Dodaj do ulubionych

Co robić?

23.03.08, 16:43
Witam. Proszę o pomoc. Moje małżeństwo stało się fikcją. Mąż jest dla mnie obcą osobą, nie kocham go i męczę się w tym związku. W zasadzie jestem zdecydowana na rozwód, ale mamy 4-letnią córeczkę i boję się,że nasze rozstanie będzie miało niekorzystny wpływ na jej rozwój. W zasadzie nie zostalibyśmy małżeństwem, gdyby nie ona.Co tu dużo mówić po prostu zaliczyliśmy przysłowiową wpadkę. Rodzice nakłonili nas do ślubu. Na początku było nawet cudownie, ale z czasem oddaliliśmy się od siebie. Zaczęliśmy robić sobie na złość. Teraz albo ze sobą nie rozmawiamy, albo się kłócimy. To staje się nie do wytrzymania. Nasza córeczka stała się nerwowa, w nocy budzi się z płaczem, ma kłopoty z zasypianiem, stała się agresywna wobec innych dzieci. Obawiam się,że rozwód tylko pogorszy jej stan, ale rodzice którzy się nie kochają nie stworzą dziecku komfortowych warunków do dorastania. Nie wiem czy powinnam trwać w tym związku dla dobra naszego dziecka czy lepszym rozwiązaniem będzie rozwód.Dodam, że mąż jest wspaniałym ojcem, ale niestety nie mężem. Proszę o radę.Może któraś z Was była w podobnej sytuacji.
Obserwuj wątek
    • kicia031 Re: Co robić? 23.03.08, 18:08
      A moze sprobujcie terapii, zanim podejmiecie ostateczne decyzje?
      • manti27 Re: Co robić? 23.03.08, 18:33
        My po prostu do siebie nie pasujemy.Denerwują nas nasze
        przyzwyczajenia,zainteresowania,znajomi nawet wolny czas każde z nas spędza
        zupełnie inaczej.Łączy nas tylko córeczka dlatego wydaje mi się, że to już nie
        ma sensu.Może lepiej gdy każde z nas ułoży sobie życie z nowymi partnerami. W
        końcu dla zdrowia psychicznego dziecka ważne jest aby rodzice również byli
        szczęśliwi.Sama już nie wiem, co powinnam zrobić.
    • divorced_wife Re: Co robić? 23.03.08, 19:54
      Uważam że nie ma czegoś takiego jak małżeństwo dla dobra dziecka. Rodzice muszą
      się kochać, bo nawet 4latki wcześniej czy później zrozumieją,że ich rodziców nic
      nie łączy.A dorastanie w domu w którym nie ma miłości jest dla dziecka
      największą krzywdą. Jeśli rodzice nie okazują sobie czułości, bliskości i
      miłości nie nauczą tego również swojego dziecka. Wiem co mówię bo sama wychowuję
      3,5 -letniego synka.Rozwód wzięliśmy gdy Kacperek miał 2 latka. Nie uważam aby
      odbiło się to negatywnie na jego zdrowiu psychicznym. Oboje z mężem staramy się
      by nasz synek czuł się kochany i miał poczucie bezpieczenstwa, nie obwiniamy się
      za rozpad naszego związku,dziecko nie było,nie jest i nie będzie kartą
      przetargowa między nami.Choć sam rozwód nie był przyjemnością postaraliśmy się
      by nasz synek na tym nie ucierpiał.Dlatego nie wahaj się. Rozstańcie się
      kulturalnie,ustalcie zasady opieki nad córeczką i układajcie sobie życie na
      nowo.To najlepsze co możecie zrobić dla siebie, a wbrew pozorom również dla
      waszego dziwcka. Życzę powodzenia i trzymam kciuki za mądre decyzje.
      • eastern-strix Re: Co robić? 24.03.08, 18:08
        W 100% zgadzam sie z divorced_wife.
        To,ze Twoj partner nie bedzie Twoim mezem nie znaczy,ze dziecko straci tate- w
        koncu nie z dzieckiem sie rozwodzi. Powiem Ci,zz ze wszystkich moich znajomych
        najbardziej nieszczesliwi sa ci, ktorzy zostali ze soba 'dla dobra dziecka'. Nie
        dosc,ze sami sa sfrustrowani,to na dodatek ich dzieci w wiekszosci przypadkow
        chodza na psychoterapie, bo dorastanie w domu pelnym napiecia, klotni albo
        'cichych dni' lub zwyczajnie pozbiawionym bliskosci, gdzie rodzice bez slowa
        mijaja sie w drzwiach, wyrzadzilo im sporo krzywdy.
        Natomiast osoby, ktorych rodzice kulturalnie sie rozwiedli i zapewnili dziecku
        kontakt z obojgiem z nich wcale nie wydaja sie miec takich problemow mimo ciagle
        obecnej w Polsce stygmy, ze sa z 'rozbitej rodziny'.
        Obecnie mieszkam na Zachodzie i tu to jest normalne,ze jak sie ludzie przestaja
        kochac to sie rozwodza,ale kontakt z dziecmi zostaje utrzymany.

        Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka