Dodaj do ulubionych

patologiczny stres

03.09.08, 13:19
witam. proszę o pomoc. co mam robić od stycznia 2007 roku żyję w
patologicznym stresie. spowodowanym głównie strachem o zdrowie synka
(15 miesięcy) kiedy byłam w ciąży nie miałam wsparcia męża ani
rodziny. dowiedziałam się o ciąży pozno i wypiłam w tym czasie
trochę a nawet sporo wódy. w 5 tyg lampkę szampana i 2 kieliszki
wódy na weselu, w 6tyg tez na weselu lampkę szampana i kieliszek
wódy,następnego dnia ok 3-4 kieliszków wódy!, 7 tyg lampkę szamana i
kieliszek wódy, pożniej kiedyś jeszcze łyk (może kieliszek ginu z
tonikiem), łyk drinka z wódą i kieliszek wódki!!!! bałam się
całąciążę potwornie, badania usg wporządku ale to mnie nie
uspokajało, synek się urodził byłam z nim u neurologa jak miał 10
miesięcy nie mówił że coś nie tak. ale ciągle się tym zaręczam ,
bardzo schudłam, nie mam apetytu, mąż już tego nie wytrzymuje, boje
się że synkowi może zaszkodzić również ten mój obecny stres co
robić??? błagam o pomoc
Obserwuj wątek
    • bluehand Re: patologiczny stres 03.09.08, 13:32
      Skoro specjalisci okreslili sie, ze wszystko jest w porzadku to na 99% tak jest.
      Nie masz sie co zadreczac, bo totalnie odlecisz. A to z pewnoscia wplynie na
      Twoje relacje z dzieckiem.

      Postaraj sie pomyslec, ze jest wszystko OK (bo pewnie jest!).

      Co robic? Nic nie robic. Daj na luz.
      • verdana Re: patologiczny stres 03.09.08, 13:46
        A mnie zadziwia, jak pamietasz z dokladnoscia co do dnia, ile
        kieliszków wypilaś.
        • marcelek1-1 Re: patologiczny stres 03.09.08, 15:08
          verdana napisała:

          > A mnie zadziwia, jak pamietasz z dokladnoscia co do dnia, ile
          > kieliszków wypilaś.
          Pamiętam bo amięc mam bardzo dobrą, a nigdy nie piłam jakoś bardzo
          dużo więc pamiętam ile wypiłam no i mam jakoś tak że pamiętam to o
          czym wolałabym zapomnieć.prosiłabym jednak o poradę a nie o
          sprawdzanie mojej pamięci
    • anika305 Re: patologiczny stres 03.09.08, 15:26
      może to niezbyt pocieszające, ale spójrz na to tak alkoholiczki tez mają zdrowe
      dzieci a Ty piłaś znacznie mniej, prawie tyle co nic. Lekarze też mówią, że
      wszystko dobrze. Uwierz im i postaraj się nad tym zapanować.
      Poproś kogoś o pomoc bo zadręczając się dopiero możesz narobić szkód- sobie,
      mężowi i dziecku.
    • ni24 Re: patologiczny stres 03.09.08, 17:53
      teraz to jest musztarda po obiedzie trzeba bylo nie pic...skoro neurolog
      stwiedzil ze nic dziecku nie jest tzn ze nic mu nie jest!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • kicia031 Troll 03.09.08, 18:26

      • verdana Re: Troll 03.09.08, 19:00
        Zdecydowanie - nie da się po takim czasie pamietac co do kieliszka,
        ile sie wypilo.
        A jesli nie troll, to mozna na razie stwierdzic, ze dziecko nie ma
        FAS. I tyle.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: patologiczny stres 05.09.08, 12:18
      Mnie nie zadziwia Pani pamięć, ( chociaż może troszkę ), ale określenie "wóda".
      Tak jakby wypity kieliszek wódki, nazwanej "wódą", był gorszy, właśnie
      patologiczny. Mam wrażenie, że tym określeniem Pani się trochę biczuje
      zwielokratniając i powiększając znaczenie tej sytuacji. Nie popieram picia
      alkoholu w ciąży, ale to co się wydarzyło to było picie okazjonalne w dawkach
      jednak niewielkich i jak się okazało nie przyniosło szkód.
      Taka nadmierna troska o jeden aspekt opieki nad dzieckiem, szczególnie
      skierowana na jego życie lub zdrowie czasem może być tak zwaną reakcją
      pozorowaną, mechanizmem , który ma pozwala na zastąpienie przykrego uczucia czy
      uczucia niedozwolonego w jego przeciwieństwo. Może miała Pani wątpliwości czy
      niechęci co do samej ciąży, posiadania dziecka, związku z mężem, już urodzonego
      dziecka. Traktując te myśli jako niedopuszczalne zamieniła je Pani na taką
      nadmierną troskę jako rekompensatę a dręczącymi myślami o tym co Pani zrobiła
      karze się pani za nie. Na ten trop prowadzi mnie również Pani stwierdzenie, że
      nie miała Pani wsparcia od męża w czasie ciąży i (może mieć Pani różne myśli na
      temat dziecka z takim mężczyzną )oraz rodziny ( to może pojawić się brak
      akceptacji związki i Pani ciąży )
      Proszę sprawdzić czy może coś z tego co napisałam jest prawdą, może to już
      przyniesie ulgę.
      Proszę też pamiętać, że nadmierna i nieuzasadniona troska o dziecko może być
      przeżywana przez nie jako dręczenie i uprzedmiotawianie i przynieś w efekcie
      więcej szkody niż pożytku. Bo problem swój przelewa Pani na dziecko. Warto
      przyjąć realność diagnozy lekarskiej i przyjąć opiekę nad dzieckiem dostosowaną
      do jego prawdziwych potrzeb. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • marcelek1-1 Re: odpowiedz Eksperta 07.09.08, 09:16
        Szanowna Pani Agnieszko. Serdecznie dziękuję Pani za odpowiedz.
        Muszę przyznać,że to co Pani napisała to jednak prawda, wiadomość o
        ciąży spadła na mnie jakgrom z jasnego nieba, przez długi czas była
        niechcianą, chociaż z jednej strony marzyłamo tym żeby ją stracić
        (stąd niestety brak szczególnego dbania o siebie) z drugiej
        kupowałam poradniki i starałam się stosować do zaleceń tam zawartych-
        unikanie pomieszczeń zadymionych, nie picie kawy itp. mąż nie zbyt
        odpowiedzialny, ciągle na mnie wrzeszczał, nie interesował się
        ciążą. Choć byłammężatką bałam się powiadomić rodziców o ciąży-nigdy
        nie miałam z nimi dobrych relacji. z biegiem czasu kiedy ciąża się
        rozwinęła zaakceptowałam dziecko, ale miłość którą myślę że wtedy
        miałam zaczął przeszywać strach o jego zdrowie. Potworne wyrzuty
        sumienia, poczucie winy za to że o to dziecko nie dbałam, że go nie
        chciałam. To ouczucie przerodziło się w obsesję. Nagłaśnianie w
        mediach skutków picia alkoholu w ciąży dodatkowo wywoływało
        nieporównywalną do niczego nienawiść do siebie samej. Przez co po
        urodzeniu synka doszukiwałam się i niestety ciągle doszukuję się
        konsekwencji swoich błędów z okresu ciąży. Mimo że od razu kochałam
        synka to nie potrafiłam się tak naprawdę nim cieszyć, bo ciągle
        czytałam i obserwowałam swoje dziecko pod względem wszelkich
        zaburzeń. Teraz jest chyba trochę lepiej ale nadal mnie to dręczy.
        Ale Pani odpowiedz uświadomiła mi to co chyba wiedziałam, ale do
        czego bałam się przyznać. Dziękuję zatem Pani za tę nieocenioną
        pomoc.
        • agnieszka_iwaszkiewicz Re: odpowiedz Eksperta 09.09.08, 00:20
          To dobrze, że udało się dotknąć Pani istotnego problemu. Teraz warto
          nad nim popracować.
          Jeśli już Pani wie, że żródłem Pani nadmiernej troskliwości, nie
          jest realnie istniejące zagrożenie zdrowia synka, warto zacząć nad
          tym panować. Te myśli o zagrożeniu jego zdrowia muszą jak gdyby z
          powrotem wrócić do Pani, po to aby nie były przenoszone na dziecko.
          W czasie ciąży mogą pojawić się różne myśli. Myśli nie są raniące.
          Pojawiają się i odchodzą. Raniące i przynoszące szkodę są
          zachowania jakie się pod wpływem tych myśli podejmuje.
          Pani piła alkohol nie wiedząc , że jest Pani w ciąży. To nie było
          zamierzone i celowe działanie przeciwko dziecku. Stało się natomiast
          obsesją jakby w zastępstwie. Trzeba to zmienić, szczególnie, że tak
          jak napisałam wcześniej, taka nadgorliwość już realnie może dziecku
          zaszkodzić. I to bardziej niż ten wypity alkohol. Jeśli staje się
          Pani tego coraz bardziej świadoma, proszę zacząć zmieniać
          zachowania.
          Nadmierna troskliwość, nie wynikająca z realnej potrzeby, może stać
          się tym samym co wypity alkohol czyli przynieść szkodę.
          Pomocą i motywem do zmiany niech w tym przypadku będzie dla Pani to,
          że ma Pani świadomość swojej miłości do dziecka. Pozdrawaiam.
          Agnieszka Iwaszkiewicz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka