mimi-bu
16.04.08, 07:54
10 miesięcy temu wyprowadziłam się z domu razem z 7 letnim synem.
Powodem rozpadu małżeństwa był całkowity rozkład pożycia. Mąż wniósł
sprawę o rozwód kilka miesięcy temu. Nie jestem w stanie
wyegzekwować od niego żadnych pieniędzy. Chce spisać rozdzielność
majątkową (mamy do podziału mieszkanie, nieruchomość i firmę męża
oraz firmę, którą prowadzi, a którą ja pomagałam mu zakładać. On nie
chce słyszeć o podziale nieruchomości, twierdząc, że jest jego (ale
kupił ją w trakcie trwania małżeństwa. Teraz mi powiedział, że kupił
ją z odrębnego majątku, ale ja niczego nie podpisywałam) ani o
podziale firmy. zgodził się spłacić kwotę trochę większą niż połowa
mieszkania (ktore jest wspolne), ale pod warunkiem że podpiszę ugogę
przed rozprawą rozwodową, że nie chce orzekać o winie, nie chce
alimentów dla siebie i nie chcę alimentów dla syna w kwocie większej
niż 700 złotych. Od tego uzależnia spłatę połowy majątku. Sprawa się
przedłuża, a ja nie mam pieniędzy (od 10 miesięcy wynajmuję
mieszkanie). Nie wiem co robić.