Dodaj do ulubionych

dziecko bez slubu

16.01.17, 17:43
Taki schemat: mamy dziecko, nie mamy slubu, bo on nie wierzy w papiery, nie chce uroczystosci i bedzie sie czul nieswojo na takiej imprezie. Jako, ze nie zalezy mi absolutnie na slubie z pompa, w rozmowach byla nawet wersja tylko my plus swiadkowie, bez zadnych pierscionkow zareczynowych podnoszacych koszta itp. Temat sie urywa.
Kilkanascie razy zagadywalam o slub polaczony z chrzestem dziecka, za jednym razem, o jednym spotkaniu rodzinnym, kosztach, organizacji, swiadkach itp- otrzymalam odpowiedz "nie mam nic przeciwko", "jestem za", ale jak nie zaczne tematu to cisza. Termin chrztu uzgodniony, ksiadz nagabuje o slub a on odpowiada tylko ze planujemy, ale nic konkretnego z tego nie wynika. On jest z cyklu tych, co go trzeba za fraki brac i piec razy powtarzac. A ja jakos nie mam ochoty go do slubu przymuszac i sama wszystko organizowac a on ledwo jest "za". Ale moj zal sie poglebia. Seksu tez nie ma jak sama go do tego nie przycisne. Tez jest ledwo "za", jak za wszystkimi sprawami. Mowi, ze taki z niego typ bez emocji. Ojcem jest dobrym, stara się i mi pomaga. Raczej nie wyrecza, bo pracuje po 12g dziennie. Do pomocy garnie sie pani tesciowa, osoba obsesyjno-kompulsyjna majaca teorie do wszystkiego, stojaca nade mna i wyrywajaca wnuka z rak z haslem "daj mi go"przekonana ze to ona najlepiej uspokaja placzace dziecko. Przyjezdza w odwiedziny raz w miesiaciu na pare dni, zazwyczaj na czas nieokreslony, a jak ja go chce okreslic to wtedy syn odwozi niepocieszona mame w niedziele pozno noca a ja sie czuje ta zla, co zabiera babci wnuka. I ja mam zrozumiec, ze ona sie dzieckiem cieszy a jak nie jest u nas to dzien spedza sama w czterech scianach z tv. Bo ona zyje zyciem syna i wnukiem. i znow ja przesadzam. a jak mi sie cos nie podoba, to mam jej powiedziec. no ale co, ze pomoca dla mnie jest np umycie podlog a nie stanie nad kolyska godzine i patrzenie jak maly spi. generalnie frustracja mi rosnie, poglebiona tym ze mam malo kasy, umowe w pracy mialam do czasu porodu i brak mi pracy zawodowej. mieszkamy tez nie na swoim, ale wszystko sie jakos w rozmowach rozmija. i jest mi zle, bo nie wiem czy brnac w ten slub i do niego dazyc, czy olac temat, a nie chce tycgh zlych emocji dziecku przekazywac.
Obserwuj wątek
    • milva24 Re: dziecko bez slubu 16.01.17, 17:54
      A zależy Ci na tym ślubie? Chcesz z tym człowiekiem spędzić resztę życia?
      • isa_na Re: dziecko bez slubu 16.01.17, 18:07
        zalezy mi na slubie i w sensie emocjonalnym i prawnym, ale nie za wszelka cene, nie bede sie przeciez prosic bo to jednak nie jest zaproszenie do kina ;) jestem w stanie zyc bez tego, ale jest to dla mnie wazne, daje jakas stabilizacje i poglebia relacje, wiec nie wiem czy za pare lat w przyplywie zlosci nie odreaguje tego szukajac czegos z kims innym. nie chce tego, wyobrazam sobie reszte zycia z nim mimo ze jest malo emocji w tym zwiazku
    • enith Re: dziecko bez slubu 16.01.17, 18:22
      Ja bym się jednak wstrzymała ze ślubem. Seks kiepski, brak wsparcia, mało zaangażowania, niewylewność... To ma być materiał na męża do grobowej deski?
      No i piramidalną naiwnością jest myślenie, że jak będziecie mieć papierek, to żadne z was nie skoczy w bok w celu realizacji potrzeb niezaspokajanych w małżeństwie.
      Poczekaj, poobserwuj partnera, zobacz, w jakim kierunku to się rozwija, czy jego zaangażowanie rośnie, czy wykazuje się jakąś inicjatywą w waszym związku. Ślub nie ucieknie, a może być tak, że za jakiś czas sama uznasz, że to jednak nie jest kandydat na męża.
    • fusun1804 Re: dziecko bez slubu 16.01.17, 18:27
      wyrywająca wnuka z rak z haslem "daj mi go"

      Ze co ? Siła Ci to dziecko wyrywa ? To ją dobitnie usadz i zaznacz zeby sie nie ważyła wiecej Ci dzieciaka wyrywać.

      "Przyjeżdża w odwiedziny raz w miesiaciu na pare dni, zazwyczaj na czas nieokreslony, a jak ja go chce okreslic to wtedy syn odwozi niepocieszona mame w niedziele pozno noca a ja sie czuje ta zla, co zabiera babci wnuka"

      Określ ten czas odwiedzin PRZED odwiedzinami lub na samym początku. Ktos Ci mowi ze jestes ta
      zła ?

      "I ja mam zrozumiec, ze ona sie dzieckiem cieszy a jak nie jest u nas to dzien spedza sama w czterech scianach z tv. Bo ona zyje zyciem syna i wnukiem. i znow ja przesadzam. a jak mi sie cos nie podoba, to mam jej Powiedzieć "

      Kto Ci mowi ze masz ja rozumieć ? Twoj partner ? Zgadzam sie, sama powiedz teściowej co Ci sie nie podoba. A czym tesciowa zyje - np tv w czterech ścianach - to juz JEJ sprawa.


      "mam malo kasy, umowe w pracy mialam do czasu porodu i brak mi pracy zawodowej."

      Jak najszybciej podziel z tym panem obowiązki nad dzieckiem i wracaj do pracy.
      • isa_na Re: dziecko bez slubu 16.01.17, 20:20
        Np. Dziecko jeknie, ja nie zdążę dobiec do kołyski bo ona już tam jest i się nim zajmuje. Przecież nie będę się z nią szarpać. Albo mały płacze,ja lub partner go uspokajamy a ona wchodzi z hasłem daj mi go i próbuje zabrać tak że trzeba się odsunąć, zdarzyła się taka sytuacja. Wczoraj np siedzę z małym a ona siada koło mnie że mam się iść myć a ona go zabawki. Ja mówię że dziękuję, że na razie nie mam potrzeby iść do łazienki, że za chwilę,to siedziala tak nade mną i czekała aż jej go dam. Mnie to spina, no ale może przesadzam nie wiem
        • fusun1804 Re: dziecko bez slubu 16.01.17, 21:10
          isa_na napisał(a):

          > Np. Dziecko jeknie, ja nie zdążę dobiec do kołyski bo ona już tam jest i się ni
          > m zajmuje. Przecież nie będę się z nią szarpać. Albo mały płacze,ja lub partner
          > go uspokajamy a ona wchodzi z hasłem daj mi go i próbuje zabrać tak że trzeba
          > się odsunąć, zdarzyła się taka sytuacja. Wczoraj np siedzę z małym a ona siada
          > koło mnie że mam się iść myć a ona go zabawki. Ja mówię że dziękuję, że na razi
          > e nie mam potrzeby iść do łazienki, że za chwilę,to siedziala tak nade mną i cz
          > ekała aż jej go dam. Mnie to spina, no ale może przesadzam nie wiem


          Tak, to naprawdę denerwujące i przykre. Ale dorosłe osoby radza sobie w swiecie innych dorosłych ? A co byś powiedziała znajomej lub sąsiadce na hasło ze " masz sie iść myć "?
          Odpowiedz : JA. Wiem najlepiej kiedy JA mam sie iść myć W MOIM WŁASNYM DOMU . A TY SIE MYJ KIEDY TY CHCESZ. Stanowczym tonem.

          Próbuje zabrać tak ze trzeba sie odsunąć ... SIŁĄ ? Jakie" trzeba sie odsunąć "? Nie, wręcz przeciwnie, trzeba powiedzieć JEJ zeby sie odsunęła i zostawiła Ciebie i dzieciaka w spokoju
          ( możesz trzymać dzieciaka na rękach i odwrócić sie tyłem do pani teściowej ) . Jak nie poskutkuje to wrzasnij " zostaw mnie w spokoju !!!!! Zostaw to dziecko w spokoju !!!" . Ale reakcja bedzie płacz pani teściowej, ona przeciez tak dobrze chciała, ona wie lepiej ..... Ignoruj to i obserwuj reakcje partnera.
          • isa_na Re: dziecko bez slubu 16.01.17, 21:27
            Ja mam trudności z ustalaniem granic, zwłaszcza z osobami które są lub wydają się silniejsze więc trochę to tak jest, że jej ustępuje i się wycofuje, ale też nic nie powiem a złość mi rośnie i czuję się przy niej jakby to było jej dziecko, że ona mi go oddaje tylko na przewijanie i karmienie. Partner ją tłumaczy że w ten sposób chce pomóc. Nie mam nic do niej personalnie i chętnie przyjmę pomoc ale na moich warunkach i chyba muszę potrenować komunikacje z teściową..
            • chocolate_cake Re: dziecko bez slubu 16.01.17, 21:32
              Ale czy ty potrzebujesz pomocy na kilka dni w miesiącu, czy prosisz aby przyjechała do was?
              • isa_na Re: dziecko bez slubu 16.01.17, 21:35
                No nie, to jest tak że jest hasło "mama chce przyjechać ci pomóc". Łatwo nie jest bo siedzę sama z młodym ale radzę sobie. Nie odmawiam bo przynajmniej z nim posiedzi a ja idę do sklepu, żeby nie było to doceniam
                • chocolate_cake Re: dziecko bez slubu 16.01.17, 21:39
                  Może ustalcie że fajnie że przyjeżdża, bo ty w tym czasie spokojnie zrobisz zakupy. Lubisz mieszkać tydzień w miesiącu z tą panią?
                  • chocolate_cake Re: dziecko bez slubu 16.01.17, 21:40
                    Rozumiem że bez jej pomocy dajesz sobie bez problemu radę a ona pewnie przyjeżdża bo nie ma co w domu robić.
                    • 71tosia Re: dziecko bez slubu 16.01.17, 23:50
                      albo chce zobaczyc wnuka i syna, co chyba nie jest az tak dziwne?
                      • chocolate_cake Re: dziecko bez slubu 17.01.17, 06:35
                        71tosia napisała:

                        > albo chce zobaczyc wnuka i syna, co chyba nie jest az tak dziwne?

                        Oczywiście że nie jest dziwne.
                        Tylko z postu wcześniejszego wynika, że mąż powiedział : mama chce przyjechać ci pomóc.
                        I autorka pisze, że teściowa jest na emeryturze i siedzi sama w czterech ścianach.
                        Oczywiście fajnie gdyby przyjeżdżała w odwiedziny. Ale gdyby tak było to nie byłoby tu pisania o wykrywaniu dziecka z rąk i uwagach, że teraz natychmiast autorka ma się kąpać.
                        • chocolate_cake Re: dziecko bez slubu 17.01.17, 06:36
                          * wyrywaniu
                        • jatojagodnik Re: dziecko bez slubu 17.01.17, 11:07
                          Może teściowa naczytała się gdzieś opowieści i narzekań młodych matek, jak to nie ogarniają czasu, i że nie maja kiedy nawet się spokojnie wykąpać? Bo przy małym dziecku to jest rzeczywiście luksus, i może jednak zamiast się burzyć lepiej wziąć sobie książkę i zrobić gorącą kąpiel w pianie?
            • fusun1804 Re: dziecko bez slubu 16.01.17, 21:45
              " Ja mam trudności z ustalaniem granic, zwłaszcza z osobami które są lub wydają się silniejsze więc trochę to tak jest, że jej ustępuje i się wycofuje, ale też nic nie powiem a złość mi rośnie i czuję się przy niej jakby to było jej dziecko, że ona mi go oddaje tylko na przewijanie i karmienie. Partner ją tłumaczy że w ten sposób chce pomóc. Nie mam nic do niej personalnie i chętnie przyjmę pomoc ale na moich warunkach i chyba muszę potrenować komunikacje z teściową.."

              Potrenuj jak najszybciej.

              Jak slysze / czytam ze ktos sie zachowuje po chamsku ale w ten sposób chce pomoc to az mi sie moz w kieszeni otwiera .... Jesli chce pomoc to niech pomoze : wstając w nocy do dziecka, przewijając pieluchy z kupami, gotując, prasując, sprzątając. Ktora opcje wybiera pani tesciowa ? Bo sa tylko takie....... jesli chce pomoc oczywiście.
              Jesli karmisz piersią, to rzeczywiście tylko Ty mozesz karmić. Alejesli Ci podaje dziecko do przewinięcia to jej powiedz " No przeciez tak bardzo chcesz pomoc , to przewiń, zbierz ta śmierdząca kupę, umyj tyłek , Ty wiesz o wiele lepiej niz ja jak to sie robi, czyż nie ?"

              Gdyby mi ktos WYRYWAL dziecko z rak, to bym bez problemu huknęła i kopnęła panią tesciowa w nogę z tekstem " nie WAŻ SIE mi wyrywać dziecka !!!".

              • chocolate_cake Re: dziecko bez slubu 16.01.17, 21:50
                Ja też. Przegoniłabym. Ale ja nie byłam potulną synową gdy miałam małe dzieci.
        • chocolate_cake Re: dziecko bez slubu 16.01.17, 21:54
          isa_na napisał(a):

          > Np. Dziecko jeknie, ja nie zdążę dobiec do kołyski bo ona już tam jest i się ni
          > m zajmuje. Przecież nie będę się z nią szarpać. Albo mały płacze,ja lub partner
          > go uspokajamy a ona wchodzi z hasłem daj mi go i próbuje zabrać tak że trzeba
          > się odsunąć, zdarzyła się taka sytuacja. Wczoraj np siedzę z małym a ona siada
          > koło mnie że mam się iść myć a ona go zabawki. Ja mówię że dziękuję, że na razi
          > e nie mam potrzeby iść do łazienki, że za chwilę,to siedziala tak nade mną i cz
          > ekała aż jej go dam. Mnie to spina, no ale może przesadzam nie wiem


          Masakra :(
          U was rządzi teściowa. Wy jesteście jak dzieci. Współczuję. Dlaczego się nie odezwiesz?
      • seare Re: dziecko bez slubu 16.01.17, 21:34
        fusun1804 napisała:


        > Jak najszybciej podziel z tym panem obowiązki nad dzieckiem i wracaj do pracy.


        Facet pracuje 12 godzin. Jak autorka pisze, pomaga jej przy dziecku. Niech
        autorka idzie do pracy za 1200, a pan pracuje 8 godzin, ale niech autorka potem
        nie jęczy na forum, że pan ojciec dziecka do domu kasy nie przynosi, a ona grosze
        zarabia.

        Jemu się nie dziwię, że mu się nie garnie do ożenku z nią. Co miałby z tego?
        Ona owszem, jako żona miałaby prawo do połowy jego zarobków, prawo do
        utrzymywania jej, wspólne majątek z pracy, którą ona wykonuje. Facet nawet
        nie ma przyjemności z seksu z nią, o czym sama pisze. Pewnie jest przemęczony,
        ale niekoniecznie samą pracą, lecz jęczeniem o tym ślubie z jej strony. Bo ona
        niby nie chce, a całe jej pisanie w tym temacie to jedno wielkie wołanie: JA CHCĘ!
        • isa_na Re: dziecko bez slubu 16.01.17, 21:41
          Mieszkamy w moim rodzinnym domu, większość artykułów dla dziecka kupuje z mojej pensji i oszczednosci, nie biorę złotówki na swoje przyjemności od partnera on zresztą uważa że i tak ma wrażenie że się mało dokłada do prowadzenia domu więc nie jest to kwestia czytania na jego majątek
          • chocolate_cake Re: dziecko bez slubu 16.01.17, 21:44
            Pracujesz na cały etat?
            • chocolate_cake Re: dziecko bez slubu 16.01.17, 21:47
              Bo pisałaś coś o swojej pensji. Ale potem że brakuje ci pracy zawodowej.
              Nie mieszkacie na swoim ale w twoim domu rodzinnym. Czy czegoś nie zrozumiałam?
              • isa_na Re: dziecko bez slubu 16.01.17, 21:55
                Jestem na macierzyńskim teraz, ale zastanawiam się czy nie poszukać czegoś dodatkowo. Tak w domu po moich dziadkach ale nie dom nie na mojej własności prawnej i nie wiem czy będzie.
                • chocolate_cake Re: dziecko bez slubu 17.01.17, 06:37
                  Ok. Rozumiem.
          • anamatopeja Re: dziecko bez slubu 16.01.17, 21:54
            >Mieszkamy w moim rodzinnym domu, większość artykułów dla dziecka kupuje z mojej pensji i >oszczednosci,

            To zwykła frajerka jesteś. Pan pracuje 12 godzin głównie na siebie, ty przejadasz stare oszczędności i nie zarabiasz - bo dzieckiem opiekujesz się "za darmo" a do pracy nie masz jak iść bo dziecko, za chwilę zostaniesz goła i wesoła bez zaplecza finansowego.
            Do tego jesteś kompletnie nieasertywna w relacji z teściową, zamiast podejmować decyzje, spokojnie komunikować, to się cofasz i pozostajesz bierna.
            Frajerzysz dziewczyno. Nie umiesz zadbać o swoje interesy, nie czujesz się pewna siebie i swojej wartości, ciśniesz na ślub i fiksujesz się na nim zamiast bronić się przed ślubem dopóki nie wypracujesz w związku normalnych partnerskich relacji, frustracja rośnie
            - w takim stanie łatwo działać chaotycznie i nieadekwatnie.

    • fusun1804 Re: dziecko bez slubu 16.01.17, 18:28
      " Seksu tez nie ma jak sama go do tego nie przycisne "

      Jak wyglada przyciskanie do seksu ? Serio pytam bo jeszcze o czymstakim nie słyszałam.
      • isa_na Re: dziecko bez slubu 16.01.17, 20:10
        :p no w sensie że jak ja nie zacznę się dobierać do niego to nie ma seksu. Takie ma podejście że czeka na inicjatywę.
        • fusun1804 Re: dziecko bez slubu 16.01.17, 20:32
          isa_na napisał(a):

          > :p no w sensie że jak ja nie zacznę się dobierać do niego to nie ma seksu. Taki
          > e ma podejście że czeka na inicjatywę.

          To sie przestań dobierać i zobacz jak długo wytrzyma. Daj mu szanse wykazania sie !
          W seksie - Ty sie dobierasz , ze ślubem - Ty o tym gadasz.
          Wiec przestań sie dobierać i przestań gadać o ślubie.

          Natomiast pani teściowej - jak sie wyraziłas- dobrze ze nie jaśnie pani teściowej - powiedz WPROST , stanowczym tonem zeby w przyszłości ustalała z Toba terminy i długość wizyt.

          Jak doszło do tego ze synek pojawił sie na swiecie ? Chodzi mi o ten wymuszony seks , to wszystko wymęczone .......
          • anamatopeja Re: dziecko bez slubu 16.01.17, 20:38
            Może tak jest, że teściowa dość despotyczna i dyrygująca, wie, że syna ma takiego co to trzeba go do wszystkiego popychać, albo tak go wytresowała że to ona decydowała co syn ma robić - i teraz tak samo traktuje autorkę, przejmując inicjatywę w jej domu, zawłaszczając dziecko a nią dyrygując "ty zrób to i tamto bo ja tak mówię".

            Kto wie, czy autorka nie stosuje tego samego systemu na partnerze, ale z teściową będą rywalizować o teren, bo obie są kobietami i każda chce być najważniejsza dla dziecka i chłopa.
    • anamatopeja Re: dziecko bez slubu 16.01.17, 18:31
      Opis tego układu w jakim tkwisz jest na tyle zniechęcający, że może dobrze przemyśl czy chcesz się pakować w małżeństwo formalne. Zadbaj raczej o rozwój zawodowy dla siebie by jak najszybciej nie być zależną od tej teściowej i partnera pensji.
      • verdana Re: dziecko bez slubu 16.01.17, 19:20
        Facet nie chce ślubu. Nie chce seksu. Ojcem jest dobrym, ale nie bardzo ma czas zajmować się dzieckiem. Z matką nie potrafi sie dogadać, ile u Was będzie. I Ty naprawdę chcesz wyjść za niego za mąż?
        Co do babci to pomijając fakt, ze upierdliwe jest goszczenie teściowej, to babcia naprawdę nie musi myć podług w domu syna.
        • verdana Re: dziecko bez slubu 16.01.17, 19:20
          Podłóg oczywiście.
        • isa_na Re: dziecko bez slubu 16.01.17, 20:26
          No ja wiem, ale skoro jest na emeryturze, sama w jednym pokoju w bloku iprzyjeżdża z deklaracja pomocy dla mnie (jej inicjatywa, ja sobie radzę) to może np ugotować dla nas wszystkich obiad a jest tak że to moja pracujaca mama posyła żebyśmy mieli co jeść albo czeka aż ja ugotuje w przerwie na cyca lub partner po pracy bo ona siedzi i patrzy w okno. Tak się zdarzalo. Ale fakt drażni mnie bardziej To że on z tym nic nie chce zrobić mimo że ponoć widzi
          • 71tosia Re: dziecko bez slubu 16.01.17, 21:29
            przesadzasz, babcia przyjezda do wnuka, a nie myc podlogi i gotowac obiad. Wtedy gdy babcia jest u was w odwiedzinach moze warto zaplanowac bardziej aktywne zycie towarzyskie, wieksze zakupy, wizyte u fryziera etc. Babcia bedzie miec okazje sie wykazac w opiece nad wnukiem a ty beziesz sie mniej frustrowac jej ocenoscia.
            Wrazliwe tematy powinien zawsze omawiac z tesciowa jej syn, ja mialam prosta zasade problemy ze swoimi rodzicami omawiam ja, maz omawia ze swoja matka, wychodze z zalozenia ze slowa krytyki latwej przyjac od wlasnego dziecka.
          • chocolate_cake Re: dziecko bez slubu 16.01.17, 21:34
            To jest starsza pani na emeryturze. Ona nie musi myć podłóg.
            • fusun1804 Re: dziecko bez slubu 16.01.17, 22:04
              Te podłogi to był przykład. Pomocą dla Autorki jest zostanie z dzieckiem ,
              posprzątanie czegokolwiek, ugotowanie a nie stanie nad nią i wyrywanie jej dziecka z rak . Czaisz różnice ?
              Babcia przyjeżdża do wnuka ale ten wnuk jest synem Autorki i mieszka w jej mieszkaniu i to Autorka sie nim zajmuje a tesciowa / babcia przeszkadza i wku...a wymądrzaniem sie, nie mówiąc juz o wyrywaniu wnuka z rak.

              Nadal jestem zwolenniczka komunikacji wprost tzn wszystkie temTy kazdy piwonie omawiać bezpośrednio tzn Autorka z tesciowa , nie poprzez syna .
              • fusun1804 Re: dziecko bez slubu 16.01.17, 22:05
                Miało byc kazdy watpliwy temat. Sorry.
              • 71tosia Re: dziecko bez slubu 16.01.17, 22:31
                'mamusia to juz do domu pojedzie bo zmeczeni jestesmy', jeszcze swojej mamie bym mogla od biedy powiedziec, pewnie byloby jej przykro ale jakos by to przelknela, gdyby pwiedzial to moj maz przyjela by to znacznie gorzej. Jak przyjmujesz gosci to oczekujesz ze beda myc podlogi? Mozna poprosic o pomoc w zrobieniu obiadu ale tez trzeba poprosic a nie oczekiwac ze sie tesciowa domysli, malo to bylo tu dyskuscji z tematem 'nieznosna tesciowa przyjezdza i kreci sie po mojej kuchni'?
                Problem autorki jest jednak glownie to ze ona tej swojej tesciowej nie lubi, ale chyba kandydata na meza tez nie za bardzo.
                • fusun1804 Re: dziecko bez slubu 16.01.17, 22:44
                  71tosia napisała:

                  > Jak przyjmujes
                  > z gosci to oczekujesz ze beda myc podlogi? Mozna poprosic o pomoc w zrobieniu o
                  > biadu ale tez trzeba poprosic a nie oczekiwac ze sie tesciowa domysli, malo to
                  > bylo tu dyskuscji z tematem 'nieznosna tesciowa przyjezdza i kreci sie po mojej
                  > kuchni'?

                  Autorka dosc niefortunnie przytoczyła mycie podłóg jako przykład pomocy jakiej by oczekiwała ze strony teściowej. Oczywiście, to nie musi byc mycie podłóg, to moze byc ugotowanie obiadu, pozmywanie po nim, zakupy, uprasowanie itd ale nie wyrywanie dziecka z rak,

                  > Problem autorki jest jednak glownie to ze ona tej swojej tesciowej nie lubi, al
                  > e chyba kandydata na meza tez nie za bardzo.

                  Tesciowa to pikus. Ona tego pana tez nie Lubi, innymi słowy jest świadoma ryzyka jakie
                  niesie związek z nim. A niesie spore.
                  • isa_na Re: dziecko bez slubu 16.01.17, 23:27
                    Na ten moment największa pomocą byłoby dla mnie np nagotowanie i zamrożenie dan bym mogła szybko zrobić obiad, gdy to zaproponowalam temat przemilczala. Partner też olał sprawę.i tak te nieszczęsne podłogi, mam na myśli wspólne umycie podłogi, bo dom duży i ciężko mi z tym samej, nie oczekuje że ona będzie myć a ja paznokcie malowac. Tylko nie pada pytanie w czym mi pomóc a mi głupio też mówić "czy może pani zrobić obiad" no bo to nie moja służąca i jakoś mi głupio dawać jej zakres zadań. Ale też nie musi stać i patrzeć w kołyskę dwie godziny jak mały śpi czy go usypiać bo od tego jest matka, jeśli przecież jestem w domu.
                    • isa_na Re: dziecko bez slubu 16.01.17, 23:33
                      Tym bardziej że u syna myla skrupulatnie całe mieszkanie, podłogi i okna więc jest dziarska :) ogólnie spoko, rozumiem, muszę się z tym zmierzyć wprost i jakoś ustalić granice. Nie chcę jej urazić ale już mam nerwy na granicy.
                    • 71tosia Re: dziecko bez slubu 16.01.17, 23:40
                      a Ty naprawde musisz konkurowac z nia o to usypianie i patrzenie na dziecko, jezeli przyjezdza na kilka co kilka tygodni to wykorzystaj to. Ona chce usypiac malego to niech usypia, a ty idz do sypialni paznokcie malowac ;-)
                      • isa_na Re: dziecko bez slubu 17.01.17, 09:39
                        No wiem niby tak, masz rację, postaram się to wykorzystać bardziej dla siebie. Tylko nie jest to łatwe dla mnie, kiedy w domu i tak muszę posprzątać a z małym ciężko mi wygospodarować dwie godziny na te nieszczesne podłogi ;) też to nie jest tak że mam coś pilnego i np podrzucam go na chwilę i jadę coś załatwić, bo babcia mieszka daleko i jak wpadnie na zasadzie kiedy jej się już sprzykrzy samej to musi zostać na parę dni. A wtedy jest dodatkowym domownikiem, co zmienia postać rzeczy dla mnie. i zajmuje się głównie usypianiem i lulaniem nawet jak mały nie chce,sepleni do niego, no plus taki że nakarmi. Nie przebierze, na spacer nie weźmie. Wrr no muszę sobie ulżyć w złości ;)
                        • chocolate_cake Re: dziecko bez slubu 17.01.17, 10:11
                          Ja też odniosłam wrażenie, że babcia przyjeżdżająca raz w miesiącu na tydzień to właśnie taki dodatkowy domownik, ale który za wiele nie pomoże. Dlaczego właściwie babcia nie zabierze dziecka na godzinę na spacer i w jakim dokładnie wieku jest dziecko?
                          • isa_na Re: dziecko bez slubu 17.01.17, 10:58
                            3 miesięce, więc zostawienie go jej np na weekend nie wchodzi w rachubę. Nie wiem, moze faktycznie musze jej wprost powiedziec co i jak, bo inaczej bede sie meczyc. Tylko brak mi troche w tym wsparcia partnera. Po porodzie babcia chciala przyjechac z pomoca, wyraznie mu mowilam, zeby przyjechala na drugi dzien po powrocie ze szpitala, zeby ten pierwszy dzien miec dla siebie w spokoju i ciszy we trojke. A on, ze babcia juz jedzie. I wracajac ze szpitala, spotkalismy juz stojaca pod drzwiami babcie..
                            • olikol Re: dziecko bez slubu 17.01.17, 11:35
                              Czyli ślub to nie jedyna sprawa w jakiej partner olewa twoje zdanie?

                              U was w domu rządzi teściowa. Wy- jak ktoś już napisał- jesteście jak małe dzieci.

                              Syn jej się nie sprzeciwia pewnie od lat(czyżby jedynak synuś mamusi?), Ty nie umiesz jej okiełznać ani odmówić narzucanych ci wizyt choć JESTEŚ NA SWOIM TERENIE.

                              Nie wyobrażam sobie sytuacji, że mieszkam u SWOICH dziadków więc to niemąż tu bardziej jest "dochodzący", mówię, że nie chcę by teściowa przyjeżdżała bo jestem wykończona po porodzie, a partner ma to w nosie i nie przywoła swojej rodziny do porządku..
                              On jest synusiem mamusi, zabiera tyłek na 12 godzin do pracy i go nie ma. A to ty się męczysz z dodatkową lokatorką która regularnie zwala ci się na głowę właściwie bez pytania i zapewne jeszcze uważa, że ci tym pomaga i się dla was poświęca...
                              (Zobaczysz że kiedyś zostanie ci to wypomniane)
                              Sorry, ale musisz oprzytomnieć i ustawić do pionu partnera i priorytety-
                              jasno pokierować teściową od czasu do czasu odmawiając jej wizyt, albo ustalić że pomocy potrzebujesz konkretnie w tym i tym a nie tylko siedzeniu przy dziecku. Przemyśleć na ile ona jest ci pomocna a na ile jednak męczy.
                              Bo może lepiej będzie bez niej, a przynajmniej nie tak często. Ona nie ma innego życia więc zawiśnie na twojej rodzinie - jeśli jej na to pozwolisz. I jeśli pozwolisz na narzucenie ci tego przez ojca dziecka.
                            • chocolate_cake Re: dziecko bez slubu 17.01.17, 12:12
                              isa_na napisał(a):

                              > 3 miesięce, więc zostawienie go jej np na weekend nie wchodzi w rachubę.

                              To jeszcze bardzo małe dziecko

                              Po porodzie babcia chciala
                              > przyjechac z pomoca, wyraznie mu mowilam, zeby przyjechala na drugi dzien po p
                              > owrocie ze szpitala, zeby ten pierwszy dzien miec dla siebie w spokoju i ciszy
                              > we trojke. A on, ze babcia juz jedzie. I wracajac ze szpitala, spotkalismy juz
                              > stojaca pod drzwiami babcie..

                              Współczuję.
                              Mam dwoje dzieci i pamiętam, że prosto po powrocie ze szpitala nie miałam ochoty nikogo oglądać a jeśli już to na pół godziny ok ale nie żeby ktoś obcy chodził mi po domu, gdy ja jeszcze ledwo chodzę. A partner pewnie zamiast zostać z tobą tydzień, poszedł do pracy? Czy nie?
                              • isa_na Re: dziecko bez slubu 17.01.17, 12:24
                                akurat ten pierwszy tydzien byl, pracowal z domu, czasem tak robi. ale wiadomo i tak znika w pokoju. w niektorych kwestiach w tym pierwszym tyg pomogla np wziela go bym odespala, ale zeby nie bylo, nie przeszkadza mi ona personalnie, bardziej chyba faktycznie chodzi o poczucie tlumu i trojkatu w tym zwiazku kiedy ona jest obecna
                                • chocolate_cake Re: dziecko bez slubu 17.01.17, 12:41
                                  Czyli bardziej problemem jest trójkąt niż brak ślubu?
                                • 71tosia Re: dziecko bez slubu 17.01.17, 17:44
                                  ale to znaczy ze powinnas miec glowie pretensje do faceta, ty go jednak tlumaczysz a gniew przekierowujesz na tesciowa.
                    • chocolate_cake Re: dziecko bez slubu 17.01.17, 06:51
                      isa_na napisał(a):

                      > Na ten moment największa pomocą byłoby dla mnie np nagotowanie i zamrożenie dan
                      > bym mogła szybko zrobić obiad, gdy to zaproponowalam temat przemilczala. Partn
                      > er też olał sprawę.i tak te nieszczęsne podłogi, mam na myśli wspólne umycie po
                      > dłogi, bo dom duży i ciężko mi z tym samej, nie oczekuje że ona będzie myć a ja
                      > paznokcie malowac. Tylko nie pada pytanie w czym mi pomóc a mi głupio też mówi
                      > ć "czy może pani zrobić obiad" no bo to nie moja służąca i jakoś mi głupio dawa
                      > ć jej zakres zadań. Ale też nie musi stać i patrzeć w kołyskę dwie godziny jak
                      > mały śpi czy go usypiać bo od tego jest matka, jeśli przecież jestem w domu.


                      Ja to doskonałe teraz rozumiem jak to odpisałaś i zgadzam się z tobą.
                  • amb25 Re: dziecko bez slubu 17.01.17, 16:15
                    Ale poniewaz autorka nie lubi Tesciowej, to gdyby Tesiowa chciala ugotowac jej obiad, to by napisla, ze 1. Tesciowa wtraca sie do garow, 2. Gotuje tlusto i niezdrowo 3. Zaraz wszystkich otruje
              • chocolate_cake Re: dziecko bez slubu 17.01.17, 06:49
                Tak. Teraz doczytalam dokładnie.
                Autorka nie pracuje, jest na urlopie macierzyńskim i ma malutkie dziecko. Partner pracuje po 12 godzin dziennie. Teściowa przyjeżdża z własnej chęci do pomocy ale z drugiej strony trzeba jej podać obiad, którego autorka nie zawsze zdąży zrobić i czasem pomoże jej pracująca mama. Więc teściowa, skoro sama zadeklarowała chęć pomocy, to mogłaby choć raz ten obiad ugotować a nie czekać, aż autorka przestanie karmić piersią i przewinie dziecko.
                Jak sobie przypomniałam siebie sprzed lat i swoje pierwsze dziecko to naprawdę wiem o co chodzi i rozumiem. Przy dwójce już sobie radziłam rewelacyjnie ale przy pierwszym i to na samym początku fajnie było, gdy na dwie godziny przyszła mama mi pomóc. (ja jeszcze udzielałam korepetycji więc musiałam w konkretnych godzinach się ogarnąć)
                • isa_na Re: dziecko bez slubu 17.01.17, 10:16
                  No może też się za bardzo fiksuję na tym co mi sie nie podoba; postaram się to jakos wypośrodkować i werbalizować wprost, choć to też duzo emocji mnie kosztuje. Dzięki za zrozumienie, tak czy siak trochę mi lepiej jak się wygadałam ;) początki macierzynstwa i ukladanie tych wszystkich relacji nie jest najlatwiejsze.
                  • chocolate_cake Re: dziecko bez slubu 17.01.17, 10:20
                    Ja tam cię bardzo dobrze rozumiem ale jestem po prostu osobą, która nie przepada za gośćmi nocującymi w domu ;) a właściwie babcia dziecka to taki gość nie gość, przyjeżdża pomagać ale trochę trzeba ją obsłużyć co przy małym dziecku może być trudne.
    • salsa.lover Re: dziecko bez slubu 16.01.17, 19:21
      isa_na napisał(a):

      > Temat sie urywa.
      > Kilkanascie razy zagadywalam o slub
      > jak nie zaczne tematu to cisza.

      > On jest z cyklu tych, co go trzeba za fraki brac i piec razy powtarzac. A ja jakos nie mam ochoty go do slubu przymuszać.

      Powiem Ci tak, jak facet CHCE ślubu to się oświadcza i ślub jest. To jest naprawdę tak proste.
      Tłumaczenie, że on jest taki, że trzeba go za fraki brać uprawia bardzo wiele kobiet, których partnerzy do ślubu się nie palą.
      Myślę, że przede wszystkim musisz sobie powiedzieć głośno i wyraźnie, że skoro on Ci się do tej pory nie oświadczył to znaczy dokładnie to, że jemu na ślubie (lub na ślubie z Tobą) nie zależy. Wiem, że to przykre, ale jak dorosły człowiek czegoś chce to to robi, to naprawdę nie jest zbyt skomplikowane. Faceci potrafią góry przenosić z miłości do kobiety, jeśli tego chcą. A Twój nie potrafi pójść do sklepu i kupić Ci pierścionka? Może jemu zwyczjnie jest wygodnie tak jak jest i nie ma potrzeby tego zmieniać.
      To jest niestety trochę przekleństwo dzisiejszych czasów, że faceci mogą mieć wszystkie benefity małżeństwa (dziecko, seks, ogarnięta chata, kobieta w domu), bez potrzeby brania ślubu.

      >Seksu tez nie ma jak sama go do tego nie przycisne. Tez jest ledwo "za", jak za wszystkimi >sprawami.

      >mieszkamy tez nie na swoim, ale wszystko
      > sie jakos w rozmowach rozmija. i jest mi zle, bo nie wiem czy brnac w ten slub

      Pytanie jest przede wszystkim do Ciebie, czego TY chcesz.
      Czy chcesz być z facetem który jest tak letnio obojętny? Czy chcesz być z facetem, którego musisz przymuszać do ślubu, do seksu, którego jedyną zaletą zdaje się być że jest ok ojcem i pomaga. No łaski nie robi, to też i jego dziecko.

    • miedzymorze Re: dziecko bez slubu 16.01.17, 19:31
      Nie brnij ani nie ciągnij za fraki :) Zrób 'krok w bok' i poczekaj jak rozwinie się sytuacja.
      Skoncentruj się na tym, jak możesz wrocić do pracy.
      pozdr,
      mi
      • fusun1804 Re: dziecko bez slubu 16.01.17, 21:20
        A jakie zalety ma ten pan ? W jakich okolicznościach jest Ci z nim dobrze ?
        • isa_na Re: dziecko bez slubu 17.01.17, 09:21
          W głównej mierze to porozumienie na tle intelektualnym, poza tym jest stabilny, odpowiedzialny, skrupulatny, zorganizowany, po nieudanych związkach tego mi było trzeba i to chyba mnie przytrzymał o
          • aqua48 Re: dziecko bez slubu 17.01.17, 13:01
            isa_na napisał(a):

            > W głównej mierze to porozumienie na tle intelektualnym, poza tym jest stabilny,
            > odpowiedzialny, skrupulatny, zorganizowany

            Ale: mieszkacie u Ciebie, jego po 12 godzin nie ma w domu, nie partycypuje w wydatkach, nie angażuje się w pomoc domową aby Cię odciążyć, nie zależy mu na ślubie, nie potrafi postawić granic własnej matce, nie stoi po Twojej stronie. Właściwie jest tak jakby na przyczepkę, bo obojgu Wam tak było wygodnie. A on jest zaprzyjaźnionym, dochodzącym facetem, którego miejsce jest..no właśnie gdzie?
    • chocolate_cake Re: dziecko bez slubu 16.01.17, 21:36
      Po co tobie ślub z kimś kto go nie chce?
      • fusun1804 Re: dziecko bez slubu 17.01.17, 08:42
        A jak to sie stało se na świat przyszło dziecko ? To była Wasza wspólna decyzja ? Chciał tego dziecka czy powiedział " jestem za ?" Czy moze go przymusiła jak do seksu ?
        • isa_na Re: dziecko bez slubu 17.01.17, 09:15
          Jesteśmy dobrze po 30, więc oczywiście to ja miałam większe ciśnienie ;) nie było wyczekiwane i planowane, ale nie calkiem
          z przypadku, bo jakoś tak w pewnym momencie przestaliśmy się zabezpieczać a to wiadomo jak może się skończyć. Ale cieszył się i w ciąży był zaangażowany.
    • mozambique Re: dziecko bez slubu 17.01.17, 10:18
      czy warto brac śłub ?
      powiem tak :
      - TAK - bo w polskim prawodawstwie małzonkowie mając wobec siebei prawa i obowiązki , jakich nie mają konkubenci. W przypadku twoim -obecnie bez pracy i wlasnego mieszkania za to z dzieckiem - bycie w zwiazku małżenskim mogłoby zabezpieczyć pare spraw

      - NIE - bo ten akurat partner jawi się średnio jako przyszły mąż, "nie mamy slubu, bo on nie wierzy w papiery, " to juz syrena alarmowa , dosaiwdczneie pokazuje ze tacy co to nie chcą papierka z jedną kobietą - szybkim galopem biora organizzują śłub i weselicho na 4 wsie gdy zajwi sie następna kandydatka, bardziej im odpowiadająca

      POza tym ślub nie ozancza wesela - sam ślub to ok 25 min spedzonych w urzędzie + 2 świadków i naparwde nie potrzeba NIC więcej . Absolutnie nic.
      • isa_na Re: dziecko bez slubu 17.01.17, 11:14
        no wlasnie poznalam go jak byl dosc swiezo po rozstaniu ze swoja dlugoletnia partnerka, tez bez slubu, po czym ona niebawem byla w ciazy i po slubie z innym. tyle wiem, innych powodow rozstania oprocz "starego dobrego malzenstwa" do konca nie znam. ja mialam wczesniej slub cywilny i rozwod, wiec tez jakos mam obawy przed drugim, zeby sobie zycia nie skomplikowac bardziej. a w rozmowach niby jest chec ale jakos zadnych krokow zadne nie robi. a dla dobra dziecka to faktycznie bez sensu.
        • mozambique Re: dziecko bez slubu 17.01.17, 12:11
          wiec tez jakos mam obawy przed drugim, zeby sobie zycia nie skomplikowac bardziej."
          nie rozumiem - podjełas decyzje o spłodzeniu dziecka z facetem , co do którego nie jestses do końca przekonana , podjełas najważniejsza decyzje na swiecie ot tak ale to niby dopiero ślub mialby ci życie komplikować ?

          powiem inaczej - skomplikowałąs zycie swemu dziecku juz wystarczająco , a sobei chyab nie mniej
    • beatrycja.30 Re: dziecko bez slubu 17.01.17, 10:26
      Czy to ten facet:

      forum.gazeta.pl/forum/w,898,138705040,138705040,rozstanie_z_mezem_nowy_zwiazek_watpliwosci_.html?t=1484645139317
      • beatrycja.30 Re: dziecko bez slubu 17.01.17, 10:28
        albo ten:

        forum.gazeta.pl/forum/w,898,142936040,142936040,czy_to_moja_wina_.html#p143249238
        • isa_na Re: dziecko bez slubu 17.01.17, 11:05
          nie, to zamierzchla historia, a ja sie wtedy rozwiodlam i od jakiegos czasu jestem w innym zwiazku;] obecny nie ma takich sklonnosci ani takiej historii ;]
          • aqua48 Re: dziecko bez slubu 17.01.17, 12:54
            Po pierwsze - dziecko to nie mydło i się nie wymydli od tego, że babcia je weźmie na ręce. Ma do tego prawo. Nie jest też od mycia podłóg w cudzym domu. Jeśli tego autorko potrzebujesz to powiedz o tym partnerowi (powinien stanowczo sfinansować koszt jeśli sam nie zabiera się taką robotę) i nie wahaj się wziąć raz tygodniu na parę godzin pomocy domowej, która wybłyszczy dom, poprasuje, a nawet przygotuje kilka potraw do odgrzania w ciągu tygodnia. Ty w tym czasie pakujesz dziecko do wózka i wystawiasz wraz z tatusiem lub babcią (jeśli jest u Was) na spacer. Wizyty babci również ograniczaj. Po prostu powiedz partnerowi, że Cię męczą dłuższe pobyty jego matki w domu, bo zamiast pomocy to dla Ciebie dodatkowa robota i prosisz aby z nią uzgodnił by przyjeżdżała na trzy dni nie na tydzień. Ale jak już przyjedzie to nie dawaj się ustawiać, sama planuj co jest do zrobienia, a od babci wymagaj dostosowania się do TWOJEGO planu dnia.
            Co do ślubu - to szczerze ja bym go nie brała z panem, który nie jest przekonany. Mężczyzna jeśli mu zależy na czymś to stanie na głowie aby to osiągnąć, jeśli nie to przerzuci cała sprawę na cudzą głowę. I tu jest właśnie tak. Jeśli ksiądz podczas przygotowania do chrztu pyta to po prostu zwróć się do partnera żeby on udzielił odpowiedzi. Coś w stylu pytania - Kaziu, ksiądz pytał o ślub, to na czym stoimy?
            Podobnie nie naciskałabym na seks.
            Natomiast zadbałabym zdecydowanie o ustalenie wkładu finansowego pana w dom i dziecko. Żeby nie było, że nie macie żadnych potrzeb i radzisz sobie doskonale sama.
    • yamilca197 Re: dziecko bez slubu 17.01.17, 13:42
      Na tesciowej bym sie nie skupiala, mysle, ze problemem w waszym zwiazki sa oczekiwania.

      Napisalas o nim ze:
      jest stabilny, odpowiedzialny, skrupulatny, zorganizowany,

      No ok, ale jest po 30-tce i nie ma wlasnego lokum,pracuje duzo,napisalas ze nie ma go po 12h dziennie, troche pomaga, brak emocji, seks tylko z twojej inicjatywy, wlasciwie chyba wszystko jest z twojej inicjatywy...
      To nie wrozy dobrze, wlasciwie to nie jest dobre. Ty juz czujesz sie zle. Tak szczerze, czy uwazasz ze jest mozliwe zeby bylo inaczej, uwazasz ze mozliwa jest faktyczna zmiana podejscia twojego partnera?

      po nieudanych związkach tego mi było trzeba i to chyba mnie przytrzymało

      Czego konkretnie ci bylo trzeba? Z twojego opisu nie wynika ze ten partner ma te plusy o ktorych napisalas.
      Szukalas wysokiej jakosci i zdajesz sobie sprawe, ze to nie jest ta jakosc. Idziesz na ustepstwa: slub bez imprezy, niepotrzebne wydatki chociaz tobie na tym zalezy. Jemu nie zalezy wiec ty kombinujesz i dopasowujesz sie do niego ale zadnej inicjatywy on nie podejmuje. Z seksem jest podobnie,ty jestes strona inicjujaca a raczej 'przyciskajaca'. Ale to nie tylko slub i seks, prawda?
      Moja rada, nie zadowalaj sie bylejakoscia,brakiem zaangazowania, nie ustepuj we wszystkim bo predzej czy pozniej ci sie uleje i bedziesz miec dosc. Nie naciskalabym tez na slub, nie organizowalabym bo rozwod bez dziecka jest latwiejszy niz z dzieckiem.
      • olikol Re: dziecko bez slubu 17.01.17, 13:55
        Ja tu widzę trochę akcję autorki "wyczuwam, że związek jest słaby to się zaobrączkujmy żeby jednak się nie rozleciał" . I nie do końca rozumiem wstawki o pytaniach księdza o ślub i podawania tego jako argumentu, bo autorka jest przecież rozwiedziona.
        • isa_na Re: dziecko bez slubu 17.01.17, 15:52
          Ślub był wtedy cywilny, no a ksiądz wiadomo, że przy okazji chrztu podkreśla brak tegoż na co partner mówi, że planujemy, że będziemy się zapisywać na nauki, ale jakoś nie chce mi się tego organizować, bo tak by to wyglądało.
          • aqua48 Re: dziecko bez slubu 17.01.17, 16:58
            isa_na napisał(a):

            >ksiądz wiadomo, że przy okazji chrztu podkreśla br
            > ak tegoż na co partner mówi, że planujemy, że będziemy się zapisywać na nauki,
            > ale jakoś nie chce mi się tego organizować, bo tak by to wyglądało.

            Jeśli partner odpowiada, że planujecie i że będziecie się zapisywać na nauki to zostaw mu praktyczną stronę tego planowania i niech ON rzeczywiście Was na te nauki zapisze. Nie wyręczaj go.
            Jeśli nie zapisze i nie będzie próbował rozmawiać z Tobą na temat ślubu to nie ma żadnego sensu abyś Ty się tym zajmowała.
    • amb25 Re: dziecko bez slubu 17.01.17, 16:06
      Jesli jestes na 100% pewna, ze to z nim chcesz spedzic reszte zycia (w zalozeniu) to brnij w slub. Jesli nie jestes, to poczekaj do momentu gdy staniesz na nogi i znajdziesz sobie prace. Gdy bedziesz choc troche niezalezna i zmniejszy sie poziom stresu to bedziesz w stanie spojrzec na cala ta sytuacje bardziej obiektywnie.
      To ze ona postoi nad wnukiem kiedy spi, znaczy ze mzoesz wyjsc sama chociazby do sklepu czy umyc podloge i nie zwracac uwagi na placzace dziecko, ktore uspokaja Tesciowa. To tez jest pomoc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka