nata721
04.07.07, 22:28
Wczoraj dowiedziałam się ,że brat Krzysia z żoną postanowili swojemu
nienarodzonemu jeszcze dziecku dać imię Krzysiu - na pamiątkę ...po
zmarłym...Nie wiem czy przesadzam ale strasznie mnie to zabolało - to tak
jakby mi ktoś powiedział -nie martw się urodzi się inny Krzysiu i w dodatku o
takim samym nazwisku.Może to jeszcze wszystko za świeże (dziś mija 1,5 roku).
To tak jakby ktoś powiedział - koniec dla jednego Krzysia -jego już nie ma
teraz czas dla innego.Przez usta chyba nie przejdzie mi wypowiedzenie jego
imienia do kogoś innego . A jak o nim będę mówić.Krzysiu był jeden jedyny i
jest nadal.To jakby potwierdzenie , że jest już przeszłością.
Może przesadzam , co myślicie , jak Wy byście się czuli?