Dodaj do ulubionych

Co zrobić?

25.05.22, 19:29
Moja matka zachowała się ostatnio źle wobec mnie. Tak to odebrałam. Chcę prosić Was o opinię, może źle to oceniam. Kilka lat temu moja kuzynka napadła na mnie zupełnie bez powodu będąc w jej mniemaniu skrzywdzona przez swoją matkę, siostrę mojej matki. Odreagowała? Miała pretensje, że nikt jej przed jej własną matką nie obronił, nie chodziło o krzywdy duchowe. Chodziło o pieniądze. Nie chcę opisywać szczegółów. Sprawy majątkowe.Kuzynka byłą wtedy dojrzałą kobietą. Nigdy wcześniej nie miałyśmy ani jednego spięcia. Jej napaść słowna na mnie była bardzo mocna. Poczułam się tak jakby ktoś całe życie oszukiwał mnie, jaki jest naprawdę. Bardzo to odchorowałam. Rzuciła, że wyżyła się na mnie za moją matkę. Do tej pory nie przeprosiła mnie za to. Nie mamy kontaktu i ja nie chcę go już mieć. Natomiast moja matka po tylu latach wpadła na męża kuzynki i postanowiła uciąć sobie z nim rozmowę. O wszystkim i niczym. Bez wracania do tego co było. Ja nie zrobiłabym tego swojemu dziecku.
Obserwuj wątek
    • enith Re: Co zrobić? 25.05.22, 20:23
      Moim zdaniem przesadzasz. Co jest złego w tym, że twoja matka ucięła sobie pogawędkę z przypadkowo napotkanym mężem kuzynki? Co miała zrobić, udać, że go nie zna? Mąż kuzynki nie jest opowiedzialny za jej zachowanie, to dorosła kobieta. Nie wiem, dlaczego miałby być karany za niewłaściwe zachowanie żony. Niepotrzebnie projektujesz swój konflikt z kuzynką na resztę rodziny.
      • bardzobardzo100 Re: Co zrobić? 25.05.22, 20:39
        Mąż kuzynki popierał ją w tym zachowaniu. Moja mama doskonale o tym wie. Nigdy nie miałam konfliktu z kuzynką, a moja mama tak. Teraz okazało się, że moja matka mimo, że wie ile mnie kosztowało zachowanie kuzynki nie zważa na to.
          • bardzobardzo100 Re: Co zrobić? 25.05.22, 21:05
            Nie, nie wydzierał się. W czasie, kiedy kuzynka męczyła mnie wiadmościami napisałam do niego smsa z pytaniem o co chodzi, bo nie rozumiem tej napaści.Nie odezwał się. Natomiast znam jego zdanie na temat sprawy z matką kuzynki. Chciał wszelkimi środkami, również z pomocą krewnych żony dochodzić należnych jego zdaniem im pieniędzy.
            • enith Re: Co zrobić? 25.05.22, 21:19
              Ja tu nie widzę żadnej przewiny ze strony kuzyna. Zwyczajnie trzyma stronę żony w kwestii dochodzenia należnej im (ich zdaniem) części majątku. Nie mam pojęcia, co on ma wspólnego z faktem, że kuzynka się na ciebie wydarła. Ani dlaczego twoja matka ma zerwać kontakty z twoim kuzynem, skoro konflikt nie dotyczy ani jej samej, ani tego kuzyna.
              • bardzobardzo100 Re: Co zrobić? 25.05.22, 21:36
                To nie mój kuzyn, to mąż kuzynki. Konflikt dotyczy mojej matki. Pisałam o tym. Majątek im się nie należy, bo ciotka żyje i wszystko jest jej. Sprzedała dom, kupiła mieszkanie. Kuzynka chciała, by ją już teraz wywianowała. Kuriozalne zachowanie. I cała rodzina miała jej znadaniem i jej męża wyszarpać te pieniądze od ciotki. A najbardziej miała to zrobić moja matka. Gdyby mój mąż wyzwał i zachowywał się niemiło, mówiąc delikatnie do swojego kuzyna, ja nie poparłabym tego. To chyba oczywiste. Popieram dobre zachowania, nie złe. Gdyby mojego syna źle potraktował syn mojej siostry, kiedy spotkałabym jego żonę nie paplałabym o byle czym. Co to ma być? Przejście po dziadostwie do ,,normalności" ?
                • enith Re: Co zrobić? 25.05.22, 21:49
                  Pytałaś o opinie, przedstawiłam ci swoją. Uważam, że masz prawo do zerwania kontaktów z kuzynką i jej mężem, ale nie możesz tego wymagać od nikogo innego, z własną matką włącznie. Jeśli zachowanie twojej matki tak cię ubodło, to wyjaśnij to bezpośrednio z nią. Opinie obcych ludzi na forum nie są ci chyba do tego potrzebne, prawda?
                  • enith Re: Co zrobić? 26.05.22, 03:25
                    Też się zastanawiam. Może chodzi o to, że jeszcze za matki życia chce od niej kasę ze sprzedaży domu, zamiast czekać na spadek. Powiedzmy, że dziwna sytuacja, chyba, że ciotce autorki wątku chodzi o spadek po zmarłym ojcu. Wtedy jej roszczenie miałoby jeszcze sens. Z chaotycznego opisu autorki wątku trudno się połapać, o co chodzi, ale to jest w zasadzie nieistotne, bo nawet jeśli zarzewie konfliktu leży w kwestiach finansowych, są one drugorzędne wobec faktu werbalnej napaści i braku przeprosin. Dlatego ja upieram się, że sprawa nie dotyczy ani matki autorki wątku, ani męża kuzynki, ani ich dzieci, wnuków i zwierzyny domowej, tylko tych dwóch pań, autorki wątku i jej kuzynki. Dlatego nie warto rozciągać konfliktu na kolejnych członków rodziny.
                    • panna.nasturcja Re: Co zrobić? 26.05.22, 04:28
                      Tak, ja się z Tobą calkowicie zgadzam, że konflikt autorki i jej kuzynki to nie konflikt matki autorki i męża kuzynki, to są cztery odrębne osoby a nie dwa twory.
                      Natomiast zaintrygowało mnie sformułowanie.
                      Bo zasadniczo "wywianować" to dać wiano czyli posag. A posag jest całkowicie dobrowolny, można dać, można nie dać, zwyczaj dawno zanikł, a do tego kuzynka jest od lat mężatką, więc jaki posag.
                      Bo gdyby chodziło o spadek to warto kuzynce przypomnieć, że dziedziczy się po zmarłych i skoro ciotka żyje to nie da się po niej dziedziczyć, póki co.
                      • enith Re: Co zrobić? 26.05.22, 04:41
                        Z ciekawości sprawdziłam znaczenie słowa "wywianować" w SJP. Otóż obok oczywistego "przekazania posagu/wiana", oznacza również "wyposażenie". Pewnie o to chodzi autorce wątku, bo jak sama zauważyłaś, posag nie wchodzi w grę, bo pani jest mężatką i to chyba od dość dawna. Czyli kuzynka chce kasę od matki już teraz, a nie czekać na otwarcie spadku po matki śmierci.
                          • enith Re: Co zrobić? 26.05.22, 06:31
                            Wyposażyć oznacza również zaopatrzyć. Ja rozumiem to tak, że kuzynka z jakiegoś powodu uważa, że należą się jej pieniądze od matki i by cel osiągnąć bezpardonowo wciąga w całą intrygę innych członków rodziny. A autorka wątku oberwała rykoszetem, choć nie ma z całą sprawą nic wspólnego, bo roszczenia finansowe kuzynki wobec jej matki nie są jej problemem.
                            • panna.nasturcja Re: Co zrobić? 26.05.22, 18:11
                              Tak, wyposażyć oznacza zaopatrzyć i ani jedno, ani drugie nie ma nic wspólnego ze spadkami.
                              Nie jest w ogóle sprawą autorki co kuzynka chce od swojej matki i powinna przestać się tym interesować.
                        • bardzobardzo100 Re: Co zrobić? 26.05.22, 10:16
                          Tak. Dokładnie to miałam na myśli. Nie chodzi naturalnie o wiano jako posag. Kuzynka ma roszczenia nie związane z prawem. Sama je ustala i od lat toczy bardzo nieciekawą wojnę z własną matką, a tamta z nią. Nikt z szerokiej rodziny nie chce się w to wszystko mieszać. Smutno nam patrzeć na ten stan, ale tylko tyle. Każdy z nas uważa, że między matkę a córkę nie mamy prawa wchodzić. To delikatna materia. To są dorosłe, a nawet stare osoby i same odpowiadają za relację, którą tworzą. Kuzynka jednak uważa inaczej. Wymaga moralnego opowiedzenia się po jej stronie. Ponieważ tego nie uzyskała napadła na mnie. Kuriozalne było to, że była ze mną chyba najbliżej z całej rodziny. Byłam dla niej zawsze miła, starałam się, by nasza relacja była dobra. Mimo, że jesteśmy z różnych światów. Jest mi po ludzku przykro, że tak mnie potraktowała i przez tyle lat nie poczyniła refleksji na temat swojego zachowania. Zachowanie jej męża odbieram jako niezrozumiałe. Też tak po ludzku. Przecież mógł wtedy do mnie zadzwonić, porozmawiać. Nie zrobił tego, bo nie widzi niczego złego w zachowaniu żony. Przywykł do jej wybuchów. Uznaje, że tak też można załatwiać sprawy. Ma takie same poglądy jak żona, razem mają wspólny front przeciwko ciotce, co może i jest normalne. Są małżeństwem. Ja zaś uważam, że wspólny front jest cenny w dobrej sprawie. Kiedy zaś jedno z małżonków błądzi, drugie powinno pomóc mu wejść na dobrą drogę. A mąż kuzynki tego nie robi. Stracił mój szacunek. Nie dość, że podsyca ją w konflikcie z jej matką, to spokojnie patrzy jak ona niszczy niewinnych krewnych, na których bez podu wiesza psy. Fatalne. I jego rozmowa o ,,sutuacji na świecie" z moją matką świadczy, że ma w głębokim poważaniu, co jego żona mi zrobiła. I moja matka również. Bo tak fajnie już zapomnieć o tym, co było. Nieważne, że ktoś kogoś nie przeprosił. Skrzywdzony nie jest ważny, on zawsze taki miły, niech nie przesadza i tym razem. Nic się nie stało. Tak jestem traktowana i dlatego, to mnie kuzynka wybrała na swoją ofiarę. Miała żal do mojej matki, ale ta jest zbyt silna, by na nią napaść. Padło na mnie. I jednak nie czuję, że projektuję konflikt z kuzynką na innych. Ja niczego złego nie zrobiłam. A oni i owszem.
                          • panna.nasturcja Re: Co zrobić? 26.05.22, 18:14
                            Tak, Ty niczego złego nie zrobiłaś. Ani Twoja matka. Ani mąż kuzynki.
                            Zachowujesz się jak przedszkolak.
                            Gniew na kuzynkę przenosisz na jej męża a od swojej matki zadasz by nie rozmawiała z osobami, do których Ty masz pretensje.
                            Dorośnij.
                            • bardzobardzo100 Re: Co zrobić? 26.05.22, 18:22
                              Tak, chcę, by moja matka bratała się z każdym, kto dał mi popalić. Jest tak mało ludzi na świecie, że koniecznie z kilkoma osobami, które zalazły mi najbardziej za skórę ona powinna uprawiać ploteczki. Dziękuję za taką dorosłość.
                              • tt-tka Re: Co zrobić? 26.05.22, 20:34
                                bardzobardzo100 napisała:

                                > Tak, chcę, by moja matka bratała się z każdym, kto dał mi popalić. Jest tak mał
                                > o ludzi na świecie, że koniecznie z kilkoma osobami, które zalazły mi najbardzi
                                > ej za skórę ona powinna uprawiać ploteczki.

                                Niewazne, czego chcesz. Ploteczki, pogawedki czy inne formy kontaktu to nie sa powinnosci, tylko checi, ktore ciebie nie dotycza. Matka chce, maz kuzynki chce, co ty tu masz do gadania ? Nie bedziesz nikomu wybierac rozmowcow i niezle byloby, gdyby to do ciebie dotarlo. Nie dziekuj.
                                  • tt-tka Re: Co zrobić? 26.05.22, 20:43
                                    bardzobardzo100 napisała:

                                    > Ważne jest czego chcę. Bo ja jestem ważna, choćby dla siebie samej.

                                    Chyba tylko. Bo dla matki twoje checi nie sa wazniejsze niz jej checi.
                                    A jak to sie dalej potoczy, ciekawe... zabronisz/poczujesz sie dotknieta, gdy twoj maz bedzie rozmawia z tesciowa, dzieci z babcia ? Nie powinni, skoro ty masz do niej zal, tak ? A jesli beda chcieli ?
                                    • bardzobardzo100 Re: Co zrobić? 26.05.22, 21:06
                                      Nie są najwyraźniej, o tym tu napisałam. Na matce świat się jednak nie kończy. Przykro mi, że taka jest, ale jakoś to przeżyję. Musimy z nią rozmawiać, bo ma tylko nas. Kuzynka i jej mąż nie zajmą się nią.
                                  • panna.nasturcja Re: Co zrobić? 26.05.22, 23:51
                                    bardzobardzo100 napisała:

                                    > Ważne jest czego chcę. Bo ja jestem ważna, choćby dla siebie samej.

                                    Bez "choćby". Po prostu,
                                    Dlaczego ktokolwiek miałby się stosować do tego, co Ty chcesz w kwestii tego z kim rozmawia i zatrzymuje się na ploteczki.
                                    Jeśli ten wątek jest na poważnie to wychodzi mi, że masz jakieś 13 lat.
                              • lumeria Re: Co zrobić? 13.06.22, 16:02
                                >Tak, chcę, by moja matka bratała się z każdym, kto dał mi popalić. Jest tak mało ludzi na świecie, że koniecznie z kilkoma osobami, które zalazły mi najbardziej za skórę ona powinna uprawiać ploteczki. Dziękuję za taką dorosłość.

                                A Twoja kuzynka wkurzyła się na Ciebie, bo Ty bratałaś się w jakiś sposób z osobą (jej matką), która jej dala popalić.

                                Czyli robisz dokładnie to samo wobec swojej matki, co kuzynka zrobiła wobec Ciebie.

                                Takie kultywowanie urazów ("ale moje są słuszne!") i rozdzielanie rodziny na wrogów i sojuszników.

                                Takie macie schematy rodzinne.
                                • lumeria Re: Co zrobić? 13.06.22, 16:13
                                  Niekoniecznie bratałaś, ale nie wspierałaś w konflikcie. Kuzynka oczekiwała, ze staniesz się jej sojusznikiem a wrogiem wobec ciotki.

                                  Teraz Ty oczekujesz, ze matka będzie twoim sojusznikiem wrogim wobec męża kuzynki.
                • bguslawko_1 Re: Co zrobić? 26.05.22, 08:07
                  bardzobardzo100 napisała:

                  > To nie mój kuzyn, to mąż kuzynki. Konflikt dotyczy mojej matki. Pisałam o tym.
                  > Majątek im się nie należy, bo ciotka żyje i wszystko jest jej. Sprzedała dom, k
                  > upiła mieszkanie. Kuzynka chciała, by ją już teraz wywianowała. Kuriozalne zach
                  > owanie. I cała rodzina miała jej znadaniem i jej męża wyszarpać te pieniądze od
                  > ciotki. A najbardziej miała to zrobić moja matka. Gdyby mój mąż wyzwał i zacho
                  > wywał się niemiło, mówiąc delikatnie do swojego kuzyna, ja nie poparłabym tego.
                  > To chyba oczywiste. Popieram dobre zachowania, nie złe. Gdyby mojego syna źle
                  > potraktował syn mojej siostry, kiedy spotkałabym jego żonę nie paplałabym o byl
                  > e czym. Co to ma być? Przejście po dziadostwie do ,,normalności" ?
                  Napisałem podobna sprawa jest u mojej żonki i jej szwagierki .Chodzi o mieszkanie które szwagierka przepisała swojemu synowi pomijając moje dzieci .Przestały się odzywać .Moja żonka poczuła się rozgoryczona ,nawet przestała chodzić do swojej matki ,która straciła pamięć .Ale wcześniej będąc w pełni władz umysłowych na ową szwagierkę przepisała mieszkanie .Żonka myślała że szwagierka się po ludzku rozliczy ,bo przejęla tez emeryturę za opiekę..Niestety nie .Nie będę się wdawał bardziej w szczegóły . I nie wdaję się w ich walkę ,ale przykro patrzeć .Zwlaszcza jak chodzi u Ciebie o takie szczególiki .Zdrówka życzę .
    • tt-tka Re: Co zrobić? 26.05.22, 14:08
      Kilka lat temu kuzynka "napadla" na ciebie, a pretensje sa o to, ze matka ostatnio zachowala sie zle. I to wobec ciebie. Bo porozmawiala z mezem kuzynki.
      Wszystkie urazy kisisz latami i kazde zachowanie wobec kogokolwiek oceniasz jako wymierzone w ciebie badz popierajace cie ? Ciezko z takim nastawieniem zyc, ale to juz jak chcesz.
      • bardzobardzo100 Re: Co zrobić? 26.05.22, 15:13
        Nie kiszę drobiazgów, daję drugą szansę, wybaczam. Robię to na zdrowych warunkach. Ktoś zawini, przeprasza, jest świadom tego, co zrobił, a potem stara się jeśli już nie wynagrodzić krzywdę, to chociaż nie robić nowej. Jaki komunikat poszedł teraz do mojej kuzynki, prostej kobiety, która ma tupet jak stąd po kres świata? Albo mówi mężowi, że no widzisz, odzywają się, bo dobrze wiedzą, że sa winni. Albo, że pewnie i mnie ,,przeszło" i znów jest super. A super nie jest. Kiedy przypadkiem wpadniemy na siebie nie będę się czuła swobodnie. A ja podjęłam decyzję o trwałym zerwaniu z nimi kontaktu. W pewnych kręgach działa to jednak inaczej. Znam tych ludzi. A ja nie mam ochoty na konfrontację z kuzynką oko w oko. To nieobliczalny człowiek. Moja matka mogła odpowiedzieć na pozdrowienie męża kuzynki i iść dalej. Jest dwulicowa, jak pewnie większość ludzi. Nie lubi ich, ale pogadać może. Wcześniej jej się nie chciało, ale teraz po latach rozłąki i zaistniałej wobec mnie sytuacji nabrała nagłej chęci.
        • znowuniedziela Re: Co zrobić? 03.07.22, 13:40
          Hm.
          Przeczytałam całość.
          Unikasz kontaktu z kuzynką, która Cię obraziła i wyżyła się na Tobie. A może warto właśnie nie tyle unikać co spotkać się i zamiast tu na forum zadać jej pytanie OSOBIŚCIE- dlaczego zachowała się podle w stosunku do Ciebie, dlaczego uważała, że miała prawo Cię poniżyć, obrazić, urazić za "całe zło sytuacji" wówczas? Nie uciekaj od kłopotliwej rozmowy, zacznij ją sama.
          Być może zadanie pytania-dlaczego i Twoja chęć by ona Cię przeprosiła, by zadośćuczyniła za Twoje złe samopoczucie coś zmieni? Istnieje szansa też na to, że nie zadzieje się nic, ale masz Ty żal do siebie, że nie umiałaś zareagować inaczej niż "grzecznie", że pozwoliłaś się obrazić i pozwoliłaś, że ona się "wyżyła" na Tobie... Dlatego wciąż czujesz tę urazę, bo masz ją też do siebie.

          Druga sprawa-czemu pytasz na forum o zachowanie mamy? O zachowanie męża kuzynki? Przecież nie masz ani Ty ani postronni ludzie na życie, wartości, sposób pojmowania świata innych ludzi, nawet własnej matki czy szwagra. Każdy jest inny. Oni są tylko POSTRONNYMI ŚWIADKAMI KONFLIKTU. ŻADNE Z NICH BEZPIŚREDNIO CIEBIE NIE URAZIŁO, NIE MASZ PRAWA OCZEKIWAĆ OD NICH, ŻE BĘDĄ ZACHOWYWALI SIĘ JAK LOJALNI WOBEC CIEBIE WASALE.

          Masz tylko wpływ na siebie, więc jeśli dalej męczysz się z tym konfliktem, nadal leży na Tobie stek wyzwisk kuzynki sprzed kilku lat, albo go zrzuć (ten wór wyzwisk) rozmową z kuzynką, albo nieś dalej, ale nie oczekuj, że ktoś będzie niósł go z Tobą...
          Pozdrawiam :)
      • bardzobardzo100 Re: Co zrobić? 26.05.22, 15:17
        I ta napaść nie była taka maciupeńka. To było przepuszczenie altylerii. Nie umiałabym napić się z nią herbaty. Umarła sympatia do niej. Czasem tak się dzieje, kiedy ktoś przekroczy pewne granice.
        • enith Re: Co zrobić? 26.05.22, 16:55
          "Moja matka mogła odpowiedzieć na pozdrowienie męża kuzynki i iść dalej. Jest dwulicowa..."
          Ale jeśli twoja matka taka właśnie jest, skąd zaskoczenie, że wróciła do kontaktów z tamtymi ludźmi pomimo ich niefajnych zachowań?
          Naprawdę nie rozumiem, czemu szukasz tutaj potwierdzenia swoich uczuć po tym, jak matka cię potraktowała. Poczułaś się źle i już. Nie potrzebujesz ich walidacji od obcych osób. Ja nadal uważam, że w świetle tej napaści przez kuzynkę sprzed lat i niedoczekania się przeprosin, pogawędka między matką i mężem kuzynki to naprawdę żadne przestępstwo, ale skoro ty czujesz inaczej, czujesz, że matka cię zawiodła, to masz całkowite prawo do tych uczuć. Powtórzę jeszcze raz: to z matką powinnaś wyjaśniać sprawy, jeśli faktycznie tak bardzo cię jej zachowanie zraniło. Możesz przedstawić swój punkt widzenia. Musisz się jednak liczyć z faktem, że matka może sobie ustawiać stosunki z innymi według własnego uznania i nie musi się liczyć z twoją opinią. Odnoszę zresztą wrażenie, po tym, co o niej napisałaś, że masz z mamą dość napięte stosunki.
            • tt-tka Re: Co zrobić? 26.05.22, 17:40
              Przyjmuje do wiadomosci, ze bliska osoba nie jest mna, ma wlasne zycie, wlasne potrzeby i wlasna hierarchie wartosci.
              Byc moze dla twojej mamy niezobowiazujaca pogawedka z mezem kuzynki jest wiecej warta niz pelne oczekiwac i/lub pretensji stosunki z toba. Byc moze nie wie, ze przypadkowe spotkanie z kimkolwiek traktujesz jako ranienie cie lub nielojalnosc, a byc moze wie, ale nie zamierza sie dostosowac.
                • tt-tka Re: Co zrobić? 26.05.22, 18:04
                  jezeli rozmowe z przypadkowo spotkanym powinowatym traktujesz jako manie w d... ciebie, to czesto bedziesz sie czula jak w rejonach analnych. Bo mama, i zapewne nikt inny, nie zrezygnuje z kontaktow towarzyskich, ze stosunkow z ludzmi, a nawet ze zwyklej uprzejmosci tylko dlatego, ze tobie z tym zle.
                  Czy wszystkie zachowania innych odbierasz jako popierajace cie lub wymierzone w ciebie ? Wiesz, ze ludzie istnieja i utrzymuja ze soba kontakty nie w zwiazku z toba ?
                  • bardzobardzo100 Re: Co zrobić? 26.05.22, 18:11
                    Czy ja mam pretensje, że jakiś mój wujek rozmawia z mężem kuzynki? jakaś ciotka? Nie. Matka to jednak chyba ktoś wyjątkowo bliski, mąż też, dzieci również. Od nich wymaga się lojalności i stania po naszej stronie, kiedy ktoś nas skrzywdzi. Gdyby chodziło o jakąś normalną kłótnię. To jednak było bardzo pasudne zachowanie. O skalę tego złego zachowania chodzi, ono wyznacza jak powinni zachować się ci, którzy dzielą ze mną życie.
              • bardzobardzo100 Re: Co zrobić? 26.05.22, 17:59
                Z kimkolwiek? Bez komentarza.
                Ciekawe, czy byłabayś taka wyrozumiała i otwarta, gdy Twój mąż gawędził na balkonie z sąsiadką, która potraktowała Cię jak psa i nie przeprosiła za to.
            • panna.nasturcja Re: Co zrobić? 26.05.22, 18:19
              Nie, nie jest mi przykro, gdy moja matka rozmawia z kimś innym. Bo to moja matka, nie ja.
              Poza tym mąż kuzynki nic nie zrobił Twojej matce, Tobie tez nie.
              Koszmarnie się żyje z osobami takimi jak Ty, trzymającymi latami urazę i nie odróżniającym siebie od innych.
              Twoja matka ma prawo rozmawiać na ulicy z kim chce, nawet, gdyby to była kuzynka a nie jej mąż. To Ty się pokłóciłas z kuzynka, nie matka.
                • enith Re: Co zrobić? 26.05.22, 18:45
                  Ale konflikt dotyczy wyłącznie kuzynki i ciebie, nikogo innego. Nie męża kuzynki, nie matki, nie ciotki. Tylko was dwóch. Masz jakieś dziwne pojęcie lojalności w rodzinie, że jak ty się z kimś poprzytykasz, to twój mąż, matka, dzieci i kot mają obowiązek też być poprzytkanymi z tą osobą. Bo ty tak chcesz. Chore to. Ja się mężowi nie wcinam w jego relacje z innymi, a to, że mam na pieńku z jego przyjacielem, nie uprawnia mnie do żądania, by zerwał trwającą trzy dekady przyjaźń. Analogicznie, mąż nie kocha wszystkich moim znajomych czy członków rodziny, ale nie wpieprza mi się w moje stosunki z nimi.
                  Popatrz, dokąd doprowadziła cię ta polityka. Jesteś skłócona z kuzynką, jej mężem, teraz z własną matką. Kto następny w kolejce? Twój ojciec, bo cię nie poparł w konflikcie z matką? Twoje dzieci, bo nie chcą występować przeciwko babci? Możesz chować urazy do ukichanej śmierci i rozciągać je na kolejnych członków rodziny, ale finalnie robisz tym krzywdę przede wszystkim sobie samej.
                  • bardzobardzo100 Re: Co zrobić? 26.05.22, 19:10
                    Enith, czuje się jakby nikt nie czytał tego, co tu napisałam. Ja się nie popsztykałam z nią. Zostałam wyzwana od czego tylko,zalana absurdalnymi pretensjami, oskarżeniami. Na koniec padło, że to za twoją matkę. Marazm. Postanowiłam zerwać z nią kontakt, sama powiedziała, bym o niej zapomniała. Nie jestem skłócona z jej mężem. Nie rozmawiałam z nim od tej afery, chciałam, ale on nie chciał. Moja matka, która szukała zaczepki z kuzynką była z nią w średnich od lat stosunkach. Stęskiniła się chyba jednak za nimi, za wiecznymi utarczkami, aferami. Wygląda na to, że trudno zerwać kontakt z kimś z kim się chce. Bliscy i rodzina nie pozwolą. Straciło ważność powiedzenie, że twoi przyjaciele są moimi, a twoi wrogowie również. Są kłótnie, które nie sieją spustoszenia i są takie zachowania innych, które kończą wszystko. Nie przekonałyście mnie, że fajnie jest kiedy własna matka chrzani o bzdurach z kimś, kto nie potrafi zadzwonić do mnie i powiedzieć, że przykro mu, że stało się to, co się stało. I tego będę się trzymać. Nie wiesz jak się zachować, zachowaj się przyzwoicie. Życie z ludźmi to liczenie się ich uczuciami. Dla Was to znaczy coś innego. Bywa.
                    • enith Re: Co zrobić? 26.05.22, 19:28
                      bardzobardzo100 napisała:

                      > Postanowiłam zerwać z nią kontakt, sama powiedziała, bym o niej zapomniała.

                      I bardzo dobrze. Nie warto utrzymywać kontaktów po czymś takim.

                      >Nie jestem skłócona z jej mężem. Nie rozmawiałam z nim od tej afery, chciałam, ale on nie chciał.

                      No OK. Ale dlaczego w takim razie masz pretensje do matki, że rozmawiała z tym człowiekiem? Przecież sama chciałaś z nim rozmawiać, bo, jak twierdzisz, nie jesteś z nim skłócona. O co tu chodzi? Tobie wolno z nim gadać, a twojej matce nie? Co to za dziecinada, zachowania jak z przedszkola.

                      >Moja matka, która szukała zaczepki z kuzynką była z nią w średnich od lat stosunkach. Stęskiniła się chyba jednak za nimi, za wiecznymi utarczkami, aferami.

                      I ma do tego pełne prawo, nie ty jej będziesz dyktować z kim może, a z kim nie prowadzić utarczki i afery. Widać lubi ten sport.

                      > Straciło ważność powiedzenie, że twoi przyjaciele są moimi, a twoi wrogowie również.

                      "Przysłowia mądrością narodów", jak mawiają niektórzy, ale to o wspólnych wrogach jest zwyczajnie kretyńskie. Jeśli chcesz z taką dewizą iść przez życie, twoja sprawa, ale nie oczekuj, że ktokolwiek, w tym najbliżsi członkowie twojej rodziny, cię w tym poprą. Bo to jest dewiza, wprost pisząc, głupia i szkodliwa.
                      • bardzobardzo100 Re: Co zrobić? 26.05.22, 19:37
                        Tak, z wrogami to nie takie oczywiste.
                        Ja chciałam rozmawiać z mężem kuzynki w czasie, kiedy to wszystko się działo. To było kilka lat temu. Wtedy był na to czas. Nie rozumiem Twojego rozumowania. Albo nie czytasz, tego co napisałam.
                      • bardzobardzo100 Re: Co zrobić? 26.05.22, 19:44
                        Jest mi smutno, źle i przykro. Po 40 latach okazało się, że nie znam kuzynki. Zraniła mnie, jest prymitywna, a myślałam, że jedynie skromniej wykształcona. Jest mi też źle z tym, że moja matka jest jaka jest. Jest mi ciężko, bo słabo przechodzę mocne zranienia, nie rozumiem takich postępowań.
                  • bardzobardzo100 Re: Co zrobić? 26.05.22, 19:19
                    Ja mam inaczej w małżeństwie. Lubię i szanuję tych, którzy dobrze traktują mojego męża. Nie kocham tych przez których płakal.I kiedy ich spotykam nie rozmawiam z nimi. Dzień dobry i tyle. I on podobnie. Podobnie jak Ty nie robię afer, kiedy jakiś jego znajomy nie jest moim ulubieńcem. Nie musi. Nie wolno jednak zachowywać się jak przysłowiowe bydle i nadal być uznawanym za rodzinę, za znajomego.
                    • enith Re: Co zrobić? 26.05.22, 19:45
                      Chwila moment. To nie mąż kuzynki zachował się wobec ciebie jak bydlę, tylko kuzynka. Dlaczego więc robisz taką gównoburzę o nieplanowaną pogawędkę o niczym matki z tym człowiekiem?
                      • bardzobardzo100 Re: Co zrobić? 26.05.22, 19:56
                        To prawda. On zachował się jak wielki nieobecny. Zlekceważył mnie. To ja pierwsza wyciągnęłam rękę, on ją odtrącił, albo udał, że jej nie widzi. To znaczy, że stanąl po stronie żony?
                        • enith Re: Co zrobić? 26.05.22, 20:17
                          Nie wiem, co to znaczy, o to musiałabyś spytać męża kuzynki. Natomiast fakt pozostaje faktem: on nie zachował się jak bydlę ani wobec ciebie, ani wobec twojej matki. I dlatego niezrozumiałe jest dla mnie twoje zacietrzewienie na matkę, że ośmieliła się pogadać z mężem kuzynki o dupie Maryni. Tak, jakby to był twój największy problem, a nie fakt, że masz najwyraźniej ogólnie złe stosunki z matką i jakieś poważne konflikty z nią, być może od wielu lat. Napisz wprost, o co ci naprawdę chodzi, bo na pewno nie o tę głupią rozmowę.
                            • enith Re: Co zrobić? 26.05.22, 21:17
                              Opowiedz wprost: zabroniłaś mężowi i dzieciom rozmawiać z twoją matką? W końcu jak lojalność, to lojalność, prawda?
                              A skoro już jesteśmy przy tym temacie. Ty wymagasz, żeby matka była lojalna wobec ciebie i solidarnie z tobą zlała siostrzenicę i jej męża, choć nic jej nie zrobili ani ona, ani on. Jednocześnie rzucasz się o to, że mąż kuzynki śmiał okazać się lojalnym wobec własnej żony, a nie wobec ciebie. Nie zgrzyta ci to?
                              Myślę, że będziesz spokojniejsza i zdrowsza, gdy zaczniesz pilnować wyłącznie własnych spraw i własnego nosa, a sprawy i stosunki matki, kuzynki, jej męża i całej szeroko pojętej reszty rodziny zostawisz im.
                              • bardzobardzo100 Re: Co zrobić? 26.05.22, 21:25
                                Odpowiedziałam wprost. Parę minut temu. Nie czytasz tego, co napisałam. Nie doczytałaś, że kuzynka miała żal do mojej matki, latami mi truła, co jej moja matka powiedziała. Przed tą aferą nie rozmawiały ze sobą. Moja matka ma do niej litanię żali i pretensji. I nic mi nie zgrzyta. Mąż, który popiera niezrównoważoną psychicznie żonę daleki jest od lojalności wobec niej. Robi jej krzywdę taką postawą. Coś jeszcze?
                              • bardzobardzo100 Re: Co zrobić? 26.05.22, 21:29
                                Czyli ostatecznie popierasz nieuzasadnione napaści na ludzi? Dziwnie pojmujesz pilnowanie własnych spraw. Propagujesz uśmiechy i konwenanse wobec ludzi, którzy trują innych, sytuacje w których nie czujesz się komfortowo, ale ważna jest wolność drugiego do wszystkiego.
                                • enith Re: Co zrobić? 26.05.22, 21:58
                                  Zacytuj moje słowa, gdzie popieram ataki na ludzi.
                                  Może nie doczytałaś, ale w jednym z moich postów poparłam wprost twoją decyzję odcięcia się od kuzynki. Problem tkwi w tym, że ty kompletnie nie rozumiesz, że ty i twoje konflikty, to wyłącznie twoja sprawa, a matka i jej relacje z innymi (w tym z siostrzenicą i jej mężem), to wyłącznie jej sprawa. I dopóki tego nie pojmiesz, będziesz mieć takie stosunki z matką, jak teraz, czyli niefajne. Może właśnie to powinnaś teraz zrobić. Popracować nad swoją własną postawą wobec innych, a zwłaszcza wobec matki.
                • panna.nasturcja Re: Co zrobić? 27.05.22, 00:12
                  To akurat nie ma żadnego znaczenia w mojej wypowiedzi. Czy Ty się pokłóciłaś, czy kuzynka na Ciebie nawrzeszczała to jedno i to samo w kontekście Twoich żądań by matka nie rozmawiała z przypadkowo spotkanym mężem kuzynki, w dodatku kilka lat po wydarzeniu, w którym żadne z nich nie brało udziału.
    • edw-ina Re: Co zrobić? 27.05.22, 09:35
      Po twoim poście zrozumiałam, dlaczego w instytucie, z którym współpracuję, są regularne szkolenia psychologiczne nastawione na współpracę i rozwiązywanie problemów. Do tej pory uznawałam je za przerost formy nad treścią, nie wzięłam pod uwagę, że ktoś może żywić urazę latami i w dodatku wymagać od innych podzielania swojej opinii.
      Powiem w skrócie: twoja matka nie jest twoją własnością. Ma prawo do własnych decyzji. Poza tym nie zrobiła niczego wykraczającego poza dobre wychowanie. Zamieniła kilka zdań z kuzynem, a nie planowała wraz z nim napad, morderstwo czy cokolwiek innego. Rodzic jest człowiekiem odrębnym od nas z własnym pojęciem o świecie i z własnymi możliwościami. Wiele lat temu zastanawiając się, co uznałabym za ewidentną porażkę wychowawczą, uznałam, że byłoby nią przekonanie mojego dziecka, że ma prawo mną rozporządzać. Ty właśnie to robisz. Jeśli chcesz móc podejmować suwerenne decyzje, nie możesz takowych zabronić innym.
      Poza tym idź kobieto do psychologa, pogadaj z nim i rozważ skąd w tobie takie zacietrzewienie, bo nie sądzę, by odnosiło się ono do tej jednej sprawy.
      • bardzobardzo100 Re: Co zrobić? 27.05.22, 11:34
        Edw-ino, nie wszystko można opisać w internecie, a nie wiedząc wszystkiego nie można być pewnym swojego sądu. I Ty nie powinnać być przekonana, że właściwie mnie diagnozujesz. Przecież nie wiesz, co ja wtedy usłyszałam, nie wiesz do czego zdolna jest ta osoba. Nie wiesz, że jest skłócona z całą rodziną, bez wyjątku, również z rodziną swojego męża. Nie znasz mojej matki, nic nie wiesz o moich relacjach z nią. To nie są cudowne modelowe relacje. Myślisz, że suwerenność każdego rodzica jest dobrem samym w sobie. Róznie bywa. Wyobraź sobie, że są tak zaburzone rodziny, w których rodzice i dzieci to to samo. Jeśli mamusia wytnie jakiś numer, reszta rodziny krzywo patrzy na jej dorosłe dzieci. Jeśli taka mamusia postanowi godzić się z kimś, ten, który nabroił myśli, że dzieci mamusi też chcą się godzić. I ja żyję w takim świecie. Moje zacietrzewienie, jak to określiłaś, wynika z braku własnej suwerenności. Rozumiesz? Chyba nie jestem odosobnionym przypadkiem na ziemi, który chce zerwać z kimś kontakty. Ty utrzymujesz je z każdym? Ja też mam takie prawo. A suwerenność mojej matki, której tu bardzo bronisz, powoduje od lat, że moje prawo wyboru nie istnieje. Matka sprowadzi do mojego życia każdego mojego wroga, zda mi relację, co tam on miała do powiedzenia na każdy temat i oczywiście na mój. Wysmarowałaś tu mądry tekst z zakresu psychologii, który ma się jak pięść do oka. Tak każdy ma prawo do własnych decyzji, własnych relacji, kontaktów, jednym słowem do wolności. Ale wolność ta nie może ograniczać wolności drugiego, ranić jego uczuć, odbierać mu godość. Tego nie uczą Was na szkoleniach?
        • eriu Re: Co zrobić? 27.05.22, 11:40
          Czyli krótko mówiąc jako osoba świadoma szamba jakim jest Twoja rodzina będziesz się upierać, że trzeba żyć wg zasad szamba zamiast przyjąć do wiadomości, że zdrową rzeczą jest jest że matka pogadała i luz? Nie szkoda Ci na to energii życiowej? Bo mi by było.
            • eriu Re: Co zrobić? 27.05.22, 12:41
              Bądźmy szczerzy: to nie jest proste. Bo to jest coś co znasz od dziecka i co jest przez to dla Ciebie normalne i naturalne. To, że widzisz że nie wszyscy tak mają to jest już Twój duży sukces! Musiałabyś się zastanowić czy to Ciebie nie męczy i czy nie chciałabyś więcej spokoju w swoim życiu. Może warto by było popracować z terapeutą i zacząć nabierać dystansu do tego?
            • aqua48 Re: Co zrobić? 27.05.22, 18:21
              Popracuj nad poczuciem własnej wartości w oderwaniu od tego co robią inni i nad własną niezależnością i odrębnością, bo zdaje się, że z tym masz problem. A także ze stawianiem granic.
          • lumeria Re: Co zrobić? 13.06.22, 15:44
            >Czyli krótko mówiąc jako osoba świadoma szamba jakim jest Twoja rodzina będziesz się upierać, że trzeba żyć wg zasad szamba

            Nie bardzo świadoma, choć widzi pojedyncze elementy.

            Wygląda na to, ze w całej rodzinie są niefajne schematy. Nielojalność wobec własnych dzieci wiedzie prym. I także nakręcenie i odreagowywanie się córek w tych krzywdzących (czy finansowo czy emocjonalnie) sytuacjach.
        • edw-ina Re: Co zrobić? 27.05.22, 16:05
          Nie zmienisz dorosłego człowieka. W ogóle ludzi za bardzo nie da się zmieć, można co najwyżej próbować zmienić siebie, a zmiana nas wpływa na otoczenie. To nawet nie psychologia, tylko fizyka. Gdy zmienisz jeden z warunków wyjściowych eksperymentu, cały eksperyment musi dać odmienny rezultat.
          Poza tym nie możesz oczekiwać zrozumienia cię przez obcych ludzi, skoro główną część konfliktu pomijasz milczeniem lub traktujesz zdawkowo. Wiesz dużo więcej niż nam powiedziałaś a dziwisz się, że operując na dość skąpych danych patrzymy na twoje zachowanie jako na coś mocno absurdalnego. Bo wybacz mi, nie piszę tego aby ci dowalić, ale po przeczytaniu pierwszego postu jawisz jako osoba niedojrzała, zafiksowana na sobie i oględnie rzecz ujmując niespełna rozumu.
          Ty nie zmienisz ani matki, ani kuzynki. Ale możesz zmienić swoje podejście do tematu i najzwyczajniej w świecie go olać, nie wnikać, machnąć ręką. Lata temu nauczyłam się, że największą "zemstą" na wszystkich ludziach, którzy wyrządzili mi krzywdę jest dobre życie. Nie na pokaz, tylko właśnie skupienie się na wszystkim, co ważne dla mnie, na dobrostanie moim i moich bliskich. No nic tak nie boli jak szczęście i powodzenie ludzi, którym źle życzymy. Przy okazji może lepiej zogniskujesz tę energię, którą tracisz na kuzynce, matce i rozważaniu tego, czego i tak nie zmienisz. Zgadzam się z Eriu, żal tej energii.
        • enith Re: Co zrobić? 27.05.22, 16:51
          "Nie znasz mojej matki, nic nie wiesz o moich relacjach z nią. To nie są cudowne modelowe relacje. Myślisz, że suwerenność każdego rodzica jest dobrem samym w sobie. Róznie bywa. Wyobraź sobie, że są tak zaburzone rodziny, w których rodzice i dzieci to to samo."
          "Moje zacietrzewienie, jak to określiłaś, wynika z braku własnej suwerenności."

          Ja prawie od samego początku postulowałam, żebyś napisała, o co ci tak NAPRAWDĘ chodzi, bo przecież nie o rozmowę matki z mężem jej siostrzenicy. Że ten wątek nie jest ani o kuzynce, jej mężu, ciotce, roszczeniach finansowych czy aferkach rodzinnych, tylko o TWOJEJ wieloletniej napiętej relacji z matką. A cała ta otoczka, te elaboraty, które tworzyłaś kto, kogo, czym i kiedy, to furda nie mająca żadnego związku z sednem sprawy. A sednem jest: jesteś niedokochanym dzieckiem, wyszłaś z nieciekawego, niefajnego domu i do dziś (masz koło 40 lat?) mierzysz się konsekwencjami dorastania w takim domu. Znamienne jest również, że założyłaś wątek w przededniu Dnia Matki. Pewnie po raz kolejny przy okazji tego święta zrobiłaś gorzkie podsumowanie waszych stosunków i po raz kolejny doszłaś do wniosków, że nie tak to chyba powinno wyglądać. A ta rozmowa matki z mężem siostrzenicy, dla każdego innego będą zwykłym, neutralnym, nic nie znaczącym wydarzeniem, dla ciebie była chyba tą przysłowiową ostatnią kroplą, która przelała wypełniającą się latami czarę goryczy.
          Ja mogę ci polecić wyłącznie to samo, co dziewczyny wyżej. Terapia dla ciebie na uporanie się z demonami przeszłości, bo tak żyć się nie da. Żyjąc i pielęgnując w sobie piętno niedokochanego dziecka, zniszczysz siebie i zniszczysz swoje relacje z innymi. Nie pozwól, by tak się stało. Walcz o siebie.
    • heniek.8 Re: Co zrobić? 23.06.22, 09:18
      piszesz "napadła na mnie" co ustawia czytelnika domyślnie po twojej stronie :)
      konkretnie co powiedziala?

      a z kim matka sobie może pogadać a z kim nie może - to nie twoja sprawa, sorry

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka