Dodaj do ulubionych

tata za granicą

05.11.07, 13:00
Mój mąż musiał kilka dni temu wyjechać za granicę na conajmniej pół
roku, aby zażegnać poważny kryzys finansowy ( nasza firma poniosła
dotkliwe straty, z którymi nie będziemy w stanie poradzić sobie
inaczej). Mamy trzymiesięcznego synka. Jak dotąd mały miał bardzo
dobry kontakt z tatą, nauczył się już go rozpoznawać, uśmiechać się,
gdy tata wracał z pracy, wyciągać do niego rączki, zaczepiać. Mąż
włączał się bardzo aktywnie w opiekę nad synem, kąpał go razem ze
mną, często się z nim bawił i wygłupiał, co mały uwielbiał, czasami
nawet przewijał, przebierał, karmił butelką, zostawał na godzinę-
dwie sam z dzieckiem gdy musiałam wyjść. Był dla maleństwa bardzo
czuły i opiekuńczy. Tata był też pierwszą osobą, która miała na
rękach synka po porodzie (cesarskie cięcie). Miałam wrażenie, że od
początku łączyła ich silna więź. Chciałabym dowiedzieć się, co teraz
dzieje się w główce mojego malutkiego. Czy on już rozumie, że taty
nie ma? Czy zauważa njego brak? Czy tęskni za nim? Moja mama
twierdzi, że tak malutkie dziecko nie potrzebuje jeszcze ojca, że
szybko się przyzwyczai i zapomni i napewno nie będzie tęsknić, że
potrzebna jest mu wyłącznie kochająca, troskliwa mama. Czy ma rację?
Chciałabym też wiedzieć czy synek pozna tatę, gdy wróci ( będzie
miał prawdopodobnie ok. 10 miesięcy- rok) i czy powinnam go jakoś na
to przygotować. Jak zaoszczędzić wszystkim smutku i stresu z powodu
nieobecności męża i jak ponownie utworzyć potem więź ojca z synem (
boję się, że dla małego tata będzie zupełnie obcym człowiekiem i że
oboje mocno to przeżyją). Ważne jest też, że mąż nie może nas
odwiedzać gdyż przebywamy obecnie u mojej mamy z powodu kłopotów
mieszkaniowych, a ich stosunki są bardzo napięte i mama nie życzy
sobie jego odwiedzin. Gdy mąż wyjeżdżał malutki tego dnia jakby
wyczuwał że dzieje się coś złego, był marudny, kapryśny i jak na
siebie wydawał się smutny ( jest niesamowicie pogodnym dzieckiem,
nieustannie śmieje się i gaworzy, prawie wcale nie płacze), dużo
tulił się do taty i strasznie płakał kiedy mąż wychodził, nie mogłam
go uspokoić (to był taki rozpaczliwy płacz i pisk, jakby go coś
bolało). Dlaczego się tak zachowywał?
Obserwuj wątek
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: tata za granicą 06.11.07, 23:55
      Niewątpliwie najlepiej jest jak dzieckiem opiekują się oboje rodzice
      i więź z nimi budowana jest równomiernie. Dobrze, że Państwa synek
      doznał i poznał opiekę ojca. Ten kapitał na pewno nie zostanie
      zmarnowany i jest ważny dla obu stron.
      Tak małe dzieci istotnie mogą pokazywać reakcję na różne osoby
      opiekujące się nimi. Pojawia się to jednak raczej jako uczucie
      zadowolenia bądź niezadowolenia związne z pielęgnacją, opieką,
      zaspokojeniem fizjologicznych potrzeb bez rozgraniczenia , kto taką
      opiekę sprawuje. W tym wieku dziecko raczej przeżywa siebie jako
      jedność z matką i nie ma w jego umyśle ralanego podziału na tatę i
      mamę. To wszystko jest zlane. Psychologicznie okres realnego
      rozróżniania otoczenia przypada na 6-8 miesiąc życia.
      Wyjazd ojca jest to dla dziecka jakąś stratą, ale myślę, że nie
      pozostawiająceą aż tak silnego śladu. Na pewno nastąpi jakś reakcja
      na pojawienie się ojca, ale należy podejść do tego bez paniki,
      powoli przyzwyczajać dzicko do kolejnej nowej osoby, wykazać
      cierpliwość i nie obarczać się nadmiernym poczuciem winy.
      Co do reakcji syna na wyjazd męża, to dziecko chyba bardziej
      reagowało na Pani napięcie związane ze zmianą sytuacji. Apart
      psychiczny dziecka nie jest jeszcze zdolny do tak racjonalnych
      reakcji.
      Natomiast zadbałabym aby mąż mógł Panią odwiedzać u mamy. Może
      poprzez rozmowę z mamą, może poprzez stanowczą s. To nie tylko
      chodzi o dziecko, ale Pani samopoczucie, które może wpływać na
      synka. Poza tym taki warunek wydaje mi się zbyt radykalny. Uczucia
      mamy do Pani męża mogą być skomplokowane, ale nie powinny
      ograniczać Państwa intergralności, bo tworzycie mimo wszystko inna
      niz mama rodzinę. Im szybciej to będzie jasne dla wszsytkich tym
      lepiej. Pozdrowienia. Agnieszka Iwaszkiewicz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka