Dodaj do ulubionych

Taka młoda...

15.08.07, 21:04
Nie lubię słowa "wdowa"...
Są jednak sytuacje, kiedy należy się zidentyfikować np w urzędach ,w różnych
kwestiach formalnych gdzie określa się status /stan cywilny/,w nowych kregach
towarzyskich kiedy pada pytanie o męża.
W odpowiedzi często słyszy się "...o Boże taka młoda...."lub zza biurek
urzędnicy ,urzedniczki robią wielkie oczy spaniela .
Powiem wam ,że drażni mnie to. Unikam więc wszelkich indentyfikacji ,unikam
sytuacji gdzie musiałabym się przedstawiać gdy pytają o drugą połowę...Boje
się wszelkich dodatkowych pytań a jak, a gdzie a czemu.....
Obserwuj wątek
    • aneri59 Re: Taka młoda... 16.08.07, 08:03
      Rozumiem co przeżywasz też nie lubię słowa wdowa i też nie cierpię komentarzy na ten temat.
      W pewnym momencie dlatego znienawidziłam czerń, czułam się jak naznaczona i te pytania co się stało, po kim to, a chorował itd.
      Jeżeli komentuje mężatka lub żonaty i padają niemiłe, raniące słowa to swoją psychikę ratuję złośliwą myślą "ja to już mam za sobą, a przed tobą to jeszcze jest".
      Pozdrawiam

      • luccio1 Re: Taka młoda... 16.08.07, 13:36
        aneri59 napisała:
        > swoją psychikę ratuję złośliwą myślą "ja to już mam za sobą, a
        > przed tobą to jeszcze jest".
        Ta sama myśl rodzi się w mojej głowie za każdym razem, gdy słyszę o
        czyichś kłopotach związanych z chorobami starych Rodziców - i
        czyichś lękach o to, że już wkrótce może Ich zabraknąć.
        A po chwili robi mi się okropnie głupio, i wstyd.
    • asiamars Re: Taka młoda... 17.08.07, 18:01
      mnie to słowo nawet bawi i reakcje ludzi, ta żałość i zarzenowanie w oczach. Ja wyglądam młodo na jakieś 20-23 lata, do tego 2 maleńkich dzieci 2 lata córa i 7 miesięcy syn. Mnie do szału doprowadzają komentarze: "o jezu jak pani sobie poradzi", zniosę wszystko tylko nie litość

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka