lampka_witoszowska
03.10.08, 00:46
po rozwodzie rodziców: pozostanie w miejscowosci, którą zna, gdzie
jest tata i starsza przyrodnia siostra i rodzinka taty nastawiona,
co tu dużo mówic, przeciwko mamie - i mama, sama bez rodziny (400km)
czy wyprowadzka do miasta oddalonego o kilkadziesiąt km, gdzie i
tata będzie się spotykał i da radę zadbac o kontakt - i mama będzie
spokojniejsza, że tata nie wymyśli wariactw
przeczekiwac, aż dziecko (rok i 8 miesięcy) oswoi się, że tata
własnie przestaje mieszkac z nami, sprzedajemy dom i przeprowadzamy
się do mniejszego lokum - i wyjechac ewentuanie ze starszym
dzieckiem?
nie wiem, co lepsze dla dziecka... :(
ps. tata ma przyznaną opiekę naprzemienną przy starszym dziecku
wczesniej byłam zwolenniczką, teraz juz wiem, ile to łez i tęsknoty
kosztuje, to nie jest rozwiązanie dla dziecka - a tacie nie udało
się kolejne małżenstwo i zaczyna fiksowac na punkcie bycia
najlepszym rodzicem na świecie, matki niech sie chowają... obecnie
nie możemy się porozumiec w żadnej kwestii dotyczącej dziecka i juz
w sądzie mam walkę męża o niskie alimenty i zachowanie pełnej władzy
rodzicielskiej
moze usiłowac walczyc za parę lat o opiekę naprzemienną również przy
młodszej (naszej) córce - nie umiem przewidziec, co wymyśli, a chcę
zapewnic stabilne życie dziecku...