Dodaj do ulubionych

Życie rodzinne

06.09.20, 09:43
SYN przez całe życie pracował za granicą. Pomagał finansową matce bratu. Przesłał poienadze na leki gdy matka potrzebowała pomagał zawsze gdy ona tej pomocy potrzebowała. A dziś gdy syn zachorował na cukrzycę i potrzebował tej pomocy od matki usłyszał że ona nie ma motywacji a brat cały czas nie ma możliwość pomóc finansowo a garaż sobie kupuje na 34m² zakupy robi za 500zl . Tak to jest gdy pomaga się innym.
Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: Życie rodzinne 06.09.20, 12:38
      Nie, jak się pomaga innym to jest różnie. Czasem tak, jak w twojej historii, czasem zupełnie inaczej.

      Owszem, nie powinno się pomagać z oczekiwaniem na wdzięczność, ale jej brak musi boleć.
      Ale w tym przypadku, tak na oko, brak wdzięczności to objaw spraw, które były w tej rodzinie już dużo, dużo wcześniej. Zasypywane pieniędzmi przez niechcącego ich widzieć syna.

      Warto oprócz rodziny zorganizować sobie innych bliskich, takich z wyboru.
      • magdalenaryb2 Re: Życie rodzinne 06.09.20, 13:32
        Ja nie mówię do siebie. Te słowa padły że strony marki do syna ja po prostu usłyszałam i szlak mnie trafił. Ja wiem że pomoc beintersowna itd. Ale to rodzina najbliższa bo matka nie obcy. SYN dla matki zrobił wszystko a ona ma co gdzieś gdy został z chorobą bez pracy.
    • 71tosia Re: Życie rodzinne 06.09.20, 18:40
      wspolczuje panu, bo pomagajac nie nalezy wprawdzie oczekiwac wdziecznosc, ale jednak brak zrozumienia i wsparcia ze strony najblizeszej rodziny boli. Chyba nie wiele mozna tu zrobic, z wyjatkiem odciecia sie emocjonalnego by w przyszlosci ani nie oczekiwac pomocy ani nie pomagac samemu.
      ps i co to wlasciwie znaczy ze matka nie ma motywacji?
    • enith Re: Życie rodzinne 06.09.20, 23:52
      Bądźmy szczerzy, w dobrej, zdrowej, wspierającej się rodzinie taka reakcja matki i brata w ogóle by nie miałaby racji bytu. Ani matka, ani brat nie wypięliby się na podupadłego na zdrowiu i finansach brata i syna. Więc rodzina nie jest ani dobra, ani wspierająca. Przykre to, ale tak bywa. Nie ma co jednak rozciągać złych doświadczeń tego konkretnego człowieka na wszystkie przypadki pomagania innym. Bo ja wiem, że takie olewactwo potrzeb członków rodziny to jednak nie jest norma. Rozumiem, że pan pomagał rodzinie z dobrej woli i z potrzeby serca. To, że w chwili jego kłopotów osobistych jego rodzina nie stanęła na wysokości zadania, nie oznacza, że w ogóle nie warto pomagać. Warto, prawie zawsze warto pomagać.
    • eriu Re: Życie rodzinne 07.09.20, 19:44
      Po pierwsze to nie wierzę, że to pierwszy odpał rodziny. Widać, że to nie jest normalnie funkcjonująca rodzina. No cóż trudna nauka dla osoby pomagającej. I na pewno bardzo przykra, tym bardziej w momencie kiedy się dowiedział o chorobie.

      Natomiast zastanawia mnie sytuacja pomagającego: został bez pracy, wykryto cukrzycę, pracował przez lata za granicą. I co? Nie ma ubezpieczenia ani oszczędności? Wszystko wysyłał rodzinie? Bo jeżeli tak było to pomagający mocno przyłożył rękę do tej sytuacji (oczywiście nie mam na myśli wypięcia się rodziny ale brak pieniędzy na leczenie, brak ubezpieczenia i zabezpieczenia finansowego). Jak można ludziom wysyłać właściwie wszystkie swoje oszczędności? Przecież wiadomo, że gdyby coś się stało to nawet przeliczając waluty ciężej jest pomóc z Polski. Przykro mi, ale takie zachowanie to jest ogromna lekkomyślność i tyle.

      Piszesz zakupy za 500 zł brat robi - jak masz dzieci to ja się nie dziwię, że można tyle wydać na zakupy. Tak bez kontekstu to żadna informacja dla mnie.
      • agniesia331 Re: Życie rodzinne 14.09.20, 22:15
        Dokladnie, można pomagać, ale nie kosztem swojego braku zabezpieczenia. Zawsze trzeba mieć odłożona poduszkę finansowa na najlepiej rok życia bez pracy. Nie wolno dawać wszystkiego innym. Na pomaganie może iść 10 procent zarobków, a te 20,30 powinno się odkladac. Jak człowiek dużo zarabia a matka i brat nie to można robić zakupy np jedzeniowe, kupić nową pralkę, lodówkę, bratu telefon, buty czy komputer do nauki. To nie są przy zarobkach zagranicznych rzeczy, które nie pozwolą odłożyć kasy na własne źle czasy. Więcej pomagając typu remontując np dom czy kupując samochód to bym pomogła dopiero wtedy, jeśli tyle samo miałabym jeszcze po tym wydatku kasy na koncie. Zarabiając np 8 tys na rękę n9gdy nie dawałabym rodzinie np 4 tys tylko odkładała sobie 3 tys, a 1 tys dla rodziny. Jak się ma bmiekkie s we ce to się musi mieć btwarda d..... Można skończyć pod mostem taka prawda lub jako niechciany lokator w domu matki i brata
    • lumeria Re: Życie rodzinne 18.09.20, 12:23
      >pomagajac nie nalezy wprawdzie oczekiwac wdziecznosc

      Dlaczego nie?

      Co złego tez w rewanżu czy jakimś balansie miedzy dawaniem a braniem miedzy ludźmi?

      Wydaje mi sie, ze wielu z nas bylo nauczonych, ze mamy dawać bez oczekiwania wzajemności, tak "z potrzeby serca". I tak dajemy i dajemy, a inni przyzwyczajają się brać. Jakos oni nie maja potrzeby byc szczodrymi czy wspierającymi w potrzebie wobec nas.

      Czasami pomagając (szczególnie pełnosprawnym dorosłym) robimy krzywdę i im i sobie.



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka