a_aneczkaa
21.03.08, 21:43
poznalismy sie w liceum.nasz zwiazek trwal 11lat.w czerwcu 2006 roku
pobralismy sie.ten zwiazek nie byl latwy.nie mieszkalismy razem bo ja
pracowalam w innym miescie oddalonym o 130km.wiec widzielismy sie tylko w
weekendy.rok staralismy sie o dziecko i w miesiacu w ktorym lekarz powiedzial
ze nic w tym miesiacu nie wyjdzie- stal sie cud- zaszlam w ciaze.dowiedzialam
sie o tym 24pazdziernika 2007.a w grudniu maz powiedzial mi ze chce byc sam!w
styczniu wyszlo ze poznal w sierpniu mlodsza o 3lata dziewczyne i tak
wspaniale sie z nia rozumial ze w listopadzie sie z nia przespal.i ona
swietnie go rozumie- ja ciagle mowilam o problemach.teraz zamienilismy sie
miejscami- on znalazl prace w stolicy ja wrocilam do miasta rodzinnego.od 3
miesiecy mowi mi ze chce byc sam a ciagle z nia rozmawia przez tel i gg a ja
nie umiem sobie z tym poradzic,ze zostawil mnie w taki sposob i w takim
momencie. mowi ze to ja chcialam bardziej to dziecko.ciagle do niego
wydzwaniam -on sie denerwuje,krzyczy zebym dala mu odejsc,zebym sie
odczepila.a ja co?mi sie swiat zawalil!nie umiem sie podniesc.zawsze mowil ze
bedzie mnie kochal do konca zycia.co mam zrobic?jak mam zapomniec?jak urodzic
dziecko i je kochac?coraz czesciej mysle ze zycie nie ma sensu zadnego bo
stracilam milosc swojego zycia-jedyna i pierwsza milosc!