Dodaj do ulubionych

nienawidze go

26.12.08, 23:32
nienawidze mojego meza tak mnie okropnie meczy zycie z nim
nie moge sie z nim dogadac, ciagle sie klocimy, on mnie drazni bez
przerwy. niema juz milosci miedzy nami tylko wyzwiska i pretensje
do tego jestem strasznie nerwowa i kazde jego zachowanie co mi nie
pasuje od razu wyprowadza mnie z rownowagi i krzycze na niego w
zlosci ze nie chce juz z nim byc i on mowi to samo, ale nadal
jestesmy razem
chcialabym po prostu zeby znikl, zeby go nie bylo
o rozwodzie jakos nie umiem myslec
czy mozna to zmienic, jak przywrocic dawne uczucia?
Obserwuj wątek
    • delecta Re: nienawidze go 27.12.08, 08:35
      Wydaje mi się, że jesteś z tych, co przez całe życie będą narzekać
      na swój ciężki los, a palcem nie ruszą, żeby go zmienić.
      Jedno tu wydaje się pewne: w tym związku dawnych uczuć nie
      przywrócisz.

      > chcialabym po prostu zeby znikl, zeby go nie bylo<
      Odnoszę wrażenie, że czekasz, żeby go np. tramwaj porzejechał.Ale
      jak chłop ostrożny na ulicy, to życie tylko zmarnujesz.
      Spróbowałabym mimo wszystko terapii, poszukała jakiejś pomocy - a
      jak sie sytuacja poprawi, to rozwód i finito, szkoda życia.
      • arieta Re: nienawidze go 27.12.08, 12:23
        "Jedno tu wydaje się pewne: w tym związku dawnych uczuć nie
        przywrócisz."
        Zupełnie się z tym nie zgadzam. Więcej, uważam, że gdy znajdziesz innego faceta (tak na marginesie, myślałaś o nim? wyobrażałaś go sobie, masz w głowie tą postać idealną?) to i tak jest wielkie prawdopodobieństwo, że ten nowy związek w pewnym momencie znajdzie się w takim samym miejscu.
        Ja na Twoim miejscu, z Twoimi obecnymi uczuciami, właśnie teraz szukałabym pomocy, terapia małżeńska..?
        • abasia471 Re: nienawidze go 27.12.08, 15:43
          Misia_rysia, najwyraźniej jesteś bardzo wierząca - wierzysz w cuda.
          Myślisz, że są jakieś magiczne sposoby, które pozwolą
          znienawidzonego zmienić w kochanego? Nic z tych rzeczy. Trzeba
          najpierw przyjrzeć się sobie. Ocenić swoje uczucia i swoją rolę w
          związku a potem zdecydować czego się naprawdę chce. Jeżeli
          dojdziesz do wniosku, że mąż jest warty tego, żeby o niego
          zawalczyć, to wtedy trzeba podjąć terapię małżeńską. Jednak zacząć
          trzeba od siebie. Związek małżeński to dwoje ludzi, więc jeżeli coś
          szwankuje, to oboje mają w tym udział. Ciężar win może być
          rozłożony różnie, ale w tej grze nie ma niewinnych. Jeżeli ocenisz,
          że nic już nie czujesz do męża, to rozwiedź się i szukaj szczęścia
          z kim innym. Nienawidzisz męża, bo cię rozczarował, ale czy ty nie
          jesteś rozczarowana sobą? Łatwiej ci mieć pretensje do niego, ale
          uczciwiej jest przyjrzeć się sobie. W końcu kiedyś go wybrałaś,
          więc odpowiedz sobie dlaczego. Czy on aż tak się zmienił? Czy
          wcześniej nie chciałaś widzieć tego, co teraz cię drażni? To co
          robisz w tej chwili to prosta droga do bycia zgryźliwą
          cierpiętnicą, więc jeżeli taka rola ci nie odpowiada to ją zmień.
          Najgorsze jest to co robisz teraz, więc jeżeli nie dokonasz zmiany,
          to nie powinnaś narzekać, że jesteś nieszczęśliwa. Życie opiera się
          na wyborach a brak wyboru też jest jakimś wyborem, tyle że
          wynikającym nie z rozsądku a z zaniechania. Przemyśl to i zamiast
          jęczeć zmień to co cię unieszczęśliwia. Powodzenia.
    • kicia031 Re: nienawidze go 27.12.08, 15:30

    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: nienawidze go 28.12.08, 11:22
      W takich sytuacjach trudno o powrót do przeszłości. Można co najwyżej zacząć
      budować ten związek od nowa, na innych warunkach. Jest to trudna i długotrwała
      praca bez gwarancji , czy oboje w tym wytrzymacie.
      Natomiast symptomatyczne jest jest to, że tkwicie oboje Państwo w związku w
      którym nie ma bliskości czy przywiązania, a są tak wrogie uczucia. Czasem
      paradoksalnie o to chodzi, żeby nie czuć przyjemności czy satysfakcji w związku
      i to ludzi ze sobą łączy. Warto się zastanowić nad sobą i związkiem. Na pewno
      nie warto trwać w czymś tak nieprzyjemnym dla obu stron. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • eastern-strix wybacz ale.. 01.01.09, 15:38
      ...skoro Ty o rozwodzie nie myslisz, a szanca,ze maz sie rozplynie w powietrzu
      jest znikoma to pozostaje Ci miec nadzieje,ze to on pomysli o rozwodzie i tym
      samym uwolni Cie od ciezaru jakim jest zycie z nim.

      Naprawde, wyglada na to,ze lubisz ponarzekac,ale do zmiany sytuacji Ci sie nie
      pali. Gdyby tak maz mogl sie rozplynac w powietrzu jak wiosenna mgielka,zebys
      przypadkiem nie musiala kiwnac palcem, to byloby super, nie?
    • andzia665 Re: nienawidze go 04.05.09, 14:19
      Przestań zwracać na niego uwagę i nie krzycz - a jak Cię będzie
      denerwował to go po prostu olej. Jemu się podoba jak Ty się
      denerwujesz i zrobi wszystko żeby Cię zezłościć. Ja się kiedyś też
      tak spalałam, krzyczałam, płakałam i wogóle - a on się panoszył
      wielce obrażony. Teraz - mam go gdzieś, a jak mnie przez dłuższy
      czas wkurza to po prostu z nim nie sypiam aż się nie opamięta.
      Nadal go kocham nawet bardzo i wiem, że on też mnie kocha (chociaż
      nie powiedział tego nigdy sam od siebie - no może kilka razy), ale
      wiele razy wolałabym żeby mnie zdradzał albo odszedł wogóle niż żeby
      się nade mną tak psychicznie znęcał, bo pomimo tego że pokazuję mu
      że mnie to nie obchodzi jak się ze mną drażni - to w środku cała się
      trzęsę i najchętniej prasnęłabym go w ten głupi pusty zakuty łeb!
      Faceci tacy już poprostu są; nieczuli, nieempatyczni, beznadziejni,
      nic nie poradzisz.
    • soniaola Re: nienawidze go 15.05.09, 08:09
      Ja mam podobnie. Męczy mnie też życie z mężem, wieczne kłótnie, a
      przy kłótniach też się wydzieram. Bo inaczej już nie da się z nim
      rozmawiać. A rozwodem groziłam kilka razy, tylko mężowi zawsze się
      udaje, a to się wyciszał, a to miły znów dla mnie, a to w domu coś
      zrobi,ale to jest na jakąś chwilę, żeby nie złożyć papierów o
      rozwód.I tak wkółko jest. Wiem, że kiedyś złoże pozew o rozwód, b o
      nie widze przyszłości z mężem, gdzie są wiecznie kłótnie.
      Tzrymaj się jakoś sobie poradzisz, nikt problemu nie rozwiąże za
      ciebie, mam podobna sytacje i nie potrafie poradzić.
    • najmadrzejsza Re: nienawidze go 27.05.09, 17:00
      Sam nie zniknie. Działaj sama!!!!!!!!!!!!
      • eleax Re: nienawidze go 03.06.09, 08:12
        u mnie troche podobnie jest. i powiem Ci jedno-poki dwie strony nie
        beda chcialy naprawic malzenstwa to sie samo nie naprawi,a maz
        niestety nie zniknie;p
        przerobilam juz wizyty u ksiedza, kilku psychologow, rozmowy z
        policjantem itd. najmniej zainteresowany zmiana obecnej sytuacji
        jest niestety maz. do psychologa juz nie chce chodzic ze mna. i
        widze ze moje jakiekolwiek starania spelzaja na niczym, bo on ma
        mnie tak gleboko w d.... a odpowiadajac zloscia na jego zaczepki
        pogarszam swoja sytuacje.
        dlatego radze Ci wyciszyc sie wewnetrznie, przyjac ze to jest tylko
        drugi zagubiony czlowiek,ktory moze Cie rani,ale w glebi duszy nie
        chce tego, a tylko zabrneliscie tak daleko,ze nie umiecie oboje
        zawrocic z tej drogi-tak jak i my.
        na rozwod zawsze przyjdzie czas, probuj to naprawic
    • violettaa Re: nienawidze go 03.06.09, 08:54
      Witam ja też jestem tego zdania żeby było dobrze to trzeba chciec ito we dwoje.Jakbędziesz wrogiem dla niego to i on będzie nie przychylny.Ja tez miałam kłopot ze swoim partnerem i skarzyłam sie ale po kilku radach które nie bardzo mi się podobały zaczełam doceniać to co mam,i teraz powraca uczucie nie kłocimy siei jest całkiem fajnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka