Dodaj do ulubionych

Relacje z teściową

23.10.08, 17:09
Witam,
chciałabym dowiedzieć się, czy już mam problem i jak mam dalej postępować.
Jestem mężatką, mamy prawie dwuletnią córkę, wspaniałe dziecko, mieszkamy
daleko od naszych rodziców, za co jestem wdzięczna losowi. Tu właśnie tkwi
problem. Mam na myśli relacje z teściową, która jest bardzo dobrą babcią,
bardzo fajnie zajmuje się wnuczką, kiedy ich odwiedzamy, mamy podobne poglądy,
gust itp., ale czasami mam wrażenie, że teściowa rywalizuje ze mną o uczucia
córki. Jest zła, kiedy na początku wizyty dziecko chce tylko do mnie, mówi z
żalem w głosie, że dziecko reaguje na mnie z uśmiechem. Nie jestem osobą
konfliktową, więc jeśli coś mi się nie podobało, milczałam zwykle, wychodząc z
założenia, że to sytuacja tymczasowa. Czuję, że teściowa mi nie ufa, jeśli
chodzi o wychowanie córki (choć w opinii całej rodziny opieka nad córką
wychodzi mi bardzo dobrze, a dziecko jest bardzo samodzielne, wesołe i bystre,
co i teściowa mówiła), podkreślała czasami, że ona nigdy nie robiła tego czy
tamtego i zawsze robiła coś tam. Czasami wydaje mi, że chce ona być pierwsza,
tz. wprowadzać dziecko w świat jako ta pierwsza osoba. To są standardy
teściowych i mam. Wiem, że uwielbia moją córkę i cieszę się. Może to są moje
urojenia. Jestem osobą o niskim, bardzo niskim poczuciu wartości i szczerze
powiedziawszy boję się mojej teściowej, boję się, że odbierze mi uczucia
dziecka, że będzie dla niego atrakcyjniejsza ode mnie, że dziecko mnie
odrzuci. Nie jestem matką nadopiekuńczą. Musze powiedzieć, że takie uczucia
mam tylko wobec teściowej. Czuję się bardzo niepewnie, a najgorsze jest to, że
czuję tak, choć jestem kilkaset kilometrów od niej. Co mam o ty myśleć,
rozsądek podpowiada, żebym odpuściła i nie myślała, ale targają mną emocje?
Dziękuję.
Obserwuj wątek
    • kag73 Re: Relacje z teściową 23.10.08, 17:43
      nie sadze, zeby tesciowa byla w stanie odebrac Ci uczucia dziecka, to Ty sie nim
      ciagle zajmujesz a tesciowa jest daleko i widuje ja czasami.
      Ja chcilabym, zeby moja tesciowa pokazywala wiecej entuzjazmu kiedy widuje
      mojego dzieciaczka.
      Popracuj nad soba, nie masz powodu byc niepewna, masz wszystko pod kontrola, nie
      masz powodu czuc sie gorsza od tesciowej.
      Wyluzaj, ona jest daleko, daleko...
      A Ty wszystko robisz dobrze.
      Moja droga to tylko tesciowa!
    • marzeka1 Re: Relacje z teściową 23.10.08, 18:02
      "boję się, że odbierze mi uczucia
      dziecka, że będzie dla niego atrakcyjniejsza ode mnie, "- a możesz powiedzić JAK to niby możliwe, skoro mieszka tak daleko i dziecko widuje ją tylko od czasu do czasu???? Ty jesteś na co dzien, jesteś dla swojego dziecka najważnijesza, nie ona, ale teściowa ma także prawo do uczucia ze strony wnuczki, bo z opisu wynika,ze kocha ją. To chyba problem leży w tobie.
    • bubster Re: Relacje z teściową 23.10.08, 18:32
      karolina.com napisała:

      > bardzo fajnie zajmuje się wnuczką, kiedy ich odwiedzamy, mamy
      podobne poglądy,

      macie podobne poglądy?
      to Ty szczęściara jesteś :-)

      > gust itp., ale czasami mam wrażenie, że teściowa rywalizuje ze mną
      o uczucia
      > córki.

      to normalne, choć bardzo denerwujące
      po prostu kocha wnuczkę

      ufa, jeśli
      > chodzi o wychowanie córki dziecko
      [...]
      > podkreślała czasami, że ona nigdy nie robiła tego czy
      > tamtego i zawsze robiła coś tam.

      teściowe mają to do siebie, że tak mówią
      mamy też
      i nie zawsze jest to złośliwość
      czasem chęć pomocy, czasem chęć rządzenia
      olej to i tyle

      >> powiedziawszy boję się mojej teściowej, boję się, że odbierze mi
      uczucia
      > dziecka, że będzie dla niego atrakcyjniejsza ode mnie, że dziecko
      mnie
      > odrzuci.

      eee no bez jaj!
      musiałabyś chyba dziecko katować żeby tak się stało!
      przesadzasz i tyle
      nikt Ci uczuć dziecka nie odbierze

      > czuję tak, choć jestem kilkaset kilometrów od niej. Co mam o ty
      myśleć,
      > rozsądek podpowiada, żebym odpuściła i nie myślała, ale targają
      mną emocje?

      nie histeryzuj i tyle :-)
      wyolbrzymiłaś sobie problem


      > Dziękuję.
    • burza1111 Re: Relacje z teściową 24.10.08, 00:40
      Nie martw się, to pięknie że tak kocha wnuczkę, chce jak najlepiej dlatego Ci radzi. Dopiero jak bedziesz na 100 % pewna że za dużo radzi powiedz jej wpropst: mamy z X - imie męża inne podejście do tej sprawy czy uważam że robimy słusznie.
    • ziuta2040 Re: Relacje z teściową 24.10.08, 20:55
      hej.
      mam podobny problem, może nie tak nasilony, ale jednak.
      ale moja teściowa mieszka 20 minut od nas;-(

      pozdr

      moim zdaniem odległość i Twoje dobre relacje z córką ugruntują Cię
      "jako Tą Pierwszą".ewidentnie nie ma sie czym przejmować.
      ale rozumiem że możesz sie czuć jak w rywalizacji

      trzymaj sie
      • jacopi Re: Relacje z teściową 18.11.08, 07:56
        Witaj ja też mam podobny problem. Rozumiem Twoje uczucia, ja jestem
        już u kresu wytrzymałości. Niestety teściowa mieszka niedaloeko. ja
        musiałam wrócić do pracy i ona pilnuje małej (na zmianę z moją
        mamą). Córcia ma 1,5 roku, odkąd się urodziła słuchałam
        mnóstwo "dobrych" rad tzn. dziecko głodne, boli brzuszek bo karmie
        piersią a powinnam dać butelkę, a to wózek za mały, a to smoczek za
        duży, a to żle ubieram dziecko,a to nie nauczyłam pić przez smoczek.
        Jakiś koszmar. Na początku jak wracałam z pracy i mała sie do mnie
        tuliła to teściowa mówiła z zazdrością w głosie, że do niej to sie
        tak nie tuli a jak mała robiła jej pa pa to sie obruszała "no tak
        mamusia przyszła a ty mi już pa pa robisz". Jakoś dziwne mi sie to
        wydawało. Teraz jak wracam z pracy to specjalnie zabawia małą, jak
        wchodzę do domu to pokazuje jej jakieś nowe zabawy, mam wrażenie że
        po to żeby na mnie nie zwracała uwagi. Efekt jest taki, że mała jest
        bez obiadu i bardzo płacze jak ona wychodzi, bo chce sie bawić. Mam
        wrażenie że robi mi na złość i nawet nie chce dac dziecku obiadu.
        Mała nie lubi jeść, więc chyba boi sie że będzie niatrakcyjna dla
        dziecka. Dodam, że dobrze opiekuje sie małą, ale wyraźnie czuję jak
        rywalizuje o jej uczucia. Nie wiem co robić, próby rozmów zawsze
        kończą się awantura i szantarzem, że jak mi sie nie podoba to mogę
        sobie wziąść nianię. No i ten komentarz "a ile ty dzieci
        wychowałaś?". Najbardziej mi szkoda niuni jak płacze gdy babcia
        wychodzi, i nie ukrywam, że mnie też jest bardzo przykro. Jak moi
        rodzice są z małą to jest uśmiechnieta, juz po obiadku i z radością
        robi pa pa babci i dziadkowi. Nie wiem co robić.
        • beciabeciabecia1973 Re: Relacje z teściową 19.11.08, 12:19
          myślę karolino,że problem polega na tym,że tak jak sama napisałaś
          masz bardzo niską samoocenę i dlatego widzisz w teściowej
          rywalkę.musisz bardziej wierzyć w to,że jesteś niezastąpiona i
          najkochańsza dla swojej córci i żadna babcia,ciotka i cholera wie
          kto jeszcze nie odbiorą Ci tego.
          ciesz się z odległości między wami,to prawdziwe zbawienie.
          a krytyka i "dobre" rady są jakby nieodłączną cechą babć,więc
          najlepiej wyluzować i robić swoje.
          pozdrawiam
          • ziuta2040 Re: Relacje z teściową 19.11.08, 14:34
            nie wszystkie babcie dają wkurzające rady.
            ja sama nie wiem, ale rodzicom potrafie powiedzieć, żr to czy tamto
            mi sie nie podoba, a teściowej nie, bardzo rzadko.poza tym ona co
            mnie najbardziej wkurza, wypowiada wiele opinii i chce abym
            przytakiwała, bo mówi je tak skonnstruowane, aby można było tylko
            przytaknąć, a jeśli problem bardziej złożony to wychodzą absurdy.
            nie tak dawno jak wczoraj chciała dać mojej 7mies. córci zupe
            pomidorową na kurze, oko na oku, ze śmietaną.zna moje zdanie na ten
            temat, ale po raz kolejny bada. a może jednak sie uda.a wszem i
            wobec mówi że nie tłusto gotuje.a wszystko tak gotuje ze ocieka
            tłuszczem.a mówi:to takie chudziutkie bez tłuszczu.
            i wtym duchu wszystkie sprawy.
            czasem mam dość jak cholera, najlepiej jest jak widzimy sie 2 razy w
            tyg. góra 3 tak po pół dnia.ale teraz coś szykuje sie zmiana, bo ma
            mało pracy.
            w ogóle to nie mam takich stosunków z nikim innym.choć zdarzył sie
            już podbny egzemplarz.tylko młodszy model.
            miałam kiedyś taką koleżankę-kontrolującą, plotkare zupełnie jak ona.
            ale rozpadło się nasze koleżeństwo, bo nie mogłam tego wytrzymać
            zastanawiam się jak to sie skończy.brrrr.
            nie sądzisz że niska samoocena to nie wszystko, problem nie tylko w
            nas ale i w teściowych.są przecież takie kóre nie proóbują
            przesforsować swojego na kazdym kroku.

            pozdr

            a dziewczyny rozumiem, bo może w mniejszym nasileniu ale mam to samo.

            a jaki sposób wyluzowaź jeśli widzi sie kogoś co drugi dzień a on
            ciagle o jednym...o zupach na tłuszczu, po prostu wolałabym 2h
            dziennie sie spotkać,a nie cały dzień.
            ale konwencja ta teściowej nie odpowiada.no wiec co mam zrobić.

            pozdr
            • ktosia57 Re: Relacje z teściową 19.11.08, 21:19
              czy Twój mąż jest inwalidą,ponieważ Twoja opinia o teściwej,że niepotrafi
              wychować dziecka,a Twój mąż to jej syn?
              • moreno68 Re: Relacje z teściową 19.11.08, 22:49
                A dzieci są kalką charakteologiczną swoich rodziców , czy mają prawo
                do indywidualności?Jaka Teściowa taki syn, ale masz ktosia proste
                równanie.A co gdy istnieją różnice charakterów?
                • ktosia57 oj,oj 20.11.08, 13:28
                  żle mnie zrozumiałaś nie stawiam równości między teściową ,a synem.,każdy
                  człówiek to indywidualnośc.Tylko mam wrażenie ,że poddajesz krytyce teściową
                  jako wychowawcę dzieci,a jednak Twojego męza wychowała i kochasz Go.Nie
                  rywalizuj o miłość dzieci z teściową one dobrze wiedzą,kto jest mamą.Wyluzuj
                  • jacopi Re: oj,oj 21.11.08, 11:33
                    Ktosiu nie zgadzam sie z Tobą. Z twojej wypowiedzi wynika, że jak
                    ktoś miał złą mamę, albo np wychowywał sie w domu dziecka tzn, że
                    juz nie może być kochany. To chyba nie tak, przeciez kochamy kogoś
                    za to jaki jest a nie za to jakich miał rodziców, bo w życiu różnie
                    bywa. Być może chodziło Ci o to, że jeśli kocham męża on kocha
                    swoich rodziców to ja tez kocham jego rodziców. I tak rzeczywiście
                    jest, bo przeciez mąż jest mi bardzo bliski i jesteśmy rodziną. W
                    całej dyskusji chodzi jednak bardziej o metody wychowawcze i
                    wzajemne relacje mama - babcia - dziecko.
                    • karolina.com Re: oj,oj 21.11.08, 15:08
                      Witajcie,
                      nie mam zamiaru kwestionować metod wychowawczych mojej teściowej, to jej sprawa
                      jak wychowywała swoje dzieci. Nie wtrącam się, kiedy teściowa zajmuje się naszą
                      córką, niech budują razem swoje relacje, chyba że narusza pewne zasady. Teściowa
                      jest bardzo nastawiona na rozwój intelektualny i nie widzę w tym nic złego,
                      wręcz popieram i cieszę się z tego, choć niekiedy przesadza i che przeskoczyć
                      naturalne etapy rozwoju dziecka. Pisząc o wychowaniu, miałam na myśli to, że
                      niekiedy teściowa delikatnie daje mi do zrozumienia, że nie jestem w stanie
                      odpowiednio wychować dziecka. Kiedy przyjeżdżamy jest tak pochłonięta wnuczką,
                      że nie słucha, co ja chcę powiedzieć, kiedy wchodzimy do domu prawie wyrywa mi
                      dziecko. Ogólnie stara się "matkować" naszej córce, co bardzo mi się nie podoba.
                      Trudno o tym wszystkim pisać, ponieważ są to głównie emocje, które ciężko ująć w
                      słowa, wytłumaczyć, a poza tym jest tego bardzo dużo i często po prostu duszę to
                      w sobie, ponieważ po ochłonięciu wydaje mi się, że pewnie przesadzam i jestem
                      czepialska.
                      To dla mnie olbrzymie nagromadzenie negatywnych emocji, które strasznie mi ciążą
                      i chciałabym się ich pozbyć. Po prostu czuję tak a nie inaczej.
                      Dziękuję
              • karolina.com Re: Relacje z teściową 19.11.08, 23:33
                Dziękuję, że się wypowiadacie. To naprawdę pomocne :) Mam tylko pytanie do
                ktosia57, tak z ciekawości: o co chodzi? Bo nie rozumiem. Naprawdę. Nigdzie nie
                pisałam o relacjach mój mąż - jego mama.
                Pozdrawiam
                • moreno68 Re: Relacje z teściową 21.11.08, 11:57
                  Chyba ktosi chodzi oto ,że skoro Twoja teściowa dobrze wychowała
                  syna ,tzn,że wie jak wychowywac dzieci.więc z Waszym dzieckiem też
                  wie jak postępowac.
                  Problem w tym ,że rodzice mają prawo do własnych metod
                  wychowawczych.Ja uważam ,że od wychowywania są rodzice a od
                  rozpieszczania dziadkowie;)
    • ryvka1 Re: Relacje z teściową 20.11.08, 00:07
      Witam bardzo serdecznie!!!!! pewnie poblem jaki opisze nie jest
      czyms nowym dla innych kobiet,ale dla mnie...od 3lat jestem w
      zwiazku z Grekiem. na samym poczatku relacje z rodzina byly calkiem
      bodre,ale po pewnym czasie wyszly wszystkie "chore relacje" matka-
      syn. problem urosl do takiego stopnia,ze rodzina chcialla mi
      zaplacic za to,zebym wyjechala. czy wchodzi tu problem majatku...to,
      ze nie jestem rodowita greczynka a moze polka to nizszy gatunek
      czlowieka???
      • jacopi Re: Relacje z teściową 20.11.08, 08:37
        Nie zgadzam sie ze stwierdzeniem, że skoro teściowa wychowała swoje
        dzieci to znaczy że umie zająć się wnuczkiem (zająć się, bo dziecko
        wychowują rodzice a nie dziadkowie). Po prostu my jako rodzice mamy
        inne spojrzenie na pewne rzeczy. Przykład: mała karmiona była
        piersią, a teściowa nalegała żeby dać butelkę, bo dziecko nie naje
        sie piersią, bo boli brzuszek, bo pokarm niepełnowartościowy to że
        ona karmiła butelką to nie znaczy że ja miałam zrezygnować z
        karmienia piersią. Dawała butelke to 5 roku życia - to chyba nie
        jest godne naśladowania. Niestety musiałam wrócic do pracy ale
        chciałabym, żeby nasze zasady wychowania były szanowane i
        stosowane.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka