening
    • jolajaga Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 16:59
      Właśnie rozmawiałam z moim chrzestnym, którego czasami się radzę. Usłyszałam, że powinnam się poświęcić i jeździć tam :(
      • ola_dom Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 17:06
        jolajaga napisał(a):

        > Właśnie rozmawiałam z moim chrzestnym, którego czasami się radzę.
        > Usłyszałam, że powinnam się poświęcić i jeździć tam :(

        No właśnie - słuchaj chrzestnego, męża, teściowej, szwagierek. Dlaczego ich nie słuchasz? Słuchaj wszystkich, w końcu to ich życie, prawda?
        • pade Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 17:14
          Otóż to, a jak Ci ktoś przygada to sobie pomyśl, że dźwigasz swój krzyż. A za poświęcenie spotka Cię kiedyś nagroda...
          • jolajaga Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 17:19
            Chciałabym wyjechać w góry na święta, mąż stwierdził, że to byłyby najgorsze święta w jego życiu. Będzie źle, bo będzie chodził nieszczęśliwy z drugiej jednak strony mam do niego żal, że zmusza mnie u wizyt u jego rodziny, wiedząc co ja czuję :(
            • berber_rock Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 19:17
              A bedzie sie czul nieszczesliwy, bo?

              Aaaa ... juz wiem. Nie musisz odpowiadac. Bo nie beda mu sie trzesly rece, nie bedzie spiety i nikt nie bedzie go przekrzykiwal?
              A probowal, ze wie, jak sie bedzie czul?

              Czemu ludzie sobie robia taka krzywde o nazwie Swieta? To jest jakas polska paranoja. Ilekroc koncza sie wakacje, to na forum zaczynaja pojawiac sie watki pt. swieta i co gorsza wiekszosc z nich jest w tonie "co to bedzie! ciemno wszedzie ..." Panika na pokladzie 4 miesiace przed eventem.
              • pade Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 20:16
                Mąż jest po prostu tchórzem. Boi się matki i sióstr. Dlatego żonę wybrał sobie tchórzliwszą od niego i w swoim domu może dominować.
                • fusun1804 Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 21:09
                  U mnie wlasnie tak było. Dokładnie tak, robil w gacie ze strachu przed siostrami i rodzicami i wyzywał sie na mnie. Po każdym telefonie od siostry sie na mnie wyżywał, wydzierał sie na mnie i szarpał.
            • zuzi.1 Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 21:28
              Zgadzam się z Pade. Twój mąż jest uzależnionym niewolnikiem swoich starych. Jesli Ty się nie wzmocnisz, to reszta Twojego zycia moze wyglądać tak jak obecnie. Mila perspektywa co nie? Zacznij od poszukania pracy i małymi krokami uniezależnienia sie od meza. On jest ich niewolnikiem, wiec z jego strony nie masz co liczyć na zmiany. Zmienić musisz sie TY a Twoja zmiana pociągnie za sobą zmianę calej ukladanki rodzinnej. I wówczas albo się rozejdziesz z mężem, albo tak mocno wplyniesz na niego, ze to on zmieni swoje zachowanie. Zacznij od przeczytania tych książek i przestań jeździć do rodziny meza. Tam gdzie Cie nie szanują i obrażają absolutnie NIE WOLNO jeździć. A chrzestnemu powiedz, żeby się wypchal z takimi radami, dureń jeden :-)
      • koronka2012 Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 20:43
        jolajaga napisał(a):

        > Właśnie rozmawiałam z moim chrzestnym, którego czasami się radzę. Usłyszałam, ż
        > e powinnam się poświęcić i jeździć tam :(

        Z ciekawości - wyjaśnił może po co? bo to rodzina? nie każda rodzina zasługuje na to, żeby się z nią kontaktować, ale najwidoczniej twój chrzestny jest z pokolenia, które bałwochwalczo podchodzi do więzi rodzinnych i uważa, że trzeba je podtrzymywać za wszelką cenę, nawet jeśli się to potem odchorowuje.

        Słowem - rada z d..y wzięta.
        ile chrzestny ma lat?
        • jolajaga Re: Problem z rodziną. 18.08.16, 11:54
          Około 60.
    • enith Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 17:41
      Masz popieprzonych powinowatych. Mąż jest tam traktowany jak obywatel drugiej kategorii, więc nic dziwnego, że jego żona i dzieci też. Mężowi, a i tobie przydałaby się pilna terapia. W końcu z jakiegoś powodu oboje dajecie się tak traktować. Może więc zamiast żalić się bezproduktywnie na forum, wziąć życie w swoje ręce i pozwolić sobie pomóc? Sama widzisz, że lepiej już nie będzie.
    • ortolann Re: Problem z rodziną. 17.08.16, 19:32
      Ktoś doradził Ci tutaj, żebyś zapytała dzieci które z nich zechce zostać z Tobą, a które pojechać z tatusiem. Chyba nie ma gorszego rozwiązania: wszystko zostawcie dzieciom, zrzućcie odpowiedzialność na nie. Potem tato będzie się wyżywał na tych, które nie chciały pojechać, albo te, które zechcą z nim pojechać będą się czuły winne, że Ty zostałaś sama w domu. W ten oto sposób dzieci przejmą obowiązki rodziców i będą podejmowały decyzje. Nie tędy droga. Jakie duże macie dzieci? Coś mi się zdaje, że pan mąż tylko w gębie taki mocny, a gdy przyjdzie co do czego, to już nie będzie taki chętny do opiekowania się dzieciaczkami na wyjeździe. Nie jedź i już. I nie słuchaj się chrzestnego: on też z tych, co to chętni są do poświęceń, tylko jeśli nie ich to dotyczy. Tobie jest źle w czasie tych spotkań i się tam nie wybieraj. Zawczasu sobie przećwicz co mu powiesz i postaraj się przewidzieć możliwy rozwój wydarzeń. Kłótnia będzie na 100 procent. Tylko Ty się zawczasu do niej przygotuj, żebyś nie musiała się ugiąć tam, gdzie nie chcesz. Okropni są tacy ludzie, jak Twój mąż. Chciałabym ci doradzić spokojną, łagodną rozmowę z nim, ale to nie ten typ. I z nim to tak nie zadziała. Chroń siebie, a jak już staniesz się mocna, to może uda Ci się jakoś od niego oddzielić. I nie słuchaj nikogo poza własnym rozumem i sumieniem.
      • pade Re: Problem z rodziną. 18.08.16, 01:00
        Zgadzam się. Pomysł z rozdzielaniem dzieci z pupy wzięty.
      • fusun1804 Re: Problem z rodziną. 18.08.16, 01:10
        Wspominałaś o tym polu, jak to tesciowa zawiązywała piąte dziecko i szła z nim w pole.

        Czyli Twoi teściowie to rolnicy ? Nie pochodzaxczasen z upadłego pegeeru ?
        A Ty, teraz nie pracujesz bo zajmujesz sie trojka dzieci ( sorry, lenisz sie bo kiedyś kobiety w Twojej sytuacji ze śpiewem na ustach zasuwały w polu :))). W ogóle to masz dobry zawód i wykształcenie, czyż nie ? I po odchowaniu tej trójki dzieci bedziesz mogła wrócić do tego zawodu , prawda ? I nie bedzie to kopanie ziemniaków na polu.
      • marie30 Re: Problem z rodziną. 18.08.16, 09:39
        Jasne lepiej sobie wydzierac dzieci w awanturze i krzyczec 'Zostaja ze mna!', 'Nie,jada ze mna!'.
        Dorosli ludzie rozwiazuja problemy bez dzikich awantur. Jesli ona nie chce jechac to nie musi a jesli on chce to niech jedzie. To oni decyduja o tym co dla nich lepsze a dzieci tez maja prawo glosu i maja prawo wiedziec dlaczego rodzice podejmuja takie decyzje. Autorka zreszta wspomniala ze jedno z dzieci tez nie chce tam jezdzic. Nie nic gorszego jak oklamywanie dzieci i nieliczenie sie z ich uczuciami. One zreszta glupie nie sa i tez wyczuwaja jak ich inny traktuja.
        Jest szansa ze maz zmuszony do odwiedzi rodziny sam lub tylko z jednym lub dwojgiem dzieci zauwazy ze jednak cos jest nie tak i powinien spedzac czas ze swoja najblizsza rodzina czyli zona i dzoecmi a jesli jeszcze dziecko mu powie jak widzi ta sytuacje to stanie sie dla niego oczywiste.
        Klotniami i zmuszaniem niczego sie nie wskora on musi zrozumiec co jest nie tak jak byc powinno. Autorka watku tez nie powinna wiecej naginac sie i spedzac czas tam gdzie czuje sie zle.
        • ortolann Re: Problem z rodziną. 18.08.16, 13:25
          Masz wiele racji, tyle tylko, że w takich sytuacjach, w których oboje rodzice są słabi (bo i ona słaba - ulegająca wpływom i on - wyrażający słabość agresją), to na dzieciach może skrupić się całe odium za podjęcie decyzji. I albo wyrzuty od ojca, albo wyrzuty dzieci względem ich samych, o to, że mama została sama. Sprawa dotyczy rodziców i to oni powinni się zdecydować, nie dzieci. Nikt nie mówi o tym, żeby zdania dzieci nie brać pod uwagę. Jednak właśnie z powodu szacunku do dzieci, nie powinno się ich obarczać zadaniami dorosłych.
    • g4l Re: Problem z rodziną. 18.08.16, 01:20
      Rolą mężczyzny w małżeństwie jest stać murem za swoją rodziną. Jego rodzina Cię obraża, a on nic?

      Podobne sytuacje zdarzały się na początku naszej znajomości z moim mężem, kiedy poznawaliśmy nasze rodziny. Gdy tylko pojawiały się jakieś docinki potrafiłam znaleźć odpowiednią odpowiedź przy wszystkich przy stole taką, żeby za drugim razem każdy się 20 razy zastanowił czy na pewno chce zaczynać jakieś nic nie wnoszące dysputy. I tyle :)

      Nikt nie będzie Cię widział w swoich oczach lepiej, niż sama siebie traktujesz.

      Na siłę w takiej sytuacji nigdy w życiu bym nigdzie nie jeździła.
    • enith Re: Problem z rodziną. 18.08.16, 02:46
      A ja myślę, że fusun może mieć rację. Mąż prawdopodobnie od zawsze był w rodzinie czarną owcą i popychadłem dla rodziców i rodzeństwa. I teraz odbija to sobie na osobie słabszej od siebie. Własnej żonie. To w ogóle może być powód, dla którego zostaliście parą. Mąż wyczuł, że można się na tobie wyżywać do woli, bo ty nie potrafisz się obronić. Oni gnoją jego, on gnoi ciebie lub ze spokojem przygląda się, gdy gnoi cię jego rodzina. Nie licz więc na obronę ze strony osoby, która nigdy nie potrafiła się sama obronić przed oprawcami. Moim zdaniem ofiarami jesteście wy oboje i oboje potrzebujecie profesjonalnej pomocy, żeby się z tego toksycznego układu wyrwać.
      • fusun1804 Re: Problem z rodziną. 19.08.16, 09:32
        Enith, swietnie to ujęłaś. Moj mąz nie był czarna owca, wręcz przeciwnie - to on z czworga dzieci najwiecej osiagnął, menadżerskiego stanowisko za granica ( a wywodzi sie z PGR- u). I to przeciez rodzina powinna z tych dóbr korzystać, przyjeżdzać na wakacje za granice, otrzymywać dotacje finansowe itd. Im sie to należy bo wszystko osiagnął dzięki ich cudownemu wychowaniu.
        A prawda jest taka ze nie zawdzięcza im nic ale sam przed sobą tego nigdy nie przyzna. Pomiatają nim, wydają nakazy i rozkazy a on je spełnia ( bo inaczej by sie obrazili ), obdarowuje ich prezentami, pieniędzmi itd. Oni jego potrzeb nie dostrzegają, on nie ma problemów.
    • jolajaga Re: Problem z rodziną. 18.08.16, 12:01
      Dziękuję wszystkim. Umocniliście mnie w mojej decyzji.
      • panizalewska Re: Problem z rodziną. 19.08.16, 07:13
        Czyli w jakiej?
        • fusun1804 Re: Problem z rodziną. 19.08.16, 09:22
          A ja chciałam dorzucić moje 3 grosze w kwestii obrażania sie. Spójrzcie jaka sile ma obrażanie sie !!!
          Autorka robi to czego mąż od niej oczekuje a jak nie - to sie obrazi ....chodzi nadąsany i nie odzywa sie. I to wszystko. Kolejne podobieństwo miedzy rodzina tego pana a rodzina mojego byłego męża. Moj mąz na początku związku darł sie godzinami
          " a co bedzie jak sie obrazi Basia, a co bedzie jak sie obrazi kasia, a jak sie obrazi Krusia !!!!!"
          No wlasnie, co bedzie ? Nic.
          Bez wyzwisk, bez szantażu moralnego, bez użycia siły. Samo obrażanie sie wystarczy.
          • ola_dom Re: Problem z rodziną. 19.08.16, 10:18
            fusun1804 napisała:

            > A ja chciałam dorzucić moje 3 grosze w kwestii obrażania sie. Spójrzcie jaka sile ma obrażanie sie !!!
            > Bez wyzwisk, bez szantażu moralnego, bez użycia siły. Samo obrażanie sie wystarczy.

            A jakże! Obrażanie, niezadowolenie, czasem wystarczy minka. Dzieci wytresowane do uszczęśliwiania rodziców i wszystkich dokoła są czulsze od najczulszych radarów, jeśli chodzi o dostrzeganie już pierwszych symptomów czyjegoś niezadowolenia.
            Bo zauważ, że na niektórych obrażanie się w ogóle nie działa. Wzruszą ramionami, nierzadko się zdziwią, i (słusznie) uznają, że to problem obrażonego - jeśli głupio się obraził.
            • fusun1804 Re: Problem z rodziną. 19.08.16, 14:10
              Wlasnie - wytresowany to właściwe słowo. Nie " wychowany" a "wytresowany". Dosłownie wytresowany jak pies. Kompletnie sie własne potrzeby nie liczą. Wytresowane zwierze ktore automatycznie, bezmyślnie wykonuje rozkazy " pana".

              Moj małżonek tuż po ślubie mi oznajmił wprost ze jego celem życiowym jest uszczęśliwienie rodzicow ( oznajmił za pomocą wrzasku i szarpania ) ale on przeciez pracuje i podróżuje służbowo wiec tym uszczesliwianiem ja mam sie zająć. Ja otrzymałam wiele jasnych komunikatów ze ja jestem nieważna, ja sie nie liczę.

              Wielokrotnie widziałam jak mąż trzęsie sie ze strachu rozmawiając z nimi, potakuje tylko " tak mamusiu, tak tatusiu ".

              Nie tak dawno temu pojechał w odwiedziny do rodzicow. Wystroił sie w garnitur - bo mama tak kazała. To była dosc daleka droga, z przesiadkami a on sie telepal w tym garniturze - bo mama sie uparła. Musi miec długie włosy - bo mama tak chce, bo mama lubie dłuższe włosy. To nic ze sie poci i ma grzybice - robi to czego chce mama. On sra w gacie ze strachu przed swoją rodzina ( od której jest zupełnie niezależny i ktorej NIC nie zawdzięcza, ktora sie najwyzej moze na niego obrazić), przede mna sie tego strachu i posłuszeństwa wstydzi.
              • ortolann Re: Problem z rodziną. 19.08.16, 17:23
                A jak jest zabawa, kiedy ten, który zawsze tak bał się tego obrażenia, nagle przestanie się bać i olewa ciepłym moczem. Miny - bezcenne.
    • sonia_siemionowna Re: Problem z rodziną. 19.08.16, 15:58
      Przestan byc taka mila i swieta i oczekiwac od bucow, ze nagle beda mili. Wez odpowiedzialnosc za swoje samopoczucie, za swoje zycie. Zadbaj o siebie i o dzieci, maz niech jedzie jak chce. Dzieci patrza na to wasze piekielko i sie bardzo zlych wzorcow ucza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka