Dodaj do ulubionych

codzienne odwiedziny u dziadków

19.12.18, 20:40
Witajcie,
chciałam się Was poradzić w pewnej kwestii. Otóż jestem mama niespełna 2 latka. kilka miesięcy temu wróciłam do pracy zawodowej i pracuje na etacie po 8 godz dziennie. Opieką nad dzieckiem w tym czasie sprawują moi rodzice. Nie są już najmłodsi ale doskonale sobie radzą. kazdego dnia o 7 wozimy dziecko do nich i odbieramy po pracy czyli ok 16. Potem jedziemy do domu.Niestety na pomoc teściów nie mogę liczyć, są już w podeszłym wieku i dosyć schorowani. kilkugodzinna opieka nad dzieckiem jest ponad ich siły. Niestety tutaj zaczynają się schody. teściowe pomagają jak tylko mogą i na ile wystarcza im sil. najczęściej podrzucając coś do jedzenia lub przypilnują dziecka jak jedziemy na zakupy czy do kościoła. jednak od jakiegoś czasu, a właściwie do jesieni teściowa chciałaby aby wnuczek byl u nich codziennie. wygląda to tak, że jak tylko wjedziemy na podwórek i wysiądziemy z auta ( a niestety mieszkamy przez płot z teściami) teściowa staje w drzwiach i woła dziecko do siebie. Na poczatku często pozwalam mu na to, bo teściowe siedzą cały dzień sami, nie maja żadnych znajomych wiec dla nich był to swego rodzaju rozrywka. A i dziecko spędzało miło czas. od miesiąca jest tak ze syn odmówił spania w ciągu dnia przez co idzie spać już o 7 wieczorem. także od momentu przyjazdu do domu mamy właściwie trzy godziny na jakakolwiek wspólna zabawę. biorąc pod uwagę, że musze jeszcze po powrocie z pracy odgrzać jakiś obiad zostaje nam naprawdę niewiele czasu. syn tez coraz częściej nie chce chodzic do tesciów bo w domu ma swoje zabawki, klocki którymi tak naprawde nie ma okazji pobawić sie w ciagu dnia, i mam wrażenie ze tęskni po prostu za domem. Próbowałam to jakoś wypośrodkować i np. puszczałam dziecko na godzinkę( ja w tym czasie robiłam obiad), ale jak później szłam po małego to czesto słyszałam ze przecież on przed chwila przyszedł a ja już go zabieram i zaczynało się przekonywanie przez babcie mojego syna aby on u nich jeszcze został bo będą to i to robić. często takie przekonywanie wywołuje konsternację u dziecka bo nie wiem co ma robić chciałby do domu ale chciałby tez byc z babcią. Jak wysyłałam męza po dziecko to właściwie zawsze wracał bez niego bo jego rodzice chcieli jeszcze troche sie pobawić z dzieckiem. Wkoncu wychodziło na to, że dziecko przychodziło do domu i szło od razu spać. rozumiem ich z jednej strony, fajnie, że chcą budowac z nim relacje ale oczekiwanie tych codziennych wizyt robi sie uciążliwe dla mnie. Rozmawiam juz z tesciową i tłumaczyłam jej, że mały na dlużej bedzie przychodził do nich w weekend, a na tygodniu ja i mąż chcemy spedzic troche czasu z dzieckiem, że na tygodniu tez czasem podrzucimy go na godzinę, dwie, ale nie bedzie to codziennie. niestety rozmowa nic nie dał. W dalszym ciągu codziennie jak tylko przyjedziemy teściowa woła dziecko do siebie, a ja muszę jej odmówić. Jak jej to wytłumaczyć. czy może ja jestem zbyt nadgorliwa i powinnam dziecku pozwolić na codzienne wizytu i dziadków, kosztem wspólnego czasu z rodzicami?
Nadmienię jeszcze, że mój mąż nie widzi problemu bo najczęściej jak dziecko jest u teściów on tez tam idzie, albo działa coś na podwórku wokoło domu, z jego strony nie ma żadnego problemu.
Obserwuj wątek
    • enith Re: codzienne odwiedziny u dziadków 20.12.18, 01:22
      Nie musisz zgadzać się na codzienne wizyty dziecka u teściów, zwłaszcza, jeśli dzieje się to kosztem waszego (twojego i męża) cennego czasu z dzieckiem. No ile wy go tak naprawdę spędziacie w tygodniu roboczym? Z rana po obudzeniu malucha macie pewnie nie więcej, niż godzinę, zanim podrzucicie go twoim rodzicom, wieczorem pewnie to samo po powrocie od twoich teściów. Nie zgodziłabym się na taką aranżację wizyt, które poważnie ograniczają mój i męża czas z dzieckiem w tygodniu. Zwłaszcza, że dziadkowie spokojnie mogą nadrobić czas z wnukiem w weekendy.
      Co mnie niepokoi, to nie postawa teściowej, ale twojego męża, który idzie po dziecko, a wraca bez niego, bo babcia nie zgodziła się wydać dziecka. Dla mnie ta sytuacja jest po prostu absurdalna. Jeśli mąż nie stoi solidarnie za tobą, po dziecko chodź ty, bierz dziecko na ręce, babci "papa" i "do zobaczenia jutro czy pojutrze" i wychodź, a nie wdawaj się w dyskusje z teściową. Czyje to w końcu jest dziecko, jej czy twoje?
      Ogółem, to polecam ci więcej asertywności w kontaktach z teściową. Prawdę powiedziawszy, to nawet ta jedna godzina wizyt dziennie codziennie (gdy ty szykujesz obiad), to dużo i dziadkowie nie powinni wymuszać dłuższych wizyt, zwłaszcza jeśli spędzają z wnukiem weekendy. Nic zresztą nie stoi na przeszkodzie, by teściowie przyszli do was i spędzili czas z dzieckiem, gdy ty robisz obiad. Wtedy i oni mają czas z maluchem i ty, bo masz go przy sobie. Istnieje jakiś konkretny powód, dla którego wizyty zawsze odbywają się u nich?
      • mamanaetacie32 Re: codzienne odwiedziny u dziadków 20.12.18, 08:50
        Postawa mojego meza jest problemem dla mnie nie ukrywam. Rozmawialam z.nim juz.o tym i przez moment bylo z jego strony poprawa a potem na nowo podejrzewam ze tesciowa caly czas mu.glowe suszyla aby przyprowadzil malego. Nie chce stawiac sprawy na ostrzu noza ale podejrzewam ze bez kolejnej tum razem ostrzejszej rozmowy z tesciowa nic sie nie zmieni.
        • enith Re: codzienne odwiedziny u dziadków 21.12.18, 17:59
          Co ci da ostrzejsza rozmowa z teściową? Ty jej wygarniesz, a po niej to spłynie, bo wie, że syn i tak będzie przynosił jej wnuka, z twoją zgodą czy bez niej. Problemem jest twój mąż, który nie trzyma się waszych wcześniejszych ustaleń i jeśli z kimś masz tu przeprowadzać rozmowy, to z nim. Bez wsparcia z jego strony sama będziesz musiała na bieżąco walczyć o swoje kontakty z dzieckiem. Powtarzam, niech teściowe przychodzą do was, skoro cały boży dzień siedzą u siebie i nudzą się, bo nie mają do kogo buzi otworzyć. I wilk syty, i owca cała.
    • chocolate-cakes Re: codzienne odwiedziny u dziadków 21.12.18, 09:35
      Skoro teściowej tak zależy na kontakcie z wnukiem, to może niech zajmują się nim regularnie raz w tygodniu, gdy jesteś w pracy a twoi rodzice 4 razy w tygodniu. Nawet twoim rodzicom będzie lżej. Wam też, bo rozumiem, że teściowie mieszkają tuż obok a rodzice dalej.
    • sabciasal Re: codzienne odwiedziny u dziadków 21.12.18, 11:19
      zaproś teściową do siebie na te popołudnia, argumentujac to własnie zabawkami. znudzi jej się.

      a tak serio, rada chocolate-cakes jest dobra. raz w tygodniu oni caly dzien.
      • mamanaetacie32 Re: codzienne odwiedziny u dziadków 21.12.18, 11:37
        PRLroponowalam juz zeby tesciowie zajeli sie jeden lub dwa dni synem jednak.niestety stwierdzili ze to jest ponad ich sily... takze slabo... 3-4 godziny tak to max ale nie caly dzien.
        • chocolate-cakes Re: codzienne odwiedziny u dziadków 21.12.18, 14:48
          To może dwa konkretne dni w tygodniu niech dziecko będzie 8-9 godzin u jednej babci i zaraz po powrocie 3-4 godziny u drugiej czyli u teściowej. Konkretny jeden dzień czy dwa. Teściowa powinna być zadowolona.
          Chociaż dla mnie to bez sensu, aby dziecko w te dwa dni widziało matkę i ojca w przelocie.
          No ale chyba innego wyjścia nie ma, skoro teściowa musi wiedzieć dziecko codziennie ale nie dłużej niż 3 godziny, bo jest zmęczona i chora.
          • chocolate-cakes Re: codzienne odwiedziny u dziadków 21.12.18, 14:56
            A poza tym to zgadzam się, że tu jest problem z mężem głównie.
            • anula36 Re: codzienne odwiedziny u dziadków 22.12.18, 22:46
              Nigdy nie pojme tego strzalu w stope jakim jest mieszkanie przez plot z rodzina, czy swoja czy tez meza.
              A w tej sytuacji zamiast sie zagniezdzic blizej Twoich rodzicow ktorzy realnie pomagaja, utknelisicie przy tesciach ktorzych interesuja tylko wlasne zasady wspolzycia z Wami, ktore sa dla nich wygodne.
              Tak jak pisze Enith wiecej asertywnosci, bo jzu teraz skaczecie z mezem jak sobie tesciowie zycza, pomysl co bedzie dalej?
        • berdebul Re: codzienne odwiedziny u dziadków 23.12.18, 16:37
          Pakujesz się do teściów z dzieckiem i zjadasz obiad, wypijasz herbatkę, bawisz się z synem. Znudzi się teściom szybko, tylko musisz oczekiwać pełnej obsługi.
          • anula36 Re: codzienne odwiedziny u dziadków 23.12.18, 16:54
            dobra opcja,ale trzeba byc wlasnie wystarczajaco asertywnym:)
    • rb_111222333 Re: codzienne odwiedziny u dziadków 25.12.18, 12:38
      Już któryś raz czytam na tym forum historię rodziny z jednym albo dwójką małych dzieci, mieszkających przez płot z teściami, którzy to teściowe za wszelką cenę chcą przywłaszczyc wnuka. Zastanawiam się czy to jest na tyle powszechny problem czy ktoś trolluje. Zwłaszcza, że ciężko uwierzyć w historię schorowanych staruszków, którzy mają siłę zajmować się 2 letnim wnukiem dzień w dzień przez kilka godzin, ale absolutnie nie mogą się nim zajmować przez cały dzień raz w tygodniu. Moja rada jest taka, żeby to twoja mama przyjeżdżała do was, zamiast wożenia do niej wnuka. Wtedy mogła by szybciej kończyć dniówkę, teściowe mogliby zajmować się wnukiem codziennie po kilka godzin, ale robiliby to w czasie, kiedy i tak jesteś w pracy, więc po pracy ty miałabyś czas na budowanie swojej relacji z dzieckiem.
      • anula36 Re: codzienne odwiedziny u dziadków 25.12.18, 14:30
        problem mysle ,ze jest powszechniejszy niz sie wydaje. A schemat za kazdym razem podobny, mlodzi osiedlaja sie blisko ktorychs rodzicow, czesto dostajac od nnich dzialke/dom/pomoc finansowa/ pomoc w opiece nad dzieckiem/ ktorym to rodzicom sie wydaje ze ich syn/ corka nigdy tak naprawde nie dorosli,nie odeszli z domu,nie maja prawa do wlasnych pogladow, wymagaja opieki i kontroli a rodzice wiedza lepiej

        Podejrzewam z tego postu ze autorka mieszka stosunkowo daleko od swoich rodzicow i ich dojazd do wnuka bylby dla nich uciazliwy, dlatego uwazam,ze mlodzi powinni sie zainstalowac blizej rodzicow realnie pomagajacych, a pomagac swoim jej maz moglby dojazdowo np w weekend przy okazji odwiedzajac ich z wnukiem.

        Ale domyslam sie tez ze mlodzi dostali dzialke od rodzicow meza i z wygodnictwa tak sie pobudowali za plotem, bo maz tez sobie nie wybrazal inaczej i tak sie teraz bedzie watkodajka szarpac, bo ona jest jedyna,no i dziecko czasem, ktorej ten uklad nie pasuje.
        Dziadkom po prostu pasuje sie zajmowac wnukiem te 2-3 H kiedy jzu sobie zdazyli ugotowac, zjesc, odpoczac, a chwilowo nie ma nic ciekawego w TV, wnuk jest dla nich rodzajem maskotko- rozrywki. A dziecko juz ma metlik w glowie czy sluchac matki czy babci.

        Ciezka sprawa i bez wspolpracy meza nie do rozwiazania.
        • mamanaetacie32 Re: codzienne odwiedziny u dziadków 25.12.18, 19:59
          Niestety masz troche racji w tym. Dzialke maz dostal od rodzicow dawano dawno temu. Zdecydowalismy sie tam.budowac bo to dosyc ladna okolica, spokojna i sporo mlodych malzenstw z dziecmi tam sie wprowadza. Nie.wzielam ttlko pod uwage ze ten uklad z tesciami za.plotem kiedys wyjdzie mi.bokiem😀. Teraz kiedy jestem madrzejsza juz o kilka wspolnych sasiedzkich lat.. cóż nie powiem że nie żałuję -mleko się rozlało.. teraz trzeba zrobić tak żeby żeby nam się żyło dobrze i im się żyło dobrze Trzeba wypracować Jakieś sensowne zasady dosc bliskiego zycia. A to nie jest latwe zadanie.
      • tt-tka Re: codzienne odwiedziny u dziadków 25.12.18, 15:02
        rb_111222333 napisał(a):

        ciężko uwierzyć w historię schorowanych st
        > aruszków, którzy mają siłę zajmować się 2 letnim wnukiem dzień w dzień przez ki
        > lka godzin, ale absolutnie nie mogą się nim zajmować przez cały dzień raz w tyg
        > odniu.

        Mnie tam nieciezko. Podjelabym sie opieki na 3-4 godziny, ale na 8-9 - nie. W zyciu. I na to nie trzeba byc schorowanym, wystarczy byc zmeczonym.
        • rb_111222333 Re: codzienne odwiedziny u dziadków 27.12.18, 00:04
          Mogłabyś opiekować się dzieckiem CODZIENNIE, ale nie dałabyś rady opiekować się nim raz w tygodniu?
          • tt-tka Re: codzienne odwiedziny u dziadków 27.12.18, 02:48
            Codziennie 3-4 godziny, ale nie raz w tygodniu przez 8-9. Tak. Tylugodzinna szychta przy dwulatku odpada.
    • mamanaetacie32 Re: codzienne odwiedziny u dziadków 25.12.18, 19:52
      Dziekuje Wam za rady. Juz jakis czas mierze sie z tym problemem i nijak nie moge go ugryzc. Tez miala.juz.taki pomysl aby moja mam przyjezdzala d nas i tutaj zajmowala sie malym. Nawet probowalismy tak ale ten sposob wydalbsi sie bezsenssowny. Mieszkamu ma obrzezach miastaa moja mama nie ma prawa jazdy wiec wladciwie moj maz ja przywozil i odwozil do domu ( mieszkamy w niewielkim.miescie i.nie ma komunikacji miejskiej). Dodatkow moi.rodzice mieszkJa po drodze do.naszych miejsc pracy takze przywozenie tesciowej i pozniej.kolejny kurs do pracy wydal sie bezsensowny. Zreszta moja mam czula sie swobodniej.u siebie w domu.i.lepiej.jest jej tam.opiekowac sie dzieckiem....
      A wracajac do sedna wczoraj w trakcie wigilli tesciowa tez wspominiala ze wnuczek malo do niej przychodzi. Nie powiwm teoche mnie rozzloscila tym tekstem. I powiedziala jej ze my mamy swoje zycie i swoje sprawy i noe wszystko kreci sie wokol odwiedzin u nich i ich. Az glupio mi sie zrobilo bo tesciowa ro dobra kobieta i nie mam co bardzo narzekac na nia ( tyle ze jest z tych co to zaglaskac na smierc potrafia a przy tym natretna-tak jak z odwiedzinami), ale mysle ze zrozumiala aluzje i zobaczymy jak to bedzie dalej.
      • anula36 Re: codzienne odwiedziny u dziadków 25.12.18, 20:46
        oby, trzymam kciuki, odezwij sie za jakis czas czy podzialalo.
      • enith Re: codzienne odwiedziny u dziadków 26.12.18, 01:18
        > A wracajac do sedna wczoraj w trakcie wigilli tesciowa tez wspominiala ze wnuczek malo do niej przychodzi.

        Według mnie takie zachowanie wiele mówi o twojej teściowej i raczej nic pozytywnego. Czy naprawdę wilgilia to jest odpowiedni czas na tego typu wynurzenia? Nie dało się poczekać z żalami na czas po świętach? Koniecznie trzeba było skwasić atmosferę przy światecznym stole? Zaczynam odnosić wrażenie, że teściowa to egocentryczka, która faktycznie wierzy, że świat i wy kręcicie się wokół niej i jej potrzeb. Dobrze, że się odgryzłaś, może da to teściowej do myślenia.
        • tt-tka Re: codzienne odwiedziny u dziadków 26.12.18, 10:14
          Moze po prostu za kazdym razem, gdy tesciowa pyta z wyrzutem "co, juz ? tak malo widzimy wnuka" czy cos w tym stylu, odpowiadaj (grzecznie i bolesnie) "mamo, my tez bardzo malo widzimy synka i chcemy z nim pobyc, a nie tylko ogladac go spiacego".
      • chocolate-cakes Re: codzienne odwiedziny u dziadków 26.12.18, 17:02
        Po prostu teściowa uważa, że skoro dali wam w prezencie działkę budowlaną, kto wie, może jeszcze odrobinę pomogli finansowo, to teraz macie żyć jak oni chcą czyli przyprowadzić wnuka na dwie godziny dziennie dzień w dzień. Nieważne, że wy też mało widujecie własne dziecko, bo jesteście w związku z pracą 9-10 godzin poza domem. Tu ktoś czyli twój mąż musi być odważny i powiedzieć, że też byście chcieli trochę pobyć z dzieckiem. Ale mężowi to nie przeszkadza jak widać.
        A jak było przed twoim powrotem do pracy? Dziecko było u teściów codziennie po 2-3 godziny?
        • enith Re: codzienne odwiedziny u dziadków 27.12.18, 07:23
          > Ale mężowi to nie przeszkadza jak widać.

          Mężowi to nie przeszkadza, bo gdy żona stoi wieczorem przy garach szykując kolację, on albo majsterkuje na podwórku albo idzie z dzieckiem do teściów i tam spędza z nim czas. Czyli wychodzi na to, że ze wszystkich członków rodziny, to mama spędza z własnym dzieckiem najmniej czasu w tygodniu roboczym. Może dla odmiany niech mąż pozapieprza przy robieniu obiadu, a żona w tym czasie niech się pobawi z dzieckiem w domu albo u teściów?
          • anula36 Re: codzienne odwiedziny u dziadków 27.12.18, 08:19
            mama juz spelnila swoja role, dostarczyla dziadkom wnuka, w ukladzie rodzice syn wnuk jest zdedna, bo moze miec inne zdanie niz babcia, ktorej syn na pewno nie podskoczy.
            ech znalam taka babcie ktora 5 letniemu dziecku zakomunikowala ze umrze z tesknoty za nim jesli sie wyprowadzi z rodzicami ze wspolnego domu. Ta mi pachnie podobnie.
            • chocolate-cakes Re: codzienne odwiedziny u dziadków 27.12.18, 14:10
              Niestety. Było już kilka wątków na ten temat, bardzo podobnych.
            • enith Re: codzienne odwiedziny u dziadków 27.12.18, 20:03
              > ech znalam taka babcie ktora 5 letniemu dziecku zakomunikowala ze umrze z tesknoty za nim jesli sie wyprowadzi z rodzicami ze wspolnego domu...

              Pamiętam ten wątek i fakt, że aż mnie ciarki przechodziły, gdy czytałam o jazdach toksyk-babuni. Ciekawa teraz jestem, jak się sprawy u autorki tamtego wątku potoczyły.
              • mamaani111 Re: codzienne odwiedziny u dziadków 27.12.18, 21:27
                To ja autorka wspomnianego wątku. Sprawy maja sie różnie. I dobrze i źle. Za 2 tygodnie wyprowadzka od owej babci. Babcia nadal manipuluje i probuje przeciagnac wnuczki na swoja strone zwlaszcza ta jedna ktorej mowila ze umrze z tesknoty. Stawiamy granice ale to bardzo trudne bo do niej nic nie trafia. Czas jest dla nas trudny, dzieci musza zmienic nie tylko dom ale i szkołę. Ja jestem na srodkach uspokajajacych.
                • chocolate-cakes Re: codzienne odwiedziny u dziadków 27.12.18, 21:35
                  Powodzenia, trzymaj się 😀
                  Dasz radę.
                  • mamaani111 Re: codzienne odwiedziny u dziadków 27.12.18, 21:55
                    Jesli to do mnie chocolate-cake to bardzo dziękuję. Nie wiem jak dam radę przezyc te dwa tygodnie. Czasem myślę ze oszaleje od nadmiaru mysli. Mam wyrzuty sumienia ze wszystkim wywracam swiat do gory nogami zeby sobie zrobic dobrze. Czesto mysle o niej i wyobrazam sobie jak tu zostanie sama w pustym domu i jest mi jej żal. Mam zajebiste poczucie winy i wyrzuty sumienia pomimo tego ze wiem ze wyprowadzka od niej to nie zbrodnia.
                    • enith Re: codzienne odwiedziny u dziadków 27.12.18, 22:01
                      > Czasem myślę ze oszaleje od nadmiaru mysli. Mam wyrzuty sumienia ze wszystkim wywracam swiat do gory nogami zeby sobie zrobic dobrze.

                      O, i tu tkwi zasadniczy błąd w twoim myśleniu. Nie SOBIE robisz dobrze, a CAŁEJ swojej rodzinie, czyli trójce dzieci, mężowi oraz sobie. Wyrywasz was wszystkich z toksycznego bagna, w którym od lat tkwiliście. Zmiana szkoły to naprawdę mała cena za przywilej mieszkania u siebie, po swojemu, na swoich zasadach i bez garbu w postaci niezrównoważonej psychicznie teściowej.
                      Czy synom udało się namówić matkę na wizytę u psychiatry?
                      • mamaani111 Re: codzienne odwiedziny u dziadków 27.12.18, 22:12
                        O psychiatrze nie ma mowy, chyba ze dla mnie..
                        • enith Re: codzienne odwiedziny u dziadków 27.12.18, 22:42
                          Trudno, nic na to nie poradzisz.
                          A jak tam twoja terapia? Zaczęłaś mniej więcej rok temu, prawda? Widzisz jakąś poprawę u siebie?
                          • mamaani111 Re: codzienne odwiedziny u dziadków 28.12.18, 07:53
                            Widzę roznice po terapii, nadal na nia chodze. Przede wszystkim widze z kim mam do czynienia, znam i potrafie przewidziec a wlasciwie obnazyc jej zachowania. Zaczynam stawiac granice choc jest mi bardzo trudno, zaczelam mniej sie przyjmować, zaczelam mniej ja "obslugiwac" a bardziej koncentrowac sie na nas, chociaz jest ciezko bo atmosfera jest taka ze mozna ja kroic. Najbardziej szkoda mi moich dzieci, one placza za babcia bo bardzo ja kochaja. Czasem sie zastanawiam czy faktycznie z babcia jest cos nie tak czy moze ze mna? Moze to tylko zwykla roznica pokolen i nie dogadywanie sie na linii tesciowa synowa. Ja juz nic nie wiem i nie wiem czy dobrze robie wyprowadzajac sie. Boje sie o dzieci.
                            • fusun1804 Re: codzienne odwiedziny u dziadków 28.12.18, 12:00
                              Mamaani, wszyscy na tym forum, powtarzam, wszyscy Ci kibicujemy i trzymamy kciuki za to, źebys sie wyprowadziła. Dzieci sa małe i łatwo dały sie babce zmanipulować. W nowym domu bedą miały szczęśliwa matkę ( a przeciez to Ty jesteś w ich zyciu najważniejsza, nie babka), Ty bedziesz miaka wiecej czasu dla nich( odejdzie Ci „ odrabianie”, ktore wszak pochłaniało cały Twoj wolny czas),bedą miały kota czy psa, piaskownice, plac zabaw - czyli to wszystko czego u babki nie miały.
                              Twoj przypadek przerósł wszystkich tutaj na forum, z tak sterroryzowaną osoba jeszxze sie nie spotkaliśmy. Wiec nie, z babką nie „ jest cos nie tak”, to wredna i perfidna chamka, ktora cieszy sie terroryzowaniem Was i nie waha sie do swoich wrednych celów użyć dzieci.
                            • chocolate-cakes Re: codzienne odwiedziny u dziadków 28.12.18, 17:51
                              Nie bój się o dzieci. Dzieci muszą mieć przede wszystkim matkę. Nie babcię. Trzymaj się.
                    • chocolate-cakes Re: codzienne odwiedziny u dziadków 28.12.18, 00:11
                      Do ciebie.
                      Pamiętam twój wątek i bardzo Ci kibicuję. Robisz bardzo dobrze i robisz to dla swoich dzieci, dla siebie i męża. Może być jakiś czas trudno ale dasz radę. Jesteście rodziną z 3 dzieci o ile pamiętam. Macie prawo żyć sami we własnym domu. Teściowa ma swój dom.
                • mamanaetacie32 Re: codzienne odwiedziny u dziadków 28.12.18, 20:56
                  Czytam i nie wierze... to moja tesciowa ma chyba jeszcze resztki rozumu bo w zyciu tak nie powiedziala. I mam nadzieje ze nie powie. Zdarzalo jej sie powiedziec ze babci.bedzie smutno jak sobie wnusi od niej pojdzie, ale na szczescie na moim dziecku nie robilo.to wrazenia. Byc moze jeszcze zbyy maly jest. Ale tez jak babcia tak.mowila wowczas zawsze zapraszala ja do.nas ale nihdy zaproszenia nie przyjela.
                  Z jednej strony rozumiem te wszystkie nabcie ktore sens zycia widza tylko we wnukach. Moi tesciowie np. Nie maja zadnych znajomych tylko caly czas skupieni.sa na rodzinie, dzieciach i wnukach. I z pewnoscia dlatego oczekuja codziennych wizyt, bo jak to ktoras z was napisala wnuku sa dla noch teraz jedyna rozrywka. Przykre te bardzo.i smutne zarazem. Bo młodzi chcą mieć swoje życie swoje plany i niekoniecznie ci rodzice są zawsze centrum ich zainteresowan tak jak to wygląda z drugiej strony. Jestem zdania że każdy z nas powinien mieć własne życie my dziadkowie rodzice teściowie. Oczywiście nie wyklucza to wspólnych spotkań obiadów spędzenia wspólnego czasu podrzucania wnuka dziadko itp. Tylko to wszystko powinno być w rozsądnych relacjach oparty na jakiś zdrowych zasadach które szanują zarówno dziadkowie jak jej rodzice i myślę że należy pamiętać że pomimo tego że Dziadkowie są bardzo ważni w życiu dziecka i jak najbardziej powinni mieć z nimi fajna relacje tak naprawdę kontakt z rodzicami jest najważniejsze i nic tego nie zastąpi. Dziadkom coż pozostaje to uszanować oni swoje dzieci wychowali teraz czas na nas.
              • anula36 Re: codzienne odwiedziny u dziadków 27.12.18, 21:38
                a to u mnie bylo to samo:) te same teksty. dlatego uwazam ze te wszystkie babcie, ten konkretny rodzaj, to od jednej sztancy.
        • mamanaetacie32 Re: codzienne odwiedziny u dziadków 27.12.18, 10:59
          Zanim wrocilam do pracy bylo odwrotnie to tesciowa nawiedzala mnie dzien w dzien pod pretekstem pomocy. Fakt czasem pomoagala przypilnowala malaego jak mialam cos do zrobienia. Z czasem zrobilo sie to dla mnie uciazliwe i zwyczajnie zamyklalam drzwi albo jej nie otwieralam. Maly nie chodzil tam tez codziennie . Wlasciwie tylko zima co dwa trzy dni.zaprowadzalismy jego tam. Lato i cala wiosne najczsciej spedzamy na podworku, wiwc dziadkowie widza wnuka na dworze.i juz.nie musza sie nam zwalac na glowe.
    • premeda Re: codzienne odwiedziny u dziadków 28.12.18, 19:43
      A do twoich rodziców naprawdę macie daleko? Ja rozumiem, że po drodze ale może można byłoby dogadać się z tatą (skoro mama nie ma prawa jazdy), żeby to on odwoził małego do teściów na te trzy-cztery godziny przed waszym powrotem. Nawet za cenę zwrotu kosztów za paliwo, czy chociaż na jakiś czas, aż teściowej się znudzi. Tak sobie myślę, że może teściowa próbuje rywalizować z twoimi rodzicami o ilość spędzanego z wnukiem czasu, wtedy ciężko będzie się od jej "namolności" opędzić.
      • eliza2016 Re: codzienne odwiedziny u dziadków 21.01.19, 10:22
        AutorkO ja rok temu założyłam tu podobny temat . Ja nie mam jak iść do pracy , bo teściowe są schorowani , ale chcą ode mnie dziecko brać na kilka godzin dziennie. Mnie bardzo przeszkadza ten zazyly kontakt , bo dają mojemu dziecku słodycze i wychowują jak chcą. Jak wyglądała sytuacja gdy nie pracowałas ? Więcej asertywności , nie daj sobie wejść na głowę

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka